Autor: Dziennikarz wsieci24.pl

W ramach wakacyjnego wyjazdu zwiedzałam Finlandię. I właśnie w Helsinkach podczas porannego biegania, ktoś zawołał: – O, Polacy! Był to jeden z dwóch mężczyzn, którzy spacerowali z wózkiem wokół jeziorka. Jak się później okazało, jeden z nich był Polakiem, a drugi Finem. Zatrzymaliśmy się na chwilę, by porozmawiać o tym, jak żyje się w Finlandii i czy jest tu dużo Polaków. I nagle nasz rodak powiedział: – A tak w ogóle, to ja jestem Marek*, to jest mój mąż, a to nasze dziecko! Kolokwialnie mówiąc, pomyślałam, że facet robi sobie jaja! Dwóch mężów? Małżeństwo? Wystarczyło jednak…

Czytaj więcej