dość

Miała dość swojej 2-letniej córeczki. Zdecydowała się na ostateczny krok…

I po raz kolejny smutna i straszna za razem historia z Rosji. Maria Rudnitska miała dość opiekowania się swoją 2-letnią córeczką. Postanowiła zatem się jej pozbyć. Nie wpadła na w miarę humanitarny pomysł oddania dziecka do odpowiedniego ośrodka lub znalezienia mu rodziny zastępczej. Jak tłumaczyła się policji, chciała spędzać więcej czasu ze swoim chłopakiem, a przy dziecku nie było to możliwe… Zrobiła coś strasznego.

16 maja w Moskwie Maria Rudnitska postanowiła zostawić dziewczynkę w ośrodku zdrowia pod gabinetem lekarskim. 2-latka nie umiała jeszcze mówić i osoby które ją znalazły nie mogły się od niej nic dowiedzieć. Okazało się, że kobieta miała dość dziecka i zdecydowała się na taki krok. Ciężko było ją zidentyfikować, gdyż na nagraniach z monitoringu widać, że ma maskę która zasłania jej twarz. Wyemitowano zatem program w którym pokazano podobizny kobiety i dziecka. Odezwała się z Ukrainy oburzona babcia dziewczynki i zdradziła dane wyrodnej matki. Nie wiadomo co będzie dalej z 2-latką. Póki co przebywa w szpitalu, gdyż ma zapalenie i infekcję górnych dróg oddechowych.

 

ZOBACZ:Ludzie słyszeli ze ściany bardzo dziwne dźwięki. To co tam odkryli ich sparaliżowało

 

Skąd się takie kobiety biorą na świecie? Jak można porzucić swoje dziecko? Niektórzy latami starają się o to, żeby zajść w ciążę i założyć rodzinę, a są tacy, którzy potrafią wyrzucić maleństwo na śmietnik lub zostawić gdzieś skazane na śmierć lub chorobę… Straszne!

źródło: fakt.pl fot. screenshot.pl

9-latka, bezdomnego, hejterów, 2-latka, ósme, bezdomnego

9-latka zgwałcona i zamknięta w wersalce uratowana przez brata. „Nie przeżyłaby nocy”

Przerażający przykład pedofilii i bestialstwa prosto z Gorzowa Wielkopolskiego. 24-letni Mateusz K. zajmował się córką swojej koleżanki. 9-latka  została pod jego opieką na weekend. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna brutalnie ją zgwałcił. Gdyby nie 14-letni brat pokrzywdzonej, dziecko prawdopodobnie by umarło.

19 maja w niedzielę Mateusz K. zadzwonił do matki dziewczynki i powiedział, że 9-latka gdzieś mu uciekła w czasie spaceru i nie może jej znaleźć. Kobieta poinformowała o tym fakcie swojego 14-letniego syna, który nie uwierzył w te rewelacje. Wspólnie z kolegą postanowił poszukać siostry.

 

ZOBACZ: Policjantom włosy stanęły dęba, gdy weszli do jego domu. „Demoniczne opętanie”

 

Obaj wieczorem dotarli do drzwi mieszkania Mateusza K., przy ulicy Małopolskiej. Nikt im nie otwierał, ale słyszeli ze środka niewyraźne i podejrzane dźwięki. Wezwali policję. Funkcjonariusze wyważyli drzwi. W jednym z pokoi w wersalce natknęli się na związaną i zakneblowaną poszukiwaną dziewczynkę.

 

9-latka miała obrażenia wskazujące na brutalny gwałt. Przeszła już operację w jednym ze szpitali. Policjanci przekazali mediom, że gdyby nie postawa brata, to dziecko nie przeżyłoby nocy. Mateusz K. został złapany kilka godzin później i osadzony w areszcie. Złożył zeznania i postawiono mu zarzuty. Grozi mu do 15 lat więzienia.

 

wprost.pl/ foto: screeenshot

piłkę

[WIDEO] Mały chłopczyk wyrzucił piłkę przez płot. Nie uwierzysz kto mu ją odrzucił

Dzieci są słodkie i kochane, podobnie jak ten chłopczyk, który przerzucił piłkę przez płot. Dziwić może jednak to, kto mu ją odrzucił. Ten film skradnie Wasze serca. Dziś w sieci nie obejrzycie nic wspanialszego. Mianowicie, futbolówkę oddaje mu… piękny pies. Jeżeli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości, czy psy to najlepsi przyjaciele człowieka, to po obejrzeniu tego filmu nie będziecie już mieli żadnych wątpliwości.

Maluszek wyrzuca piłkę przez płot. Wydawać by się mogło, że nikogo tam nie ma i trzeba będzie po nią pójść samemu. Jednak w tej sytuacji szybko reaguje piękny piesek, który znajduje się po sąsiedniej stronie i zaczyna zabawę z dzieckiem. I nie mówcie, że psy nie są wspaniałe.

ZOBACZ:Policja domaga się od McDonald’s wycofania tego napoju. Powód jest kuriozalny

źródło fot. i wideo: youtube.com

12 listopada

Oficjalnie: Sejm przyjął ustawę, która zaostrzy kary za pedofilię. Wreszcie dostaną za swoje

Sejm przyjął ustawę, która zaostrzy kary za pedofilię. Nareszcie pedofile nie będą bezkarni i dostaną to na co zasłużyli. W naszym kraju od lat jest to ogromny problem, przez który cierpią małe dzieci, będące ofiarami zboczeńców. Za przyjęciem ustawy głosowało 263 posłów, trzech się wstrzymało, a trzech było przeciw. Projekt trafił do Senatu.

Od teraz za pedofilię przestępcy będą mogli pójść do więzienia nawet na… 30 lat. Ponadto, warto zaznaczyć, że za rażące przestępstwa na tle seksualnym wobec dzieci najbardziej zaburzonym osobom będzie groziło nawet bezwzględne dożywocie. Kolejną ważną rzeczą jest to, że najcięższe zbrodnie pedofilskie nie będą się przedawniać. Nie będzie również żadnych kar w zawieszeniu, a w rejestrze pedofilów będzie pokazany zawód skazanego. Nowela będzie dotyczyć dzieci poniżej 15 roku życia. Posłowie mieli pomysł żeby zwiększyć ten wiek do 16 lat, lecz nie został on dobrze przyjęty – głównie przez przeciwników aborcji, którzy twierdzili, że dziewczyna która nie ukończyła 16 lat będzie mogła zrobić aborcję twierdząc, że jest ofiarą pedofilii.

 

ZOBACZ:[WIDEO] „Pedofile niech sobie będą”. Przerażające wypowiedzi starszych ludzi po filmie Sekielskiego

 

Bardzo nas cieszą takie zmiany. Miejmy nadzieję, że dzięki nim wskaźnik pedofilii w Polsce obniży się i zmieni się na tyle, że nasze dzieci będą mogły czuć się bezpiecznie.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

przegiął

[WIDEO] Przegiął z tym żartem po całości. Wysadził quada z dzieckiem na oczach matki

Roman Atwood to jeden z najpopularniejszych pranksterów na całym świecie. Znany jest z tego, że zazwyczaj jedzie po bandzie. Przegiął i tym razem, gdy postanowił nauczyć jeździć małego chłopca na quadzie. Gdy jego matka na chwilę się ulotniła, ten wkroczył ze swoim złowieszczym pomysłem na doprowadzenie jej do paniki. Zamiast dziecka na quadzie posadził manekina łudząco je przypominającego. Później było już tylko gorzej…

Quad z dzieckiem na siedzisku dojechał centralnie na specjalnie zbudowaną skocznię i dosłownie wyleciał w powietrze. Matka biegła spanikowana i była przekonana, że właśnie doszło do tragedii. Roman Atwood przegiął po raz kolejny. Chyba nie można się spodziewać, że na tym poprzestanie. Śmieszne z jednej strony, a z drugiej głupie – bardzo głupie!

ZOBACZ:Śmierć pasażerów luksusowego statku na Alasce. Nie tak sobie wyobrażali podróż życia

źródło fot. i wideo: youtube.com

33

Kiedy miał 10 dni rodzice porzucili go w toalecie na lotnisku! Po 33 latach odnalazł ich dzięki (…)!

Historia Steve’a Heydes’a z Wielkiej Brytanii napawa optymizmem i wlewa nadzieję w serca osób, który znalazły się w takiej sytuacji jaką przeżywał on sam. Kiedy dorosły dziś 33-letni mężczyzna był niemowlakiem został porzucony przez swoich rodziców na lotnisku Gatwick pod Londynem. Maleńkie dzieciątko zostało odnalezione przez jednego z pasażerów i przekazane obsłudze portu lotniczego. Niestety nikt nie zgłosił się po chłopca.

Steve trafił później do rodziny zastępczej przez którą był wychowywany. Kiedy dorósł i poznał swoją prawdziwą historię robił wszystko by odnaleźć swoich rodziców za którymi tęsknił. Brytyjczyk szukał ich blisko 15 lat. Po wielu długich latach w końcu udało mu się ich odnaleźć. 33-latek dowiedział się kim są rodzice dzięki przeprowadzeniu badań DNA. To właśnie żmudna analiza  naukowców pozwoliła mu odkryć prawdę.

 

ZOBACZ:Porwał go melanż i nic nie pamięta! Pił z kolegami, gdy się obudził znalazł się tysiące kilometrów od swojego domu!

 

Mężczyźnie udało się zdobyć numer telefonu do rodziców i po kilku dniach namysłu postanowił do nich zadzwonić. Steve dowiedział się, że jego mama zmarła, jednak tata nadal żyje. To właśnie z nim udało mu się skontaktować. Ojciec zdradził mu, że ma rodzeństwo, które do tej pory nie zdawało sobie w ogóle sprawy o jego istnieniu. Mimo szoku jaki przeżył, 33-latek nie ma pretensji do swoim rodziców. Steve chciał ich tylko odnaleźć by móc się z nimi spotkać i dowiedzieć się trochę więcej o sobie i swoich korzeniach.

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

.

 

 

 

zawał, żart

[WIDEO] Postanowił zrobić teściowi okropny żart. Gość prawie zszedł na zawał!

Żart, żarty, żarciki – któż ich nie lubi?! Przecież nie ma nic piękniejszego niż wyrządzenie małego nieszkodliwego psikusa swoim najbliższym. Tak samo pomyślał ten facet, który świetnie się bawił ze swoim dzieckiem. Obok siedział teściu. Gdy w pewnym momencie się odwrócił, zięć postanowił zrobić mu niezapomniany żart. Zawał był blisko!

Pomysł z jednej strony świetny, lecz z drugiej trochę ryzykowny. Gdyby ten facet miał jakieś poważniejsze problemy z sercem, obawiam się, że lekarze walczyliby o jego życie. Z resztą, zobaczcie sami i postawcie się na jego miejscu. Zrobił mu taki żart, że przecież to jest zawał gwarantowany! Mieć takiego zięcia to na prawdę wielkie szczęście – no skarb po prostu! Zobaczcie sami!

ZOBACZ:[WIDEO] Aleksander Kwaśniewski udzielił wywiadu w egzotycznym kraju. Cóż za znajomość angielskiego!

źródło fot. i wideo: youtube.com

zabawki

Te zabawki mogą zaszkodzić Twojemu dziecku. Niepokojące doniesienia!

Dożyliśmy czasów, kiedy nawet na zabawki trzeba uważać. Często stwarzają one zagrożenie dla nas, ale przede wszystkim dla naszych pociech. W popularnym polskim sklepie – Pepco, wykryto szkodliwe substancje chemiczne w zabawce „Pegaz z laleczką”.

Zabawka została natychmiastowo usunięta z dystrybucji a sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Konkretnie, chodzi o zabawkę konik Pegaz z laleczką o numerze 22004, opatrzoną kodem EAN 2619916000011. W zabawce wykryto przekraczającą dopuszczalne normy obecność ftalanu di(2-etyloheksylu) (DEHP). Pepco ostrzega, że używanie tej zabawki grozi zdrowiu człowieka i jeżeli się w nią zaopatrzyło, to doradza, aby zrezygnować z jej użytkowania – głównie ze względu na dzieci. W popularnym sklepie sprawę dogłębniej bada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak widać, nawet zabawki mogą zaszkodzić naszym pociechom.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Kierowca Audi pokazał jak nie jeździć po rondzie! To co zrobił będzie mu się śniło po nocach!

 

Zdarzyło Wam się kupić zabawkę, przez którą coś dolegało dziecku? Jeżeli kupiliście tą konkretną, to sprawdźcie numer seryjny – koniecznie!

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

córeczką, krwią, ścianą, rowerzystę, rodzinna impreza, szpitala, zemsta, policji, wódkę, policja, łódź, stłuczka kolizje

Krosno: 25-latka przez kilkanaście dni mieszkała z martwą córeczką. Co wydarzyło się w mieszkaniu?

25-letnia Natalia W. przez dwa tygodnie przebywała w mieszkaniu ze swoją martwą córeczką, 13-miesięczną Amelką. Gdy policjanci zdecydowali się wejść do środka, odór rozkładających się zwłok czuć było już na klatce schodowej. Co tak naprawdę wydarzyło się w czterech ścianach?

Natalia W. wprowadziła się z córeczką do mieszkania przy ul. Czajkowskiego na krótko przed tragedią. Rozstała  się ze swoim mężem, z którym przestało układać jej się po narodzinach Amelki. Jej bliscy wspominają, że nie chciała od nikogo żadnej pomocy, nie pozwalała mężowi zajmować się dzieckiem, ani go widywać. Wszyscy myśleli, że kobieta przechodzi depresję poporodową.

 

ZOBACZ: Poszedł do Aquaparku, po kilku dniach zmarł w męczarniach. To mogło spotkać każdego

 

4 maja 2018 roku ojciec dziecka widział je po raz ostatnie. Wystąpił do sądu o ustalenie terminów spotkań, ale gdy wypadał termin kolejnego Natalia nie otworzyła mu drzwi. Nie wiadomo, co działo się w mieszkaniu w tym czasie.

 

Po kilkunastu dniach do środka weszli policjanci. Zastali martwą Amelkę, której ciałko znajdowało się już w stanie rozkładu, a jej matka była skrajnie wycieńczona. Trafiła do szpitala psychiatrycznego, gdzie przebywa do dzisiaj.

 

Kobiecie postawiono zarzut, że „w okresie od 4 maja do 14 maja 2018 r. działając w zamiarze bezpośrednim, dokonała zabójstwa małoletniej A.W. w nieustalony sposób”. Prokuratura czeka teraz na wyniki dodatkowych badań zwłok dziewczynki, ponieważ wciąż nie wiadomo dlaczego zmarła.

 

Dodatkowo nie też jeszcze opinii biegłych nt. stopnia poczytalności Natalii W. w momencie dokonywania zbrodni. Jeśli zostanie uznana za niepoczytalną, to uniknie odpowiedzialności, a jedynie może zostać skierowana do zakładu zamkniętego.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne