policja, noworodka, asfalt

Rzuciła noworodkiem o asfalt, to nie jej pierwszy wyskok – nowe, mroczne fakty nt. wyrodnej matki

O Barbarze J. pisaliśmy na początku tygodnia. W minioną sobotę kobieta rzuciła swoim miesięcznym synkiem Damiankiem o asfalt. Tylko dlatego, że była wściekła na konkubenta. Dziecko uratowali przypadkowi przechodnie. Teraz dowiadujemy się, że to nie pierwsze złe zachowanie wyrodnej matki.

Mały Damian po uderzeniu o asfalt dochodzi do siebie w szpitalu. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało i za kilka dni opuści szpital. Ma trafić do pogotowia opiekuńczego. Matka w chwili zatrzymania miała promil alkoholu we krwi.

 

ZOBACZ:  [VIDEO]Kradł telefony, policjanci zmusili go do zeznań w bardzo nietypowy sposób!

 

Okazuje się, że sąd już wcześniej odebrał Barbarze J. dwoje dzieci. 13-latka trafiła do jej krewnych, 4-latka do rodziny zastępczej. Oznacza to, że kobieta powinna mieć już odpowiednią „renomę” w odpowiednich instytucjach i służbach. Czy więc tego przykrego zdarzenia nie dało się uniknąć?

martwą żonę, pobocze, agresja drogowa, wypadek, droga, policja

TORTUROWALI małe dziecko, zwłoki wyrzucili na pobocze. Wpadli przypadkiem po 31 LATACH!

To potwierdza, że nie ma zbrodni doskonałej. W 1987 roku Francuzi żyli sprawą „męczennicy z A10”. Tak nazwano zmasakrowane zwłoki kilkuletniej dziewczynki, które ktoś wyrzucił na pobocze tej autostrady. Przez wiele lat nie było żadnych śladów, które mogłyby naprowadzić na sprawców. Aż do teraz.

Zwłoki dziewczynki odnaleziono niedaleko Blois. Ślady wskazywały na to, że przed śmiercią ktoś bardzo długo znęcał się nad nią. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną, a policja za punkt honoru postawiła sobie odnalezienie brutalnych sprawców.

 

Jednak sama motywacja to za mało. Przez lata nie udało się znaleźć niczego, co mogłoby wskazać winnych. Nie pomogły powtarzające się co jakiś czas apele policji, ani publikowanie rysopisu dziewczynki w mediach.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Lew chciał przejąć łup swoich lwic. Co za fail Króla Dżungli!

 

Przełom w sprawie nastąpił niespodziewanie w 2017 roku. W związku z rozbojem zatrzymano młodego mężczyznę. Po pobraniu od niego materiału genetycznego okazało się, że… jest to brat anonimowej ofiary z 1987 roku! Śledztwo nabrało rozpędu.

 

Policjanci wkrótce dotarli do rodziców zatrzymanego mężczyzny i postawili im zarzut morderstwa. Obecnie zwyrodnialcy mają ponad 60 lat, ale mimo to mogą spodziewać się bardzo surowej kary. Policja nie chce na razie ujawniać żadnych szczegółów na temat tego kim są. Wiemy jedynie, że lada dzień zasiądą na ławie oskarżonych.

 

Być może dzięki ich zeznaniom anonimowy grób dziecka przestanie takim być. Czy potencjalni sprawcy zechcą opowiedzieć jaka mroczna tajemnica stoi za wydarzeniami z 1987 roku?

 

o2.pl/ foto: pixabay

wiadomości

Znalazła u swojego dziecka dziwne wiadomości od księdza. To kolejny przypadek z jego udziałem!

Funkcjonariusze z Zakopanego przeszukali plebanię na Chramcówkach. Powodem było zgłoszenie jednej z kobiet, że u swojego dziecka znalazła niepokojące wiadomości od księdza. Ten sam duchowny w przeszłości miał już problemy podobnego typu. Było to jeszcze za czasów, gdy posługiwał w Brzeziu koło Wieliczki.

Wierni z Brzezia twierdzą, że jego zachowanie nie miało dużo wspólnego z pedofilią, lecz mogło budzić niepokój. Uczniowie oraz nauczyciele mówią, że nie unikał on rzucania niewybrednych treści z podtekstem seksualnym w stronę swoich uczniów. Najczęściej dochodziło do tego na przerwach. W czerwcu 2017 roku, po przegranej sprawie z rodzicami jednego z dzieci został odsunięty z parafii w Brzeziu. Powodem były dziwne wiadomości, które miał wysyłać ksiądz. Wtedy też został przeniesiony właśnie na Chramcówki. Jednak na skandal z jego udziałem nie trzeba było długo czekać. Kolejni rodzice oskarżyli go o pisanie SMSów do ich dzieci. Rozmowa zahaczała o sferę intymną, jednak zdecydowane nie było tam żadnych propozycji seksualnych ani treści pedofilskich. Była to rozmowa zaprzyjaźnionego księdza z młodym człowiekiem – tłumaczy Barbara Bogdanowicz, prokurator rejonowa w Zakopanem w rozmowie z Fakt24.

 

ZOBACZ:Znamy wyniki autopsji Michaela Jacksona. Nowe, sensacyjne fakty!

 

Sądzicie, że duchowny rzeczywiście miał jakieś złe zamiary? A może uważacie, że po prostu chciał pomóc swoim uczniom w ich prywatnych sprawach?

źródło: fakt.pl

fot. pixabay.com

 

pijaku,

W biały dzień na środku ulicy zrobiła swojemu dziecku coś okropnego. W ostatniej chwili powstrzymali ją przechodnie!

34-letnia Barbara J. trafiła na trzy miesiące do aresztu. Grozi jej nawet dożywocie. Z zimną krwią, w biały dzień i przy świadkach na jednej z ulic Wrocławia usiłowała zabić swoje miesięczne dziecko. Reakcja przypadkowych świadków prawdopodobnie uratowała dziecku życie.

Do zdarzenia doszło w sobotę. Barbara J. wyszła z domu wzburzona po kłótni ze swoimi konkubentem. Ruszyła przez ulicę Gagarina. W pewnym momencie podniosła dziecko w górę i z całej siły rzuciła o asfalt, a następnie kopnęła kilka razy w głowę!

 

Zachowanie kobiety zwróciło uwagę przejeżdżających ulicą ludzi. Zatrzymali samochód, a po kilku minutach dogonili uciekającą sadystkę. Przekazali ją w ręce policji.

 

ZOBACZ: Za karę zabrał dziecku telefon. Gdy odkrył, co w nim jest doniósł na nie na policję: „Najtrudniejsza decyzja w życiu”

 

Dziecko ma pękniętą czaszkę, ale szczęśliwie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi jej dożywocie. W momencie dokonywania czynu była pod wpływem alkoholu.

 

fakt.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

dziecko

Nie mieli pieniędzy. Sprzedali własnego syna za 67 000 zł, żeby żyć lepiej

Chińska policja odnalazła 3 letniego chłopca, którego rodzice sprzedali za równowartość 67 000 zł.

Chłopiec od 8 miesiąca mieszkał z babcią i dziadkiem. Rodziców nie stać było na jego utrzymanie. Odwiedzali synka w domu dziadków. W czasie jednej z wizyt porwali dziecko i sprzedali „rodzinie zastępczej”. Otrzymane pieniądze małżonkowie podzielili równo między siebie.

Ojciec chłopca za inne przestępstwo przebywał w więzieniu. Odwiedził go tam dziadek chłopca. Wówczas dowiedział się o losie wnuka. Powiadomił policję.

Policja odnalazła chłopca i po zbadaniu DNA ustaliła pokrewieństwo.

Rodzice zastępczy zostali zatrzymani. Biologicznym rodzicom chłopca wytoczono proces. W Chinach za handel dziećmi grozi od 5 do 10 lat pozbawienia wolności. W niektórych przypadkach orzekano karę śmierci.

 

Źródło: Sputniknews.com

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/narkoman-poszedl-do-lasu-zjadl-go-niedzwiedz/

tragicznie

[WIDEO] Nawaleni jak bombowce udali się na spacer z dzieckiem. Cud, że nie skończyło się tragicznie!

Brak odpowiedzialności i wyobraźni często może skończyć się tragicznie. Monitoring nagrał parę, która szła z dzieckiem w wózku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że byli tak pijani, że ledwo trzymali się na nogach. Aż szkoda tego dziecka, że musi dorastać w takich warunkach. Policja powinna zbierać takich ludzi z ulicy.

Dodatkowo, kary za takie wybryki muszą być na tyle wysokie, żeby ludzie nie praktykowali opieki nad dziećmi, kiedy są pod wpływem alkoholu. Można wypić drinka czy piwo, ale żeby w takim stanie wyjść z dzieckiem na spacer, to trzeba nie mieć wyobraźni. Przecież to wszystko mogło się skończyć tragicznie!

ZOBACZ:[WIDEO] Nagrywał swoją córkę co tydzień przez 14 lat. Filmik robi piorunujące wrażenie!

źródło fot. i wideo: youtube.com