Śmierć w Tatrach. Znana polska polityk runęła z dużej wysokości

Śmierć w Tatrach. Znana polska polityk runęła z dużej wysokości

Śmierć nie wybiera. To była ostatnia jej podróż w Tatry, które tak uwielbiała. Znana polska polityk i działaczka społeczna zginęła w tragicznych okolicznościach. Pomimo szybkiej akcji ratunkowej nie udało się lekarzom przywrócić funkcji życiowych.

 

Ta śmierć w Tatrach wstrząsnęła całym światem polskiej polityki. Znana działaczka społeczna i aktywistka partyjna nie żyje. Katarzyna Macioszek zginęła w tragicznych okolicznościach. Od wielu lat była całym sercem zaangażowana w partię Razem. O jej śmierci napisał poseł Adrian Zandberg (partia Razem, Nowa Lewica) na swoim profilu w mediach społecznościowych. Oto treść tego smutnego komunikatu:

 

Kasia budowała Razem niemal od samego początku. Choć rzadko pojawiała się w mediach, to w organizacji warszawskiej znali ją chyba wszyscy. Bo Kasię spotykało się tam, gdzie potrzebna była pomoc. O sprawiedliwszy świat walczyła bez zadęcia, bez wielkich słów – za to rzetelnie i z troską o innych. Bardzo, bardzo smutna wiadomość…

 

 

 

Z kolei na stronie internetowej partii Razem widnieje taki komunikat:

 

Kasia była otwartą na ludzi, uśmiechniętą, sumienną osobą, zaangażowaną szczególnie w walkę z dyskryminacją. Umiała słuchać i rozmawiać z każdą osobą, niezależnie od przekonań. Walcząc o sprawy, w które wierzyła, nie starała się nigdy o pozycję ani uznanie, chciała po prostu dokładać swoją cegiełkę do wspólnego wysiłku

 

ZOBACZ: Poseł Dobromir Sośnierz nie wytrzymał na wizji: „Ile jeszcze razy pan mnie będzie …” [WIDEO]

 

Źródło: Razem.pl, Onet.pl, Facebook

Dramat w Tatrach. Nie żyje policjant!

Dramat w Tatrach. Nie żyje policjant!

Do tragedii doszło wczorajszej nocy z poniedziałku na wtorek. W trakcie wspinaczki na górę Kazalnica Mięguszowiecka w Tatrach, mężczyzna spadł w dużej wysokości. Dramat w Tatrach spowodował, że nie żyje policjant.

 

To kolejny dramat w Tatrach. Po raz kolejny góry pochłonęły kolejne życie. Mężczyzna, który spadł z dużej wysokości okazał się być policjantem! Służył w Komendzie Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej.

 

Jak czytamy na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej: „W nocy (25/26 listopada br.) w trakcie wspinaczki na górę Kazalnica Mięguszowiecka w Tatrach zginął policjant Komisariatu Policji w Jordanowie. St. sierz. Paweł Burdyl 27 l. W Policji pracował od 9 lat w Zespole Patrolowo-Interwencyjnym, natomiast jego pasją w wolnym czasie były góry. Od 2014 r. dbał o ludzkie bezpieczeństwo nie tylko jako policjant, ale jako ratownik GOPR Grupy Beskidzkiej niosąc pomoc turystom w górach.

 

Zmarły tragicznie policjant uwielbiam sporty górskie. Koledzy policjanci wspomnieli, że: „Wspinał się nie tylko po polskich górach, ale też zdobywał szczyty po za granicami naszego kraju m in. : Matternhorn (Szwajcaria), Elbrus (Gruzja), Kazbek (Gruzja), Uszba (Gruzja), Tenduli (Gruzja). Jako narciarz reprezentował Komendę Powiatową Policji w Suchej Beskidzkiej odnosząc znaczące sukcesy. Zajął I miejsce w zawodach narciarskich objętych honorowym patronatem Komendanta Głównego Policji w Kluszkowcach jako dwuosobowa grupa z kolegą w konkurencji  Spacer Narciarza. Zajął II miejsce w zawodach narciarskich objętych honorowym patronatem Komendanta Głównego Policji w Kluszkowcach w konkurencji Slalom Gigant. Był zaangażowanym, pełnym pasji policjantem, a zarazem wesołym i życzliwym człowiekiem”.

 

ZOBACZ TEŻ: Tusk pokazuje zdjęcie wnuków! Od razu widać do kogo są podobni! [FOTO]

 

Ratownicy górscy alarmują, aby osoby, które wybierają się na szlaki górskie bardzo uważali na siebie. To jest okres, kiedy w górach zaczyna się naprawdę robić niebezpiecznie.

 

Źródło: sucha-beskidzka. policja. gov. pl

Raport TOPR jest dramatyczny. Tak źle nie było jeszcze nigdy

Raport TOPR jest dramatyczny. Tak źle nie było jeszcze nigdy

Tegoroczne lato z jednej strony uznaje się za najcieplejsze w historii, z drugiej towarzyszyły nam bardzo mocne wahania pogody. Przełożyło się to z jednej strony na wielką popularność wakacji krajowych, np. wyjazdów w Tatry, z drugiej – stało się przyczyną tragicznych wypadków. Ten raport TOPR nie pozostawia co do tego złudzeń. 

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego opublikowali dokument, w którym podsumowali swoje działania w sezonie letnim – od 15 czerwca do końca września. Raport TOPR ma bardzo ponury wydźwięk, bowiem ten sezon określono jako „najbardziej tragiczny”.

 

ZOBACZ TEŻ: Nagły zwrot w sprawie morderstwa Kristiny z Mrowin. W sprawę włącza się słynny seksuolog!

 

Ratownicy TOPR byli wzywani do 613 wypadków. Spośród nich dwa najgorsze głęboko zapadły wszystkim w pamięci. To tragedia w Jaskini Wielkiej Śnieżnej oraz fatalna w skutkach burza nad Tatrami, szczególnie dotkliwa w masywie Giewontu.

 

W polskiej części Tatr w sezonie letnim zginęło 8 osób. Cztery w czasie potężnej burzy nad Giewontem, która miała miejsce 22 sierpnia. W jej wyniku poszkodowanych zostało też ponad 150 osób, które zamiast zawrócić bezmyślnie parły do góry.

 

Dwie ofiary to z kolei grotołazi uwięzieni w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Akcja ratunkowa, która miała na celu ich uwolnienie zapisze się w historii TOPR jako jedna z najcięższych, najdłuższych i najbardziej wymagających. Niestety nie udało się ich uratować – woda, która odcięła im drogę odwrotu sprawiła, że obaj zmarli z wyziębienia.

 

Tymczasem wraz z początkiem października w Tatry przyszła zima. TOPR ostrzega, że szlaki powyżej 2000 metrów n.p.m. pokrywa w niektórych miejscach 20-30 centymetrowa warstwa śniegu i warunki do turystyki są skrajnie trudne. Dlatego osoby spragnione jesiennych pejzaży powinny na razie zrezygnować z wizyty w najwyższych polskich górach. Być może w najbliższych tygodniach warunki poprawią się na tyle, że będziemy mogli obejrzeć prawdziwą polską, złotą jesień.

 

o2. pl/ tatromaniak/ foto: policja zakopane/ zdjęcie ilustracyjne 

Po Tatrach grasował tajemniczy żołnierz ze wschodu? Strach wśród turystów i obława służb

Po Tatrach grasował tajemniczy żołnierz ze wschodu? Strach wśród turystów i obława służb

W piątek w mediach gruchnęła wieść, że w Tatrach może ukrywać się skrajnie niebezpieczny mężczyzna, który prawdopodobnie jest byłym żołnierzem, z któregoś z państw Wschodu. Policja nie zlekceważyła zawiadomienia i w trosce o bezpieczeństwo turystów rozpoczęła poszukiwania. 

Po raz pierwsi tajemniczego człowieka dostrzegli turyści przemierzający Dolinę Małej Łąki w czwartek wieczorem. Miał on katować swojego psa rasy cocker spaniel. Pracownikowi Tatrzańskiego Parku Narodowego powiedział, że składa psa w ofierze, był agresywny, po czym bardzo sprawnie uciekł głęboko w las.

 

ZOBACZ TEŻ: Zobaczyli na cmentarzu czarną bestię. Mieszkańcy wioski są przerażeni

 

 

„Pomimo nieznajomości terenu świetnie radził sobie w trudnym terenie. Sam jestem byłym żołnierzem, więc potrafię rozpoznać takie rzeczy. Ten mężczyzna może być bardzo niebezpieczny i zapewne szalony. Liczymy się z tym, że potrafi się maskować w terenie leśnym i być może dalej przebywa w górach. Oby nikogo nie zaatakował…”

 

– powiedział portalowi zakopane.naszemiasto.pl Edward Wlazło ze Straży Parku.

 

Portal tatromaniak.pl potwierdził z kolei, że chodzi o obywatela Ukrainy.

 

Przez cały piątek trwały poszukiwania tajemniczego mężczyzny. Istniała bowiem słuszna obawa, że może zaatakować turystów. W godzinach wieczornych udało się go zatrzymać. Wciąż miał ze sobą katowanego psa, który jednak okazał się po oględzinach w bardzo dobrej formie.

 

Ukrainiec trafił w ręce policji. Nie wiadomo jaki będzie jego dalszy los.

 

tatromaniak.pl/ foto: pixabay

Janusze na Rysach. Popełnili idiotyczny błąd, a żądają odszkodowania od TPN!

Janusze na Rysach. Popełnili idiotyczny błąd, a żądają odszkodowania od TPN!

Po raz kolejny przekonujemy się o tym, że góry naprawdę nie są dla wszystkich i lepiej by było, gdyby niektórzy podziwiali je co najwyżej z Gubałówki, a najlepiej z ekranu komputera. Oto grupka nieodpowiedzialnych turystów postanowiła ruszyć po południu na najwyższy szczyt Polski. Zrobili źle wszystko, ale pretensje o przygody na Rysach mają do kogo innego! 

Jak dowiadujemy się z postu, który sami opublikowali w internecie, wycieczkę rozpoczęli przy ładnej pogodzie, ale o dziwo półtora kilometra wyżej na Rysach okazało się, że widoki zasłaniają gęste chmury! Co więcej, było już po 19 i powolutku zaczynało zmierzchać. Oznacza to, że swoją wycieczkę turyści zaczęli najwcześniej około południa.

 

ZOBACZ TEŻ: Rybacy dostrzegli wieloryba z przymocowaną do ciała dziwną uprzężą! Kiedy ją zdjęli odkryli, że była to (…)!

 

W gęstej mgle na szczycie Rysów „turyści” zgłupieli i nie wiedzieli jak zejść. Postanowili więc po prostu pójść za innymi. Kolor szlaku się zgadzał, a we mgle każdy kamień wyglądał tak samo. Nie przeszkadzało im, że droga zejściowa nie zawiera prawie w ogóle łańcuchów, a po drodze mijają schronisko, którego przecież na drodze z Morskiego Oka nie ma!

 

Jeśli jeszcze nie możecie uwierzyć w to co się stało, to napiszemy wprost – te zdolniachy zeszły na stronę słowacką, o czym przekonali się dopiero na samym dole! Co więcej, narzekali, że nikt nie chciał ich podwieźć do Polski i byli wielce zdziwieni, że do Morskiego Oka jest 60 kilometrów, podczas gdy sami przecież szli znacznie krócej. Widocznie nie przyszło im do głowy, że drogi okrążają tatrzańskie szczyty…

 

Ostatecznie policja zawiozła ich do hotelu, w którym spędzili noc, a kolejnego dnia musieli wynająć taksówkę, aby dostać się na Łysą Polanę i do Morskiego Oka po swoje samochody. Łączne koszty ich głupoty, to bagatela 3 tysiące złotych. Jednak ich zdaniem, za wszystko odpowiada Tatrzański Park Narodowy!

 

Wyrywającą z kapci i gwałcącą logikę argumentację turystów przeczytacie na kolejnej stronie! 

PILNE! RZĄD planuje zniszczenie TATR! TO co chcą zrobić jest STRASZNE

PILNE! RZĄD planuje zniszczenie TATR! TO co chcą zrobić jest STRASZNE

Polski rząd po raz kolejny udowadnia, że dziedzictwo narodowe pielęgnowane przez pokolenia traktuje jak zwykły towar w sklepie. Tym razem rząd planuje zniszczenie Tatr i innych, polskich gór. Jesteś patriotą? Nie pozwól na to!

Tatry i bezcenna przyroda polskich gór są zagrożone! Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Andrzeja Szweda-Lewandowski, przygotował skandaliczny projekt rozporządzenia, który umożliwi dewastację górskiej przyrody.Bez dzikich Tatr nie ma polskiej przyrody.

 

ZOBACZ TEŻ: PRZERAŻAJĄCE! Płonie pół Europy. Teraz TEN kraj WALCZY ze STRASZNYM żywiołem

 

GDOŚ chce dać zielone światło na budowę i funkcjonowanie wielkoskalowych inwestycji narciarskich m.in. w parkach narodowych i rezerwatach przyrody – i to bez żadnej kontroli społecznej i instytucjonalnej. Zmiana prawa spowoduje niekontrolowaną zamianę ostatnich enklaw dzikiej przyrody w narciarskie lunaparki, kosztem bezcennej przyrody i okolicznych mieszkańców. Szczególnie zagrożona będzie przyroda Tatrzańskiego Parku Narodowego.

 

PODPISZ PETYCJĘ: https://petycja.pracownia.org.pl/akcja/stop-dewastacji-gor/

 

Zgodnie z projektem rozporządzenia w najcenniejszych terenach kraju: ekosystemach górskich, chronionych w ramach wszystkich form ochrony przyrody, tj. od parków narodowych, rezerwatów przyrody po obszary Natura 2000, będzie można wybudować wielki ośrodek narciarski – nawet do 5 ha przekształcenia terenu – bez jakiejkolwiek oceny oddziaływania inwestycji na środowisko i bez prawa do sądu.

 

Poza terenami chronionymi – aż do 10 ha przekształcenia terenu. Ani kompetentne organy, ani społeczeństwo zainteresowane ochroną przyrody nie będzie więc mogło stanąć w obronie zagrożonej przyrody gór.

 

Czy podpiszesz list do Premiera, aby nie dopuścił do sytuacji, w której chronienie najcenniejszych przyrodniczo miejsc będzie po prostu niemożliwe?

 

PODPISZ PETYCJĘ: https://petycja.pracownia.org.pl/akcja/stop-dewastacji-gor/

 

Źródło: Stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot

Fot. Pixabay

PILNE! Lawina w Tatrach. 5 osób znalazło się pod śniegiem.

PILNE! Lawina w Tatrach. 5 osób znalazło się pod śniegiem.

W okolicach Rysów spadła lawina. Ucierpiało kilka osób. Na miejscu pojawił się helikopter z ratownikami TOPR.  

 

Wskutek lawiny poszkodowanych zostało 5 osób. Dwie z nich są ciężko ranne.

 

Poszkodowany, który najdłużej przebywał pod lawiną, zostanie przetransportowany śmigłowcem do jednego z krakowskich szpitali. Kolejny ciężko ranny turysta trafił do zakopiańskiego szpitala. Inni poszkodowani, m.in. z urazami kończyn, będę sukcesywnie na pokładzie śmigłowca transportowani na dół– powiedział dla RMF FM ratownik TOPR Stanisław Krzeptowski-Sabała.

 

W Tatrach cały czas obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Póki, co ratownicy odradzają piesze wędrówki w góry.

 

 

Źródło: rmf fm

Fot.: pixabay

 

Tatry: ratownicy TOPR dokonali bardzo tajemniczego odkrycia. Wszystko przekazano policji

Tatry: ratownicy TOPR dokonali bardzo tajemniczego odkrycia. Wszystko przekazano policji

9 października ratownicy TOPR znaleźli w rejonie Suchych Czub Kondrackich trzy plecaki i jedną damską torebkę. We wszystkich znajdowały się portfele i dokumenty. Przedmioty przekazano policji.

Suche Czuby Kondrackie znajdują się na szlaku pomiędzy Kopą Kondracką i Kasprowym Wierchem. Szlak wiodący przez nie jest nieco eksponowany, zaś plecaki i torebkę ratownicy TOPR znaleźli u podnóża Czub.

 

Ponieważ w bagażach znajdowały się portfele i dokumenty, wstępni wykluczono kradzież i porzucenie tych rzeczy. Wszystko wskazuje na to, że plecaki i torebka były gubione przez turystów przechodzących szlakiem powyżej w dużych odstępach czasu od siebie.

 

 

Policjanci, którzy otrzymali od TOPR-owców znalezione dokumenty sprawdzają teraz, czy wszystkie z osób, do których należały są bezpieczne. Najpewniej po wycieczce zgłosiły one zaginięcie dokumentów i wyrobiły nowe.

 

Jak widać w naszych górach można zleźć wiele ciekawych rzeczy i nie zawsze są to śmieci. Czasem wręcz znaleziska bywają makabryczne:

 

ZOBACZ: MAKABRA W Tatrach: zaginął w ubiegłym roku, teraz odnaleziono jego rozkładające się ZWŁOKI!

Niżne Tatry: Niedźwiedź wbiegł przed osobówkę. Skończyło się tragicznym wypadkiem!

Niżne Tatry: Niedźwiedź wbiegł przed osobówkę. Skończyło się tragicznym wypadkiem!

Koszmarny w skutkach wypadek wydarzył się niedaleko miejscowości Liptovska Osada w Parku Narodowym Niżne Tatry na Słowacji. Pod wyprzedzające tira auto osobowe wbiegł niedźwiedź. Samochód stracił przyczepność i wpadł prosto pod wyprzedzaną ciężarówkę. Wszystko dobywało się w gęstej mgle.

W wyniku wypadku na drodze przez Niżne Tatry śmierć poniósł pasażer siedzący z tyłu samochodu oraz sam niedźwiedź. Żona kierowcy siedząca z przodu auta doznała poważnych obrażeń i została przetransportowana do szpitala.

 

To już kolejny wypadek potrącenia niedźwiedzia w ostatnim czasie. Niedawno padłą niedźwiedzicę odnaleziono w Tatrach, a wszystko wskazuje, że zdechła z powodu obrażeń odniesionych przy zderzeniu z samochodem.

 

 

ZOBACZ:Warszawa: Chciał mieć SELFIE z niedźwiedziami, wpadł na wybieg. NIE UWIERZYSZ, co zrobił potem!

 

 

Służby przypominają kierowcom aby podróżując w górach zachowywali wzmożoną ostrożność przez cały czas. Bliskie spotkanie z dzikim zwierzęciem może się bowiem skończyć tragicznie nie tylko dla niego, ale również dla nas!

 

tatromaniak.pl/ foto: cas.sk/tatromaniak