Tak się lata TANIMI LINIAMI! Pasażer w trakcie rejsu zauważył, że jego okno się ROZPADA! [VIDEO]

Co wrażliwsi już chyba nigdy nie wsiedli by do samolotu! Ten pasażer musiał się nieźle wystraszyć. 

Bardzo niecodzienną rzecz nagrał pasażer podróżujący tanimi liniami lotniczymi w Chile. W pewnym momencie odkrył, że rama okna znajdującego się przy jego fotelu jest zupełnie zniszczona!

 

Jak widać na video, które zarejestrował wystarczyłoby mocniejsze pociągnięcie aby wyrwać ją całą. Film, który nagrał pasażer został umieszczony pod wiele mówiącym tytułem „Czy powinienem się obawiać?”

Choć na pierwszy rzut oka wygląda to tragicznie i przerażająco – raczej nie ma się czego obawiać. Jak tłumaczą specjaliści ruszająca się ramka to niewiele znaczący element.

 

„To zdecydowanie nie jest kwestia bezpieczeństwa, to po prostu kawałek luźnego tworzywa. Wewnętrzne okno chroni szkło główne przed zadrapaniami, zmniejsza hałas, jest elementem izolacyjnym. Okno zewnętrzne jest przymocowane do kadłuba i uszczelnione. Ta luźna ramka nie ma żadnego znaczenia. Poza tym, że nie wygląda estetycznie”

– powiedział Dai Whittingham, dyrektor naczelny brytyjskiego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Lotów.

 

 

ZOBACZ: Nie dłub w nosie! Sprowadzasz na siebie śmiertelne zagrożenie

 

 

Mimo to video zrobiło furorę w sieci i w niecałe dwa tygodnie obejrzało je ponad milion osób. A Wy jak czulibyście się w takiej sytuacji? Pasażer, który nagrał video uznał, że jest to ciekawe i śmieszne, oraz że widząc to zrozumiał czemu lot kosztował tylko 30 dolarów. Wam też byłoby do śmiechu lecieć w takich warunkach?

kierowca, mandatów, ukrainiec, tir, alkohol, cieżarówka

Polski kierowca ZAWSTYDZIŁ lekarzy na dyżurach! Dostał BAJOŃSKI MANDAT, bo jechał bez przerwy aż… JAK ON TO WYTRZYMAŁ?!

Funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego byli w szoku, gdy zobaczyli wskazania tachografu, którego używał kierowca.

Inspektorzy z włocławskiego oddziału Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Bydgoszczy zatrzymali pojazd ciężarowy do rutynowej kontroli. Okazało się, że prowadzi go właściciel firmy transportowej z Mazowsza. Pojazd przewoził makulaturę, ale to kierowca a nie ładunek był bardziej interesujący…

 

Funkcjonariusze przeanalizowali tachograf i kartę kierowcy i odkryli zaskakującą prawdę – przez ostatni miesiąc mężczyzna praktycznie… nie odpoczywał! Zamiast przepisowych przerw co 4,5 godziny często jechał po 7 godzin lub dłużej. Po całym dniu jazdy zamiast 9 lub 11 godzin wypoczywał… zaledwie 3!

 

Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Przez 4 tygodnie, przewoźnik nie odebrał ani jednego tygodniowego wypoczynku w wymiarze minimum 24 godzin. W ten sposób przekroczył normy tygodniowe i dwutygodniowe – każdą o kilkadziesiąt dobrych godzin.

 

 

ZOBACZ: 19-latek w BMW ZAWSTYDZIŁ ALKOMAT! W pierwszym brakło skali, na drugim wydmuchał aż…

 

 

I na koniec wisienka na torcie – przez kilka dni kierowca przejechał aż 89 godzin i 45 minut bez żadnego odpoczynku dziennego lub przerwy o wymiarze choćby 7 godzin! Za wszystkie te przewinienia razem powinien dostać… 88tys. 150 zł mandatu! Jednak zgodnie z przepisami maksymalny wymiar grzywny to 10 tysięcy i to w takiej kwocie zamknie się jego kara.

 

Kierowca otrzymał też zakaz dalszego prowadzenia bez wykonania przerwy w wymiarze 45 godzin. A nas zastanawia tylko jedno – czy mężczyzna był tak pazerny na zarobek, czy sytuacja firmy zmusiła go do takiego nieludzkiego wysiłku? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, z jednej strony jego wytrzymałość musi budzić zasłużony podziw, z drugiej – przemęczony kierowca przez kilka tygodni stwarzał ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu!

powodzi, skutki, australia, krokodyl, pająk

Przerażające skutki powodzi: KROKODYLE i WIELKIE PAJĄKI w miastach! [FOTO]

Czasem wydaje nam się, że trzeba mieć naprawdę żelazne nerwy, żeby mieszkać w Australii. Zwykła powódź sprawia, że na ulice miast wpływają krokodyle, a potężne pająki usiłują skryć się w wyżej położonych miejscach przed wodą. A potem, cała ta ferajna musi zetknąć się z mieszkańcami!

 

Fala powodziowa w stanie Qeensland w północnej Australii powoli ustępuje. Ale nie oznacza to końca kłopotów dla mieszkańców. W miejscowości Ingham spostrzeżono krokodyle, które wraz z wodą dotarły do miasta i całkiem dobrze się w nim czują!

 

 

Specjaliści od krokodyli uspokajają, że zwierzęta nie powinny stanowić zagrożenia dla ludzi. Ich „podróżowanie” z wykorzystaniem fal powodziowych to zwyczajna praktyka, z której nie należy robić w ich mniemaniu sensacji.

 

ZOBACZ: Celebrytka wytatuowała sobie potężny napis na ciele. Cały Internet się z niej śmieje!

 

 

Ale to nie koniec – poza krokodylami, mieszkańcy Ingham i innych miejscowości w okolicy, odkryli w swoich ogródkach wielkie węże i pająki! Te zwierzęta także szukały ratunku przed wodą w wyżej położonych miejscach. W ten sposób trafiły w okolice ludzkich siedzib.

 

 

 

 

 

 

 

Władze Queensland twierdzą, że potrzeba kilku tygodni aby dokładnie ustalić wielkość szkód spowodowanych przez powódź. Teren zalany przez wodę jest uznany za „strefę katastrofy”.

 

rmf24.pl/ twitter

kurier, śmiertelną dawkę alkoholu, czarnoskóry, skuterem, pijany, trzeźwość badanie, policja, prawo jazdy, alkomat, policja

19-latek w BMW ZAWSTYDZIŁ ALKOMAT! W pierwszym brakło skali, na drugim wydmuchał aż…

Jakim cudem był w stanie utrzymać auto w drodze i nie zabił ani siebie, ani postronnych?!

 

Na terenie świętokrzyskiej gminy Strawczyn miało miejsce niecodzienne zatrzymanie. Choć zanim do niego doszło było trochę problemów. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego komendy w Kielcach postanowili przeprowadzić kontrolę samochodu marki BMW. Młody mężczyzna siedzący w środku zlekceważył znak do zatrzymania. Policjanci ruszyli w pościg.

 

Udało im się zatrzymać BMW w kolejnej miejscowości. Po drodze kierowca auta popełnił szereg wykroczeń, na szczęście bezpośrednio nikomu nie zagroził. Funkcjonariusze od razu wyczuli od kierującego silną woń alkoholu.

 

Po kontroli dokumentów okazało się, że jest to 19-letni mieszkaniec sąsiedniej gminy Piekoszów. Alkomat, który mieli nie wyposażeniu policjanci drogówki przegrał jednak starcie z wydychanym przez młodzieńca powietrzem. Po prostu brakło na nim skali!

 

Konieczne okazało się przewiezienie nastolatka na komendę i zbadanie przy pomocy urządzenia stacjonarnego. Wynik wprawił w osłupienie stróżów prawa – ponad 4 promile alkoholu!

 

Młody mężczyzna nie umiał policjantom powiedzieć skąd, gdzie i po co jechał. Możliwe, że sam tego nie wiedział. Co jeszcze lepsze, nie posiadał prawa jazdy, więc nawet nie ma mu czego skonfiskować. Sprawa trafiła do sądu.

 

„Usłyszy zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, za co grozi mu kara do dwóch lat więzienia oraz kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Ponadto nie uniknie odpowiedzialności za popełnione wykroczenia”

 

– powiedział oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, starszy sierżant Karol Macek.

 

Dobrze, że policjanci znaleźli się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Gdyby nie to, prawdopodobnie podróż 19-latka mogłaby skończyć się tragicznie. I to nie tylko dla niego, ale dla wielu niewinnych ofiar jego głupoty.

 

kielce.onet.pl
foto: youtube

gol

Ten gol to STADIONY ŚWIATA! Szkoda tylko, że… SAMOBÓJCZY! Zobacz kuriozalne trafienie z 30 metrów! [VIDEO]

Mógłby być z siebie dumny gdyby nie to, że wpakował piłkę do własnej bramki!

 

Idiotyczna sytuacja miała miejsce w czasie meczu holenderskiej Eredivisie pomiędzy FC Groningen i Vitesse. Wypożyczony z Chelsea do Vitesse Fankaty Dabo, naciskany przez zawodnika Groningen zamierzał pozbyć się piłki. Zrobił to jednak w najbardziej niefortunny sposób jaki można sobie wyobrazić!

 

Ostatecznie tamten mecz Vitesse przegrało 4:2. I wcale nas to nie dziwi…

Znak czasów: oto maszyna do SAMOBÓJSTWA. Jest zgodna z najnowszymi trendami i może pełnić także inne funkcje…

Twórcą tej maszyny śmierci jest znany zwolennik eutanazji.

 

Dr Philip Nitschke  z Australii zaprezentował swoje najnowsze dziecko – maszynkę do popełniania samobójstwa o nazwie Sarco. Do skorzystania z kapsuły wystarczy kod dostępu. Po wejściu jeden przycisk pomoże nam zakończyć swoją ziemską egzystencje. Kod zdobędziemy po wypełnieniu kwestionariusza w Internecie. Bajecznie proste!

 

Maszyna powstała w Holandii, co biorąc pod uwagę jej przeznaczenie, raczej nie dziwi.  Jej główne komponenty powstały przy wykorzystaniu druku 3D, dzięki niewielkim rozmiarom może być przenoszona z miejsca na miejsce i montowana gdziekolwiek.

 

W jaki sposób możemy się w niej zabić? Hermetyczna kapsuła zostaje wypełniona ciekłym azotem, który obniża ilość tlenu w środku. Śmierć następuje w kilka minut. Co ciekawe sama kapsuła może być zdjęta z podstawy i wykorzystana jako nowoczesna, designerska trumna…

 

Tym samym Nitschke ziszcza powoli swój szalony plan, by każdy mógł w dowolnym świecie zakończyć swoje życie w sposób absolutnie bezbolesny. Czy tak mają właśnie wyglądać ma rozwój człowieka? Zamiast leczyć i doskonalić medycynę będziemy zabijać?

 

Projekt Nitschke’go dotyka kontrowersyjnej i bardzo intymnej sfery życia człowieka. Z pewnością wywoła ogromne dyskusje, bo odziera śmierć z pewnego tabu, które jej towarzyszyło.  Lepiej byłoby, gdyby uczeni i wizjonerzy na świecie pracowali nad przedłużaniem ludzkiego życia, eliminacją chorób i cierpienia i wypracowaniem skutecznych sposobów na pomoc osobom, które utraciły nadzieję na lepsze jutro.

 

wprost.pl/twitter.com

palili śmieci, jeden nie przeżył

Palił z bratem śmieci. Gdy na moment się odwrócił, stało się coś makabrycznego

Potworny i niewyjaśniony jak dotąd wypadek miał miejsce w Radomyślu Wielkim na Podkarpaciu. Na jednej z posesji dwóch braci postanowiło wykorzystać piękną złotą jesień na porządki. Rozpalili wielkie ognisko, do którego wędrowały śmieci i stare meble. Nagle stało się coś, co trudno zrozumieć.

Gdy ognisko ze śmieci i niepotrzebnych rzeczy już na dobre się rozpaliło 27-letni mężczyzna odszedł na moment na bok. Przy ogniu został jego 30-letni brat. Gdy 27-latek wrócił, jego krewny leżał w ognisku i płonął! Młodszy brat natychmiast wydobył go z ognia i wezwał na pomoc służby, jednak życia 30-latka nie udało się uratować.

 

 

ZOBACZ: Strażacy utknęli w polu, z pomocą przyszedł nietypowy pojazd! Nagranie bije rekordy popularności! [VIDEO]

 

 

Przyczyny wypadku nie są na razie jasne. Dlatego prokurator zarządził sekcję zwłok. Być może ona pomoże ustalić jak to się stało, że silny i zdrowy mężczyzna, który przed momentem pracował jak gdyby nigdy nic, nagle wylądował w ognisku. Zatrucie dymem? Zasłabnięcie? Na ustalenia będziemy musieli chwilę poczekać.

niani, Żona odmówiła mu seksu, zabił ich syna, dziecko, seksu, syna,

Krwiożercze małżeństwo z Tych: pod pozorem szukania niani robili kobietom straszliwe rzeczy

Prokuratura Rejonowa w Tychach od ponad dwóch miesięcy prowadzi postępowanie przeciwko małżeństwu, które pod pozorem poszukiwania niani do swojego 2-letniego dziecka, brutalnie gwałciło zgłaszające się kandydatki. Służby podejrzewają, że ofiar mogło być więcej niż to na razie wiadomo.

Małżeństwo wystawiło fałszywe ogłoszenia internetowe, rzekomo poszukując niani chętnej do opieki nad ich 2-letnim dzieckiem. Para faktycznie miała dziecko, ale żadnej opiekunki nie potrzebowała. W rzeczywistości chodziło o coś znacznie gorszego.

 

Para atakowała kobiety przybyłe na spotkanie i gwałciło je. Jak ustalili dziennikarze „Gazety Wyborczej”, w czasie tego zwyrodniałego aktu byli wyjątkowo brutalni. Na policję już w lipcu zgłosiły się dwie pokrzywdzone, ale śledczy podejrzewają, że ofiar mogło być więcej.

 

Naszym zdaniem pokrzywdzonych może być więcej. Dlatego apelujemy do innych ewentualnych ofiar, by się zgłaszały

– mówi Monika Stalmach-Cichowska z tyskiej prokuratury.

 

 

ZOBACZ: Rodzinna TRAGEDIA w Kielcach: matka zabiła swoje dzieci i usiłowała popełnić samobójstwo, ojciec nie wytrzymał. Sąd zamyka sprawę

 

 

Prokuratura cały czas gromadzi materiał dowodowy, aby postawić jak najkonkretniejszy akt oskarżenia. Mamy nadzieję, że zboczone małżeństwo prędko nie wyjdzie na wolność, a ich dziecko znajdzie o wiele lepszą opiekę!

wulkan etna

Ten wulkan może spowodować tsunami, które spustoszy wybrzeża Europy. Kiedy to nastąpi?

Jest wiele zagrożeń naturalnych, które zagrażają milionom ludzi na Ziemi. Jednak większość z nich kojarzy nam się raczej z odległymi miejscami globu. Tymczasem w Europie mamy wulkan, który może doprowadzić do katastrofy jakiej jeszcze świat nie widział!

Etna to potężny, mierzący 3340 m. n.p.m. wulkan położony na Sycylii. Do tej pory zagrażał przede wszystkim okolicy poprzez potężne erupcje. Jednak uczeni odkryli, że jest jeszcze jedno zagrożenie, którego do tej pory nikt nie dostrzegał.

 

Etna przesuwa się bowiem w kierunku morza! Nie robi tego z zawrotną prędkością, bo niespełna 2cm rocznie, ale sam fakt może budzić niepokój. Uczeni apelują o stały i uważny monitoring ruchu wulkanu ponieważ za jakiś czas może on skutkować potężnymi osuwiskami.

 

Gdyby część stożka wulkanicznego runęła do morza, mogłoby to wywołać tsunami o niewyobrażalnej sile i wysokości setek metrów. Wprawdzie upadek Etny do morza to najpewniej kwestia dziesiątek jeśli nie setek tysięcy lat, ale podobne zagrożenie niesie ze sobą wulkan Cumbre Vieja z Wysp Kanaryjskich. [ZOBACZ: TSUNAMI 3-RAZY WYŻSZE od wieży Eiffla spustoszy wybrzeża czterech kontynentów? Filmy katastroficzne mogą stać się RZECZYWISTOŚCIĄ przez ten wulkan!]W wypadku jego zawalenia się do oceanu, uczeni wyliczyli że fala w początkowej fazie miała by nawet 900 metrów wysokości! Jaką wysokość osiągnęłaby fala wywołana przez osuwisko Etny?

 

Nie ulega wątpliwości, że za jakiś czas wybrzeża Morza Śródziemnego może spustoszyć potężny kataklizm. Ale chyba nie warto martwić się na zapas – wbrew pozorom w codziennym życiu czeka na nas znacznie więcej i bardziej realnych niebezpieczeństw!