brzuch

Brzuch 23-letniej Azjatki wygląda jak brzuch staruszki! Choć to nie jej wina, internauci byli BEZLITOŚNI [FOTO]

Doreen Ching pochodząca z Malezji to piękna, młoda kobieta. Jedynym mankamentem jej ciała jest brzuch, który zdobią ogromne rozstępy. Choć internauci, którzy przeglądają jej profil na Facebook wiedzieli z czego to wynika, nie omieszkali umieścić pod zdjęciem wielu obelżywych komentarzy.

 

Powód potężnych rozstępów jest bajecznie prosty. W wieku 21 lat Doreen urodziła czworaczki. Dla jej drobnego ciała sama ciąża była dużym wysiłkiem, ale dzieci na świat przyszły zdrowe. Kobieta często publikuje zdjęcia swoich dzieci w mediach społecznościowych. Po dwóch latach od porodu zdecydowała się pokazać swój brzuch.

 

Dziewczyna przyznaje, że sama nie może się pogodzić z tym jak wygląda jej brzuch po ciąży. Choć wie też, że nie jest sama z tym problemem i wielu użytkowników wsparło ją ciepłymi słowami, to brakowało także hejtu. Niektórzy pisali wprost, że jej brzuch jest „obrzydliwy”. Ching nie zostawiła tych opinii bez własnego komentarza:

 

Widzę tutaj wielu ludzi, którzy nazywają mnie paskudą i naprawdę obrzydza mnie to do tego stopnia, że nie mogę nie zareagować. Pisali tutaj faceci, którzy uznali, że to wina kobiet – które przecież chcą mieć dzieci, więc niech liczą się z konsekwencjami. Czy Wy macie w ogóle szacunek do Waszych matek? Żon? Sióstr? Mówić coś takiego komuś, kto urodził Twoje dziecko albo Ciebie? Zastanów się, czy Ty dałbyś radę to znieść, a jeśli nie masz szacunku do swojej kobiety, pisząc do mnie coś takiego, nie jesteś nic wart

 

 

Doreen wychowuje teraz trzech chłopców i dziewczynkę. Próbuje też zaakceptować sama siebie. I mamy nadzieję, że wraz z upływem czasu jej się to uda. Trzymamy kciuki!

 

fakt.pl

pomyłka, nerkę, staruszka, serca, serce, lekarze,

HORRENDALNA POMYŁKA na sali operacyjnej! Pacjentka 3 tygodnie umierała w męczarniach! Kto zawinił?

Po tego typu informacjach strach iść do szpitala. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że tym razem pomyłka nie wydarzyła się w Polsce, ale i tak jej skutki mrożą krew w żyłach i jeżą włosy na głowie. 28-letnia Rosjanka przechodziła operację w Uljanowsku. Niestety podano jej niewłaściwą kroplówkę.

 

Zamiast soli fizjologicznej, która miała dostarczyć jej elektrolitów i nawodnić organizm,  w jej żyły wpłynęła… formalina! Gdy lekarze i obsługa sali operacyjnej zorientowała się w pomyłce, było już za późno.

 

Kobietę przetransportowano do Moskwy, gdzie specjaliści usiłowali uratować jej zdrowie i życie. Niestety, po trzech tygodniach cierpień, kobieta zmarła 5 kwietnia. A w Rosji rozpętała się burza!

 

Dyrektor szpitala, w którym przeprowadzono operację zwolnił wszystkich, którzy brali w niej udział. Przekazał kondolencje rodzinie, a śledztwo wszczęte przez służby na wyjaśnić, kto konkretnie zawinił w tej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że zarówno formalina jak i sól fizjologiczna znajdowały się w niemal identycznych pojemnikach.

 

Formalina to silny środek bakteriobójczy, toksyczny dla człowieka. Służy w medycynie nie tylko do przechowywania organów, ale również odkażania narzędzi, a także wypalania brodawek i cyst. Wprowadzona wprost do krwiobiegu może spowodować potężne spustoszenie. Jak to możliwe, że toksyczny środek znalazł się obok soli fizjologicznej i to dodatkowo w niemal takim samym opakowaniu?

 

o2.pl

pitbullami

MASAKRA! Wyszła na spacer z dwoma ukochanymi PITBULLAMI, dzień później znaleziono jej ROZSZARPANE ZWŁOKI!  

„Przez 40 lat pracy nie widziałem czegoś podobnego” – powiedział szeryf James Agnew zajmujący się tą sprawą. 

 

Bethany, młoda 22-letnia kobieta była miłośniczką psów. Od jakiegoś czasu zajmowała się dwoma pitbullami. Jednak gdy niedawno wyszła z nimi na spacer do lasu, już z niego nie wróciła.

 

Zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję, która kolejnego dnia odnalazła zwłoki Bethany w lesie, do którego wyruszyła na przechadzkę. Ciało było zmasakrowane, dookoła walały się strzępki ubrań, a obok warowały jej dwa psy.

 

Służby dopiero po półtorej godziny schwytały zwierzęta. Były to te same pitbulle, z którymi Bethany wyszła na spacer. Wygląda na to, że zagryzły ją własne psy. Dziewczyna musiała się bronić – wiele obrażeń miała na rękach, którymi usiłowała zasłonić się przed ostrymi kłami psów.

 

Jak to możliwe, że ukochane pupile stały się krwiożerczymi bestiami i rzuciły na właścicielkę? Potwierdza się, że agresywne rasy psów nie są dla każdego, szkoda tylko, że potwierdzenie to przyszło w formie tak tragicznego wypadku.

 

Według informacji przekazanych przez policję psy zostaną wkrótce uśpione.

Wp.pl

portret pamięciowy

Znasz go? To nie żart, to portret pamięciowy GROŹNEGO BANDYTY! Internauci OSZALELI na jego punkcie! Wygląda tak bo…

Jeśli myślicie, że nic już Was nie zdziwi – jesteście w błędzie. Jeśli myśleliście, że komedie o policjantach, w których portrecista robi bardzo dziwne malunki, które tylko z daleka przypominają humanoida są zmyślone – jesteście w błędzie. Oto jak namalowano portret przestępcy, który włamał się i obrabował pewien dom.

 

Portret pojawił się na twitterowym profilu policji z Warwickshire w Wielkiej Brytanii.  Internauci byli przekonani, że to żart, ale administrator z pełną powagą wyjaśnił, że obrabowana kobieta tak zapamiętała twarz jednego z bandytów. Ten odwracał jej uwagę, gdy drugi obrabiał jej dom.

 

 

Potwierdzamy, że to wszystko jest prawdziwe, i że spodziewaliśmy się takiego zainteresowania! Ale żarty na bok, portret pamięciowy został stworzony na podstawie dostarczonego opisu i jest poważny, ponieważ kobieta padła ofiarą okropnego przestępstwa. Miejmy nadzieję, że zainteresowanie wokół tej sprawy pozwoli zidentyfikować napastnika i doprowadzić go przed wymiar sprawiedliwości w krótszym czasie

 

– napisano na profilu policji

 

Portret szybko zaczął żyć swoim życiem, a internauci prześcigają się w pomysłach kimże to może być podejrzany bandyta…

 

 

Jak myślicie, portret pomoże złapać złodzieja?

 

wprost.pl/ twitter

wilki

Ojciec go porzucił, wychowały go WILKI. Ta NIEPRAWDOPODOBNA HISTORIA wydarzyła się naprawdę!

W każdej historii i legendzie jest ziarno prawdy. Jeśli nigdy nie wierzyliście, że ktoś taki jak Tarzan – chłopiec wychowany przez dzikie zwierzęta – mógł istnień naprawdę, oto najlepszy dowód. Historia ta została dokładnie zweryfikowana przez dziennikarzy i uczonych. I jest naprawdę wzruszająca. Oto mężczyzna wychowany przez wilki. 

 

Marcos Rodriguez Pantojy miał kilka lat gdy w 1953 roku jego ojciec ponownie się ożenił. Jego nowa partnerka nie chciała chłopca, więc nakłoniła mężczyznę, by wysłał go z dala od domu. Marcos trafił do pasterza i miał się tego zawodu od niego wyuczyć.

 

Przez kilka lat chłopiec żył z nim w jaskini i uczył się fachu. Jednak gdy pasterz zmarł, został sam. I wtedy zdarzyło się coś niesamowitego. Wilczyca z jednej z okolicznych watah zaopiekowała się Marcosem. Stał się członkiem stada i przez 12 lat żył razem z wilkami!

 

W 1965 roku natknął się na niego patrol straży obywatelskiej. Marcos miał już 19 lat i został odesłany do ojca, który jednak nie zamierzał się nim opiekować. Trafił więc do zakonnic w Madrycie, które zajęły się nim.

 

Nie mógł jednak odnaleźć się w cywilizacji, której praktycznie nie znał. Przez wiele lat służył w wojsku, a w wieku 71 lat podjął próbę ponownego nawiązania kontaktu z wilkami. Te jednak nie przyjęły go do watahy. Ostatecznie Marcos zamieszkał w niewielkiej wsi w hiszpańskiej Galicji.

 

Nie jest to jedyny znany nauce przykład „dzikiego dziecka”, niemniej jednak jego historia jest naprawdę ciekawa. Gdyby nie wilki, kto wie jak potoczyłoby się jego życie w nieprzyjaznych górach Sierra Morena.

 

wprost.pl/ foto: youtube.com

ładunki wybuchowe

Rosja: ukradli 37 KILOGRAMÓW ŁADUNKÓW WYBUCHOWYCH. Myśleli, że to ZAGRYCHA DO WÓDKI! Część zdążyli zjeść…

Rosja to stan umysłu. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze co do tego jakieś wątpliwości – to wydarzenie musi sprawić, że zmieni zdanie. Oto trzech alkoholików na głodzie włamało się do jednego z magazynów. Byli święcie przekonani, że kradną pudełka wyładowane pysznym jedzeniem!

 

Trzej rabusie włamali się do magazynu w Kraju Nadmorskim. Nie wiedzieli, że należy on do firmy zajmującej się rozbiórką budynków. Stąd laski materiałów wybuchowych, zapakowane w folie wzięli za… serdelki. Licząc, że część zjedzą, a resztę sprzedadzą następnego dnia, zakosili pudła z 37 kilogramami materiałów wybuchowych.

 

Rosyjskie władze wszczęły alarm – z taką ilością terroryści mogliby dokonać potężnego zamachu. Szybko jednak okazało się, że tym razem to nie terroryści są sprawcami. Śledczy wpadli na trop trzech lokalnych pijaczków. Ustalili ich adresy zamieszkania i urządzili nalot.

 

W jednym z mieszkań zastali złodziei i poszukiwane materiały wybuchowe. Problem w tym, że nie wszystkie – część mężczyźni zdążyli skonsumować! Ich przekonanie o tym, że ukradli serdelki było tak silne, że nie zastanowił ich nawet dziwny smak tych wybuchowych „serdelków”…

 

Złodzieje zaczęli zastanawiać się dopiero gdy pojawiły się bóle głowy, nudności i wymioty. Jednak nadal uważali, że to wódka była trefna, a nie parówki! Z błędu wyprowadził ich dopiero „eksperyment”: jedną z „parówek” dali psu,  który rzekomo pożerał wszystko. Gdy burek materiał wybuchowy zwymiotował, postanowili pozbyć się trefnego jedzenie. Ale na to było już za późno.

 

Za kradzież z włamaniem grozi im nawet 7 lat więzienia.

 

słowiański przykuc

Skąd się wziął SŁOWIAŃSKI PRZYKUC? Poznajcie tajemnicę symbolu dresiarzy zza Żelaznej Kurtyny!

O słowiańskim przykucu słyszał każdy, widział pewnie też, a kto wie – może co poniektórzy z Was nawet lubią sobie pokucać pod blokiem. Tymczasem warto wiedzieć, że nie jest to pozycja wykreowana przez Internet, czy wzięta znikąd. Słowiański przykuc ma swoją długą i ciekawą historię!

 

W naszym kraju słowiański przykuc to raczej element kpin, żartów, z rzadka widywany jako wykonywany „na serio”. A już tym bardziej nie ma wiele wspólnego ze swoim wschodnim odpowiednikiem. Bo to tereny byłego Związku Radzieckiego są jego matecznikiem!

 

Do dziś będąc w Rosji i widząc grupę mężczyzn kucających na ulicy z papieroskiem i piwem – lepiej ich ominąć. U naszych wschodnich sąsiadów jest to bowiem jeden ze znaków, który można w prostej linii identyfikować z subkulturą przestępczą i więzienną.

 

Aby znaleźć genezę słowiańskiego przykucu należałoby się najprawdopodobniej cofnąć do czasów radzieckich, a może nawet przed rewolucję październikową. Ówczesne więzienia zazwyczaj pękały w szwach, a strażnicy mieli swoje sposoby by uprzykrzyć osadzonym życie.

 

Jednym z nich był często stosowany nakaz poruszania się w kucki – zakaz wyprostowania się miał zrównać osadzonych z pełzającym po ziemi robactwem. Dodatkowo, w przepełnionych celach próżno było szukać krzeseł i łóżek dla wszystkich. A nawet jeśli takowe były to w ciągu dnia więźniowie mieli zakaz korzystania z nich.

 

Siedzenie na zimnej i brudnej podłodze odpadało, stąd więźniowie potrafili całe dnie spędzać w kucki grając w karty, tatuując się, lub rozmawiając. Ci, którzy z więzień wychodzili przenosili ten zwyczaj na ulice radzieckich miast. Od takich urków – profesjonalnych przestępców, przejęli go ci którzy aspirowali do tego miana, czyli zazwyczaj okoliczne męty społeczne i żulernia.

 

Po latach zwyczaj ten i szczerbaci mężczyźni, w dresach, kaszkietach i skórzanych kurtkach stali się obiektem drwin w Internecie. Stąd dziś niewiele już zostało z pierwotnego przykucu.

ISS

Kosmonauta z ISS sfilmował TO przelatujące obok stacji. W Internecie LAWINA KOMENTARZY [VIDEO]

„Kufer babci”, „stary telewizor”, „uszkodzona zmywarka”, „statek ze Star Treka” – to tylko ułamek z komentarzy, które znalazły się pod filmem rosyjskiego kosmonauty Olega Artemjewa. Sfilmował on przelatujący nieopodal stacji ISS przedmiot. Wyjaśniamy, co to jest!

 

Sprawa jest prosta, choć dla niektórych wyjaśnienie może być niezadowalające. Obiekt wyglądający tak dziwnie to nie kosmiczny śmieć, ani statek obcych a po prostu… satelita! Jak widać, nie zawsze wyglądają one tak jak na filmach.

 

 

Mimo prostego wytłumaczenia internauci i tak prześcigają się w pomysłach. A Wam, co przypomina ten dziwaczny satelita? Bo nam stary, dobry telewizor Rubin!

kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

TRAGEDIA w Mysłowicach: wszedł do mieszkania i dokonał MASAKRY!

Wciąż nie wiadomo dlaczego 22-letni mężczyzna dopuścił się tak brutalnego i bezwzględnego czynu. Policji udało się za to ustalić szczegóły zdarzenia w Mysłowicach. A te są bardzo wstrząsające.

Do napaści doszło we wtorek około 5 rano. Dyżurny policji w Mysłowicach otrzymał zgłoszenie o zakrwawionym mężczyźnie, który siedzi na trawniku pod jednym z bloków na dzielnicy Bończyk. Przybyli na miejsce policjanci dowiedzieli się od niego, że w mieszkaniu przy ulicy Kazimierza Wielkiego znajdują się kolejne dwie ranne osoby.

 

Na miejscu policjanci zastali 72-letniego mężczyznę i 17-letnią dziewczynę. 72-latek został w ciężkim stanie przetransportowany do szpitala, podobnie jak mężczyzna znaleziony na trawniku. 17-latka niestety już nie żyła w momencie, gdy dotarli do niej policjanci.

 

Funkcjonariusze szybko ustalili, że sprawcą jest 22-letni mieszkaniec Mysłowic. Został on zatrzymany i przewieziony do aresztu. Postawiono mu zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Co ważne, sprawca i jego ofiary znali się wcześniej. Jednak wciąż nie wiadomo jakie były motywy jego działania.

 

Za te czyny grozić mu może kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jednak najpierw policja i prokuratura będą musiały ustalić dlaczego doszło do tragedii i kto był głównym celem nożownika. Czy to właśnie 17-letnia dziewczyna, która nie przeżyła jego ataku?

 

źródło: wirtualna polska wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot youtube