Korea Północna wkracza na YouTube. Wykorzystuje do tego 7-letnie dzieci

Korea Północna wkracza na YouTube. Wykorzystuje do tego 7-letnie dzieci

Korea Północna robi wiele aby zwalczyć czarny PR, na który przez lata zasłużyła sobie w wolnym świecie. Ten odizolowany od reszty świata kraj przez wiele lat nie inwestował i nie interesował się zbyt mocno mediami społecznościowymi i środkami masowego przekazu, do których jego obywatele i tak nie mieli dostępu. To się jednak zmienia.

Na portalu YouTube pojawiają się kanały mające opiewać Koreę Północną i życie w tym kraju. Większość jest nastawiona na południowokoreańskiego odbiorcę, ale są też kanały anglojęzyczne, stworzone z myślą o osobach z Europy i innych rejonów świata.

 

To nie jedyne zmiany w mediach i komunikacji tego kraju. Bardziej „ludzką” twarz przybierają też północnokoreańskie media nadawane w kraju. To rozróżnienie jest konieczne, bowiem kanały na YouTube nie są dostępne dla zwykłego Koreańczyka z Północy. Obywatele tego państwa nie mają wolnego dostępu do Internetu.

 

Analitycy uważają, że wszystko to dzięki Kim Dzong Unowi i jego siostrze, którzy są młodzi, uczyli się w Szwajcarii i znacznie lepiej znają ogólnoświatowe trendy niż twardogłowi działacze partyjni pamiętający Kim Dzong Ila i Kim Ir Sena.

 

Kanały Korei Północnej na YouTubie pokazują codzienne życie w tym kraju, oczywiście odpowiednio upiększone i podkoloryzowane. Wśród aktorów w nich występujących jest np. 7-letnia dziewczynka, która otrzymuje prezenty od szkoły i w podzięce śpiewa piosenki o wspaniałym przywódcy Kim Dzong Unie.

 

Nie jest to może wyjątkowo wyrafinowana propaganda, ale widać, że Korea Północna powoli wkracza w XXI wiek.

W Polsce powstaje wielka SZTUCZNA WYSPA. Nikt nie będzie mógł na nią wejść

W Polsce powstaje wielka SZTUCZNA WYSPA. Nikt nie będzie mógł na nią wejść

Sztuczne wyspy kojarzą nam się raczej z dalekimi krajami, ale tymczasem również w Polsce przeprowadzany jest tego typu projekt. Nie będzie to jednak wyspa z prywatną rezydencją, hotelem, albo innym punktem użyteczności dla ludzi. Co więcej, nikt nie będzie mógł na tę wyspę wejść! 

Jak doskonale wszyscy wiemy, na Mierzei Wiślanej realizowany jest przekop, który ma połączyć Zalew Wiślany z resztą Zatoki Gdańskiej. Inwestycja ma uniezależnić nas od rosyjskiej Cieśniny Pilawskiej, przez którą nie wszystkie okręty i nie zawsze mogą przepłynąć. Kanał, który ma powstać na Mierzei pozwoli na szybszy i bezproblemowy rejs do portu w Elblągu, a dodatkowo pozwoli na wpływanie tamtędy większych jednostek, bo trasa do portu zostanie pogłębiona.

 

ZOBACZ TEŻ: SOSNA może leczyć i wzmacniać odporność. Poznaj jej cudowne właściwości!

 

W związku z tymi działaniami wykopane zostaną ogromne ilości piasku i mułu z dna Zalewu Wiślanego, z którym coś trzeba będzie zrobić. Wykonawca robót wraz z władzami podjął decyzję o stworzeniu sztucznej wyspy niedaleko realizowanej inwestycji. Będzie miała ona około dwóch kilometrów długości i kilometra szerokości. Nie będzie to jednak atrakcja turystyczna, bowiem żaden człowiek nie będzie miał na nią wstępu. Po co więc powstaje wyspa?

 

Wyspa jest nie tylko sprytnym sposobem na pozbycie się tysięcy ton piasku i mułu ale ma się też stać domem dla tysięcy ptaków i bezpiecznym miejscem dla gniazd i lęgowisk. Wyspa zajmie około 180 ha. Na początku powstanie specjalna okrągła, piaskowa grobla umocniona kamieniami. Następnie wnętrze wyspy zostanie wypełnione mułem pochodzącym z pogłębiania Zalewu Wiślanego na drodze do portu w Elblągu.

 

Nie będziemy tam nic budować. Będzie to miejsce, które dedykujemy tylko i wyłącznie ptakom. Ptakom, które będą mogły tam zostać w okresie lęgowym i gniazdować

– powiedział w rozmowie z TVN Piotr Zięcik z nadzoru przyrodniczego „EKO-PERSPEKTYWA”.

 

Wyspa powstaje na obszarze Natura 2000 i jak tłumaczy Radio Olsztyn ma być zgodną z prawem rekompensatą za ingerencję w teren, na którym dokonywany jest przekop. Oczywiście istnieje całkiem sporo organizacji ekologicznych, które krytykują ten pomysł, ale to chyba nikogo nie może dziwić.

Włoski lekarz zaszokował świat: „Koronawirus już NIE ISTNIEJE”

Włoski lekarz zaszokował świat: „Koronawirus już NIE ISTNIEJE”

Ordynator oddziału intensywnej terapii w szpitalu w Mediolanie wywołał burzę wśród włoskiej opinii publicznej i swoich kolegów po fachu tym stwierdzeniem.  Alberto Zangrillo spotkał się z ogromną krytyką ze strony włoskich epidemiologów i zakaźników. Jak tłumaczy swoje słowa?

 

Zangrillo pracuje w szpitalu uniwersyteckim  San Raffaele w Mediolanie. Udzielił wypowiedzi telewizji RAI, z którą podzielił się swoimi wątpliwościami, co do działań podejmowanych przez władze państwowe. Przypomniał, że na przełomie maja i czerwca niektórzy wieszczyli nową falę zakażeń, jednak nic takiego nie miało miejsca.

 

ZOBACZ TEŻ: Nasza planeta ma bliźniaczkę! Nowe badania potwierdziły przełomowe odkrycie

 

Ordynator powiedział wprost, że jego zdaniem „ktoś terroryzuje kraj” i że z „klinicznego punktu widzenia koronawirus już nie istnieje”.  Takie stwierdzenia wywołały gwałtowny sprzeciw lekarzy doradzających premierowi Włoch.

 

Wśród nich jest np. szef krajowej Rady Służby Zdrowia profesor Franco Locatelli, który powiedział, że wystarczy spojrzeć na dzienne przyrosty chorych we Włoszech by widzieć, że wirus wciąż krąży po tym kraju.

 

Ale Zangrillo nie jest sam w swoich poglądach. Poparcie dla jego słów wygłosił rekor uniwersytetu San Rafaelle, ale także szef kliniki chorób zakaźnych szpitala w Genui Matteo Bassetti. Stwierdził on, że koronawirus zmodyfikował i nie jest już tak agresywny jak dwa miesiące temu.

 

Jednak oponenci uważają, że spadki liczb chorych to nie efekt osłabienia i mutacji patogenu, ale skuteczności podjętych środków zaradczych. Kto ma rację? Prawda być może wyjdzie na jaw dopiero za kilka lat.

Nasza planeta ma bliźniaczkę! Nowe badania potwierdziły przełomowe odkrycie

Nasza planeta ma bliźniaczkę! Nowe badania potwierdziły przełomowe odkrycie

Astronomowie zajmujący się Wszechświatem szczególną uwagę poświęcają poszukiwaniu tzw. egzoplanet – czyli ciał niebieskich, które znajdują się w innych układach słonecznych i krążą wokół innych gwiazd. Szczególne zainteresowanie budzą te z nich, które mogą przypominać naszą Ziemię. Jedną z takich planet, która od lat spędzała sen z powiek uczonych była Proxima B – najbliższa nam egzoplaneta, o której jednak nie wiedzieliśmy zbyt wiele. Aż do teraz. 

Proxima B znajduje się „zaledwie” 4,2 lat świetlnych od Ziemi. Ma 1,17 masy naszej planety i wszystko wskazuje na to, że może być naprawdę bardzo podobna do naszej. Nowych odkryć dokonali naukowcy z międzynarodowego zespołu pracującego w obserwatorium w Chile, dzięki szwajcarskiemu spektrografowi „ESPRESSO”.

 

ZOBACZ TEŻ: Mniszek lekarski czy MLECZ? Oto jak rozróżnić te dwa kwiaty – wystarczy jeden szczegół

 

ESPRESSO rozpoczął swoją pracę w 2017 roku. Z kolei Proxima b została po raz pierwszy dostrzeżona przed czterema laty, jednak wówczas stosowane technologie badawcze nie dawały zbyt wielu danych. Proxima b jawiła sie jako planeta bardzo tajemnicza, wręcz nie było stuprocentowej pewności, czy na pewno jest to planeta!

 

Spektrografy nie są jeszcze w pełni poznane przez naukowców i wszystko wskazuje na to, że jeszcze nie wykorzystujemy ich pełnych możliwości. Mimo to już teraz pozwalają na dokonywanie przełomowych odkryć.

 

Proxima b posiada jednak szereg cech, które odróżniają ją od Ziemi. Dla przykładu rok na Proxima b. trwa zaledwie 11,2 dnia, a nie jak u nas – 365 dni. Wszystko wskazuje jednak na to, że temperatura na tej planecie pozwala na istnienie wody w stanie ciekłym zaś to – na istnienie tam życia.

 

Aby jednak ustalić takie detale potrzebne będą dalsze badania. W tym celu powstaje kolejny spektrograf o wdzięcznej nazwie RISOTTO, który będzie miał za zadanie zbadać atmosferę planety w poszukiwaniu pierwiastków niezbędnych do życia takich jak np. tlen.

 

Proxima b ma prawdopodobnie skalistą powierzchnię podobną do tej istniejącej na Ziemi. Szanse na to, że są tam warunki dogodne do życia zwiększa fakt, że znajduje się ona w tzw. ekosferze, czyli strefie zamieszkiwalnej – optymalnej odległości planety od gwiazdy, w której ilość światła i ciepła dostarczanego przez gwiazdę sprawia, że możliwy jest tam rozwój życia.

 

Wciąż jednak w sprawie Proxima b mamy wiele niewiadomych. Nie jesteśmy np. pewni, czy w ogóle planeta ta obraca się wokół własnej osi, czy może jest tak silnie związana ze swoją gwiazdą, że skierowana jest w jej kierunku tylko jedną stroną. Wszystko jednak wskazuje na to, że najbliższe lata przyniosą nam odpowiedzi również na te pytania.

Nowe zasady na PKP. Tak wygląda podróż pociągiem w czasach koronawirusa

Nowe zasady na PKP. Tak wygląda podróż pociągiem w czasach koronawirusa

Od 4 czerwca PKP Intercity wprowadza nowe zasady nabywania biletów i podróżowania swoimi pociągami. Sprawdź, jak będzie wyglądała procedura rezerwacyjna i sama podróż pociągiem. 

Pierwszą zmianą przygotowaną przez PKP Intercity jest obowiązkowa rezerwacja miejsc we wszystkich pociągach spółki. Będziemy więc musieli zarezerwować bilet nie tylko w Express Inter City Premium (EIP) jak to było do tej pory, ale też w Twoich Liniach Kolejowych (TLK), InterCity (IC) i Express InterCity (EIC).

 

ZOBACZ TEŻ: SOSNA może leczyć i wzmacniać odporność. Poznaj jej cudowne właściwości!

 

Również osoby podróżujące na biletach okresowych będą potrzebowały rezerwacji na konkretną podróż i na konkretne miejsce. A o rezerwację może nie być tak łatwo, bowiem PKP Intercity przewiduje sprzedaż tylko 50% miejsc w składach, tak aby zajęte było co drugie miejsce.

 

Spółka stara się dostosowywać do zapotrzebowania na konkretne kursy i podstawiać wystarczająco długie składy, jednak czasem dochodzi do pewnych utrudnień i nieprawidłowości. Rzecznik prasowy PKP Katarzyna Grzduk przyznaje, że część pasażerów rezerwowała miejsca w kilku kursach jednego dnia, a potem wybierało tylko jeden z nich, blokując w ten sposób miejsca pozostałych pociągach.

 

Dlatego też od teraz rezerwacja miejsca do biletów okresowych ma kosztować symboliczną złotówkę. Rezerwacje można będzie wykonać zarówno w kasach na dworcach kolejowych jak i przez stronę internetową intercity.pl

 

Od 4 czerwca możliwe będzie też dokonanie rezerwacji na bilet, który nabyliśmy w innym kanale sprzedaży niż np. kasa biletowa. Będziemy mogli np. zgłosić się do konduktora przed wejściem do pociągu i nabyć rezerwację u niego – pod warunkiem, że w składzie będą wolne miejsca. Dotyczy to tylko sytuacji, w których kasa biletowa na stacji, na której wsiadamy jest nieczynna.

 

PKP Intercity przywraca swoje połączenia począwszy od 3 maja. Na tory wróciło już blisko 100 składów, a w Olszynce Grochowskiej, największej kolejowej bazie przewoźnika jego pociągi są dokładnie myte i dezynfekowane. Również konduktorzy wyposażeni są w środki ochrony osobistej, zaś pasażerowie muszą stosować się do ogólnie przyjętych zasad sanitarnych, np. zasłaniania ust i nosa oraz zachowywania dystansu.

 

 

Dramatyczna akcja policji pod Warszawą. Otoczony dom, trwają negocjacje

Dramatyczna akcja policji pod Warszawą. Otoczony dom, trwają negocjacje

W Komorowie pod Warszawą trwa dramatyczna akcja policji. Jak podaje portal fakt24.pl w jednym z domów przy ulicy Rubinowej zabarykadował się mężczyzna. 

Komorów leży w powiecie pruszkowskim tuż pod Warszawą. O akcji policji poinformowała podkom. Karolina Kańka z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Wiemy, że w domu przy ulicy Rubinowej zabarykadował się mężczyzna, który może posiadać broń.

 

ZOBACZ TEŻ: Tego roku Księżyc zniknął z nieba na wiele miesięcy. Wielka tajemnica została rozwikłana!

 

Z tego powodu na miejsce wysłana została jednostka antyterrorystyczna, która przygotowuje się do akcji. Policja nie chce informować na razie o szczegółach całego zdarzenia. W chwili obecnej na miejscu pracuje policyjny negocjator.

 

Obecnie z uwagi na to, że chcemy dbać o jego bezpieczeństwo, zespół negocjacyjny rozmawia z mężczyzną

– powiedziała podkom. Karolina Kańka mediom.

 

Na miejscu poza policją znajduje się straż pożarna i karetka pogotowia.

Tego roku Księżyc zniknął z nieba na wiele miesięcy. Wielka tajemnica została rozwikłana!

Tego roku Księżyc zniknął z nieba na wiele miesięcy. Wielka tajemnica została rozwikłana!

Rok 1110 fascynował naukowców i badaczy starych kronik na całym świecie. W wielu różnych miejscach świata pod tą datą pojawiały się zapisy, że Księżyc zniknął z nieba i przez kilka długich miesięcy nie pojawiał się na nieboskłonie. Cóż takiego stało się z naszym naturalnym satelitą i jaki miało to wpływ na życie naszych przodków?

Naukowcy z Uniwersytetu Genewskiego w Szwajcarii postanowili sprawdzić prawdziwość zapisu w angielskiej Kronice Peterborough z 1110 roku, w którym to stwierdzono, że tego roku Księżyc zniknął z nieba na wiele miesięcy i nie pojawiał się na nieboskłonie!

 

ZOBACZ TEŻ: Mamy suszę choć wciąż pada. DLACZEGO? Wyjaśniamy

 

Poszukiwania zawiodły naukowców aż na Grenlandię, do tamtejszych niedostępnych lodowych czap o grubości setek metrów i wieku datowanym na setki tysięcy lat. To właśnie w wielkich pokładach lodu kryła się odpowiedź napytanie, które postawiliśmy na początku artykułu.

 

Na Grenlandii natknięto się już na duże pokłady siarczynów w lodzie datowane na lata 1108-1113. Podejrzewano, że pochodziły one z erupcji wulkanu Hekla na Islandii, która miała miejsce w 1104 roku. Jednak w warstwach datowanych na 1110 roku odnaleziono jeszcze większe pokłady siarczynów i pyłów wulkanicznych. Wszystko wskazywało na to, że angielska kronika sprzed 910 lat nie kłamała!

 

Uczeni z Genewy powiązali zapis kroniki i odkrycia na Grenlandii z erupcją wulkanu Asama w Japonii, która miała miejsce właśnie w 1110 roku. Erupcja uwolniła ogromne ilości siarki i pyłu wulkanicznego, który w kilka tygodni rozniósł się wraz z prądami powietrznymi nad całym globem. Warstwa popiołów unoszących się w atmosferze sprawiła, że ludzie przez wiele tygodni, a nawet miesięcy nie widzieli gwiazd na niebie, a nawet Księżyca! 

 

Wszystko dlatego, że Księżyc świeci wyłącznie światłem odbitym od słońca, toteż jego blask nie mógł przedrzeć się przez warstwę pyłów. Być może w kronikach jest nieco przesady, ale wspominają one np. o tym, że niebo było czarne nawet w środku dnia.

 

Teorię łączącą te trzy wydarzenia ze sobą potwierdzają także inne zdarzenia, które w tym okresie miały miejsce w Europie i innych rejonach świata – zapiski z tego okresu wspominają o wyjątkowo chłodnym lecie, klęsce nieurodzaju i bardzo złej pogodzie panującej przez cały rok. Plony były bardzo niskie, a to doprowadziło do klęsk głodu i nieurodzaju.

 

Jednak rok 1110 to nie jedyna data kiedy nasz satelita ginął z pola widzenia z powodu wulkanicznych pyłów. Podobnie działo się w roku 1600 po erupcji wulkanu Huaynaputina, w 1641 roku po erupcji wulkanu Parker, w 1815 po potężnej erupcji wulkanu Tambora, w 1883 po być może jeszcze potężniejszej erupcji wulkanu Krakatau,  Katmai-Novarupta w 1912 roku, El Chichon w 1983 oraz Pinatubo w 1991 roku.

 

Jeśli w najbliższych latach doczekamy się równie potężnej erupcji wulkanicznej, to podobne zjawisko może się powtórzyć za naszego życia.

Wałbrzych przetestował 900 nauczycieli na obecność koronawirusa. Zatrważające wyniki

Wałbrzych przetestował 900 nauczycieli na obecność koronawirusa. Zatrważające wyniki

Władze Wałbrzycha postanowiły przetestować nauczycieli, którzy pracują w miejskich placówkach pod kątem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Po przetestowaniu 900 pedagogów zdecydowaniu o przełożeniu otwarcia placówek oświatowych. Wyniki testów przesiewowych są bowiem bardzo niepokojące. 

Na 900 nauczycieli przebadanych dotąd w Wałbrzychu aż 68 otrzymało dodatnie wyniki testów przesiewowych. Może to więc oznaczać, że są oni zakażeni koronawirusem SARS-CoV-2. Wszystkie osoby z dodatnimi wynikami zostały poddane testom genetycznym, które z większym prawdopodobieństwem będą mogły określi czy faktycznie mamy do czynienia z zakażeniami koronawirusem, czy nie.

 

ZOBACZ TEŻ: SOSNA może leczyć i wzmacniać odporność. Poznaj jej cudowne właściwości!

 

Edward Szewczak, rzecznik prasowy wałbrzyskiego urzędu miasta wyjaśnił w rozmowie z RMF Fm, że władzom zależało na „przełamaniu bariery psychologicznej” u rodziców, którzy bali się posyłać dzieci do placówek oświatowych. Chodziło o uzyskanie pewności, że dziećmi będą zajmować się zdrowi nauczyciele.

 

Docelowo Wałbrzych zamierza przebadać wszystkich pedagogów w mieście, a jest to około 1100 osób. Szewczak dodał też, że spośród 68 przebadanych osób 20 doczekało się na wyniki testów PCR, znacznie dokładniejszych:

 

Nauczycielom z dodatnim wynikiem wykonano już testy genetyczne metodą PCR. Z 68 osób mamy już 20 wyników negatywnych. Czekamy teraz na wyniki kolejnych osób

– powiedział rzecznik, cytowany przez rmf24.pl

 

Po przetestowaniu wszystkich nauczycieli szkoły w mieście zostaną otwarte. Miasto wyda na to około 40 tysięcy zlotych.

SOSNA może leczyć i wzmacniać odporność. Poznaj jej cudowne właściwości!

SOSNA może leczyć i wzmacniać odporność. Poznaj jej cudowne właściwości!

O świetnych zdrowotnych właściwościach sosny wiedziały nasze babcie i dziadkowie, a ludzkość zna je od tysięcy lat. Choć na jakiś czas zapomnieliśmy o naturalnych sposobach poprawy zdrowia i odporności, warto do nich wracać. Sosna może być wykorzystywana wspomagająco przy leczeniu przeróżnych dolegliwości i to na wiele różnych sposobów. 

Sosna zwyczajna to drzewo pospolicie występujące w naszej szerokości geograficznej. Rośnie zarówno w lasach jak i miejskich parkach i na terenach zurbanizowanych. Jak dowiedli naukowcy, sosna to drzewo, które najskuteczniej pochłania pyły zawieszone PM, tak groźny dla nas składnik smogu. Poza tym jest to drzewo bardzo wytrzymałe, które nie potrzebuje żadnych wygórowanych warunków do wzrostu.

 

ZOBACZ TEŻ: Odcięła pijanemu mężowi przyrodzenie. Nikt nie słuchał dlaczego – teraz opowiada swoją wersję

 

Sosny rosną na glebach suchych, piaszczystych i gliniastych. Są bardzo wytrzymałe na wahania temperatur i niesprzyjające warunki. W dawnych czasach sosny były symbolami siły, długowieczności, mistycyzmu i odwagi.

 

Jakie właściwości ma sosna?

 

Sosna posiada szereg bardzo cennych składników jak flawonoidy, garbniki, sole mineralne i olejki eteryczne. Dzięki temu jej różne części posiadają szereg właściwości: przeciwzapalnych, przeciwbakteryjnych, wykrztuśnych, odkażających, rozkurczowych i moczopędnych.

 

W domowej kuracji możemy wykorzystać kilka różnych części tego drzewa: przede wszystkim są to młode pędy sosen, pączki, dziegieć sosnowy i olejek sosnowy. Istotna jest jednak pora, kiedy dane składniki zbieramy. Najpopularniejsze z nich – pędy i pączki – powinno się zbierać właśnie teraz, w maju i na początku czerwca. Czasu nie zostało dużo, ale wciąż jeszcze możemy wybrać się do lasu!

 

Jak zrobić syrop z sosny?

 

Skupmy się na pędach sosny. Wybieramy te, które mają przynajmniej kilka centymetrów długości i są pokryte brązową łuską. Nie zrywamy wszystkich pędów z danej gałęzi, a jedynie ich część. Nie możemy szkodzić drzewu – jeśli zerwiemy wszystkie pędy nie będzie miało ono przyrostu w danym roku.

 

Po zebraniu odpowiedniej ilości pędów warto zostawić je na słońcu na około godzinę – żeby wyszły spomiędzy nich owady, które mogły się zaplątać w trakcie ich zbierania. Następnie przygotujmy kilka dużych słoików.

 

Pędy możemy pokroić na mniejsze części, następnie wkładamy je do słoika i zasypujemy cukrem w proporcji 1:1. Zakręcone słoiki z cukrem i pędami stawiamy w dobrze nasłonecznionym miejscu, żeby pędy wypuściły syrop. Co jakiś czas warto wstrząsnąć słoikiem, żeby wszystko się przemieszało.

 

Syrop pozostawiony w słoikach z pędami może stać nawet około roku. Jeśli zdecydujemy się na zlanie syropu do czystych słoików musimy je spasteryzować, bowiem w przeciwnym razie syrop skwaśnieje po około dwóch tygodniach. 

 

Syrop sosnowy przede wszystkim może nam pomóc przy chorobach górnych dróg oddechowych – zapaleniach gardła, zatok, przeziębieniach, zapaleniu oskrzeli, bólach gardła i katarze. Wystarczy, że będziemy pili trzy razy dziennie łyżkę syropu.

 

Olejek sosnowy i inne sposoby

 

Olejek sosnowy, który pozyskujemy z kolei z igieł tego drzewa może nam pomóc również przy reumatyzmie, nerwobólach i problemach z układem moczowym. Działa też antystresowo, usuwa zmęczenie, wyczerpanie psychiczne i dodaje energii. Ten jednak lepiej kupić gotowy w aptece lub sklepie zielarskim.

 

Jeśli nie chcemy robić przetworów z sosny, to nie powinniśmy jednak unikać tego drzewa. Już sam spacer wśród pachnących sosen potrafi ukoić nerwy i pomóc osobom zestresowanym i przepracowanym. Równie pomocna może być też kąpiel z dodatkiem kilku kropel sosnowego olejku.

 

Możemy też stosować inhalacje z olejkiem sosnowym, pić wywary i napary z pączków sosny – słowem, sposobów na wykorzystanie tego wspaniałego drzewa jest naprawdę wiele. Wypróbujcie, któryś z nich i zobaczcie jak bardzo jest to skuteczne!