Gdybym NIE ZDĄŻYŁ – Andrzej PIASECZNY w konkursie LITERACKIM dla…

Twórczość Andrzeja Piasecznego trafiła „pod strzechy” i to w nietypowej formie!

 

„Gdybym nie zdążył tego kiedyś jeszcze
Z przyczyn zależnych nie ode mnie
Jak nigdy dotąd, wprost powiedzieć chciałbym
Kocham ciebie, chcesz czy nie chcesz”

Tak brzmi refren piosenki Andrzeja Piasecznego pt. „Gdybym nie zdążył”. Własnie ten utwór stał się jednym z tematów Konkursu… <<<CZYTAJ DALEJ>>>

 

NIE zaszczepiłeś DZIECKA? Nie wpuszczą go do PRZEDSZKOLA w…

Wielu rodziców „buntuje” się przeciwko szczepieniom dzieci.

 

Z drugiej strony to właśnie szczepienia powstrzymały epidemie chorób zakaźnych.

I to dlatego wprowadzono nowe przepisy: dzieci, które nie są zaszczepione przeciwko polio, błonicy, tężcowi, wirusowemu zapaleniu wątroby typu b, krztuścowi, odrze, różyczce, śwince, ospie i bakterii haemophilus influenzae typ b, nie mają wstępu do przedszkoli i żłobków w… <<<CZYTAJ DALEJ>>>

 

fot. pixabay

porwanie amelki

BIAŁYSTOK: Czy to na pewno PORWANIE? Poznaj nowe INFORMACJE!

W Białymstoku miało miejsce porwanie 3-letnie Amelki i jej 25-letniej matki. Tak donoszą media, jednak czy jest to cała prawda?

Wyobraźmy sobie, że Polka ma dziecko z Ukraińcem. Nie układa im się jednak i pewnego dnia mężczyzna wywozi, bez wiedzy żony czy partnerki, dziecko na daleką Ukrainę. Matka wtedy zgłasza na Policję, że dziecko zostało zabrane.

 

Mówimy wtedy o porwaniu, a na Ukrainie mówią, że ojciec przywiózł dziecko. Ale jeśli matka zabrałaby je z powrotem do Polski mówilibyśmy, że słusznie je odebrała. Na Ukrainie byłaby poszukiwana za uprowadzenie.

 

Matka mogła wziąć brata, wujka czy też znanego super detektywa, by odebrać dziecko w podobny sposób. A gdyby były możliwości także ująć ojca i doprowadzić na Policję. Na Ukrainie mogliby być poszukiwani z wielką pompą, a w Polsce byliby bohaterami.

 

Jak było z Amelką? Policja na razie nie ujawnia szczegółów prawnych, a są one bardzo istotne dla sprawy. 

Jeśli ojciec miał ograniczone prawa rodzicielskie, to faktycznie mamy do czynienia z uprowadzeniem, które jest przestępstwem zgodnie z zapisem:

 

„Kto, wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” (Art 211, Kodeksu Karnego)

 

Jeśli jednak ojciec Amelki miał pełne prawa, to mamy do tzw. porwaniem rodzicielskim, które nie jest przestępstwem. Jego konsekwencją może być jednak ograniczenie przez sąd decyzyjności w sprawach dziecka.

 

Odwracając pytanie: jaka była sytuacja prawna matki Amelki? Czy miała pełne prawa rodzicielskie i czy zabrała dziecko w porozumieniu z ojcem?

Być może ojciec zgłosił uprowadzenie dziecka w Niemczech i matka może być poszukiwana przez niemiecki wymiar sprawiedliwości.

 

W takiej sytuacji – być może – mamy do czynienia z ujęciem sprawcy i zamiarem przekazania matki do niemieckiej Policji.

 

Jeśli jednak chodzi o samo dziecko, to sytuacja jest bardzo skomplikowana i na razie jest za mało informacji, by oceniać, co się naprawdę stało. Uprowadzenie czy porwanie rodzicielskie?

 

Tego jeszcze nie wiemy, natomiast jest kręcona spirala nienawiści wobec ojca. Czy słusznie? – zapewne dowiemy się wkrótce.

 

Jednak bez względu na to, co faktycznie miało miejsce – sytuacja jest dramatyczna. Można tylko mieć nadzieję, że nie dojdzie do tragedii.

 

Więcej o sprawie CZYTAJ TUTAJ

 

fot. policja.pl

MARCINKIEWICZ ofiarą PRZEMOCY i STALKINGU?! Boska ISABEL odpowiada, że…

Kazimierz Marcinkiewicz od wielu lat jest w konflikcie z – obecnie byłą – żoną, Izabelą Olchowicz Marcinkiewicz. Dziś doszło między nimi do ciekawej potyczki na słowa.

 

Były Premier – kolokwialnie mówiąc – nie wytrzymał – i pożalił się na swoim facebookowym profilu:

 

” od 4 lat zalewa mnie fala hejtu, szkalowania, kłamstw i pomówień ze strony mojej byłej żony, od której odszedłem 6 lat temu. Myślałem, że z czasem to minie. Niestety była żona stała się moim stalkerem. 

 

Dalej Marcinkiewicz pisze:

 

„Co więcej w ubiegłym roku ukazał się filmik nakręcony przez moją byłą żonę, gdy nagi byłem w toalecie. (…)

Czy taki filmik nie jest dowodem na przemoc? Jeśli nie fizyczną, to psychiczną. Jak partner może nagrywać nagą partnerkę, bez jej zgody i to w toalecie? Czy nie jest to psychiczne nękanie i prowokowanie? Nikt tego nie dostrzegł, bo ten filmik dotyczy faceta, a nęka kobieta, która z żony słała się stalkerem. „ (pod  artylułem cała wypowiedź Marcinkiewicza)

 

Co na to Isabel? Była żona Marcinkiewicza nie pozostała mu dłużna i u siebie skomentowała wypowiedź ex – męża. Izabela napisała, że…  <<<CZYTAJ DALEJ>>>

 

fot. facebook.com/izabel.olchowiczmarcinkiewicz

OświadczenieJesienią 2009 roku przeprosiłem wszystkich Polaków zniesmaczonych obecnością mojego prywatnego życia w…

Gepostet von Kazimierz Marcinkiewicz am Montag, 4. März 2019

MARCINKIEWICZ ofiarą PRZEMOCY i STALKINGU?! Boska ISABEL odpowiada, że… (cz. 2)

Kolejny raz jesteśmy świadkami potyczki tej, niegdyś gorącej, pary…

 

W odpowiedzi na post Kazimierza Marcinkiewicza, Isabel – z pewną dozą cynizmu napisała:

 

„Moja odpowiedź do ‚oświadczenia’ Kazimierza Marcinkiewicza
Prawo jest po mojej stronie, fakty mówią same za siebie, poza tym bronię i zawsze będę bronić swoich praw. Zaprzeczam, abym robiła coś co nie jest zgodne z prawem. Jeśli natomiast Pan Marcinkiewicz nazywa mnie ‘stalkerem’, dlaczego nie poszedł z tym do sądu? Najprawdopodobniej nie ma ku temu podstaw – wierzyciela nazywać ‚stalkerem’?”

 

Dalej Isabel odnosi do do publikacji słynnego filmiku „na toalecie”:

 

„Filmik pokazuje pana KM de facto topless na sofie (nie na toalecie!) – w lustrze wyraźnie! widać aneks kuchenny i meble kuchenne (dla spostrzegawczych). Nie wiem ile osób ma toaletę w kuchni, bądź salonie. Być może pan Marcinkiewicz, aby przekonać do siebie ‘ciemny lud’ – jak nazywa obywateli w wywiadach, woli twierdzić, że jest to toaleta w stylu open plan z kuchnią i – co więcej – z wyjściem na taras, aby dodać dramatyzmu.Kolejne kłamstwo? „

 

Potem była żona byłego premiera mówi o spójności Marcinkiewicza jako polityka, oczywiście w kontekście należnych jej alimentów:

 

„Mnie zastanawia w ogóle (nie wspominając publicznego tłumaczenia się), jak były premier tego kraju potrafi doprowadzić do takiej sytuacji, tzn. do sytuacji niealimentacji, jednocześnie niedawno chwaląc się niezliczonymi fotkami z różnych wypadów, treningów i życia hi-life oraz wypowiadając się o praworządności. Gdzie tu jest spójność, gdzie jest jakaś logika?! Gdzie poczucie wstydu, moralności?” (cały wpis – pod artykułem)

 

Publiczne pranie brudów jest zawsze (i niestety) ciekawe dla dla szerokiej gawiedzi. Tym samym pan Marcinkiewicz i Isabel dostarczają nam niejakiej rozrywki.

Sami jednak zapominają, że to dzięki sobie nawzajem są na topie. Kto pamiętałby o byłym premierze, gdyby co jakiś czas nie przypominałaby o nim Isabel? A kto wiedziałby o istnieniu Izabeli, gdyby nie Marcinkiewicz…? 🙂

 

Kłamstwo kłamstwem pogania (z 'toaletą' w tle), prawo nadal jest prawem, pan Marcinkiewicz go nie przestrzega i nie…

Gepostet von Izabela OlchowiczMarcinkiewicz am Montag, 4. März 2019

www.facebook.com/izabel.olchowiczmarcinkiewicz

Szokujące SELFIE z… Przeczytaj, GDZIE powstało i JAK fotografować, aby…

Wielu z nas pamięta czasy klisz do zdjęć. Dysponując zaledwie 36 klatkami, zdjęcia musiały być przemyślane. Teraz jednak…

 

W czasach cyfrowych aparatów i smatrfonów, wiele osób wykonuje tysiące fotografii wątpliwej jakości. Czasem pojawiają się też bezmyślne jak to uśmiechnięte selfie zrobione na terenie obozu Auschwitz(!). Robienie sobie „uśmiechniętego” zdjęcia, w miejscu zagłady, wydaje się być zupełnie nie na miejscu.

Obecnie robienie tysięcy fotek nic nie kosztuje, a wywołać można tylko te udane zdjęcia.

 

Jednak czy to ma sens? Podpowiadamy, jak uniknąć oczywistych błędów i jak fotografować?

1. KTO/CO BĘDZIE NA ZDJĘCIU

Fotografujemy ludzi, zwierzęta, krajobraz czy budynki?

Na pewno każdy z nas widział zdjęcia znajomych z wakacji, na których jest ogromna budowla i mały człowieczek, który przed nią stoi. W ten sposób chcemy udowodnić, że „byliśmy tam”, ale zdjęcie nie ma wartości artystycznej.

Warto więc zastanowić się, co jest najważniejsze na naszym zdjęciu i właśnie to pokazać.

 

2. GDZIE ZOSTANIE ONO ZROBIONE

W pomieszczeniu czy na zewnątrz? W miejscu, gdzie mamy możliwość zaaranżowania tła czy też tam, gdzie zastajemy pewne okoliczności na które nie mamy wpływu? Jeśli możemy zaaranżować przestrzeń, to co nam będzie potrzebne (rekwizyty, zmiana ustawienia np. mebli)?

 

3. JAKIE BĘDĄ PANOWAŁY WARUNKI

Będzie jasno, ciemno? Zimno, ciepło? Tłoczno czy pusto?

Słowem, czy będą to komfortowe warunki czy też będziemy musieli borykać się z różnymi przeciwnościami?

 

4. JAKIEGO SPRZĘTU BĘDZIEMY UŻYWAĆ

Czy będzie to aparat fotograficzny (i jaki?) czy też telefon? Czy będziemy ustawiać parametry w aparacie czy też skorzystamy z automatycznych ustawień?

 

5. JAKIE JEST PRZEZNACZENIE ZDJĘCIA

Czy ma to być zdjęcie prywatne czy też do celów profesjonalnych? Dokumentujące jakieś wydarzenie (np. wakacje) czy też bardziej uniwersalne (np. pozowane sesje)?

Bez względu na to, czy używamy aparatu czy zdjęcia robimy smartfonem, warto poświecić chwilę, by zastanowić się nad tym, jak ma wyglądać nasze zdjęcie i uniknąć fotograficznych wpadek.

 

fot. screen twitter.com/PrincessBMM

OLBRYCHSKI zaskakuje!!! Na pytanie CZY JEST PAN ZADOWOLONY Z ŻYCIA, odpowiada, że…

Daniel Olbrychski to aktor wielkiego formatu, którego chyba nie trzeba szczególnie przedstawiać. Dość powiedzieć, że grał takich filmach jak: Popioły, Pan Wołodyjowski, Potop, Ziemia Obiecana i wiele innych.

 

Olbrychski kilka dni temu skończył 74 lata, a w minioną niedzielę (3 marca) gościł w Domu Środowisk Twórczych w Kielcach.

Tam też w ramach „Podwieczorku z Gwiazdą” odpowiadał na pytania. Jednak słowo „odpowiadał” to za dużo powiedziane! 

 

Już pierwsze pytanie prowadzącego red. Leszka Bonara było ciekawe, bo to interesujące jak gwiazda ocenia swoje życie. Redaktor zapytał:

 

„Czy jest Pan zadowolony ze swojego życia?”

 

Jednak Daniel Olbrychski zamiast odpowiedzieć, zaczął wchodzić w dygresje na temat tego, że był dobry w sporcie i marzył o karierze olimpijskiej i że zawsze chciał coś w życiu osiągnąć. Potem wspominał swoje wczesne dzieciństwo i mamę. I tak opowiadał, opowiadał, ale na pytanie nie odpowiedział.

 

Na pytanie: „Za czym Pan goni”

Olbrychski odpowiedział, że wielu aktorów marzy o zagraniu Hamleta, a on zagrał tę rolę, jeszcze zanim o niej zamarzył i tak dalej…

Podobnie było z pytaniem, jak poradził sobie ze sławą tak młodym wieku i kolejnymi pytaniami kierowanymi do aktora.

 

Może to kwestia wieku, albo maniery stosowanej przez Olbrychskiego, ale na dłuższą metę taki styl udzielania odpowiedzi jest dosyć męczący.

 

Czy zatem Daniel Olbrychski jest zadowolony ze swojego życia?

Nadal nie wiemy, bo razem z panem Danielem, pogubiliśmy się w dygresjach 🙂

 

fot. https://www.instagram.com/kulturanacodzien/

PROFANACJA na Biegu Żołnierzy Wyklętych! Nie ZGADNIESZ, co wymyślili ORGANIZATORZY!

Wyobraźmy sobie dowolną uroczystość religijną. Towarzyszy jej odpowiednia oprawa.

 

Stroje, zachowanie czy muzyka, Podobnie jest z uroczystościami patriotycznymi, które powinny być traktowane z szacunkiem, a złamanie pewnych zasad to profanacja.

 

Tymczasem w Kielcach doszło do nietypowej sytuacji. Podobnie jak w całej Polsce, w stolicy województwa świętokrzyskiego 3 marca 2019 zorganizowano Bieg Tropem Wilczym czyli Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych – o biegu CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ.

 

Jednym ze współorganizatorów Biegu był  Urząd Miasta w Kielcach, można by się zatem spodziewać, że faktycznie w trakcie imprezy zostanie uczczona pamięć żołnierzy wyklętych.

 

Tymczasem zarówno przed biegiem, jak i w jego trakcie, w okolicach punktu startu i mety puszczano anglojęzyczną muzykę… pop. Wyjątkiem był jedynie Hymn Polski odśpiewany przed startem, a potem znów grano muzykę taneczną.

 

 

Wielu uczestników i kibiców było zdziwionych, że zupełnie pominięto utwory patriotyczne, które przecież są przez Polaków bardzo lubiane.

 

Podobno organizatorzy imprezy chcieli by muzyka była żywa.

Jednak po pierwsze bieg o charakterze patriotycznym, to nie miejsce na muzykę pop. Po drugie, wiele utworów patriotycznych ma marszowy, energiczny charakter i z powodzeniem mogłyby one zagrzewać uczestników do biegu.