pił, sylwestra wracał do domu przez trzy kraje

Pił bez przerwy przez 18 godzin. Kłótnia z dziewczyną zakończyła się tragicznie

20 piw, 15 kieliszków wódki i dramatyczny finał wakacji na Majorce – to skrót tego, co spotkało Richarda Pike’a z Devon w Wielkiej Brytanii. Mężczyzna razem z partnerką wypoczywał na tej wyspie, niestety skończyło się to dla niego tragicznie. 

Turyści z Wielkiej Brytanii często doprowadzają do groźnych wypadków na Majorce. Można wręcz powiedzieć, że słyną oni z pijaństwa i braku zahamowań. Niestety, podobnie zachowywał się Richard Pike. Feralnego dnia pił alkohol przez 18 godzin. Zdążył wlać w siebie 20 piw i 15 kieliszków wódki.

 

ZOBACZ TEŻ: Skąd się wziął Słowiański Przykuc? W tej historii nie ma nic śmiesznego

 

Na tym tle doszło między nim a jego partnerką Abigail Russel do sprzeczki. Mężczyzna wyszedł z hotelu i wrócił dopiero przed północą. Swojej dziewczynie wysłał smsa, że jeśli nie ma jej w pokoju, to wejdzie do niego przez balkon. Kobieta wpuściła go do środka, lecz znowu doszło między nimi do kłótni.

 

W pewnym momencie mężczyzna rozpędził się, wpadł na balkon i wyskoczył za balustradę. Z 7. piętra runął wprost na zaparkowany poniżej samochód. W ciężkim stanie przetransportowano go do lokalnego szpitala.

 

Znajomi przeprowadzili zbiórkę pieniędzy, aby przetransportować go z powrotem do Anglii. Lekarze w Plymouth wkrótce zgodzili się na to, by przetransportować go do domu – jego stan był beznadziejny. Z powodu nieodwracalnych uszkodzeń mózgu Pike zmarł wśród swoich bliskich.

 

Partnerka Richarda przyznała, że mężczyzna bywał zestresowany, cierpiał na niestabilność emocjonalną i niekiedy działał pod wpływem impulsu. Być może to właśnie taki śmiertelny impuls popchnął go do tak dramatycznego kroku. Czy można mu było jakoś pomóc? Być może, gdyby tylko trafił wcześniej do specjalisty.

32

Warszawa: 32-latek szedł nocą środkiem drogi ekspresowej! Finał spaceru okazał się dla niego tragiczny!

Tragicznym finałem zakończył się dla 32-letniego mężczyzny spacer drogą ekspresową S 79 w Warszawie. Młody mężczyzna wszedł na jezdnię po godzinie 20.30. Z racji tego, że było ciemno, a pieszy nie miał na sobie żadnych odblasków kierowcy nie mieli żadnych szans na jakąkolwiek reakcję. Spacerowicz został potrącony przez trzeźwego kierowcę renault i zginął na miejscu.

Do tego tragicznego wypadku doszło wczorajszego wieczoru. 32-letni mężczyzna, który szedł beztrosko drogą ekspresową S 79 w Warszawie na własne życzenie stał się ofiarą wypadku. Młody człowiek został potrącony przez kierowcę osobowego renaulta na wysokości ulicy Cybernetyki. 59-letni kierowca samochodu nie miał żadnych szans na jakąkolwiek reakcję.

 

 

 

Mężczyzna zobaczył pieszego dopiero w ostatnim momencie przed wypadkiem. 32-latek nie miał na sobie kamizelki odblaskowej. Prokuratura ustala przyczynę tragedii i to czy pieszy nie był pod wpływem alkoholu. Policja przypomina pieszym i rowerzystom, o tym, że absolutnie nie mogą poruszać się drogami szybkiego ruchu, tj. drogi ekspresowe i autostrady.

 

 

 

 

źródła: se.pl, foto pixabay.com

 

 

 

klasą

Spotkał się ze swoją klasą po 50 latach. Okazało się, że cały czas planował KRWAWĄ ZBRODNIĘ!

Historia rodem z Tajlandii i scenariusz dobrego amerykańskiego filmu w jednym. Mężczyzna spotkał się ze swoją starą klasą po 50 latach. Postanowił zabić swojego dawnego kolegę. Zemstę planował bardzo długo. Poszło o to, że ten znęcał się nad nim w szkole. Jak widać, czas nie wymazał wszystkich zadanych cierpień. 69-latka poszukuje policja.

69-letni Thanapat Anakesri po 50 latach udał się na spotkanie ze swoją starą klasą. Okazuje się, że Suthat Kosayamat, który również był obecny na zjeździe w wieku 16 lat dręczył i zastraszał Thanapata. Ten stwierdził, że to najlepszy moment na to aby się zemścić. Tak też uczynił. Nigdy o tym nie zapomniał. Ale ponieważ te rzeczy wydarzyły się tak dawno temu, nigdy nie wyobrażałem sobie, że mógłby zabić swojego przyjaciela. Wszyscy jesteśmy tym zszokowani – powiedział Tuean Klakang, który zorganizował „krwawe” spotkanie. Thanapat Anakesri zastrzelił Suthata po tym, jak ten odmówił przeproszenia go za sytuacje z dawnych lat, następnie uciekł. Początkowo oskarżymy go o zabójstwo i noszenie broni bez licencji. Mamy trop, że ukrywa się w prowincji Singburi, więc oficerowie przeszukują okolicę – powiedział Sombat Somboondee, kapitan miejscowej policji.

ZOBACZ:W Tajlandii ZGWAŁCILI turystkę, a jej partnera UTOPIONO w MORZU. Oprawcy liczą na UŁASKAWIENIE przez KRÓLA

Jak widać, niektórych zdarzeń nawet czas nie potrafi wymazać z pamięci…

źródło: o2.pl fot. screesnhot

amazońskich

Wiadomo kto stoi za pożarami amazońskich lasów. CHODZI O JEDNEGO CZŁOWIEKA!

W mediach mało się mówi o pożarze amazońskich lasów. Są to płuca naszej planety. Teraz ulegają zniszczeniu, giną tysiące zwierząt, a za wszystkim ma stać… jeden człowiek. Kto to? Jair Bolsonaro – prezydent Brazylii. Ludzie twierdzą, że jest to efekt jego świadomej polityki.

Ściśle powiązani z tragedią amazońskich lasów są rolnicy, którzy po wycięciu połaci lasów za pomocą ognia oczyszczają teren pod uprawę soi lub do wypasu bydła. I uważają, że mają do tego pełne prawo – nawet jeśli brazylijskie i światowe „elity” lamentują nad utratą naturalnego bogactwa. I tu zaczyna się ogromna rola Jaira Bolsonaro. Jest to polityk skrajnie prawicowy. W Brazylii nazywany „brazylijskim Trumpem”. Do władzy doszedł dzięki temu, że obiecał ponowne otworzenie Amazonii na rozwój gospodarczy. Tak też się niestety stało. Odkąd objął władzę, służby które do tej pory pilnowały lasów zostały pozbawione uprawnień, a wycinka stała się porządkiem dziennym i ludzie robią to bezkarnie.

 

ZOBACZ:Szok! Wyciągnął broń i strzelił do kelnera, bo za długo czekał na…

 

Są to rekordowe pożary – do tej pory zanotowano ich prawie 80 tys., co oznacza wzrost o 84 proc. w stosunku do ubiegłego roku – nieco komplikują misję Bolsonaro, bo przyciągnęły uwagę całego świata. Protesty przeciwko wypalaniu lasów przyciągnęły tłumy nie tylko w Brazylii, ale też w niemal wszystkich krajach Ameryki Łacińskiej. Brak słów na to co jeden człowiek potrafi zrobić z planetą…

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

życia

Spędzał z narzeczoną wakacje życia. PODCZAS ROBIENIA ZDJĘCIA DOSZŁO DO TRAGEDII

Lekarz i oddany narzeczony jest bohaterem dzisiejszego artykułu. Mężczyzna zabrał swoją narzeczoną na wakacje ich życia. Para z Florydy bawiła się w najlepsze na Ibizie i nie przypuszczali, że będzie to ich ostatni wspólny wyjazd. Amerykanin podczas robienia zdjęcia poślizgnął się i spadł z klifu. Nie musimy chyba dodawać, że zginął on na miejscu.

Daniel Sirovich był amerykańskim lekarzem. Postanowił zabrać swoją narzeczoną Kristi Kelly na wakacje ich życia. Wybrali Ibizę, więc mogli liczyć na niezapomnianą podróż pełną wrażeń. Klimat hiszpańskiej wyspy jest niesamowity. Niestety, dla niego okazał się zabójczy. Kobieta pracująca na co dzień jako kelnerka próbowała go ratować, lecz jej się to nie udało. Helikopter zabrał Daniela do szpitala, ale nic już nie dało się zrobić. To okropny koniec pięknego romansu. Studiowali, żyli i podróżowali po świecie razem, a ich jedynym celem było uzdrawianie ludzi – powiedziała matka 28-latki. Jest to dramat dla rodzin, przyjaciół, znajomych oraz współpracowników pary. Chyba żadne z nich nie wyobrażało sobie, że więcej nie zobaczy Daniela.

 

ZOBACZ:Rosjanin próbował dokonać nietypowego przemytu. KANADYJSCY STRAŻNICY NIE WIERZYLI WŁASNYM OCZOM

 

Narzeczonymi zostali w 2016 roku. W przyszłym natomiast mieli wziąć ślub. Los jednak pokazał, że chce inaczej. Bardzo smutna historia, która pokazuje, że życie jest bardzo kruche.

źródło: o2.pl fot. screenshot

amerykańskiego

Była wielką gwiazdą amerykańskiego kina. TERAZ WYLĄDUJE W WIĘZIENIU, BO PRZYZNAŁA SIĘ, ŻE…

Zła wiadomość dla wszystkich fanów popularnego amerykańskiego serialu „Tajemnice Smallville”. Okazuje się, że werbowała ona niewolnice seksualne do sekty działającej pod przykrywką firmy szkoleniowej Nxivm. Allison Mack przyznała się, że rzeczywiście tak było, lecz myślała, że działała w dobrzej wierze.

Przyznała, że naganiała kobiety dla prowadzącego grupę „guru” Keitha Raniere’a. Allison Mack, która sławę zdobyła dzięki serialowi „Tajemnice Smallville” przyznała, że mężczyzna kazał jej zbierać kompromitujące zdjęcia dwóch członkiń sekty, żeby mógł grozić ich upublicznieniem w razie nagłośnienia sprawy. Wierzyłam, że intencją Keitha Raniere’a było pomaganie ludziom. Myliłam się – powiedziała aktorka. Jest ona jedną z sześciu osób oskarżonych w tej sprawie. Postawiono jej zarzuty handlu ludźmi oraz zmuszania do pracy, jednak do nich się nie przyznała. Grozi jej nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Firma Nxivm miała umożliwić samodoskonalenie. Natomiast kobiety wciągane właśnie do tej sekty były zmuszane do seksu, a Allison Mack czerpała z tego korzyści finansowe. Członkowie Nxivm płacą tysiące dolarów za kursy, które mają sprawić, że awansują w strukturze grupy. Według śledczych jej przywódca sypiał z 15-20 kobietami. Dodatkowo, większość kobiet musiała trzymać dietę, gdyż Raniere preferował szczupłe dziewczyny…

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kamery w szpitalu nagrały śmierć pacjenta. TO CO UCHWYCIŁY JEST PRZERAŻAJĄCE

 

Co za straszny przypadek. Ciężko uwierzyć w to, że Allison Mack była nieświadoma całej sytuacji. Nie dość, że spowodowała wraz z Ranierem tragedię wielu dziewczyn, to jeszcze ona spędzi długie lata w więzieniu.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

hitler, zęby hitlera

Czy Hitler na pewno zginął w 1945 roku? FBI UJAWNIA DOKUMENTY, W KTÓRYCH CZYTAMY JAK POTOCZYŁ SIĘ JEGO LOS

Rzekome samobójstwo Hitlera to jedna z największych zagadek XX wieku. Co jednak tak naprawdę spotkało fuhrera? Z odtajnionych przez FBI akt wynika, że wcale nie zmarł on 30 kwietnia 1945 roku, mimo że taka wiadomość uznawana jest za tą oficjalną. Wódz III Rzeszy miał ponoć wybrać się do Argentyny.

Hitler miał się do niej udać łodzią podwodną. Takie informacje posiadała wtedy amerykańska agencja rządowa. Stało się to pięć miesięcy po tym, jak znaleziono jego ciało. Akta pochodzą z 21 września. Zbrodniarz miał popełnić samobójstwo, lecz FBI ujawnia śledztwo, które toczyło się w sprawie ucieczki Hitlera, w tym bogatą korespondencję między ówczesnym dyrektorem agencji Johnem Edgarem Hooverem i jego podwładnymi. Z dokumentów wynika, że biuro śledcze dostało uważaną za poufną informację o dwóch tajemniczych łodziach podwodnych, które dwa tygodnie po upadku Berlina dopłynęły do wybrzeża Argentyny. Informacje miała zdradzić osoba, która chciała uniknąć deportacji. Z Hitlerem miało się udać około 50 osób, w tym urzędników rządowych oraz ich rodzin. FBI jest również w posiadaniu nazwisk 6 osób, które miały pomóc nazistom w ucieczce. Śledztwo zostało jednak zakończone ze względu na brak dowodów.

 

ZOBACZ:Ta kobieta od urodzenia w ogóle nie czuje bólu! Mimo to nie jest z tego powodu szczęśliwa, bo ciągle (…)!

 

Jak myślicie? Co się stało z Adolfem Hitlerem? Czy informacje o jego samobójstwie są wiarygodnie? A może skłaniacie się bardziej ku wersji o ucieczce do Argentyny? Nie da się ukryć, że ciężko będzie się już dowiedzieć stuprocentowej prawdy.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

opona

[WIDEO] Dramatyczny wypadek ciężarówki. OPONA WYSTRZELIŁA I UDERZYŁA W NADJEŻDŻAJĄCĄ OSOBÓWKĘ. WSZYSCY…

Wideo jest drastyczne i przeznaczone  dla osób pełnoletnich. Pokazana jest sytuacja jak w ciężarówce wystrzeliła opona i czołowo zderzyła się z osobówką, a raczej zmiotła ją z powierzchni ziemi. Pierwsze pytanie jakie się pojawia po obejrzeniu tego filmu to: czy ktoś zginął? I tutaj uspokajamy. Źródła mówią, że ranna została jedna osoba i nikomu nic się nie stało. Wszyscy wyszli cało i zdrowo z tego zdarzenia. Wydaje się to wręcz nierealne, prawda?

To wyglądało jakby zmiotło osobówkę z drogi. Ciężarówce wystrzeliła opona i kierowca samochodu osobowego nie miał nic do powiedzenia. Nie chce się wierzyć, że nikomu nic poważnego się nie stało. Całe szczęście!

ZOBACZ:W tych dziesięciu miastach Polakom żyje się zdecydowanie najlepiej. Potwierdzacie?

źródło fot. i wideo: youtube.com

Meksyku

Polak BRUTALNIE zamordowany w Meksyku. CIĘŻKO UWIERZYĆ W TO CO ZROBILI Z JEGO…

Podróże to jedne z najpiękniejszych rzeczy jakie mogą człowieka spotkać w życiu. Niestety, są również bardzo niebezpieczne, szczególnie w dzisiejszych czasach. Przekonał się o tym polski podróżnik, który został bestialsko zamordowany w Meksyku. Krzysztof Chmielewski, bo to o nim mowa, przed śmiercią był torturowany. Jego siostra Izabela Schmidke wybrała się do Meksyku z dziennikarzami Superwizjera.

Jak donosi Super Express, Krzysztof Chmielewski został zamordowany w połowie 2018 roku. Odbywał wtedy podróż z Kanady do Argentyny. Początkowo informowano o tym, że uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Szybko jednak się okazało, że prawda jest zgoła inna. Został zamordowany w Meksyku. Wszystko wyszło na jaw po odnalezieniu zwłok Niemca Holgera Franza Hagenbuscha, który przez jakiś czas podróżował wraz z Krzysztofem. Siostra zamordowanego Izabela Schmidke od początku czuła, że coś jest nie tak. Pochowano go bez niczyjej zgody, a władze sprawę chciały zamieść pod dywan. Wiadomo, że był on bestialsko torturowany. Na zdjęciach, które zrobiono podczas oględzin tuż przed pierwszym pochówkiem widać nacięcie przez które wyrwano mu serce. Chmielewski miał również odrąbaną głowę a w czaszce widoczny był ślad po kuli. Pochowano go… 2 godziny po odnalezieniu zwłok. To właśnie zaniepokoiło panią Izabelę. Zarówno Polak, jak i Niemiec mieli zostać ofiarami karteli narkotykowych. Ich podróż prowadziła przez tereny, gdzie są plantacje opium. Podejrzewa się, że mogli zobaczyć coś, czego nie powinni. Gdy reporterzy zbierali informacje, zostali otoczeni przez policję z karabinami. Na rozkaz prokuratury musieli zakończyć podróż w poszukiwaniu prawdy i wrócić do hotelu – pisze Super Express. Ciało 37-latka udało się jednak przetransportować do Polski.

 

ZOBACZ:Podczas kolejnej randki oznajmił jej, że z nią zrywa! Krwiożercza dziewczyna odgryzła mu (…)!

 

Uprawiali swoją pasję, którą były podróże. Pech chciał, że natrafili na bardzo złych ludzi i znaleźli się w niewłaściwym miejscu. Jak wiemy, meksykańskie gangi należą do jednych z najgroźniejszych i bezwzględnych na całym świecie.

źródło: se.pl fot. screenshot