Duda przekroczył magiczną granicę. Ludzie mu już nie wierzą

Ostatnio w świecie polityki wiele się dzieje. Niedługo na biurko prezydenta trafi ustawa wprowadzająca m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną dla sędziów za podjęcie działań mających na celu utrudnienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. 

Właśnie w tej sprawie do Pałacu Prezydenckiego przybył wczoraj marszałek Senatu. Prezydent Andrzej Duda chciał porozmawiać z Tomaszem Grodzkim nt. wspomnianej ustawy. Nie chciał on ujawniać szczegółów spotkania, ale zaznaczył, że rozmowa była bardzo rzeczowa. 

Czytaj także: Kruszwil promuje Podlasie. Urzędnicy płacą grube tysiące

Przed pałacem zebrały się natomiast dwie grupy osób. Jedni wyrażali solidarność z marszałkiem, który wobec którego niedawno wyklarowały się podejrzenia, jakoby miał przyjmować łapówki. Proceder ten miał mieć miejsce podczas jego pracy na stanowisku ordynatora w jednym ze szpitali. Druga grupa natomiast domagała się dymisji marszałka Grodzkiego. 

Czytaj także: Dwóch papieży poróżniła kwestia celibatu. Rozłam w Kościele?

Co ciekawe, to właśnie poparcie społeczne dla Tomasza Grodzkiego w ostatnich miesiącach znacznie wzrosło. W grudniu marszałek odnotował aż 10% wzrost zaufania wyborców (z 13 do 23%). Natomiast jeden z najbardziej szanowanych polityków w naszym kraju, prezydent Andrzej Duda, odnotował spadek poparcia (zmalało o 5%, do poziomu niecałych 42%). Co ważne, prezydent przekroczył już nawet pewną granicę. Jest już więcej tych, którzy mu nie ufają, niż tych, którzy byliby skłonni mu uwierzyć. Na brak zaufania do Andrzeja Dudy wskazało aż 43,6% badanych (dane pochodzą z sondażu IBRiS przygotowanego dla serwisu Onet).

Wpływ na taką sytuację może mieć ostatni wzrost medialnej popularności marszałka. Na zarzuty dotyczące rzekomego przyjmowania korzyści majątkowych, Tomasz Grodzki odpowiedział (w TVN24): 

Byłem cztery lata senatorem – nic się nie działo. 36 lat byłem chirurgiem – nic się nie działo. Zostałem marszałkiem, pojawiły się pierwsze ataki. Uczestniczę w polowaniu z nagonką i to może być powód do dumy, że jestem najbardziej obrzydzany społeczeństwu. (…) Nigdy nie brałem łapówek, więc nie jestem w stanie udowodnić, że ich nie brałem. Ale ci, którzy tak twierdzą, będą musieli to udowadniać.



Komentarze