Tak Andrzej Duda pożegnał Pawła Królikowskiego. Jego słowa…

pożegnał

Śmierć Pawła Królikowskiego wstrząsnęła całym naszym krajem. Aktor odszedł po wielu miesiącach walki z chorobą nowotworową.

W internecie pojawiło się mnóstwo wpisów od znanych aktorek i aktorów, przyjaciół Królikowskiego, zwykłych ludzi, fanów, a także jego żony Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej oraz ich dzieci. Kondolencje rodzinie aktora złożył też prezydent RP – Andrzej Duda. Co napisał? [CZYTAJ DALEJ!]

Polacy niezadowoleni z prezydenta. Duda jednak nie ma wygranej w kieszeni?

Wydawać by się mogło, że wobec płomiennych przemówień prezydenta nie można zostać obojętnym. Najnowszy sondaż SW Research przeprowadzony dla portalu rp.pl dowodzi jednak, że Polacy mają w tej sprawie raczej ambiwalentne emocje. 

Andrzej Duda ostatnimi czasy dość często wypowiada się na temat sądów i zapowiadanych przez PiS reform sądownictwa. Właściwie każde z wystąpień posiada silny ładunek emocjonalny, prezydentowi zdarza się nawet podnieść głos. W przemówieniach nie brakuje również mocnych słów, takich jak te wypowiedziane po zaopiniowaniu ustaw dotyczących sądownictwa przez Komisję Wenecką. 

Nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy – grzmiał wtedy prezydent Andrzej Duda. 

 

Czytaj także: Przerażające słowa prezydenta! Duda wstrząsnął światem z Auschwitz

 

Najnowszy sondaż, w którym Polacy mieli wypowiedzieć się na temat sposobu przemawiania i treści wystąpień prezydenta, wypadł bardzo ciekawie. Ponad 40% badanych negatywnie ocenia Andrzeja Dudę, a tylko niecałe 30% respondentów uznaje słowa prezydenta za właściwe. Z danych zebranych przez SW Research wynika również, że aż 30% zapytanych osób nie ma w tej kwestii sprecyzowanego stanowiska. 

 

Czytaj także: Koronawirus w Polsce. Fala zachorowań kwestią czasu

 

Najnowszy sondaż prezydencki pokazuje jednak, że Polacy mimo wszystko chcieliby widzieć Andrzeja Dudę na najwyższym państwowym stanowisku przez następne pięć lat. Ostatnie badanie przeprowadzone przez Estymator na zlecenie portalu dorzeczy.pl pokazuje, że obecnie piastującemu stanowisko prezydenta Andrzejowi Dudzie blisko jest do wygrania nawet w pierwszej turze. Poparcie dla niego deklaruje aż 47% badanych. 

Piotr Schramm: „Trwa walka o życie Andrzeja Dudy”

Andrzej Duda

Piotr Schramm przekazał w rozmowie dla portalu Onet.pl wstrząsającą informację. Jak powiedział: „Trwa walka o życie Andrzeja Dudy”.

 

Piotr Schramm był gościem porannej rozmowy w samochodzie znanej jako „Onet Rano”. Dziennikarz Onetu zabiera w przejażdżkę swojego zaproszonego gościa i przez około 20 minut jeżdżą po Warszawie i głównie narzekają jaki to jest zły PiS, Andrzej Duda i Kaczyński. I tak od paru lat. Nawet jak zapraszają komików, kabareciarzy to słowo „Kaczyński” lub „PiS” musi wybrzmieć, bo inaczej odcinek stracony.

 

W ostatnim odcinku dziennikarka Onetu gościła w samochodzie Piotra Schramma. Jest to ceniony adwokat, który specjalizuje się w sprawach finansowych i biznesowych. Choć niekiedy i wypowie się na temat antykoncepcji kobiet. W ostatniej jednak rozmowie obrał kurs: wybory prezydenckie 2020, łamanie praworządności przez PiS. Mówił:

 

„Dzisiaj trwa walka o życie Andrzeja Dudy. Do maja będzie trwała walka o życie prezydenta i wielu osób. Gdyby dzisiaj okazało się, że Duda w maju traci swoje stanowisko, to by oznaczało nie tylko początek końca PiS-u. Ale przede wszystkim to byłby początek wielkiego rozliczenia. Więc ta walka teraz trwa”.

 

Piotr Schramm znalazł jednak panaceum na te trudne czasy. Jego zdaniem media powinny zmienić przekaz, aby mogły trafić z prawdą do wszystkich Polaków. Mówił:

 

Dopóki my ze swoim przekazem nie dotrzemy do naszych braci, ziomków, Polaków, którzy głosują na Prawo i Sprawiedliwość… Że PiS szkodzi im, zagraża im, szkodzi Polsce, pozbawi za chwileczkę funduszy europejskich.

 

Z pomocą przyszła dziennikarka, która dopowiedziała (niemal ze zgrozą w oczach), że: „Jeśli zabiorą rolnikom fundusze europejskie, to rolnik pomyśli, że Unia Europejska jest zła. I że w sumie to dobrze, że PiS nie lubi Unii„.

 

 

ZOBACZ: Rosyjski ambasador: „Polska istnieje dzięki ZSRR”

 

Możemy mieć pewność, że do daty wyborów prezydenckich Piotr Schramm nie jeden raz zasiądzie w samochodzie Onetu. A jeśli wygra Duda to przez kolejne 5 lat samochodem Onetu przemierzy Warszawę wzdłuż i wszerz.

 

Źródło: Onet Rano

Przerażające przemówienie prezydenta! Duda wstrząsnął światem z Auschwitz

Poniedziałkowe uroczystości zorganizowanych z okazji rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau stały się dla prezydenta kolejną okazją do wygłoszenia kolejnego płomiennego przemówienia. 

Andrzej Duda wygłosił wstrząsające przemówienie, w którym nie bał się używać dosadnych sformułowań. Wcześniej (4 dni temu) wystosował list otwarty, który opublikowały największe dzienniki w Europie. Przesłania obu wypowiedzi były bardzo podobne i tak samo przerażające. Mówiły o potrzebie popularyzowania historii tak, by “pamięć o Zagładzie nigdy nie umarła”, bo w przeciwnym razie tragiczne wydarzenia mogą się powtórzyć. 

 

Czytaj także: Agent Tomek wsypał Kamińskiego! Będzie dymisja szefa MSWiA?

 

Andrzej Duda: „Składamy hołd pomordowanym”

Prezydent sprawił, że wszystkich słuchających po prostu zamurowało. Z jego ust padły bardzo dosadne słowa: “Nienawiść, szowinizm rasizm i antysemityzm przybrał w tym miejscu postać metodycznego mordu. Nigdy i nigdzie indziej nie przeprowadzono eksterminacji ludzi w tak brutalny sposób”. Prezydent zwrócił tym samym uwagę, że nie godzi się na przeinaczanie faktów historycznych i próby fałszowania historii. Wskazał, że Polacy na co dzień mogą uczyć się historii od jej żyjących świadków. 

 

Czytaj także: Harcerz i ministrant “chłonący idee”. Jakim dzieckiem był Andrzej Duda?

 

Mija 75 lat od tego zbrodniczego koszmaru, który rozgrywał się tu przez blisko 5 lat. My w Polsce znamy prawdę o tym, co tu się działo. Prawdę o obozie opowiadali nam świadkowie, którym Niemcy tatuowali numery obozowe. Składamy hołd pomordowanym 6 mln osób, które ginęły w obozach, gettach, na ulicach miast i miasteczek – mówił prezydent podczas wystąpienia. 

 

Czytaj także: „Komunista z nazistą zawsze się dogadają”. Kontrowersyjny spot usunięty

 

Andrzej Duda nie bał się powiedzieć głośno prawdy na temat niemieckich, nazistowskich obozów koncentracyjnych. Kluczową myślą przemówienia prezydenta było to, że negowanie Holocaustu i tej tragicznej części historii może prowadzić do jej powtórzenia w przyszłości. 

Instrumentalne wykorzystywanie tej tragedii to bezczeszczenie pamięci ofiar, których szczątki są tu rozsypane (…) Prawda o Holokauście nie może umrzeć. Pamięć musi trwać, aby zagłada w historii świata się nie powtórzyła – mówił Andrzej Duda.

Andrzej Duda opowiedział żarcik. „Będę brutalny, ale …”

Andrzej Duda prezydent

Andrzej Duda to nie tylko prezydent RP, bystry polityk, doktor prawa, ale także dusza towarzystwa. Jego żarcik spowodował wiele komentarzy w życiu publicznym.

 

Prezydent Andrzej Duda brał udział w zawodach charytatywnych 12H Slalom Maraton. Celem tych zawodów jest wsparcie Fundacji Integracji Przez Sport Handicap Zakopane. Jak mówią o sobie sami fundacja jest: „jest organizacją pozarządową, której celem jest organizacja i promowanie kultury fizycznej i sportu, szczególnie wśród osób czasowo lub trwale niepełnosprawnych oraz integracja sportowców o zróżnicowanych możliwościach psycho-fizycznych”.

 

Od kilku lat na imprezie jest obecny prezydent RP, który objął patronatem honorowym to charytatywne przedsięwzięcie. W tegorocznej edycji 12H Slalom Maraton wziął udział nawet minister zdrowia Łukasz Szumowski. Na chwilę przed rozpoczęciem zawodów głos zabrał prezydent Duda. Prócz podziękowań dla zawodników i fundacji skierował także słowa do prezesa PGNiG Jerzego Kwiecińskiego, który był obecny na tym wydarzeniu. Prezydent powiedział:

 

Będę brutalny, przepraszam, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku minister dołączy do grona sponsorów

 

Ze swoim szczerym, głębokim uśmiechem w taki sposób żartował i rozładował nerwową atmosferę. Śmiechu nie było końca, najgłośniej śmiało się środowisko Prawa i Sprawiedliwości. W końcu zawsze tak jest, że gdy szef opowie nawet nieśmieszny dowcip, to i tak trzeba się uśmiechnąć.

 

ZOBACZ: Morawiecki oskarżył Konfederację o związki z Rosją. Grzegorz Braun od razu zadzwonił do… [WIDEO]

 

Internauci zareagowali wieloma komentarzami. Można między innymi przeczytać: „Panie Duda smaruj pan narty i korzystaj z życia , bo niedługo skończy się twoja ” kariera Nikodema Dyzmy ” i przyjdzie odpokutować za grzechy przed TS”, „Niech Pan jeździ i się cieszy Panie Duda po wyborach niebedzi tak tak wesoło i miło gdy się zmieni prezydent i przyjdzie płacić za łamanie prawa i konstytucji RP”, „Pan Duda po klęsce skoczków w Pucharze w Zakopanem jakoś sie nie pojawił. Przy sukcesach pierwszy wbiegł do skoczków!!! No ale tam grano”HYMN PO NIEMIECKU” czy dlatego?”

 

Źródło: Wirtualna Polska

Agent Tomek wsypał Kamińskiego! Będzie dymisja szefa MSWiA?

Były agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego twierdzi, że Mariusz Kamiński (były szef CBA) oraz Maciej Wąsik (wiceszef tej służby) wywierali na niego naciski w sprawie rozpracowania Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. 

Nagrania kompromitujące byłego szefa i wiceszefa CBA ujawnione zostały przez “Superwizjer”. Sprawa dotyczy tzw. “willi Kwaśniewskich”. Agent Tomek ujawnił, że to przełożeni kazali mu sporządzić notatki w taki sposób, aby “wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich”. Miała to być część majątku ukrywana przez parę prezydencką. 

 

Czytaj także: Tadla ostro o Holeckiej: “Nie wie, co to kręgosłup moralny”

 

W związku z niezgodnością notatek agenta Tomka z zeznaniami świadków, którzy zaprzeczali, aby mówili mu kiedykolwiek, że willa należy do Kwaśniewskich, potrzebna była konfrontacja. Do nagrań z jednej z takich czynności dotarł “Superwizjer”.

Są one (zeznania – red.) wynikiem rozkazów i poleceń (…) od Mariusza Kamińskiego (w latach 2006-2009  szef CBA – red.) i Macieja Wąsika (w latach 2006-2009 zastępca szefa CBA – red.) w zakresie prowadzenia przeze mnie czynności operacyjnych oraz sporządzanej przeze mnie dokumentacji, to jest taki sposób, że miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Ja osobiście takiego przeświadczenia nigdy nie powziąłem, a moje notatki i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych, a pan, który siedzi obok mnie (Andrzej K. – przyp. red.), przytoczonych słów nie wypowiadał – stwierdził Tomasz Kaczmarek podczas jednej z konfrontacji.

 

Czytaj także: „Komunista z nazistą zawsze się dogadają”. Kontrowersyjny spot usunięty

 

Akcja czysto polityczna

Sprawa okazała się więc być motywowana czysto politycznie. Agent Tomek potwierdził prawdziwość swoich słów, a do ujawnionych rewelacji odniósł się także Aleksander Kwaśniewski:

Jestem i zaskoczony, i niezaskoczony. Niezaskoczony dlatego, że potwierdza to moją wiedzę i przekonanie, że to jest akcja czysto polityczna, że bodajże od roku 2007 – już 12 lat mamy za sobą – chodzi głównie o to, żeby mnie i żonę umoczyć (…) w tę sprawę. Zaskoczeniem jest to, że pan Kaczmarek zdecydował się o tym, ze wszystkimi konsekwencjami prawnymi, opowiedzieć.  To jest rzeczywiście niespodzianka.

Natomiast w odpowiedzi na pytanie reportera czy para prezydencka została kiedykolwiek przesłuchana w tej sprawie, Aleksander Kwaśniewski stwierdził: “Nie. Przez te 12 lat nie. Tu chodzi o to, żeby sprawa się toczyła. Chodzi o to, żeby można było tych metod operacyjnych używać dalej”.

 

Czytaj także: Harcerz i ministrant “chłonący idee”. Jakim dzieckiem był Andrzej Duda?

 

Cały ten proceder miał miejsce już za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, a sama akcja była jedną z najdroższych w historii CBA. Co ciekawe, Mariusz Kamiński został skazany w tzw. “aferze gruntowej”, ale zanim wyrok się uprawomocnił – uzyskał ułaskawienie od prezydenta Andrzeja Dudy. Teraz całe środowisko opozycyjne oczekuje wyciągnięcia konsekwencji wobec Mariusza Kamińskiego, który obecnie pełni funkcję szefa MSWiA. 

 

Harcerz i ministrant “chłonący idee”. Jakim dzieckiem był Andrzej Duda?

Wychowanie dzieci to temat, który budzi obecnie wiele kontrowersji. Niektórzy rodzice chętnie opowiadają o swoich doświadczeniach i metodach, a inni pilnie strzegą takich informacji. 

W programie “Politycy od kuchni” zapytano rodziców prezydenta o jego wychowanie. Profesor Jan Duda bardzo obrazowo opisał zainteresowania małego Andrzeja. Jakim dzieckiem był prezydent naszego kraju? Czym Andrzej Duda zapełniał sobie czas wolny?

 

Czytaj także: „Komunista z nazistą zawsze się dogadają”. Kontrowersyjny spot usunięty

 

Z prof. Janem Dudą w programie “Politycy od kuchni” rozmawiali Piotr Lekszycki i Kamil Szewczyk. Ojciec prezydenta chętnie opowiedział o dzieciństwie prezydenta. W szczerym wywiadzie prof. Duda zdradził, że wychowywanie syna to nie był jedynie obowiązek, ale i przyjemność – wręcz hobby. Nie było dla niego wtedy przyjemniejszego zajęcia niż przebywanie z dziećmi. 

 

Czytaj także: Duda – najsurowszy z prezydentów. Praktycznie nie korzysta z prawa łaski

 

Prof. Duda przyznał również, że z synem spędzał więcej czasu niż z córkami. Tłumaczył, że to przez natłok innych zajęć. Ojciec prezydenta wspominał, że mały Andrzej był dzieckiem bardzo ciekawym świata i “chłonącym idee”. Za młodu dużo czytał, a także należał do harcerstwa i był ministrantem. 

 

Czytaj także: Tadla ostro o Holeckiej: “Nie wie, co to kręgosłup moralny”

 

Harcerstwo i ministrantura to są dwa skrzydła, które na młodego chłopca mają – według mnie – bardzo pozytywny wpływ – powiedział prof. Duda o swoim synu.

Całą rozmowę można obejrzeć na portalu Super Express – “Politycy od kuchni”.

Duda w TVP INFO: „Zawsze tam, gdzie pojadę…”

Andrzej Duda

Andrzej Duda, choć jeszcze nie ma oficjalnej daty wyborów prezydenckich, już prowadzi kampanię. I to można powiedzieć, że wziął się do ostro do roboty. Da się zauważyć, że urzędujący prezydent zmienił narrację polityczną. Przybrał zdecydowany ostry głos w wielu sprawach.

 

 

 

Wszystko na to wskazuje, że Andrzej Duda boi się o wygraną. Oczywiście najlepszym dla niego rozwiązaniem byłoby zwycięstwo w pierwszej turze wyborów. Tak się jednak nie stanie – co pokazują sondaże. Jest pewne, że prezydent walczy o elektorat młodej prawicy, którą reprezentuje Krzysztof Bosak. Wielu analityków ocenia, że gdyby nie Konfederacja Andrzej Duda miałby gwarantowane zwycięstwo w pierwszej turze wyborów.

 

 

 

Zatem dla Andrzeja Dudy jest teraz ważne, aby dać się poznać jako ostry polityk, który broni polskich interesów. Lecz to, jak oceniają inni, wychodzi mu bardzo sztucznie. Przez trzy miesiące chce nadrobić pięć lat. Mówienie o tym, że „nie będą nam w obcych językach mówić jak ma wyglądać u nas prawo”, miało z pewnością przyciągnąć elektorat młodej prawicy.

 

 

Kto ma zagłosować na Dudę to i tak na niego zagłosuje. Ale wiele osób nie uważa że jego prezydentura była dobra. Mowa w tym przypadku o zbytnim sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, a także że Żydzi mocno ingerują w politykę naszego kraju. No i przede wszystkim znamienne będzie, czy PiS opowie się za STOP 447. Będzie to dla partii Kaczyńskiego wielki sprawdzian z ‚suwerenności’.

 

 

ZOBACZ: Jedzenie u Magdy Gessler może skończyć się TYM!

 

Prezydent w rozmowie w TVP INFO odniósł się do spotkanie w Yad Vaschem, gdzie zabroniono mu przemawiać. Powiedział: „Fundacja Pana Kantora usunęła nas z grona aliantów. A ja, jako prezydent RP, nie mógłbym być świadkiem czego takiego. Podczas tego spotkania nie wskazano naszego bohaterstwa w walce. Świat dowiedział się o Holokauście nie od Armii Czerwonej, ale od Witolda Pileckiego, który sam był w obozie Auschwitz-Birkenau, i od Jana Karskiego (…) zawsze tam, gdzie pojadę, to będę walczył o prawdę historyczną”

 

 

Źródło: TVP INFO

Duda – najsurowszy z prezydentów. Praktycznie nie korzysta z prawa łaski

W dzisiejszym wydaniu “Rzeczposplitej” zwrócono uwagę na ciekawą statystykę. O ile do takiego stwierdzenia można sprowadzić czterysta ludzkich istnień… Okazuje się, że prezydent Duda jest jednym z najbardziej surowych prezydentów w historii naszego kraju. 

Prezydent posiada przywilej, z którego w naszym kraju zgodnie z prawem nie może skorzystać nikt inny. Problem w tym, że Andrzej Duda również raczej niechętnie z niego korzysta. Mianowicie mowa tutaj o prawie łaski.

Czytaj także: Film o hejterach. Sala Samobójców 2 – kiedy premiera?

Prawo łaski pozwala na całkowite anulowanie kary zasądzonej przez sąd lub też złagodzenie postanowień wyroku. 

Do kancelarii prezydenta wpłynęło około 500 wniosków o ułaskawienie. Andrzej Duda pozytywnie odniósł się do… 83 z nich. Odmówił zatem aż 400 skazanym! Ten fakt czyni go najsurowszym z polskich prezydentów. 

Czytaj także: Kaczyński dzieli kasę! Ziobro i Gowin uwzględnieni w planie

Jak czytamy w “Rzeczpospolitej”, największą ilość skazanych ułaskawił Lech Wałęsa, bo aż 3454 osoby. Nieco mniej ma “na swoim koncie” Aleksander Kwaśniewski – przez dwie kadencje pozytywnie rozpatrzył 4288 wniosków. Lech Kaczyński ułaskawił natomiast 201 skazanych, a Bronisław Komorowski 360. 

Czytaj także: Wraca próbny miesiąc na Netflix! Ale nie jest dostępny dla wszystkich…

Warto zwrócić uwagę, że najgłośniejsze przypadki zastosowania prawa łaski przez prezydenta dotyczyły uczestników afery gruntowej w 2017 roku. Pośród nich znajdowali się funkcjonariusze CBA zamieszani w przestępczy proceder, a także polityk, ówczesny minister – Mariusz Kamiński.