Edyta GÓRNIAK zapłaci 300 tys. zł. za NAUKĘ syna! Do jakiej SZKOŁY wybiera się ALLAN Krupa?!

14-letni Allan Krupa właśnie skończył szkołę katolicką w Los Angeles, a przed nim decyzje co do dalszej edukacji.

 

Syn Edyty Górniak chciałby zostać producentem muzycznym i iść do szkoły kształcącym w tym kierunku.

Niestety czesne – jak na polskie warunki – jest dosyć wysokie, bo miesięcznie wynosi ok 30 tys. zł. co w skali roku daje 300 tysięcy. 

 

Biorąc pod uwagę, że Edyta Górniak zarabia głównie w Polsce, to zgromadzenie takiej kwoty wymagać będzie wiele pracy.

Z drugiej strony, jeśli Allan dzięki nauce w tej szkole zdobędzie nie tylko wiedzę, ale i cenne branżowe kontakty, to kwota 300 tys. zł. rocznie to… prawie jak za darmo! 🙂

 

fot. instagram.com

TRAGICZNY wypadek na ZAKOPIANCE: autobus z dziećmi zderzył się z tirem, wielu ciężko rannych! [FOTO]

Dziś około 11 doszło do wypadku na Zakopiance niedaleko Tenczyna. Autobus przewożący 38 dzieci zderzył się z samochodem osobowym i tirem. Wciąż trwa dramatyczna akcja ratunkowa.

 

 

Nie znamy jeszcze dokładnych okoliczności zdarzenia. Wiemy jedynie, że autobus czołowo zderzył się z samochodem ciężarowym, po czym oba pojazdy spadły ze skarpy. W wypadku brał też udział osobowy Mercedes, ale nie jest na razie jasna jego rola w zdarzeniu.

Co najmniej 28 osób zostało poszkodowanych, spośród nich 6 jest ciężko rannych – czworo dzieci, oraz kierowcy autobusu i tira. W akcji ratunkowej biorą udział cztery śmigłowce ratunkowe i co najmniej 5 karetek, oraz 9 zastępów straży pożarnej. Ranni są transportowani do szpitali w Krakowie, Nowym Targu i Myślenicach.

 

 

Autobus przewoził uczniów 7 klasy szkoły podstawowej, którzy wracali do Warszawy ze szkolnej wycieczki. Oprócz 38 dzieci w autokarze przebywało czworo opiekunów.

 

 

 

Na miejscu policja wytyczyła objazdy przez Lubień, Mszanę Dolną i Rabkę Zdrój.

 

źródło: wp.pl/ twitter/ tvp info/ foto: screenshot/facebook 

70 policjantów odprowadza chłopca do szkoły

Tego chłopca odprowadziło do szkoły 70 POLICJANTÓW! Powód jest wzruszający [VIDEO]

Dakota Pitts to 5-letni chłopiec, który przeżył niedawno wielką tragedię. Jego tata, Rob Pitts, który był policjantem zginął na służbie. Rob zawsze odprowadzał swojego syna do szkoły. Gdy go zabrakło, malec poprosił mamę, aby odprowadził go jeden z kolegów ojca. Jego prośba została spełniona z nawiązką!

 

W dniu gdy chłopiec wrócił do szkoły, pod budynkiem pojawiło się aż 70 policjantów. Byli tak poruszeni apelem chłopca, że zjechali się nawet z sąsiednich departamentów! Jakby tego było mało, Dakotę eskortowali też policjanci z jednostki specjalnej SWAT, którzy przekazali mu koszulkę i odznakę.

 

 

Mamy nadzieję, że poza tą jednostkową akcją Dakota będzie mógł liczyć na dalszą pomoc kolegów ojca. A my mamy nadzieję, że tego typu smutnych wydarzeń będzie jak najmniej!

CO PIĄTY nastolatek zetknął się z tym STRASZNYM ZJAWISKIEM! Z roku na rok jest GORZEJ – psychologowie biją na alarm!

Coraz częściej ofiarami, ale i sprawcami stają się dziewczynki. Co będzie dalej? Jaki jest dzisiejszy nastolatek? Liczby nie pozostawiają złudzeń – problem narasta.

 

Badania opublikowane w „Dzienniku Gazecie Prawnej” nie pozostawiają złudzeń – cyberprzemoc to zjawisko coraz powszechniejsze w naszym kraju. Już 20% nastolatków zetknęło się z nim i co ciekawe – większość z nich stanowią dziewczynki.

 

Badania przeprowadził Instytut Psychiatrii i Neurologii. Wynika z nich, że nastolatki coraz więcej czas spędzają w wirtualnej rzeczywistości. Ponad połowa dziewczyn w tym wieku spędza w Internecie ponad 3-4 godziny! W wypadku chłopców taki czas zadeklarowało znacznie mniej ankietowanych – 36%.

 

W 2012 roku zaledwie 5% z badanej młodzieży odpowiadało, że zetknęło się z cyberprzemocą. Teraz po 5 latach to już 4 razy więcej – 20%. Cyberprzemoc to wszelkie formy nękania przez sieć – złośliwe komentarze na portalach społecznościowych, rozpowszechnianie i/lub fabrykowanie materiałów kompromitujących, wyjawianie tajemnic i rozsyłanie zdjęć o charakterze seksualnym. Co ważne, coraz częściej ofiarami i sprawczyniami cybeprzemocy są młode dziewczyny.

 

Jest to problem, który z roku na rok może stanowić coraz większe zagrożenie dla młodych ludzi. Jak pokazują niektóre smutne przykłady – nie trzeba wcale komuś podbić oka, albo podrapać twarzy, żeby zrobić mu krzywdę. Czasem działania na pierwszy rzut nie widoczne mogą doprowadzić do o wiele większej tragedii niż moglibyśmy przypuszczać.

 

dgp/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot/ youtube.com

nauczycielka

26-letnia nauczycielka romansowała z 14-latkiem! Udzielała mu „prywatnych lekcji” i w „nagrodę” kupowała…

Stephanie Peterson to była nauczycielka fizyki i mężatka z dwuletnim stażem. Jednak to nie przeszkadzało jej wejść w półroczny intymny związek z 14-letnim uczniem. Poza udzielaniem mu „prywatnych lekcji” wysyłała mu nagie zdjęcia i kupowała narkotyki!

 

Sprawa wyszła na jaw, gdy chłopak przyznał rodzicom, że jego stopnie szkolne są coraz słabsze z powodu zażyłej relacji z „panią od fizyki”. Spędzali razem po kilka godzin dziennie, dodatkowo Peterson miała go zasypywać swoimi nagimi zdjęciami i kupować marihuanę!

 

Nauczycielka ucząca w szkole w New Smyrna na Florydzie odeszła z pracy na dzień przed wybuchem skandalu. Na niewiele się to zdało, bo została zatrzymana i trafiła do aresztu. Za molestowanie nieletniego i dostarczanie mu środków odurzających grozi jej nawet dziesięć lat więzienia.

 

Nastolatek twierdzi, że kobieta namawiała go do utrzymania wszystkiego w tajemnicy. W zamian za to miała mu pomagać w nauce i ułatwić kontakt z innymi nauczycielami. Jak widać pani Peterson niezbyt się przykładała do spełnienia obietnicy, skoro chłopak „wysypał się”, bo miał coraz słabsze oceny… Powiedział też  policjantom, że zdarzało się, że kobieta przyjeżdżała po niego około 22-23 i odstawiała z powrotem do domu o 1-2 w nocy. Nie dziwota, że nie miał już siły na naukę.

 

Zarówno Stephanie jak i jej mąż usunęli swoje profile z portali społecznościowych. Na kobietę nałożono kaucję w wysokości 25 tysięcy dolarów, a policja prosi o kontakt wszystkich uczniów i rodziców, którzy mogą mieć informacje o ewentualnych innych „ofiarach pani od fizyki”.

 

o2.pl/facebook.com

Omal nie ZABIŁA koleżanki ze szkoły ANANASEM! To miał być tylko niewinny żart, a prawie skończyło się tragicznie

Obecne czasy spokojnie możemy nazwać erą alergii. Ludzie coraz częściej mają coraz dziwniejsze i ostrzejsze reakcje alergiczne na otaczające substancje. 14-letnia uczennica z miasta Butler w Pensylwanii w USA cierpiała na skrajną nietolerancję ananasów. Jedna z jej „koleżanek” ze szkoły postanowiła ten fakt wykorzystać.

 

Nieodpowiedzialna nastolatka wraz z dwiema koleżankami obmyśliły sprytny plan jak zrobić psikusa swojej rówieśniczce. Wiedziały, że dziewczyna cierpi na alergię na ananasa i to na tyle ostrą, że produkty z tym owocem wycofano nawet ze szkolnego sklepiku, aby nie narazić jej na kontakt z owocem.

 

Główna sprawczyni przyniosła więc ananasa z domu. Roztarła jego fragment na dłoni i przy pierwszej okazji przybiła „piątkę” uczulonej dziewczynce. Ta niczego nie zauważyła. Na szczęście cały niecny plan został podsłuchany przez inną uczennicę, która od razu zaalarmowała alergiczkę.

 

14-latka pobiegła do pielęgniarki, która dała jej zastrzyk i wezwała pogotowie. Karetka od razu zabrała ją do szpitala. Dzięki szybkiej akcji reakcja alergiczna nie była dla niej groźna, ale jak podkreślają lekarze – mogło skończyć się tragicznie:

 

„Z alergiami pokarmowymi jest tak, że każdy reaguje na nie inaczej. Zdecydowanie jednak powinno się mówić o tym w szkołach. To nie powód do żartów, a posmarowanie czyjejś klawiatury masłem orzechowym może się skończyć nawet śmiertelnie”

– mówi dr Allison Freeman, alergolog z Allegheny Health Network.

 

Wszystkie trzy zamieszane uczennice zostały zawieszone w prawach ucznia. Ich sprawą zajmie się sąd rodzinny. To naprawdę zadziwiające jak durne pomysły może mieć młodzież. Choć przypadek alergii na ananasa może brzmieć komicznie, to konsekwencje wystawienia uczulonej na dany alergen mogły być naprawdę bardzo złe.

 

se.pl

MASAKRA w szkole: uczeń przyszedł na lekcje z SIEKIERĄ i KOKTAJLAMI MOŁOTOWA, podpalił budynek i rozpoczął RZEŹ! [VIDEO]

Wstrząsające zdarzenie miało miejsce w jednej ze szkół w Ułan-Ude, stolicy autonomicznej republiki Buriacji w Rosji. Uczeń przyszedł do szkoły z siekierą, którą zaatakował nauczycielkę i grupę swoich rówieśników.

 

Do zdarzenia doszło dziś rano. Sprawca zdołał zranić jedną nauczycielkę i pięcioro uczniów. Wszyscy w stanie ciężkim trafili do szpitala wojskowego w Ułan-Ude. Poszkodowany został także sam sprawca, ale nie wiemy jak to się stało – czy próbował się targnąć na własne życie, czy został ranny w czasie obezwładniania. Video, które umieszczono na serwisie Twitter nie wskazuje aby sprawca był ranny w momencie zatrzymania.

 

 

„Nauczycielka została uderzona w głowę, jeden z uczniów też. Kolejny w plecy, a jedna z dziewczynek straciła palca” – opowiada Galina Klepikowa, pracownica szkoły.

 

 

 

Motywy i dane sprawy pozostają utajnione. Wiemy jedynie, że dramat rozegrał sie na przedmieściach miasta, nazywanych Sosnowyj Bor, a sprawca najprawdopodobniej chodził do dziewiątej klasy. Komitet Śledczy Buriacji poinformował, że wszczęto postępowanie w sprawie wielokrotnej próby zabójstwa, w tym osób nieletnich.

 

 

Postępowanie zapewne pomoże wyjaśnić dlaczego doszło do tragedii, być może sam sprawca udzieli służbom szerszych wyjaśnień. Do czegoś takiego mogły doprowadzić jedynie wyjątkowe okoliczności lub ewentualnie głębokie problemy psychiczne niedoszłego zabójcy. Być może jednak w placówce oświatowej coś złego działo się od dłuższego czasu, a ten atak jest efektem długotrwałych zaniedbań i znieczulicy? Niezależnie od powodów, dla czegoś takiego nie sposób znaleźć usprawiedliwienie!

rmf24.pl/twitter.com

Za KARĘ zabrał dziecku telefon. Gdy odkrył, co w nim jest doniósł na nie na POLICJĘ! „Najtrudniejsza decyzja w życiu”

Paul Spensberger miał problemy ze swoim nastoletnim synem. Gdy w ramach szlabanu zabrał mu telefon nie spodziewał się tego, co znajdzie w plikach na urządzeniu. Gdy odkrył okropną prawdę o swoim dziecku postanowił zawiadomić policję.

 

Andrew Spensberger nie najlepiej się ostatnio uczył. Nauczyciele zwracali uwagę na coraz większe problemy wychowawcze – np. drobne kradzieże. Jego ojciec postanowił działać stanowczo, aby nie dopuścić do degeneracji syna.

 

Gdy zachowanie dzieciaka nie poprawiało się, zabrał mu telefon. Traf chciał, że postanowił przejrzeć jego zawartość.   Wśród zdjęć odkrył… dziecięcą pornografię! Jego syn miał fotografie 2-letniego dziecka.

 

Mimo wszystko postanowił zgłosić się na policję i obciążyć swojego syna. Mówi, że to była piekielnie trudna decyzja. Andrew usłyszał już zarzuty posiadania dziecięcej pornografii. Grożą mu 4 lata więzienia. Jak tłumaczy zdobył zdjęcia dla swojego kolegi ze szkoły, który jest pedofilem i obiecał mu 350 dolarów w zamian za fotki.

 

Ojcu gratulujemy właściwej postawy. Może ta historia będzie jak kubeł zimnej wody, dla krnąbrnego nastolatka, która pomoże mu się ogarnąć. Miejmy nadzieję, że ostatecznie cała historia zakończy się happy endem i Andrew zmieni swoje postępowanie.

 

fakt.pl

DZIEWICTWO WAGI PAŃSTWOWEJ. W tym kraju ruszają obowiązkowe badania ginekologiczne dla WSZYSTKICH UCZENNIC!  Władze chcą wiedzieć czy…

Decyzja jest efektem niedawnego wystąpienia prezydenta.

 

W Uzbekistanie rozpoczyna się budząca wiele kontrowersji akcja. Władze chcą mieć pewne dane ile dziewcząt prowadzi życie seksualne, w związku z tym wysyłają wszystkie na badania ginekologiczne mające ustalić, które są dziewicami, a które nie.

 

Przedstawiciele władz tłumaczą, że mają mocne powody, by coś takiego robić:

 

„Chodzi o zapobieganie samobójstwom wśród młodych kobiet, które tracąc dziewictwo lub zachodząc w ciążę, postanawiają odebrać sobie życie by uniknąć wstydu”

 

– powiedział jeden z urzędników obwodu samarkandzkiego. Według jego informacji kilkadziesiąt uczennic ze szkół w Samarkandzie jest w ciąży. Akcja wywołuje słuszny sprzeciw dziewcząt, które skarżą się, że wyniki badań nie są utrzymywane w tajemnicy i są do nich przymuszane przez dyrekcje szkół.

 

Cała sprawa jest zapewne efektem przemówienia prezydenta państwa, Szawkata Mirzijojewa, który zwrócił uwagę na problem rosnącej liczby samobójstw wśród młodych kobiet. Tylko czy wystawienie ich na wstyd i stres wynikający z takiego przymusowego badania to dobra droga do ograniczenia liczby targnięć na życie?