otyłość

Matka nie pozwalała mu ćwiczyć na lekcjach WF-u. Otyłość doprowadziła nastolatka do…

Dziecko zostało zaniedbane w sposób karygodny ze strony swoich rodziców, którzy zbagatelizowali otyłość nastolatka.

Specjaliści z Manchesteru wydali specjalny raport, w którym wyszczególniono szereg zaniedbań rodziców oraz lekarzy dotyczących zdrowia 13-letniego chłopca.

 

Matka nie wyraziła zgody, aby syn ćwiczył na dodatkowych lekcjach W-Fu argumentując, że jej dziecko ma problem z poruszaniem się. Najbardziej zatrważające w tej historii jest to, że chłopiec sam próbował się ratować, samodzielnie chodząc do lekarzy.

Specjaliści od lat wiedzieli co dzieje się z chłopcem, ponieważ już w wieku 3 lat dziecko ważyło 30 kg. W lutym 2015 roku nastolatek został przyjęty do szpitala i stwierdzono, że ma kardiomiopatię, zakrzep krwi oraz długą historię chorobliwej otyłości. 

Na kilka tygodniu przed śmiercią matka przynosiła swojemu synowi kaloryczne posiłki do szpitala. Było to jedzenie typu fast food.

 

ZOBACZ TEŻ:W tym miejscu zapłacisz 2 tysiące złotych kary za palenie papierosów! Patrole chodzą po cywilu!

 

Chłopiec zmarł w kwietniu 2015 roku, a śledztwo w sprawie wciąż trwa. Matka może zostać ukarana za zaniedbanie zdrowia swojego dziecka, a także lekarze, którzy nie zaangażowali się w porę by podjąć jakiekolwiek działa mające na celu poprawę zdrowia chłopca.

 

Źródło:02/pixabay

31

31-latek chodził spać ze swoim ponad 2-metrowym wężem! Zbyt duże zaufanie doprowadziło do przerażającej tragedii!

31-letni Daniel Brandon od dziecka fascynował się dziką przyrodą. Szczególnie dużą sympatią darzył pająki i węże. Miłość do tych drugich doprowadziła do tragedii. Mężczyzna hodował ogromnego ponad 2,5 metrowego pytona, do którego był bardzo przywiązany. 31-latek posiadał go od momentu, kiedy gad mieścił się w jego dłoni. Każdego wieczoru wyciągał Tiniego z akwarium i bawił się z nim.

Brytyjczyk darzył stworzenie dużym kredytem zaufania i na pewno nie przewidział, że tamtego feralnego dnia zabawa zakończy się, tak makabrycznie. Wyniki sekcji zwłok i trwające kilka miesięcy śledztwo dowiodło, że Daniel został uduszony przez  węża. Początkowo policjanci badali sprawę pod kątem morderstwa bądź nieszczęśliwego wypadku. Najnowsze ustalenia biegłych jednoznacznie wskazały, że 31-latek stał się ofiarą 2,5 metrowego pupila.

 

 

Młody mężczyzna prócz pytona, hodował 10 innych gadów, a także pająki. Śmierć syna była szokiem dla jego matki. Kobieta nie jest w stanie zrozumieć dlaczego syn zginął w tak dramatycznych okolicznościach. Przyznała, że wielokrotnie zwracała mu uwagę, ponieważ widziała, że Tiny zachowywał się agresywnie nawet w stosunku do swojego opiekuna. Mimo to mężczyzna przekonywał ją, że wie jak sobie poradzić z ulubieńcem. Niestety tamtego wieczoru wyraźnie zabrakło mu sił, a miłość jego życia doprowadziła go do śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

20

Dzieli je 20 lat, jednak mało kto jest w stanie rozpoznać która z nich to matka, a która córka! Ludzie są w szokują kiedy poznają prawdę!

Jak dwie krople wody. To powiedzenie idealnie pasuje do 24-letniej Holly Barry i jej 44-letniej mamy Jo. Kobiety mieszkają w Aylesbury w Wielkiej Brytanii. I choć obie panie dzieli 20 lat różnicy to wielu jest w szoku, że jedna z nich jest matką, a druga jej córką. Obie panie wyglądają niemal jak bliźniaczki i kiedy pojawiają się gdzieś razem wielu pyta czy są siostrami.

Patrząc na wspólne zdjęcia obu kobiet trudno się dziwić, że wielu ma problemy z ich rozróżnieniem. 44-latka wygląda jak siostra swojej córki. Trzeba przyznać, że jak na swój wiek Jo Barry trzyma się świetnie. Młodsza z kobiet przyznała, że ma nadzieję, że za 20 lat będzie wyglądała tak jak swoja mama. Wierzy, że wraz z urodą odziedziczyła też geny, które przez długi czas zapewnią jej młody wygląd.

 

 

 

 

Holly Barry przyznała, że cieszy się, że jej mama wygląda tak młodo i jest komplementowana przez jej przyjaciół. 44-letnia Jo oprócz 24 letniej córki, ma jeszcze dwójkę dzieci. Kobieta przyznała, że jest szczęśliwa iż wielu ludzi uważa, że wygląda jak siostra swojej najstarszej córki. Brytyjka przyznała, że młody wygląd zawdzięcza trybowi życia jaki prowadzi. 44-latka dużo biega i zdrowo się odżywia.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto instagram.com

 

 

dziewczynka

Błędna diagnoza lekarzy! Zmarła 3-letnia dziewczynka

Na początku czerwca dziewczynka zaczęła skarżyć się na silne bóle brzucha, dlatego matka odwiedzała przychodnię jedną po drugiej w poszukiwaniu pomocy dla swojego dziecka.

Dziewczynka szybko traciła na wadze, co było bardzo niepokojące, ale żaden ze specjalistów nie zdiagnozował dziecka poprawnie. Jak to możliwe?

 

Lekarze sugerowali matce dziewczynki, że dziecko jest źle odżywiane co skutkuje bólem brzucha oraz problemami z wypróżnianiem. Tymczasem 3-letnia Aoife Flanagan-Gibbs pochodząca z Wielkiej Brytanii czuła się coraz gorzej.

„Byłam z nią u lekarza 11 razy w ciągu 3 tygodni. Leczyli ją w szpitalu i poza nim na różnego rodzaju infekcje, ale powtarzali nam, że ma częste u dzieci zaparcia. Jako matka wiedziałam, że coś jest nie tak” odpowiada kobieta.

 

W końcu dziecko zaczęło odczuwać ból całego ciała i wtedy dopiero padła prawidłowa diagnoza- rak zarodkowy. U dziecka rozwijały się dwa guzy, na pośladku oraz wątrobie, które blokowały pracę jelit. Rak zarodkowy może być wadą wrodzoną.

 

ZOBACZ TEŻ:Co jeść, aby zachować ZDROWE STAWY? Tych PTODUKTÓW UNIKAJ JAK OGNIA!

 

Dziecko zmarło w lipcu, a mama Aoife wciąż nie może się z tym pogodzić. Wierzy, że gdyby lekarze od początku poprawnie zdiagnozowali chorobę, jej córeczka miałaby szansę na przeżycie.

 

Źródło:popularne/pixabay

zmiażdżył dziecko fotelem samochodowym

Zmiażdżył 3-latka fotelem samochodowym, bo nie mógł słuchać jak płacze

Okrutna zbrodnia wydarzyła się w Wielkiej Brytanii. 26-letni Stephen Waterson i jego partnerka Adrian Hoare zostali oskarżeni o znęcanie się nad 3-letnim Alfiem Lambem. Waterson przyznał się też wreszcie do tego, że tak naprawdę stoi za śmiercią dziecka. Dokonał tego w straszliwy sposób. 

Cała trójka – Waterson, Hoare i mały Alfie wracali z zakupów. 3-latek siedział w miejscu na nogi, za fotelem kierowcy. Bardzo płakał. Stephen stwierdził, że nie może tego słuchać i postanowił uspokoić go po swojemu. Z całą mocą odsunął swój fotel i naparł nim na dziecko. Mimo to Alfie nie przestawał płakać.

 

ZOBACZ TEŻ: Przez kobietę zamordował brata. Młody mężczyzna skonał na stacji benzynowej

 

Wtedy Waterson stwierdził, że „trzylatek nie będzie mu mówił, co ma robić” i naparł na niego fotelem jeszcze raz, jeszcze mocniej. Dziecko straciło przytomność. Wtedy wyrodni rodzice zreflektowali się i wezwali pomoc. Jednak Alfie zmarł po trzech dniach w szpitalu z powodu obrażeń mózgu.

 

Waterson przez długi czas nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Zrobił to dopiero teraz. Jego partnerka już została skazana na  2 lata i 9 miesięcy w więzieniu za znęcanie się nad dzieckiem oraz składanie fałszywych zeznań. Próbowała bowiem chronić swojego partnera.

 

Ciekawostką w sprawie jest fakt, że Stephen to adoptowany syn znanego w Wielkiej Brytanii polityka, Nigela Watersona, który swego czasu zasiadał w parlamencie.

 

o2.pl/ foto: pixabay

pieniądze

Ostatnie pieniądze jakie miała wydała na los na loterii! Kiedy dowiedziała się ile wygrała omal nie umarła ze szczęścia!

O prawdziwym szczęściu może mówić 42-letnia Vicky Mitchell z Wielkiej Brytanii. Kobieta ostatnie pieniądze jakie przy sobie miała postanowiła przeznaczyć na kupon na loterii. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że dzięki niemu zgarnie fortunę o jakiej w życiu nie śniła. Brytyjce udało się wygrać comiesięczną pensję w wysokości 10 tys. funtów. Kobieta będzie ją otrzymywać, przez najbliższe 30 lat!

42-latka przyznała, że do tej pory zdarzało jej się kupować losy na loterii, jednak nigdy nie wygrała tak dużej sumy pieniędzy. Jednak tamtego dnia szczęście jej sprzyjało, a ostatnie 1,5 funta, które miała przeznaczyła, na jak się okazało zwycięski los! Vicky przyznała, że kiedy zobaczyła maila z informacją o rekordowej wygranej początkowo myślała, że doszło do pomyłki. O tym, że jest zwycięzcą dotarło do niej kilka godzin później.

 

 

Dopiero później zrozumiała, że jako jedyna prawidłowo skreśliła pięć liczb i wygrała główną nagrodę. Dzięki pieniądzom jakie zdobyła stać ją teraz na wszystko. Mimo to 42-latka nadal żyje skromnie i nie ma jakichś wygórowanych wymagań. Jedyne o czym marzy to zmiana samochodu i podróż z całą rodziną do Budapesztu. Vicky ma nadzieję, że wkrótce uda się jej zrealizować te dwa marzenia. Resztę pieniędzy zainwestuje w nowy dom i swoje dzieci, aby zabezpieczyć je na przyszłość.
źródła: dailymail.com,uk, foto youtube.com

niespodziankę

Powiedział żonie, że ma dla niej wspaniałą niespodziankę. Kiedy zamknęła oczy zrobił jej coś strasznego!

Nie tak wyobrażała sobie romantyczny wieczór ze swoim mężem 25-letnia Laura Collins z Wielkiej Brytanii. Kobieta była zaledwie kilkanaście miesięcy po ślubie i do tej pory oboje stanowili zgodne małżeństwo. Wszystko zmieniło się feralnego dnia, kiedy partner zaatakował ją bez powodu. Laura przyznała później, że w ogóle nie była na to przygotowana, ponieważ mężczyzna nigdy nie był w stosunku do niej agresywny, a tamtego wieczoru miał wręczyć jej niespodziankę.

John poprosił Laurę by zamknęła oczy i poszła z nim do salonu, ponieważ ma dla niej niespodziankę. Podekscytowana i niczego niepodejrzewająca kobieta poszła za swoim mężem. Kiedy poprosiła by Bill dał jej prezent bo nie może się doczekać mężczyzna zaatakował ją nożem. Laura została ranna w szyję, ramię i plecy. Brytyjka początkowo nie wiedziała co się dzieje i myślała, że gryzie ją pies, dopiero po chwili zorientowała się, że mąż chce ją zabić.

 

 

Rozpaczliwa walka 25-latki trwała dobrych kilkadziesiąt sekund. Jej mąż dźgał ją z taką siłą, że w końcu złamał rękojeść narzędzia. Po długiej szamotaninie kobiecie udało się wyrwać z rąk oprawcy. Zakrwawiona Brytyjka wybiegła z domu i powiadomiła o wszystkim sąsiadów. Według ustaleń śledczych wynika, że Bill chciał zabić swoją żonę, ponieważ niedawno stracił pracę i bał się, że nie spłacą przez to kredytu. Mężczyzna został oskarżony o usiłowanie popełnienia morderstwa.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

bajki

Koszmarny finał randki z nieznajomym z sieci! Myślała, że spotkała księcia z bajki, a on był zwykłym (…)!

29-letnia Cecilie Fjellhoy z Londynu przeżyła prawdziwym koszmar. Kłopoty studentki filologii norweskiej rozpoczęły się od momentu kiedy poznała 28-letniego Simona Levieva. Para poznała się przy pomocy aplikacji randkowej Tinder. Brytyjka sądziła, że poznała księcia z bajki, ponieważ mężczyzna na pierwszą randkę zabrał ją swoim prywatnym odrzutowcem do Bułgarii. Z czasem poznała jego prawdziwe oblicze.

28-latek dużo o sobie opowiadał. Mężczyzna przekonywał Cecilie, że jest izraelskim milionerem, który inwestuje w diamenty. Niestety studentka dała się złapać na piękną historyjkę i myślała, że poznała księcia z bajki. Początkowo nic nie zapowiadało tragedii jaka miała się wydarzyć, ponieważ Shimon spełniał wszystkie zachcianki 29-latki. Dopiero później okazało się, że mężczyzna jest kryminalistą i ma dość bogatą kartotekę,

 

Ostatecznie wielka miłość kosztowała dziewczynę fortunę, ponieważ chłopak okłamał Cecilie, że jest w niebezpieczeństwie i potrzebuje pieniędzy, a nie ma przy sobie gotówki. Dziewczyna, która bezgranicznie mu ufała dała mu dostęp do swojej karty kredytowej, a on bezwzględnie to wykorzystał. Tym sposobem Brytyjka straciła prawie 200 tysięcy funtów! Później ślad po Simonie zaginął, a 29-latka została z zerowym saldem na koncie. Studentka przeżyła załamanie nerwowe i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Dziś powoli wychodzi na prostą i przestrzega inne dziewczyny przed podobnymi mężczyznami.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

10

W ciągu 10 lat wyłudził fortunę kłamiąc rodzinę, że ma raka! Prawda wyszła na jaw kiedy jego żona (…)!

Do jakich podłości zdolny jest posunąć się człowiek świadczy przykład 35-letniego Brytyjczyka. David Carroll przez ponad 10 lat okłamywał swoją żonę, rodzinę i znajomych, że choruje na raka. Swoim wyznaniem poruszył ich serca i zgarnął prawdziwą fortunę. Jak się później okazało robił to tylko po to, by wieść lekkie życie. Mężczyzna był bardzo sprytny, ponieważ udawało mu się ukryć prawdę przez bardzo długi czas. Oszust wpadł, bo zdemaskowała go jego własna żona.

35-latek od 2006 roku miał rzekomo chorować na białaczkę. Mimo bolesnego wyznania kobieta, która później została jego żoną postanowiła trwać przy nim na dobre i złe. David przez cały ten czas, 10 lat udawał, że poddaje się terapii mającej zwalczyć raka, jednak kiedy kobieta chciała jechać z nim do szpitala kategorycznie jej tego zabraniał twierdząc, że  nie chce by widziała jak cierpi. Była partnerka twierdzi, że był przy tym bardzo nerwowy i mówił, że jeśli zobaczy jego ból to związek się rozpadnie.

 

 

Jakby tego było mało 35-latek kilkakrotnie zapewniał, że jest wyleczony, by po kilku miesiącach stwierdzić, że choroba zaatakowała ponownie. To właśnie wtedy w głowie Lucy zapaliła się lampka alarmowa i prawda szybko wyszła na jaw. Mężczyzna został zdemaskowany i dzięki dociekliwości kobiety stanął przed sądem.

 

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com