śmierć w hotelu

TRAGICZNA ŚMIERĆ w hotelu. Przez kilka dni NIKT jej nie pomógł!

60-letnia emerytowana policjanta z Wolverhampton w Wielkiej Brytanii stała się ofiarą potwornie nieprawdopodobnego wypadku w hotelu. Kobieta zatrzasnęła się bowiem we… wnęce prysznicowej! Na razie nie ma pewności jak długo mogła trwać jej męka, ale być może nawet kilka dni!

 

Policjantka wynajęła pokój w luksusowym hotelu na tydzień. Jednak pech chciał, że na początku swojego pobytu kobieta po ciemku zatrzasnęła się we wnęce prysznicowej. Była to, zdaniem oglądających miejsce funkcjonariuszy, bardzo ograniczona przestrzeń.

 

Kobieta nie mogła się z niej wydostać, gdyż ułamała się klamka, a drzwi otwierały się do wewnątrz. Emerytka nie straciła jednak zimnej krwi i zaczęła czynić starania do uwolnienia się. Uderzała w ściany i w podłogę, ale nikt nie reagował.

 

Goście przyznali potem, że słyszeli ciche stukanie, ale myśleli, że to jakieś prace remontowe!

 

Mimo to uwięziona walczyła dalej. Udało jej się nawet wyrwać fragment miedzianej rury i nim uderzała o ścianę! Usiłowała też przebić się przez nią by w ten sposób wezwać pomoc.

 

Niestety, oderwanie rury sprawiło, że pomieszczenie zalała zimna woda. I zdaniem koronera, to właśnie ona doprowadziła bezpośrednio do śmierci policjantki. Wstępne ustalenia dowodzą, że zmarła ona z powodu wyziębienia!

 

Tragizmu całe sytuacji dodaje fakt, że była ona o krok od wolności. Udało jej się rozbić jedną ze ścian, ale w miejscu, gdzie po drugiej stronie znajdował się obraz. Prawdopodobnie przez to nie zdawała sobie sprawy jak blisko jest uwolnienia się i wezwania pomocy. Wtedy też mogła stracić resztki nadziei.

 

W całej tej sprawie zadziwia nas fakt, że nikt z obsługi hotelowej nie zainteresował się niewidzianym poza pokojem gościem! Nikt nie przyszedł wymienić ręczników, ani nie zadzwonił. Dlatego też rodzina rozważa wytoczenie procesu hotelowi.

 

wprost.pl/pixabay

transmisja z plantacji marihuany

To miała być zwykła transmisja z nielegalnej plantacji MARIHUANY, aż tu nagle… [VIDEO]

To miała być zwyczajna transmisja telewizyjna. Wydarzenie też jakich wiele – likwidacja nielegalnej plantacji marihuany. Lokalna telewizja z Kentu w Wielkiej Brytanii nadawała na żywo relację, gdy wtem wydarzyło się coś bardzo dziwnego…

 

W małej wiosce niedaleko Herne Bay odkryto 88 krzaków konopi indyjskich. Reporter Cameron Tucker relacjonował wydarzenia na żywo, lecz nagle w oku kamery pojawił się młody człowiek… z wielką donicą z dziwnym krzewem! Gdy tylko młodzian zobaczył ekipę dziennikarzy, wziął nogi za pas i tyle go widzieliśmy!

 

Przebiegł wprost przed dziennikarzem, który akurat się odwrócił opowiadając o wydarzeniach, ale ten profesjonalnie dokończył relację, nawet się nie zająkując!

 

 

Teraz to policja ma zagwozdkę czemu młody człowiek tak rączo uciekał i czy przypadkiem z plantacji nie zaginął jeden krzaczek…?

 

 

 

źródło: o2.pl/ facebook.com/ kmtv/ foto: screenshot/kmtv

TSUNAMI 3-RAZY WYŻSZE od wieży Eiffla spustoszy wybrzeża czterech kontynentów? Filmy katastroficzne mogą stać się RZECZYWISTOŚCIĄ przez ten wulkan!

3Naukowcy z coraz większym niepokojem obserwują jeden z wulkanów na Wyspach Kanaryjskich. Wygląda na to, że potężna erupcja może spowodować niewyobrażalnie wielkie tsunami!

 

Troskę uczonych wzbudza wulkan La Cumbre Vieja znajdujący się na wyspie La Palma w archipelagu Wysp Kanaryjskich. Nie znajduje się pod nim największa komora magmowa świata, ale mimo to może on doprowadzić do ogromnego kataklizmu.

 

Wszystko za sprawą jego budowy i historii erupcji. W XX wieku wulkan wybuchał 2 razy – w 1949 i w 1971 roku. Po erupcji z 1949 roku zachodnie stoki wulkanu zaczęły osuwać się do Atlantyku. Obecnie oddzielone są one już uskokiem o długości 2 kilometrów od reszty masywu. Dodatkowo La Cumbre Vieja nie jest jak typowy wulkan – to raczej długi skalny grzbiet z kilkoma kraterami, z których każdy może wypuścić spore ilości magmy.

 

Uczeni obawiają się, że kolejna erupcja może doprowadzić do osunięcia znacznych części zboczy wulkanu do Atlantyku, co wywoła potężne tsunami. Taka erupcja jest nazywana erupcją boczną i mieliśmy do czynienia z czymś takim w wypadku wybuchu wulkanu Świętej Heleny.

 

Upadek około 500 kilometrów sześciennych skał doprowadzi do najpotężniejszego tsunami w dziejach ludzkości. Symulacja przeprowadzona przez uczonych wykazała, że wokół Wysp Kanaryjskich utworzy się fala wysoka na 800-900 metrów! Masy wody rozejdą się we wszystkich kierunkach docierając najszybciej do wybrzeży Afryki, Europy, a potem obu Ameryk.

 

Do Maroka dotrze fala o wysokości nawet 150 metrów. Do Portugalii i Hiszpanii – około 40. Wielka Brytania musi przygotować się na uderzenie 8-metrowej fali, a Stany Zjednoczone – około 25 metrowej. Mieszkańcy Nowego Jorku od osunięcia ziemi i skał do nadejścia tsunami będą mieli około 8 godzin na ewakuację. To zdecydowanie za mało.

 

Trudno ocenić jak wielkie straty spowoduje takie tsunami, ale zapewne będą one szły w biliony dolarów i miliony ofiar. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że w praktyce nic nie możemy zrobić – jedyna nadzieja w tym, że erupcję uda przewidzieć się z wyprzedzeniem i dzięki temu powiedzie się ewakuacja jak największej liczby ludzi.

rp.pl foto: screenshot/ youtube

mundial rosja

Polska naprawdę ZBOJKOTUJE Mundial w Rosji? „Taką możliwość można rozpatrzyć” – mówi ważny urzędnik prezydenta

Afera wywołana tajemniczym atakiem na rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala nie cichnie. W poprzednim tygodniu to brytyjskie media spekulowały, że obok Wielkiej Brytanii Mundial może zbojkotować także Polska[ZOBACZ]. Teraz takie głosy faktycznie zaczynają się pojawiać nad Wisłą.

 

Do sprawy tej odniósł się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Paweł Soloch w rozmowie z portalem wpolityce.pl. Jego zdaniem „należy się teraz zastanowić nad solidarną odpowiedzią na rosyjskie działania”, ale to nie do Polski należy inicjowanie działań w tym zakresie.

 

Soloch uważa, że jest to przede wszystkim sprawa Wielkiej Brytanii i ewentualne polskie działania powinny być z nią konsultowane. Najważniejsze było okazanie solidarności, co strona polska już zrobiła.

 

Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z premier Teresą May powiedział, że potrzebna jest zdecydowana odpowiedź UE i szerzej pojętej wspólnoty międzynarodowej. Dlatego temat rozmowy zszedł na ewentualny bojkot przez Polskę Mundialu w Rosji, do którego zostały niespełna trzy miesiące.

 

Paweł Soloch powiedział, że taką możliwość „można rozpatrzyć”:

 

„Z pewnością Rosji zależy na tym przedsięwzięciu. Wszyscy spodziewali się, że w związku z dzisiejszymi wyborami prezydenckimi w Rosji, a w dalszej kolejności z mundialem, Rosja nie będzie zachowywać się w sposób agresywny, a okazało się zupełnie inaczej”

 

– dodał.

 

Nawet jeśli Polska zdecyduje się na bojkot Mundialu, to mamy nadzieję, że ograniczy się on do delegacji polskich gości, nie zaś reprezentacji. Wydaje nam się, ze kibice z żadnego państwa nie pozwoliliby na niewysłanie swojej reprezentacji na Mistrzostwa. A już na pewno nie nasi kibice, dla których obecny czas jest bodaj najlepszym od kilkudziesięciu lat, jeśli chodzi o wyniki i formę piłkarzy.

 

wprost.pl

mundial, mundial w rosji, mistrzostwa świata, piłka nożna, sport

Polska ZBOJKOTUJE Mistrzostwa Świata w Rosji?! Brytyjska prasa podaje SENSACYJNE DONIESIENIA!

Sprawa przetacza się przez tak poczytne tytuły jak „The Times” czy „The Sun”. Brytyjczycy mają rzekomo rozważać bojkot Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które za niespełna 100 dni dobędą się w Rosji. Jednak poza sobą widzą kilka innych państw gotowych na ten krok, w tym – Polskę!

 

Tydzień temu w Sailsbury otruty został były rosyjski szpieg Siergiej Skripal. Przez lata był pułkownikiem GRU, czyli rosyjskiego wywiadu wojskowego. Ale poza tym miał też drugą twarz – współpracował z wywiadem brytyjskim, za co ostatecznie trafił na 13 lat do rosyjskiego więzienia.

 

W 2010 roku wyszedł jednak na wolność i został wymieniony z Brytyjczykami na rosyjskich szpiegów złapanych na Wyspach. Ale najpewniej zainteresowanie nim w rosyjskich służbach nie minęło. Nie tak dawno umarł jego syn i żona. Teraz został otruty wraz z córką i oboje w stanie krytycznym leżą w szpitalu. Wszyscy politycy w Wielkiej Brytanii uważają, że to sprawka Rosji.

 

Szef MSZ Boris Johnson, powiedział na konferencji prasowej o możliwym bojkocie Mundialu w Rosji. Słowa te zelektryzowały opinię publiczną w kraju. Dyplomaci brytyjscy tłumaczyli potem, że premier raczej miał na myśli bojkot polityczny, a nie niewysyłanie piłkarz. Ale fala spekulacji ruszyła!

 

Brytyjskie media już rozważają, kto poza ich krajem mógłby zbojkotować Mistrzostwa Świata. Wśród potencjalnych kandydatów widzą Japonię, Australię i… Polskę! Skąd te pomysły – ciężko stwierdzić. Ale angielska prasa podchwyciła i grzeje temat.

 

Wydaje się, że jak mocne nastroje antyrosyjskie w Polsce by nie były, to kibice nie pozwoliliby na bojkot największej imprezy piłkarskiej świata. Tym bardziej teraz, gdy nasza kadra jest naprawdę nieźle przygotowana i może walczyć nie tylko o honor, ale o najwyższe laury.

 

eurosport.interia.pl 

polowanie na tygrysa, policja, trygrys

Ale WSTYD! Policjanci godzinę „polowali” na tygrysa w oborze. Nie zorientowali się, że coś tu nie gra…  [FOTO]

Taka wpadka, to prawdziwa perełka wśród wtop. Brytyjscy policjanci ponad godzinę przygotowywali się do zneutralizowania wielkiego tygrysa, który w niewyjaśniony sposób znalazł się na terenie farmy bydła. Dopiero po tym czasie zaczęli dostrzegać, że coś tu jest nie tak…

 

Uzbrojeni funkcjonariusze – co nie jest normą w Wielkiej Brytanii – dotarli na miejsce bardzo szybko. Przez prawie godzinę obserwowali bestię leżącą w oborze sporej farmy bydła. Była wielka i dobrze odżywiona. Leżała spokojnie, od czasu do czasu strzygąc jedynie uszami.

 

O nieproszonym gościu poinformował właściciel farmy, który zamierzał wieczorem sprawdzić, czy z jego zwierzętami jest wszystko w porządku. Gdy spostrzegł potężnego tygrysa od razu uciekł i wezwał wsparcie.

 

Po godzinnej obserwacji policjanci doszli wreszcie do wniosku, że… polują na pluszowa maskotkę! Choć była naturalnych rozmiarów, to nie potrafimy zrozumieć jak można było nie odróżnić jej od żywego zwierzęcia!

 

 

Policja broni się, że każde wezwanie musi traktować poważnie, a funkcjonariusze nie mogli ryzykować własnym życiem podejmując pochopne działania.To wszystko racja, ale w jaki sposób kilku policjantów nie było w stanie odróżnić maskotki od żywego zwierzęcia? I jak bardzo przerażeni byli, że wydawało im się, że zwierz porusza uszami? Dobrze, że nie raportowali wściekłych porykiwań!

 

Chcesz pooglądać PORNO? Podaj ADRES, NUMER TELEFONU i zarejestruj się w systemie! Nowe prawo  ma utrudnić dostęp do pornografii…

Cóż to państwo, które zaczyna limitować dostęp do materiałów porno? Zapewne tylko jakiś kraj wyznaniowy mógłby chcieć ograniczać wolność w sieci pod pozorem ochrony nieletnich. A kontrola i zbieranie informacji o użytkowniku? Jak nic zapędy totalitarne i chęć nadmiernej kontroli! Rosja? Arabia Saudyjska? Nie! Nowe prawo to dzieło… Wielkiej Brytanii!

 

Zgodnie z wprowadzanymi przepisami, właściciel strony pornograficznej, która udostępni swoje materiały osobom nieletnim, bez przeprowadzenia odpowiedniej weryfikacji, może zapłacić nawet 250 tys. funtów kary.

 

Nowe regulacje wymuszą zmiany w polityce firm porno. Pornhub nie czeka i już w przyszłym miesiącu wprowadzi na swoich serwisach system AgeID, który pomoże weryfikować faktyczny wiek użytkowników. W ten sposób zamierza się zupełnie odciąć niepełnoletnich od dostępu do pornografii.

 

AgeID stworzyła firma MindGeek, należąca do Pornhub. System opiera się na weryfikacji użytkownika poprzez rejestrację w systemie. Aby uzyskać dostęp do treści będzie trzeba podać numer telefonu, adres zamieszkania, imię i nazwisko. Osoby bez weryfikacji nie będą miały dostępu do materiałów dla dorosłych.

 

Ale system nie tylko będzie chronił niewinne młodociane umysły. Kryje się za tym także biznes – AgeID pomoże zbierać informacje nt. przeglądanych treści i w ten sposób personalizować reklamy.

 

Pornhub zapewnia, że nie będzie gromadził historii przeglądania i preferencji użytkowników. W żaden sposób nie uspokaja to internautów, którzy gorąco protestują. Wielka Brytania będzie pierwszym krajem na świecie, który w ten sposób ograniczy wolność w Internecie.

 

Nie ulega wątpliwości, że pornografia, szczególnie młodym umysłom, może wyrządzić znaczne szkody. Zwłaszcza stosowana w nadmiarze. Jednak historia pokazuje, że wszelkie zakazy prowadzą raczej do odwrotnych skutków niż zakładane. Zapewne w ciągu kilku tygodni przekonamy się, co brytyjscy internauci wymyślą, aby obejść te przepisy. Czy wystarczy korzystanie z serwisów zagranicznych?

 

tech.interia.pl

rosja, wojny,

Brytyjski generał nie ma wątpliwości: ROSJA może zaatakować o wiele szybciej niż nam się wydaje i to w sposób zupełnie niespodziewany!

Szef sztabu brytyjskiej armii, generał Nick Carter zabrał w poniedziałek głos na temat ewentualnego rosyjskiego zagrożenia dla Europy. Wojskowy stoi na stanowisku, że sytuacja jest o wiele poważniejsza niż może nam się wydawać, a szablonowe podejście do ruchów Kremla, to najgorszy błąd jaki można popełnić.

 

Carter wygłosił coroczny wykład w Royal United Services Institute (RUSI) w Londynie. Nie pozostawił dziennikarzom i słuchaczom wykładu żadnych złudzeń. Jego zdaniem armia rosyjska ma „oszałamiające zdolności”, co trochę przeczy poglądom lansowanym przez innych analityków. Często bowiem słyszy się o armii rosyjskiej jako licznej, ale wciąż słabo wyposażonej, przestarzałej i niezdyscyplinowanej.

 

Generał uważa, że jeśli Wielka Brytania chce równać się z Rosją, to musi już teraz zacząć gonić zbrojenia tego państwa. Tym bardziej, że armia rosyjska znajduje się „u progu Europy”. Przestrzega też przed rozpatrywaniem działań Rosji przez utarte schematy działania. Np., że ewentualny konflikt wybuchnie po pojawieniu się zielonych ludzików.

 

„Zacznie się od czegoś, czego się nie spodziewamy. Nie powinniśmy uznawać tego, co widzieliśmy do tej pory, za szablon na przyszłość. […]Nasze pokolenie przyzwyczaiło się do wojen z wyboru od końca zimnej wojny. Ale możemy nie mieć wyboru w sprawie konfliktu z Rosją. Powinniśmy pamiętać radę (rosyjskiego rewolucjonisty Lwa) Trockiego, że „możesz nie interesować się wojną, ale wojna interesuje się tobą”

 

– powiedział generał.

 

Na koniec dodał, że wojna w Syrii była dla Rosji niesamowicie cennym doświadczeniem. Wojskowi zdobyli nowe umiejętności i wiedzę, sprzęt został przetestowany i sprawdzony w warunkach bojowych, a cała machina rosyjskiej armii sprawdziła jak radzi sobie z logistyką dla dużych kontyngentów wysyłanych na duże odległości.

 

Warto wziąć sobie te słowa do serca – jeśli niebezpieczeństwo widzą także wojskowi nie graniczący bezpośrednio z Rosją, to znaczy, że nie jest to objaw paranoi. Warto być przygotowanym na wszystko – jednak bez niepotrzebnego prowokowania i eskalowania napięć.

porno w parlamencie

WSTYDU NIE MAJĄ! Oglądają PORNO w czasie pracy w PARLAMENCIE – w ciągu 4 miesięcy zanotowano ogromną liczbę wejść…

24 tysiące prób w 4 miesiące to ponad 160 dziennie, to zaś przekłada się na to, że ludzie zatrudnieni w brytyjskim parlamencie co 9 minut próbują odwiedzić stronę materiałami dla dorosłych!

 

Dane o zachowaniu pracowników brytyjskiej administracji publicznej są jawne i powszechnie dostępne na mocy prawa. Zainteresowanie tą kwestią wzrosło po niedawnym skandalu wywołanym przez polityka Damiana Greena. Pełnił on funkcję wicepremiera i został usunięty ze stanowiska po oskarżeniu go o oglądanie porno na służbowym komputerze i nieodpowiednie zachowanie wobec kobiet.

 

Ten kamyk poruszył lawinę. Jak twierdzi prasa znad Tamizy, na 8500 komputerów, które wykorzystywane są w parlamencie brytyjskim aż 24473 razy próbowano odwiedzić strony erotyczne. Warto zaznaczyć, że dostęp do tego sprzętu mają zarówno parlamentarzyści, lordowie jak i pracownicy biurowi czy osoby z zewnątrz.

 

Nie jest to też pierwszy raz, gdy tego typu wstydliwe dane są publikowane. Porównując dane z 2016 roku z 2015 okazuje się, że liczba wejść na niedozwolone strony stopniowo maleje. Czy oznacza to, że przyzwyczajenia pracowników zmieniają się? Raczej tylko stają się coraz bardziej ostrożni. Poza tym, ze względu na system filtrowania treści służbowe komputery zazwyczaj nie dopuszczają do połączenia z takimi stronami. Łatwiej więc oderwać się od pracy przy użyciu prywatnego smartfona, tabletu czy laptopa niż walczyć z zabezpieczeniami na służbowym sprzęcie. Ciekawe o ile wzrosłaby produktywność pracowników parlamentu, gdyby ich pracy w ogóle nie rozpraszały takie lubieżne zabawy?

 

o2.pl