matkę

Wykorzystał własną MATKĘ! Później zrobił coś jeszcze gorszego!

Do przerażającej sytuacji doszło w Płońsku (woj.mazowieckie), gdzie 27-letni mężczyzna bił, dusił, a następnie zgwałcił swoją 59-letnią matkę! Makabryczny czyn poruszył mieszkańców małej miejscowości. 27-latek jest dobrze znany policji i to nie pierwszy raz kiedy dopuścił się przemocy względem kobiety.

Mieszkańcy Płońska są przerażani dramatem kobiety. Syn, który wielokrotnie się nad nią znęcał przeszedł samego siebie. Młody mężczyzna dotkliwie pobił, a następnie zgwałcił swoją matkę. W momencie zatrzymania był bardzo agresywny względem funkcjonariuszy, których próbował kopać. 27-latek nie dość, że nie wyraził żadnej skruchy to obiecał matce, że jeśli wyjdzie z więzienia to ją zabije. Mężczyźnie grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności. Obecnie przebywa w areszcie, gdzie czeka go badanie seksuologiczne.

 

 

ZOBACZ:Wywiozła Roberta do lasu, skatowała i zgwałciła. Białorusinka ze wspólnikami skazana!

 

 

Póki co śledczy nie wiedzą co kierowało zachowaniem młodego człowieka, dlaczego zgwałcił  i pobił własną matkę. Podczas przesłuchania przez policjantów 27-latek nadal zachowywał się bardzo agresywnie. Mężczyzna jest dobrze znany lokalnym stróżom prawa, którzy niejednokrotnie dostawali sygnały o tym, że w domu rodziny może dojść do tragedii. Mieszkaniec Płońska za bicie matki dostał już wyrok w zawieszeniu jednak nie było to dla niego nauczką. 27-latek zmasakrował ja po raz kolejny, ponieważ jego wcześniejszą przemoc zgłaszała na policję. Za przestępstwo jakiego się dopuścił teraz długo nie opuści więziennej celi.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zgwałcił, zabił a następnie wyrzucił ciało DZIECKA do śmieci! DOPADŁA GO SPRAWIEDLIWOŚĆ

 

 

źródła: lelum.pl, foto policja

 

 

 

toalecie babcię, grzyby, narkotyki, martwi, wnuczkę., brat, niepełnosprawnego 12-latka, „Louis Vuitton”, ojca, lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Koszmar w Będzinie: 18-latka urodziła w toalecie w pracy. Potem dziecko…

18-letnia mieszkanka Będzina poczuła się źle w czasie pracy. Poszła do toalety, gdzie doszło do porodu. Dziecko jednak nie przeżyło. Czy młoda dziewczyna zabiła swoje dziecko? 

Dramat rozegrał się 26 listopada w Będzinie. 18-letnia kobieta w trakcie pracy poczuła bóle porodowe. Najprawdopodobniej nikt w jej otoczeniu nie wiedział o ciąży. Dziewczyna poszła do łazienki, gdzie urodziła dziecko. Według policji noworodek urodził się żywy, ale został przez dziewczynę uduszony w toalecie. 

 

ZOBACZ TEŻ: Tajemniczy zgon Polaka w Anglii. Zamordowali go i spalili dom?

 

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie. Najprawdopodobniej bezpośrednio po porodzie dziecko zostało przez kobietę zawinięte w foliowy worek

– mówią będzińscy policjanci.

 

Wkrótce po porodzie dziewczyna została zatrzymana przez policję, a prokurator złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie. 29 listopada sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zgodził się na trzymiesięczny areszt dla 18-latki.

 

Cała sprawa koncentruje się obecnie na ustaleniu poczytalności dziewczyny w momencie popełniania zarzucanego jej czynu. Zależnie od opinii biegłych kwalifikacja czynu i ewentualna kara mogą być różne. W wypadku gdy biegli uznają, że 18-latka była w pełni poczytalna w momencie popełniania zbrodni, to może jej grozić nawet dożywocie.

synku, przemyślu, pijaku, córkę, prostytutka

Usiadła na synku i go udusiła. Wstrząsające wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla 38-latki z Lublina!

Informowaliśmy już o porażającej bezwzględnością zbrodni z Lublina, gdzie 38-letnia kobieta zamordowała swojego 10-letniego synka. Teraz usłyszała zarzuty, a my poznaliśmy wstępne wyniki sekcji zwłok. 

Do zbrodni doszło w piątek w jednym z lubelskich hosteli. To wtedy osoba sprzątająca pokój zajmowany przez 38-latkę znalazła zwłoki 10-latka pozostawione w łóżku pod kołdrą. Policja w sobotę zatrzymała kobietę, która podobno znajduje się w bardzo złym stanie psychicznym. 

 

ZOBACZ TEŻ: Nowa metoda kradzieży: NA KOLEC – strzeż się przestępców!

 

Wczoraj prokuratura postawiła Monice S. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

 

Nakrywając kołdrą jego ciało wraz z głową, unieruchomiła je przytrzymując własnym ciałem i w ten sposób doprowadziła do uduszenia

– powiedziała prokurator Anna Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Sekcja zwłok potwierdza tę wersję wydarzeń.  Jak poinformowała prokurator Kępka, ujawniono wybroczyny podspojówkowe, szereg wylewów krwawych w tkance podskórnej całej głowy, ostrą rozedmę płuc i wybroczyny krwawe na przeponie.

 

Poza tym śledczy zlecili w poniedziałek dodatkowe badania zwłok chłopca. Na ich wyniki trzeba będzie poczekać około dwóch tygodni. Monika S. decyzją sądu została na trzy miesiące zatrzymana w areszcie tymczasowym. Grozi jej dożywocie.

 

Podczas przesłuchania podejrzana przyznała się do zarzucanego czynu i składała wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy z uwagi na dobro postępowania

– poinformowała prokurator Kępka.

23

23-latka udusiła swoje maleńkie córeczki! Zrobiła to, bo przeszkadzały jej w robieniu (…)!

To co zrobiła 23-letnia Louise Parton z Wielkiej Brytanii jest wręcz nie do opisania. Kobieta z zimną krwią zamordowała swoje maleńkie dzieci. Z ustaleń śledczych wynika, że 3-letnia Lexi Draper i jej 16-miesięczna siostrzyczka zginęły bo przeszkadzały matce w robieniu kariery! Kobieta pracowała jako prostytutka przyjmująca klientów w domu. To właśnie dlatego chciała pozbyć się dzieci z mieszkania.

Porton przyznała się do zarzucanych czynów i ze szczegółami opisała morderstwo jakiego dokonała. 23-letnia kobieta udusiła obie dziewczynki. Oczywiście nie przyznała się do winy oszukując policjantów, że dziewczynki zostały zaatakowane przez nieznanego sprawcę, który włamał się do jej domu. Prowadzone śledztwo pozwoliło ustalić, że to właśnie ona stała za zabiciem swoich córek.

 

ZOBACZ:Rodzinna TRAGEDIA w Kielcach: matka zabiła swoje dzieci i usiłowała popełnić samobójstwo, ojciec nie wytrzymał. Sąd zamyka sprawę

 

Brytyjka była na tyle bezwzględna i nieczuła, że spotykała się z klientami dzień po śmierci swoich córek! Co szokujące śledczy ustalili, że podczas wizyty w zakładzie pogrzebowym, w którym przygotowywała pochówek dziewczynek szukała mężczyzn, którzy chcieliby się z nią umówić na płatny seks. 23-latce grozi dożywotnie więzienie. Wyrok w sprawie zapadnie za trzy tygodnie.

 

ZOBACZ TAKŻE:horoba ZABIŁA ją w 8 DNI od diagnozy. Pierwszym objawem był zwykły BÓL UCHA

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

 

hostelu

Martwy 10-latek pod kołdrą w hostelu. Makabra w Lublinie

W piątek sprzątaczka z jednego z hosteli w Lublinie dokonała wstrząsającego odkrycia w jednym z pokoi. W łóżku pod kołdrą znalazła zwłoki 10-letniego dziecka. Ruszyła policyjna machina, przez którą zatrzymano 38-letnią matkę dziecka. 

Zatrzymana to znana w Lublinie Monika S. Kobieta była szefową Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta i była oskarżona o to, że ukradła z kasy stowarzyszenia 220 tysięcy złotych. Zatrzymano ją w sobotę, lecz jak mówią śledczy, przesłuchanie jej jest bardzo utrudnione. Kobieta jest w złym stanie psychicznym, a przed zatrzymaniem przygotowywała swoje samobójstwo. 

 

ZOBACZ TEŻ: Wyciekły wyniki ZŁOTEJ PIŁKI?! Wiemy co z Lewandowskim

 

Kobiecie za oszustwa finansowe groziło 10 lat więzienia, ale jej proces się jeszcze nie zaczął. Ponieważ wszystkie dowody zostały zabezpieczone, niedawno została ona wypuszczona z aresztu i wróciła do domu.

 

W sprawie przesłuchano też ojca dziecka. Niektóre media spekulują, że kobieta zabiła dziecko by nie oddawać go ojcu. Jednak policja nie potwierdza żadnych tego typu teorii.

 

Stowarzyszenie Bractwa Miłosierdzia, które organizowało pomoc i stołówki dla ubogich stanęło na skraju bankructwa po ujawnieniu afery z Moniką S. w roli głównej. Na razie nie wiadomo jakie będą jej dalsze losy – kobieta wciąż czeka na postawienie zarzutów. Ale raczej można się spodziewać, że za zamordowanie własnego dziecka bardzo długo będzie siedzieć w więzieniu.

 

fakt. pl/ foto: facebook. com

Przyjechał na pogrzeb matki, której nie widział od 10 lat. W czasie uroczystości dostał list, po którym nie mógł powstrzymać łez!

Steve Johnson od 10 lat nie widział się ze swoją matką. Odkąd przeprowadził się do innego miasta w ogóle nawet do niej nie zadzwonił. Dopiero wiadomość o śmierci kobiety skłoniła go do przyjazdu w rodzinne strony. Podczas uroczystości pogrzebowych dostał tajemniczy list, po którego przeczytaniu przeżył szok i nie mógł powstrzymać łez.

Mieszkający w Los Angeles Steve Johnson odkąd wyjechał z rodzinnych stron w ogóle nie kontaktował się ze swoją matką. Mężczyzna ruszył do miasta Aniołów w poszukiwaniu lepszej pracy i kiedy wreszcie ją znalazł zapomniał o swoich rodzicach. Mężczyzna przyznał, że miał żal do bliskich, że nie chcieli go wspomóc finansowo kiedy opuszczał rodzinne Derry na Zachodzie USA. Steve po znalezieniu pracy postanowił urwać kontakt z matką i ojcem. Dopiero po 10 latach kiedy zmarła jego mama coś w nim pękło i postanowił pojechać ją pożegnać.

 

ZOBACZ:UDUSIŁ i ZJADŁ ich córkę. Po latach wysłał im list z dokładnym OPISEM ZBRODNI

 

 

40-latek czuł się bardzo dziwnie kiedy przyjechał do rodzinnego domu. Steve obawiał się reakcji rodzeństwa, ponieważ 4 lata wcześniej nie stawił się na pogrzeb ojca. Mimo wszystko siostry i starszy brat nie mieli do niego żalu. W czasie uroczystości pogrzebowych kapłan, który prowadził ceremonię podszedł do niego i wręczył list, który jak się okazało kilka dni przed śmiercią napisała jego matka. Schorowana 75-latka napisała w nim, że pomimo tego, iż przez tak długi czas unikał z nią kontaktu i nie odbierał telefonu zawsze go kochała i uważała za mądrego człowieka, który poradzi sobie w życiu. Matka napisała również, że nie mogła mu dać pieniędzy, ponieważ miała na wychowaniu jego dwie młodsze siostry, które były nastolatkami. Steve mocno przeżył list matki i nie mógł powstrzymać łez do końca pogrzebu. Dziś już wie, że nic nie wróci mu mamy, której miał tak wiele do powiedzenia.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Jako 10-latek wrzucił list w butelce do Atlantyku. Po 9 latach dostał odpowiedź!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

 

.

 

 

adwokat, stefan w., stefana w.

Matka Stefana W. udzieliła PIERWSZEGO WYWIADU. Oto co mówi o mordercy Adamowicza

Mija już prawie rok od śmierci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, który zginął na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Głos zdecydowała się zabrać pani Jolanta, matka Stefana W., który dokonał tego strasznego czynu.

Kobieta porozmawiała z dziennikarzem „Faktów TVN”. Najważniejszy komunikat z tego wywiadu to to, że zdaniem pani Jolanty jej syn nie dokonał mordu politycznego. Mata Stefana W. uważa, że jest po prostu bardzo chorym człowiekiem.

 

ZOBACZ TEŻ: Eurowizja Junior: okropne zarzuty pod adresem Viki Gabor i POLSKI!

 

 Ja jako matka tak uważam, że niestety mój syn jest chorym człowiekiem, więc absolutnie nie był to mord polityczny. Nie był

– powiedziała przed kamerą.

 

Co równie istotne, być może zbrodni dało się uniknąć. Kobieta informowała bowiem policję o tym, że jej syn po wyjściu z więzienia zachowuje się bardzo dziwne i mówi, że zrobi wkrótce coś niezwykłego. Niestety, nikt specjalnie nie zainteresował się tym.

 

Kobieta przywołuje z pamięci rozmowę z synem, według której ten nie pamięta, że zrobił coś strasznego. Jednak zdaje sobie już sprawę, że nigdy nie wyjdzie na wolność – czy to z więzienia, czy z ośrodka zamkniętego.

 

Mnie się zapytał, mnie jedynej, której ufał najbardziej. Zapytał się: „czy to prawda? Mamo, czy ja naprawdę kogoś zamordowałem?” Powiedziałam: „tak, Stefan”. „A kogo mamo?” I mu powiedziałam kogo. Wtedy on strasznie się rozpłakał

 

Kobieta chciałaby też przeprosić rodzinę Pawła Adamowicza za syna. Jej zdaniem najlepiej, gdyby do spotkania doszło w Kościele Mariackim, przy urnie z prochami prezydenta. Jej syn tymczasem wciąż przebywa w areszcie i czeka na proces.

 

Do morderstwa Pawła Adamowicza doszło 13 stycznia 2019 roku, podczas tzw. Światełka do Nieba – finałowego wydarzenia trwającej w całym kraju Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezydent Gdańska otrzymał dwa ciosy nożem w serce i brzuch. W wyniku poważnych obrażeń aorty, przepony, serca i innych narządów wewnętrznych, zmarł w szpitalu następnego dnia.

 

Paweł Adamowicz został pochowany w Kościele Mariackim w Gdańsku. Wciąż toczą się bardzo ostre dyskusje na temat zabezpieczenia całej imprezy i tego, czy życia prezydenta nie dało się uratować.

zabijają

W tym kraju matki BRUTALNIE ZABIJAJĄ swoje dzieci podając im… Przyczyną tak nieludzkiego zachowania jest…

Według obrońców praw człowieka świeżo upieczone matki z Kenii świadomie zabijają swoje nowonarodzone dzieci. Jedną z przyczyn tak nieludzkiego zachowania jest prawo, które zabrania dokonywania aborcji. Jest to powszechne zjawisko. Rocznie ginie w Kenii kilka tysięcy noworodków. 

 

Kobiety używają Coca Coli, piwa imbirowego lub innych napojów gazowanych, którymi karmią dzieci zamiast mleka. Duża liczba noworodków zostaje również porzucona na na wysypiskach śmieci lub wrzucana jest do rzek. Te kobiety, którym się uda, wybierają aborcję. Niestety, procedura aborcyjna w Afryce ma często śmiertelne skutki zarówno dla matki jak i dziecka. 

 

Według statystyk niebezpieczne aborcje są główną przyczyną zachorowań i śmierci matek w Kenii. Głównym powodem porzucania i zabijania dzieci przez kobiety jest brak pieniędzy na ich utrzymanie. W Kenii aborcja jest zabroniona, a wykonanie jej nielegalnie jest bardzo kosztowne.

 

ZOBACZ TAKŻE: DRAMAT NA JARMARKU BOŻONARODZENIOWYM! Zginęło 2-LETNIE dziecko! PRZYGNIÓTŁ je…

 

 

W 2014 r. Kenijska pielęgniarka została skazana na karę śmierci po tym, jak uznano ją winną przeprowadzeniu aborcji u kobiety, która później wykrwawiła się na śmierć. Zarówno położne i lekarze nie chcą ryzykować, także w obliczu nacisków religijnych i politycznych.

 

 

Organizacje charytatywne ostrzegają, że przy braku bezpiecznych, tanich i legalnych aborcji kobiety często nie mają innego wyboru. Pozostaje im zaoszczędzić pieniądze na zapłatę za aborcję wykonaną nielegalnie.

 

 

Aktywiści działający na rzecz praw człowieka wzywają do zmiany prawa. Walczą o to aby umożliwić bezpieczne aborcje w Kenii. Starają się także o lepszą edukację seksualną w krajach afrykańskich aby ograniczyć wzrost liczby nieplanowanych ciąż wśród kobiet w Afryce.

 

 

źródło: dailymail.co.uk/ fot. unsplash

student

Student obrażał i nękał swoje koleżanki w internecie! Pomagała mu w tym (…)!

Policjanci z Katowic zatrzymali młodego mężczyznę i jego matkę. Obojgu postawiono zarzut nękania i kierowania gróźb karalnych wobec kilku studentek Uniwersytetu Śląskiego. Młode kobiety, były koleżankami z uczelni oskarżonego mężczyzny. Były student UŚ i jego matka znajdują się w areszcie.

25-letni student z Tychów narobił sobie przez to ogromnych problemów. Sprawa została zgłoszona na policję, a młody mężczyzna usłyszał już 40 ciężkich zarzutów. Został oskarżony min. o kierowanie gróźb karalnych, uporczywe nękanie swoich byłych koleżanek i bezprawne wykorzystywanie ich wizerunku w celu zdyskredytowania. Chłopak myślał, że atakując młode kobiety przez internet pozostanie bezkarny i robił wszystko by jak najdotkliwiej je skrzywdzić.

 

 

Z nieoficjalnych komunikatów śledczych wynika, że mężczyzna mścił się na Bogu ducha winnych koleżankach za to, że został usunięty z listy studentów. Jak się okazało nie działał sam, ale wraz z 55-letnią matką, która pomagała mu w tym haniebnym procederze. Oboje zostali zatrzymani przez śledczych w ten wtorek. Policjanci wyważyli drzwi od ich mieszkania, ponieważ oskarżeni nie chcieli ich otworzyć. 25-latek i jego matka przebywają w policyjnym areszcie. Mężczyźnie grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Jego matka na czas śledztwa została objęta dozorem policyjnym. Miejmy nadzieję, że będzie to dla nich sroga nauczka.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:MARCINKIEWICZ ofiarą PRZEMOCY i STALKINGU?! Boska ISABEL odpowiada, że…

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com