brutalnie zgwałcił, narkotyki w więzieniu, zmarł w czasie masturbacji, gwałciciel zgwałcony w więzieniu

Brutalnie zgwałcił 2-tygodniowego maluszka. Więźniowie zgotowali mu piekło!

Ta brutalna zbrodnia wstrząsnęła wszystkimi na Wyspach Brytyjskich. W Irlandii Północnej zatrzymano 25-latka, który brutalnie zgwałcił 2-tygodniowe dziecko. Gdy więźniowie osadzeni w zakładzie Maghaberry dowiedzieli się, że do nich trafił podejrzany, chcieli dokonać linczu.

Władze więzienia nawet nie próbowały umieścić 25-latka w celi z innymi więźniami. Od razu skierowano go do odrębnej części więzienia, gdzie jest monitorowany przez całą dobę i posiada ochronę. Inni więźniowie chcą rozerwać go na kawałki za to, że brutalnie zgwałcił niewinne dziecko.

 

– Został umieszczony w bezpiecznej jednostce dla własnej ochrony. Jest również pod całodobową obserwacją na wypadek, gdyby próbował popełnić samobójstwo. Emocje z nim związane są bardzo duże, zarówno w więzieniu, jak i poza nim. Jestem prawie pewny, że gdyby jakikolwiek inny więzień zbliżył się do niego, zlinczowaliby go, takie jest tutaj oburzenie

 

– powiedział dziennikarzom „The Sun” jeden ze strażników więziennych

 

 

ZOBACZ: GWAŁCICIEL z Rzeszowa trafił do „złej” celi. Współwięźniowie wymierzyli mu OKRUTNĄ karę!

 

 

 

25-latka zatrzymano w ubiegły weekend w Annalong. We wtorek usłyszał przed sądem w Armagh zarzut gwałtu i poważnego uszkodzenia ciała dziecka. Kolejna rozprawa w jego sprawie 10 października.

 

Zgwałcony noworodek cały czas walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Mamy nadzieję, że wróci do zdrowia, a ów 25-letni gwałciciel jednak wpadnie w ręce współwięźniów!

lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Dramat noworodka. Matka niemal doprowadziła do śmierci dziecka

Na jednej z warszawskich dzielnic rozegrał się dramat noworodka. 27-letnia kobieta doprowadziła do zagłodzenia sześciotygodniowego dziecka. 

Wyrodna matka zatrzymana została przez policję pod zarzutem znęcania się nad swoim dzieckiem. Wczoraj w tej sprawie przesłuchiwała ja prokuratura. Cała sprawa nagłośniona została dzięki dziennikarzom Super Expresu.  

Czwartkowe zeznania jakie kobieta składała w warszawskiej prokuraturze dostarczyły wielu szczegółów dramatu jakie przeszło dziecko. Kobieta nie potrafiła odpowiednio się nim zająć. Jednak zamiast zwrócić się do kogoś o pomoc, matka gdy maluch płakał biła go i krzyczała na niego. Stan niemowlaka stał się na tyle poważny, że dziecko wymagało hospitalizacji. Kobieta udała się z nim do przychodni informując lekarkę, że dziecko nie chce jeść.  

Na miejscu okazało się, że maluch jest po prostu wycieńczony i prawdopodobnie był głodzony. Pracownicy pogotowia ratunkowego poinformowali o całej sytuacji policję. Kobieta trafiła do aresztu zaś niemowlak umieszczony został na oddziale Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza, gdzie jego stan określono jako stabilny. Sprawą zajął się także sąd rodzinny. Maluch ma trafić do rodziny zastępczej.

foto pixaby / źródło se.pl / wmeritum.pl

noworodek, Odry, Muszyna, Alicja, alicją, rzeka, morderstwo, szczecin, policja

Nowa Sól: noworodek utopiony w Odrze. Po dwóch miesiącach policja ma trop sprawcy?

O sprawie pisaliśmy w połowie czerwca. Wtedy to przypadkowy wędkarz z Nowej Soli wyłowił z Odry torbę, w której znajdował się martwy noworodek i kilka przedmiotów osobistych. Przez wiele tygodni policja nie mogła trafić na żaden ślad sprawczyni – prawdopodobnie aż do teraz.

Wędkarz, który wyłowił torbę, w której znajdował się noworodek, łowił ryby na wysokości Parku Krasnala w Nowej Soli. W torbie, która wyglądała jak element wózka znajdowało się, poza zwłokami, kilka przedmiotów: damska koszula nocna, podpaski, bielizna i pielucha.

 

Dziecko mogło przebywać w wodzie nawet kilkanaście dni. Było wcześniakiem, znajdowała się przy nim jeszcze pępowina oraz łożysko. Ustalono także, że był to chłopiec.

 

Wkrótce okazało się także, że dziecko zostało zamordowane tuż po porodzie – policja poinformowała, że miało ranę kłutą szyi.

 

Na stronie lubuskiej policji opublikowano zdjęcia przedmiotów znalezionych przy dziecku, które mogą pomóc w jego identyfikacji. Możecie zobaczyć je tutaj [ZOBACZ].

 

Śledczy podejrzewali, że sprawczyni wcale nie musi pochodzić z Nowej Soli, tylko z innej części kraju – dziecko w torbie mogło długi czas dryfować z prądem Odry.

 

Dziennikarze „Faktu”, poinformowali, że policja może być na tropie sprawczyni tej makabry. Aktualnie poszukuje kobiety pochodzącej z Bytomia, o której wiadomo, że była w zaawansowanej ciąży, a nie stawiła się później na żadne badania ginekologiczne, ani do szpitala.

 

Miejmy nadzieję, że sprawca wreszcie zostanie odnaleziony, bo ktoś, kto zamordował z zimną krwią małe dziecko, nie powinien przebywać na wolności.

 

wpl.pl/ foto: pixabay

urodziła, dziecko, wrzątkiem

Szczecinek: Urodziła dziecko W ŁAZIENCE i WYRZUCIŁA je przez OKNO! Grozi jej…

Podejrzana kobieta urodziła chłopczyka we własnym mieszkaniu. Po całym zajściu wyrzuciła go przez okno z pierwszego piętra. Noworodka nie udało się odratować.

Bezpośrednio po porodzie kobieta wyrzuciła niemowlę na podwórze przy budynku przez okno łazienki znajdujące się na pierwszym piętrze. Dziecko zostało znalezione przez przypadkową osobę, która przechodziła w pobliżu budynku. Pomimo podjętej akcji ratunkowej i późniejszej hospitalizacji noworodka nie zdołano uratować.

Śledztwo wykazało, iż bezpośrednią przyczyną śmierci chłopczyka, były obrażenia ciała w postaci urazu wielonarządowego głowy, klatki piersiowej i jamy brzusznej, będące wynikiem doznanego urazu mechanicznego spowodowanego upadkiem na twardą nawierzchnię.

[ZOBACZ: SKANDAL w agencji towarzyskiej: 12-latka POMAGAŁA matce!]

Podejrzana została zatrzymana przez funkcjonariuszy Policji, a następnie na wniosek prokuratora tymczasowo aresztowana. Za popełnienie zbrodni kobiecie grozi minimum 8 lat, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Nasza redakcjo uważa, że dożywocie to zdecydowanie za niski wymiar kary.

źródło: wprost.pl

makabryczne odkrycie w toalecie

W toalecie samolotu obsługa dokonała MAKABRYCZNEGO odkrycia

Rejs samolotu linii AirAsia z z Imphal-Guwahati do New Delhi przebiegał bez żadnych zakłóceń. Tuż przed lądowaniem jeden z członków obsługi ruszył na rutynowe sprawdzenie toalet. To co odkrył w jednej z nich dosłownie zmroziło go!

 

W toalecie odnalazł zwłoki noworodka, który dopiero co musiał przyjść na świat! Dziecko było martwe. Załoga samolotu od razu poinformowała służby naziemne, a te skierowały na lotnisko policję.

 

W tym czasie załoga wytypowała kobietę, która najpewniej urodziła dziecko w czasie lotu. Została zatrzymana. Zwłoki dziecka zostaną poddane sekcji zwłok, a miejscowi śledczy prowadzą w tej sprawie postępowanie. Jak widać noworodka można urodzić dosłownie wszędzie. Tylko czemu kobieta nie wezwała żadnej pomocy?

więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin

Suwałki: pod wanną policjanci dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia. Winna 18-letnia dziewczyna!

Gdy do suwalskiego szpitala zgłosiła się 18-letnia młoda kobieta z krwotokiem z miejsc intymnych, lekarze od razu wiedzieli, że coś jest nie tak. Zaalarmowana policja przeszukała mieszkanie dziewczyny i potwierdziła mroczne przypuszczenia.

 

Lekarze, którzy przyjęli do szpitala dziewczynę byli wręcz pewni, że musiała niedawno urodzić. Jednak do niczego się nie przyznawała, ani nie było przy niej dziecka. Wezwali więc policję, która miała sprawdzić jej miejsce zamieszkania.

 

W jednym z bloków w Suwałkach, w mieszkaniu należącym do rodziców dziewczyny, dokonano szokującego odkrycia. Pod wanną znaleziono zwłoki noworodka. Dopiero wtedy dziewczyna przyznała się, że urodziła dziecko w wannie i zaraz po porodzie zabiła.

 

Prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok noworodka. Dziewczynie postawiono już zarzuty, grozi jej 5 lat więzienia. Sąd zdecydował o dozorze policyjnym i zabronił jej wyjeżdżać z kraju.

 

To kolejne tego typu zdarzenie w ostatnim czasie. I jak zwykle pojawia się pytanie: czy naprawdę wokół siebie dziewczyna nie miała ani jednej osoby, która zauważyłaby co się święci i nie odwiodła od tak dramatycznej decyzji?

zamknęła noworodka w szufladzie

Lublin: Gdy urodziła, zamknęła dziecko w SZUFLADZIE. Umierało bardzo długo – rusza proces wyrodnej matki

Do Sądu Okręgowego w Lublinie trafił akt oskarżenia przeciwko Weronice B., która we wrześniu ubiegłego roku zabiła swoje dziecko dusząc je w szufladzie. Kobiecie grozi dożywocie.

 

Weronika B. ukrywała ciążę przed swoimi rodzicami i bliskimi, w tym przed chłopakiem.  Jednak biegli orzekli, że cały czas była poczytalna i świadoma.

 

Do tragedii doszło we wrześniu ubiegłego roku. Weronika urodziła w łazience, po czym zawinęła noworodka w ręczniki i foliowe torebki, które mocno zawiązała. Następnie schowała makabryczne zawiniątko w szufladzie, a sama poszła sprzątać łazienkę.

 

Zdaniem biegły badających sprawę, dziecko dusiło się przez co najmniej kilkanaście minut. Być może sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie to, że Weronika B. po porodzie źle się czuła. Straciła przytomność, krwawiła.

 

Gdy rodzice zawieźli ją do szpitala, lekarze szybko orzekli, że kobieta musiała niedawno urodzić. Choć ta zaprzeczała, do mieszkania wezwano policję, która odkryła zawiniątko z martwym dzieckiem.

 

Biegli twierdzą, że dziecko urodziło się zdrowie, w ósmym lub dziewiątym miesiącu. Mogło żyć. Weronika zaś była w pełni świadoma swoich czynów i nie przeszła szoku poporodowego. Sama oskarżona zaprzecza, twierdząc, że nie wiedziała, że dziecko urodziło się żywe. Nie wyjaśniła jednak, czemu ukrywała ciążę.

 

Kobieta dzięki poręczeniu majątkowemu nie trafiła do aresztu, a pod dozór policyjny. Teraz, gdy rozpocznie się proces zapewne nie będzie cieszyć się długo wolnością. Za swoje czyny grozi jej nawet dożywocie.

 

lublin.onet.pl/ foto: pixabay/ zdjęcie ilustracyjne

noworodek, Odry, Muszyna, Alicja, alicją, rzeka, morderstwo, szczecin, policja

Kto wyrzucił noworodka do Odry? Policja wciąż SZUKA i prosi o POMOC!

Jakiś czas temu pisaliśmy o wędkarzu, który wyłowił zwłoki dziecka z Odry w Nowej Soli [ZOBACZ]. Choć policja cały czas próbuje ustalić jego rodziców, jak na razie się to nie udało. Dlatego funkcjonariusze apelują do ogólnopolskich mediów o pomoc.

 

Wędkarz, który wyłowił torbę ze zwłokami noworodka łowił ryby na wysokości Parku Krasnala w Nowej Soli. W torbie, która wyglądała jak element wózka znajdowało się, poza zwłokami, kilka przedmiotów: damska koszula nocna, podpaski, bielizna i pielucha.

 

Dziecko mogło przebywać w wodzie nawet kilkanaście dni. Było wcześniakiem, znajdowała się przy nim jeszcze pępowina oraz łożysko. Ustalono także, że był to chłopiec.

 

Natomiast wciąż nie wiadomo, kto jest matką dziecka. Dlatego policja zwraca się z prośbą o pomoc do obywateli. Na stronie lubuskiej policji opublikowano komunikat prokuratury w tej sprawie. Zamieszczono tam zdjęcia przedmiotów znalezionych przy dziecku, które mogą pomóc w jego identyfikacji. Możecie zobaczyć je tutaj [ZOBACZ].

 

Policja uważa, że sprawca, który utopił dziecko wcale nie musiał pochodzić z okolic Nowej Soli. Nie ma pewności jak długo zwłoki dryfowały wraz z nurtem Odry. Być może też osoba, która dokonała tego czynu po prostu przyjechała nad rzekę z innej części kraju. Dlatego w tej sprawie pomóc mogą nie tylko mieszkańcy lubuskiego.

 

lubuskie.onet.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

piec, piecu, spaliła noworodka

Lubelskie: SPALIŁA noworodka w piecu i poszła na WESELE! Ciążę ukrywała przed rodziną

Niewyobrażalna zbrodnia rozegrała się w Majdanie Kozłowieckim niedaleko Lubartowa na Lubelszczyźnie. Rodzina podejrzewała, że 22-letnia kobieta była w ciąży i ukrywała to. Gdy wyszła z partnerem na wesele, przeszukali jej pokój. Wynik był wstrząsający.W piecu znajdującym się w pomieszczeniu znaleziono zwęglone zwłoki noworodka.

 

Przerażona rodzina od razu wezwała policję. W tym czasie matka dziecka bawiła się na weselu.

 

Policjanci zatrzymali ją jeszcze tego samego dnia. Dziecko prawdopodobnie urodziło się w poprzednią środę lub czwartek. Wstępne informacje przekazane przez prokuraturę mówią także o obrażeniach głowy i klatki piersiowej u noworodka.

 

Wciąż jednak nie ma pewności, czy dziecko urodziło się żywe czy martwe. To wykazać ma dopiero sekcja zwłok.

 

Szkoda, że członkowie rodziny nie zdecydowali się na radykalne kroki przed porodem. Być może wtedy byłaby możliwość zapobieżenia tragedii.