DRAMAT Marioli! Jej mąż umówił się z koleżanką na…

Mariola myślała, że zna swojego męża, są w końcu 6 lat razem, z czego 3 lata cieszą się małżeństwem. Jego decyzja kompletnie zwaliła ją z nóg. Mąż oznajmił, że wybiera się na wesele jej kuzynki z koleżanką z pracy. 
Mariola po informacji jaką otrzymała od męża, nie wiedziała co ma robić. Wpadła początkowo w histerię, od razu pojawiły się myśli o rozwodzie. Potem pojawiły się myśli, które byłyby okolicznościami łagodzącymi dla mężczyzny. „Nie znam jego kuzynki, dlatego mój mąż stwierdził, że na to wesele pójdzie z koleżanką z pracy. Umotywował to tym, że dziewczyny się znają, bo razem studiowały. Żeby tego było mało, mój mąż spotykał się kiedyś z tą koleżanką. Źle się z tym czuję, ale postawił mnie przed faktem dokonanym. Szczerze mówiąc, nie wiem, już co mam robić. Zaczęłam myśleć nawet o rozwodzie”. O wszystkim kobieta napisała na forum WP- Kafeteria. 

 

Internauci na forum komentowali z oburzeniem:

„Koniecznie porozmawiaj z mężem. Dla mnie to jakaś chora sytuacja. Ja bym go zostawiła” – doradziła jednak z internautek

 

A co Wy myślicie o zachowaniu męża Marioli?
źródło: wp kobieta, fot. pexels
granatu

Pokazywał jak użyć GRANATU. Prawie doszło TRAGEDII…

Taką głupotę powinno się tępić i mówić o niej głośno. Mężczyzna sprzedający w sklepie z bronią chciał pokazać jak powinno się używać granatu. Pechowo dla niego nie pomyślał i dosłownie zaprezentował pełne użycie tej niebezpiecznej broni. Odrzucił go żeby się ratować do drugiego pokoju. Okazało się jednak, że tam siedział człowiek, jego kolega z pracy…

Wyobrażacie sobie żeby pracować z tak nieodpowiedzialnym człowiekiem? Przecież to się nie mieści w głowie. Demonstrować to jak się powinno używać granatu w sklepie w którym są ludzie? Zupełnie niepojęte. Dodatkowo wrzucił go do pokoju, mimo że tam siedział jego kolega z pracy. Po jego reakcji widać, że nie wiedział co się dzieje. Na całe szczęście był to tylko granat hukowy i nikomu się nic nie stało, lecz tak naprawdę mógł mu uszkodzić słuch.

 

ZOBACZ:Wizyta w muzeum uratowała jej życie. Kamera wychwyciła coś dziwnego

Jeżeli myślicie, że pracujecie z nieodpowiedzialnymi ludźmi i nie pasuje wam współpraca z nimi to pomyślcie, że moglibyście trafić na tego Rosjanina. Praca z takim gościem na co dzień mogłaby się skończyć dla Was tragicznie. Doceniajcie swoją pracę i pamiętajcie, że zawsze może być o wiele gorzej! Życzymy Wam miłego weekendu i jak najmniej problemów w waszych codziennych zajęciach!

źródło fot. i wideo: youtube.com

palili

[WIDEO] Palili gumę na MACIE. Dziewczyna stojąca za motorem niestety NIE…

Nie za bardzo wiemy po co robi się takie rzeczy. Mężczyźni mają swoje zawirowania na punkcie motoryzacji. Ci konkretni palili gumę na specjalnej macie. Chcieli sprawdzić jak chodzi maszyna – najprawdopodobniej. Niestety, nie wszystko poszło tak jak miało pójść i dziewczyna, która stała za motorem nie miała zbyt dużo szczęścia. Efekt? Kontuzja.

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że to wszystko powinno być zupełnie inaczej zabezpieczone. Jeżeli decydujemy się na takie eksperymenty, to z tyłu nie powinien nikt stać. Tu jednak ktoś nie dopilnował tych pewnych małych niuansów. Palili sobie spokojnie gumę i żaden z facetów nie pomyślał o tym żeby zabezpieczyć ludzi stojących z tyłu. Mata wystrzeliła prosto w dziewczynę, która tak naprawdę też nie pomyślała. Uderzenie dosłownie zwaliło ją z nóg i widać, że była w ogromnym szoku.

Jednak tak na ludzki rozum, to mogła się spodziewać, że coś pójdzie nie tak i nie stać tak blisko głośno pracującej maszyny. Być może będzie to dla niej pouczająca nauczka na przyszłość i następnym razem pomyśli o swoim bezpieczeństwie. Panowie raczej też będą rozważniejsi i rozsądni, bo tym razem ktoś nie miał szczęścia, lecz mogło się skończyć tragicznie. Myślenie, myślenie i jeszcze raz – MYŚLENIE!

ZOBACZ:DRAMAT króla disco polo! Jego syn miał WYPADEK!

źródło fot. i wideo: youtube.com

disco polo

DRAMAT króla disco polo! Jego syn miał WYPADEK!

Muzyka z gatunku disco polo jest w Polsce bardzo popularna. Chyba większość z nas kojarzy takie zespoły, jak Akcent, Boys czy Top One. To właśnie syn lidera tego ostatniego z bandów miał niedawno strasznie poważny wypadek. Paweł Kucharski wówczas prosił o pomoc.

Polacy umiłowali się w piosenkach z gatunku disco polo w latach 90-tych, kiedy to wychodziły największe przeboje. Niestety, wykonawcy oraz założyciele tych zespołów to również tylko ludzie i dotykają ich cierpienia. Przykładem na to jest Paweł Kucharski – lider Top One. Jego syn Rafał uległ bardzo poważnemu wypadkowi w maju. 25 maja 2019 spotkała mnie i moją rodzinę ogromna tragedia. Mój syn Rafał miał tragiczny w skutkach wypadek drogowy w którym doznał bardzo poważnych obrażeń – pisał wówczas gwiazdor.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kobiety robiły awanturę w restauracji. Kelnerzy zrobili coś, czego byście się nie spodziewali!

 

Ceni się szczerość oraz to, że o tym poinformował opinię publiczną. Wsparcie w takich momentach jest potrzebne z każdej strony. Policja ustaliła, że mężczyzna dosłownie wjechał pod samochód jadący z naprzeciwka. BŁAGAM WAS O POMOC DLA MOJEGO SYNA !!! 25 maja 2019 spotkała mnie i moją rodzinę ogromna tragedia. Mój syn Rafał miał tragiczny w skutkach wypadek drogowy w którym doznał bardzo poważnych obrażeń. Jego stan na tą chwilę wg. lekarzy jest określany, jako bardzo ciężki. Przeszedł już jedną poważną i wielogodzinną operację. W ciągu najbliższych dni czeka go kolejna, a potem być może następne – dodawał Paweł Kucharski.

źródło: wyborcza24.pl fot. ilustracyjne

okęciu

DRAMAT na Okęciu! Samolot z 53 osobami…

Dosłownie parę chwil po starcie bombardiera LOT-u, pilot zakomunikował, że widzi podejrzane usterki. Pasażerowie przeżyli dramat, a na Okęciu wylądowano awaryjnie. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało, lecz 53 osoby przeżyły prawdziwy dramat. Takie wydarzenia pozostają w naszych głowach na całe życie.

Pilot bombardiera Q400-LOT miał lecieć z Warszawy do Szczecina. Jednak tuż po starcie zgłosił bardzo podejrzane usterki i wylądował awaryjnie na lotnisku Chopina (dawniej Okęciu). Okazuje się, że przyczyną była awaria systemu układu sterowania. Dzięki doświadczeniu pilota samolot osiadł na płycie lotniska. Asystowało mu przy tym 13 zastępów straży pożarnej. Pasażerowie pozostają pod opieką pracowników LOT-u i oczekują na rejs do Szczecina. Podróżnym nie zagrażało niebezpieczeństwo – przekazał rzecznik LOT Michał Czarnecki. Jak podaje portal gazeta.pl, maszyna została poddana kontroli i aktualnie eksperci sprawdzają przyczynę tego niefortunnego zdarzenia, które mogło się skończyć tragicznie.

 

ZOBACZ:Przez 9 lat ukrywali się w piwnicy w oczekiwaniu na KONIEC ŚWIATA. Wstrząsające odkrycie na odludnej farmie

 

I pomyśleć, że mogło się wydarzyć coś naprawdę strasznego. Gdyby nie pilot i fakt, że od razu stwierdził że samolot ma poważną usterkę, to nie wiadomo co by się stało. Pasażerowie zapamiętają ten jakże krótki lot do końca życia. Teraz czas na to żeby ustalić kto był odpowiedzialny za ten niebezpieczny incydent.

źródło: gazeta.pl fot. youtube.com

gwiazdami

WYPADEK w Tańcu z Gwiazdami! Widzowie ZASŁANIALI oczy

Odcinek „Tańca z Gwiazdami” okazał się pechowy dla jednego z uczestników. Widać było przerażenie w oczach publiczności, gdy Damian Kordas źle postawił nogę i skręcił sobie kostkę. Wszystko wyglądało bardzo groźnie i można powiedzieć, że ta kontuzja to najłagodniejsze ze wszystkich rzeczy do których mogło dojść.

Ostatni odcinek „Tańca z Gwiazdami” obfitował w ogromne emocje. Twórcy zapewnili widzom wiele niezapowiedzianych atrakcji. Były niestety również momenty po których włos jeżył się na głowie.

Pierwszą z niespodzianek był brak w jury Michała Malitowskiego. Następnie odbył się pojedynek w tańcu do muzyki disco polo. Była ona motywem przewodnim tego odcinka. Jury wyjątkowo rozdawało tego wieczoru bardzo wysokie noty. Pierwszy raz w tej edycji przekroczono pułap 30 punktów. Udało się to również Damianowi Kordasowi i Janji. Para tańczyła do piosenki „Prawy do lewego” quickstepa. Para wiele trenowała na sali żeby doprowadzić swój układ do perfekcji. W pewnym momencie Damian zaliczył wpadkę, przez którą skręcił sobie kostkę.

 

ZOBACZ:Chciał wykopać grób dla córeczki, a dokonał makabrycznego odkrycia na cmentarzu!

 

Co najlepsze? Damian Kordas kontynuował taniec i aż do samego końca zachował uśmiech na twarzy, mimo że przeszywał go ból. Para dostała się do kolejnego odcinka, lecz ich występ stoi pod ogromnym znakiem zapytania.

źródło: pikio.pl fot. youtube.com

życia

Spędzał z narzeczoną wakacje życia. PODCZAS ROBIENIA ZDJĘCIA DOSZŁO DO TRAGEDII

Lekarz i oddany narzeczony jest bohaterem dzisiejszego artykułu. Mężczyzna zabrał swoją narzeczoną na wakacje ich życia. Para z Florydy bawiła się w najlepsze na Ibizie i nie przypuszczali, że będzie to ich ostatni wspólny wyjazd. Amerykanin podczas robienia zdjęcia poślizgnął się i spadł z klifu. Nie musimy chyba dodawać, że zginął on na miejscu.

Daniel Sirovich był amerykańskim lekarzem. Postanowił zabrać swoją narzeczoną Kristi Kelly na wakacje ich życia. Wybrali Ibizę, więc mogli liczyć na niezapomnianą podróż pełną wrażeń. Klimat hiszpańskiej wyspy jest niesamowity. Niestety, dla niego okazał się zabójczy. Kobieta pracująca na co dzień jako kelnerka próbowała go ratować, lecz jej się to nie udało. Helikopter zabrał Daniela do szpitala, ale nic już nie dało się zrobić. To okropny koniec pięknego romansu. Studiowali, żyli i podróżowali po świecie razem, a ich jedynym celem było uzdrawianie ludzi – powiedziała matka 28-latki. Jest to dramat dla rodzin, przyjaciół, znajomych oraz współpracowników pary. Chyba żadne z nich nie wyobrażało sobie, że więcej nie zobaczy Daniela.

 

ZOBACZ:Rosjanin próbował dokonać nietypowego przemytu. KANADYJSCY STRAŻNICY NIE WIERZYLI WŁASNYM OCZOM

 

Narzeczonymi zostali w 2016 roku. W przyszłym natomiast mieli wziąć ślub. Los jednak pokazał, że chce inaczej. Bardzo smutna historia, która pokazuje, że życie jest bardzo kruche.

źródło: o2.pl fot. screenshot

seansu

Mężczyzna zmarł podczas kinowego seansu. Zmarł przez kuriozalną WPADKĘ

Ateeq Rafiq zginął śmiercią tragiczną podczas kinowego seansu. Na kino nie spadła bomba, ani nie doszło do żadnego zamachu. Mężczyzna miał po prostu niesamowitego pecha w którego ciężko jest uwierzyć. Jego głowa zaklinowała się w elektronicznym podnóżku, gdy ten schylał się po klucze, które mu upadły. Niestety nie udało się go uratować i zmarł.

Nikt się chyba tej śmierci nie spodziewał. Rafiq udał się wraz z żoną do kina Star City. To co się wydarzyło podczas kinowego seansu jest jedną wielką tragedią. W pewnym momencie zauważył, że nie ma kluczy. Położył się pod fotelami i zaczął ich szukać. Pech chciał, że przygniótł go elektroniczny podnóżek na których chwilę wcześniej trzymał swoje nogi. Portal „o2.pl” pisze, że pracownicy kina wraz z jego żoną i ludźmi którzy byli na seansie przez 15 minut próbowali wyciągnąć mężczyznę. Niestety się nie udało, po chwili twarz stała się sina, a następnie Rafiq zmarł na oczach swojej żony.  W placówce klinicznej stwierdzono, że pacjent ma liczne uszkodzenia mózgu z powodu niedotlenienia. Po tygodniu mężczyzna zmarł na skutek zatrzymania krążenia – donosi brytyjski dziennik The Independent.

 

ZOBACZ:[WIDEO] WYSADZIŁ QUADA Z JADĄCYM DZIECKIEM NA OCZACH MATKI. Okazało się, że…

 

Naprawdę trzeba mieć ogromnego pecha, aby umrzeć w taki sposób, jeszcze na oczach swojej rodziny. Nic, tylko współczuć.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

mariańskim

Odkrywca opisał, co widział w Rowie Mariańskim. TO CO MÓWI MROZI KREW W ŻYŁACH

Badania w Rowie Mariańskim należą do jednych z najniebezpieczniejszych na świecie. Jest to najgłębsze miejsce na naszym globie. Każdy kto podejmuje się eksploracji musi liczyć się z tym, że coś pójdzie nie tak. Wielu już poniosło najwyższą cenę swoich wypraw. Teraz nurek Victor Vescovo o którym już pisaliśmy niedawno poinformował, że znalazł tam sterty śmieci, które przeraziły go do granic możliwości.

Victor Vescovo dotarł na niesamowitą głębokość 10 928 metrów. Było to możliwe dzięki specjalnej kapsule, która została przygotowana specjalnie pod tę wyprawę. To o 16 metrów głębiej niż Don Walsh i Jacques Piccard, którzy rekordowego wyczynu dokonali w 1960 roku. Inwestorowi z Teksasu udało się do tej pory odkryć nieznane gatunki zwierząt o których pisaliśmy TUTAJ. Niestety, prócz typowych naukowych odkryć w Rowie Mariańskim znajdują się rzeczy, które bardzo dobrze znamy – śmieci i plastikowe oraz metalowe odpady… Przykro było zobaczyć ślady działalności człowieka w najgłębszym punkcie oceanu – powiedział Victor Vescovo cytowany przez „Reutersa”. Nurek chce w ten sposób zwrócić uwagę ludzi na problem z którym ludzkość może sobie nie poradzić. Jeżeli w dalszym ciągu będziemy tak postępowali, to skończy się to bardzo źle.

 

ZOBACZ:[WIDEO] WYSADZIŁ QUADA Z JADĄCYM DZIECKIEM NA OCZACH MATKI. Okazało się, że…

 

Dlaczego ludzie zanieczyszczają środowisko naturalne? Co mają na celu? Przecież to jest niczym strzał w kolano. Natura to coś pięknego i nie powinniśmy tak bardzo w nią ingerować i jej niszczyć.

źródło: o2.pl fot. youtube.com