okradli nowożeńców

Podlasie: dramat nowożeńców. Ktoś zepsuł im najpiękniejszy dzień w życiu!

Bardzo nietypowe zgłoszenie odebrali podlascy policjanci. Oto w miejscowości Korycina doszło do kradzieży wszystkich kopert, jakie para nowożeńców zebrała przy okazji ślubu i wesela!

 

Niestety, ale można powiedzieć, że sami młodzi skusili los. Zostawili bowiem pieniądze… w samochodzie, który zaparkowany został pod restauracją, gdzie odbywało się wesele. Co gorsza stał on w miejscu, którego nie obejmował monitoring lokalu.

 

Państwo młodzi „zabezpieczyli” koperty kwiatami i innymi prezentami, które zostały położone na wierzchu w bagażniku. Ktoś jednak prawdopodobnie od dłuższego czasu ich obserwował i nie dał wywieść się w pole.

 

Złodziej (lub złodzieje) wybili szybę w bagażniku i spod prezentów wyciągnęli wszystkie koperty. Nowożeńcy nie wiedzą nawet ile pieniędzy stracili, bo nie zdążyli ich przeliczyć. Wiadomo jednak, że na weselu bawiło się 150 osób, więc kwota mogła być znaczna.

 

Jak widać dla złodziei nie ma żadnych świętości, dlatego szczególnie w taki dzień jak wesele warto nie tracić zimnej głowy i dobrze zabezpieczyć wszelkie prezenty i upominki otrzymane od gości. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć!

 

o2.pl/pixabay

pijany nastolatek ukradł samochód

Pijany ukradł auto i zrobił sobie wycieczkę. To jeden z młodszych piratów drogowych!

Pijani kierowcy to prawdziwa plaga naszych dróg. Co gorsza gdzieniegdzie dobrych wzorców próżno szukać. Bo to chyba ich brak sprawił, że pewien 15-letni jegomość ukradł  samochód i zrobił sobie przejażdżkę po okolicy. I to na podwójnym gazie!

 

Policjantów zaalarmował telefonicznie jeden ze świadków wyczynów nastolatka. Zgłosił, że kierowca samochodu marki skoda jest prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Jednak zanim policjanci dotarli na miejsce, wydarzyło się jeszcze dużo ciekawych rzeczy…

 

15-letni złodziejaszek wypatrzył wóz z kluczykami w stacyjce niedaleko Płonek w województwie lubelskim. Wsiadł do środka i ruszył do sąsiedniej gminy, gdzie niemalże zaparkował w rowie, niedaleko agrocentrum.

 

Stamtąd chłopak usiłował wynieść wielką belkę… folii ogrodniczej! Po co? Nie wiadomo. Udało mu się ją przerzucić przez płot, ale nie miał siły dociągnąć jej do samochodu. Gdy postanowił wrócić z pustymi rękami, zatrzymała go policja, która przybyła na miejsce.

 

Młodociany pirat drogowy został odstawiony do mamy. Po drodze okazało się, że ma 1,2 promila w wydychanym powietrzu. Za swoje wybryki odpowie przed sądem rodzinnym.

 

Wydaje nam się, że jest to jeden z najmłodszych pijanych kierowców, jakich zatrzymała nasza drogówka. Na szczęście tym razem obyło się bez wielkiej tragedii, a przejścia chłopaka z policją być może nauczą go czegoś na przyszłość.

 

źródło moto. interia.pl/ foto: screenshot/ materiały policyjne 

oskalpowała, ukradł karetkę, łazience, zmarła w czasie kąpieli

Po pijaku UKRADŁ KARETKĘ i ruszył w siną dal! Zatrzymał go dopiero wypadek i policja- wydmuchał aż…

Ma dopiero 20 lat, a już pokaźne problemy z prawem. Młody mężczyzna, pracujący w dyspozytorni karetek wpadł na bardzo głupi pomysł. Wypiwszy dla kurażu wziął kluczyki do jednego z ambulansów i ruszył na przejażdżkę. Zakończyła się dla niego niemal najgorzej jak mogła.

 

Właściciel taboru karetek złożył zawiadomienie, że jego pracownik biurowy bez jego wiedzy wpisał kod, wziął klucz z pomieszczenia socjalnego do karetki i nią odjechał. A potem, w stanie nietrzeźwości, spowodował kolizję

 

– powiedział TVN Warszawa Robert Koniuszy, rzecznik prasowy policji z Mokotowa.

 

Do wypadku karetki prowadzonej przez pijanego młodego człowieka doszło na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Czarnomorskiej. Karetka uderzyła samochód osobowy i dachowała, jedna osoba została ranna. 20-latek wydmuchał ponad 3 promile alkoholu!

 

Mężczyzna został przesłuchany w czwartek, przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem, prowadzenia pod wpływem alkoholu, ale to prawdopodobnie nie koniec. Może usłyszeć jeszcze zarzuty kierowania pojazdem bez uprawnień i spowodowania zagrożenia w ruchu lądowym. Grozi mu do 10 lat więzienia.

 

Niewinna przejażdżka za plecami swojego szefa mogła skończyć się jeszcze gorzej. Mimo wszystko jakoś nam go nie żal – kto po pijaku wsiada za kółko nie zasługuje na współczucie.

 

źródło: o2. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne, screenshot/ youtube. com/klodzko needs batman

Polak zamordowany w Anglii

Młody Polak ZAMORDOWANY w Anglii. Chcieli ukraść mu samochód, nie mieli litości! Kim byli sprawcy?

Fabian K. skończył 19 lat miesiąc temu. Od niedawna jeździł też nowym samochodem i to właśnie ten wóz stał się przyczyną dramatu. Trójka złodziei postanowiła za wszelką cenę odebrać mu własność. Polak bronił się i to go zgubiło.

 

Do dramatu doszło w Southend w południowo-wschodniej Anglii. W poniedziałek około 21, niedaleko kampusu University of Essex czterech napastników w wieku 17, 18 i 20 lat zaatakowało Fabiana.

 

Najprawdopodobniej celem ataku był samochód Polaka, który sprawcy chcieli zdobyć. Posługując się nożem zadali mu szereg ciosów, w tym co najmniej jeden w klatkę piersiową. Chłopak zmarł krótko po przybyciu na miejsce pogotowia ratunkowego.

 

Jak na razie policja w związku ze sprawą zatrzymała trzech podejrzanych. Nie znamy ani ich personaliów, ani żadnych innych szczegółów. We wtorek w Southend odbył się marsz przeciwko przemocy. Wzięło w nim udział około stu osób. Mieszkańcy przyznają, że ostatnio okolica ta stała się bardziej niebezpieczna.

 

Bandy dzieciaków i starszych kręcą się tutaj całymi dniami. Jeden z naszych klientów mówił, że widział zdarzenie – grupa próbowała ukraść chłopakowi nowy samochód. Przez to stracił życie. Nie jestem tchórzem, ale czasami boję się przechodzić koło tych band”

 

– powiedział jeden z nich.

 

Miejmy nadzieję, że wszyscy sprawcy trafią na ławę oskarżonych, a tam otrzymają surowy wyrok.

 

fakt.pl/foto: screenshot/facebook

porshe 911

Kalisz: ukradł Porshe 911 i chciał zatankować na KRECHĘ, ale NAJGORSZE wydarzyło się później…

Mężczyźni… któremu z nich nie przyśpiesza bicie serca, gdy widzi jakiś świetny wóz? Niewielu jest naprawdę odpornych na ich czar. Lecz o ile samo marzenie, lub dążenie do zdobycia legalną drogą auta marzeń nie jest złe, czasem niektórzy są skłonni zrobić zbyt wiele. Tak stało się w wypadku tego Porshe 911.

 

Piąta rano, Garbów nad Prosną. Huk i łomot giętej stali. Mieszkańcy jednej z posesji z przerażeniem stwierdzają, że w ich płot wbiło się, jeszcze pół minuty temu piękne, Porshe 911. Po kierowcy nie było jednak śladu.

 

Przybyła na miejsce policja szybko ustaliła do kogo należy auto, jednak nie figurowało ono w rejestrach aut skradzionych. Z właścicielem spróbowano więc skontaktować się telefonicznie.

 

Teraz do grona osób przerażonych, wściekłych i zrozpaczonych z powodu szkód dołączył… właściciel Porshe! Okazało się, że pozostawił je w profesjonalnej myjni samochodowej, a sam wyjechał poza miejsce zamieszkania. Miał odebrać auto po powrocie.

 

Z tymi informacjami, niczym po nitce do kłębka, policjanci dotarli do 30-letniego Roberta G., pracownika profesjonalnej myjni samochodowej w Kaliszu. Robert wiedział, gdzie szef trzyma klucze od zakładu, oraz gdzie szukać kluczyków do pozostawionych mu aut.

 

Podebrawszy klucze do myjni, w nocy dostał się na jej teren i wsiadł do upragnionego Porshe. Problemy zaczęły się szybko – bak był niemal pusty.  Podobnie jak portfel Roberta. Namowy na tankowanie „na krechę” na nic się zdały, ale podejrzliwi pracownicy stacji nie wszczęli alarmu. Po trzech godzinach Robert wrócił zresztą z pieniędzmi. Niestety.

 

Prując przez okoliczne miejscowości stracił panowanie nad autem i zakończył przejażdżkę na płocie w Garbowie. Uciekając wstąpił trzeci raz na tą samą stację benzynową i… kupił sobie piwo.

 

Policja szybko go zatrzymała, odpowie za kradzież z włamaniem, oraz kierowanie pomimo zakazu sądowego. Grozi mu 10 lat więzienia. Tylko tego Porshe żal…

 

I płotu!

kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła

Lubelskie: BRUTALNY NAPAD. Napastnicy TORTUROWALI mieszkańców domu, żeby zdobyć kosztowności! Wciąż są na wolności!

Bestialski napad wydarzył się w miejscowości Ochoża-Kolonia niedaleko Chełma w województwie lubelskim. Pięciu napastników weszło do domu zamieszkiwanego przez samotne małżeństwo. Aby wydusić z nich informacje o ukrytych pieniądzach torturowali oboje.

 

Napad miał miejsce w nocy z czwartku na piątek. Mężczyzna, gdy usłyszał napastników próbował ich powstrzymać, ale jeden z bandytów miał grozić mu widłami. Następnie złoczyńcy związali żonę gospodarza i zażądali wydania pieniędzy i kosztownych przedmiotów.

 

Mężczyzna oddał im ponad dwa tysiące złotych, rabusie ukradli też jego telefon warty około tysiąca złotych. Ale wciąż było im mało. Rzucili się więc na swoją ofiarę, zaczęli ją bić i kopać po całym ciele, następnie zaciągnęli do łazienki, gdzie podtapiali i dalej torturowali swoich zakładników.

 

Małżeństwo jednak nic nie powiedziało, bo nie mieli nic więcej do oddania. Gdy rabusie sami przeszukali dom i nic nie znaleźli zdecydowali się na ucieczkę. Policja szuka teraz bezwzględnych złodziei, którzy dla trzech tysięcy złotych byli gotowi ryzykować ludzkim życiem.

 

liza adamienko, żona miliardera

19-letnia ŻONKA rosyjskiego miliardera zaliczyła ZGONA po imprezie. Okradziona straciła FORTUNĘ!

To się nazywa wykorzystać pijaną dziewczynę. 19-letnia Liza Adamienko to od dwóch lat żona o 37 lat starszego(!) miliardera Walentina Iwanowa, który swego czasu był członkiem zarządu koncernu Łukoil. Pikanterii dodaje fakt, że Iwanow zakochał się w niej gdy miała… 13 lat! Jak widać młoda dama pełnymi garściami czerpie z życia jakie zapewnia jej mąż!

 

Adamienko była na spotkaniu ze znajomymi 5 maja. Gdy postanowiła wrócić do domu wzięła taksówkę, pojechała i… okazało się, że nie ma kluczy – chcąc nie chcą usiadła na werandzie czekając na księcia z bajki i… zasnęła!

 

Gdy się obudziła odkryła, że z palca zniknął jej pierścionek, a spod pachy – torebka. Zdarza się, prawda? Problem w tym, że pierścionek kosztował ponad 2,5 miliona złotych, a malutka torebka Chanel warta była 27 tysięcy złotych!

 

Stay wild💦

Post udostępniony przez LizaAdamenkoLA (@lizaadamenkola)

 

O sprawie pierwszy napisał portal Lenta.ru, który otrzymał informacje od policjanta zajmującego się sprawą. Cóż, Liza ma nauczkę, ale czy weźmie ją sobie do serca? Z tego co piszczy w sieci wynika, że młoda modelka już odeszła od swojego męża – więc raczej na równie drogie świecidełka na razie nie ma szans.

 

Na pozostaje pośmiać się z niefrasobliwości  nastolatki i podziwiać jej zdjęcia na Instagramie, gdzie chętnie dzieli się momentami ze swojego luksusowego życia.

 

Hey there

Post udostępniony przez LizaAdamenkoLA (@lizaadamenkola)

 

wprost.pl/ instagram/lizaadamenkola

dynamitu, dynamit, materiały wybuchowe

Co za kradzież! Z budowy zniknęło kilkaset kilogramów DYNAMITU i zapalniki – w czyje ręce trafiły?

Z terenu budowy rurociągu „Atlantic Sunrise”, w hrabstwie Lancaster w Pensylwanii zniknęło 320 kilogramów dynamitu i 400 zapalników. Za ujawnienie informacji o rabusiach wyznaczono 10 tysięcy dolarów nagrody.

 

Materiały wybuchowe zostały skradzione z przyczepy, w której zamknięte i zabezpieczone powinny czekać na ewentualne użycie. Początkowo sądzono, że skradziono 290 kilogramów, ale po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że skradziono o 30 kilogramów więcej. Dodatkowo zniknęło też 400 zapalników.

 

Sprawą zajmuje się Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych. Wyznaczono nagrodę za wskazanie sprawców kradzieży. Nawet nie chcemy myśleć jak nieodpowiedzialne osoby mogą rozdysponować taką ilość dynamitu. Spokojnie wystarczyłby on do przeprowadzenia potężnego zamachu terrorystycznego!

 

 

Chyba że złodzieje zapatrzyli się w swoich rosyjskich kolegów po fachu, którzy nie tak dawno ukradli 37 kilogramów materiałów wybuchowych, biorąc je za… parówki! [ZOBACZ: Rosja: ukradli 37 KILOGRAMÓW ŁADUNKÓW WYBUCHOWYCH. Myśleli, że to ZAGRYCHA DO WÓDKI! Część zdążyli zjeść… ]

gadatliwa matka, złodziej, policja, kradzież

Włocławek: Pechowy złodziej sprzątnął samochód sprzed nosa właściciela – zakablowała go gadatliwa matka!

Tak się chciała pochwalić synusiem, że wydała go wprost w ręce policjantów! Sytuacja godna filmu komediowego miała miejsce we Włocławku. Złodziej, który w bezczelny sposób ukradł osobowego citroena wpadli bardzo szybko w ręce służb, a wydatny w tym udział miała jego gadatliwa matka! 

 

Mieszkaniec Włocławka chciał sprzedać auto. Ogłosił się w Internecie i bardzo szybko pojawili się pierwsi zainteresowani, by obejrzeć osobowego citroena. Z jednym z nich – 20 letnim mężczyzną właściciel pojazdu umówił się na sobotę.

 

Potencjalny kupiec przyjechał z kolegą i w czasie oględzin auta wykorzystał fakt, że kluczyki znajdują się w stacyjce. Chwila nieuwagi właściciela wystarczyła, by 20-latek pognał w siną dal. Fakt ten szybko zgłoszono na policję, która rozpoczęła poszukiwania.

 

Następnego dnia citroena odpowiadającego opisowi jeden z patroli wypatrzył na osiedlowym parkingu. Gdy funkcjonariusze oglądali auto i zastanawiali się jak namierzyć złodzieja, podeszła do nich kobieta. Pochwaliła się, że auto należy do jej syna. Policjanci od razu złapali trop i jak po sznurku dotarli do całkowicie zaskoczonego 20-latka!

 

Za przywłaszczenie cudzego samochodu grozi mu kara do 5 lat więzienia. Pojazd trafił na policyjny parking, a wkrótce wrócił do właściciela. Policja poszukuje jeszcze kolegi, z którym pechowy złodziej udał się na „zakupy”.

 

Ciekawe czy gadatliwa matka złodzieja tak chętnie chwaliłaby się nabytkiem syna, gdyby wiedziała, że pochodzi z kradzieży. Summa summarum, być może zrobiła mu przysługę – chłopak jest młody, może ta sprawa jeszcze go naprostuje? Choć zaznaczamy, że nie należymy do wierzących w resocjalizacyjną funkcję polskiego wymiaru sprawiedliwości!

 

wp.pl/ foto: kujawsko-pomorska.policja.gov.pl