Kontrowersyjny i ANTY-KATOLICKI! Koniecznie ZOBACZ zwiastun FILMU pt. KLER! (VIDEO)

28 września 2018 r. odbędzie się premiera filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. Kler. Jednak już teraz, obraz wzbudza kontrowersje.

 

Kilka dni temu z serwisu You Tube zniknął zwiastun filmu Kler, by potem wrócić w lekko ocenzurowanej wersji.

 

Myślą przewodnią Kleru jest stwierdzenie:

„Nic co ludzkie nie jest im obce”

 

Dlatego filmie znajdziemy zatem wątki dot. seksu księży, przekrętów finansowych czy pedofilii.

Wielu katolików oburzyło się na taką prezentację Kościoła Katolickiego, jednak sądząc po zwiastunie – jest to raczej ujęcie satyryczne.

 

Zachęcamy do obejrzenia zwiastuna, a na całość trzeba zaczekać do września 🙂

fot. youtube/performanceforpl

domek, drzewo, las

W środku lasu wybudował bajkowy domek na drzewie. Piękna konstrukcja służyła do KOSZMARNYCH PRAKTYK!

Po raz kolejny okazało się, że nic nie jest takie, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Bajkowy, misternie skonstruowany domek na drzewie w środku lasu w stanie Waszyngton w USA był tak naprawdę miejscem praktyk, które jeżą włosy na głowie każdego normalnego człowieka. Na szczęście jego konstruktor, po rocznych poszukiwaniach jest już w rękach policji.

 

W listopadzie 2016 roku pracownicy Departamentu ds. Zasobów Naturalnych dokonali niezwykłego odkrycia. W lesie nad rzeką Snoqualmie na wschód od Seattle, w stanie Waszyngton znaleźli podejrzany domek na drzewie. Nie był on nigdzie zgłoszony, nie figurował w żadnych dokumentach i najpewniej powstał nielegalnie.

 

Gdy pracownik Departamentu wszedł do domku, znajdującego się około 2 metrów nad ziemią, zamarł. Wewnątrz wszystkie ściany obklejone były dziecięcą pornografią. Zabrał kilka zdjęć ze sobą i przekazał policji. Następnie przyprowadził na miejsce przedstawiciela szeryfa, który zebrał więcej dowodów. W domku, poza pornografią znajdowały się zapasy jedzenia i inne przedmioty. Ewidentnie był cały czas użytkowany.

 

Jeden z wolontariuszy pracujących jako górski ratownik wielokrotnie widywał w okolicy domku pewnego SUVa. Zapamiętał tablice rejestracyjne, które sprawdziła policja. W ten sposób dotarli do Daniela Wooda mieszkającego w miejscowości nieopodal. Rozpoczęła się obserwacja i zbieranie dowodów.

 

Detektywi zebrali odciski palców, które mężczyzna pozostawił na kierownicy swojego motocykla i papierowym kubku, który wyrzucił. Po analizie w laboratorium okazało się, że są to takie same ślady jak z „bajkowego domku”.

 

Mężczyzna został zatrzymany, a w jego domu zabezpieczono jeszcze więcej pornografii. Wkrótce ruszy przeciwko niemu proces. Wciąż jednak nie wiadomo, czy w domku nie przebywały z nim jakieś dzieci i czy budowla nie skrywa bardziej przerażających sekretów.

 

kiro7.com

zgwałcił cztery kobiety, tajniacy, gang, zatrzymanie, policja

Łódzkie: ZGWAŁCIŁ 3-letniego chłopca, ten zmarł. Właśnie rusza proces ZWYRODNIALCA zza granicy

Prokuratura Rejonowa w Wieluniu nie ma wątpliwości, co do winy 25-letniego Steve’a O., który przez kilka dni września 2017 roku maltretował 3-letniego chłopca, dziecko swojej partnerki. Mężczyzna ma zupełnie odmienną wersję wydarzeń.

Dramat rozgrywał się w Wieruszowie w województwie Łódzkim. Steve O. miał od 20 do 29 września znęcać się nad dzieckiem. Przynajmniej raz zgwałcił go, powodując ciężkie obrażenia. 3-letniego chłopca przewieziono do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie zmarł na początku października.

 

Steve O. był partnerem matki dziecka. Ma portugalskie i kanadyjskie obywatelstwo. Po zatrzymaniu znaleziono przy nim także środki odurzające.

 

Mężczyzna utrzymywał, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, co brzmi wręcz kuriozalnie. Dodatkowo jego wersję wydarzeń obaliły ustalenia biegłych z wielu różnych dziedzin.

 

Mężczyźnie grozi co najmniej 12 lat więzienia, ale równie dobrze może dostać 25 lat lub dożywocie, czego zresztą szczerze mu życzymy. Zaś za posiadanie środków odurzających grożą mu dodatkowe 3 lata.

 

Początkowo oprócz niego zatrzymano także 23-letnią matkę dziecka, ale śledztwo wykazało, że nie było jej przy dziecku gdy dochodziło do znęcania i gwałtu. Jak widać młoda kobieta zaufała zdecydowanie złemu mężczyźnie. Mamy jednak nadzieję, że spotka go zasłużona kara. I to nie tylko od sądu, ale i od osadzonych w zakładzie karnym, do którego zapewne trafi. Przecież każdy wie, że za kratkami nienawidzą pedofilów.

 

wprost.pl/screenshot

domek, drzewo, las

W środku lasu wybudował bajkowy domek na drzewie. Piękna konstrukcja służyła do KOSZMARNYCH PRAKTYK!

Po raz kolejny okazało się, że nic nie jest takie, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Bajkowy, misternie skonstruowany domek na drzewie w środku lasu w stanie Waszyngton w USA był tak naprawdę miejscem praktyk, które jeżą włosy na głowie każdego normalnego człowieka. Na szczęście jego konstruktor, po rocznych poszukiwaniach jest już w rękach policji.

 

W listopadzie 2016 roku pracownicy Departamentu ds. Zasobów Naturalnych dokonali niezwykłego odkrycia. W lesie nad rzeką Snoqualmie na wschód od Seattle, w stanie Waszyngton znaleźli podejrzany domek na drzewie. Nie był on nigdzie zgłoszony, nie figurował w żadnych dokumentach i najpewniej powstał nielegalnie.

 

Gdy pracownik Departamentu wszedł do domku, znajdującego się około 2 metrów nad ziemią, zamarł. Wewnątrz wszystkie ściany obklejone były dziecięcą pornografią. Zabrał kilka zdjęć ze sobą i przekazał policji. Następnie przyprowadził na miejsce przedstawiciela szeryfa, który zebrał więcej dowodów. W domku, poza pornografią znajdowały się zapasy jedzenia i inne przedmioty. Ewidentnie był cały czas użytkowany.

 

Jeden z wolontariuszy pracujących jako górski ratownik wielokrotnie widywał w okolicy domku pewnego SUVa. Zapamiętał tablice rejestracyjne, które sprawdziła policja. W ten sposób dotarli do Daniela Wooda mieszkającego w miejscowości nieopodal. Rozpoczęła się obserwacja i zbieranie dowodów.

 

Detektywi zebrali odciski palców, które mężczyzna pozostawił na kierownicy swojego motocykla i papierowym kubku, który wyrzucił. Po analizie w laboratorium okazało się, że są to takie same ślady jak z „bajkowego domku”.

 

Mężczyzna został zatrzymany, a w jego domu zabezpieczono jeszcze więcej pornografii. Wkrótce ruszy przeciwko niemu proces. Wciąż jednak nie wiadomo, czy w domku nie przebywały z nim jakieś dzieci i czy budowla nie skrywa bardziej przerażających sekretów.

 

kiro7.com

zmarł w czasie masturbacji, gwałciciel zgwałcony w więzieniu

PEDOFIL wielokrotnie GWAŁCIŁ bezbronne dziecko, dostał 6,5 roku odsiadki. Więźniowie odpowiednio o niego ZADBALI!

Swoją ponad sześcioletnią odsiadkę pedofil zakończył po niecałym tygodniu. Ale więzienia nie opuścił już o własnych siłach. To kolejna historia, która pokazuje, że sama możliwość trafienia za kratki to wielka kara dla pedofila.

 

Daniel Davey został oskarżony o wykorzystanie seksualne dziecka, którym opiekował się pod nieobecność rodziców. Miał je zmuszać do seksu oralnego. Na szczęście dziecko przełamało barierę i opowiedziało o wszystkim rodzicom. Jego gehenna trwała jednak prawie półtora roku. W czasie śledztwa przeciwko mężczyźnie oskarżono go o przypadki wykorzystania jeszcze dwóch innych dzieci.

 

Sąd nie miał wątpliwości co do winy Daveya i skazał go na 6,5 roku pozbawienia wolności.

 

„Chciałbym podziękować chłopcu za jego odwagę, że był w stanie opowiedzieć o tym wszystkim. Mam nadzieję, że to zachęci każdego, kto padł ofiarą przemocy seksualnej, do zgłoszenia się na policję”

– powiedział sędzia ogłaszający wyrok.

 

Pedofil trafił do więzienia Bullingdon w hrabstwie Oxfordshire w styczniu tego roku. Po tygodniu znaleziono go martwego w celi.

 

Sprawa jest teraz badana przez służby, bo nie ma pewności czy w śmierci pomogli mu inni więźniowie, czy może było to samobójstwo. Według informacji podawanych przez angielskie media w tym zakładzie karnym przebywa ponad tysiąc osadzonych. Więzienie boryka się brakami kadrowymi i niepokojącymi zachowaniami wśród odbywających kary. Odnotowywano przykłady samookaleczeń i samobójstw.

 

Bardzo możliwe, że Davey’owi ktoś pomógł w odejściu z tego świata. Wszyscy doskonale wiedzą jak pedofile są traktowani przez współwięźniów. Mimo to – jakoś niespecjalnie nam go żal. I niech to będzie przestroga dla wszystkich innych dewiantów!

Rozsyłasz takie materiały przez FACEBOOK? UWAŻAJ – już 1000 OSÓB ma przez to problemy z prawem! Serwis sam pomaga służbom!

Facebook ostro walczy z treściami, które są niezgodne z polityką firmy. Dziennie, to nawet milion banowanych kont. Ale zostawmy dzisiaj kwestie polityczne i światopoglądowe i skupmy się na tym, co może zostać poczytane jako przestępstwo. Okazuje się, ze za przesyłanie, nawet w prywatnych rozmowach, niektórych materiałów można ponieść srogie konsekwencje!

 

Ostatnimi czasy popularność zdobywa pojęcie „revenge porn”. Możemy je przetłumaczyć jako „porno z zemsty”. Są to materiały, które powstały np. do użytku prywatnego zakochanej pary – nagie i półnagie zdjęcia, czy erotyczne materiały video. W momencie, gdy dostaną się w niepowołane ręce, lub związek zakończy się, mogą stać się narzędziem zemsty i kompromitowania osób na nich uwiecznionych.

 

Facebook zasłynął teraz dostarczeniem duńskiemu wymiarowi sprawiedliwości danych umożliwiających postawienie oskarżeń ponad 1000 osób, które przez aplikację Messenger przesyłały materiał typu revenge porn, na którym uwieczniono igraszki pary 15-latków. Większość osób, którym postawiono zarzuty to nastolatki i 20-latkowie. Zgodnie z duńskim  prawem rozpowszechnianie takiego materiału podchodzi pod rozpowszechnianie dziecięcej pornografii!

 

Smaczku sprawie dodaje fakt, że oskarżonym może grozić kara więzienia, wraz z wpisem do akt, który wyeliminuje ich np. z wykonywania zawodów nauczyciela, czy trenera dzieci i młodzieży. Przedstawiciele duńskiego wymiaru sprawiedliwości przyznają, że jest to niesamowicie skomplikowane zagadnienie, gdyż większość z oskarżonych nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że popełnia przestępstwo.

 

Facebook poprzez Interpol poinformował duńską policję o fakcie rozpowszechniania takiego video. I zapewne nie jest to ostatni raz, gdy serwis włącza się do walki z takimi zachowaniami. Jest to w interesie portalu społecznościowego, bo ofiary takich zachowań mogą oskarżać właśnie Facebooka o brak reakcji. Gdyby takich spraw było więcej, gigant mógłby pójść z torbami wypłacając odszkodowania!

 

Dlatego jeśli dostajecie jakiś podejrzany materiał od znajomych dobrze się zastanówcie, czy warto „puszczać” go dalej. Jak widać, takie zachowanie może mieć bardzo przykre konsekwencje!

 

technowinki.onet.pl

Za KARĘ zabrał dziecku telefon. Gdy odkrył, co w nim jest doniósł na nie na POLICJĘ! „Najtrudniejsza decyzja w życiu”

Paul Spensberger miał problemy ze swoim nastoletnim synem. Gdy w ramach szlabanu zabrał mu telefon nie spodziewał się tego, co znajdzie w plikach na urządzeniu. Gdy odkrył okropną prawdę o swoim dziecku postanowił zawiadomić policję.

 

Andrew Spensberger nie najlepiej się ostatnio uczył. Nauczyciele zwracali uwagę na coraz większe problemy wychowawcze – np. drobne kradzieże. Jego ojciec postanowił działać stanowczo, aby nie dopuścić do degeneracji syna.

 

Gdy zachowanie dzieciaka nie poprawiało się, zabrał mu telefon. Traf chciał, że postanowił przejrzeć jego zawartość.   Wśród zdjęć odkrył… dziecięcą pornografię! Jego syn miał fotografie 2-letniego dziecka.

 

Mimo wszystko postanowił zgłosić się na policję i obciążyć swojego syna. Mówi, że to była piekielnie trudna decyzja. Andrew usłyszał już zarzuty posiadania dziecięcej pornografii. Grożą mu 4 lata więzienia. Jak tłumaczy zdobył zdjęcia dla swojego kolegi ze szkoły, który jest pedofilem i obiecał mu 350 dolarów w zamian za fotki.

 

Ojcu gratulujemy właściwej postawy. Może ta historia będzie jak kubeł zimnej wody, dla krnąbrnego nastolatka, która pomoże mu się ogarnąć. Miejmy nadzieję, że ostatecznie cała historia zakończy się happy endem i Andrew zmieni swoje postępowanie.

 

fakt.pl

pedofil

„Najstraszliwszy PEDOFIL w dziejach” odpowie za swoje zbrodnie! Ma na koncie SETKI gwałtów na dzieciach – sposób jego działania PORAŻA

To prawdziwy potwór, który wypracował sobie bardzo wyrachowane metody działania – adoptował dziewczynki, a potem przez wiele lat je krzywdził. Teraz wreszcie pedofil stanie przed sądem.

 

Wiktor Liszawski to 37-letni mieszkaniec Chabarowska w Rosji. Swój obrzydliwy proceder prowadził od co najmniej 2012 roku do lutego 2017. Wtedy o swojej tragedii opowiedziała nauczycielce jedna z krzywdzonych dziewczynek.

 

Pedofil zbiegł jednak w ostatniej chwili i przez kilka miesięcy ukrywał się. Rosyjskie służby schwytały go w lipcu, lecz dopiero teraz, tuż przed procesem sądowym wychodzą na jaw mroczne sekrety jego zwyrodniałej działalności.

 

Liszawski traktował adoptowane dziewczynki jak „seksualne niewolnice” – opisują służby. Zabierał je do wynajętego mieszkania i tam zmuszał do stosunków i innych czynności seksualnych. Łącznie zarzuty obejmują ponad 900 przestępstw seksualnych! W tym m.in. 248 gwałtów, 258 „aktów seksualnych”, czy 151 przypadków „seksualnego wykorzystania”.

 

Najbardziej bulwersuje fakt, że mężczyzna, który miał troje własnych dzieci otrzymał zgodę od instytucji socjalnych na adopcję kolejnych! Na każde otrzymywał zapomogę o równowartości niemal 1300zł, a przez 5 lat nikt nie nawet nie domyślił się jaki koszmar gotuje swoim podopiecznym.

 

Miejmy nadzieję, że zboczeniec poniesie zasłużoną karę. Ale oprócz niego trzeba ukarać wszystkich tych, którzy dopuścili się zaniedbań, które ułatwiły mu działanie – bez tego nie miałby tak łatwo! .

 

o2.pl foto: screenshot / twitter.com

14-latka

14-LATKA oskarżona o rozpowszechnianie dziecięcej pornografii. Powód jest ABSURDALNY, a wyrok może zniszczyć jej życie!

Ta sytuacja wydaje się zupełnie niedorzeczna. Ale prawo jest prawem – i zgodnie z nim to właśnie 14-letnia dziewczyna może ponieść konsekwencje. Mimo że tak naprawdę to ona najmocniej ucierpiała.

 

14-letnia Jane Doe wpadła na niezbyt mądry pomysł – postanowiła wysłać swoje nagie zdjęcie chłopakowi. Ten jednak okazał się niegodzien zaufania i fotkę pokazał swoim kolegom. W ten sposób szybko o sprawie dowiedziała się cała szkoła, do której uczęszczały nastolatki. Jane wpadła w depresję, ale co gorsza jej sprawą zainteresował się sąd!

 

Okazuje się bowiem, że prawo w Minnesocie, umożliwia zakwalifikowanie takiej sytuacji jako… rozpowszechniania dziecięcej pornografii! Nie ważne, że to sama autorka rozsyłała swoje zdjęcie, nieistotny jest także jej mały wiek.

 

Za swoją nieodpowiedzialność nastolatka może zostać wpisana na 10 lat na listę seksualnych przestępców! W efekcie poniesie konsekwencje nie tylko wizerunkowe i społeczne, ale także prawne.

 

„Robiąc selfie, nie jestem przestępcą. Seksting jest powszechny wśród nastolatków w mojej szkole i nie powinniśmy oskarżać ich za to. Nie chcę, żeby ktoś inny przechodził przez to, co ja”

– napisała w oświadczeniu.

 

Dziewczynie można współczuć, ale czy fakt, że coś jest powszechne oznacza również, że jest dobre i normalne? Jak pokazuje ten przykład – zdecydowanie nie i być może odwiedzie on kilka innych osób od podobnych praktyk.

o2.pl