Areszt dla 25-latka z CHORZOWA. Funkcjonariusze nie mogli uwierzyć w to, co u niego znaleźli

Czasami wydaje się, że ludzie są pozbawieni jakichkolwiek ludzkich instynktów. Przypadek 25-latka z Chorzowa pokazuje to idealnie. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli ogrom materiałów pornograficznych na których widać małoletnich. Z biegiem śledztwa okazało się, że rozpowszechniał on filmy w sieci. Grozi mu nawet 12 lat pozbawienia wolności.

Najlepsze w tym całym zamieszaniu jest to, że mieszkaniec Chorzowa nie spodziewał się wizyty policji. Zawierały pliki ze zdjęciami i filmami pornograficznymi z udziałem osób małoletnich – tak mówili funkcjonariusze o materiałach zabezpieczonych w mieszkaniu 25-latka. Mężczyzna, o ile w ogóle można go tak nazwać, ściągał z Internetu zdjęcia oraz filmy z małoletnimi i udostępniał je dalej.

 

ZOBACZ:Ludzie w Korei Północnej się KĄPALI. Nagle pojawił się KIM DZONG UN i…

 

Wobec niego został zastosowany policyjny dozór. Ponadto, policja oraz służby poszukują dzieci, które były na rozpowszechnianych przez niego materiałach. Nie jest wykluczone, że w sprawę są zamieszane inne osoby. Funkcjonariusze próbują rozwikłać tę zagadkę i dowiedzieć się kto mógł jeszcze przyczynić się do krzywdy niewinnych dzieci. Aż strach pomyśleć, że tacy ludzie mogą być wokół nas, że mogą chodzić obok i ich nie zauważamy.

Zwróćcie uwagę na zachowanie swoich dzieci. Jeżeli tylko zauważycie coś podejrzanego, to od razu z nimi porozmawiajcie, a jeżeli to nic nie da to zgłoście to odpowiednim służbom. Licho nie śpi…

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

oborze

Matka trzymała ją w oborze i sprzedawała pedofilom. 12-latka nie mówi, tylko szczeka!

To dziecko przeżyło niewyobrażalny koszmar. Przez większość swojego życia było traktowane przez matkę jak zwierzę: kobieta trzymała je w klatce i oborze, przez co nastolatka chodzi na czworaka oraz wyje i szczeka, nie znając ludzkiej mowy. 

Do przerażającego odkrycia doszło w rosyjskim mieście Orzełniedaleko Kurska w Zachodniej Rosji. 12-latka uciekła z klatki w oborze i na czworakach gnała przez miasto. Ludzie, którzy ją spostrzegli i wezwali służby stwierdzili, że „wyglądała jak przerażone zwierzę”. Choć metrykalnie ma 12 lat, to wygląda zaledwie na sześć. 

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec z Zespołem Downa wychował zdrowego chłopca! Jego syn jest teraz…

 

Dziewczynka nie umie spać inaczej niż zwinięta w kłębek na podłodze. Śledztwo policyjne wykazało, że matka dziewczynki, 38-letnia kobieta, trzymała dziecko w oborze, klatce, i regularnie wypożyczała je pedofilom w zamian za wódkę! 

 

Kobieta pochodzi z Czeczenii. Łącznie miała ośmioro dzieci, ale siedem pozostałych odebrano jej za alkoholizm. Ojcem dziecka był mężczyzna pochodzący z Białorusi, który zmarł na początku tego roku.

 

 

To przerażające, że państwowe służby zaniedbały swoje obowiązki i dopuściły do wieloletniego koszmaru tego dziecka. Matka nie przyznaje się do stawianych jej zarzutów i twierdzi, że dziecko od urodzenia było upośledzone. Ale czy to cokolwiek zmienia? Matka powinna zapewnić jej odpowiednią opiekę!

 

źródło: o2. pl/ foto: screenshot/ twitter

 

 

ofiary

Pedofil przeszedł 500 kilometrów do swojej OFIARY. Tam czekała na niego NIESPODZIANKA!

Pedofilów stać naprawdę na wiele, żeby tylko dotrzeć do swojej ofiary. 32-letni Tommy Lee Jenkins wymieniał korespondencję ze swoją 14-letnią wybranką. Zaprosił ją nawet do swojego domu, jednak dziewczynka odmówiła. Postanowił zatem pójść do niej na piechotę. Trasa liczyła sobie około 560 kilometrów… Co za desperacja!

Tommy Lee Jenkins to obleśny facet, który za cel obrał sobie dzieci. Postanowił nawet przejść ponad 500 kilometrów do Wisconsin, żeby tylko dotrzeć do swojej 14-letniej ofiary. Od czasu do czasu natomiast korzystał z autobusów i rowerów. Wypisywał do dziewczynki obleśne wiadomości, w których pisał między innymi o tym, że chce mieć 500 dzieci, zanim „spotkamy się z Bogiem”.

Pisał również do 14-letniej Kylie o szczegółach swojej męczącej wędrówki. Jednak na zakończeniu trasy czekała na niego ciekawa niespodzianka przygotowana przez policjanta z hrabstwa Winnebago. Stworzył on konto fikcyjne na Facebooku i w ten sposób spławił pedofila do klatki. Od razu go zaaresztował.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Prowadziła tramwaj i używała telefonu. Przez to doszło do dramatu!

 

Tommy Lee Jenkins będzie miał dużo czasu, żeby usiąść i zastanowić się nad drogą, która go zaprowadziła w to miejsce, tj. za kratki. Za próbę wykorzystania dziecka mężczyźnie grozi minimum 10 lat więzienia, a maksimum dożywocie. W przeszłości został on już skazany za wykorzystywanie dzieci. W 2012 roku ukarano go z tego powodu 4-letnią kuratelą – słyszymy w NBC News.

źródło: o2.pl fot. screenshot

gospodarza campingowej, dokumenty, pieniędzy, policjanci, policja, radiowóz

Policjanci pili wódkę. Potem jeden zrobił coś przerażającego córce gospodarza

Odrażajacy i straszny finał miało spotkanie dwóch policjantów ze Szczecina. Jeden zaprosił drugiego do domu na alkohol. Gdy pierwszy zasnął, jego gość postanowił odwiedzić pokój córki gospodarza…

To był zwykły, sobotni wieczór. Dwaj policjanci spotkali się by odreagować trudny tydzień służby. Spożywali razem alkohol tak długo, aż pan domu nie zasnął. Wtedy drugi z policjantów wszedł do pokoju 13-letniej gospodarza córki i zaczął ją napastować.

 

ZOBACZ TEŻ: Smród zapierał dech i gryzł w oczy. Samolot zmuszony do awaryjnego lądowania

 

13-latka opowiedziała o wszystkim swojej matce, a ta powiadomiła służby. Policjant został od razu zatrzymany i aresztowany tymczasowo na dwa miesiące.

 

Zatrzymany policjant miał kilkunastoletni staż pracy w Wydziale Konwojowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. I co najciekawsze – już wcześniej na jego zachowanie wpływały przeróżne skargi! 

 

Z informacji, które do mnie dochodziły, to miał różnego rodzaju ciągotki. Chwalił się policjantom, że nagrywał różne filmy o charakterze pornograficznym

– powiedział dziennikarzom Polsat News Marcin Tomczak, były policjant.

 

Jeśli tak było w istocie, to czemu służba policjanta nie została prześwietlona wcześniej? Być może udałoby się zapobiec takiej sytuacji, gdyby ktoś wcześniej zastanowił się nad jego zachowaniem. Pewne niedobre skłonności nie ujawniają się przecież nagle, tylko dają o sobie znać w różnych sytuacjach.

 

o2.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

żona walizce, ojciec, wyrok

Ojciec z kolegami potwornie krzywdzili 7-latka. Zapadł wyrok w sprawie bandy zwyrodnialców

Dramat 7-letniego chłopca rozgrywał się w Zborowie w Wielkopolsce. Jego ojciec wraz z kolegami przez kilka lat w potworny sposób go wykorzystywał. Wreszcie zapadł wyrok w tej sprawie. 

Koszmar dziecka mógł się zakończyć już w 2013 roku, kiedy pracownicy socjalni zwrócili uwagę na wybuchy agresji dziecka i problemy z kontrolowaniem czynności fizjologicznych. Nie mieli jednak żadnych konkretnych dowodów. W tym czasie z domu, w którym mieszkał chłopiec wyprowadził się jego ojciec.

 

ZOBACZ TEŻ: Wiózł to w malutkim oplu. Inni kierowcy przecierali oczy ze zdumienia

 

W 2015 po raz kolejny dały o sobie znać dziwne zachowania dziecka. Nauczyciele w szkole przyłapali go na symulowaniu aktu seksualnego na innym uczniu. Sprawa otarła się o policję, która sprawdzała czy chłopiec nie jest molestowany, jednak nie znaleziono na to dowodów! 

 

W 2016 roku chłopiec został odebrany matce i trafił do pogotowia rodzinnego prowadzonego przez byłego policjanta, Krzysztofa Matusiaka.

 

To była najbardziej dramatyczna historia, z jaką się zetknęliśmy, a trafiały już do nas i wciąż trafiają dzieci wykorzystywane seksualnie. Żadne nie miało jednak takiej traumy

– powiedział Matusiak w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

 

Sąd ograniczył możliwość prowadzania akcji Stop Pedofilii

Fundacja Pro-Prawo do życia będzie odwoływać się od postanowienia gdańskiego sądu, który ograniczył możliwość prowadzenia kampanii społecznej Stop Pedofilii.

Organizacja LGBT Tolerado wytoczyła proces Fundacji Pro-Prawo do życia, domagając się m.in. zaprzestania prowadzenia przez Fundację ogólnopolskiej kampanii społecznej „Stop Pedofilii”, która polega na informowaniu Polaków o konsekwencjach praktyk homoseksualnych, powiązaniach między homoseksualizmem a pedofilią oraz ostrzeganiu rodziców przed tzw. „edukacją” seksualną.

Na wniosek aktywistów LGBT, sąd okręgowy w Gdańsku wydał 26 września postanowienie aby na czas trwania procesu ograniczyć Fundacji możliwość prowadzenia akcji „Stop Pedofilii”, w celu zabezpieczenia roszczeń Tolerado. Sąd zakazał wolontariuszom Fundacji publikowania zdjęć homoseksualistów z tęczową flagą wraz z takimi hasłami jak:

Pederaści żyją średnio 20 lat krócej”, „Czyny pedofilskie zdarzają się wśród homoseksualistów 20 razy częściej”, „Tacy chcą edukować twoje dzieci. Powstrzymaj ich.”, „70% zachowań na AIDS dotyczy pederastów”, „91% dzieci wychowywanych przez lesbijki i 25% wychowywanych przez pederastów jest molestowanych”

Zakaz dotyczy banerów wielkopowierzchniowych, plakatów, ulotek, stron internetowych Fundacji oraz nadruków na pojazdach i komunikatów dźwiękowych z megafonów.

Fundacji ograniczono nie tylko możliwość informowania Polaków o powiązaniach między homoseksualizmem i pedofilią oraz o konsekwencjach oddawania się praktykom homoseksualnym, ale również mówienia o epidemii AIDS wśród homoseksualistów, co jest powszechnie znanym faktem, zarówno naukowym jak i statystycznym.

Sędziowie przyznali równocześnie, że działania Fundacji Pro-Prawo do życia mają duży i realny wpływ na opinię społeczną w całej Polsce. Postanowienie gdańskiego sądu jest nieprawomocne. Fundacja zapowiedziała, że będzie się od niego odwoływać a akcja „Stop Pedofilii” będzie kontynuowana. Fundacja podkreśla również, że pojawiające się w mediach doniesienia o „nielegalności” aktualnych działań Fundacji są nieprawdziwe.

Jednocześnie działacze Fundacji pozytywnie oceniają tę część postanowienia sądu, która dotyczy tzw. „edukacji” seksualnej. Aktywiści LGBT wnioskowali do sądu również o to, aby zakazać Fundacji informowania Polaków na temat Standardów Edukacji Seksualnej WHO, w ramach których dzieci są seksualizowane w szkołach i przedszkolach. Sąd oddalił tę część wniosku oznajmiając, iż postulaty uczenia małych dzieci masturbacji i wyrażania zgody na seks są faktycznie obecne w Standardach WHO.

Informacja prasowa Fundacji Pro – Prawo do Życia.

Źródło: Materiały prasowe Fundacji Pro – Prawo do Życia

udusił,. kolega, tłuczkiem do mięsa, grze komputerowej,

46-letni PEDOFIL był właścicielem hotelu! Chciał zgwałcić DWIE MAŁE DZIEWCZYNKI…

46-letni Adam Saleem, który był właścicielem hotelu B&B w Wielkiej Brytanii molestował małoletnie córki swoich gości. Sprawa ujrzała światło dzienne, gdy jedna z dziewczynek opowiedziała o swoich przykrych przeżyciach rodzicom. Do sytuacji doszło pod koniec ubiegłego roku, jednak dopiero teraz oprawca usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności.

Dziewczynki wraz z rodzicami spędzały urlop w pensjonacie Saleema, pod koniec marca 2017 roku. 46-letni właściciel hotelu B & B szczycił się tym, że stworzył hotel nie tylko gości, ale również dla uratowanych kotów, w związku z czym miłośnicy zwierząt mogli się nimi opiekować. Dziewczynki w wieku 4, 8 i 9 lat bardzo chętnie spędzały czas z kotkami. Pewnego dnia mężczyzna wykorzystał naiwność dziewczynek zapraszając je do swojego pokoju. Obiecywał im, że będą mogły w spokoju pobawić się z pupilami. Kiedy dziewczynki weszły do pomieszczenia, Saleem zamknął drzwi. Następnie poprosił dziewczynki, aby usiadły na podłodze. Kiedy dzieci ochoczo bawiły się ze zwierzętami, mężczyzna postanowił wykorzystać seksualnie dwie z nich.

W listopadzie jedna z dziewcząt powiedziała rodzicom o tym, co się stało. Zrozpaczeni rodzice natychmiast zawiadomili policję. Saleem został aresztowany i uznany za winnego dwóch ataków seksualnych na dzieciach.

„Saleem obiecał bezpieczną przystań dla podróżujących gości i niekochanych kotów, ale nic nie chroniło tych młodych dziewcząt od jego przerażających zachowań. Spojrzał na te bawiące się dziewczynki i zamiast ujrzeć obraz niewinności, on zdecydował się zrealizowanie swoich chorych pragnień”- tak sprawę skomentował detektyw Paul Walls z brytyjskiej policji.

Źródło: theukdatabase.com

Źródło zdjęcia: theukdatabase.com

zarośla, policji, sąsiadów, policja, niemowlę, znęcanie się

Zduńska Wola: zaciągnął dziewczynkę w zarośla i brutalnie zgwałcił. Ofiar zboczeńca może być więcej!

Gdy rodzice dziewczynki dowiedzieli się od swojego przerażonego dziecka, co zaszło, od razu wezwali policję. Funkcjonariuszom udało zatrzymać się podejrzanego, ale nie wiadomo, czy zwyrodnialec nie ma na koncie większej ilości ofiar. 

Do zdarzenia doszło 19 września tego roku. 50-letni mężczyzna zaatakował bezbronną dziewczynkę wracającą do domu, zaciągnął ją w zarośla i tam zgwałcił. Na szczęście pozostawił dziewczynkę przy życiu. O wszystkim opowiedziała swoim rodzicom, a ci wezwali policję.

 

ZOBACZ TEŻ: Wściekli imigranci podłożyli ogień. W płomieniach zginęła matka z dzieckiem!

 

Służby od razu przystąpiły do działania. Sprawdziły nagrania monitoringu i sporządziły portret pamięciowy. Został on rozesłany po mediach i dzięki temu podejrzany mężczyzna został szybko zatrzymany. Okazało się, że to 50-letni mieszkaniec województwa opolskiego. 

 

Mężczyzna usłyszał zarzut gwałtu na dziecku, do którego się przyznał. Grozi mu 15 lat więzienia, ale co ciekawe, policja podejrzewa, że może mieć on na koncie więcej ofiar! Być może bowiem działał już wcześniej, w innych częściach kraju. Osoby, które mogły być przez niego napastowane są proszone o kontakt z funkcjonariuszem prowadzącym sprawę: tel. kom. 601 356 422 lub z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli – 43 8244311, 43 8244303.

instruktorka tańca

Nauczycielka tańca weszła w romans z 15-latką. Sąd nie miał dla niej litości!

Lauren Debenedetta z Florydy od wielu lat zajmowała się nauką tańca. 41-latka prowadziła własną szkołę tańca. Jak się jednak okazało, miała też mroczne pedofilskie skłonności. Gdy jej romans z 15-latką wyszedł na jaw i kobieta trafiła przed sąd, ten nie miał dla niej litości. 

Wszystko rozpoczęło się w 2016 roku. 15-letnia dziewczyna uczęszczająca do szkoły Debenedetty wpadła właścicielce w oko już na pierwszych lekcjach. Jak zeznała nastolatka, Lauren zaczęła podrywać ją i czynić dwuznaczne uwagi. Któregoś dnia zaprosiła ją do swojego gabinetu, gdzie pocałowała ją w usta i obmacywała w miejscach intymnych.

 

ZOBACZ TEŻ: Lekarze są bezradni i nie dowierzają. 22-latkę bolą oczy, lecz zamiast łez lecą z nich…

 

Relacja pomiędzy dziewczyną a instruktorką nabrała rumieńców. Policja zabezpieczyła smsy, w których obie wyznawały sobie miłości. W ciągu kilku tygodni tej niedopuszczalnej relacji 41-latka wykorzystała seksualnie nastolatkę co najmniej kilkanaście razy. 

 

Sprawa wyszła na jaw, gdy ojczym dziewczynki zobaczył pod domem auto kobiety. Postanowił wejść do pokoju córki, gdzie nakrył nagą kobietę ze swoją córką! Mężczyzna od razu wezwał na miejsce policję.

 

Sąd, który rozpatrywał sprawę nie znalazł dla kobiety, żadnych okoliczności łagodzących i skazał ją na 26 lat pozbawienia wolności. Osobiście chcielibyśmy, aby i w Polsce pedofile, niezależnie od płci, mogli liczyć na takie same kary.

 

o2.pl/ foto: pixabay