Hołownia publicznie upokorzony! Ksiądz nie udzielił mu komunii, bo…

Hołownia

Szymon Hołownia od czasu, kiedy ogłosił swój start w wyborach prezydenckich jest na celowniku wszystkich. Dziennikarz, publicysta i prezenter budzi wielkie kontrowersje. Szczególnie w bliskich mu środowiskach kościelnych. Dziś to od nich dostał „policzek”. O co poszło?

 

Szymon Hołownia to pisarz katolicki. Swoje katolickie poglądy próbuje łączyć z postępowym środowiskiem ludzi postępowych oraz lewicy. Dwa razy przebywał w nowicjacie u ojców dominikanów. (Nowicjat to w zakonie pierwszy okres formacji, gdzie otrzymuje się habit i imię zakonne oraz składa się śluby zakonne). Można więc powiedzieć, że Hołowni bliżej do Boga niż Grzegorzowi Braunowi. A jak się okazało to w kościele spotkało go takie upokorzenie!

 

O tym specyficznym, dziwnym, a dla kandydata na urząd Prezydenta Polski upokarzający wydarzeniu poinformował on na swoim profilu w mediach społecznościowych. Po wpisie Szymona Hołowni w mediach pojawiła się dyskusja na temat udzielenia komunii, i czy ksiądz może sam z siebie nie udzielić komunii.

 

Kandydat na Prezydenta RP, niedoszły ksiądz na swoim profilu w mediach społecznościowych opisał dokładnie jak wyglądała ta scena.

Wieczorna Msza w kościele karmelitów bosych na warszawskim Solcu, przychodzę tu często. Gdy w kolejce innych wiernych podchodzę do komunii, celebrans odwraca się do mnie bokiem i udziela komunii innym. Przez parę dekad doświadczyłem w moim Kościele wiele, odmawiano mi komunii na rękę, pokrzykiwano że nie tak stoję, ale to – publiczny osąd sumienia – przyznam: wprawia mnie w osłupienie. Pytam: „Dlaczego?”. Ksiądz, nadal odwrócony do innych, odpowiada: „Nie. Sumienie mi nie pozwala. Za poglądy, które pan głosi”. Odpowiadam mu: „Ale które? I przecież nie wie ksiądz nic o moim sumieniu, motywacjach, nie rozmawiał ksiądz ze mną, nie zna mnie ksiądz, nie jest moim spowiednikiem”. Na ten dialog patrzy cały kościół. Nie odpuszczam, stoję. Minutę, dwie, trzy. Ksiądz (a w zasadzie ojciec, bo karmelita) grozi mi publicznie palcem. Po czym wzdycha i udziela komunii kręcąc głową, po czym znów grozi mi palcem jak dwuletniemu dziecku.

 

ZOBACZ: Jerzy Owsiak przygotowuje już pozew! Chce oskarżyć …

 

Ksiądz Kazimierz Sowa powiedział, że ten kapłan powinien zostać odsunięty od jakiegokolwiek duszpasterstwa.

JEDYNY TAKI KOŚCIÓŁ W POLSCE! KSIĄDZ będzie mógł….

kościół

Nietypowa sytuacja będzie miała miejsce podczas mszy, na której ksiądz zaproponuje swoim wiernym kogo będą mieli możliwość zaadoptować.

Parafianie jednego z olsztyńskich kościołów będą mieli okazję poznać niecodziennego gościa. Celem spotkania jest znalezienie domów dla zwierząt ze schroniska. Jest to kolejny sukces Moniki Dąbrowskiej, inicjatorki Biegu na sześć łap. W świątyni ksiądz na jednej z niedzielnych mszy będzie mógł przedstawić bezdomnego psa.  

 

 „Nie uwierzycie! Po tylu miesiącach poszukiwań, trudnych dla mnie rozmów i rozczarowań znalazłam Kościół, w którym ksiądz zgodził się na wpuszczenie do środka Psiaka bezdomniaka i przedstawienie go wiernym” – napisała w mediach społecznościowych Monika Dąbrowska, miłośniczka zwierząt i inicjatorka Biegu na sześć łap.

 

Na razie inicjatorka pomysłu nie podaje dokładnie o który kościół chodzi, ale wiadomo jest, że spotkanie ze schroniska odbędzie się 16 lutego o godz. 11:30. Jednak szczegóły poznamy po zdarzeniu, bo organizatorka Biegu na sześć łap ma obawy, że duchowny, pod wpływem osób, które uważają, że to niepokojący pomysł, może zmienić zdanie.

„Wiem że na zaufanie muszę zapracować. I ten jeden Psiaczek, to dla mnie spełnienie marzeń, bo usłyszy o nim 200 nowych osób, a każda z nich to szansa na dom tymczasowy lub stały”! – dodaje olsztyńska miłośniczka zwierząt.

 

ZOBACZ TEŻ:OWSIAK tego nie ukryje! Wyszło na JAW jak naprawdę Jurek…

 

Oficjalny wpis został zamieszczony przez kobietę na facebooku:

„Nie uwierzycie! 😍 Po tylu miesiącach poszukiwań, trudnych dla mnie rozmów i rozczarowań znalazłam Kościół, w którym Ksiądz zgodził się na wpuszczenie do środka Psiaka bezdomniaka i przedstawienie go wiernym.

Na razie jednego, ale wiem że na zaufanie muszę zapracować. I ten jeden Psiaczek, to dla mnie spełnienie marzeń, bo usłyszy o nim ok. 200 nowych osób, a każda z nich to szansa na dom tymczasowy lub stały!

Więcej Psiaków zaprezentujemy, ale na zewnątrz”. 😍

 

 

Źródło:olsztyn.com

Źródło zdjęcia:pixabay

Wyszedł na jaw nieznany fakt z życia Rydzyka! Chodzi o dziecko, które…

życia Rydzyka

Okazuje się, że redemptorysta z Torunia, ojciec Tadeusz Rydzyk nie zawsze miał po drodze z kościołem. Duchowny na pewno nie wspomina dobrze czasów dzieciństwa. Niedawno na jaw wyszedł nieznany fakt z życia Rydzyka, że był nieślubnym dzieckiem. Nie podobało się to proboszczowi parafii, w której żyli jego rodzice.

Według informacji jakiej udzielił znajomy księdza Rydzyka autorom książki „Imperator”, proboszcz jego rodzinnej parafii z Olkusza był bardzo niesympatyczny wobec małego Tadeusza. „Wtedy u nas proboszczem był ksiądz Marchewka. On był niedobry, bo powinien to jakoś inaczej… a ten Tadeuszkowi robił przez to trudności, że on jest nieprawowity… proboszcz to potępiał. A co Tadeusz był winny”?  Była to bardzo trudna sytuacja dla małego dziecka, które mimo niechęci kościoła wiązało swoją przyszłość właśnie z tą instytucją. Nieznany dotąd fakt z życia Rydzyka świadczy o tym, że od dziecka, mimo trudności był człowiekiem silnej wiary.

Na nie mniejsze problemy natrafił podczas pobytu w zakonie, do którego wstąpił. Jego przełożonym również nie podobała się przeszłość rodziców ojca Tadeusza. Często wypominano mu, że rodzice żyli w nieformalnym związku. Znajomy redemptorysty z Torunia mówił autorom książki również, o jego pierwszych krokach w biznesie. Na początku ojciec Tadeusz Rydzyk trudnił się handlem samochodami wystawiając na nie fałszywe akty darowizny. Organizował również pielgrzymki dla wiernych, min. do Medjugorie.
źródła: fakt.pl, foto youtube.com

 

W KOŚCIELE można połączyć się z WiFi o nazwie „Lucyfer”. PARAFIA WYDAŁA OFICJALNY….

WiFi

Z udostępnianym WiFi mogą łączyć się księża, wierni oraz każde osoby przebywające w pobliżu kościoła lub w nim. Parafia wydała oficjalny…

Wszystko przez ruter znajdujący się w jednym z pobliskich domów nieopodal kościoła.

 

W małej miejscowości Magdalenka po Warszawą któryś z mieszkańców postanowił zrobić sobie żart i udostępnił publicznie WiFi o nazwie „Lucyfer”. Internet tak więc o nietypowiej nazwie jest widoczny również dla samego proboszcza i księży, którzy przybywają gościnnie do parafii.

 

Grupa wiernych oraz sam proboszcz potraktowali bardzo poważnie nazwę sieci, której autorem nadania tytułu jest jeden z mieszkańców okolicy. Dlatego też parafia wystosowała oficjalny list do właścicieli rutera. Jego treść brzmi następująco:

 

Parafia świętej Marii Magdaleny, której jestem proboszczem, zwraca się do Państwa o zmianę nazwy Państwa Wi-Fi na inną. Ze względu na to, że (…) Państwa zabudowania graniczą bezpośrednio płot w płot z Parafią nazwa sieci Wi-Fi (…) jest widziana w urządzeniach aktywnych osób przebywających w Parafii, jak i w Domu Rekolekcyjnym. (…) martwi nas fakt, że mimo rozmowy jaką przeprowadził z Państwem jeden z naszych parafian nazwa szkodliwa dla uczuć religijnych osób przebywających w Parafii nie została zmieniona. Liczymy na to, że w sposób polubowny dokonają Państwo stosownej zmiany a to pismo zakończy ten temat.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Kobieta święta spędza z mężem i jego KOCHANKĄ! Nie miała wyjścia bo…

 

 

Nadawanie charakterystycznych czy śmiesznych nazw dla WiFi nie jest czymś niestosownym, ale w tym przypadku można przypuszczać, że jest to w jakiś sposób obraza uczuć religijnych, kiedy na urządzeniach mobilnych księży w kościele pojawia się dostępna sieć o nazwie  „Lucyfer”.

 

 

 

 

Źródło:androidcom/pixabay

Czy w Boże Narodzenie trzeba iść do kościoła? Odpowiadamy

kościół boże narodzenie

Za kilka godzin zasiądziemy do wigilijnych stołów. Nie wszyscy jednak są pewni kiedy w Boże Narodzenie należałoby pojawić się w kościele. Stąd często pojawiają się pytania o to, w który dzień msza jest obowiązkowa, czy możne ją ominąć i jak zaplanować wizytę w kościele pomiędzy spotkaniami z rodziną i bliskimi? 

Boże Narodzenie obok Świąt Wielkiej Nocy to najważniejsze święta dla chrześcijan różnych obrządków i tradycji. Wierzący upamiętniają w ten sposób dzień narodzin Jezusa Chrystusa.

 

ZOBACZ TEŻ: Jak przygotować idealną Wigilię? Stosuj się do tych ZASAD, a Święta będą wyjątkowe!

 

Momentem kulminacyjnym świąt jest dzień 25 grudnia. Wtedy to w Kościołach odbywają się uroczyste msze święte. Pierwsza z nich, tzw. Pasterka rozpoczyna się równo o Północy i jest jedną z najbardziej uroczystych mszy świętych w czasie roku liturgicznego.

 

Obecność w kościele 25 grudnia jest dla katolika obowiązkowa. Jeśli z jakiegoś powodu nie możemy być wtedy w kościele, bo np. pracujemy, lub nasze plany rodzinno-towarzyskie to umożliwiają, to możemy w kościele pojawić się wieczorem 24 grudnia. 

 

Zgodnie z Prawem Kanonicznym:

Nakazowi uczestniczenia we mszy świętej czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”

– dlatego jeśli w naszym kościele odbywa się msza wieczorna w Wigilię, np. o 19, czy 20, możemy udać się na nią i jest to równoznaczne z wypełnieniem chrześcijańskiego obowiązku.

 

W Boże Narodzenie w Kościołach odprawiane są trzy uroczyste msze święte: pasterska, anielska i królewska. Jest to nawiązanie do tradycji zgodnie z którą hołd panu Jezusowi oddawali kolejno prości pasterze, aniołowie i królowie. Pierwsza z nich jest odprawiana o północy, druga w godzinach rannych, zaś trzecia w południowych.

 

26 grudnia przypada z kolei święto św. Szczepana, pierwszego męczennika. Tego dnia udział w mszy świętej nie jest obowiązkowy, ale w dobrym tonie jest aby i tego dnia pojawić się w kościele. Jeśli jednak tego nie zrobimy, nie popełniamy grzechu.

Zapomniałeś ofiary na mszę? Teraz w KOŚCIELE zapłacisz TYM!

mszę

Wierni będą mogli przekazywać datki za pośrednictwem nowej formy płatności jaka pojawi się Kościołach! Jeżeli zapomniałeś ofiary na mszę, to mamy dla ciebie rozwiązanie!

W archikatedrze lubelskiej pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty pojawił się ofiaromat.

 

To oznacza, że wszyscy uczestniczący w mszy będą mogli przekazać swoje datki za pośrednictwem karty płatniczej.

 

Wierni, którzy zapomną przygotować sobie gotówkę na tzw. tacę, skorzystają z ofiaromatów, których pojawia się coraz więcej. Jeden z nich stanął w archikatedrze lubelskiej pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty.

 

Gdzie będą znajdować się ofiaromaty?

 

W archikatedrze lubelskiej taki ofiaromat znajduje się w kruchcie katedry. Został przymocowany do stolika i pozwala wiernym na wybór jednej z trzech możliwych opcji wpłat: na misje, cele kultu religijnego oraz na Caritas. Wierni mogą więc samodzielnie zdecydować, na co przeznaczą swoje wpłaty.

 

Terminal podpowiada trzy domyślne kwoty: 5, 10 lub 15 zł. Każdy jednak może wybrać przycisk „inna kwota” i samodzielnie zdecydować, ile pieniędzy chce przeznaczyć na Kościół. Minimalna kwota to 1 zł, a maksymalna to 50 zł.

Do terminala należy zbliżyć kartę lub użyć jej czytnika. Po autoryzacji transakcja zostaje zakończona i można zabrać swoją kartę.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Nie żyje mąż znanego księdza. Był uczestnikiem „Tańca z gwiazdami”

 

 

Źródło:02

Źródło zdjecia:pixabay

 

Został wylegitymowany. Policjanci ONIEMIELI, gdy zobaczyli co ma w WÓZKU!

mężczyzna

Idący drogą mężczyzna wzbudził podejrzenie policjantów i dlatego został przez nich wylegitymowany. Policjanci zdębieli, gdy zobaczyli co ma w wózku…

Policji niemal od razu udało się schwytać sprawcę, którego przyłapano, gdy transportował swoje łupy. Jak ustalono, złapany w Lublinie mężczyzna zaledwie trzy dni wcześniej wyszedł z więzienia.

 

Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w Lublinie. W okolicach ulicy Wolskiej patrol policji zauważył dziwnie zachowującego się mężczyznę, który transportował kilka rzeczy na wózku. Były to futerały z nagłośnieniem.

 

 

ZOBACZ TEŻ:W rok zarabia 20mln funtów! 8-latek POKAZUJE na YouTube…

 

 

Po wylegitymowaniu 34-latka okazało się, że ma przeszłość kryminalną i niedawno skończył odsiadywać wyrok. W Lublinie okradł jeden z kościołów, a podczas rabunku wypił dwa wina mszalne. Trzecie wino zabrał ze sobą. Złodziej ukradł cały sprzęt z pobliskiego kościoła. Straty, jakie poniosła parafia, oszacowano na 20 tys. złotych.

Mężczyźnie grozi teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności. Odpowie za kradzież w warunkach recydywy.

 

 

 

ZOBACZ TEŻ:To NAJFAJNIEJSZA PRACA NA ŚWIECIE! Jest związana z Instagramem!

 

Źródło:02/pixabay

Kinga Rusin protestuje przeciw kolędzie „Bóg się rodzi”?!

Kinga Rusin

Dziennikarze TVN to, jak się okazuje, wybitni znawcy teologii, egzegezy i spraw związanych z życiem Kościoła katolickiego. Kinga Rusin wypowiedziała się na temat kolędy „Bóg się rodzi”.

 

Wróćmy do początku. W programie śniadaniowym telewizji TVN „Dzień dobry TVN” Kinga Rusin i Piotr Kraśko gościli na swoich kanapach twórców piosenki „Ona by tak chciała służyć ze mną”. Przypomnijmy, że ministranci nagrali przeróbkę wielkiego hitu „Ona by tak chciała”, którym zachwyca się cała Polska, a przynajmniej jej młodsza część.

 

Pani Rusinowa była łaskawa na wizji, przy młodych ministrantach wylać swoje żale na tradycję Kościoła katolickiego, a szczególnie o pieśni. Zauważyła, że przebój ministrantów jest bardzo skoczny, fajny, pobudzający, a nie to co w kościele się śpiewa, takie nudne, osowiałe. Dziennikarka z wielkimi aspiracjami na tytuł doktora Kościoła powiedziała dokładnie:

 

Polski Kościół jest bardzo taki… kostyczny. Tak mi się wydaje. Ma swoje tradycje, swoje założenia. Większość pieśni, nawet bożonarodzeniowych, wesołych pieśni, to są pieśni smutne (…) Nawet „Bóg się rodzi”, wszyscy śpiewają „Bóg się rooodzi…”

 

No nie śmiem nawet pani Rusinowej wspominać o czasach przed Soborem Watykańskim II. Gdzie w Kościele była tylko łacina, chorał gregoriański i nie było żadnych durnych przebojów i skakania przed Najświętszym Sakramentem. Może się pani dziennikarce wydawać, ze kostyczna to jest dopiero adoracja. Nie wiem jak interpretować słowa: ‘polski Kościół’. Z tego co podaje Katechizm Kościoła Katolickiego kościół jest jeden, powszechny. Nie polski, niemiecki, francuski, warszawski. Czyżby znawczyni o tym zapomniała?

 

ZOBACZ: „Wiedziałem, że tak to się skończy”. Olga Tokarczuk ODDAŁA swojego NOBLA…

 

Smutne jest tylko to, że nawet podczas rozmowy z ministrantami atakuje się ich tym, że „Bóg się rodzi” śpiewa się smutno. Może jej chodzi o zwrotkę „Podnieś rękę Boże dziecię błogosław Ojczyznę miłą”. No tak, ten fragment o ojczyźnie to już jest skrajny nacjonalizm. A co do radosnego śpiewu… W odpowiedzi na apel, by wszystko było radosne, proponuję zmienić melodię „Anielskiego Orszaku” na „Niech żyje wolność i swoboda”. A przed trumną tańczyć oberka. Wtedy będzie bardzo wesoło – tak jak w innych „kościołach”

 

 

 

 

 

Wielka ZMIANA w Kościele. Zamiast tacy będzie…?

taca ofiara

Wszystko wskazuje na to, że od czasu Soboru Watykańskiego II to będzie jedna z większych zmian w Kościele. Biskupi oświadczyli, że chcą wprowadzić do kościołów zupełnie nowy zwyczaj!

 

Niektórzy na pomysł polskich biskupów mówią „wielka zmiana w Kościele”. Czy rzeczywiście to zupełnie nowa praktyka? Okazuje się, że nie zupełnie. Chodzi o wprowadzenie do parafii terminali płatniczych, tak aby wierni mogli za pomocą karty dokonywać ofiary dla danego kościoła. Duchowni uspokajają, że tradycyjna taca nie zniknie. Za to coraz częściej księża będą wyposażeni w terminale.

 

Jak mówi ekonom Konferencji Episkopatu Polski, ks. Janusz Majda: „Czasy, w których przyszło nam żyć wymuszają na nas coraz to nowe zachowania w sferze życia publicznego, tak jest choćby i z obrotem tradycyjnym pieniądzem, a właściwie z jego powolnym zanikaniem na rzecz obrotu bezgotówkowego, który staje się coraz bardziej powszechny w naszym codziennym funkcjonowaniu.

 

 

Rzeczony duchowny przypomina, że: „Nie omija to obecnie także instytucji kościelnych np. parafii, które coraz częściej stają przed koniecznością i rozważają, na ile możliwe jest już teraz korzystanie np. z terminali płatniczych, tak by zupełnie nie zatracić swojego wyjątkowego religijnego charakteru, a z drugiej strony nadążyć za duchem czasów”.

 

 

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Królowa Elżbieta II ZRZEKA się tronu?! „Koronacja latem 2020 roku”

 

 

Wszystko po to, aby ułatwić wiernym ofiarę. Przypomnijmy, że coraz częściej Polacy korzystają z transakcji bezgotówkowej. Niektórzy nawet już w ogóle nie używają tradycyjnych pieniędzy, a jedynie wirtualne.

 

Źródło: gość.pl