Hołownia

Hołownia pobił księdza! „Aż się przewrócił na wersalkę!”

Szymon Hołownia to dziennikarz związany z telewizją TVN. Wraz z Marcinem Propokopem prowadzi program „Mam talent”. Jest również pisarzem katolickim i publicystą. W jego ostatnim dziele rozmowie-rzecze „Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci” wyjawił straszną historię!

Szymon Hołownia nie przestaje ostatnio szokować. Pamiętamy jak ostatnio zrobiło się o nim głośno, kiedy wyszło na jaw, że ubiega się o fotel prezydenta Polski. Ma wystartować jako kandydat niezależny, niezwiązany z żadną partią. Hołownia to człowiek, który scala środowiska centrowe oraz prawicowe.

Lecz rozgłos przyniosła mu książka w wywiadzie-rzece z Marcinem Prokopem. Dziennikarz w „Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci” wyjawił straszliwą sytuację! Pobił jednego księdza, bo tamten chciał się do niego przytulić. Przypomnijmy, że Hołownia spędził jakiś czas w zakonie. Przebywał dwa razy w nowicjacie u dominikanów przez pół roku. Jednak zrezygnował z drogi kapłańskiej i zakonnej.

Prowadzący „Mam talent” tak wspomina w swojej książkę tę napaść:

Raz jeden z księży próbował przekroczyć moje granice, nie bardzo wiem nawet, o co mu chodziło. Chyba chciał mnie objąć na pożegnanie, a może nie tylko to, w każdym razie dostał w mordę. Z tak zwanego plaskacza, przy czym odepchnąłem go też na tyle mocno, że się przewrócił na tapczan czy wersalkę, przy której stał. Kojarzę też innego księdza, ważną personę białostockiego Kościoła, o którym moi ówcześni koledzy mówili, że ma przebogatą kolekcję filmów pornograficznych – nie wiem, nie korzystałem

ZOBACZ TEŻ: Muzyka jest kluczem do SZCZĘŚCIA! Naukowcy do udowodnili

Dziennikarz ma 43 lat i jest dziennikarzem. Urodził się Białymstoku. Studiował psychologię w warszawskiej Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Od 2015 r. jest stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego”. Współprowadzi z Marcinem Prokopem programy: „Mam talent!” (od 2008) i „Mamy Cię!” (2015) w TVN. Ciekawe czym jeszcze nas zaskoczy?

żona walizce, ojciec, wyrok

Teść w czasie imprezy zrobił mu coś obrzydliwego, więc pobił go prawie na śmierć!

Przedziwna i przerażająca zarazem sprawa toczyła się przed sądem w Koninie w Wielkopolsce. 28-letni Emil M. był oskarżony o to, że w czasie rodzinnej imprezy skatował niemal na śmierć ojca swojej narzeczonej. Powód agresji był szokujący – czym zasłużył sobie na to przyszły teść?

Na początku marca Emil M. wraz ze swoimi rodzicami przybył na imprezę ostatkową do swojej narzeczonej i jej rodziców: Marka i Jadwigi I. w Sadlnie. Atmosfera nie zapowiadała niczego strasznego – alkohol lał się szerokim strumieniem, a humory dopisywały. Teść z Emilem żyli w dobrej komitywie. Jednak wraz ze wzrostem stężenia promili w wydychanym powietrzu u biesiadników, pojawiły się pierwsze nieporozumienia…

 

ZOBACZ TEŻ: Wziął lasso i udawał kowboja. Byk go… [VIDEO]

 

W pewnym momencie Emil M. rzucił się na teścia z pięściami. Nikt nie był w stanie odciągnąć go przez dłuższą chwilę. Na cios załapała się nawet jego przyszła teściowa. Emil bił i kopał Marka I. po całym ciele.

 

Teść agresora w ciężkim stanie trafił do szpitala. Miał wstrząśnienie mózgu, połamane kości twarzoczaszki i niewydolność oddechową. Emil zaś powędrował prosto za kraty. Jak tłumaczył teść w czasie imprezy go molestował! 

 

Według Emila mężczyzna złapał go w pewnym momencie za genitalia i to miało wywołać w nim tak wielki atak furii. Taką też wersję przedstawiał potem w czasie rozprawy sądowej. Nie przyznał się do uderzenia teściowej.

 

Sąd nie dał wiary jego tłumaczeniom i skazał go na 5 lat więzienia oraz nawiązkę 5 tys. zł na rzecz Marka I. oraz 1 tys. zł na rzecz Jadwigi I.

 

Sąd nie miał wątpliwości, że oskarżony dopuścił się oby przestępstw. Różnice wynikają z motywów. Marek. I. nie pamięta zdarzenia. Przekaz Jadwigi I. jest zdaniem sądu obiektywny. Zdaniem sądu reakcja oskarżonego była nieadekwatna do sytuacji. Oskarżony ma problem z opanowaniem emocji. Takich agresywnych postaw, jak wynika z relacji świadków, było dużo. Kara 5 lat pozbawienia wolności będzie zdaniem sądu adekwatna

 

– argumentował przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości.

 

dziennikarka

[WIDEO] Dziennikarka POBITA przez rolnika. Nie wiadomo, czy kobieta…

Napaścią na dziennikarzy i zniszczoną kamerą zakończyło się spotkanie mediów z mieszkańcami Żywej Wody w gminie Jeleniowo. Dziennikarka została pobita przez rolników. Każda praca ma swoje wady i zalety. Podczas nagrywania tak kontrowersyjnego materiału kobieta musiała się liczyć z tym, że coś może pójść nie tak.

Już ponad 3 lata minęły, odkąd horror przeżyła pewna dziennikarka. Niestety, temat materiału oraz niektóre rzeczy nie pasowały miejscowym rolnikom. Postanowili zatem – dosłownie – wziąć sprawy w swoje ręce. Jeżeli ktoś mówi coś co Ci nie pasuje, to co robisz? Ci panowie na pewno odpowiedzieliby: „jak to co? widły bierzem!”.

Wielu ekspertów mówi, że mieszkańcy wsi przejmują kontrolę nad polską gospodarką. Największa część wyborców Prawa i Sprawiedliwości, czyli partii, która wygrała tegoroczne wybory pochodzi właśnie ze wsi. Czy ma to więc jakieś znaczenie w obliczu działania naszego kraju? Warto sobie zadać to pytanie.

 

ZOBACZ:Nie ma mózgu, a się uczy, ma 720 płci, choć wygląda jak grzyb – oto Blob, najdziwniejsze stworzenie na ziemi!

 

Ale abstrahując od polityki, co myślicie o takich incydentach? Takie wydarzenia pokazują ewidentnie, że niektórych rzeczy po prostu powinno się zabraniać lub je surowo karać. W państwie mądrze rządzonym dziennikarz powinien mieć prawo napisać to, co aktualnie się dzieje. Podobnie jest z reportażystami, gdy nagrywają materiały. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca!

źródło fot i wideo: youtube.com

chłopiec, telewizor,

Przywiązał mu telewizor do szyi i wyrzucił z okna. Koszmarna zbrodnia w słupskim hotelu

42-letni Piotr O. jest oskarżony o to, że brutalnie pobił swojego 45-letniego kompana, Jacka B. Następnie przywiązał ledwo żywemu mężczyźnie telewizor do szyi i wyrzucił z okna na trzecim piętrze. 

Do zdarzenia doszło 23 listopada ubiegłego roku. Piotr O. i Jacek B. wraz z jedną kobietą przebywali w jednym z hoteli w Słupsku. Cała trójka spożywała razem alkohol, gapiła się w telewizor, a atmosfera między nimi gęstniała. Panowie prawdopodobnie pokłócili się o względy swojej towarzyszki.

 

ZOBACZ TEŻ: Gdy przeczytała dziennik swojego syna postanowiła donieść na niego policji. Być może ocaliła dziesiątki osób!

 

Pomiędzy mężczyznami doszło do bójki. Piotr O. pokonał swojego konkurenta, następnie przywiązał mu do szyi hotelowy telewizor i wypchnął przez okno znajdujące się na trzecim piętrze. Jacek B. zmarł następnego dnia w szpitalu z powodu odniesionych obrażeń.

 

Piotr O. szantażował kobietę, która z nim była, by zataiła prawdę o tym zdarzeniu. Następnie ukradł samochód spod hotelu i uciekł nim z miejsca zbrodni. Został szybko zatrzymany przez policję, wydmuchał 1,5 promila alkoholu.

 

Mężczyzna nie przyznaje się do morderstwa, jedynie do prowadzenia auta pod wpływem. Biegli psychiatrzy, którzy badali Piotra O. orzekli, że w momencie popełniania zbrodni był poczytalny. Grozi nawet 25 lat więzienia lub dożywocie.

 

Wobec Piotra O. w dalszym ciągu stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Dotychczas nie był karany sądownie. Za zarzucaną mu zbrodnię zabójstwa grozi mu kara od 8 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności; za popełnienie pozostałych przestępstw grożą mu kary do 2 oraz do 5 lat pozbawienia wolności

– powiedział Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku, cytowany przez portal o2.pl.

 

o2.pl/ foto: pixabay. com

pożałował

16-latek umówił się z sexy brunetką przez Internet. Pożałował tego, bo na spotkanie w Parku Praskim przyszli…

Tę historię 16-latek zapamięta do końca życia. Raczej można domniemać, że już nigdy z nikim nie umówi się przez Internet. Pożałował tego naprawdę bardzo szybko. Na spotkaniu zamiast pięknej dziewczyny pojawili się jej koledzy, którzy bezczelnie go oszukali, okradli i pobili. Cała sytuacja miała miejsce w znanym wszystkim Parku Praskim.

Sylwia O. umówiła się z nim przez Internet. 21-latka przekonała go do siebie swoim pięknym wyglądem. Problem się jednak zaczął dopiero wtedy, gdy chłopak stawił się na spotkaniu w Parku Praskim. Zamiast seksownej brunetki na miejsce przyszło dwóch mężczyzn. Bardzo szybko zatem pożałował swojej decyzji. Został uderzony w twarz i brzuch. Mężczyźni zażądali, aby wydał im przedmioty wartościowe. Zastraszony 16-latek oddał  telefon i gotówkę w kwocie 200 złotych. Napastnicy dokonali też kradzieży jego skutera z dowodem rejestracyjnym i dwoma kaskami. Całe szczęście, pokrzywdzony nie odniósł obrażeń. Wartość strat wyniosła ponad 17 tysięcy złotych – powiedziała Paulina Onyszko z policji na Pradze-Północ.

Policji szybko udało się dotrzeć do kobiety, która zaaranżowała całe spotkanie. To 21-letnia Sylwia O. Dzień Później udało się schwytać jej byłego partnera – 22-letniego Patryka M. Wobec kobiety zastosowano zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego, a co do mężczyzny pojawiają się podejrzenia matactwa. W sprawę miał być również zaangażowany 40-letni Marcin K. To on miał pomóc 22-latkowi w wykonaniu założonego przez nich planu.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wielka obława na polskiego kłusownika. Nie mieli dla niego litości

 

Mężczyzna został zatrzymany na początku października. Jak się okazało, był poszukiwany na podstawie Zarządzenia Sądu Rejonowego w Wołominie celem ustalenia miejsca pobytu oraz zatrzymania i osadzenia w zakładzie karnym, w związku z zasądzoną wcześniej karą 89 dni pozbawienia wolności za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Mężczyzna nie przyznał się do udziału w rozboju na 16-latku – dodała Onyszko.

Jak widać, co raz mniej opłaca się umawianie z ludźmi przez Internet. Nie wiemy kto może się pojawić na takim spotkaniu i czy na pewno ma w stosunku do nas pozytywne nastawienie. W tym przypadku 16-latek dostał lekcje na całe życie.

źródło: se.pl fot. screenshot

muzułmanina

Dziecko musiało całować buty MUZUŁMANINA. Nie uwierzysz dlaczego!

To co się dzieje w ostatnim czasie na świecie można nazwać jedną wielką tragedią ludzkości. Mały chłopiec musiał całować buty Muzułmanina tylko dlatego, że jest Żydem. Zdjęcia rodem z jednej z australijskich szkół szybko obiegły Internet.

Rodzice chłopca wypowiedzieli się w mediach społecznościowych na temat tej sytuacji. Wobec Muzułmanina, który prześladował chłopca nie poniósł do tej pory żadnych konsekwencji swojego antysemickiego zachowania. 12-latek został do tego zmuszony siłą. Został dodatkowo pobity przez napastników.

Drugą z ofiar był zaledwie 5-letni chłopczyk. Wyzywano go od „brudnych Żydów” oraz „żydowskich karaluchów„. Dodatkowo, często wciągano go do łazienki i bito. Wyśmiewano fakt, że jest on obrzezany. Język jakim obrażano obydwóch chłopców w dwóch różnych szkołach mama jednego z nich nazwała językiem HolokaustuDorastałam z ocalałymi z Holokaustu. Chodziłam do synagogi z wujem, który przeżył Holokaust, i to były słowa, którymi był prześladowany, gdy sam miał pięć lat – mówiła ze łzami w oczach. Przewodniczący Komisji Przeciw Zniesławieniu Dvir Abramowicz zwrócił uwagę na to, że wydarzenia z Australii są jedynie wierzchołkiem góry lodowej i do takich sytuacji dochodzi codziennie na całym naszym globie. Żadne dziecko nie powinno być prześladowane tylko ze względu na wiarę, a fakt, że dzieje się to na co dzień, jest wstydliwy i oburzający – powiedział.

 

ZOBACZ:Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

 

Zapowiedziano już, że wobec oprawców zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje i nie pójdzie im to płazem. Dodatkowo, zapewniono że antysemityzm będzie monitorowany zarówno w szkołach, jak i w innych placówkach i nie będzie niebawem przyzwolenia na takie zachowania. Problem prześladowań na tle rasowym jest problemem globalnym. Wiadomo to nie od dziś. Również w naszym kraju każdego dnia dochodzi do zachowań, które uderzają w godność drugiego człowieka. Każdy człowiek powinien być równy. Co to za różnica, czy jest Żydem, Katolikiem czy Muzułmaninem? Zgadzacie się z tym?

źródło: o2.pl fot. screenshot

chłopak

[FOTO]Chłopak zrobił jej to, ponieważ z nim zerwała! Zdjęcia jakie opublikowała są przerażające!

Życie 24-letniej Jennifer Hepple kiedy poznała starszego o rok Malakye’a Brooks’a zamieniło się w prawdziwe piekło. Dziewczyna przez niemal dwa lata związku była przez niego bita i szantażowana. Chłopak był bardzo zazdrosny i na nic jej nie pozwalał. Sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że Jennifer omal nie zginęła, ponieważ jej partner z każdym dniem stawał się coraz bardziej agresywny.

Para poznała się w październiku 2017 roku. Początkowo nic nie zwiastowało piekła jakie rozpoczęło się trzy miesiące później. Malakye był wobec Jennifer miły i opiekuńczy. Jego prawdziwe oblicze było zupełnie inne. Mężczyzna chciał mieć wgląd w telefon 24-latki. Zarzucał jej również, że kiedy jest sama spotyka się z innymi mężczyznami. Zaczął ją bić, a później śledził na każdym kroku. Kiedy podróżowali razem kazał je wjechać w drzewo, aby razem zginęli.

 

ZOBACZ:Założyła białą suknię i poszła na ślub swojego byłego chłopaka! To co zrobiła później doprowadziło jego żonę do łez!

 

Jennifer w końcu poszła po rozum do głowy i postanowiła zerwać z 25-latkiem. Jego reakcja była przerażająca. Zaczął krzyczeć, a później dotkliwie ją pobił. Mało tego kazał się jej rozebrać, a kiedy się nie zgodziła przyłożył jej nóż do gardła. Zagroził, że jeśli zgłosi się na policję i do szpitala to ją zabije. Na szczęście Brytyjka przezwyciężyła strach i opowiedziała o swoim dramacie. Jennifer opublikowała również zdjęcia swojej zmasakrowanej twarzy. Brooks został zatrzymany i skazany na trzy lata więzienia. Ma dożywotni zakaz zbliżania się do swojej byłej dziewczyny.

ZOBACZ TAKŻE:Chłopak zerwał z nią, kiedy pokazała mu się bez makijażu! Zrobił to tylko dlatego, że jej wygląd (…)!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto facebook.com

selfie

Turysta koniecznie chciał tam zrobić sobie selfie. Finał okazał się dla niego bardzo przykry!

O tym, że selfie w nieodpowiednim miejscu może zakończyć się tragedią przekonał się Brytyjski turysta. Mężczyzna wraz z grupą przyjaciół wybrał się na wakacje do włoskiej Wenecji. Miasto zrobiło na nim tak duże wrażenie, że gdzie tylko mógł pstrykał sobie zdjęcia. O tym, że nie wszystko co robi podoba się lokalnym mieszkańcom przekonał się kiedy wspiął się na stacjonarną gondolę.

Turysta, który spędzał wakacje ze swoimi czterema kolegami w Wenecji na pewno nie będzie miło wspominał urlopu we Włoszech. Mężczyzna postanowił wspiąć się na zaparkowaną w pobliżu jednego z kanałów gondolę, by zrobić sobie selfie. Na jego nieszczęście nie spodobało się to jednemu z gondolierów. Włoch kazał zejść z łodzi turyście, a kiedy ten w końcu to zrobił spotkało go coś przykrego.

 

 

Niedźwiedź złamał mu kręgosłup i przez miesiąc więził w norze! Przeżył tylko dlatego, że (…)!

 

 

Gondolier uderzył zaskoczonego turystę głową w twarz. Cały incydent nagrał jeden z przechodniów, który zwrócił uwagę na fakt, że mężczyźni dokuczali wcześniej gondolierowi bujając gondolą na boki. To nie pierwszy tego typu incydent do jakiego doszło w Wenecji. Turyści często wchodzą bez zezwolenia do zostawionych w kanałach łodzi, a później wdają się w kłótnie z przewoźnikami. Miejmy nadzieję, że nauczka jaką dostał Brytyjski turysta da mu choć trochę do myślenia.

[VIDEO]Tłum gapiów rzucał kamieniami w ciężko ranne słoniątko! Jego matka w przerażający sposób ukarała prześladowców!

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

 

 

 

domu

Chciał odwiedzić swojego kolegę. Kiedy wszedł do jego domu czekała go makabryczna niespodzianka!

O makabrycznym odkryciu jakiego dokonał w domu swojego sąsiada powiadomił kieleckich policjantów mężczyzna, który chciał go odwiedzić. Kiedy kolega nie otwierał mu drzwi postanowił wejść do mieszkania siłą. Okazało się, że 60-letni właściciel leżał nieprzytomny w swoim pokoju i nie dawał oznak życia. Mężczyzna od razu zadzwonił na policję, która bada zagadkową śmierć starszego człowieka.

Ze wstępnych ustaleń kryminalnych wynika, że 60-letni mieszkaniec kieleckiego osiedla Czarnów dwa dni wcześniej został pobity przez 42-letniego mężczyznę z którym pił alkohol. Wskazywały na to obrażenia na ciele zmarłego, które zauważyli policjanci wezwani do jego domu. Między mężczyznami miało dojść do ostrej wymiany zdań, a później do rękoczynów.

 

 

 

42-latek uderzył starszego mężczyznę, przewrócił na ziemię i kopał go po głowie. Koledzy obu mężczyzn, którzy widzieli całe zajście zostawili poszkodowanego na chodniku. Następnego dnia, wczesnym rankiem, pobitego 60-latka obudził przechodzień. 42-latek odpowiedzialny za jego śmierć trafił w ręce kieleckich stróżów prawa. Wobec podejrzanego zastosowano 3-miesięczny areszt. Sekcja zwłok ma dać odpowiedź na pytanie co dokładnie doprowadziło do zgonu starszego mężczyzny.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com