oddychaniem

W czasie snu miał duże problemy z oddychaniem. Kiedy odkrył powód był przerażony!

Mieszkający w Bangkoku Lomphonten Lomphontan od jakiegoś czasu zaczął martwić się o swoje zdrowie. Taj podczas snu miewał bardzo poważne problemy z oddychaniem i często wybudzał się przerażony nie mogąc złapać tchu. Mężczyzna postanowił sprawdzić jak przebiega jego sen dlatego zainstalował w sypialni kamery. Kiedy odkrył kto stoi za jego problemami był zszokowany.

30-letni Taj ostatnimi czasy martwił się o swoje zdrowie, ponieważ nie mógł się w ogóle wyspać i skarżył się na złe samopoczucie. Mężczyzna myślał, że nabawił się jakichś problemów z sercem, bo w czasie snu miewał problemy z oddychaniem. W nocy budził się zlany potem i nie mógł złapać tchu. Czuł się tak, jakby ktoś próbował go dusić kiedy śpi.

 

ZOBACZ:Myślała, że przez zatkany nos ma poważne problemy z oddychaniem! Lekarz postawił jej zaskakującą diagnozę

 

Przerażony mężczyzna postanowił sprawdzić co dzieje się w jego pokoju, więc zainstalował kamery. Kiedy zobaczył kto stoi za jego problemami oniemiał z wrażenia. Jedna z kamer uchwyciła jak kilkukilogramowy kot mężczyzny kładzie się na jego ciele i tym samym go przydusza. Taka sytuacja powtarzała się co kilkanaście minut. 30-latek przyznał, że po tym co zobaczył kamień spadł mu z serca. Na szczęście był to tylko kot, a nie coś gorszego!

 

ZOBACZ TAKŻE:Po IMPREZIE MODELKA PLAYBOYA zrobiła domowy DETOKS ORGANIZMU. Jej ciało nie wytrzymało

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

dzwonił

Dzwonił do nich ponad 24 tysiące razy! Kiedy w końcu poznali jego tożsamość byli w szoku!

Policjanci z Japonii po kilku  miesiącach poszukiwań w końcu namierzyli mężczyznę, który swoimi telefonami nękał jedną z firm telemarketingowych. Można by rzec, że w tym przypadku rolę się odwróciły, ponieważ 71-latek dzwonił do nich ponad 24 tysiące razy!

Mężczyzna był zaskoczony kiedy do drzwi jego mieszkania zapukali policjanci. Dopiero kiedy poznał przyczynę swojego aresztowania tłumaczył się, że dzwonił ciągle do firmy telemarketingowej, ponieważ poczuł się przez nich oszukany. 71-latkowi zależało na tym żeby firma po prostu go przeprosiła. Niestety Japończyk póki co się ich nie doczeka, a sam będzie musiał się tłumaczyć dlaczego nękał pracowników wspomnianej firmy tysiącem telefonów.

 

ZOBACZ:Przełom w sprawie „łowcy nastolatek” – zgwałcona przez niego 14-letnia dziewczyna popełniła samobójstwo. Nowe dowody

 

Starszy pan w ciągu zaledwie trzech miesięcy zadzwonił na numery firmy telemarketingowej aż 24 tysiące razy! Akitoshi Okamoto tłumaczył się później przed policjantami, że chciał tylko się poskarżyć na to jak został potraktowany przez jednego z telemarketerów, z którymi rozmawiał. Robił więc wszystko żeby skontaktować się z działem klienta KDDI Corporation. Mężczyzna miał nadzieję, że prezes firmy pofatyguje się i przyjedzie do jego domu, gdzie osobiście go przeprosi. Jak można było się domyślać nikt nie chciał spotkać się z 71-latkiem.

 

 

 

Wtedy mężczyzna bardzo się zdenerwował i zaczął regularnie nękać pracowników firmy. Pan Akitoshi Okamoto dzwonił po czym szybko odkładał słuchawkę. Według bilingów, które od firmy otrzymała policja mężczyzna dzwonił aż 24 tysiące razy. Sprawa została potraktowana poważnie, a 71-latek zatrzymany w swoim domu. Będzie odpowiadał za przestępstwo nieuczciwego utrudniania prowadzenia działalności gospodarczej.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dziecko ZMARŁO podczas KARMIENIA PIERSIĄ! Jak do tego doszło?

 

źródła; o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

alkoholikiem

Przez 20 lat był nałogowym alkoholikiem! Jedno zdjęcie całkowicie zmieniło jego życie!

Gene Davies z Walii przez większą część swojego życia zmagał się z chorobą alkoholową. Mężczyzna w pewnym momencie stracił nad sobą kontrolę i pił do upadłego. Stracił pracę i rzuciła go narzeczona. Dramat 47-latka, który jest nałogowym alkoholikiem trwał blisko 20 lat. Jego życie odmieniło się przez jedno zdjęcie, po którym rzucił picie!

Podczas jednego z wywiadów 47-letni Walijczyk przyznał, że jego problemy zaczęły się kiedy chodził do szkoły średniej. Gene Davis zaczął pić od momentu gdy zaczął grać na perkusji w zespole rockowym, który założył ze swoim kuzynem. Nałóg wciągnął go tak bardzo, że Walijczyk opuścił się w nauce i został wyrzucony z uczelni. Chcąc się utrzymać zatrudnił się w restauracji, gdzie zmywał naczynia. Niestety Davies pił nawet w pracy i długo nie zagrzał tam miejsca. Podobnie było w wielu innych zakładach pracy. 47-latek przez blisko 20 lat był nałogowym alkoholikiem!

 

ZOBACZ:Chciał sprawdzić co się stanie kiedy wypije płyn do spryskiwaczy! Skutki alkoholowego eksperymentu okazały się dla niego opłakane!

 

Mimo problemów z alkoholem poznał kobietę, z którą się ożenił. Wkrótce urodził się im syn, jednak Gene nadal pił. Doprowadziło to do rozwodu i ostatecznie Walijczyk został sam jak palec. Jego życie zmieniło selfie, które wykonał sobie podczas jednej z libacji. Kiedy następnego dnia spojrzał na fotografię zdał sobie sprawę, że wygląda jak wrak człowieka. Od tamtego momentu nigdy nie sięgnął po alkohol, a jego życie zmieniło się diametralnie. 47-latek znalazł pracę i wrócił do swojej byłej żony.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Jest PIJANY, choć nie spożywa ALKOHOLU. W jego ciele zachodzi dziwne zjawisko

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

 

kredytu

W perfidny sposób chciał oszukać BANKIERA! O mały włos nie dostał KREDYTU na 200 tysięcy złotych!

Pewien 29-latek próbował w perfidny i wyrafinowany sposób wyłudzić 200 tys. zł kredytu. Wpadł, bo..

Do zdarzenia doszło w banku w Lesznie w województwie wielkopolskim, gdzie mężczyzna potrzebował zaczerpnąć sporej sumy gotówki, a mianowicie 200 tysięcy złotych kredytu.

 

Zatrzymany tłumaczył, że pieniądze te były mu potrzebne na spłatę dotychczasowych długów z jakimi zalega. Choć plan był bardzo wiarygodny to jednak się nie powiódł.

 

Policjanci z Wydziałów do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i Komendy Miejskiej Policji w Lesznie zatrzymali mężczyzę dosłownie na gorącym uczynku.

 

Jak poinformowała asp. sztab. Monika Żymełka z KPP w Lesznie mężczyzna przedłożył w placówce podrobione zaświadczenie z ZUS-u o niezaleganiu z opłacaniem składek ubezpieczeniowych oraz sfałszowaną historię rachunku bankowego.

 

„Podczas omawiania formalności kredytowych do banku weszli policjanci i zatrzymali nieuczciwego kredytobiorcę”– mówi asp. sztab. Monika Żymełka.

Mężczyzna cały czas usilnie tłumaczył policjantom, że pieniądze były mu niezbędne na spłatę wcześniejszych zaległości.

 

ZOBACZ TEŻ:Kamil D. znowu ZATRZYMANY! Tym razem zrobił coś…

 

Zatrzymany okazał się właścicielem jednej z firm w powiecie gostyńskim i usłyszał zarzut usiłowania wyłudzenia kredytu na podstawie sfałszowanej dokumentacji.

Prokuratura Rejonowa w Lesznie zastosowała wobec mężczyzny dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. 29-latkowi grozi teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Wyszły na JAW INTYMNE spotkania księżnej Meghan! Jej kochankiem był…

 

Źródło:radiozetwiadomości

Źródło zdjęcia:pixabay

syna

Upchnął syna do torby i porzucił go na ulicy! Policjantom tłumaczył, że zrobił to z ważnego powodu!

Do szokującego zdarzenia doszło w chińskim mieście Laixi. Kamera zamontowana na jednym ze sklepów nagrała mężczyznę, który na ulicy porzucił własne dziecko. Jak się później okazało 53-letni Qu upchnął syna do torby sportowej i chciał się go pozbyć, bo nie miał pieniędzy na jego utrzymanie.

Ta mrożąca krew w żyłach historia wydarzyła się w sobotę 16 listopada w mieście Laixi w chińskiej prowincji Shandong. 53-letni mężczyzna zdecydował się porzucić swojego syna. Na nagraniu z monitoringu widzimy jak podjeżdża skuterem, z którego zdejmuje torbę podróżną. To właśnie w niej znajdował się chłopiec. Chińczyk zostawia torbę na ulicy i odjeżdża. Policjanci, którzy otrzymali niepokojące zgłoszenie oprócz zapłakanego 3-latka znaleźli również list mężczyzny, który napisał, że nie stać go finansowo na utrzymanie dziecka.

 

ZOBACZ:Nie żyje syn byłego prezydenta! Został zamordowany w Niemczech

Maluch po kilku godzinach walki z zamkiem błyskawicznym wydostał się z torby po godzinie 22. Dopiero wtedy szokowani świadkowie zadzwonili na policję. Śledczy szybko ustalili personalia ojca dziecka. Okazało się , że to 53-letni Qu mieszkający 141 km od miejsca porzucenia swojego dziecka. Mężczyzna przyznał się, że musiał tak postąpić, bo nie miał innego wyjścia. Ojciec 3-latka ma również nadzieję, że chłopiec znajdzie nowy dom, w którym będzie szczęśliwy. Chińczyk przebywa obecnie w areszcie. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

ZOBACZ TAKŻE:Jak wychowywać syna, żeby SZANOWAŁ KOBIETY? Podpowiadamy!

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, wideo youtube.com

bezdomna

Bezdomna poprosiła go o kilka groszy. To jak zareagował mężczyzna jest przerażające!

Do przerażających scen doszło na jednej z ulic brazylijskiego miasta Niteroi. 31-letna Zilda Henrique dos Santos Leandro, która jest bezdomna zaczepiła młodego mężczyznę, któremu wyraźnie się to nie spodobało. Kobiet poprosiła by dał jej kilka groszy na bułki, wtedy mężczyzna wyciągnął broń i śmiertelnie ją postrzelił.

31-latka była znana okolicznym mieszkańcom i nikomu nigdy nie wadziła. Brazylijka, którą nazywano Neią często zaczepiała przechodniów, jednak kiedy jej odmawiano grzecznie odchodziła. Feralnego dnia bezdomna kobieta krążyła po ulicy R. Barao do Amazonas, ponieważ liczyła na przechodniów, od których zawsze dostawała parę groszy na jedzenie. Pech chciał, że zaczepiła właściciela pobliskiej kawiarni, Aderbala Ramosa de Castro. Na szokującym nagraniu z kamery monitoringu widać jak między nią, a mężczyzną dochodzi do krótkiej wymiany zdań.

 

 

 

 

Chwile później mężczyzna wyciąga z kieszeni pistolet, celuje w bezdomną kobietę i oddaje dwa strzały. Ranna pada na ulicę i zwija się z bólu. Jej oprawca jak gdyby nigdy nic odchodzi z miejsca zbrodni i nie udziela cierpiącej 31-latce pomocy. Losem poszkodowanej przejęła się przypadkowa kobieta, która widziała leżącą na środku ulicy ranną Brazylijkę. Niestety życia bezdomnej nie udało się uratować. Neia zmarła kilka godzin po przewiezieniu do szpitala. Mężczyzna, którego wkrótce zatrzymano tłumaczył się, że strzelał do 31-latki w samoobronie, ponieważ ta chciała go okraść. Policjanci nie wierzą w jego wersję wydarzeń.

 

ZOBACZ TAKŻE:Najlepsza gapowiczka świata: bezdomna przedostała się na drugi kontynent i nikt tego nie zauważył!

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com, wideo youtube.com

muchomora

Łódź: Zjadł muchomora, bo chciał mieć lepsze „jazdy”! Lekarze byli w szoku, że to (…)!

Na szokujący pomysł wpadł młody mężczyzna z Łodzi. Kilka godzin przed tym jak trafił do szpitala zjadł muchomora czerwonego. Lekarzom powiedział, że zrobił to, aby mieć lepsze „jazdy”.

Młody człowiek, który został przywieziony do jednego z łódzkich szpitali może mówić o ogromnym szczęściu, że żyje. Lekarze przyznali, że mężczyzna chyba wygrał los na loterii. Nie dość, że zjadł muchomora czerwonego, to znajdował się pod wpływem alkoholu i dopalaczy. Medycy, którzy się nim zajmowali są w szoku, ponieważ nigdy w swojej karierze nie spotkali się z podobnym przypadkiem. Wielbiciel mocnych wrażeń następnego dnia wybudził się ze śpiączki i mówił, że czuje się świetnie!

 

 

 

 

Łodzianin znalazł się w szpitalu, ponieważ miał halucynacje i podwyższone ciśnienie krwi. Mężczyzna stracił wieczorem przytomność i lekarze podejrzewali, że po zatruciu muchomorem będzie mu ją ciężko odzyskać. Okazało się, że młody człowiek ma mocny organizm, ponieważ nie dość, że odzyskał przytomność to był w pełni świadomy tego, co zrobił dzień wcześniej. Tłumaczył lekarzom, że chciał po prostu „odlecieć”. Po niecałej dobie dolegliwości po zjedzeniu muchomora całkowicie ustąpiły, a chłopak został wypisany do domu. Mężczyzna tłumaczył, że to nie pierwszy raz kiedy zjadł tego trującego grzyba!

 

ZOBACZ TAKŻE:Zażył LSD i na golasa przebiegł z Polski do Niemiec! Kiedy go schwytano upierał się, że jest (…)!

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

spotkanie

Chciał wykorzystać nastolatkę, z którą umówił się na spotkanie. Bardzo się zdziwił kiedy przyszedł pod wskazany adres!

Policjanci z Zabierzowa dzięki szybkiej akcji i pomocy ojca ujęli mężczyznę, który nagabywał jego 12-letnią córkę. 34-latek wysyłał dziewczynce swoje roznegliżowane zdjęcia i proponował spotkanie na osobności. Zwyrodnialec nie miał dobrych zamiarów wobec nastolatki, na szczęście udało się uniknąć tragedii.

34-latek z powiatu krakowskiego nawiązał kontakt ze swoją ofiarą za pośrednictwem internetu. Mężczyzna namawiał dziewczynkę na spotkanie, wysyłał swoje nagie zdjęcia i składał niemoralne propozycje. Pedofil myślał, że jest bezkarny i bardzo się rozzuchwalił. Zwyrodnialec wpadł, ponieważ „wytropił” go ojciec nastolatki, który zauważył podejrzaną korespondencję na komputerze dziewczynki. Mężczyzna założył konto i nawiązał kontakt z pedofilem.

 

Złapali pedofila na gorącym uczynku! Miał ze sobą Ptasie mleczko i … [WIDEO]

 

Schwytany 34-latek w ogóle nie zdawał sobie sprawy, że pisze z ojcem dziecka. Nieświadomy mężczyzna zaczął wysyłać mu swoje nagie zdjęcia i składał dwuznaczne propozycje. Pisał co będzie robił kiedy się spotkają. Do spotkania doszło w jednej z krakowskich galerii. Kiedy pedofil przyszedł we wskazane miejsce bardzo się zdziwił, że zamiast 12-latki czekają na niego dwaj rośli policjanci i ojciec niedoszłej ofiary. 34-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ TAKŻE:.Jeździ na wózku, a i tak skrzywdził dziecko. Służby nie wiedzą, co zrobić z tym pedofilem

 

źródła: o2.pl, foto policja

 

 

14

14-latka bała się przyznać, że została zgwałcona. Dopiero po urodzeniu dziecka podała dane oprawcy!

Prawdziwe piekło przez dziewięć miesięcy przeżywała nastolatka z Hull w Wielkiej Brytanii. 14-latka została zgwałcona przez 37-letniego mężczyznę. Dziewczynka tak bardzo bała się swojego oprawcy, że o tym co się stało w ogóle nie powiedziała rodzicom.

Bolesna prawda wyszła na jaw kiedy dziewczynka zaczęła cierpieć na bóle przedporodowe. Dopiero wtedy 14-latka powiedziała rodzicom, co ją spotkało i w jakich okolicznościach została zgwałcona. Nastolatka zrobiła to tak późno, ponieważ bardzo bała się swojego oprawcy. Okazał się nim 37-letni Quasera Abasa. Ostatecznie dziewczynka pomimo dramatu jaki ją spotkał urodziła dziecko z gwałtu i postanowiła je wychować. Mężczyzna, który skrzywdził nastolatkę trafił do więzienia.

 

ZOBACZ:Matki potwornie oszpecają swoje córki. Robią to z miłości i ze strachu przed gwałtami! Nie uwierzysz, do czego są zdolne…

 

 

Sąd w Londynie skazał go na 6 lat bezwzględnego więzienia. Abas ma również zakaz zbliżania się do swojej ofiary przez najbliższe 10 lat. Gwałciciel nie przyznał się do winy i cały czas wypiera się zarzutów jakie mu postawiono. Mężczyzna twierdzi, że został wrobiony przez nastolatkę, a dowody zostały sfałszowane przez policjantów, którzy byli w zmowie z rodziną dziewczynki. Jego winę ostatecznie potwierdziły badania DNA, które wykazały, że to 37-latek jest ojcem urodzonego dziecka.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Podczas egzotycznych wakacji przeżyła prawdziwy koszmar! Najpierw została brutalnie zgwałcona, a później (…)!

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com