britney

[VIDEO] Pies nucący piosenkę Britney Spears zrobił furorę w Internecie!

Właściciel przyznaje, że nie spodziewał się takiej popularności swojego pupila. Tymczasem pies Riley skradł serca internautów, którzy dopatrzyli się w jego pisku… melodii jednego z hitów Britney Spears!

Matt, właściciel psa nagrał jego reakcję na trwającą za oknem burzę. Internauci szybko dopatrzyli się w pisku zwierzęcia melodii piosenki „Toxic” Britney Spears. Zmontowanie pisku Riley z utworem dało zaskakująco dobry rezultat – sami musicie to zresztą zobaczyć!

 

 

ZOBACZ: Chcieli wyrzucić ją z samolotu, bo wyglądała zbyt seksownie [FOTO]

 

Zwierzaki potrafią zaskakiwać – tego im na pewno nie odmówimy. Ale Riley musi jeszcze sporo popracować, żeby nadgonić największe i najsławniejsze „tuzy zwierzęcych coverów”, które można znaleźć na YouTube!

 

twitter.com

pożar domu, strażaków

Wbiegł w płomienie na oczach strażaków. Szalony czyn miał jedno uzasadnienie [VIDEO]

Śmierć w płomieniach, to chyba najgorsze, co może spotkać żywą istotę. Jednak ten mężczyzna na przekór logice, strachowi i namowom strażaków zaryzykował tak okropną śmierć i wbiegł do swojego płonącego domu. Początkowo wszyscy myśleli, że mają do czynienia z szaleńcem.

Na nagraniu pochodzącym z USA widzimy akcję strażaków, którzy usiłują zapanować nad rozprzestrzeniającym się pożarem jednorodzinnego domu. W pewnym momencie jakiś mężczyzna wbiega wprost pod strumień wody ze strażackiego węża i usiłuje wbiec wprost w płomienie!

 

ZOBACZ: Urodziła dziecko w czasie libacji. Wyniosła noworodka na śmietnik i wróciła imprezować

 

 

Przez chwilę zdesperowany mężczyzna wykłóca się ze strażakami, którzy zapewne odwodzą go od straceńczego pomysłu. Wreszcie ku przerażeniu świadków znika w dymie i ogniu.

 

Niech mu ktoś pomoże! – zaczynają wołać zaniepokojeni ludzie.

 

Gdy w kadrze pojawiają się kolejny strażacy mężczyzna wraca i to nie sam! Prowadzi przestraszonego, ale całego i zdrowego psa, którego zapewne był właścicielem!

 

ZOBACZ: Ma 5 lat, nie mówi i jest półdzika. Nikt nie chciał wejść do tego mieszkania bez kombinezonu – wstrząsające odkrycie

 

Choć z popalonym ubraniem, włosami i poparzeniami, to ten facet na pewno może być z siebie dumny. Wykazał się wielkim oddaniem i jesteśmy pewni, że pies odwdzięczy mu się wielokrotnie za dobro, które otrzymał od swego pana.

 

uratował

[WIDEO] Dzielny ojciec ratuje swoją córeczkę przed rozwścieczonym psem. Co za reakcja!

Zwierzęta na ogół potrafią się grzecznie bawić z dziećmi. Zdarzają się  jednak odstępstwa od normy, więc rodzice muszą mieć mimo wszystko oczy dookoła głowy. Tak jak w tym przypadku. Dzielny ojciec uratował swoją córeczkę przed atakiem rozwścieczonego psa. Dziecko wyglądało na bardzo przestraszone, gdyż psiak wyleciał niespodziewanie z altanki. Tata natychmiast zareagował tak, jak powinien.

Pamiętajcie, aby nigdy nie gubić z oczu swojego dziecka. Nie zawsze sytuacja jest stabilna i bezpieczna, jak nam się wydaje. W momencie może stać się tragedia i wtedy bywa, że jest już za późno. Ten facet uratował swoją córeczkę przed atakiem psa. Kto wie, co by było gdyby nie zdążył w odpowiednim momencie wyskoczyć w jej obronie.

ZOBACZ:[WIDEO] Pijany grabarz urządził sobie rajd karawanem. Miał powód, by uciekać przed policją

źródło fot. i wideo: youtube.com

Powiedział żonie, że jedzie zatankować i za chwilę wróci do domu. Po 5 dniach poszukiwań odnaleziono go w nietypowym miejscu!

O ogromnym pechu, a zarazem życiowym farcie może mówić 36-letni Jeremy Taylor z Oregonu (USA). Mężczyzna powiedział żonie, że jedzie tylko zatankować auto i za chwilę wróci do domu. Miało mu to zająć dosłownie 10 minut, więc nie wziął ze sobą telefonu komórkowego. Jeremy w życiu nie spodziewał się, że krótka podróż mogła zakończyć się dla niego tragicznie.

 

 

 

Amerykanin natrafił na fatalne warunki pogodowe, rozpętała się potężna zamieć przez co 36-latek stracił orientację. Po kilkunastu minutach jego podróż skończyła się w ogromnej zaspie, w której ugrzęzło auto. Jeremy, który na przejażdżkę zabrał ze sobą psa spędził w niej aż 5 dni. Mężczyzna był odcięty od świata, a on i jego pupil przeżyli dzięki saszetkom z sosem z sieci amerykańskich lokali Taco Bell i roztopionemu śniegowi, który pili.

 

 

 

36-latek przyznał później, że zaczynał powoli tracić nadzieję, ponieważ on i jego zwierzę znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Mimo tego, że próbowali wydostać się z auta, to podróż uniemożliwiał im śnieg, który był tak głęboki, że mężczyzna zapadał się po samą szyję! Nie pozostało im nic innego jak czekać na ratunek. Na szczęście po 5 dniach poszukiwań ratownicy odnaleźli mężczyznę i jego pupila. Sieć Taco Bell obiecała wysłać 36-latkowi kilka prezentów, które pozwolą mu zapomnieć o koszmarze jaki przeżył.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

 

rozłąki

[WIDEO] Po dwóch latach rozłąki, pies wrócił do swojej właścicielki. Z radości… stracił przytomność!

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Te wierne stworzenia potrafią doprowadzić do uśmiechu na twarzy. Ten psiak zobaczył swoją właścicielkę po dwóch latach rozłąki. Jego reakcja jest hitem sieci i przeszywa serce. Biedne zwierzątko z emocji… aż straciło przytomność. Odgłosy, jakie wydaje doprowadzają człowieka do łez szczęścia. Bo co może być piękniejszego, niż prawdziwa przyjaźń?

Ludzie często wyrządzają krzywdę zwierzętom. Te jednak potrafią być wierne i doceniają każdy, nawet najmniejszy gest. Ten piesek jak zobaczył swoją właścicielkę po dwóch latach rozłąki, to aż stracił przytomność. Ileż emocji może być w takim małym stworzeniu. Piękne – po prostu piękne!

ZOBACZ:[WIDEO] Świetny pokaz samoobrony w mistrzowskim wykonaniu. To są właśnie profesjonaliści!

źródło fot. i wideo: youtube.com

postrzelił

Pies postrzelił myśliwego w Niemczech. Jak on mógł do tego dopuścić?!

Do kuriozalnej, a za razem groźnej sytuacji doszło w Niemczech. Pies postrzelił tam myśliwego, a ten od razu stracił pozwolenie na broń oraz licencję. Do wydarzenia doszło w niemieckiej miejscowości Ossling (Saksonia) w 2016 roku. Wszystko zdarzyło się przypadkowo, więc dlaczego odebrano myśliwemu najważniejsze dla niego dokumenty?

A no dlatego, że zgodnie z obowiązującym prawem u naszych zachodnich sąsiadów, myśliwemu nie wolno przewozić naładowanej broni w aucie. Niestety, sytuacja wyglądała tak, że zostawił on naładowaną broń w samochodzie i wyszedł porozmawiać z kolegą. Wtedy pies przypadkowo nacisnął spust i go postrzelił. Myśliwy odwołał się od decyzji sądu, lecz ten postanowił jej nie zmieniać, ze względu na to, że zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie. Mężczyzna zamierza jednak walczyć i nie ustępować.

 

ZOBACZ:Kobiety noszące te imiona są najwierniejszymi partnerkami. Sprawdź, czy Twoja wybranka nosi jedno z nich!

 

Zrobił Wam kiedyś psikusa Wasz psiak? Jeżeli tak, to na pewno nie takiego, jak temu gościowi.

źródło: wp.pl , fot. youtube.com

narkotyków, akcja, oczku

Szukali u niego narkotyków, a dokonali makabrycznego odkrycia. Co za bestia!

Policjanci dostali zgłoszenie o awanturze domowej. Gdy przyjechali na miejsce, zastali tam 24-letniego mężczyznę. Miał przy sobie marihuanę, więc śledczy stwierdzili, że przeszukają dom, aby sprawdzić czy nie ma więcej narkotyków. Kontrolując piec dokonali makabrycznego odkrycia. Znajdowały się w nim… nadpalone zwłoki kilkumiesięcznego pieska.

Agresywny 24-latek miał wcześniej pokłócić się ze swoją dziewczyną. Kopał bez opamiętania jej kilkumiesięczną suczkę, aż ją zabił. Po wszystkim zwłoki szczeniaka postanowił wrzucić do pieca. Śledczy, którzy interweniowali na miejscu awantury, znaleźli przy nim marihuanę, więc stwierdzili, że przeszukają dom, bo może się w nim znajdować więcej narkotyków. To, co zobaczyli, przeszło ich najśmielsze oczekiwania. 24-letniej bestii z Raby Wyżnej w Małopolsce grozi za swoje czyny kara… 3 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Bajka przedstawiająca program 500 plus. Lepiej się tego zrobić nie dało!

 

Uważacie, że to odpowiednia wysokość kary za czyn którego się dopuścił mężczyzna? Według nas jest o wiele za niska…

źródło: o2.pl

fot. mat. prasowe

Prezydent Duda znowu popełnia gafę. Zobacz jaki zrobił prezent

Prezydent Duda z małżonką wręczyli prezent wieloletniej pracownicy Pałacu Prezydenckiego. Miało być sympatycznie, okazało się jednak, że to ogromna niezręczność i jedna wielka gafa.

Kilka dni temu na emeryturę przeszła pracownica Pałacu Prezydenckiego związana z tym miejscem 20 lat. Prezydent Andrzej Duda i jego żona wręczyli prezent je prezent. Był to szczeniak rasy York.

Faktem tym podzieliła się w mediach społecznościowych zarówno Kancelaria Prezydenta jak i właściciel hodowli piesków.

I tu rozpętała się burza.

Internauci zwrócili uwagę, że pies pochodzi z pseudohodowli, gdzie nie przestrzega się odpowiednich standardów. Zwrócono też uwagę, że psów nie powinno dawać się „na prezent” bo nie są zabawką tylko czującą istotą. Kolejna niezręczność to podarowanie emerytce szczeniaka. To może nieco brutalne, ale z punktu widzenia dobra psa, nie powinno się go wiązać z osobą w wieku emerytalnym. Z powodu nieuchronnie mijającego czasu.

Pseudohodowle psów są to wszystkie, bez wyjątku, hodowle, które nie są zarejestrowane i zweryfikowane przez Związek Kynologiczny w Polsce (ZKWP). Tylko on wydaje rodowody i od 80 lat czuwa na straży poprawności oraz czystości ras psów w kraju.

W całej tej sprawie to najbardziej tego "Dudusia" żal...

Dziennikarze sprawdzili czy hodowla, z której pochodzi „prezent” prezydencki jest zarejestrowana w Związku Kynologicznym. Okazało się, że niestety nie jest.

Problem polega na tym, że w pesudohodowlach często nie są przestrzegane elementarne zasady i łamane są prawa zwierząt regulowane przez ustawę.

To zobaczyli pracownicy TOZ pod Bydgoszczą. Horror!

Aby uniknąć ryzyka, wystarczyło aby pracownik odpowiedzialny za to zadanie odszukał w internecie certyfikowaną hodowlę, co nie jest trudne.

Dziennikarze poprosili Kancelarię Prezydenta o ustosunkowanie się do sprawy.

Kancelaria milczy.

Źródło: NaTemat

Fot. NaTemat, Fakt

Zobacz też: https://wsieci24.pl/mieso-z-padlych-polskich-krow-dotarlo-za-granice-kolejny-kraj-zagrozony-minister-grzmi/