100 lat temu zaginął w TRÓJKĄCIE BERMUDZKIM. Słynny wrak odnaleziony!

wrak, trójkącie bermudzkim

95 lat temu okręt ten zniknął w okolicach tzw. Trójkąta Bermudzkiego. Przez wiele lat był swoistą ikoną tego miejsca, statkiem-symbolem tajemnic tych wód. Teraz, po niemal wieku badacze twierdzą, że natrafili na jego wrak. 

SS Cotopaxi był amerykańskim parowcem, który 29 listopada 1925 roku wyruszył z portu w Charleston w Południowej Karolinie do Hawany na Kubie. Na jego pokładzie znajdowały się 32 osoby. Ostatni raz statek meldował się 1 grudnia, zgłaszając problemy. Potem rozpłynął się, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu – ani szalupy, ani jednego rozbitka, tak jakby nigdy nie istniał…

Continue reading „100 lat temu zaginął w TRÓJKĄCIE BERMUDZKIM. Słynny wrak odnaleziony!”

Tomasz zaginął rok temu. W studni niedaleko domu dokonano makabrycznego odkrycia

studni

35-letni Tomasz O. był poszukiwany od listopada 2018 roku. Zrozpaczona rodzina, po zaginięciu mężczyzny uruchomiła akcję poszukiwawczą na szeroką skalę. Zaangażowane w nią były osoby indywidualne, służby jak i organizacje pozarządowe, np. Fundacja Itaka, zajmująca się osobami zaginionymi. Po ponad roku prawda na temat zaginięcia Tomasza okazała się makabryczna. 

Przez wiele miesięcy nie udawało się natrafić na żaden ślad bytności mężczyzny, który 2 listopada 2018 roku wyszedł z domu w miejscowości Suche Lipie w gminie Rudnik na Lubelszczyźnie i słuch o nim zaginął. Policja miała utrudnione zadanie bowiem mężczyzna prowadził „wędrowny” tryb życia. Nie było łatwo ustalić gdzie przebywał i co robił tuż przed zaginięciem. Aż do teraz…

Continue reading „Tomasz zaginął rok temu. W studni niedaleko domu dokonano makabrycznego odkrycia”

Jej córka zaginęła 23 lata temu i uznano ją za zmarłą. Teraz służby przekazały jej SENSACYJNĄ wiadomość

córka, matkę, martwą matką

Kristin Smart przyszła na świat w 1977 roku. Gdy skończyła college, poszła na studia na  California Polytechnic State University. Studencki żywot został prawdopodobnie brutalnie przerwany – dziewczyna nie wróciła z jednej z imprez do akademika. Od 23 lat nie wiadomo co się z nią stało, a od 17 jest uznana za zmarłą. Tymczasem w sprawie może nastąpić wielki zwrot. 

Denise Smart, matka dziewczyny starała się normalnie żyć. Minęło przecież tyle lat od zaginięcia ukochanej córki. Przez całe lata nie miała żadnych nowych sygnałów i informacji. Aż do niedawna. Kilka dni temu funkcjonariusze FBI skontaktowali się z nią i poinformowali, że prawdopodobnie w najbliższym czasie będą mieli dla niej nowe, bardzo ważne informacje w sprawie Kristin…

Continue reading „Jej córka zaginęła 23 lata temu i uznano ją za zmarłą. Teraz służby przekazały jej SENSACYJNĄ wiadomość”

16-latek nie wrócił do domu ze szkoły. Następnego dnia dokonano makabrycznego odkrycia

16-latek, sekcji zwłok, drogi, nożem, narkotyki, małżeństwa, 18-latka, więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin, mieszkańców

16-letni Kacper z Boksyc w województwie świętokrzyskim nie wrócił w piątek ze szkoły do domu. Przerażeni bliscy zaczęli szukać nastolatka i poinformowali o tym fakcie policję. Służby, które włączyły się w poszukiwania dokonały makabrycznego odkrycia. 

Boksyce to niewielka miejscowość w powiecie ostrowieckim. 16-latek po skończonych w piątek lekcjach nie pojawił się w domu. Policja poinformowana o zaginięciu chłopaka ustaliła, że nastolatek wysiadł na przystanku w Mominie i ruszył pieszo w kierunku Boksyc. Jednak do domu nigdy nie dotarł. Kolejny dzień przyniósł tragiczny finał poszukiwań…

Continue reading „16-latek nie wrócił do domu ze szkoły. Następnego dnia dokonano makabrycznego odkrycia”

Dramat Pani Heleny. Od 34 lat czeka na powrót córki: „Chcę tylko wiedzieć”

dramat pani heleny

Helena Sapiela ma 70 lat, ale doskonale pamięta feralny dzień 16 sierpnia 1985 roku. To wtedy po raz ostatni widziała swoją 5-letnią córkę Anię, która zniknęła jak kamień w wodę spod ich rodzinnego bloku. Mimo upływu lat kobieta wierzy, że jej dziecko żyje. Dramat Pani Heleny trwa już 34 lata. 

Wszystko wydarzyło się w Szklarskiej Porębie, w ciepłe lato 1985 roku. Pani Helena pracowała jako sprzątaczka i porządkowała klatki schodowe okolicznych budynków. Jej córka Ania, wraz z innymi dziećmi bawiła się na podwórku. Kobieta co jakiś czas widziała córkę z okien sprzątanych bloków, lub przechodząc z jednego do drugiego. Jednak gdy po kilku godzinach skończyła pracę, jej dziecka nigdzie nie było i nikt nie wiedział, co się z nim stało. Wtedy zaczął się koszmar pani Heleny.

Continue reading „Dramat Pani Heleny. Od 34 lat czeka na powrót córki: „Chcę tylko wiedzieć””

Wyszedł na świąteczny spacer i nie wrócił. Strażacy dokonali makabrycznego odkrycia

spacer

Rodzina 63-latka ze Skrzyszowa na Podkarpaciu po kilku godzinach od jego wyjścia zaczęła się niepokoić. Gdy nie wrócił na noc, jego bliscy zrozumieli, że musiało stać się coś bardzo złego. W sobotę rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania. 

63-latek wyszedł na spacer w piątek około południa. Bliscy nie wiedzieli, gdzie poszedł, ani o której zamierzał wrócić. Dlatego w sobotę rano, gdy zgłoszono jego zaginięcie do pomocy powołano kilkadziesiąt osób – strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej, policjantów i mieszkańców – głównie sąsiadów 63-latka, którzy doskonale go znali. Przywieziono też psy tropiące.

 

ZOBACZ TEŻ: Morze wyrzuciło statek widmo na brzeg. We wraku dokonano makabrycznych znalezisk!

 

Prowadzący poszukiwania postanowili skupić się na spenetrowaniu brzegów niewielkiej rzeczki Wielopolka, która przepływa przez Skrzyszów. Sobotnie poszukiwania nie przyniosły rezultatu – po 63-latku nigdzie nie było nawet śladu. Żmudne przeczesywanie brzegów rzeki, zarośli i innych prawdopodobnych miejsc przebywania zaginionego okazały się bezowocne. O 22 poszukiwania przerwano.

 

Zostały one wznowione w niedzielę z samego rana. Strażacy z wykorzystaniem pontonów wkroczyli w koryto Wielopolki nie przeszukując już tylko jej brzegów. Okazało się to dobrą decyzją, choć niestety strażacy dokonali makabrycznego odkrycia. Po kilku godzinach natrafili na zwłoki 63-latka. 

 

Służby na razie nie udzielają szerszych informacji na temat zdarzenia. Przyczyna śmierci mężczyzny oraz powód, przez który znalazł się on w rzece pozostają nieznane.

 

Okres sylwestrowy i noworoczny to czas szczególnego wzmożenia służb. Ludzie wracający z imprez potrafią czasem zgubić się w najmniej oczekiwanym miejscu i momencie. Alkohol również nie sprzyja powrotom do domów. Dlatego apelujemy do Was przy tej okazji o rozwagę, tym bardziej, że pogoda się pogarsza i z dnia na dzień jest coraz zimniej.

Piotrków: zakochani byli poszukiwani przez rodzinę. W garażu dokonano makabrycznego odkrycia

9-latka zabita na garażach, garażu

W w piątek 6 grudnia 27-letnia Kinga wyszła wieczorem z domu. Gdy nie wróciła na noc, ani nie pojawiła się w sobotę rano, a dodatkowo nie odbierała telefonów, jej bliscy postanowili zawiadomić policję.

Bliscy Kingi podejrzewali, że spotkała się ze swoim 33-letnim chłopakiem Tomaszem. W sobotę okazało się, że on też nie daje znaku życia. Policjanci nie lekceważyli więc sprawy. Pod uwagę brali kilka scenariuszy, m.in. porwanie i morderstwo. Rozpoczęły się poszukiwania.

 

ZOBACZ TEŻ: Co robi Kasia z 13 Posterunku? Aktorka wywróciła swoje życie do góry nogami!

 

27-latka była miłą i pomocną kobietą. Pracowała od kilku lat w świetlicy w Szkole Podstawowej nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim. Nie miała wrogów. Śledczy ustalili, że 6 grudnia Tomasz i Kinga byli widziani w samochodzie marki mazda. Jednak samochodu nigdzie nie udało się znaleźć. Tak minęła sobota i niedziela.

 

W poniedziałek policja otrzymała anonimowy donos. Ktoś doradził, aby sprawdzić garaże przy ulicy Piastowskiej w Piotrkowie Trybunalskim. Gdy dotarli na miejsce, w jednym z garaży dokonali makabrycznego odkrycia.

 

Znajdowała się w nim poszukiwana mazda, a w niej zwłoki Kingi i Tomasza. Do garażu nie dało się wejść – był tak zadymiony, że brakowało tlenu. Kluczyk w stacyjce auta był przekręcony w pozycję zapłonu, wygląda więc na to, że zakochani zamknęli się w garażu przy włączonym silniku i zatruli się spalinami.

 

Sekcja zwłok i dokładne śledztwo wykażą czy jest to prawda, niemniej jednak z wielką dozą prawdopodobienstwa można powiedzieć, że w tej sytuacji doszło do nieszczęśliwego wypadku.

8-letni chłopiec pobiegł za uciekającym psem i zaginął. Policjanci odnaleźli go w (…)!

8

8-letni chłopiec z Łukowa narobił sporo strachu rodzicom i bliskim. Na szczęście sprawa miała swój szczęśliwy finał. Dziecko pobiegło za psem, który uciekł z terenu posesji i długo nie wracało do domu. Okazało się, że chłopczyk zabłądził i krążył w okolicy torów kolejowych 1,5 km od miejsca zamieszkania.

O zaginięciu 8-latka w minioną sobotę po godzinie 16 łukowską policje powiadomiła mama malucha. Kobieta powiedziała dyżurnemu, że bardzo martwi się o synka, ponieważ długo nie wraca do domu. Chłopiec kilka godzin wcześniej wybiegł z posesji za swoim psem, który zaczął uciekać i ślad po nim zaginął. Początkowo rodzice zaczęli szukać go na własną rękę, ale nigdzie nie trafili na jego ślad dlatego zadzwonili po pomoc. W akcję zaangażowano 70 policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Straży Leśnej i Straży Ochrony Kolei.

 

 

 

Po kilku godzinach poszukiwań późnym wieczorem policjanci z łukowskiej drogówki zauważyli pasującego do rysopisu chłopca i psa w pobliżu nasypu kolejowego. 8-latek zabłądził 1,5 kilometra od swojego domu i zapomniał drogi powrotnej. Na szczęście dziecku, jak i pieskowi nic się nie stało. Chłopiec i jego pupil wsiedli do radiowozu, gdzie malec przymierzał policyjną czapkę i oglądał wyposażenie pojazdu. Po kilku minutach oboje trafili w ręce uradowanych rodziców.

 

ZOBACZ TAKŻE:12 LAT TEMU ZAGINĄŁ JEJ PIES! Odnaleziono go dzięki… ZOBACZ WZRUSZAJĄCE NAGRANIE

 

 

źródła: wiadomosci.wp.pl, foto policja.pl

 

 

71-latek zaginął w centrum handlowym. Po 3 tygodniach dokonano makabrycznego odkrycia

71-letni Bernard Gore umówił się ze swoją żoną w wielkim centrum handlowym  Westfield Bondi Junction w centrum Sydney. Przez przypadek znalazł się jednak w miejscu, z którego nie było wyjścia. Po 3 tygodniach znaleziono jego zwłoki. 

71-latek miał spotkać się z żoną i wspólnie zrobić zakupy. Niestety, w oczekiwaniu na partnerkę wszedł w drzwi przeciwpożarowe. Były one otwarte od strony centrum handlowego, jednak gdy zamknęły się za staruszkiem, zatrzasnęły się na amen.

 

ZOBACZ TEŻ: Lekarze myśleli, że to rak. Tymczasem jego mózg był ZJADANY przez…

 

71-latek trafił do bocznej klatki schodowej, która prowadziła wgłąb technicznych korytarzy ciągnących się całymi kilometrami na różnych poziomach galerii handlowej. Wszystko wskazuje na to, że staruszek zgubił się w nich, a początki demencji uniemożliwiły mu odnalezienie drogi powrotnej lub skuteczne wezwanie pomocy.

 

Po 20 dniach od zaginięcia zwłoki pana Gore’a znalazł przypadkiem pracownik galerii handlowej. Podejrzewa się, że mężczyzna żył około tygodnia w ciemnych korytarzach. A więc przez co najmniej kilka dni istniała szansa, żeby go uratować.

 

Jak mogło do tego dojść? Ten smutny wypadek miał miejsce w 2017 roku, ale dopiero teraz kończy się postępowanie sądowe w tej sprawie. Okazuje się, że zawiodło dosłownie wszystko.

 

Policja nie przejrzała monitoringu galerii całościowo, a tylko zapisy z kamer z części ogólnodostępnej. Dodatkowo, nikt nie sprawdził korytarzy technicznych – policjanci uznali, że skoro 71-latka nie ma od pewnego momentu na nagraniach monitoringu, to musiał wyjść z budynku i zaczęli przeszukiwać inne miejsca. Z kolei obsługa techniczna galerii sprawdza korytarze techniczne tylko raz w miesiącu. 

 

Gdyby nie szereg nachodzących na siebie zaniedbań, pan Gore zapewne przeżyłby i być może cieszył się życiem aż do dzisiaj. To pokazuje jak ważne jest sumienne poszukiwanie osób starszych, które mogą mieć problemy z pamięcią i z tego powodu potrafią trafić w zupełnie nieprawdopodobne miejsca.