psg

Polski zawodnik podpisał kontrakt z PSG. Przebije się do pierwszego składu?!

Grzegorz Krychowiak nie zrobił furory w PSG. Polak nie dał rady przebić się do pierwszego składu i trafił szybko do Lokomotivu Moskwa w którym z miejsca stał się podstawowym piłkarzem. Teraz kontrakt z klubem z Paryża podpisał bramkarz Marcin Bułka. Do tej pory występował on w rezerwach Chelsea Londyn, lecz wygasł jego kontrakt i francuski zespół wziął go za darmo.

Jestem bardzo szczęśliwy i dumny. PSG to klub, który w ostatnich latach słynął z dawania szans młodym do pokazania swojego potencjału. Nie mogę się już doczekać poniedziałkowego treningu – powiedział wychowanek Escoli Varsovia stronie klubu z Paryża. Warto zaznaczyć, że Polak sam z własnej woli nie przedłużył kontraktu z Chelsea Londyn. Stał się wolnym zawodnikiem i to co zapowiadano w maju doszło do skutku w sobotę. Na początku ubiegłego sezonu Bułka zagrał pięć meczów w rezerwach, dwukrotnie załapał się także na ławkę rezerwowych Chelsea w spotkaniach Pucharu Ligi, ale od listopada nie pojawił się już na murawie ani razu. W PSG będzie najprawdopodobniej trzecim bramkarzem.

 

ZOBACZ:Zdrada jest dla nich na porządku dziennym. Sprawdź czy Twoje imię też jest na liście

 

Czy Marcin Bułka zaprezentuje swoje umiejętności i będzie miał szanse żeby powalczyć o pierwszy skład? Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wypożyczenie go do jednego ze słabszych klubów Ligue 1. Decyzję jednak trzeba pozostawić włodarzom Paris Saint-Germain.

źródło: onet.pl fot. youtube.com

legii

Został piłkarzem Legii Warszawa. Jeszcze jakiś czas temu spał na…

Luquinhas to nowy zawodnik Legii Warszawa. Zapewne wielu od razu skojarzy, że jest to Brazylijczyk. A jeżeli pochodzi z tego kraju to grę w piłkę nożną ma we krwi. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze kilka lat temu spał na lotniskach w Sao Paolo i był praktycznie bezdomny. 22-latek przekonuje, że jest to dla niego ogromna szansa, którą postara się wykorzystać.

Ostatnie lata dla Legii Warszawa obfitowały w wiele różnych wydarzeń. Ostatnio przegrali Mistrzostwo Polski z Piastem Gliwice. Jeszcze niedawno grali w jednej grupie Ligi Mistrzów z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona. Spory zastrzyk gotówki zdeterminowany pierwszym od lat awansem do fazy grupowej nie odniósł jednak zamierzonego efektu. Bardzo słabe kroki transferowe spowodowały to, że drużyna tak naprawdę straciła swoich najlepszych zawodników i nie potrafiła ich zastąpić żadnym porządnym piłkarzem. Manu, Felix Ogbuke, Nacho Novo, Ivan Trickovski, Michaił Aleksandrow, Steeven Langil, Hildeberto – o każdym z tych zawodników mówiło się, że zostanie gwiazdą Ekstraklasy. Nie odniosło to jednak sukcesu. Młody chłopak grał długo w zespole Ceilandense-DF, wyróżniał się, więc trafił pod opiekę jednego z brazylijskich skautów, który obiecywał chłopakowi i jego rodzinie złote góry. Zabrał go do Sao Paolo, gdzie Lucas miał trafić do jednego z tamtejszych klubów. Wkrótce okazało się, że człowiek by oszustem. Po wielu latach, gdy Luiquinhas odczuł co to jest bieda i teraz stoi przed nim szansa bycia liderem Legii Warszawa.

Jak myślicie? Sprawdzi się w Legii Warszawa nowy Brazylijczyk?

źródło: sportowefakty.wp.pl fot. youtube.com

żenujący

[WIDEO] Żenujący występ w milionerach. Chciał być śmieszny, ale jego kumpel go zgasił

Gdy znajdujemy się przed kamerami i zdajemy sobie sprawę z tego, że obserwują nas miliony Polaków, to do głowy może wpaść pomysł – „powiem coś zabawnego i przejdę do historii”. Ten koleś zaliczył żenujący występ w milionerach. Sytuacja rozgrywała się podczas jego rozmowy ze swoim przyjacielem do którego zadzwonił aby dowiedzieć się jaka jest odpowiedź na zadane przez Huberta Urbańskiego pytanie.

Przyjaciel nie miał żadnych problemów i od razu udzielił poprawnej odpowiedzi. Wtedy właśnie nastał żenujący moment, gdy uczestnik zapytał kumpla… „czy pojadł”. Ten skwitował to szybkim: „stary, skup się na grze” i w sumie na tym się skończyło. Chciał być śmieszny – wyszło jak zawsze.

ZOBACZ:[WIDEO] Mąż odwalił żonie okropny żart. Cud że nic jej się nie stało

wrestlingu, bramkarz, "Sanatorium Miłości", czy wiemy, że umieramy? partnerka

Nie żyje bramkarz reprezentacji Polski. Nie przegrał z nią ani jednego meczu

W środę wieczorem dotarła do nas smutna wiadomość.  Okazało się, że zmarł bramkarz reprezentacji, który nie przegrał z nią ani jednego meczu. Chodzi o Jana Kraweckiego. Odszedł od nas w wieku 70 lat a jego przygodę z piłką możemy wspominać dumnie. Z nim nasza reprezentacja, wygrała wszystkie mecze, a Jan Krawecki w swojej przygodzie z kadrą wpuścił tylko jednego gola.

Informacje o tym, że Jan Krawecki nie żyje zamieścił portal sportowotempo.pl. Według wcześniej wspomnianego źródła, bramkarz dożył pięknego wieku 70 lat. Piłkarską przygodę zapoczątkował w Włókniarzu Walim, po czym trafił do Górnika Wałbrzych. W kolejnych etapach przygód piłkarskich grał w Lechu Poznań, Szombierkach Bytom, Wiśle Kraków, a łącznie w 1 lidze  Jan Krawecki zagrał 122 mecze. W październiku 1974 roku zadebiutował jako golkiper. Zastąpił w przerwie Piotra Mowlika w trakcie pojedynku z Kanadą. W następnym roku zagrał także przeciwko Stanom Zjednoczonym, NRD i dwa razy z Kanadą. 5 spotkań z jego udziałem zakończyło się sukcesem dla Polaków. Niesamowitym jest fakt, że bramkarz puścił w nich tylko  jednego gola przeciwko NRD.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy wracasz do domu pijany w sztok, a czeka na ciebie ŻONA i TEŚCIOWA. Mistrzowska akcja!

 

Rodzinie oraz całemu futbolowemu światu przekazujemy serdeczne wyrazy współczucia. Był to znakomity bramkarz i cudowny człowiek.

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

milionerach

Gracz nie wiedział co powiedzieć. W „Milionerach” padło ciężkie pytanie, znalibyście odpowiedź?

W środowych „Milionerach” wystąpił Bartosz Hudak z Poznania. Szło mu bardzo dobrze, aż w pewnym momencie padło pytanie, które go wręcz sparaliżowało. Żadne z pytań do 40 tysięcy złotych nie zrobiło na nim wrażenia. W końcu Hubert Urbański zapytał o Jezusa Chrystusa. Wtedy uczestnik musiał po raz pierwszy użyć koła ratunkowego.

Jezus zmartwychwstał na trzeci dzień po ukrzyżowaniu. W którym dniu od zmartwychwstania wstąpił do nieba? – przeczytał pytanie Urbański. Wtedy Bartosz Hudak nie wiedział co powiedzieć. Gdy w „Milionerach” widzi się takie reakcje uczestników, to już widać, że jest nieciekawie. Mężczyzna miał do wyboru jak zwykle cztery warianty:

A) w dziesiątym

B) w trzydziestym

C) w czterdziestym

D) w sześćdziesiątym

Zapewne dla wierzących i znających Pismo Święte to nie byłoby nic trudnego, lecz nie każdy ma taką wiedzę w zakresie teologii. Uczestnik postanowił wybrać koło ratunkowe – publiczność, która zadecydowała następująco:

C – 48 procent

B – 23 procent

A – 19 procent 

D – 10 procent

Uczestnik zaufał publiczności i wybrał wariant „C”, który okazał się prawidłowy. Wiedzielibyście?

ZOBACZ:[WIDEO] Blondyna chciała porządnie zaszaleć, ale wypiła za dużo. To nie mogło się inaczej skończyć

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

obijał

[WIDEO +18] Rywal obijał swojego przeciwnika w ringu tak, że go zabił. Tragiczne doniesienia dla fanów MMA!

Do wielkiej tragedii doszło podczas gali MMA Remulus Fight. Rywal tak obijał swojego przeciwnika po głowie, że go zabił. 22-letni Mateus  Fernandes walczył z Obedem Pereirą, który w trzeciej rundzie wyprowadził na jego głowę serię ciosów. Sędzia przerwał pojedynek, a Fernandes gasł z sekundy na sekundę. Trafił on do szpitala, ale lekarze mimo starań przegrali walkę o jego życie. Zgon nastąpił z powodu kilku ataków serca młodego zawodnika.

Nie była to zwykła anonimowa gala, ponieważ sankcjonowała ją Brazylijska Komisja Sportowa. Mateus Fernandes nie miał żadnych szans w starciu z Obedem Pereirą. Trzecia runda przesądziła o wszystkim – dosłownie. Rywal tak obijał głowę 22-latka, że chłopaka trzeba było szybko przetransportować do szpitala. Mimo bardzo szybkiej reakcji, lekarze nie dali sobie rady i nie potrafili uratować życia młodego wojownika. Według brazylijskich mediów, zawodnik MMA był członkiem programu społecznego, który ma na celu wyprowadzanie nastolatków z problemów narkotykowych. Okazało się jednak, że Mateusowi sztuka ta nie wyszła i podczas pojedynku był pod wpływem środków odurzających, co również mogło wpłynąć na pogorszenie się zdrowia.

Szkoda chłopaka, był bardzo młody i miał całe życie przed sobą. Niestety, problem uzależnień dotyka coraz młodszych ludzi i ciężko im z niego wybrnąć. Jemu się nie udało…

ZOBACZ:Sławomir dogadał się z Polsatem. Dzięki swojemu programowi zarobi krocie!

źródło: se.pl fot. i wideo: youtube.com

nieświadomce

[WIDEO] Koleś został ciężko znokautowany. Na pełnej nieświadomce wystartował do sędziego!

Ciężki nokaut polega na tym, że zawodnik traci przytomność i znajduje się w pełnej nieświadomce. I tak właśnie było tym razem. Koleś został ciężko znokautowany przez swojego przeciwnika. Gdy ten się już cieszył z pewnego zwycięstwa, w tle rozgrywały się bardzo dziwne wydarzenia. Pokonany wojownik myślał, że jeszcze walczy i dopadł sędziego. Rozjemca jak widać miał wcześniej do czynienia ze sztukami walki.

Na pełnej nieświadomce wystartował do sędziego. Ten zachowując spokój odciął mu prąd drugi raz. Zatem jest to jeden z pierwszych przypadków walki, w której zawodnik został znokautowany a na koniec jeszcze obezwładniony przez sędziego. Hit!

ZOBACZ:Oto dziesięć najpopularniejszych polskich dań. Które z nich to Wasze ulubione?

źródło fot. i wideo: youtube.com

Kubicy

[WIDEO] Gwiazdy TOP GEAR składają gratulacje Robertowi Kubicy. To trzeba zobaczyć!

Historia Roberta Kubicy ma potencjał, aby stać się scenariuszem znakomitej hollywoodzkiej produkcji. Polak pokonał tyle przeciwności losu, że aż ciężko uwierzyć w to, że wrócił do profesjonalnego sportu. Został kierowcą zespołu Williams, który ma pewne problemy natury technicznej. Samochody nie należą do najlepszych w całej stawce i trudno się dziwić słabym wynikom. Najważniejsze, że Robert ukończył pierwszy wyścig.

Teraz gwiazdy kultowego programu motoryzacyjnego TOP GEAR składają gratulacje Robertowi Kubicy. Gdy podczas Ronde di Andora w 2011 roku doszło do wypadku z udziałem polskiego kierowcy F1, wszyscy zwątpili w to, że wróci kiedykolwiek do sportu. Nawet w ciągu ostatnich kilku miesięcy wielu wątpiło w jego powrót. Traktowano to bardziej jako telenowelę, które tak bardzo lubią tworzyć Polacy. Jednak okazało się, że to na prawdę jest możliwe. Robert z niedowładem ręki został kierowcą Williamsa. W testach wypadał lepiej niż jego kolega z drużyny i kibice zaczęli wierzyć, że powalczy nawet o mistrzostwo. Póki co nie można snuć takich planów, bo cudem jest to, że po prostu wrócił, że żyje i jeździ. Powinniśmy się z tego cieszyć – każdy z nas. A wraz z tą radością zakończyć jakikolwiek hejt w stronę naszego mistrza!

ZOBACZ:[WIDEO] Jak uprzykrzyć życie swoim sąsiadom? Ten gość jest zna świetny sposób!

źródło fot. i wideo: youtube.com

piwny

[WIDEO] Mimo, że ma piwny brzuch, to niszczy swoich rywali. Zobacz jaki z niego wojownik!

Roy’a Nelsona śmiało można nazwać jedną z legend MMA. Ten zawodnik ma duży, piwny brzuch – co w niczym mu nie przeszkadza. Zawodników łamie jak zapałki i nokautuje jednym ciosem. Siła, jaką ma w rękach pokazuje, że nie trzeba mieć kaloryfera ani sześciopaka – trzeba po prostu być wojownikiem i umieć się bić. Charakterystyczna jest dla niego cieszynka. Wskakuje na siatkę i gładzi się po brzuszku, pokazując kibicom, że z takim też się da!

Roy Nelson ma wielu fanów na całym świecie. Trudno się dziwić. Mimo, iż na twarzy widać zażartość, a w oczach brak litości, to taki ostry jest tylko w ringu. Podchodzi do siebie z dystansem. Mimo, że ma piwny brzuch, to znakomicie radzi sobie z o wiele lepiej wyglądającymi przeciwnikami.

ZOBACZ:[GALERIA] Lewis Hamilton znalazł sobie nową wybrankę? Ta modelka jest zjawiskowa!

źródło fot. i wideo: youtube.com