BORowcy

[WIDEO] BORowcy wyprzedzali na zakręcie i podwójnej ciągłej. Cud, że nikt nie zginął!

Patrząc na to jak jeżdżą BORowcy, nie ma się co dziwić, że mają tyle wypadków. To, co zrobił ten kierowca przechodzi wszelkie wyobrażenia. Po pierwsze – podwójna ciągła. Po drugie – zakręt. Po trzecie – skrzyżowanie. Po czwarte – zza TIR-a. Przecież to się nie mieści w głowie. Czy doczekamy czasów, że ktoś się za to porządnie weźmie? Kiedy wreszcie będziemy się mogli czuć na polskich drogach bezpieczni?

BORowcy nie przejmują się niczym. Gdyby nie to, że kierowca osobówki zwolnił i ich wpuścił, to zapewne doszłoby do zderzenia czołowego. Pytanie – co by było, gdyby ucierpiał jakiś ważny polityk? Może wtedy wreszcie ktoś by się za to wziął! Bo jak widać przypadek chłopaka z Seicento nic nikogo nie nauczył!

ZOBACZ:Potężny WĄŻ zamieszkał w łazience NIEWIDOMEGO. „Myślałem, że to rura w izolacji…”

źródło fot. i wideo: youtube.com

barze

[WIDEO] Dlaczego lepiej uważać na nowo poznaną w barze dziewczynę? Tak wygląda akcja na „czarną wdowę

Wyobraź sobie, że jest piękny, ciepły wieczór. Siedzisz sobie w barze na drinku i poznajesz zjawiskową dziewczynę. Rozmowa Wam się świetnie układa i wszystko zmierza do tego, abyście udali się razem do pokoju. Nagle budzisz się, jakby to wszystko Ci się śniło. Lecz wcale tak nie jest. Okazuje się, że nie masz portfela, kluczy do samochodu a po kobiecie ani śladu. Nie wiesz co się stało, trudno Ci przypomnieć sobie poprzednią noc…

Jeżeli coś takiego Ci się przydarzyło, to znaczy, że padłeś ofiarą akcji na „czarną wdowę”. Pamiętasz tę dziewczynę z którą się widziałeś w barze? To jej sprawka. Gdy byłeś w toalecie, zapewne dosypała Ci coś do wina. Pewnie już nigdy jej nie zobaczysz…

ZOBACZ:Dostała furii bo chłopak nie chciał się z nią „kochać”! Agresywna dziewczyna zrobiła mu coś przerażającego!

źródło fot. i wideo: youtube.com

chodniku

[WIDEO] Bezmyślny kierowca Mercedesa jeździł po chodniku. Miejscowi szybko go wyjaśnili!

Wielu ludziom wydaje się, że jeżeli mają dobry samochód, to mogą sobie pozwolić na wszystko. Tak jednak nie jest. Ten kierowca Mercedesa będący pod wpływem „czegoś” zdecydował, że będzie sobie jeździł po chodniku. Jak wiemy, jest to takie miejsce, gdzie ludzie wychodzą z dziećmi lub zwierzakami na spacer. Na pewno nie jest od tego, żeby po nim jeździć, bo coś komuś może się stać. Na szczęście miał mu się kto postawić.

Jak ten człowiek mógł mieć jeszcze jakiekolwiek pretensje? Ludzie spacerują, a tu nagle gość jedzie Mercedesem po chodniku, tam gdzie chodzą rodzice z małymi dziećmi. Brak wyobraźni i wpływ jakiegoś środka odurzającego nakazał mu się kłócić o swoje. Brak słów.

ZOBACZ:Ksiądz brał udział w wielkich orgiach. Teraz… wraca do kościoła!

źródło fot. i wideo: youtube.com

papieża

Skandal w Watykanie. Bliski współpracownik papieża skazany za pedofilię!

Australijski kardynał George Pell został skazany za pedofilię. Do niedawna był on jednym z najbliższych współpracowników papieża Franciszka. Wyrok zapadł we grudniu, lecz ogłoszono go dopiero we wtorek. Poinformowano o tym opinię publiczną tuż po tym, jak w Watykanie odbyło się historyczne spotkanie episkopatu z całego świata. Poruszali oni właśnie temat pedofilii w kościele.

Duchowny George Pell od początku nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Chodzi o molestowanie dwóch 13-latków. Grozi mu za te zbrodnie… 50 lat więzienia. Do niedawna był on bliskim współpracownikiem papieża Franciszka. Był on przewodniczącym Sekretariatu do spraw Ekonomii. Do przestępstwa miało dojść w 1996 roku, kiedy to po zakończonej mszy w Melbourne kardynał miał zgwałcić jednego z ministrantów, a drugiego molestować seksualnie. W środę odbędzie się posiedzenie sądu, który zdecyduje o ostatecznej karze dla Pella.

 

ZOBACZ:[WIDEO+18] Przerażający wypadek przy 200 km/h BMW M3. Kierowca stracił obie nogi!

 

Ciężko się czyta o takich rzeczach. Tym bardziej, że na zbrodnię George’a Pella są niezbite dowody. Cóż, wygląda na to, że pedofilia w kościele to realny i ogromny problem.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Krotoszynie

[WIDEO] W Krotoszynie ukradli Mercedesa S500 w ciągu pięciu minut. Był samochód… i nie ma!

Do kradzieży samochodów dochodzi w Polsce na porządku dziennym. Złodzieje są co raz sprytniejsi. Tym razem ukradli Mercedesa S500 z posesji w Krotoszynie. Wszystko nagrał monitoring. Cała akcja trwała niecałe pięć minut. Jak widać, czasem nie da się na tyle zabezpieczyć swoich własności przed przestępcami. Wszystko trwało bardzo krótko, a samochodem wyjechali sobie jak gdyby nigdy nic.

Niestety, do kradzieży dochodzi na całym świecie. Czasem stajemy się celem złodziejów i nie potrafimy się przed tym ustrzec. Tym razem ukradli Mercedesa S500 bezpośrednio z posesji. Do całego zdarzenia doszło w Krotoszynie. Chwila i auta nie ma…

ZOBACZ:[WIDEO] Podczas oględzin jednego z domów, odkryli śmiertelne zagrożenie. Ktoś zastawił na nich pułapkę!

źródło fot. i wideo: youtube.com

marketplace, awaria facebooka

Robisz zakupy na Facebook Marketplace? Możesz być w niebezpieczeństwie!

Jeżeli zdarza ci się robić zakupy na Facebook Marketplace, to możesz niebawem stać się ofiarą oszustów. Wirtualna Polska podaje przypadki, gdy ludzie tracili swoje pieniądze. Zazwyczaj chodzi o małe kwoty, ale jak to bywa z przestępcami, w końcu będą chcieli więcej. Polacy co raz częściej sięgają po alternatywę popularnego Allegro i OLX.

Dlaczego? A no dlatego, że można szybko sprzedać przedmiot osobie, która mieszka stosunkowo blisko nas i jest zainteresowana kupnem. Dodatkowo, nie wiążą się z tym żadne opłaty (OLX i Allegro takowe pobierają). Jaki jest sposób działania oszustów na Facebook Marketplace? Zazwyczaj wygląda to następująco. Zadziwiająco miła pani oferuje nam sprzedaż przedmiotu, po czym ustalamy metodę płatności. Kobieta prosi, abyśmy wysłali pieniądze za pomocą popularnego PayU, gdyż na koncie siedzi jej komornik. Robiąc „przelew” na 40 złotych, poszkodowana nie tylko wpisała login i hasło, ale również potwierdziła „przelew” kodem SMS. Rzecz jasna nie potwierdzała wcale przelewu, tylko wpisanie konta złodzieja jako odbiorcy zaufanego (ten zalogował się od razu na jej konto, korzystając z loginu i hasła, które ofiara sama skwapliwie podała). Oczywiście SMS szczegółowo precyzował, czego dotyczy, jednak ofiara go nie przeczytała, automatycznie przepisując na stronie przestępcy podany kod” – opisuje dalszy przebieg oszustwa CERT Orange. To nic innego, jak tylko pishing. Ofiara straciła całą zawartość konta.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy myślisz, że wszystko już widziałeś, pojawia się taki filmik. Niemożliwa reklama „Doritos”!

 

Jeżeli zostaliście oszukani w podobny sposób, to piszcie do nas lub poruszcie temat w komentarzach. Chętnie o tym przeczytamy i ostrzeżemy innych!

źródło: wp.pl

fot. screenshot

takie

Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

Kim Dzong Un jest jednym z najostrzejszych tyranów w Historii. W Korei Północnej wszyscy się go boją, lecz niektórzy podejmują ryzyko i kradną. Tak było z pracownikiem jednego z rządowych ośrodków w Pjongjangu. Dopuścił się przestępstwa, za które w socjalistycznym azjatyckim państwie grozi kara śmierci.

Mimo iż egzekucja odbyła się w grudniu zeszłego roku, to dopiero teraz usłyszała o tym opinia publiczna. Chodzi o człowieka, który zarządzał pensjonatem Paekhwawon. Podczas wrześniowej wizyty zamieszkiwała w nim para prezydencka. Dyktator zdecydował, że ośrodkowi potrzebny jest remont. Gdy dowiedział się o kwocie, za jaką zrobiono renowację, strasznie się wściekł. Postanowił przeprowadzić dokładną kontrolę kosztów. Na jaw wyszło wtedy oszustwo pracownika. Doniesienia z Korei Północnej mówią o tym, że w jego domu znaleziono… 3 miliony dolarów. To przelało szalę goryczy i mężczyznę ostatecznie stracono.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy myślisz, że wszystko już widziałeś, pojawia się taki filmik. Niemożliwa reklama „Doritos”!

 

Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby u nas obowiązywała kara śmierci… Co prawda, rankingi mówią, że w Polsce spadł wskaźnik korupcji, aczkolwiek… Czy rankingom trzeba zawsze wierzyć?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

uprawiał

Nauczyciel z Wielkopolski uprawiał seks z… 14-latką. Grozi mu wiele lat za kratkami!

Co raz więcej się słyszy o przypadkach, kiedy relacje na linii nauczyciel – uczeń nie wyglądają tak, jak powinny. Do kolejnego skandalu doszło w Wielkopolsce. Starszy o 40 lat mężczyzna uprawiał seks z 14-letnią uczennicą. O wszystkim dowiedziała się matka, która sprawę zgłosiła do dyrektora. Do całej sytuacji doszło w gimnazjum w Wyrzyskach (powiat pilski).

Gdy o wszystkim dowiedziała się matka dziewczynki i odkryła ich ognisty romans, postanowiła zgłosić sprawę do dyrektora. Ten natychmiastowo przywołał do siebie Jacka O., który początkowo nie przyznawał się do winy, lecz w pewnym momencie dał za wygraną. Wszystko tłumaczył tym, że zakochał się w 14-latce. Dziewczynka zachowywała się niepokojąco, więc jej matka postanowiła sprawdzić tablet, którym się posługiwała. Włosy stanęły jej dęba, gdy przeczytała konwersację nastolatki ze swoim nauczycielem. Wychodziło z nich jednoznacznie, że uprawiał on z nią seks. Podczas rozprawy uczennica stała za nim murem i właśnie dlatego sąd zrezygnował z aresztu tymczasowego. Grozi mu od 2 do 12 lat więzienia, a adwokaci reprezentujący rodzinę 14-latki twierdzą, że za kratki trafi na pewno, gdyż ustawodawca nie przewidział zawieszenia kary w przypadku tego przestępstwa.

 

ZOBACZ:Szofer Jarosława Kaczyńskiego milionerem. Nowe informacje na temat Jacka Cieślikowskiego!

 

Jak widać, czasem miłość jest ślepa lub po prostu niezgodna z prawem. Nie można pochwalać takiego zachowania, gdy mężczyzna starszy o 40 lat uprawia seks z dziewczynką z gimnazjum. Świat przyspieszył, ale musi zwolnić – zdecydowanie zwolnić!

źródło: se.pl

fot. pixabay.com

więźniowie

Jest decyzja sądu w sprawie Bartłomieja M. Pójdzie do więzienia?!

Sprawą Bartłomieja M. w ostatnich dniach żyje cała Polska. Po tym, jak skomentował sytuację Antoni Macierewicz, twierdząc, że wierzył w niego ojciec Tadeusz Rydzyk, nabrała jeszcze większego rozgłosu. Dziś Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zadecydował o trzymiesięcznym areszcie. Nic nie dało osobiste poręczenie zakonnika.

Przypomnijmy, że Bartłomiej M. został zatrzymany z powodu powoływania się na wpływy w celu wzbogacenia. Grozi mu za to do 8 lat więzienia. Sprawa zaczęła się z półgodzinnym opóźnieniem. Następnie, długo trwała narada. Być może miała ona związek z osobistym poręczeniem ojca Tadeusza Rydzyka, który twierdził, że podejrzany nie będzie utrudniał śledczym dochodzenia i może przebywać na wolności. Zakonnik ręczył za to swoją reputacją. Nic to jednak nie dało i Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Bartłomieja M. Śledztwo dotyczy doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Sam M. miał za 90 tys. zł. doprowadzić do rozstrzygnięcia, na którym PGZ straciła pół miliona zł.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Paker siłuje się z chłopakiem w Białymstoku. Nagle pęka mu ręka. UWAGA! TYLKO DLA ODPORNYCH!

 

Sądząc po materiale dowodowym, którego cały czas przybywa, to nie będą jedyne trzy miesiące spędzone przez Bartłomieja M. w więzieniu.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com