kaset

Nagrywał swoje przestępstwa. W jego domu znaleziono 500 kaset

Skala jego ofiar oraz liczba napaści seksualnej może być szokująca. Mężczyzna nagrywał gwałty kamerą wideo. Policja znalazła w jego domu 500 kaset.  

60-letni Gilbert Conway z Flint, w stanie Michigan ma postawione 86 zarzutów związanych z przestępstwami na tle seksualnym, porwaniami czy wymuszeniami. Dodatkowo toczy się przeciwko niemu sześć innych spraw, które sięgają 2009 roku. Te liczby mogą jednak wzrosnąć, w związku ze znalezionymi w jego domu materiałami. Policja znalazła 500 kaset z ośmiogodzinnymi nagraniami. Nie wiadomo jak wiele z nich zawiera sceny gwałtu oraz jaka może być ostateczna liczba jego ofiar. 

 

Mężczyzna wpadł dzięki zeznaniom jednej ze zgwałconych przez 60-latka osób. To właśnie ona doprowadziła policję do jego domu, gdzie ukryte były nagrania. Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Flint oraz agenci FBI. Poinformowano, że pierwszym krokiem będzie stworzenie cyfrowej wersji kaset. Dzięki temu przeglądanie tylu godzin materiałów będzie łatwiejsze i szybsze. 

 

Mężczyzna czeka na sprawę w więzieniu Genesee County Jail, bez możliwości wyjścia za kaucją. W sądzie ma stawić się w połowie miesiąca.

 

 

 

ZOBACZ:TO prawdziwy potwór. Pedofil skazany za 900 gwałtów

 

 

 

 

 

foto pixaby / źródło mlive.com

portret pamięciowy

Znasz go? To nie żart, to portret pamięciowy GROŹNEGO BANDYTY! Internauci OSZALELI na jego punkcie! Wygląda tak bo…

Jeśli myślicie, że nic już Was nie zdziwi – jesteście w błędzie. Jeśli myśleliście, że komedie o policjantach, w których portrecista robi bardzo dziwne malunki, które tylko z daleka przypominają humanoida są zmyślone – jesteście w błędzie. Oto jak namalowano portret przestępcy, który włamał się i obrabował pewien dom.

 

Portret pojawił się na twitterowym profilu policji z Warwickshire w Wielkiej Brytanii.  Internauci byli przekonani, że to żart, ale administrator z pełną powagą wyjaśnił, że obrabowana kobieta tak zapamiętała twarz jednego z bandytów. Ten odwracał jej uwagę, gdy drugi obrabiał jej dom.

 

 

Potwierdzamy, że to wszystko jest prawdziwe, i że spodziewaliśmy się takiego zainteresowania! Ale żarty na bok, portret pamięciowy został stworzony na podstawie dostarczonego opisu i jest poważny, ponieważ kobieta padła ofiarą okropnego przestępstwa. Miejmy nadzieję, że zainteresowanie wokół tej sprawy pozwoli zidentyfikować napastnika i doprowadzić go przed wymiar sprawiedliwości w krótszym czasie

 

– napisano na profilu policji

 

Portret szybko zaczął żyć swoim życiem, a internauci prześcigają się w pomysłach kimże to może być podejrzany bandyta…

 

 

Jak myślicie, portret pomoże złapać złodzieja?

 

wprost.pl/ twitter

zgwałcili, kobieta o tym opowiedziała

Imigranci porwali ją i BRUTALNIE ZGWAŁCILI. „To były bestie” – kobieta opowiedziała o swoim koszmarze

Czytając takie relacje, cisną się na usta najgorsze słowa. Ale może właśnie takie świadectwa są potrzebne by przełamać zabójczą poprawność polityczną jaka ochrania dzisiejszą politykę imigracyjną UE. Kobieta porwana przez bandę imigrantów opowiedziała o tym, co ją spotkało.

 

Dramat zaczął się w Rzymie na jednej ze stacji metra. 44-letnia Włoszka została z niej porwana przez czterech uchodźców z Bangladeszu, którzy wywieźli ją za miasto. Kobieta nie miała żadnych szans.

 

Złapali mnie za nogi, ściągnęli spodnie, bili i miażdżyli twarz. Chciałam się bronić, ale było ich czterech. Ten potwór gryzł mnie w wargi, twarz, ręce, plecy, nogi, zachowywał się jak głodny lew. Śmierdział piwem. Zwymiotowałam, ale nie dbał o to. Klął i mówił „zwymiotuj jeszcze raz, to cię zabiję

 

– relacjonuje włoskim mediom kobieta.

 

Mężczyźni nagrywali gwałt na telefonie komórkowym. Żeby jeszcze bardziej zastraszyć ofiarę pokazywali jej filmy z innymi kobietami, które wpadły w ich ręce. Grozili, że opublikują nagranie z gwałtu, albo po prostu ją zabiją, jeśli komuś powie o tym, co się wydarzyło.

 

Jak na razie gwałcicieli poszukuje policja, która podejrzewa ich o to, że dopuścili się znacznie większej ilości napaści na kobiety. Zeznania ostatniej ofiary zdają się to potwierdzać.

 

Czy złapanie czwórki gwałcicieli zmieni coś w postrzeganiu problemu jaki wywołał masowy napływ nielegalnych imigrantów? Obawiamy się, że na to jest już i tak za późno.

 

o2.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne 

ZWYRODNIALEC zamordował swoją 2-DNIOWĄ CÓRKĘ! Miał odsiedzieć DOŻYWOCIE, dzięki innemu więźniowi skończył odsiadkę w miesiąc

Nie przeżył w więzieniu nawet ułamka swojej kary.Swoją córkę potraktował bardzo bestialsko. Jak informują brytyjskie media 22-letni Liam Deane został znaleziony martwy w swojej celi.

 

Był skazany na dożywocie za bestialskie pobicie swojej dwudniowej córeczki. Mężczyzna zamordował ją, bo nie przestawała płakać.

 

W czasie gdy Liam miał zająć się dzieckiem, jego matka spała. Niemowlę zmarło z powodu „ciężkich obrażeń mózgu”. Do zbrodni doszło w Wakefield w Anglii, a po kilku miesiącach sąd zamknął sprawę. Deane został skazany na dożywocie, a o przedterminowe zwolnienie mógł zacząć się starać najwcześniej po 10 latach.

 

Jednak jak się okazuje, nie dożył w więzieniu nawet do końca miesiąca. Najprawdopodobniej został zamordowany przez swojego kolegę z celi, 28-letniego Johna Westlanda. Oskarżony znajduje się w areszcie. Odbędzie się tam jego przesłuchanie. Ma ono doprowadzić, do ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia. 2

 

Nie jest jasne czy Westland zamordował Deane’a z powodu zbrodni, którą ten popełnił. Niemniej jednak – wyprawił z tego świata jednego ze zwyrodnialców, jakich na pewno nikt  z nas nie chciałby widzieć w społeczeństwie. To nie pierwszy i nie ostatni przypadek, gdy więźniowie sami eliminują skazanych za brutalne zbrodnie wobec dzieci czy kobiet. Może takie przypadki nawet bardziej odstraszą potencjalnych bandytów niż wymiar sprawiedliwości zapewniający w więzieniach odpowiedni wikt i opierunek?

wołominie, zgwałcona, tablet, dzieci, mieszkanie, processąsiadkę, zmiażdżył, dożywocie, podpalił, skatował, torebce, kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Rzeszów: ZARŻNĄŁ matkę na oczach kilkuletniej córeczki! „Miał pianę na ustach” – dlaczego doszło do zbrodni?

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się wczoraj w centrum Rzeszowa. 50-letni mężczyzna w czasie kłótni zaatakował nożem swoją 40-letnią partnerkę. Wszystko działo się na oczach kilkuletniej córeczki kobiety. 

 

Para nie mieszkała ostatnio razem, choć wcześniej wychowywali czworo dzieci. Sąsiedzi opowiadają, że wielokrotnie dochodziło pomiędzy nimi do awantur. Mężczyzna miał znęcać się nad swoją partnerką, ale ostatecznie ona zawsze mu wybaczała.

 

Tym razem scenariusz wydarzeń przy ulicy Sobieskiego był inny niż zazwyczaj. Kłótnia przerodziła się bowiem w morderstwo. 50-latek zadał kobiecie kilka ciosów nożem na oczach jej córki. Przerażona dziewczynka wybiegła z mieszkania na klatkę schodową wzywając pomocy. Zaalarmowani sąsiedzi wezwali służby.

 

Policjanci obezwładnili mordercę, ratownicy medyczni nie byli jednak w stanie uratować kobiety. Sąsiedzi opowiadali dziennikarzom, że wyprowadzany przez policję zabójca miał „pianę na ustach”.

 

Policja poinformowała, że w jego organizmie nie wykryto śladów alkoholu. Czy mężczyzna mógł być pod wpływem narkotyków?

 

Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa, trafił już do policyjnego aresztu. Czy tragedii można było uniknąć? Świadkowie twierdzą, że zamordowana kobieta wielokrotnie słyszała z jego ust groźby. Czemu wcześniej nikt nie zareagował?

 

 

piaskownicy, chłopiec, gwałt, plac zabaw

11-letni chłopiec POTWORNIE SKRZYWDZIŁ swoją młodszą koleżankę! Dziewczynkę uratowała sąsiadka

Nieprawdopodobna wręcz historia wydarzyła się w irlandzkim mieście Gardai. 11-letni chłopiec zgwałcił swoją 9-letnią koleżankę. Całe zdarzenie zobaczyła sąsiadka, która przerwała tą wstrząsającą scenę. Miejscowa policja niechętnie udziela jakichkolwiek informacji.

 

Nie znamy więc dokładnego przebiegu zdarzenia, np. czy chłopiec zmusił dziewczynkę do czynności seksualnej. Według irlandzkiego prawa nie ma to jednak znaczenia, bowiem każdy stosunek seksualny z osobą poniżej 16 roku życia traktowany jest jak gwałt.

 

Z drugiej strony chłopiec najprawdopodobniej nie poniesie żadnej odpowiedzialności, ponieważ to samo irlandzkie prawo nie przewiduje stawiania przed sądem dzieci poniżej 12 roku życia. Z drugiej jednak strony jest możliwość postawienia zarzutów młodszym dzieciom, jeśli dotyczą najgorszych przestępstw. A do nich właśnie należy gwałt.

 

Wydaje nam się jednak, że chłopcu zamiast sprawy sądowej warto zapewnić kompleksową opiekę psychologiczną. Zresztą, tak samo zgwałconej dziewczynce. Prawdopodobnie ani ona ani on nie mieli nawet pełnej świadomości tego, co się dzieje. Dlatego tym bardziej trzeba popracować nad ich psychiką. Ewidentnie widać, że rodzice i bliscy zaniedbali te aspekty.

 

miejsce, ludzi, łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości, w masowym grobie

Zamordował SETKI OSÓB na zlecenie – ofiar może być nawet 650! Zwłok pozbywał się w MAKABRYCZNY SPOSÓB

Narkotykowa wojna w Meksyku nie przestaje nas zadziwiać. Już kilkukrotnie pisaliśmy o odkryciach jak z horroru, gdy służby natrafiały na masowe groby. Jednak tym razem sprawa jest jeszcze potworniejsza. Wszystko wskazuje na to,setki osób zamordował tylko jeden człowiek!

 

Sprawa mordercy, który zyskał sobie ponury przydomek „The Soup Maker” [Pol. „Producent Zup”] ciągnie się od 2009 roku. Szacuje się, że ma on na koncie minimum 240 ofiar. Bestia miała działać na zlecenie kartelu Sinaloa. Po zabiciu wskazanego człowieka rozpuszczał jego ciało w beczkach z kwasem, a resztki zakopywał w masowych grobach. Stąd jego przydomek.

 

Santiago Meza Lopez, bo tak nazywa się bandyta zeznał, że za swoją „pracę” otrzymywał 440 funtów tygodniowo. Zaś najwięcej pracy miał w 2007 roku, kiedy zamordował 32 osoby. Mimo zebranych dowodów i zeznań Lopeza, wciąż nie wydano na niego wyroku.

 

W miejscowości Baja, śledczy natrafili na dół śmierci, z którego wykopano około 200 kilogramów kości. Prokuratura ustaliła, że należały do 240 osób. Jednak to nie jedyne tego typu odkrycie. Podobny masowy grób odkryto nieopodal Tijuany, w którym odnaleziono „setki ludzki kości”. To daje przypuszczenie, że łącznie ofiarą „Producenta Zup” padło nawet 650 osób!

 

Czy człowiek, który dopuścił się czegoś takiego ma jakiekolwiek sumienie? Jak był w stanie poradzić sobie z czymś tak odrażającym? Nie potrafimy wyobrazić sobie kary współmiernej do popełnionych czynów. Najgorsze jednak jest to, że w realiach Meksyku jego działalność nie jest niczym nadzwyczajnym, czy jednostkowym. Po prostu nie o wszystkim jeszcze wiemy, a wielu najgorszych bandytów wciąż chodzi na wolności.

 

wprost.pl

dopalaczami, kontenerze, walka, dopalacze, straż miejska, pabianice, kontener

Tak Pabianice walczą z DOPALACZAMI: zamknięto policjanta i strażnika miejskiego w KONTENERZE! To sprytny plan…[FOTO]

Jeśli coś jest głupie, ale działa to nie jest głupie. Prawda stara jak świat i chyba pasująca w tym wypadku wręcz idealnie. Ponieważ władze Pabianic nie potrafiły znaleźć sposobu na zamknięcie sklepu z dopalaczami, postanowiły postawić na nieustanny monitoring i straszenie potencjalnych klientów!

 

Pod budynkiem zajmowanym przez „sklep kolekcjonerski”, będący w istocie meliną z dopalaczami ustawiono… blaszany kontener z monitoringiem i oświetleniem! Przez cały czas stacjonuje w nim policjant i strażnik miejski. Mundurowi, samą swoją obecnością i ryzykiem uwiecznienia na kamerze odstraszają kupujących trucizny.

 

 

Po zmroku czujka ruchu uruchamia mocną LED-ową lampę oświetlającą drzwi sklepu. Logo straży miejskiej umiejscowione na kontenerze ma rzekomo także odstraszać kierowców, którzy parkowali wokół sklepu.

 

 

Do tej pory Pabianice przegrywały walkę z dopalaczami. Gdy sposoby formalne zawiodły, pod sklepem ustawiono trumnę, przeprowadzono roboty drogowe, ale to nie odstraszyło ani właścicieli sklepu, ani klientów. Co więcej, właściciele wynajęli po prostu całą przestrzeń w budynku. To pokazuje, że ich biznes jest naprawdę intratny i dochodowy – w ciągu godziny obsługują nawet 50 osób!

 

Mieszkańcy ulicy Zielonej, gdzie mieści się sklep, wielokrotnie skarżyli się na odurzonych środkami psychoaktywnymi ludzi. Prezydent miasta Grzegorz Mackiewicz po spotkaniu z mieszkańcami i właścicielami biznesów przy Zielonej uznał, że postawienie kontenera może być jedynym skutecznym sposobem na ograniczenie sprzedaży tych trucizn.

 

Straż miejska będzie płacić około 500 zł, za miesiąc użytkowania nietypowej „strażnicy”. Na razie została ona wydzierżawiona na 30 dni i miejmy nadzieję, że to wystarczy do zniszczenia tego biznesu!

 

foto: facebook.com/straz miejska pabianice, /o2.pl

„Louis Vuitton”, ojca, lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Chciał ZGWAŁCIĆ 94-letnią staruszkę. Z napastnika stał się OFIARĄ – takiego obrotu spraw się nie spodziewał!

Do szokującego zdarzenia doszło w jednej z małopolskich miejscowości. Dla dobra niedoszłej ofiary i jej rodziny policja nie podaje dokładnej lokalizacji. 94-letnią staruszkę omal nie spotkał przerażający los. Na szczęście starsza pani zachowała tyle siły, że wszystko skończyło się dla niej dobrze.

 

Wszystko zaczęło się od tego, że jej syn zaprosił do domu dwóch kolegów. Panowie siedzieli, gaworzyli i spożywali alkohol. Gdy gospodarz spotkania wyszedł na moment z domu, jego 57-letni gość postanowił wykorzystać moment.

 

Udał się do pokoju, gdzie przebywała 94-letnia mama gospodarza i usiłował ją zgwałcić. Kobieta jednak nie była łatwym łupem. Głośnym krzykiem i butelką Amolu przegoniła napastnika tłukąc go po głowie!

 

Zszokowany niedoszły gwałciciel tak się przeraził, że od razu pognał do domu. Kobieta zaalarmowała swojego syna, a ten policję. Funkcjonariusze znaleźli winnego w jego domu.

 

Prokurator nie zdecydował się na zatrzymanie mężczyzny w areszcie. Wyznaczył mu dozór policyjny i zakaz zbliżania się do kobiety. Skoro tak, to może całe zdarzenie nie miało aż tak dramatycznego przebiegu jak przedstawiała kobieta? Wydaje się, że gdyby wina podejrzanego nie ulegała wątpliwości, trafiłby za kratki w oczekiwaniu na proces. Tak czy siak, teraz grozi mu od 2 do 12 lat więzienia. A gdy wieść po wsi się rozniesie – to być może nawet gorsze konsekwencje! Co dokładnie spotkało 94-letnią staruszkę wykaże postępowanie sądowe.

 

radiozet.pl