pedofil, list, dziecięcą

Polak gromadził filmy z pornografią dziecięcą. Skandaliczny wyrok SĄDU!

Każdego u kogo znaleziono materiały z pornografią dziecięcą powinno skazywać się na jak najostrzejsze wyroki. Taka sytuacja nie miała jednak miejsca w lubelskim sądzie, gdzie 34-latka skazano… na 3 miesiące pozbawienia wolności. Skąd tak niski wymiar kary? Sędzia stwierdził, że nie wykryto u mężczyzny zaburzeń na tle seksualnym. Przecież jeżeli zbierał pornografię dziecięcą, to chyba logiczne, że takowe zaburzenia posiadał… Zgadzacie się?

Zadziwiającym faktem jest to, że po odnalezieniu materiałów z pornografią dziecięcą w domu 34-letniego Piotra K. stwierdzono, że nie wykryto u niego żadnych zaburzeń seksualnych i kierowała nim zaledwie… ciekawość. Nie chcemy takich ciekawskich ludzi w pobliżu naszych dzieci. Skazał 34-latka na 3 miesiące więzienia oraz 1,5 roku ograniczenia wolności. W tym czasie 10 proc. pensji Piotra K. będzie przekazywane funduszowi pomocy postpenitencjarnej. Wyrok nie jest prawomocny – czytamy w „Dzienniku Wschodnim”. U mężczyzny znaleziono aż 42 filmy z pornografią dziecięcą. Okazuje się, że pracował on w lubelskiej organizacji, która zajmowała się losem niepełnosprawnych osób. Dodatkowo, rozpowszechniał je w sieci. Po zatrzymaniu przyznał się do posiadania takich materiałów, ale twierdził, że ich nie rozpowszechniał w żaden sposób.

 

ZOBACZ:Dziewczynka złapała bardzo rzadką chorobę po ugryzieniu przez kleszcza. Uważajcie, w tym roku…

 

Czy wyrok 3 miesięcy pozbawienia wolności jest jakąkolwiek karą? Przecież to jest śmiech na sali. Ciekawość? Jeżeli u człowieka wzbudza się ciekawość, to powinien się czymś ciekawym zająć, a nie dziećmi!

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

sąsiadów, policja, niemowlę, znęcanie się

Zielona Góra:  sprzeczka sąsiadów przerodziła się w bójkę, a ta w tragedię.  W ruch poszła drewniana pałka

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór na osiedlu Ochla w Zielonej Górze. Ostra wymiana zdań dwóch sąsiadów skończyła się bójką, zaś w jej czasie emocje wzięły już zupełnie górę nad rozsądkiem. Skończyło się bardzo tragicznie.

Tak naprawdę nie wiemy dlaczego doszło do tak ostrego konfliktu sąsiadów. 56-latek pobił się z 65-latkiem przy ulicy Żagańskiej. Policjanci od razu ruszyli na miejsce po otrzymaniu zgłoszenia. Niestety, nie zdążyli. 65-latek już nie żył, gdy przybyli na miejsce.

 

ZOBACZ TEŻ:FBI ujawnia akta dotyczące Wielkiej Stopy. Próbki DNA dały jednoznaczny wynik

 

Jak się okazało, 56-latek pobił swojego oponenta drewnianą pałką. Zadał mu kilka ciosów w głowę i to najprawdopodobniej one były śmiertelne. Napastnik został przebadany alkomatem – był trzeźwy. Kwalifikacja czynu, a tym samym zarzuty i grożąca mężczyźnie kara zostaną podane przez prokuraturę. Na pewno jednak będzie mu groziła długa odsiadka za kratkami.

 

wp.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

Bezwzględni gwałciciele trafią za kratki. Wszystko dzięki Facebook’owi!

13-letnia dziewczynka z Niemiec, została zgwałcona przez ośmiu imigrantów z Bułgarii. Przeżyła niesamowity dramat, a oni byli bezwzględni. Tak straszną krzywdę wyrządzili temu dziecku, że aż nie da się tego opisać. Na szczęście do mężczyzn policja dotarła dzięki temu, że nastolatka rozpoznała jednego z nich na Facebooku. Później posypała się już cała reszta grupy

Do całego wydarzenia doszło, gdy dziewczynka wracała z basenu w miejscowości Velbert. Gdy szła leśną ścieżką, trafiła w zasadzkę ośmiu migrantów. Mężczyźni zaciągnęli ją w krzaki i na zmianę gwałcili. Na gorącym uczynku złapał ich przyjaciel rodziny, który szukał w tym czasie 13-latki. Na jego widok, gwałciciele uciekli. Dziewczynka rozpoznała jednego ze zwyrodnialców na Facebooku. Tego samego dnia, miała go w rękach policja, która doszła do wszystkich sprawców. Wszyscy twierdzili, że nastolatka się zgodziła na seks. Prokuratura jednak nie uwierzyła i zastosowała wobec wszystkich kary. Dwóch chłopców próbowało uciec do rodzimego kraju, lecz zostali oni poddani ekstradycji.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Mąż odwalił żonie okropny żart. Cud że nic jej się nie stało

Czasami zastanawiamy się czy media społecznościowe są w ogóle do czegokolwiek potrzebne. Nasze dzieci spędzają w nich bardzo dużo czasu zamiast na zabawie na podwórku. Teraz jednak Facebook okazał się zbawienny i bezwzględni gwałciciele, którzy wyrządzili dziewczynce krzywdę pójdą do więzienia.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

policjanta, portfelu

Aż ciężko uwierzyć w to ile ta kobieta straciła pieniędzy. Oszustwo „na policjanta” w akcji

Kobieta straciła fortunę przez oszustwo „na policjanta”. Mężczyzna zadzwonił do niej i zaproponował współpracę z policją. Kazał jej zostawić na murku pod kościołem kopertę do której ma włożyć jak najwięcej pieniędzy. Nie wiadomo jakie były szczegóły rozmowy. Wiadome jest jednak to, że 67-letnia pani uległa namowom mężczyzny i zostawiła… 95 tysięcy złotych na murze pod kościołem…

Aż ciężko uwierzyć w to, że ludzie mogą być tak naiwni. O oszustwie na policjanta pisał już portal „Wirtualna Polska”.  O nowej metodzie wiemy od naszej czytelniczki, która w środę po południu odebrała zagadkowy telefon. Numer rozmówcy jednak się nie wyświetlił. – Dzień dobry, jestem z Centralnego Biura Śledczego Policji – przedstawił się rozmówca. Podał też imię i nazwisko. Później opowiada historię o tym, jak to grupa przestępców próbowała wyłudzić kredyt przy użyciu kserokopii dowodu osobistego. Miało to być 30 tysięcy złotych. Jeden z nich szczęśliwie jednak zdecydował się na współpracę z funkcjonariuszami – czytamy w artykule. Teraz oszuści dopuścili się wyłudzenia na naprawdę szeroką i dużą skalę. Kobieta zostawiła w kopercie pod kościołem aż 95 tysięcy złotych!

 

ZOBACZ:Zaskakujące odkrycie w polskim lesie. Nikt nie wie co to jest

 

Jeżeli macie podejrzenia, że ktoś próbował Was oszukać w podobny sposób, to w związku z tym policja prosi o informowanie ich o wszelkich próbach wyłudzenia pieniędzy w podobny sposób – nr tel. 112, 997, 22 603 93 50, 22 603 93 51.

źródło: se.pl, wp.pl fot. ilustracyjne

centralnego

Niesamowita akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego. 17 osób zatrzymanych

Kolejny wielki sukces Centralnego Biura Antykorupcyjnego. 17 osób zostało zatrzymanych w związku z wyłudzeniami z PARP. Całość wyłudzonych pieniędzy szacuje się na kwotę aż 27 milionów złotych. Śledztwo miało na celu wyjaśnienie spraw z lat 2013-2015.

To przedstawiciele największych firm meblarskich oraz producenci lub sprzedawcy maszyn stolarskich. Trwają czynności w ich mieszkaniach i siedzibach 20 firm – powiedział PAP Temistokles Brodowski, naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA. Konkretnie chodzi o wyłudzenia z programu „Innowacyjna gospodarka na lata 2009-2013” Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Jest to kolejny sukces Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Mówi się o tym, że głównie chodzi o spółkę, która została stworzona tylko i wyłącznie na potrzeby wyłudzeń, a w rzeczywistości wcale na dofinansowania nie zasługiwała. Przedstawiciele firm kontaktowali się z producentami lub sprzedawcami maszyn i urządzeń, i wspólnie zawyżali kwoty transakcji, żeby wyłudzić wyższe dofinansowanie. Śledztwo jeszcze się nie zakończyło i w najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnych zatrzymań. Nie wiadomo jakie będą wyroki oraz ilu z zatrzymanych będzie odpowiadać karnie. Jedno jest pewne – sprawa jest rozwojowa.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Przeszkadzał chłopakowi w ulicznym pokazie. Raz, dwa został poskładany i pożałował tego co zrobił

 

Jeżeli tylko pojawią się jakieś nowe informacje dotyczące wyłudzeń z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, to od razu o nich poinformujemy.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne: youtube.com

barze

[WIDEO] Oto akcja na tzw. „czarną wdowę”. Uważaj w barze na podejrzane dziewczyny!

Wyobraź sobie, że jest piękny, ciepły wieczór. Siedzisz sobie w barze na drinku i poznajesz zjawiskową dziewczynę. Rozmowa Wam się świetnie układa i wszystko zmierza do tego, abyście udali się razem do pokoju. Nagle budzisz się, jakby to wszystko Ci się śniło. Lecz wcale tak nie jest. Okazuje się, że nie masz portfela, kluczy do samochodu a po kobiecie ani śladu. Nie wiesz co się stało, trudno Ci przypomnieć sobie poprzednią noc…

Jeżeli coś takiego Ci się przydarzyło, to znaczy, że padłeś ofiarą akcji na „czarną wdowę”. Pamiętasz tę dziewczynę z którą się widziałeś w barze? To jej sprawka. Gdy byłeś w toalecie, zapewne dosypała Ci coś do wina. Pewnie już nigdy jej nie zobaczysz…

ZOBACZ:[WIDEO] W ten sposób nie wolno budzić kota śpiącego na Twoim aucie. Nie próbujcie tego w domu

źródło fot. i wideo: youtube.com

skarbówki

Uważajcie na dziwne maile od SKARBÓWKI. Możecie zostać ofiarami oszustwa!

W ostatnich latach coraz bardziej uaktywnili się oszuści internetowi, którzy co chwilę wymyślają nowe sposoby na wyłudzenie pieniędzy. Uważajcie na dziwne maile od SKARBÓWKI, gdyż możecie zostać ich ofiarami. Konkretniej, pułapka kryje się w zakładce „formularz”. O całym zajściu ostrzegła Krajowa Administracja Skarbowa, pisząc że oszuści informują o nadchodzącej kontroli skarbowej.

„Wirtualna Polska” pisze, że oszuści podszywają się pod urząd skarbowy i trzeba uważać na maile od SKARBÓWKI. Krajowa Administracja Skarbowa informuje, że w żadnym przypadku nie ma to nic wspólnego z mailami, a jest to nikczemna próba wyłudzenia. Urzędnicy przestrzegają przed otwieraniem wiadomości, a uwagę należy zwrócić na załączniki. Kryje się w nich oprogramowanie, które infekują komputer. Sposób oszustwa jest prosty i ciężko stwierdzić, czy mamy do czynienia z fałszywym, czy prawdziwym dokumentem. Dla ogólnego bezpieczeństwa, najlepiej nigdy nie otwierać tego typu maili. Najlepszym sposobem na uwiarygodnienie tej wiadomości jest wykonanie połączenia do swojego urzędu skarbowego. Wtedy dowiecie się, czy takowy mail rzeczywiście został do Was wysłany.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Śliczna blondynka wzięła udział w tzw. papryczkowym challenge’u. Później zaczęły się z nią dziać straszne rzeczy

 

Oszustw internetowych jest już tyle, że ciężko je zliczyć. Niektórzy po prostu nie umieją zarobić legalnie pieniędzy, tylko uciekają się do przestępstw, a cierpimy na tym my – uczciwi ludzie…

źródło: wp.pl fot. pixabay.com

pedofil, list, dziecięcą

Pedofil namawiał w Kłodzku 8-letnie dziewczynki na seks. Chciał ich przekupić, dając im…

Tylko i wyłącznie czujność i zapobiegliwość małych dziewczynek najprawdopodobniej zapobiegła tragedii. Pedofil namawiał w Kłodzku 8-letnie dziewczynki na seks. 65-latek zapukał do ich drzwi, gdy były same w domu i zaproponował by udały się do jego mieszkania. W zamian miał im obiecać, że dostaną czekoladę. Nie chce się aż wierzyć, że to wszystko wydarzyło się w naszym kraju.

65-letni mieszkaniec Kłodzka złożył propozycje seksualne dwóm 8-letnim dziewczynkom. Najpierw pukał do drzwi mieszkania w budynku wielorodzinnym. Następnie składał przez nie propozycje seksualne i zapraszał do swojego mieszkania, oferując czekoladę – tłumaczyła podinsp. Wioletta Martuszewska z kłodzkiej policji. Okazało się, że dziewczynki były bardzo dojrzałe i uświadomione, gdyż nie otworzyły drzwi za którymi krył się pedofil. Gdy matka wróciła do domu postanowiły, że o wszystkim jej powiedzą. Parę chwil po tym mężczyzna został ujęty przez policję i oskarżony o usiłowanie doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do obcowania płciowego. Najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie, a za przestępstwo grozi mu 12 lat więzienia.

 

ZOBACZ:[FOTO] Piłkarz złożył aktorce porno nietypową propozycję! Jej odpowiedź rozbawiła internautów do łez!

 

W takich sytuacjach widać, jak bardzo ważną sprawą jest rozmowa z naszymi dziećmi. Mówienie im co jest dobre, a co złe. Jak powinny się zachowywać w konkretnych sytuacjach, chociażby w tej, gdy mężczyzna, którego nie znają puka do ich mieszkania. Brawo dziewczynki! Jednego pedofila mniej.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

głód

Głód w polskiej armii. Żołnierze zabijali bobry i przerabiali je na kiełbasy

Bobry to zwierzęta objęte ochroną gatunkową. Można je zabijać tylko dzięki specjalnej zgodzie Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Czy w polskiej armii panuje głód? Trzej mężczyźni są podejrzani o kłusowanie na bobry na terenie poligonu w Nowej Dębie na Podkarpaciu. Dwaj z nich to żołnierze. Schwytane zwierzęta mieli przerabiać na wędliny, które  zjadali.

Podkarpacka policja poinformowała, że pułapki na bobry w stawie na terenie poligonu zastawiał 55–latek. Chronione zwierzęta były zabijane i przerabiane na wędliny. Kłusownikami byli też dwaj żołnierze. Czy na prawdę doskwierał im głód?

 

ZOBACZ TEŻ: SZOKUJĄCY cennik za usługi księdza. Gdy płaca mu mało, rwie pieniądze

 

W domu 55-latka podczas przeszukania znaleziono broń pneumatyczną o wzmocnionej sile rażenia, narzędzia do kłusowania oraz blisko 400 sztuk amunicji myśliwskiej, wojskowej i sportowej, która należała do syna właściciela.

 

Policja poinformowała, że: „- Podczas przeszukania na posesji mieszkańca Nowej Dęby przebywało dwóch mężczyzn w wieku 48 i 58 lat. Okazało się, że mają związek z kłusowaniem. Ustalono, że to żołnierze z pobliskiej jednostki wojskowej”.

 

Trzem mężczyznom postawiono zarzuty naruszenia ustawy o ochronie zwierząt oraz prawa łowieckiego. Grozi im do 5 lat więzienia.

 

31-latek, do którego należała amunicja i broń, odpowie za nielegalne ich posiadanie. Grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Trwa śledztwo, które dokładnie wyjaśni okoliczności popełnienia przestępstwa.

 

Źródło: TVN24

Fot. Pixabay