morza

Mieszkają w domu znajdującym się po środku morza. Mogą przez to zginąć, bo…

Rzadko się zdarza, że piszemy o tak dziwnych historiach. Para zbudowała sobie dom na środku morza, a teraz musi się ukrywać. Chad Elwartowski i jego partnerka muszą ukrywać się przed tajskimi władzami. Za zarzucane im czyny grozi w tym kraju wieloletnie więzienie, a nawet kara śmierci. Kiedy żołnierze dotarli do platformy to w środku nikogo już nie było.

Supranee „Nadia” Thepdet i Chad Elwartowski spędzili kilka tygodni w wybudowanej na morzu platformie. Znajduje się ona około 19 kilometrów od wybrzeża Pukhet. Tajskie władze zauważyły platformę, lecz gdy dotarli na miejsce, to nie było już w niej nikogo. Marynarka wojenna uważa, że naruszyli oni terytorium morskie Tajlandii. Podkreślają również, że para nie uzyskała zgody na budowę platformy. W tym kraju grozi za to dożywotnie więzienie, a nawet kara śmierci. Spędzili kilka tygodni na platformie i udokumentowali swoją przygodę. W żaden sposób nie byli zaangażowani w projektowanie, byli tylko najemcami – podkreślają Ocean Builders, grupa do której należy konstrukcja. Jest to grupa przedsiębiorców promujących ruch seasteading, czyli budowę na wodach międzynarodowych. Nie podlegają one prawu żadnego kraju. Właśnie w ten sposób powstają mikronacje, czyli małe kraje które deklarują niepodległość, ale nie uznaje ich społeczność międzynarodowa. Najbardziej znaną morską mikronacją jest Sealand. Zamieszkuje w nim… 27 osób.

 

ZOBACZ:Każdy się z niego śmiał. Ukradł fortunę i zrobił coś co nie mieści się w głowie

 

Dosyć ciekawa inicjatywa. Rzeczywiście można powiedzieć, że ludzie czują się tam stuprocentowo wolni. Tylko nie zawsze się zgadzają na to inne państwa. Ciekawe jak się skończy ta historia.

źródło: o2.pl fot. screenshot twitter.com

 

 

skazaniec

Skazaniec czekał na karę śmierci. Jego ostatnie życzenie doprowadziło strażników więziennych do łez!

64-letni skazaniec Don Johnson z USA oczekuje na karę śmierci. Mężczyzna został oskarżony i skazany za morderstwo żony, którego dokonał w 1984 roku. Kiedy na kilka dni przed egzekucją strażnicy więzienni spytali jaki ostatni posiłek chce zjeść chwilę przed śmiercią jego odpowiedź sprawiła, że wielu z nich polały się łzy. Johnson stwierdził, że nic nie będzie jadł, nakazał również by jego ostatni posiłek przekazać bezdomnemu.

Mężczyzna od samego początku przekonywał strażników, że nie chce jakiegoś specjalnego posiłku. Don wybrał jedno z dań ze standardowej listy przygotowanej na każdy dzień dla wszystkich więźniów osadzonych w placówce o zaostrzonym rygorze w Nashville i kazał oddać je bezdomnemu. Amerykanin chciał w ten sposób po raz ostatni w życiu zrobić coś dobrego. Według obrońcy, skazaniec zainspirował się Philipem Workmanem, który tuż przed śmiercią zrobił to samo co Don.

 

Zobacz:Makabryczna zbrodnia w więziennej celi. Najpierw skatował współwięźnia, później odciął mu (…)!

 

Z relacji rzecznika więzienia wynika, że 64-latek liczy, że 20 dolarów jakie mu przysługuje nakarmi do syta osobę, która jest w gorszym położeniu niż on. Johnson przyznał ponoć, że nie chce marnować jedzenia, które nie będzie mu już do niczego potrzebne. Amerykanin umrze od zastrzyku z trucizną. Przeprowadzenie egzekucji zaplanowano na przyszły czwartek.

 

 

 

źródła: dailumail.co.uk, foto youtube.com

 

 

morza

Para zbudowała sobie dom na środku morza. Teraz muszą się ukrywać bo grozi im kara śmierci

Rzadko się zdarza, że piszemy o tak dziwnych historiach. Para zbudowała sobie dom na środku morza, a teraz musi się ukrywać. Chad Elwartowski i jego partnerka muszą ukrywać się przed tajskimi władzami. Za zarzucane im czyny grozi w tym kraju wieloletnie więzienie, a nawet kara śmierci. Kiedy żołnierze dotarli do platformy to w środku nikogo już nie było.

Supranee „Nadia” Thepdet i Chad Elwartowski spędzili kilka tygodni w wybudowanej na morzu platformie. Znajduje się ona około 19 kilometrów od wybrzeża Pukhet. Tajskie władze zauważyły platformę, lecz gdy dotarli na miejsce, to nie było już w niej nikogo. Marynarka wojenna uważa, że naruszyli oni terytorium morskie Tajlandii. Podkreślają również, że para nie uzyskała zgody na budowę platformy. W tym kraju grozi za to dożywotnie więzienie, a nawet kara śmierci. Spędzili kilka tygodni na platformie i udokumentowali swoją przygodę. W żaden sposób nie byli zaangażowani w projektowanie, byli tylko najemcami – podkreślają Ocean Builders, grupa do której należy konstrukcja. Jest to grupa przedsiębiorców promujących ruch seasteading, czyli budowę na wodach międzynarodowych. Nie podlegają one prawu żadnego kraju. Właśnie w ten sposób powstają mikronacje, czyli małe kraje które deklarują niepodległość, ale nie uznaje ich społeczność międzynarodowa. Najbardziej znaną morską mikronacją jest Sealand. Zamieszkuje w nim… 27 osób.

 

ZOBACZ:Tegoroczna Wielkanoc będzie wyjątkowa. Zdarza się tylko raz na 19 lat

 

Dosyć ciekawa inicjatywa. Rzeczywiście można powiedzieć, że ludzie czują się tam stuprocentowo wolni. Tylko nie zawsze się zgadzają na to inne państwa. Ciekawe jak się skończy ta historia.

źródło: o2.pl fot. screenshot twitter.com

 

 

sri lanka szuka katów,

Ten kraj zatrudni katów – zarobki „powalają”. 1300 więźniów czeka na stryczek

Nie w każdym regionie świata jest tak światło i cywilizowanie jak w naszej postępowej Europie. Niektóre państwa wciąż utrzymują karę śmierci dla najgorszych zbrodniarzy, a co więcej, są i takie, które do kary śmierci wracają. Sri Lanka poszukuje katów do wykonywania wyroków!

W kraju tym od 43 lat obowiązywało moratorium na wykonywanie kary śmierci – była więc zawieszona. Ze względu na ogromny problem narkotykowy, władze zdecydowały się o jej przywróceniu. Chcą wieszać dilerów narkotykowych, a do tego potrzeba katów.

 

W związku z tym w rządowej gazecie „Daily News” pojawiło się ogłoszenie o ofercie zatrudnienia dla dwóch katów. Poszukiwani się mężczyźni w wieku 18-45 lat o „nieskazitelnej postawie moralnej” i silnej psychice. Do ich obowiązków będzie należało wykonywanie wyroków śmierci poprzez powieszenie.

 

ZOBACZ: W biały dzień na środku ulicy zrobiła swojemu dziecku coś okropnego. W ostatniej chwili powstrzymali ją przechodnie!

 

Ci którzy przejdą rekrutację mogą liczyć na wynagrodzenie o równowartości 790 złotych. To i tak więcej niż przeciętne wynagrodzenie w budżetówce na Sri Lance. Na brak pracy nie będą mogli narzekać – na wykonanie wyroku czeka 1299 więźniów w tym 48 dilerów. Jeśli nabór się powiedzie, pierwsze egzekucje odbędą się już za 2 miesiące.

takie, zakazanych, egzekucję

Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

Kim Dzong Un jest jednym z najostrzejszych tyranów w Historii. W Korei Północnej wszyscy się go boją, lecz niektórzy podejmują ryzyko i kradną. Tak było z pracownikiem jednego z rządowych ośrodków w Pjongjangu. Dopuścił się przestępstwa, za które w socjalistycznym azjatyckim państwie grozi kara śmierci.

Mimo iż egzekucja odbyła się w grudniu zeszłego roku, to dopiero teraz usłyszała o tym opinia publiczna. Chodzi o człowieka, który zarządzał pensjonatem Paekhwawon. Podczas wrześniowej wizyty zamieszkiwała w nim para prezydencka. Dyktator zdecydował, że ośrodkowi potrzebny jest remont. Gdy dowiedział się o kwocie, za jaką zrobiono renowację, strasznie się wściekł. Postanowił przeprowadzić dokładną kontrolę kosztów. Na jaw wyszło wtedy oszustwo pracownika. Doniesienia z Korei Północnej mówią o tym, że w jego domu znaleziono… 3 miliony dolarów. To przelało szalę goryczy i mężczyznę ostatecznie stracono.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy myślisz, że wszystko już widziałeś, pojawia się taki filmik. Niemożliwa reklama „Doritos”!

 

Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby u nas obowiązywała kara śmierci… Co prawda, rankingi mówią, że w Polsce spadł wskaźnik korupcji, aczkolwiek… Czy rankingom trzeba zawsze wierzyć?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

kary śmierci wykonanie

36 lat czekał na wykonanie kary śmierci. Gdy wybrał jej sposób, wszyscy byli zszokowani!

David Earl Miller zamordował z zimną krwią młodą kobietę. Użył do tego pogrzebacza, którym zmasakrował jej ciało. Zrobił to wyłącznie dla własnej rozrywki. Na wykonanie kary śmierci, czekał prawie cztery dekady. Gdy wreszcie do tego doszło, postanowił zszokować wszystkich.

Miller został skazany w 1981 roku, za zabójstwo 23-letniej Lee Standifer. Bezwzględność sprawcy i w zasadzie brak motywów do takiego postępowania sprawiły, że sąd nie miał wątpliwości, co do zasądzenia kary śmierci.

 

Sprawca 36 lat przesiedział w celi śmierci najcięższego więzienia w stanie Tennessee – w Nashville. Gdy wreszcie doszło do wykonania wyroku, Miller zażyczył sobie śmierci na… krześle elektrycznym! Jest to najbrutalniejszy, najdłuższy i najbardziej bolesny sposób, którego oficjalnie zakazano przed 20 laty.

 

ZOBACZ: Lubelskie: nieoznakowany radiowóz upolował… nieoznakowany radiowóz! Kara była sroga

 

Widocznie 36-lat odsiadki skłoniły Millera do refleksji nad swoich zachowaniem i uznał, że jeszcze nie odpokutował tego, co zrobił. To już druga egzekucja w więzieniu w Nashville, którą wykonano w ostatnim miesiącu.

 

o2.pl/ foto: pixabay

NIEMKA i jej dwie córki wyjechały wspierać ISIS. Iracki sąd nie miał dla nich LITOŚCI! Okrutna kara wkrótce zostanie wykonana PUBLICZNIE!

Problem wspierania radykalnych islamistów przez ochotników z państw Zachodu nie skończył się wraz z upadkiem Kalifatu. Europa właśnie teraz staje tak naprawdę przed problemem powrotów tych ludzi do domów. Niektórzy mogą nie wrócić dzięki nieprzejednanej postawie irackiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Media informują o historii kobiety, która wraz z dwiema córkami wyjechał przed kilkunastoma miesiącami do Iraku. Niemka dotarła tam przez Syrię i zdaniem irackich oskarżycieli aktywnie włączyła się w działania kalifatu. Podobnie jak jej dzieci, które weszły w związki małżeńskie z bojownikami ISIS.

 

Iracki sąd nie miał dla niej litości – zgodnie z lokalnym prawem za przynależność do ISIS grozi kara śmierci lub dożywocia. Niemka została skazana na śmierć przez powieszenie. Egzekucja ma się odbyć publicznie. To jednak nie załatwia sprawy, gdyż kobiecie pozostała jeszcze możliwość odwołania.

 

Władze Niemiec mocno walczą o swoich obywateli przetrzymywanych w więzieniach w Iraku, żądając ich ekstradycji. Poza nią, mamy informacje o trzech innych Niemkach, które gniją w irackich celach. Jeśli wyrok utrzyma się w mocy – a tego należy się spodziewać – to będzie to pierwszy obcokrajowiec, który został skazany na śmierć w Iraku.

 

Twarde prawo, ale prawo – chciałoby się podsumować. Nie powinniśmy się rozczulać nad losem zagranicznych bojowników, którzy teraz mają na pieńku z irackim czy syryjskim wymiarem sprawiedliwości. Było nie było, Irak swoimi stanowczymi działaniami oszczędza wiele pracy europejskim służbom specjalnym i rozwiązuje za nas problem, do którego państwa europejskie de facto mocno się przyczyniły!

isis, egzekucje, państwo islamskie, irak

CO ZA ABSURD: Irak KRYTYKOWANY ZA MASOWE EGZEKUCJE TERRORYSTÓW! Zobacz, kto broni islamistów!

 

Nawet najwięksi zbrodniarze mogą liczyć na wsparcie. Egzekucje nie wszystkim się podobają. 

 

Ostatnio w irackim mieście Nasirija odbyła się masowa egzekucja osób skazanych na śmierć za działalność w grupach terrorystycznych. W miejscowym więzieniu powieszono 38 osób. Wszyscy zabici byli członkami ISIS.

 

To jedna z największych egzekucji w Iraku w tym roku. 25 września, za te same zarzuty, stracono 42 osoby. Przedstawiciele irackiego wymiaru sprawiedliwości twierdzą, że oskarżeni wyczerpali wszelkie prawne możliwości odwołania.

 

W 2016 roku skazano w Iraku na śmierć 88 osób. W tym roku będzie to większa liczba. I zapewne to nie koniec – rozliczenia z członkami Państwa Islamskiego tak naprawdę dopiero się zaczynają. Egzekucje będą więc trwać.

 

Ale nie wszystkim podoba się taki obrót spraw. Amnesty Interational krytykuje działania irackich sądów uznając, że wyroki są niesprawiedliwe, orzeczone na bardzo wątłych podstawach i rzekomo często po przyznaniu się do winy po przymuszeniu torturami.

 

Takie stanowisko wydaje się zupełnie oderwane od rzeczywistości. Nawet przedstawiciele zachodnich służb specjalnych i rządów przyznają, że spora część z dżihadystów powracających do Europy z Bliskiego Wschodu tak naprawdę nadaje się tylko do – pisząc bardzo brzydko – utylizacji. Takie stanowisko wygłosił np. brytyjski minister Roy Stewart. Rozumiemy, że AI zajmuje się obroną praw człowieka, ale ktoś tu chyba zapomniał, że mamy do czynienia z przedstawicielami najbardziej nieludzkiej ideologii od czasów komunizmu i nazizmu.

 

o2.pl

NIE MA ZMIŁUJ! Terrorysta demolował starożytne zabytki, sąd był dla niego BEZWZGĘDNY!               

Nie trzeba obcinać głów, żeby otrzymać najwyższy wymiar kary.

 

Boleśnie przekonał się o tym jeden z żołnierzy ISIS, który w 2015 roku, po zdobyciu przez tą organizację Mosulu postanowił z kolegami rozprawić się z bezcennymi zabytkami starożytności.

 

Islamiści wkroczyli do miejskiego muzeum i rozprawili się z rzeźbami sprzed tysięcy lat. To czego nie zniszczyli, sprzedali z ogromnym zyskiem prywatnym kolekcjonerom. Zidentyfikowanie winnych było o tyle proste, że napastnicy sami pochwalili się swoimi czynami w Internecie, a na nagraniach nie mieli zasłoniętych twarzy.

 

Jak poinformowali przedstawiciele irackiego wymiaru sprawiedliwości oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na mocy przepisów obowiązujących od 1994 roku w Iraku, za niszczenie i kradzież starożytnych artefaktów najwyższą możliwą karą jest kara śmierci. Jak widać sąd nie zamierzał okazać litości.

 

 

Dżihadyści zasłynęli nie tylko brutalnym traktowaniem ludzi, ale też walką z innymi kulturami i dziedzictwem narodów na podbitych przez siebie terytoriach. Wyznając radykalną interpretację islamu, w wielu miejscach niszczyli rzeźby ludzi i zwierząt, gdyż takich przedstawień zabrania ich święta księga. Przyczynili się do ogromnych szkód m.in. w starożytnych Niniwie, Palmirze i wielu innych bezcennych stanowiskach archeologicznych. Ograbili muzea i z ogromnym zyskiem sprzedawali ich eksponaty. Zysk z tych transakcji szedł na prowadzenie wojny.

 

Miejmy nadzieję, że to dopiero początek rozliczeń i reszta z pozostałych przy życiu fanatycznych wandali także odpowie za swoje czyny.