zgwałcił ją w czasie biegania

Pomorze: wyszła pobiegać, została ZGWAŁCONA w biały dzień!

Jak widać kobiety nie muszą obawiać się wyłącznie ciemnych, wąskich uliczek w środku nocy. Zwyrodnialec może czyhać w każdym momencie, nawet w środku dnia. Przekonała się o tym 45-letnia kobieta, która została zaatakowana w czasie joggingu.

 

Seksualna napaść wydarzyła się na obrzeżach Nowego Dworu Gdańskiego. Na ulicy Kochanowskiego, w sobotnie popołudnie 22-letni mężczyzna zaatakował 45-letnią kobietę. Policja jest bardzo oszczędna w dawkowaniu okoliczności zdarzenia ze względu na dobro poszkodowanej.

 

Nie znamy także okoliczności zatrzymania 22-latka, ale wiemy, że stało się to już po kilkunastu minutach od zgłoszenia i że znajduje się w areszcie. W poniedziałek został przesłuchany i postawiono mu zarzuty. Za gwałt może grozić mu nawet 12 lat więzienia.

 

wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay

oskalpowała, ukradł karetkę, łazience, zmarła w czasie kąpieli

Łódzkie: ratownik USYPIAŁ młode dziewczyny i robił im POTWORNE rzeczy!

Ten człowiek nigdy nie powinien zajmować się pomocą innym. Radosław M., ratownik medyczny, przez wiele lat wykorzystywał znajomość różnych substancji medycznych do otumaniania swoich ofiar i wykorzystywania ich seksualnie. Prokuratura wciąż szuka poszkodowanych.

 

Jak na razie wiemy, że ofiar jest co najmniej siedem. Ale Radosław M. swoje zboczone praktyki prowadził przez lata. Pracował jako ratownik medyczny, prowadził własną firmę, ale też uczył młodych adeptów i adeptki ratownictwa. I to właśnie te ostatnie najczęściej stawały się jego ofiarami.

 

Przed laty podobno to samo robił jako instruktor harcerski. Teraz jako właściciel firmy zajmującej się z transportem medycznym, często zatrudniał bardzo młodych ratowników. Starsi nie chcieli z nim pracować, bo podobno nie płacił na czas.

 

Swoje ofiary znajdywał przede wszystkim w szkole średniej, w której pracował. Pokazywał młodzieży jak robić zastrzyki. Wmawiał młodym dziewczynom, że podają sobie sól fizjologiczną, podczas gdy w rzeczywistości był to środek powodujący utratę przytomności.

 

Gdy dziewczyny zaczęły się czegoś domyślać i wieść dotarła do dyrekcji szkoły, od razu wezwano policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli telefony komórkowe i komputery podejrzanego. Znaleźli zdjęcia potwierdzające seksualne wykorzystanie jednej z dziewczyn. Jednak prokuratura już wie, że pokrzywdzonych jest więcej:

 

Podejrzany prawdopodobnie podawał dożylnie środki odurzające siedmiu innym młodym kobietom, które następnie bezprawnie pozbawiał wolności, przetrzymując je w miejscu prowadzenia działalności lub zamieszkania

– mówi Krzysztof Kapica z prokuratury w Łasku. I apeluje, aby ewentualne pokrzywdzone zgłaszały się do organów ścigania.

 

Radosław M. już trafił do aresztu, gdzie poczeka na proces. Miejmy nadzieję, że śledczym uda się zebrać wystarczająco dużo dowodów na długoletnią odsiadkę dla tego zwyrodnialca.

 

fakt.pl/ screenshot

chłopiec, gwałt, plac zabaw

11-letni chłopiec POTWORNIE SKRZYWDZIŁ swoją młodszą koleżankę! Dziewczynkę uratowała sąsiadka

Nieprawdopodobna wręcz historia wydarzyła się w irlandzkim mieście Gardai. 11-letni chłopiec zgwałcił swoją 9-letnią koleżankę. Całe zdarzenie zobaczyła sąsiadka, która przerwała tą wstrząsającą scenę. Miejscowa policja niechętnie udziela jakichkolwiek informacji.

Nie znamy więc dokładnego przebiegu zdarzenia, np. czy chłopiec zmusił dziewczynkę do czynności seksualnej. Według irlandzkiego prawa nie ma to jednak znaczenia, bowiem każdy stosunek seksualny z osobą poniżej 16 roku życia traktowany jest jak gwałt.

 

Z drugiej strony chłopiec najprawdopodobniej nie poniesie żadnej odpowiedzialności, ponieważ to samo irlandzkie prawo nie przewiduje stawiania przed sądem dzieci poniżej 12 roku życia. Z drugiej jednak strony jest możliwość postawienia zarzutów młodszym dzieciom, jeśli dotyczą najgorszych przestępstw. A do nich właśnie należy gwałt.

 

Wydaje nam się jednak, że chłopcu zamiast sprawy sądowej warto zapewnić kompleksową opiekę psychologiczną. Zresztą, tak samo zgwałconej dziewczynce. Prawdopodobnie ani ona ani on nie mieli nawet pełnej świadomości tego, co się dzieje. Dlatego tym bardziej trzeba popracować nad ich psychiką. Ewidentnie widać, że rodzice i bliscy zaniedbali te aspekty.

 

zgwałcił cztery kobiety, tajniacy, gang, zatrzymanie, policja

Warszawa: w JEDEN dzień napadł CZTERY kobiety i DWIE z nich ZGWAŁCIŁ. Zwyrodnialec  działał w biały dzień!

To był sądny dzień dla warszawskich kobiet. W jeden dzień, co najmniej cztery z nich padły ofiarą brutalnych napaści. I to za sprawą jednego mężczyzny. 26-letni Kamil W. w biały dzień, w centrum Warszawy napadał na kobiety usiłując je okraść i zgwałcić. Prawdopodobnie napadł na cztery panie, ale ofiar zwyrodnialca może być więcej.

 

Kamil W. nie znał kobiet, które stały się cele jego ataków. Wybierał je przypadkowo. Pierwszą z ofiar udało mu się zgwałcić i okraść, drugą groźbami doprowadził do innej czynności seksualnej. Kolejne dwie ofiary próbował zmusić do tego samego, ale na szczęście bezskutecznie.Wszystkie cztery poszkodowane zgłosiły się tego samego dnia na policję.

 

Podały rysopis sprawcy i określiły miejsce ataku. Wszystko to kazało sądzić policjantom, że mają do czynienia z jednym zwyrodnialcem.

 

Dzięki temu jeszcze tego samego dnia ujęto prawdopodobnego sprawcę. Kręcił się nieopodal miejsca, gdzie zaatakował jedną z kobiet. Być może polował na kolejną ofiarę. Sąd zadecydował o 3 miesięcznym areszcie dla Kamila W., a prokuratura postawiła mu aż 6 zarzutów. Grozić mu będzie do 12 lat więzienia.

 

Ponieważ policja podejrzewa, że gwałciciel mógł dokonać większej ilości napadów, prosi aby wszyscy pokrzywdzeni zgłaszali się do Komendy Rejonowej Warszawa I przy ulicy Wilczej 21.

 

źródło: fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

horror w lesie

Lubelskie: pobili go i wywieźli do lasu. Dopiero tam zgotowali mu prawdziwy HORROR

Okolice Włodawy, jedna z wielu lubelskich, cichych miejscowości. To tam doszło do napaści tak brutalnej, że policja nie chce ujawniać żadnych szczegółów. Jednak nawet te, które znamy, wystarczająco mocno mrożą krew w żyłach! Pobicie było tylko początkiem, horror zaczął się dopiero później.

 

Ofiarą grupy napastników stał się mieszkaniec tej okolicy. Podobno wcześniej grupa wspólnie bawiła się nad wodą, ale doszło między nimi do awantury. Ofiara, młody chłopak, została wyciągnięta z własnego samochodu i brutalnie pobita. Następnie bandyci wywieźli ją do pobliskiego lasu i rozpoczęli drugą część swojego chorego planu.

 

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarł „Dziennik Wschodni” wynika, że mężczyzna został zgwałcony przy pomocy klucza do kół i kija bejsbolowego! Po wszystkim napastnicy zastraszali go, aby nie zgłaszał sprawy na policję.

 

Zgwałcony chłopak trafił z licznymi obrażeniami do szpitala, a policja, która dowiedziała się o sprawie zaczęła zatrzymania. Do aresztu trafił m.in. 19-letni Damian O., którego prokuratura oskarża o użycie klucza do kół. Usłyszał zarzuty pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem i innej czynności seksualnej.

 

Podobne zarzuty usłyszało jeszcze dwóch mężczyzn: 20-letni Rafał K. i 23-letni Mateusz J. Co ciekawe, w grupie zatrzymanych jest też 18-letnia Greta P., która usłyszała zarzut pomocnictwa w powyżej opisanych czynnościach.

 

Prokurator wystąpił o tymczasowe aresztowanie wszystkich podejrzanych na trzy miesiące. Sąd przychylił się do tego wniosku W sprawie cały czas trwają intensywne czynności. Zabezpieczyliśmy liczne ślady. Przesłuchujemy świadków.

 

powiedziała „Dziennikowi Wschodniemu” Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Sprawcom tej zwyrodniałej napaści grozi do 12 lat więzienia. Teraz w rękach policji i prokuratury ustalenie dlaczego do niej doszło.

 

dziennik wschodni/pixabay.com

upił, policja, dwulatek, 2-latek, policji

Będzin: zwabił do domu nastolatkę, upił i ZGWAŁCIŁ. We wszystkim pomagała mu konkubina!

Mrożąca krew w żyłach zbrodnia wydarzyła się w Będzinie. 26-letni mężczyzna z pełnym wsparciem i pomocą swojej 30-letniej konkubiny zwabił do domu nastoletnią dziewczynę. Następnie upił ją i zgwałcił. Grozi mu nawet 12 lat więzienia.

 

Mężczyzna znał wcześniej dziewczynę. Do mieszkania zwabił ją pod pozorem wyjaśnienia konfliktu, który istniał między nimi. Gdy nastolatka przystała na propozycję, zaczął częstować ją alkoholem. Kolejka za kolejką, doprowadziły ją do stanu odurzenia. Dziewczyna upiła się do nieprzytomności.

 

Wtedy 26-latek wdrożył w życie drugą część swojego planu i zgwałcił nastolatkę. We wszystkim pomagała mu jego konkubina!

 

Sprawa szybko wyszła na jaw, bo już następnego dnia policja zapukała do jego drzwi i zatrzymała go. Sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie, czyli do procesu zwyrodnialec na pewno nie wyjdzie na wolność. Zarzuty usłyszy także jego 30-letnia partnerka, która nie tylko nie powstrzymała go, ale pomogła w realizacji chorego planu.

 

fakt.pl 

zgwałcił cztery kobiety, tajniacy, gang, zatrzymanie, policja

Łódzkie: ZGWAŁCIŁ 3-letniego chłopca, ten zmarł. Właśnie rusza proces ZWYRODNIALCA zza granicy

Prokuratura Rejonowa w Wieluniu nie ma wątpliwości, co do winy 25-letniego Steve’a O., który przez kilka dni września 2017 roku maltretował 3-letniego chłopca, dziecko swojej partnerki. Mężczyzna ma zupełnie odmienną wersję wydarzeń.

Dramat rozgrywał się w Wieruszowie w województwie Łódzkim. Steve O. miał od 20 do 29 września znęcać się nad dzieckiem. Przynajmniej raz zgwałcił go, powodując ciężkie obrażenia. 3-letniego chłopca przewieziono do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie zmarł na początku października.

 

Steve O. był partnerem matki dziecka. Ma portugalskie i kanadyjskie obywatelstwo. Po zatrzymaniu znaleziono przy nim także środki odurzające.

 

Mężczyzna utrzymywał, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, co brzmi wręcz kuriozalnie. Dodatkowo jego wersję wydarzeń obaliły ustalenia biegłych z wielu różnych dziedzin.

 

Mężczyźnie grozi co najmniej 12 lat więzienia, ale równie dobrze może dostać 25 lat lub dożywocie, czego zresztą szczerze mu życzymy. Zaś za posiadanie środków odurzających grożą mu dodatkowe 3 lata.

 

Początkowo oprócz niego zatrzymano także 23-letnią matkę dziecka, ale śledztwo wykazało, że nie było jej przy dziecku gdy dochodziło do znęcania i gwałtu. Jak widać młoda kobieta zaufała zdecydowanie złemu mężczyźnie. Mamy jednak nadzieję, że spotka go zasłużona kara. I to nie tylko od sądu, ale i od osadzonych w zakładzie karnym, do którego zapewne trafi. Przecież każdy wie, że za kratkami nienawidzą pedofilów.

 

wprost.pl/screenshot

zgwałcił 11 krów

Podkarpacie: włamał się do obory i ZGWAŁCIŁ 11 KRÓW. „Rany były OKROPNE”

Policja w Przeworsku zatrzymała 43-letniego Janusza P. Mężczyzna jest oskarżony o to, że w nocy zakradł się do jednej z obór i brutalnie zgwałcił jedenaście zwierząt. Relacja zdana przez właściciela krów jest wstrząsająca.

 

Bramka na podwórko była otwarta, drzwi do stajni też. Jak poszedłem do krów to o mało nie dostałem zawału. Od razu zauważyłem jak te zwierzęta są zmęczone, jak zużyte. Takie wymięte. Jak podnosiłem im ogony ogarniało mnie przerażenie. Rany były okropne

 

– powiedział rolnik w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Zwierzęta zostały okaleczone najprawdopodobniej butelką i drewnianym kołkiem.

 

Funkcjonariusze ustalili, że w nocy z 14/15 maja br nieznany sprawca wszedł do budynku obory i okaleczył 5 krów. W trakcie oględzin ustalono, że zwierzęta odniosły obrażenia w okolicy narządów płciowych. Krowy zostały zbadane przez lekarza weterynarii i udzielono im pomocy weterynaryjnej. W toku podjętych dalszych czynności zmierzających do ustalenia sprawcy zatrzymano 43-letniego mieszkańca powiatu przeworskiego

 

– powiedziała rzecznik prasowa przeworskiej policji, Renata Jaremko

 

Jerzy P. został już przesłuchany przez prokuratora i przyznał się do winy. Dlaczego dopuścił się tak zwyrodniałego czynu, nie wiadomo. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami, ale nie trafił do aresztu. Zastosowano wobec niego dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

 

Może decyzja była taka, bo obawiano się, że w więzieniu czeka go to samo, co on zrobił niewinnym zwierzętom? Mimo wszystko mamy nadzieję, że surowa kara go nie ominie.

 

wprost.pl/ se.pl

zgwałcili, kobieta o tym opowiedziała

Imigranci porwali ją i BRUTALNIE ZGWAŁCILI. „To były bestie” – kobieta opowiedziała o swoim koszmarze

Czytając takie relacje, cisną się na usta najgorsze słowa. Ale może właśnie takie świadectwa są potrzebne by przełamać zabójczą poprawność polityczną jaka ochrania dzisiejszą politykę imigracyjną UE. Kobieta porwana przez bandę imigrantów opowiedziała o tym, co ją spotkało.

 

Dramat zaczął się w Rzymie na jednej ze stacji metra. 44-letnia Włoszka została z niej porwana przez czterech uchodźców z Bangladeszu, którzy wywieźli ją za miasto. Kobieta nie miała żadnych szans.

 

Złapali mnie za nogi, ściągnęli spodnie, bili i miażdżyli twarz. Chciałam się bronić, ale było ich czterech. Ten potwór gryzł mnie w wargi, twarz, ręce, plecy, nogi, zachowywał się jak głodny lew. Śmierdział piwem. Zwymiotowałam, ale nie dbał o to. Klął i mówił „zwymiotuj jeszcze raz, to cię zabiję

 

– relacjonuje włoskim mediom kobieta.

 

Mężczyźni nagrywali gwałt na telefonie komórkowym. Żeby jeszcze bardziej zastraszyć ofiarę pokazywali jej filmy z innymi kobietami, które wpadły w ich ręce. Grozili, że opublikują nagranie z gwałtu, albo po prostu ją zabiją, jeśli komuś powie o tym, co się wydarzyło.

 

Jak na razie gwałcicieli poszukuje policja, która podejrzewa ich o to, że dopuścili się znacznie większej ilości napaści na kobiety. Zeznania ostatniej ofiary zdają się to potwierdzać.

 

Czy złapanie czwórki gwałcicieli zmieni coś w postrzeganiu problemu jaki wywołał masowy napływ nielegalnych imigrantów? Obawiamy się, że na to jest już i tak za późno.

 

o2.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne