palili śmieci, jeden nie przeżył

Palił z bratem śmieci. Gdy na moment się odwrócił, stało się coś makabrycznego

Potworny i niewyjaśniony jak dotąd wypadek miał miejsce w Radomyślu Wielkim na Podkarpaciu. Na jednej z posesji dwóch braci postanowiło wykorzystać piękną złotą jesień na porządki. Rozpalili wielkie ognisko, do którego wędrowały śmieci i stare meble. Nagle stało się coś, co trudno zrozumieć.

Gdy ognisko ze śmieci i niepotrzebnych rzeczy już na dobre się rozpaliło 27-letni mężczyzna odszedł na moment na bok. Przy ogniu został jego 30-letni brat. Gdy 27-latek wrócił, jego krewny leżał w ognisku i płonął! Młodszy brat natychmiast wydobył go z ognia i wezwał na pomoc służby, jednak życia 30-latka nie udało się uratować.

 

 

ZOBACZ: Strażacy utknęli w polu, z pomocą przyszedł nietypowy pojazd! Nagranie bije rekordy popularności! [VIDEO]

 

 

Przyczyny wypadku nie są na razie jasne. Dlatego prokurator zarządził sekcję zwłok. Być może ona pomoże ustalić jak to się stało, że silny i zdrowy mężczyzna, który przed momentem pracował jak gdyby nigdy nic, nagle wylądował w ognisku. Zatrucie dymem? Zasłabnięcie? Na ustalenia będziemy musieli chwilę poczekać.

rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Podkarpacie: tragiczny wypadek. Zginęli w drodze na ŚLUB!

Jechali we dwóch i bardzo się śpieszyli – musieli dowieźć na ślub obrączki. 25-latkowie ze Stalowej Woli pędzili w kierunku Tarnobrzega. W pewnym momencie ich auto zjechało z drogi i uderzyło w drzewo.

 

Jeden z mężczyzn miał być na ślubie świadkiem, zaś drugi drużbą. Na obrączki czekali ich przyjaciele. Nie wiadomo dlaczego ich auto uderzyło w drzewo. Zniszczenia były tak poważne, że strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, aby wydobyć zwłoki z roztrzaskanego auta.

 

Droga, na której doszło do tego potwornego wypadku była zablokowana przez kilka godzin. Jego przyczyny bada policja i prokuratura.

 

Trudno wyobrazić sobie tragiczniejszy wypadek. Nie dość, że życie straciło dwóch młodych mężczyzn, to ich śmierć położyła się cieniem na wymarzonym dniu ślubu i wesela ich przyjaciół. Może gdyby kierowca zdjął nogę z gazu, to do tragedii by nie doszło?

chotyniec

Podkarpacie: sensacja archeologiczna! Grodzisko sprzed 2,5 tysiąca lat odkrywa swoje wielkie tajemnice!

Chotyniec to miejscowość położona w powiecie jarosławskim na Podkarpaciu. Od pewnego czasu odwiedzają ją archeolodzy z Uniwersytetu Rzeszowskiego, którzy w 2016 roku odkryli pozostałości scytyjskiego grodu i wielu osad go otaczających. Prowadzone tam prace mogą wręcz zmienić mapy historyczne tego obszaru, a prowadzący badania, choć oszczędni w słowach, już mówią o prawdziwej sensacji!

Wykopaliska na tym terenie rozpoczęły się jeszcze 2017 roku. I od samego początku archeologów zaskakiwały kolejne zdejmowane warstwy ziemi. Natrafiono m.in. na amforę po greckim winie! Oznacza to, że Chotyniec musiała zamieszkiwać znaczna osobistość, skoro aż tutaj ściągano wino z Peloponezu.

 

Aktualnie uczeni pracują przy tzw. zolniku, miejscu kultowym, znajdującym się na specjalnym podwyższeniu o średnicy około 30 metrów. Sprawowano tu obrzędy religijne i organizowano uczty. Stąd badacze odkrywają coraz więcej fragmentów naczyń, brązowe ozdoby, groty strzał i kości zwierząt. Jednak jak cały czas twierdzą – najstarsze, a zarazem najciekawsze warstwy ziemi wciąż czekają na odkopanie.

 

 

W tym roku wykopaliska potrwają do października. Finansuje je Narodowe Centrum Nauki. Chotyniec, wraz z otaczającą go aglomeracją mniejszych scytyjskich osad to najdalej na północny zachód wysunięte stanowisko tej kultury. Scytowie to lud koczowniczy, który stworzył pomiędzy VIII a IV w. p.n.e.  imperium rozciągające się od Azji do Europy.

 

źródło: wp.pl/ foto: screenshot youtube/uniwerstet rzeszowski

lasu ciecierzynie, auto, petycja, żonę zwierzęta

Podkarpacie: 2-latek błąkał się na mrozie. Gdy policjanci odnaleźli jego dom, odkryli wstrząsającą prawdę!

Wstrząsająca i skandaliczna sytuacja wydarzyła się w Trzebownisku w województwie Podkarpackim. Patrol policji odnalazł na jednej z ulic lekko ubranego, przemoczonego i z zziębniętego 2-letniego chłopca, który ewidentnie niepilnowany wyszedł z domu. Policjanci rozpoczęli poszukiwana nieodpowiedzialnych rodziców.

 

Chłopiec nie wiedział jak się nazywa, ani gdzie mieszka. Mimo to, policjantom dość szybko udało się ustalić, gdzie jest jego miejsce zamieszkania. W wytypowanym budynku funkcjonariusze znaleźli rodziców chłopca. Oboje byli kompletnie pijani.

 

42-letnia matka dziecka wydmuchała ponad promil alkoholu, a 47-letni ojciec – trzy promile. Co gorsza, w domu była jeszcze trójka dzieci, w wieku 7, 12 i 13 lat.  Choć niepilnowane, na szczęście były całe i zdrowe.

 

Rodziców nie ominą zapewne konsekwencje, otwarta na razie pozostaje kwestia tego, co stanie się z dziećmi. Służby są na razie oszczędne w deklaracja i przekazały jedynie, że w tej sprawie toczą się już odpowiednie czynności.

 

onet.pl

samochód, trzęsówka, pożar, auto, straż, ogień, policja

TAJEMNICZA tragedia na Podkarpaciu: zostawili go na chwilę w aucie, gdy wrócili samochód PŁONĄŁ z ich kolegą w środku! Co wydarzyło się w nocy w środku lasu?

Dziwny dramat rozegrał się nieopodal miejscowości Trzęsówka w województwie podkarpackim. Samochód z 25-letnim mężczyzną spłonął pozostawiony na moment przez jego właścicieli. Sprawę bada już prokuratura, ale na pierwszy rzut oka nic w tej historii do siebie nie pasuje.

 

25-latek wracał wraz z dwoma znajomymi samochodem do domu w Trzęsówce w nocy z piątku na sobotę. Wybrali jedną z bocznych dróg i auto zakopało się w błocie. Jechali samochodem terenowym, ale nie udało im się wydostać auta o własnych siłach.  Dwaj koledzy jadący z ofiarą poszli po pomoc, 25-latek został w wozie. Jego znajomi mieli wrócić z ciągnikiem, który zdołałby wyciągnąć zakopany wóz.

 

Gdy mężczyźni wrócili auto stało w płomieniach, a w środku znajdowały się zwłoki ich kolegi. Nie można było go uratować. To oni wezwali straż i policję. Rodzina zmarłego wyklucza aby ten sam  próbował uruchomić samochód – nie miał bowiem prawa jazdy. Nikt nigdy nie widział go za kierownicą, poza tym po co miałby to robić, skoro wiedział, że znajomi wrócą za chwilę z odpowiednim sprzętem?

 

Jak mogło dojść do takiej tragedii? Czemu mężczyzna nie zdołał opuścić pojazdu? I czy na pewno w tej sprawie wszystko jest takie jak twierdzą świadkowie? Miejmy nadzieję, że policja z prokuraturą wyjaśnią wszelkie wątpliwości.

 

fakt.pl /wp.pl

pogoda, śnieg, śnieżyca, ostrzeżenie, imgw, śnieg

ALERT POGODOWY! Wydano ostrzeżenia dla kilku województw na weekend. POTĘŻNE opady śniegu i zagrożenie powodziowe!

Choć wydawało się, że zima już na dobre odchodzi – nic bardziej mylnego. Front atmosferyczny, który już dziś popołudniu dotrze do Polski może spowodować ogromne opady śniegu na południu kraju, a na zachodzie intensywne opady deszczu mogą spowodować wzrost zagrożenia powodziowego.

 

IMGW wydało ostrzeżenia dla Małopolski i Podkarpacia przed intensywnymi opadami śniegu. Mają się zacząć już dziś po południu i trwać przez cały weekend. Miejscowo może spaść nawet pół metra białego puchu! Średnio synoptycy spodziewają się opadów rzędu 20-30 centymetrów.

 

Na zachodzie Polski będzie z kolei bardzo intensywnie padał deszcz. Dla województw zachodniopomorskiego i lubuskiego wydano alerty powodziowe – istnieje możliwość wystąpienia lokalnych podtopień. W zachodniopomorskim stany alarmowe przekroczyła rzeka Ina. W lubuskim zagrożenie powoduje wezbrana Noteć.

 

Przy tym wszystkim temperatury nie będą wcale zimowe – w całym kraju powyżej zera. Jednak siarczysty mróz ma przyjść już od poniedziałku – nawet do -11 stopni! Jeśli jednak odwilż się utrzyma, to podtopienia mogą się zacząć także na południu kraju, które będzie przysypane szybko topniejącym śniegiem.

 

Winowajcą całego tego zamieszania jest front atmosferyczny, który nad nasz kraj napływa z południowego wschodu. Niesie ze sobą duże ilości wody. Spotka się tu z masami zimnego powietrza znad Skandynawii. To dlatego w rejonach górskich mogą wystąpić tak intensywne opady śniegu. Miejmy nadzieję, że sytuacja nie będzie aż tak dramatyczna!

 

wp.pl

martwi, wnuczkę., brat, niepełnosprawnego 12-latka, „Louis Vuitton”, ojca, lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

DRAMAT EMERYTA z Podkarpacia: policja zrobiła na niego nalot za bimber do SMAROWANIA NÓG! Grożą mu teraz poważne konsekwencje!

81-letni Mirosław Zwolak ze wsi Huta Nowa w województwie Podkarpackim przeżywa ostatnio bardzo nerwowy okres. Policja tropiąca poszukiwanego listem gończym mężczyzny wpadła do jego domu i przy okazji odkryła aparaturę i bimber, którego emeryt używał do celów leczniczych. Teraz starszy pan może mieć nie lada problemy!

 

Pana Mirosława odwiedzał w domu 30-letni daleki krewny. Jak się okazało był poszukiwany listem gończym i policja postanowiła złapać go właśnie w domu państwa Zwolaków. Przy tej okazji policjanci skonfiskowali aparaturę i cały zapasik bimbru, którego staruszkowie używali do smarowania obolałych stawów.

 

– Wynieśli wszystko i jeszcze starszą sądem. Ale ja przecież tego nie piłem, ani nie sprzedawałem – twierdzi emeryt.

 

Spirytus ze sklepu za bardzo piekł skórę, dlatego pan Mirosław pędził swój własny alkohol. Smarował nim nie tylko siebie, ale także żonę. Bez tego nie był w stanie zrobić kroku, a nie stać go na apteczne specyfiki.

 

„Przeżyłem tyle lat, nigdy nie byłem karany. Państwo zamiast mnie gnębić za te moje lata pracy w kopalni, w lesie przy wycince, powinno dołożyć mi do emerytury. Wtedy będzie mnie stać na maści”

– powiedział emeryt.

 

Pędzenie bimbru, nawet na własne potrzeby, jest w Polsce wciąż nielegalne. W skrajnym przypadku można za to dostać nawet 2 lata więzienia. Abstrahując od tego, czy historia pana Mirosława jest prawdziwa, czy nie, to wydaje się, że ponad 80-letniemu mężczyźnie, choćby z powodu wieku, powinno oszczędzić się takich przejść. Na pewno nawet na Podkarpaciu są groźniejsi bandyci do złapania!

 

fakt.24.pl

Cukiernictwo połączone z DILERKĄ – ojciec i syn z Podkarpacia piekli NARKOTYKOWE CIASTECZKA! „Rodzinny biznes” nie wypalił – w ich domu policja znalazła…

Mieszkańcy powiatu jarosławskiego mieli sprytny pomysł na biznes. Być może chcieli być podkarpackimi „Narcos”, ale ich plan spalił na panewce. Policjanci zabezpieczyli w ich miejscu zamieszkania pewną ilość narkotyków i… podejrzane ciasteczka! Teraz grozi im długi pobyt w więzieniu.

 

Nie mamy  żadnych konkretnych informacji o tym, jak ojciec i syn wpadli w ręce policji i jak natrafiono na ich trop. Faktem jest, że w ich domu zabezpieczono 200 gramów poporcjowanej marihuany i… ciasteczka w kilku słoikach, które mundurowi uznali, za podejrzane. Według funkcjonariuszy najpewniej zostały upieczone również z marihuaną.

 

Dodatkowo, w toku przeszukania domu znaleziono fałszywy banknot 100-złotowy. To wszystko razem wzięte może się przełożyć na bardzo długą karę pozbawienia wolności. Wszystko przez to, że 200 gramów marihuany, to w naszym prawie „znaczna ilość”. A za taką, kara maksymalna to 10 lat. Podobnie rzecz się ma z fałszywymi pieniędzmi, dlatego sytuacja domorosłych cukierników-dilerów jest nie do pozazdroszczenia.

 

Czy podkarpacka policja zapobiegła rozwojowi potężnego, rodzinnego narko-biznesu? Raczej nie, bo jeśli ojciec z synem tak szybko wpadli, to raczej nie byli odpowiednio „przygotowani” do poruszania się w półświatku. Teraz czekają ich surowe konsekwencje, ale kto wie – jeśli trafią do więzienia, to może tam nabędą odpowiednią wiedzę i spróbują jeszcze raz. Bo w skuteczną resocjalizację raczej nie ma co wierzyć.

onet.pl

BURZE, GRAD, SILNY WIATR! Tak zapowiada się POLSKI WEEKEND!

Kolejne ostrzeżenia dla Polski wydało IMGW. Załamanie pogodny nastąpi już w piątek. Będzie grzmiało i mocno wiało. Z piątku na sobotę burz z gradem możemy się spodziewać głównie nad zachodnią Polską. Wielkie upały czekają mieszkańców województw: podkarpackiego, lubelskiego oraz mazowieckiego. Continue reading „BURZE, GRAD, SILNY WIATR! Tak zapowiada się POLSKI WEEKEND!”