młoda , bramki

Panna młoda zszokowała na weselu. Tańczyła ze swoim zmarłym ojcem!

Nazywając taką sytuację „szokującą” to jak by nic nie powiedzieć. Para brała ślub 4 miesiące po śmierci ojca panny młodej. Panna młoda wpadła na szokujący pomysł tańca ze swoim zmarłym tatą. Wykorzystała do tego jego prochy. O 26-letniej Amerykance zrobiło się od razu bardzo głośno na całym świecie. Coś niesamowitego.

Ojciec Charlotte zmarł w 2017 roku po tym jak rak prostaty rozprzestrzenił się po jego innych narządach. Było to 4 miesiące przed ślubem dziewczyny. 26-latka postanowiła, że nie zapomni o tacie i będzie z nim w ten dzień. Wykorzystała do tego jego prochy i postanowiła z nimi… zatańczyć. Bardzo szokująca wiadomość, lecz to działo się naprawdę. Jak sama panna młoda powiedziała, było jej z tym niesamowicie dobrze i w kluczowym momencie czuła jego obecność. Nie ma się co dziwić. To na pewno było bardzo mistyczne i podniosłe przeżycie.

 

ZOBACZ:W łazience były ukryte tajemne drzwi. Gdy zobaczyli co za nimi jest to oniemieli

 

W końcu spełniłam swoje marzenie, które polegało na tym, by mój tata trzymał mnie za rękę i prowadził wzdłuż nawy. Tak właśnie się czułam – powiedziała Charlotte Watson w rozmowie z „Metro”. Ponadto, wykorzystała jego prochy również do manicure. Paznokcie po weselu zdjęła i oprawiła w ramkę. Szaleństwo czy po prostu miłość?

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

ojciec

Podkarpacie: Makabryczny finał wesela! Ojciec pana młodego nie żyje, a kilkanaście osób trafiło do szpitala bo (…)!

Niezwykle dramatycznie zakończyło się przyjęcie weselne w jednym z lokali gastronomicznych na terenie powiatu niżańskiego (Podkarpacie). W wyniku zatrucia bakterią salmonelli śmierć poniósł 71-letni ojciec pana młodego, a 17 gości z oznakami zatrucia pokarmowego wylądowało w pobliskich szpitalach. Do starszego mężczyzny, który bardzo źle się poczuł wezwano karetkę. Niestety jego życia nie udało się uratować.

Ojciec pana młodego zmarł w szpitalu w poniedziałek. Ku zaskoczeniu wszystkich sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci był zawał serca. Rodzina mężczyzny podważa wyniki autopsji i jest przekonana, że to niemożliwe. Bliscy są niemal pewni, że 71-latek zmarł w wyniku zatrucia salmonellą, ponieważ badania potwierdziły ją w organizmach innych gości.

 

 

 

 

 

Tragedia rozegrała się w ubiegłą sobotę, podczas wesela, które odbyło się małej miejscowości na Podkarpaciu. Po kilku godzinach imprezy goście zaczęli uskarżać się na problemy żołądkowe i kiepskie samopoczucie. Aż 17 z nich, w tym ojciec pana młodego z oznakami zatrucia salmonellą trafiło do szpitala. Z informacji podanych przez lokalnych dziennikarzy wynika, że lokal w, którym zorganizowano uroczystość funkcjonuje na co dzień jako kwiaciarnia.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zamiast ślubu ze snów żałoba. Panna Młoda zmarła pod samym kościołem

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

teściowa

SZOK!!! Przyszłą żonę poznał na SWOIM WIECZORZE KAWALERSKIM!

Zarówno wieczory kawalerskie jak i wieczory panieńskie to wyjątkowe wydarzenia, bez którego nie mogą się obejść przyszli nowożeńcy. Historia naszego bohatera może wydawać się niektórym szokująca, ponieważ… Sebastian przyszłą żonę poznał na swoim wieczorze kawalerskim. Jak do tego doszło?

– Zebraliśmy ekipę i polecieliśmy do Sopotu na weekend. Zabawa trwała, wszystko pięknie, każdy się bawił, jak lubił(…) Nie mam zwyczaju zdradzać swych partnerek, więc tutaj nie ma wyjątku – podkreśla Sebastian.

 

Gdy balował ze swoimi kolegami w klubie, w pewnym momencie zauważył, że jego znajomi zniknęli. Znalazł ich na plaży w towarzystwie pięknej kobiety Oli. W tym samym momencie dali mu wyzwanie. Sebastian miał wśród tańczących w klubie dziewcząt odnaleźć przyjaciółkę Oli – Dorotę, o pięknych włosach. Szybko zorientował się, że w klubie nie było kobiety o takim imieniu.

 

Oszukaliście mnie! Nikogo o takim imieniu tam nie ma i żadne włosy nie zrobiły na mnie wrażenia” – wypalił Sebastian, zaraz po powrocie na plażę. Okazało się, że Dorota była już na plaży i rzeczywiście… była przepiękną kobietą o kręconych włosach. Szybko nawiązała kontakt z Sebastianem, wspaniale im się ze sobą rozmawiało. Nawiązała się rozmowa o koloniach z dzieciństwa. „Pamiętasz śluby kolonijne? To jesteś moją żoną wyjazdową” – wypalił Sebastian.

 

Po powrocie do domu wszystko się zmieniło. Ślub, który był zaplanowany stał pod wielkim znakiem zapytania. Zarówno on, jak i przyszła żona mieli spore wątpliwości. Sebastian czuł się zdezorientowany, nieszczęśliwy. Po kilku dniach zdecydowali z przyszłą żoną, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie… Sebastian nie ma wątpliwości, że decyzja o ślubie byłaby błędem, ponieważ między nim, a partnerką brakowało tzw. chemii.

Zobacz też: Urodziła przedwcześnie i nie była ubezpieczona! Para musi zapłacić 100 tysięcy za poród w Dubaju!

Po pewnym czasie Sebastian odnowił kontakt z Dorotą (kobietą poznaną nad morzem). Jej przeszłość nie była satysfakcjonująca. Po 8 latach małżeństwa przyłapała swojego męża na zdradzie. To był cios prosto w serce. Sebastian stał się jej najlepszym kumplem, a nawet przyjacielem. Szybko zorientowali się, że zakochali się w sobie bez pamięci.

Potem wszystko zadziało się bardzo szybko. Już wiedzieliśmy, że chcemy być razem(…) Ślub cywilny odbył się w niecały rok po tym, jak się poznali. To była skromna uroczystość na 50 osób – dodaje Sebastian.

Źródło: Kobieta.pl

Zobacz też: Emeryci i ich narkotykowe tajemnice. Pod pozorem rajskich wakacji robili paskudne rzeczy!

Zdjęcie: Pixabay
gości

Lubelskie: Skandal w czasie wesela! Jeden z gości zażył narkotyki i zaczął się (…)!

Ogromnym skandalem zakończyło się wesele w miejscowości Serokomla w woj. lubelskim. W trakcie imprezy jeden z gości zaczął się awanturować i wykłócać z innymi biesiadnikami. Krewki mężczyzna był na tyle agresywny, że musiała interweniować policja. 26-latek nie dość, że narobił wstydu parze młodej to zdążył uszkodzić dwa samochody. Później okazało się, że wszystko przez narkotyki, które zażył.

Awantura zaczęła się chwilę po oczepinach w nocy z soboty na niedzielę. Jeden z gości przybyłych na imprezę zaczął niegrzecznie zachowywać się wobec innych biesiadników. 26-latek wykłócał się, krzyczał, a później zaczął kopać w zaparkowane samochody. Biesiadnicy nie mogli poradzić sobie z krewkim mężczyzną i na miejsce wezwano patrol policji. Obok stolika przy którym siedział mężczyzna policjanci znaleźli saszetkę z narkotykami.

 

ZOBACZ:Makabryczny finał weselnej bramki! Chciał w ten sposób zatrzymać weselników, omal ich nie zabił!

 

 

Początkowo agresor wypierał się, że nie wie skąd przy jego stoliku znalazły się narkotyki i, że nie należą one do niego. Policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy. Okazało się, że w saszetce była wymieszana marihuana, amfetamina, ekstazy i mefedron. 26-latek zakończył wesele w policyjnym areszcie.

 

ZOBACZ TAKŻE:Rodzinna impreza zamieniła się w koszmar. Zmarł na oczach najbliższych

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

ślubie

WYSADZIŁ SIĘ W POWIETRZE NA ŚLUBIE! Eksplozja zmiotła z powierzchni cały…

Wesele zamieniło się w koszmar podczas, którego ojciec panny młodej wysadził się w powietrze na ślubie własnej córki.

Sprawca wybuchu odebrał sobie życie, kiedy jego córka wraz z rodziną i przyjaciółmi przebywała na posesji. Wesele już trwało i nic nie zapowiadało, że nagle dojdzie do makabrycznego zdarzenia.

 

Dramat rozegrał się w Edgewood w Pensylwanii w USA, ojciec panny młodej wysadził się w powietrze w domu rodzinnym, po którym nie zostało żadnego śladu. Eksplozja zmiotła dom całkowicie z powierzchni ziemi.

 

W dniu ślubu sąsiedzi przyznali, że mężczyzna zachowywał się podejrzanie i cały czas stał przed domem zamiast uczestniczyć w przyjęciu.

 

Ciało mężczyzny odnaleziono w gruzach domu, a w jego aucie znajdował się list pożegnalny. To potwierdziło, że wybuch nie był nieszczęśliwym wypadkiem lecz samobójstwem.

 

Właściciel domu prawdopodobnie zniszczył rurę gazową w piwnicy. Dlatego gaz zaczął się szybko ulatniać i wypełnił cały budynek. W tej sytuacji do eksplozji wystarczyłaby nawet najmniejsza iskra”– powiedział szef policji Robert Payne.

 

ZOBACZ TEŻ:Ponad 410 tys. Euro znalezione w bagażu podręcznym. Pieniądze trafiły do…

 

Ustalono, że samobójca- John Evans od lat cierpiał na depresję, miał także problemy z pohamowaniem agresji. W przeszłości często dopuszczał się przemocy domowej.

 

Źródło:02/pixabay

motocykliści, ratownicy, rozpoczęcia roku, wypadków, pijana matka, rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Motocykliści jechali na ślub. Starsza kobieta ZMASAKROWAŁA ich swoim samochodem

Dramatyczny wypadek wydarzył się w sobotę w miejscowości Miłosna, niedaleko Lubina. Motocykliści jadący na zabawę weselną zostali staranowani przez samochód ponad siedemdziesięcioletniej kobiety. Jedna osoba nie żyje, a dwie w bardzo ciężkim stanie walczą o życie w szpitalu. 

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 13-tej. Motocykliści jechali z Głogowa na wesele do Wrocławia. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn kobieta jadąca autem osobowym wjechała na przeciwległy pas i staranowała kolumnę. Poszkodowanych zostało 8 osób. Jedna z nich – 34-letni mężczyzna – zginęła na miejscu.

 

ZOBACZ TEŻ: Pielęgniarz zgwałcił kobietę w stanie wegetatywnym. Po 9 miesiącach prawda wyszła na jaw w szokujący sposób

 

Dwie z osób odniosły poważne obrażenia i walczą o życie w szpitalu. Jeden z motocyklistów musiał przejść poważną operację ratującą życie. Kobiecie, która spowodowała wypadek praktycznie nic się nie stało. Pozostali motocykliści odnieśli mniej poważne obrażenia – złamania, urazy głowy i potłuczenia.

 

Jak informują świadkowie, uderzenie samochodu było tak silne, że niektórzy poszkodowani znaleźli się kilkadziesiąt metrów od jego miejsca! Jak na razie nie są znane dokładne przyczyny zdarzenia – ustala je policja.

 

ZOBACZ TEŻ: Tajemnica stanu zdrowia Michaela SCHUMACHERA. Pielęgniarka ujawniła informacje strzeżone przez rodzinę

 

Droga w tym miejscu była przez wiele godzin nieprzejezdna. Na razie nie wiadomo jaki będzie los sprawczyni wypadku.

 

wp.pl/ foto: screenshot/ zdjęcie ilustracyjne

 

 

ślubie

Powiedziała świadkowej, że na ślub może założyć co chce. Gdy goście zobaczyli jej strój nie wierzyli własnym oczom

Ślub to taki moment życia, który chcemy przeżyć w sposób wyjątkowy. Czasem przybiera to postać znanego nam wszystkim powiedzenia „zastaw się, a postaw się”, a czasem do sprawy podchodzimy na większym luzie. Bywa jednak i tak, że na ten jeden, jedyny dzień w życiu przychodzą do głowy zupełnie odstrzelone pomysły! 

38-letnia Christina Meador miała być świadkową swojej siostry. Kobieta nie chciała jednak wydawać dużej kwoty na sukienkę, którą jak twierdziła (i zapewne miała rację!) założy tylko raz w życiu. W związku z tym spytała swoją siostrę, czy ma coś przeciwko aby ubrała się nieco skromniej. Ta odpowiedziała, że nie widzi problemu i, że Christina może „założyć co tylko zechce”.

 

ZOBACZ TEŻ: Jest nazywana najseksowniejszą babcią na świecie. Nie uwierzysz ile ma lat!

 

Żartobliwy charakter Christiny nakierował ją na pomysł, że najlepszym strojem będzie… dmuchany strój tyranozaura! Kilkukrotnie pytała swojej siostry Deanny, czy ta nie ma nic przeciwko. Kobieta albo ma podobne poczucie humoru do siostry, albo początkowo nie wzięła sobie tego na serio, bo bez problemu zgodziła się na ten pomysł!

 

 

Gdy Christina przyleciała do stanu Nebraska na ślub, jeszcze upewniła się, czy siostra nie zgłasza sprzeciwu na strój tyranozaura. Miała bowiem w rezerwie sukienkę za 20 dolarów. Siostra jednak twardo stała przy swoim. Dlatego Christina wkroczyła na ceremonię w stroju dinozaura, a goście, którzy o pomyśle nic nie wiedzieli, stali totalnie osłupieni!

 

Mimo to ślub wypadł idealnie, ale na czas zabawy weselnej Christina ściągnęła strój, który nie przepuszczał powietrza. Sukienka za 20 dolarów przydała się idealnie, zaś post z Facebooka ze zdjęciami niecodziennej stylizacji rozniósł się po całym świecie w dziesiątkach tysięcy udostępnień!

 

fakt.pl. foto: facebook

młoda , bramki

Makabryczny finał weselnej bramki! Chciał w ten sposób zatrzymać weselników, omal ich nie zabił!

Bezmyślny pomysł na weselną bramkę mógł zakończyć się fatalnie dla weselników zmierzających do kościoła w Magnuszewicach. 68-letni mężczyzna chciał zatrzymać państwa młodych i ich gości przy pomocy sznura, który rozciągnął wzdłuż ulicy. Skończyło się to fatalnie dla kierowcy skutera, który po najechaniu na pułapkę doznał poważnych obrażeń ciała.

Mężczyzna nie zauważył sznura, ponieważ oślepiało go słońce i z impetem na niego najechał. Nieprzytomny kierowca trafił do szpitala. Para młoda mocno przeżyła wypadek jednego z gości, który przez kilka minut był reanimowany. Na szczęście mężczyzna odzyskał przytomność w szpitalu w Jarocinie. Policjanci szybko ustalili, że za pomysłem na bramkę stał 68-latek z pobliskiej posesji.

 

 

 

 

Starszy pan tłumaczył się później, że chciał tylko zgodnie z tradycją zatrzymać biesiadników i puścić ich po złożeniu wykupnego w postaci alkoholu. Mężczyzna wkrótce stanie przed sądem i odpowie za spowodowanie wypadku przez umieszczenie przeszkody na drodze. Mieszkaniec Magnuszewic przyznał się do winy i wyraził skruchę. Bezmyślny pomysł może go kosztować do 3 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

    życia

    Spędzał z narzeczoną wakacje życia. PODCZAS ROBIENIA ZDJĘCIA DOSZŁO DO TRAGEDII

    Lekarz i oddany narzeczony jest bohaterem dzisiejszego artykułu. Mężczyzna zabrał swoją narzeczoną na wakacje ich życia. Para z Florydy bawiła się w najlepsze na Ibizie i nie przypuszczali, że będzie to ich ostatni wspólny wyjazd. Amerykanin podczas robienia zdjęcia poślizgnął się i spadł z klifu. Nie musimy chyba dodawać, że zginął on na miejscu.

    Daniel Sirovich był amerykańskim lekarzem. Postanowił zabrać swoją narzeczoną Kristi Kelly na wakacje ich życia. Wybrali Ibizę, więc mogli liczyć na niezapomnianą podróż pełną wrażeń. Klimat hiszpańskiej wyspy jest niesamowity. Niestety, dla niego okazał się zabójczy. Kobieta pracująca na co dzień jako kelnerka próbowała go ratować, lecz jej się to nie udało. Helikopter zabrał Daniela do szpitala, ale nic już nie dało się zrobić. To okropny koniec pięknego romansu. Studiowali, żyli i podróżowali po świecie razem, a ich jedynym celem było uzdrawianie ludzi – powiedziała matka 28-latki. Jest to dramat dla rodzin, przyjaciół, znajomych oraz współpracowników pary. Chyba żadne z nich nie wyobrażało sobie, że więcej nie zobaczy Daniela.

     

    ZOBACZ:Rosjanin próbował dokonać nietypowego przemytu. KANADYJSCY STRAŻNICY NIE WIERZYLI WŁASNYM OCZOM

     

    Narzeczonymi zostali w 2016 roku. W przyszłym natomiast mieli wziąć ślub. Los jednak pokazał, że chce inaczej. Bardzo smutna historia, która pokazuje, że życie jest bardzo kruche.

    źródło: o2.pl fot. screenshot