rolnik

Rolnik spod Łodzi płyn do chłodnic popił płynem do spryskiwaczy! Alkoholowy eksperyment omal go nie zabił!

Na niebywały pomysł wpadł rolnik spod Łodzi. Mężczyzna postanowił eksperymentować i płyn do chłodnic popił płynem do spryskiwaczy. Alkoholowy miszmasz omal go nie zabił. Mężczyzna trafił do jednego z łódzkich szpitali z objawami zatrucia glikolem i metanolem. Zdaniem lekarza, który go przyjął takie przypadki zdarzają się raz na dobrych kilka lat i należą do prawdziwych wyjątków.

Nieprzytomnego mężczyznę znalazła w stodole żona i to właśnie ona zawiadomiła pogotowie, Kiedy ratownicy i lekarz przyjechali na miejsce rolnik nadal nie odzyskał przytomności i w trybie pilnym został przewieziony do szpitala w Łodzi. Badania wykazały, że w jego krwi znajdowało się blisko 3 promile trującego alkoholu

 

ZOBACZ:Traktorzysta był tak pijany, że zamiast własnego pola orał nowiutki asfalt! Kiedy policjanci przyjechali na miejsce przecierali oczy ze zdumienia.

 

Co skłoniło mężczyznę do sięgnięcia po płyny eksploatacyjne, które wlewamy do pojazdów mechanicznych nie wiadomo. Rolnik z niewielkiej miejscowości pod Łodzią może jednak mówić o wielkim szczęściu, ponieważ lekarzom udało się uratować jego życie i oczyścić organizm z zagrażających życiu, trujących substancji. Mimo to doszło do poważnego uszkodzenia i niewydolności nerek, dlatego pacjent będzie musiał co jakiś czas pojawiać się w szpitalu. Jednak w tym przypadku lepsze to niż śmierć.

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

zombie

Oto prawdziwe zombie: naukowcy ożywili mózgi z tych zwłok, kilka godzin po śmierci. Czeka nas rewolucja w medycynie?

To niesamowity przełom w nauce, bo do tej pory sądzono, że śmierci mózgu nie da się odwrócić. A jednak mózgi tych martwych zwierząt po czterech godzinach od ich śmierci ożyły. Wyniki tego eksperymentu mogą mieć przełomowe znaczenie dla medycznej i etycznej debaty na temat granicy pomiędzy życiem a śmiercią oraz umożliwić nowe metody walki z chorobami takimi jak choroba Alzheimera…[CZYTAJ DALEJ]

anioł

[WIDEO] Anioł w ludzkiej skórze uratował mężczyźnie życie. Jak można wytłumaczyć to magiczne dotknięcie?!

Monitoring w tureckiej Adanie nagrał pewną niepokojącą rzecz. Jeden z mężczyzn stoi sobie spokojnie, gdy drugi stuka go w ramię bez żadnego spojrzenia. Nagle dochodzi do niesamowitego zdarzenia. Wygląda na to, że zamyka się jakaś brama, która nagle wyłania się zza samochodu dostawczego. Jak to wyjaśnić? Czy to był anioł w ludzkiej skórze? Facet, który uszedł z życiem wyglądał na zdezorientowanego.

Mężczyzna stał sobie spokojnie i coś oglądał. Nagle stuknął go w plecy drugi facet. Nie doszło między nimi do żadnego kontaktu wzrokowego. Wydawać by się mogło, że był to anioł w ludzkiej skórze. Co o tym myślicie?!

ZOBACZ:[WIDEO] Tak wygląda Aokigahara, czyli japoński Las Samobójców. Trzeba mieć jaja ze stali, żeby do niego wejść!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Od 65-lat żyje zamknięty w metalowej kapsule! Mimo przeciwności losu uważa, że nie wolno się poddawać! (foto)

W USA wirus polio (choroba Heinego-Medina) ostatecznie udało się wyeliminować w 1979 roku, dzięki szczepionkom. Wielu do dziś pamięta tragiczne lata 50, kiedy w Stanach wybuchła prawdziwa epidemia. Jedną z takich osób jest Paul Alexander, który na co dzień mieszka w Teksasie. 70-latek to jedna z trzech osób, które przeżyły koszmar tamtych lat. Mężczyzna mimo tego, że nie może samodzielnie oddychać i większość swojego życia spędził w metalowej kapsule, „żelaznym płucu” jest tryskającym humorem starszym panem, który dziękuje Bogu za to, że żyje.

 

 

Paul, jako sześcioletni chłopak śmiertelnym wirusem zaraził się w roku 1952. Od tamtego momentu jego życie uległo diametralnej zmianie. Chłopiec musiał porzucić wszelkie marzenia o karierze sportowca, nie mógł też bawić się ze swoimi rówieśnikami. Odtąd Paul Alexander całe swoje dotychczasowe życie spędził zamknięty w wielkim, metalowym pudle. Mimo cierpienia, postanowił, że nie może się poddać, ponieważ życie jest tylko jedno. Mężczyzna nauczył się pisać za pomocą długopisu w ustach, potrafi odebrać telefon, a nawet skończył studia i został prawnikiem. Tryskający energią 70-latek jest przykładem dla ludzi, którzy cierpią na inne nieuleczalne choroby. Paul udowodnił, że jeśli się chce to można.

 

 

 

Jego maszyna, to respirator, który generuje podciśnienie w klatce piersiowej. Dzięki temu Paul może oddychać. Amerykanin jest jedną z ostatnich żyjących na świecie osób, które korzysta z takiego urządzenia. Choroba Heinego-Medina, na którą cierpi prawnik, to wirusowe zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego. Do zarażenia dochodzi drogą fekalno-oralną. Podczas choroby mogą pojawić się symptomy zapalenia opon mózgowych bądź podrażnienia mięśni oddechowych.

 

źródła: metro.co.uk, youtube.com foto youtube.com

szymka

PILNE! Lekarze chcą odłączyć od APARATURY MAŁEGO SZYMKA! „ZWŁOK to oni nie będą WENTYLOWAĆ”

Kilka miesięcy temu opinią publiczną wstrząsnęła głośna sprawa malca, Alfiego Evansa. Lekarze nie chcieli się podjąć dalszego leczenia dziecka, twierdząc, że chłopiec nie żyje. Mimo usilnych prób rodziców i protestów, które były widoczne nawet w mediach społecznościowych, chłopiec został odłączony od aparatury. ZOBACZ WIĘCEJ NA DZIECKOIFIGURA.PL

zabawki

Szkodliwe zabawki w popularnym polskim sklepie. Lepiej ich nie kupuj swojemu dziecku!

Dożyliśmy czasów, kiedy nawet na zabawki trzeba uważać. Często stwarzają one zagrożenie dla nas, ale przede wszystkim dla naszych pociech. W popularnym polskim sklepie – Pepco, wykryto szkodliwe substancje chemiczne w zabawce „Pegaz z laleczką”.

Zabawka została natychmiastowo usunięta z dystrybucji a sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Konkretnie, chodzi o zabawkę konik Pegaz z laleczką o numerze 22004, opatrzoną kodem EAN 2619916000011. W zabawce wykryto przekraczającą dopuszczalne normy obecność ftalanu di(2-etyloheksylu) (DEHP). Pepco ostrzega, że używanie tej zabawki grozi zdrowiu człowieka i jeżeli się w nią zaopatrzyło, to doradza, aby zrezygnować z jej użytkowania – głównie ze względu na dzieci. W popularnym sklepie sprawę dogłębniej bada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak rosyjscy kierowcy rozprawiają się z bandytami. Ale to była jatka!

 

Zdarzyło Wam się kupić zabawkę, przez którą coś dolegało dziecku? Jeżeli kupiliście tą konkretną, to sprawdźcie numer seryjny – koniecznie!

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

zombie

Zombie istnieją?! Mózgi martwych ludzi żyją!

Badania kanadyjskiej lekarki wykazały,że ludzki mózg nadal żyje nawet po ustaniu akcji serca. Jakie mogą być tego skutki?

Loretta Norton, doktorantka na University of Western Ontario w Kanadzie, zbadała mózgi czterech śmiertelnie chorych osób. Badała aktywność mózgów na 30 minut przed zgonem i 30 minut po śmierci.

U trzech badanych fale mózgowe ustały tuż przed zanikiem pulsu w naczyniach krwionośnych. Zanik pulsu uważa się za oznakę śmierci. U czwartego pacjenta ku zdumieniu lekarzy, aktywność bioelektryczna mózgu trwała jeszcze 10 minut po ustaniu pulsu! Tak więc jego mózg żył tedy, gdy został uznany za zmarłego.

Badanie to może mieć daleko idące konsekwencje zarówno jeśli chodzi o uznawanie ludzi za zmarłych jak i np. w transplantologii. Wskazuje ono bowiem, że śmierć nie jest zdarzeniem nagłym, ale długofalowym, kilkuetapowym procesem.

Może to oznaczać, że śmierć jest czymś innym a ludzie mogą żyć po tzw. śmierci lub…wracać do życia.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/pokarmy-smierci-jesli-chcesz-pozyc-lepiej-z-nich-zrezygnuj/

jedzenie

Pokarmy śmierci. Jeśli chcesz pożyć, lepiej z nich zrezygnuj

Znane porzekadło mówi”jestem tym co jem”. Oznacza to nie mniej ni więcej tyle, że jedzenie ma kluczowy wpływ na nasze życie i zdrowie. Żyjemy w czasach kiedy pokarm stał się rynkowym produktem i producentów często nie interesuje wpływ jedzenia na nasze zdrowie ale to jak się sprzedają. Wiele z dostępnych produktów spożywczych to bezwartościowa pasza, która często ma skrajnie negatywny wpływ na nasze zdrowie i życie. Takich produktów jest  coraz więcej na rynku. Zobacz czego powinieneś unikać aby żyć długo w dobrym zdrowiu.

Niektóre produkty znajdujących się na tej liście są śmiertelnie niebezpieczne i należy ich bezwzględnie unikać:

  1. Tłuszcze trans i produkty zawierające je: są to margaryna, mieszanki tłuszczów typu „masmix” itp, rafinowany olej roślinny, majonez, ketchup, fast foody, słodycze, mrożonki z olejem palmowym, chipsy, popcorn – te produkty są śmiertelnie niebezpieczne
  2. Produkty typu instant: zupki chińskie itp produkty, kostki bulionowe, soki rozpuszczalne – śmiertelnie niebezpieczne
  3. ryby małosolne w plastikowych opakowaniach: ryby przechowywane bez oleju lub soli mają dodatek śmiertelnie niebezpiecznej urotropiny – śmiertelnie niebezpieczne
  4. sztuczne słodziki: aspartam E 951, sukraloza E955, sacharyna E 954 i neotam E961 – śmiertelnie niebezpieczne
  5. paluszki krabowe: to soja z aromatem krabowym
  6. płatki kukurydziane i zbożowe z dodatkiem cukru: tak na prawdę z uwagi na technologię produkcji nie używa się w nich cukru tylko cyklaminian – bardzo szkodliwe
  7. kaszki dla dzieci: są pełne aromatów i sztucznych barwników
  8. wędliny sklepowe: w ich składzie przeważa słonina,  tłuszcz z trzewi (sadło) i skóry wieprzowe, których smak, by przypominały mięso, wzbogaca się za pomocą dodatków smakowych. Są pełne uzdatniaczy i konserwantów
  9. produkty mleczne z długim terminem ważności: dopuszczalne jest jedzenie produktów o terminie przydatności do spożycia krótszym niż 2 tygodnie
  10. gotowe ciasta: są pełne substancji chemicznych
  11. słodycze: zawierają ogromne ilości cukru i chemii
  12. napoje gazowane: ogromne ilości chemikaliów
  13. soki w kartonach: długi termin przydatności zawdzięczają dużej ilości substancji chemicznych szkodliwych dla zdrowia
  14. kurczaki: pełne antybiotyków
  15. banany z przemysłowych upraw: swój piękny wygląd zawdzięczają około 400 typom agrochemikaliów
  16. truskawki i papryka poza sezonem: modyfikowane genetycznie z dużą zawartością chemikaliów.

Niestety często łączymy te pokarmy ze sobą, przez co dostarczamy organizmowi prawdziwej bomby chemicznej. Takie żywienie powoduje rozmaite, liczne choroby od niestrawności, przez alergie po zawały i nowotwory.

Pamiętaj!  Jesteś tym, co jesz.

Źródło: odkrywamyzakryte.com

Fot. rasmed.pl

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/masowe-zatrucie-na-studniowce-miala-byc-afera-a-wyszlo-smiesznie-i-dwuznacznie/

[WIDEO] Na co idą pieniądze z TACY? Oto, co się dzieje z datkami WIERNYCH!

Księża, wbrew zdaniom, które o nich krążą, płacą podatki. Lecz, tylko ci, którzy pracują w szkołach czy na uczelniach. Datki na tacę, opłaty za udzielenie sakramentów, są opodatkowane minimalnie, wręcz niezauważalnie. Zatem, co się dzieje z pieniędzmi składanymi przez wiernych?

Księża muszą płacić podatki, jednak robią to w formie ryczałtu. Takie coś jest stosowane również wobec małych przedsiębiorstw. W praktyce podatki płacone ryczałtem są na tyle nieduże, że nie ma to większego znaczenia. Urząd skarbowy na podstawie ustawy ustala kwotę kwartalnego podatku dla osoby duchownej. Wysokość zależy od wielkości parafii. Proboszczowie w 2019 r. zapłacą od 434 zł do 1559 zł zryczałtowanego podatku kwartalnie. Pierwsza stawka obowiązuje w najmniejszych parafiach, do 1000 osób. Najwyższa dotyczy parafii z więcej niż 20 tysiącami osób. Stawek jest aż 16. Z kolei wikariusze są rozliczani według innej tabeli, ale sama zasada uzależnienia wysokości podatku od wielkości parafii jest podobna. Obowiązują ich stawki w wysokości od 131 do 503 złotych – również kwartalnie. O tym, na co idą pieniądze wiernych, opowiada ksiądz w filmie poniżej.

 

ZOBACZ:Szpiedzy po kolędzie. SPRAWDŹ, co wiedzą o Tobie księża!

 

W materiale zrobionym przez Rafała Gęburę, prowadzącego kanał 7 metrów pod ziemią, ksiądz wypowiada się na temat swojego zawodu. Zdradza między innymi, na co wydawane są pieniądze z tacy, udzielanych sakramentów oraz ile tak na prawdę zarabia duchowny.

źródło: money.pl , youtube.com

fot. pixabay.com

wideo: youtube.com