emerytki

TAK żyją polskie emerytki! Do wydania miesięcznie mają…

Polskie emerytki przedstawiają swoje realia dotyczące życia na emeryturze. Prawda jest przerażająca!

W Polsce żyje 6 milionów emerytów, z czego prawie 300 tysięcy z nich otrzymuje świadczenia poniżej ustawowego minimum.

 

Na facebookowej grupie pod tytułem: „my emeryci” zostały ujawnione kulisy życia na emeryturze w Polsce. Seniorzy wypowiadają się tam, jak wiążą koniec z końcem.

 

Takie m.in wypowiedzi starszych ludzi można przeczytać na portalu społecznościowym:

 

„Na nic mi nie starcza, nawet na podstawowe rzeczy. Niejeden raz musiałam zrezygnować nawet z leków. Za komuny było mi łatwiej, z czwórką dzieci dawaliśmy radę. Jednak teraz to jest tragedia. Mam co miesiąc niecałe 1000 złotych na rękę”.

„Powiem krótko. W Polsce dobry emeryt, to martwy emeryt. Byliśmy potrzebni, kiedy pracowaliśmy. Dzisiaj robi się wszystko, by się nas jak najszybciej pozbyć”.

„Emeryci to zbyteczni obywatele”, „Swoje w życiu przepracowaliśmy. Jesteśmy już tylko balastem dla państwa. Bo bierzemy, ale nic nie dajemy”.

 

Wielu emerytów boleje nad tym, że nie zawsze mają możliwość dorobienia sobie do emerytury. Nieliczni mogą sobie pozwolić na to by w wieku 77 lat jeszcze pracować. Tak jest w przypadku pani Zyty, która mając 77 lat razem z córką wciąż prowadzi własną działaność.

 

ZOBACZ TEŻ:Znamy kwotę emerytury minimalnej! Na rękę nawet…

 

Spora część osób odniosła się też krytycznie do programu „500 plus”. Pani Krystyna napisała: „A co z tymi, którzy dostają 500+ za darmo i nie pracują? Czy to jest sprawiedliwe? Skąd się biorą pieniądze na nich? A życie emeryta trzeba ukrócić, bo jest ciężarem”.

 

Opinie są bardzo zróżnicowane, jednak wiele seniorów zwraca uwagę na wciąż rosnące wyjazdy z Polski. Kraj opuszczają nie tylko mlodzi ludzie, ale niekiedy są to nawet polscy seniorzy, którzy dorabiają sobie np. w Niemczech, aby opiekować się tamtejszymi seniorami.

 

 

Źródło:onetkobieta/pixabay

misiewicz

Co teraz robi MISIEWICZ? Nie uwierzysz, czym się zajmuje!

Bartłomiej Misiewicz – taki młody, a już człowiek-symbol. Wprawdzie większości opinii publicznej nie kojarzy się zbyt dobrze, niemniej jednak niewielu jest Polaków, którzy nie słyszeli o młodym, obrotnym i lekko na bakier z prawem byłym działaczu PiS. A w szeroko pojętej branży publicznej czasem nie ważne jest co mówią, byle mówili. A więc czym teraz zajmuje się Bartłomiej Misiewicz? 

Jakiś czas temu Bartłomiej Misiewicz został zwolniony z aresztu, w którym siedział ze względu na ciążące na nim zarzuty oraz toczące się postępowanie. Były rzecznik MON od tego momentu właściwie przestał udzielać się w mediach, za to bardzo intensywnie rozkręca swój profil na Instagramie!

 

ZOBACZ TEŻ: Zrobiła dzieciom wesołe zdjęcie na spacerze. W domu zaważyła na nim coś przerażającego!

 

Z Instagrama Misiewicza możemy się dowiedzieć kilku faktów z jego życia. Przede wszystkim ustatkował się i zaręczył! Do zaręczyn doszło zaś w miejscu całkiem prestiżowym, bo na molo w Sopocie. Swoja narzeczoną Misiewicz chwali się zresztą dość często.

 

View this post on Instagram

To pozamiatane 😉

A post shared by Bartłomiej Misiewicz (@b.misiewicz) on

 

Wygląda więc na to, że Bartłomiej Misiewicz prowadzi całkiem spokojne życie – i gdyby nie proces przed sądem i wyrok, na którym oczekuje można by myśleć, że jest to istna sielanka! Jak zapewne pamiętacie, niedawno Misiewicz wszedł też w spór z Patrykiem Vegą, który jednoznacznie sugerował przed premierą filmu „Polityka”, że postać grana przez Anotniego Królikowskiego jest kopią Bartłomieja Misiewicza. 

 

View this post on Instagram

Kampinos.

A post shared by Bartłomiej Misiewicz (@b.misiewicz) on

 

Po premierze jednak Vega szybciutko wycofał się z buńczucznych zapowiedzi i grzecznie przeprosił Misiewicza zanim doszło do procesu. Skoro Vega nie zechciał pogrążyć Misiewicza przed sądem, to może „kwity” zebrane na młodego, byłego rzecznika MON wcale nie są aż tak mocne, jak chciał to przedstawić przy okazji promocji swojego wątpliwej jakości dzieła?

 

https://www.instagram.com/p/B3eV6fMncg2/?utm_source=ig_web_copy_link

 

 

https://www.instagram.com/p/B1ypqlioIgm/?utm_source=ig_web_copy_link

 

instagram.com/bmisiewicz

 

trumny

[WIDEO] W czasie pogrzebu usłyszeli dźwięki z trumny. Po chwili wszyscy płakali ZE ŚMIECHU

Takie sytuacje zdarzają się chyba raz na miliard pogrzebów. Może nawet to był ten jedyny przypadek. Żałobnicy usłyszeli dźwięk z trumny, po czym dosłownie zaczęli płakać, ale ze śmiechu. Trzeba przyznać, że zmarły miał niesamowite poczucie humoru. Nagrał swoją mowę pogrzebową bardzo profesjonalnie i została ona puszczona dosłownie… z grobu.

Trzeba przyznać, że ten pomysł był bardzo oryginalny. Osobiście nie widzieliśmy takiego czegoś wcześniej i sami płakaliśmy ze śmiechu. Pogrzeby należą do bardzo smutnych ceremonii, a tak naprawdę do tych najsmutniejszych. Ten jednak zamienił się w komedię, o której ciężko będzie zapomnieć uczestnikom. Mowa pogrzebowa zazwyczaj wygłaszana jest przez kogoś z najbliższej rodziny w imieniu zmarłego. W tym przypadku zmarły oszczędził żałobnikom dodatkowych obowiązków i zrobił to za nich… Prosto z trumny.

Puszczono nagranie, które płynęło wprost z trumny. Wydawać by się mogło, że to pochowany próbuje wyjść z grobu. To wrażenie było naprawdę realistyczne i początkowo żałobnicy byli bardzo skonsternowani. Nic dziwnego. W momencie gdy wszyscy płaczą, nagle zdecydowana większość zaczyna płakać, ale… ze śmiechu.

ZOBACZ:Ogromny przełom w życiu Roksany Węgiel. Jak TO wpłynie na jej karierę?

Jest to jakaś inspiracja i zrobicie sobie takie coś przed śmiercią? Na pewno byłby to ewenement na skalę światową… A tak całkiem serio – zmarły jak widać miał ogromny dystans do… ŻYCIA.

źródło fot i wideo: sadistic 

Lwowie

Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

Do ogromnej tragedii doszło obok lotniska we Lwowie. Samolot linii Ukraine International Airlines musiał lądować awaryjnie z powodu… braku paliwa. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że znajdował się dosłownie o krok od lotniska. Na pokładzie An-12 było 8 osób, z czego 7 to członkowie załogi. 5 z nich zginęło, a 3 odniosły obrażenia.

Samolot podróżował z Vico w Hiszpanii do Stambułu w Turcji. We Lwowie miało się odbyć tankowanie. Niestety, paliwa zabrakło na to aby dolecieć do lotniska i pilot postanowił lądować awaryjnie. Zginęło 5 osób a 3 zostały ranne. Wszystkie ofiary zmarły, bo zostały przygniecione wiezionym ładunkiem. Mer Lwowa Andrij Sadowy potwierdził szokujące doniesienia. Pierwszą osobą, która poinformowała o tych wydarzeniach był minister infrastruktury Władysław Kryklij. Lądowanie awaryjne było spowodowane brakiem paliwa. Dochodzenie zostało rozpoczęte – napisał Władysław Kryklij. Polityk złożył również kondolencje rodzinom ofiar.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Postanowił wyjść i nagrywać pioruny. Nie spodziewał się, że za chwilę stanie się to…

 

Póki co, nie wiadomo kto zawinił. Jeżeli rzeczywiście potwierdzi się informacja o tym, że katastrofę spowodował brak paliwa, to osoba odpowiedzialna za tankowanie maszyny będzie miała ogromne kłopoty. Zginęli ludzie i nie jest to pierwszy taki przypadek w historii, gdy przez „głupotę” dochodzi do tragedii. Cała Ukraina jest w szoku. Więcej informacji wkrótce.

źródło: o2.pl fot. screenshot

kabiny

[WIDEO+18] Tragiczny wypadek z udziałem ciężarówki. Z kabiny i kierowcy nic nie zostało

Zaznaczamy, że wideo jest przeznaczone tylko dla pełnoletnich widzów. Nie wiadomo co zawiodło. Jedno jest pewne. Z kabiny i kierowcy zupełnie nic nie zostało. Można domniemać, że zawiniły wadliwe hamulce lub… po prostu brawura.

Nie nam to oceniać. Smutno się patrzy na takie obrazki. Ciężarówka z impetem uderzyła w betonowy łuk. Gdy patrzy się na to co zostało z kabiny, to tylko można domyślać się jak skończyła się ta podróż dla kierowcy. Mężczyzna, który tego dnia tak jak każdy z nas miał wrócić do domu zginął na miejscu. Zapewne również miał żonę, dzieci, przyjaciół czy osoby, które bardzo będą za nim tęskniły. Dosłownie parę sekund kończy wszystko, każdy rozdział wędrówki przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

To pokazuje jak kruche jest nasze życie. Jeżeli zawiniły zepsute hamulce, to widać po prostu starcie człowieka z jego przeznaczeniem, z tym co ma zapisane gdzieś tam u góry. Natomiast, jeśli zasnął za kierownicą, to wychodzi problem o którym mówi się w Polsce i na całym świecie od dawna. Oszukiwanie tachografów i nieprzestrzeganie limitów dotyczących czasu pracy kończy się często ogromną tragedią. Pieniądze za którymi podążamy całe swoje życie tak naprawdę zupełnie nic nie znaczą w obliczu śmierci. Jeżeli to była zwykła brawura, to mamy do czynienia z tym, co dzieje się każdego dnia. Widzimy dobrze do czego dochodzi na polskich drogach.

Kolejna sprawa, którą można przypuszczać to fakt, że kierowca mógł korzystać z telefonu. Ileż w ostatnim czasie było tragicznych wypadków spowodowanych patrzeniem w ekran smartphone’a? My tylko możemy domniemać ku przestrodze i oddać się pewnej refleksji. Czasami warto się skupić na tym co robimy, a facebook’ową tablicę przejrzeć gdy szczęśliwie dojedziemy do celu. Co jeszcze mogło się tam wydarzyć? To zapewne zbadała policja. Wie o tym jeszcze jedna osoba. Tragicznie zmarły kierowca

ZOBACZ:Lech Wałęsa zszokował wypowiedzią o śmierci Morawieckiego. Padły mocne i KONTROWERSYJNE słowa!

źródło fot. i wideo: youtube.com

65

Od 65-lat żyje zamknięty w metalowej kapsule! Mimo przeciwności losu uważa, że nie wolno się poddawać!

W USA wirus polio (choroba Heinego-Medina) ostatecznie udało się wyeliminować w 1979 roku, dzięki szczepionkom. Wielu do dziś pamięta tragiczne lata 50, kiedy w Stanach wybuchła prawdziwa epidemia. Jedną z takich osób jest Paul Alexander, który na co dzień mieszka w Teksasie. 70-latek to jedna z trzech osób, które przeżyły koszmar tamtych lat. Mężczyzna mimo tego, że nie może samodzielnie oddychać i 65 swojego życia spędził w metalowej kapsule, „żelaznym płucu” jest tryskającym humorem starszym panem, który dziękuje Bogu za to, że żyje.

Paul, jako sześcioletni chłopak śmiertelnym wirusem zaraził się w roku 1952. Od tamtego momentu jego życie uległo diametralnej zmianie. Chłopiec musiał porzucić wszelkie marzenia o karierze sportowca, nie mógł też bawić się ze swoimi rówieśnikami. Odtąd Paul Alexander całe 65 lat spędził zamknięty w wielkim, metalowym pudle. Mimo cierpienia, postanowił, że nie może się poddać, ponieważ życie jest tylko jedno. Mężczyzna nauczył się pisać za pomocą długopisu w ustach, potrafi odebrać telefon, a nawet skończył studia i został prawnikiem. Tryskający energią 70-latek jest przykładem dla ludzi, którzy cierpią na inne nieuleczalne choroby. Paul udowodnił, że jeśli się chce to można.

 

 

 

 

Jego maszyna, to respirator, który generuje podciśnienie w klatce piersiowej. Dzięki temu Paul może oddychać. Amerykanin jest jedną z ostatnich żyjących na świecie osób, które korzysta z takiego urządzenia. Choroba Heinego-Medina, na którą cierpi prawnik, to wirusowe zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego. Do zarażenia dochodzi drogą fekalno-oralną. Podczas choroby mogą pojawić się symptomy zapalenia opon mózgowych bądź podrażnienia mięśni oddechowych.

 

źródła: metro.co.uk, youtube.com foto youtube.com

zdjęcie

Nigdy nie myślał, że to rodzinne zdjęcie uratuje mu życie! Wszystko dzięki jednemu szczegółowi, który rzuca się w oczy!

Christopher Precopie z Teksasu (USA) może mówić o ogromnym szczęściu. Wszystko za sprawą zwykłego selfie, które uchroniło go długiej odsiadki w więzieniu. Mężczyzna był w szoku, kiedy we wrześniu zeszłego roku został zatrzymany przez policję i oskarżony o włamanie  do domu i napaść na byłą dziewczynę. Wtedy nie wiedział, że rodzinne zdjęcie uratuje mu życie! Śledczy zarzucili mu, że zaatakował kobietę i nożem do cięcia kartonu wyciął jej znak „X” na ciele. Jak się później okazało w tamtym dniu nie było go w ogóle w mieście i miał na to niezbite dowody!

Rodzina Amerykanina jak i on sam wiedzieli, że jest niewinny i szybko obalili haniebne pomówienia jego byłej dziewczyny. Dowodem świadczącym o niewinności Christophera Precopie okazało się zdjęcie wykonane podczas rodzinnej wycieczki. Mężczyzna przebywał wtedy 100 km od  miejsca swojego zamieszkania i co najważniejsze w dniu, w którym doszło do napaści na kobietę opublikował je w mediach społecznościowych.

 

 

 

Po przeanalizowaniu wszystkich materiałów i najważniejszego dowodu jakim było zdjęcie Chrisa w otoczeniu najbliższych sąd wycofał akt oskarżenia. Amerykanin nie kryje żalu, że śledczym zajęło to aż 9 miesięcy, które były dla niego prawdziwym koszmarem. Za zbrodnię, o którą go posądzano groziło mu nawet 99 lat pozbawienia wolności. Na szczęście sprawa zakończyła się happy endem.

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

zęby

Trzymała w pudełku wszystkie mleczne zęby, które wypadły synkowi. Wtedy nie wiedziała, że dzięki nim uratuje mu życie!

Historia 38-letniej Janet i jej syna Johna jest wręcz niesamowita. Kobieta od momentu, kiedy chłopiec skończył 6 lat wszystkie jego mleczne zęby chowała do specjalnej szkatułki. Robiła to na pamiątkę, ponieważ jak stwierdziła chciała zachować coś, co na zawsze będzie kojarzyć się jej z jego dzieciństwem. Janet przekonała go do tego w dość sprytny sposób. Obiecała mu, że za każdy ząbek, jaki mu wypadnie wróżka Zębuszka da mu w zamian prezent.

Kilka miesięcy temu nie zdawała sobie sprawy, że dzięki temu uratuje mu życie. Podczas badań kontrolnych okazało się, że u u chłopca zdiagnozowano poważne problemy z sercem. Janet była przerażona tym co usłyszała od lekarza i zaczęła szukać pomocy u najlepszych specjalistów. To właśnie od jednego z nich dowiedziała się, że jest w stanie wyleczyć chłopca pod jednym warunkiem. Najskuteczniejszą metodą byłoby wytworzenia tkanek z komórek macierzystych, które znajdują się w krwi pępowinowej lub świeżo wyrwanych „mleczakach”. Tym sposobem zęby uratowały mu życie.

 

 

Janet zdała sobie po chwili sprawę, że przechowuje w domu ząbki swojego 7-letniego synka. Kolejnego dnia przyniosła je ze sobą do lekarza.Zęby zostały zbadane w celu sprawdzenia przydatności do leczenia. Ku uciesze zatroskanej matki okazało się, że tak! John może być wdzięczny swojej mamie, bo to właśnie jej, w głównej mierze zawdzięcza swoje życie.

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

anioła

[WIDEO] Kamera przypadkowo nagrała ANIOŁA! Uratował życie mężczyźnie

Monitoring w tureckiej Adanie nagrał pewną niepokojącą rzecz przypominającą anioła. Jeden z mężczyzn stoi sobie spokojnie, gdy drugi stuka go w ramię bez żadnego spojrzenia. Nagle dochodzi do niesamowitego zdarzenia. Wygląda na to, że zamyka się jakaś brama, która nagle wyłania się zza samochodu dostawczego. Jak to wyjaśnić? Czy to był anioł w ludzkiej skórze? Facet, który uszedł z życiem wyglądał na zdezorientowanego.

Mężczyzna stał sobie spokojnie i coś oglądał. Nagle stuknął go w plecy drugi facet. Nie doszło między nimi do żadnego kontaktu wzrokowego. Wydawać by się mogło, że kamery nagrały anioła w ludzkiej skórze. Co o tym myślicie?!

ZOBACZ:[WIDEO] Na mecz nałożyła wibrującą bieliznę. W pewnym momencie JEJ CHŁOPAK WCISNĄŁ PRZYCISK

źródło fot. i wideo: youtube.com