Edyta GÓRNIAK zapłaci 300 tys. zł. za NAUKĘ syna! Do jakiej SZKOŁY wybiera się ALLAN Krupa?!

14-letni Allan Krupa właśnie skończył szkołę katolicką w Los Angeles, a przed nim decyzje co do dalszej edukacji.

 

Syn Edyty Górniak chciałby zostać producentem muzycznym i iść do szkoły kształcącym w tym kierunku.

Niestety czesne – jak na polskie warunki – jest dosyć wysokie, bo miesięcznie wynosi ok 30 tys. zł. co w skali roku daje 300 tysięcy. 

 

Biorąc pod uwagę, że Edyta Górniak zarabia głównie w Polsce, to zgromadzenie takiej kwoty wymagać będzie wiele pracy.

Z drugiej strony, jeśli Allan dzięki nauce w tej szkole zdobędzie nie tylko wiedzę, ale i cenne branżowe kontakty, to kwota 300 tys. zł. rocznie to… prawie jak za darmo! 🙂

 

fot. instagram.com

wierzący, ateiści, długość życia

Kto żyje dłużej: ateiści czy wierzący? Wynik badania może cię ZASKOCZYĆ!

Za każdym razem, gdy wydaje nam się, że naukowcy nie są w stanie wymyślić niczego nowego – oto zaskakują nas kolejnym dziwnym badaniem.  Tym razem uczeni z USA postanowili sprawdzić, kto żyje dłużej: ateiści czy wierzący. W tym celu przebadali ponad 1000 nekrologów.

 

Wynik może być zaskakujący, bo zdaniem naukowców, którzy przecież raczej podchodzą do religii z rezerwą, osoby wierzące żyją nawet o 4 lata dłużej od ateistów!

 

Jest wciąż wiele korzyści z wiary, których nie można wyjaśnić

– mówi wprost Laura Wallace, doktorantka psychologii na Ohio State University.

 

Badanie dostarcza przekonujących dowodów na istnienie związku między uczestnictwem w wierze a długością życia

 

– dodaje współautor badań, dr. Baldwin Way.

 

Najpierw przebadano ponad 500 nekrologów z 2012 roku opublikowanych w Des Moines w stanie Iowa. Tam wstępny wynik wskazał, że wierzący żyją aż o 9,45 lat dłużej niż ateiści. Ale po wzięciu pod uwagę płci i stanu cywilnego różnica zmniejszyła się do nieco ponad 6 lat.

 

W drugim badaniu przeanalizowano 1096 nekrologów opublikowanych w 42 największych miastach USA w okresie od sierpnia 2010 do sierpnia 2011.

 

Według tego badania, nekrologi o osobach wierzących wykazywały, że żyją oni średnio o 5,67 lat dłużej. Po uwzględnieniu płci i staniu cywilnego różnica spadła do 3,82 lat.

 

Naukowcy wiążą to z wynikami innych badań, które wskazywały, że osoby angażujące się w wolontariat i życie społeczne żyją dłużej niż inni. Dodatkowo zwraca się uwagę na to, że religie nakładają często wiele ograniczeń bardzo dobrych z punktu widzenia zdrowia.

 

Chodzi tu np. o ograniczone spożywanie alkoholu, unikanie przygodnych kontaktów seksualnych, narkotyków i innych używek. Praktyki religijne takie jak modlitwa, czy medytacja mogą np. świetnie pomagać w walce ze stresem.

 

Autorzy badania zastrzegają, że ich badanie miało pewne ograniczenia. Mimo to nie boją się sformułować wniosku, że religia może mieć bardzo pozytywny wpływ na nasze zdrowie.

 

fakt.pl/pixabay

elektrownia w CZarnobylu

Nowe światło na KATASTROFĘ W CZARNOBYLU. Ta teoria zupełnie zmienia przebieg tragedii sprzed 31 lat!

Wydawałoby się, że o katastrofie w Czarnobylu napisano i powiedziano już wszystko. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej!

 

Grupa szwedzkich badaczy opublikowała w czasopiśmie „Nuclear Technology” artykuł, w którym opisała nową teorię dotyczącą katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Według niej ciąg zdarzeń doprowadzających do największej atomowej katastrofy w dziejach wygląda inaczej niż sądzono.

 

Wszyscy są zgodni, że w 1986 roku mieliśmy do czynienia z dwiema eksplozjami, które zniszczyły budynek reaktora nr 4. Pierwsza miała być wybuchem pary. Szwedzi uważają, że jest zgoła inaczej i przytaczają wyniki swoich badań.

 

Według nich początkiem dramatu była seria eksplozji we wnętrzu reaktora, niezwiązanych z parą wodną, a określanych przez nich jako „wybuchy nuklearne”. To one wyrzuciły sporą część odłamków w powietrze. Dopiero po niej, około trzy sekundy później, miał nastąpić wybuch pary, która dopełniła dzieła zniszczenia, lecz wyrzuciła fragmenty reaktora na znacznie mniejszą wysokość niż eksplozja pierwsza.

 

Swoją teorię naukowcy poparli analizą izotopów ksenonu, którą przeprowadzili cztery dni po katastrofie uczeni z Instytutu w Leningradzie. Jego obecność stwierdzono na północ od Moskwy, z dala od głównego szlaku, którym przemieszczała się radioaktywna chmura. Izotopy musiały powstać w wyniku niedawnej eksplozji jądrowej. Analiza warunków pogodowych panujących wówczas każe sądzić, że ksenon przywędrował z Czarnobyla – ponieważ fragmenty rdzenia reaktora zostały wyrzucone znacznie wyżej właśnie z powodu eksplozji jądrowej. I dzięki temu mogły przemieścić się potem z powietrzem w nieco innym kierunku niż główna chmura promieniotwórczych zanieczyszczeń.

 

Czy to oznacza, że również znane nam przyczyny katastrofy mogą być inne? Wygląda na to, że ta sprawa wciąż ma kilka znaków zapytania, które dobrze byłoby ponownie zbadać.

 

wprost.pl.pixabay

skłon michaela jacksona

Uczeni rozwikłali tajemnicę szalonej figury Michaela JACKSONA! Choć wszystko jasne – nie próbujcie tego w domu!

Michael Jackson i jego słynny skłon antygrawitacyjny to jedna z tych tanecznych pozycji, które próbowało powtórzyć wielu, ale nikomu się nie udało. Pod lupę wzięli go naukowcy z Indii, którzy postanowili raz na zawsze rozstrzygnąć – czy da się go wykonać bez pomocy specjalnego sprzętu i czy skłon Michaela Jacksona jest bezpieczny dla zdrowia?

 

Trick pojawił się po raz pierwszy na klipie do utworu „Smooth Criminal” z 1988 roku. W pewnym momencie Jackson wraz z tancerzami mocno pochyla się ku ziemi, a przy tym nie odrywa od ziemi stóp. Neurochirurdzy z Indii postanowili sprawdzić jakie warunki należy spełnić aby taki skłon był możliwy.

 

 

Swego czasu otoczenie gwiazdora przyznało, że skłon antygrawitacyjny był wykonany dzięki specjalnym butom z kolcami. Ale indyjscy lekarze, którzy zgłębili temat nie mają żadnych wątpliwości – to nie świadczy o tym, że jest to prosta figura!

 

Co więcej, są przekonani, że bez odpowiedniego przygotowania powtórzenie tego skłonu może być niebezpieczne dla zdrowia. Po pierwsze musimy mieć dobrze wytrenowane mięśnie, które utrzymają nasze ciało w tej pozycji.

 

Po drugie niezbędne jest dobre usztywnienie kostki, czyli specjalnie przygotowany, profesjonalny but. Bez niego możemy uszkodzić swoją kostkę.

 

Innymi słowy – nie próbujcie tego w domu. Nawet jeśli uda wam się przytwierdzić Wasz but do podłoża, może zdarzyć się tak, że nie będziecie w stanie utrzymać równowagi, a wtedy tragedia gotowa!

 

wprost.pl

ośmiornice są z kosmosu?

Ośmiornice z KOSMOSU? Badacze opublikowali NIEWIARYGODNĄ teorię na temat pochodzenia tych zwierząt!

Tak, wiemy że uwielbiacie newsy o „amerykańskich naukowcach”. Tym razem jednak wymyślili coś takiego, że nie sposób się tym nie podzielić. Zdaniem grupy badaczy ośmiornice przybyły na Ziemię z kosmosu i przedstawiają na to szereg dowodów! Jednak z ich teorią jest też kilka problemów…

 

Swoje wnioski grupa 33 uczonych ogłosiła w artykule zamieszczonym w czasopiśmie naukowym „Progress in Biophysics and Molecular Biology”. Wywołał on niemałe kontrowersję, chociażby z tego powodu, że w gronie badaczy są fizycy, matematycy, a nie ma ani jednego zoologa!

 

Naukowcy postawili pytanie, czy tzw. „eksplozja kambryjska”, czyli nagłe i lawinowe pojawienie się żywych organizmów na ziemi ma pochodzenie ziemskie czy kosmiczne. Skupili się przy tym na ośmiornicach, których genom – ich zdaniem – jest zaskakująco złożony. Zaś ewolucja od kałamarnicy do ośmiornicy odpowiada zestawowi genów wprowadzonemu przez wirusy pozaziemskie, które dostały się na naszą planetę np. z kometami.

 

Bardziej szalona teoria zakłada zaś, że kałamarnice mogły przylecieć na ziemię razem z rzeczonymi kometami! Nie mieści się w głowie, co? Tymczasem amerykańskim uczonym się zmieściło!

 

Zoolodzy podchodzą bardzo krytycznie do ustaleń swoich kolegów. Zdecydowanie odrzucają tego typu teorie, dlatego wygląda na to, że musimy ją traktować jako ciekawostkę. Chociaż… przecież na ziemi są rzeczy, które nawet filozofom się nie śniły, więc… kto wie, co może okazać się za kilka lat?

 

wprost.pl/ foto: pixabay

grobowiec tutanchamona

TAJEMNICA grobowca Tutanchamona rozwikłana? Włoscy badacze ogłosili niespodziewany komunikat. Wielka zagadka rozwiązana!

Postać faraona Tutanchamona jak i jego grobowiec od dziesięcioleci pasjonowały kolejne pokolenia naukowców. Badano wygląd i życie samego władcy, jak i za wszelką cenę starano się rozwikłać tajemnicę miejsca, w którym został złożony. Wygląda na to, że to ostatnie właśnie się udało!

 

Włoscy badacze z uniwersytetu w Turynie przeskanowali dokładnie cały grobowiec faraona. Do tej pory uważano, że może się w nim znajdować tajne przejście do nieznanej komnaty grobowej. Spekulowano, że może być w niej pochowana np. królowa Nefretete.

 

Teorię tą szczególnie upowszechnił brytyjski archeolog Nicholas Revees, który na poprzednich wynikach skanów grobowca dopatrzył się anomalii.

 

Początkowo wśród uczonych panowała wielka pewność, co do tego, że tajemnicze pomieszczenie faktycznie istnieje. Szanse na to oceniano nawet na 90%! Włosi jednak twierdzą, że ich badania są ostateczne i nie ma absolutnie żadnych szans, aby takowa komnata istniała.

 

To może trochę rozczarowujące, że za murami grobowca nie ma nic, ale myślę, że z drugiej strony jest to dla nas dobra nauka

– powiedział doktor Francesco Porcelli, szef zespołu badawczego.

 

Władze Egiptu zapoznały się już z wynikami prac włoskich badaczy i zaakceptowały je. Wynika z tego, że oto na naszych oczach kończy się spór o tajemnice grobowca sprzed trzech tysięcy lat. Czy jednak faktycznie wszyscy zaakceptują ustalenia Włochów? Co do tego mamy pewne wątpliwości.

 

o2.pl/ foto: wikipedia.p.

Zapierające dech w piersiach video z NAJWIĘKSZEJ JASKINI ŚWIATA! Musisz to zobaczyć! W środku zmieściłby się PAŁAC KULTURY – i to nie jeden!

Tak, te małe punkciki na zdjęciu to ludzie i ich namioty! Takiej jaskini jeszcze na pewno nie widzieliście! 

 

Czterech rosyjskich eksploratorów wybrało się do wietnamskiej jaskini Hang Son Doong – odkrytej zaledwie 8 lat temu – 2009 roku. Wcześniej, w 1991 trafił do niej jeden z okolicznych rolników, ale wtedy wieść nie rozniosła się po świecie.

 

Jaskinia ma 9 kilometrów długości – co nie jest wybitnym wyczynem, ale jej rozmiary biją na głowę wszystko, co do tej pory poznaliśmy na ziemi – ma 200 metrów wysokości i 150 szerokości! W jej wnętrzu płynie podziemna rzeka, a w kilku miejscach… rośnie dżungla! Wszystko przez to, że niektóre fragmenty stropu jaskini zawaliły się, dopuszczając do wnętrza światło. Jest po prostu potężna, a na poniższym filmiku jej rozmiary możecie zaobserwować w porównaniu do malutkich ludzkich sylwetek. Robi wrażenie, prawda?

 

 

 

Na Marsie MOGŁO PRZETRWAĆ ŻYCIE! Eksperyment jasno wskazał, gdzie należy go szukać

Rosyjscy badacze udowodnili, że są na Ziemi stworzenia, która potrafią przetrwać w marsjańskich warunkach. A to znaczy, że podobne im formy życia mogą wciąż być na Marsie.

 

Naukowcy z Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa badali próbki gleby pochodzącej spod lodów Arktyki. Wykryli w nich sporo drobnoustrojów, które mimo niesprzyjających warunków rozkładały szczątki organiczne zamieniając je w metan.

 

Uczeni wybrali część z tych „arktycznych terminatorów” i postanowili sprawdzić jak poradzą sobie z zasymulowanymi warunkami marsjańskimi.

 

Temperatura na Marsie wynosi od -73 stopni przy równiku do nawet -125 na biegunach. Szczątkowa atmosfera sprawia, że powierzchnia planety jest bombardowana promieniowaniem słonecznym. Podobne warunki uczeni zasymulowali w specjalnej kapsule, w której umieścili bakterie.

 

Mimo tych morderczych warunków, część z nich przetrwała! Zależnie od gatunku ich populacja zmniejszyła się od 3 do 10 razy, ale najsilniejsze przeżyły. Biorąc to pod uwagę uczeni doszli do wniosku, że w takich warunkach proste organizmy na Marsie mogłyby przeżyć do 2 milionów lat na powierzchni, około 3,3 miliona lat tuż pod nią i nawet 20 milionów lat 5 metrów w głąb gruntu!  To zaś może znaczyć, że niektóre z nich przetrwały aż do dziś.

 

Nie pozostaje nam nic innego niż uzbroić się w cierpliwość – jeśli na Marsie coś żyje do dziś, to powinno dożyć do momentu, w którym ludzie wylądują tam lub wyślą kolejny pojazd badawczy. Cokolwiek skrywa Czerwona Planeta, na pewno jest niesamowicie fascynujące!

 

nt.interia.pl/

archeologów, dzieci, chan, chan, peru, historia, szkielety

MAKABRYCZNE ZNALEZISKO archeologów: 140 dzieci zamordowanych w BESTIALSKI SPOSÓB. Najmłodsze miało 5 lat! [FOTO]

To co przed pół tysiącem lat wydarzyło się na terenie dzisiejszego Peru, mogło być największym i najstraszniejszym religijnym rytuałem tego typu jaki widział świat. Nieopodal Chan Chan – wpisanych na listę UNESCO ruin stolicy indiańskiego imperium Chimu natrafiono na masowy grób. A w nim aż 140 ciał dzieci i ponad 200 lam. Archeologów poraził rozmiar tej niezrozumiałej ofiary.

 

Cywilizacja Chimu jest stosunkowo słabo znana nauce. Więcej wiemy o Majach, Aztekach czy Inkach. Lecz nigdy jeszcze nie natrafiono na pozostałość tak straszliwego rytuału. Nigdy też nie odnaleziono śladów po aż tylu, najpewniej zamordowanych w jednym czasie, ofiarach.

 

Naukowcy badający Chan Chan mówią o sensacji na skalę światową. Do tej pory sądzono, że ofiary bogom starożytne cywilizacje składały z dorosłych. Tu zaś sięgnięto po dzieci w wieku od 5 do 14 lat. Archeolodzy podejrzewają, że był to wyraz desperackiej próby przebłagania bogów.

 

Wszystkie szkielety mają czerwony barwnik na czaszkach, rozcięte mostki i połamane żebra. To każe sądzić, że dzieciom zostały wyrwane serca. Podobnie rzecz się ma z lamami, które również złożono w ofierze.

 

Cywilizacja Chimu rozwijająca się wzdłuż północnych wybrzeży Peru była bardzo podatna na zmiany klimatyczne. Jej rozwój i trwanie uzależnione było od El Ninio. Zjawisko to może powodować np. gigantyczne powodzie i inne katastrofy naturalne.

 

Mimo to naukowcy przyznają, że trudno zrozumieć tak makabryczną ofiarę. Tym bardziej, że z czymś takim, na tak wielką skalę jeszcze się nie zetknięto.

 

 

o2.pl/twitter.com