łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości, w masowym grobie

NIESAMOWITE odkrycie na Pomorzu: WAMPIR sprzed 300 lat to… kobieta! Przerażająca historia

W 2014 roku w Kamieniu Pomorskim odkryto szczątki, których sposób pochowania można nazwać „antywampirycznym”. Dlatego też w świadomości  mediów zapisały się one jako Wampir z Kamienia. Okazuje się jednak, że część ustaleń na temat domniemanego wampira jest zupełnie błędna, co sprawia, że cała historia jest jeszcze bardziej nieprawdopodobna!

Szkielet odkryty w 2014 roku posiadał fragment cegły włożony w usta i przewiercone kości jednej z nóg. Prawdopodobnie w ten sposób chciano, aby rzekomy wampir nie wydostał się z grobu. Antropolog ocenił, że są to szczątki około 45-50 letniego mężczyzny o wzroście 160 centymetrów i ciemnych włosach.

 

Uznano, że w otworach wywierconych w kościach musiały znajdować się kołki, stąd cały pochówek zyskał miano „antywampirycznego”, a szczątki zaczęto nazywać Wampirem z Kamienia. Pochodziły one z przełomu XVII i XVIII wieku i najpewniej należały do ofiary procesu o czary.

 

W 2017 roku szczątkami zainteresowali się badacze z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Wykorzystując badania antropologiczne, genetyczne i te z zakresu medycyny sądowej dokonali zaskakującego odkrycia, które w pewnym sensie wywraca do góry nogami teorię zaproponowaną przed czterema laty!

 

Okazało się bowiem, bez żadnych wątpliwości, że jest to szkielet… kobiety! W momencie śmierci miała ona około 65-70 lat, 170 centymetrów wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy.

 

Stawiamy hipotezę, że była to osoba oskarżona o czary. Obrażenia, które możemy zaobserwować na szkielecie powstały, gdy jeszcze żyła. W ich wyniku, ale jakiś czas po ich zadaniu, ofiara zmarła

 

– powiedział dr Andrzej Ossowski, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej.

 

Sprawa jest naprawdę bardzo wyjątkowa, ponieważ dzięki genetycznemu sekwencjonowaniu istnieje szansa na odnalezienie jej dalekich krewnych, a dzięki temu ustalenie imienia i nazwiska!

 

Podobne perspektywy daje przeprowadzenie kwerendy w archiwach Kapituły Kamieńskiej lub Książęcego Sądu Nadwornego w Szczecinie. Są w nich przechowywane dokumenty z procesów o czary, które na tym terenie odbywały się jeszcze w XIX wieku!

 

Poza tym badacze zamierzają zrekonstruować wygląd twarzy kobiety. W ten sposób, być może poznamy bardzo dokładnie pewien skromny, ale jakże intrygujący wycinek historii sprzed ponad 300 lat!

 

fakt.pl/ foto screenshot

pompeje, szkielet

Gdy spojrzał za siebie nadeszła ŚMIERĆ. Archeolodzy odkryli szkielet z niesamowitą i tragiczną historią!

Pompeje to potężne stanowisko archeologiczne, tak rozległe, że do tej pory nie zostało w całości przekopane przez archeologów. Dlatego ciągle można tam odnaleźć niesamowite ślady po tragedii jaka spadła na miasto w roku 79. Jedną z najnowszych jest szkielet około 35-letniego mężczyzny.

 

Nowe miejsce wykopalisk nazywane jest Regio V. Odkryto na nim szkielet należący do ponad 30-letniego mężczyzny, który zginął w tragicznych okolicznościach. Sądząc po śladach na kości piszczelowej był niepełnosprawny i poruszał się wolniej.

 

Gdy Wezuwiusz wybuchł, a fala lawy, popiołu i materiału piroklastycznego zaczęła spadać na miasto uciekał wraz z resztą przerażonych mieszkańców. Z racji na niepełnosprawność nie miał szans zdążyć – drogę odcięła mu płynąca lawa.

 

Mężczyzna szukał schronienia na wyższych kondygnacjach najbliższego budynku. Gdy odwrócił się i spojrzał w stronę Wezuwiusza, na plecy powaliła go chmura popiołu. A po chwili na jego głowę spadł 300-kilogramowy fragment budowli, który zabił go na miejscu.

 

Poza emocjonalną warstwą tego odkrycia da nam ono także możliwość porównania szkieletu z innymi, co pozwoli poznać styl życia i dynamikę ucieczki przed erupcją

 

– powiedział jeden z archeologów, Massimo Ossana.

 

Erupcja, która nastąpiła w sierpniu 79 roku zniszczyła nie tylko Pompeje, ale też dwa inne miasta – Herkulanum i Stabie. Pompeje przykryła aż 6 metrowa warstwa popiołu, który świetnie zakonserwował budynki, malowidła, oraz ciała ofiar, których do tej pory odnaleziono ponad 2 tysiące.

czaszce, szkielet, grób

PRZERAŻAJĄCE odkrycie archeologów: dwie dziury w czaszce i szczątki dziecka między nogami. Jaką tajemnicę skrywał grób z VII w.?

Nietypowe i przerażające znalezisko pochodzi z miejscowości Imola we Włoszech. Archeolodzy natrafili na grób kobiety, który szczególnie przykuł ich uwagę. W czaszce kobiety znajdowały się ślady dwóch otworów, a pomiędzy jej udami znajdowały się szczątki niemowlęcia. Co wydarzyło się przed setkami lat? Wygląda na to, że jest to naprawdę niesamowite znalezisko!

 

Po przebadaniu szkieletu uczeni doszli do wniosku, że mają do czynienia ze szczątkami 25-35 letniej kobiety. Musiała być w zaawansowanej ciąży, którą uczeni określili na 38 tydzień. Co równie ciekawe, jej czaszce znajdowały się dwa otwory obok siebie. I nie były to ślady po ciosach – wszystko wskazuje na to, że kobieta przeszła zabieg trepanacji czaszki! Nie mamy zbyt wielu świadectw tego typu zabiegów z epoki średniowiecza, choć uczeni wiedzą, że trepanacje przeprowadzano już starożytności, a nawet czasach prehistorycznych.

 

Być może kobieta cierpiała na nadciśnienie tętnicze związane z ciążą i dlatego zdecydowano się na trepanację. Nie mamy pewności czy zabieg się udał czy nie i czy był przyczyną śmierci. Możliwe, że nie, bo zdaniem archeologów kobieta żyła jeszcze tydzień po zabiegu.

 

Gdy zmarła została pochowana wraz z dzieckiem. Po jakimś czasie gazy gnilne zgromadzone w brzuchu wypchnęły ciało dziecka na zewnątrz. Co było bezpośrednią przyczyną śmierci – tego niestety nie wiemy i raczej już się nie dowiemy. Ale zdaniem archeologów odkrycie to potwierdza, że medycyna w średniowieczu wcale nie stała na bardzo niskim poziomie, a kobietom w ciąży starano się zapewnić jak najlepszą opiekę – zgodnie z ówcześnie panującą wiedzą.

 

o2.pl foto: 

mumii, kosmita, ata, mumia, chile

„15-centymetrowy KOSMITA” to nie przybysz z innej galaktyki! Uczeni rozwikłali tajemnicę najbardziej NIESAMOWITEJ mumii na świecie!

Przedziwny zmumifikowany szkielet odnaleziono 15 lat temu na pustyni Atakama w Chile. Nikt nie miał pewności co to za stworzenie. Stąd szybko pojawiły się teorie, że mamy do czynienia z kosmitą. Teraz, po wnikliwych analizach kodu DNA prawda o mumii wyszła na jaw!

 

Budowa szkieletu nie przypominała żadnego stworzenia znanego nauce. Stąd pojawiło się wiele różnych pomysłów, które miały wyjaśnić rodowód mumii. Jedna uważała, że jest to nieznany przedstawiciel małp człekokształtnych. Miał o tym świadczyć nietypowy, wydłużony kształt czaszki, oraz fakt, że struktura szkieletu przypomina tą, jaką posiada 6-8 letnie dziecko. Dodatkowo szkielet miał inną liczbę żeber niż człowiek – 10, zamiast 12.

 

Bardziej szalona teoria, którą wielu chciało udowodnić mówiła, że mamy do czynienia z przybyszem z kosmosu. Mumię nazwano „Ata” i od tego czasu cały czas rozpalała wyobraźnię pasjonatów nauki jak i samych badaczy.

 

Sprawą postanowił zająć się profesor mikrobiologii Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii, Garry Nolan. Już w 2013 roku ustalił na podstawie DNA, że mamy bez wątpienia do czynienia ze szkieletem ludzkim! Tylko jak to możliwe, że miał on zaledwie 15 centymetrów i tak niecodzienną budowę?

 

Dalsze pogłębione analizy dowiodły, że mumia była małą dziewczynką, która zmarła prawdopodobnie tuż po porodzie, lub urodziła się martwa. Nietypowa budowa szkieletu, oraz jego pozorna „starość” wynikały z rzadkich zaburzeń i wad genetycznych, które skumulowały się w organizmie dziewczynki.

 

Nolan odkrył wiele mutacji w obrębie siedmiu genów wpływających na budowę kostno-szkieletową. Wygląda więc na to, że „Ata” to przykład prawdziwej ludzkiej tragedii. Dziecko nie miało szans na przeżycie będąc tak zdeformowaną. Uczeni podejrzewają obciążenie genetyczne rodziców, lub wpływ azotanów, które występują w dużych stężeniach w okolicach miasta La Noria w Chile – czyli tam gdzie odnaleziono mumii. Tak czy siak, zdaniem Nolana i jego współpracowników nie ma mowy o żadnej kosmicznej tajemnicy.

 

wprost.pl