szkielety

Znaleźli SZKIELETY na budowie drogi S5. Poruszająca historia [FOTO]

We Włókach w powiecie bydgoskim odkryto szkielety czterech osób, spoczywające w prowizorycznym grobie. Wszystko wskazuje na to, że są to bohaterowie Września 1939 roku, którzy bronili się w tym rejonie przed Niemcami.

 

Na miejsce dotarli przedstawiciele Pracowni Badań Archeologicznych i Historycznych Pomost. Oprócz kości wykopano nieco oporządzenia wojskowego – pasy, klamry, ładownice, guziki i resztki butów. Jednak nie natrafiono na nic, co mogłoby pomóc w indywidualnej identyfikacji żołnierzy.

 

Wszystko wskazuje na to, że należeli oni do II. batalionu 23. pułku piechoty z Włodzimierza Wołyńskiego. Jednostka ta walczyła w ramach Armii Pomorze. 3 września 1939 roku na pozycje pułku ruszyły jednostki niemieckie. Mimo huraganowych ataków i wysokich strat sięgających 90 zabitych i 300 rannych, pułk wytrwał cały dzień na stanowiskach. Późnym popołudniem sam wycofał się na inne pozycje.

 

Ekshumowani żołnierze najprawdopodobniej zginęli w walce, świadczą o tym ślady znalezione na zwłokach:

 

W grobie zarejestrowaliśmy zaledwie pojedyncze elementy oporządzenia żołnierskiego – m.in. ładownice, pas, pochwę bagnetu, fragmenty hełmu, guziki oraz nieliczne przedmioty osobiste, ponadto granat obronny i kilka sztuk amunicji karabinowej. Niebezpieczne przedmioty zostały zabezpieczone przez policję. Obrażenia i fragmentacja zwłok wskazywała na śmierć gwałtowną, natomiast pochówek sprawiał wrażenie wykonanego naprędce

– napisano w oświadczeniu

 

 

Wszystko wskazuje na to, że żołnierze zostaną pochowani na cmentarzu wojskowym we Włókach, gdzie dołączą do swoich towarzyszy broni, którzy także zginęli w tym rejonie.

 

 

facebook.com/pomost foto: pomost

czaszce, szkielet, grób

PRZERAŻAJĄCE odkrycie archeologów: dwie dziury w czaszce i szczątki dziecka między nogami. Jaką tajemnicę skrywał grób z VII w.?

Nietypowe i przerażające znalezisko pochodzi z miejscowości Imola we Włoszech. Archeolodzy natrafili na grób kobiety, który szczególnie przykuł ich uwagę. W czaszce kobiety znajdowały się ślady dwóch otworów, a pomiędzy jej udami znajdowały się szczątki niemowlęcia. Co wydarzyło się przed setkami lat? Wygląda na to, że jest to naprawdę niesamowite znalezisko!

 

Po przebadaniu szkieletu uczeni doszli do wniosku, że mają do czynienia ze szczątkami 25-35 letniej kobiety. Musiała być w zaawansowanej ciąży, którą uczeni określili na 38 tydzień. Co równie ciekawe, jej czaszce znajdowały się dwa otwory obok siebie. I nie były to ślady po ciosach – wszystko wskazuje na to, że kobieta przeszła zabieg trepanacji czaszki! Nie mamy zbyt wielu świadectw tego typu zabiegów z epoki średniowiecza, choć uczeni wiedzą, że trepanacje przeprowadzano już starożytności, a nawet czasach prehistorycznych.

 

Być może kobieta cierpiała na nadciśnienie tętnicze związane z ciążą i dlatego zdecydowano się na trepanację. Nie mamy pewności czy zabieg się udał czy nie i czy był przyczyną śmierci. Możliwe, że nie, bo zdaniem archeologów kobieta żyła jeszcze tydzień po zabiegu.

 

Gdy zmarła została pochowana wraz z dzieckiem. Po jakimś czasie gazy gnilne zgromadzone w brzuchu wypchnęły ciało dziecka na zewnątrz. Co było bezpośrednią przyczyną śmierci – tego niestety nie wiemy i raczej już się nie dowiemy. Ale zdaniem archeologów odkrycie to potwierdza, że medycyna w średniowieczu wcale nie stała na bardzo niskim poziomie, a kobietom w ciąży starano się zapewnić jak najlepszą opiekę – zgodnie z ówcześnie panującą wiedzą.

 

o2.pl foto: 

łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

Zamordował SETKI OSÓB na zlecenie – ofiar może być nawet 650! Zwłok pozbywał się w MAKABRYCZNY SPOSÓB

Narkotykowa wojna w Meksyku nie przestaje nas zadziwiać. Już kilkukrotnie pisaliśmy o odkryciach jak z horroru, gdy służby natrafiały na masowe groby. Jednak tym razem sprawa jest jeszcze potworniejsza. Wszystko wskazuje na to,setki osób zamordował tylko jeden człowiek!

 

Sprawa mordercy, który zyskał sobie ponury przydomek „The Soup Maker” [Pol. „Producent Zup”] ciągnie się od 2009 roku. Szacuje się, że ma on na koncie minimum 240 ofiar. Bestia miała działać na zlecenie kartelu Sinaloa. Po zabiciu wskazanego człowieka rozpuszczał jego ciało w beczkach z kwasem, a resztki zakopywał w masowych grobach. Stąd jego przydomek.

 

Santiago Meza Lopez, bo tak nazywa się bandyta zeznał, że za swoją „pracę” otrzymywał 440 funtów tygodniowo. Zaś najwięcej pracy miał w 2007 roku, kiedy zamordował 32 osoby. Mimo zebranych dowodów i zeznań Lopeza, wciąż nie wydano na niego wyroku.

 

W miejscowości Baja, śledczy natrafili na dół śmierci, z którego wykopano około 200 kilogramów kości. Prokuratura ustaliła, że należały do 240 osób. Jednak to nie jedyne tego typu odkrycie. Podobny masowy grób odkryto nieopodal Tijuany, w którym odnaleziono „setki ludzki kości”. To daje przypuszczenie, że łącznie ofiarą „Producenta Zup” padło nawet 650 osób!

 

Czy człowiek, który dopuścił się czegoś takiego ma jakiekolwiek sumienie? Jak był w stanie poradzić sobie z czymś tak odrażającym? Nie potrafimy wyobrazić sobie kary współmiernej do popełnionych czynów. Najgorsze jednak jest to, że w realiach Meksyku jego działalność nie jest niczym nadzwyczajnym, czy jednostkowym. Po prostu nie o wszystkim jeszcze wiemy, a wielu najgorszych bandytów wciąż chodzi na wolności.

 

wprost.pl

grób, cmentarz, ekshumacja

Nie uwierzyli w śmierć młodej córki. Nielegalna ekshumacja miała dać KOSZMARNY WYNIK!

Zawsze trudno nam się pogodzić ze śmiercią najbliższych. Szczególnie, gdy są młodymi i zdrowymi osobami, pełnymi życia i energii. Jednak co, jeśli wydaje nam się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na dramatyczną pomyłkę lekarzy? Ta rodzina nie uwierzyła w śmierć córki. Nielegalna ekshumacja, którą przeprowadzili ich zdaniem dowodzi makabrycznej pomyłki.

 

Richao das Neves, to niewielka miejscowość w Brazylii. Mieszkańcy lotem błyskawicy przekazują sobie plotkę o młodej dziewczynie pochowanej za życia do grobu. Sprawa stała się na tyle głośna, że podchwyciły ją lokalne, potem krajowe, aż wreszcie światowe media.

 

37-letnia Rosangela Almeida dos Santos zmarła na wstrząs septyczny. Tak podali lekarze stwierdzający zgon. Jednak po pogrzebie, który odbył się 28 stycznia do rodziny doszły niepokojące pogłoski. Podobno z grobu kobiety słychać było… krzyki!

 

Nikt z urzędników nie przychylał się do ich wizji i prośby o ekshumację. Dlatego rodzina podjęła samodzielną, desperacką próbę, mimo że jest ona zagrożona w Brazylii karą do 3 lat więzienia. Ekshumacja przeprowadzona przez krewnych miała dowieść, że doszło do makabrycznej pomyłki.

 

Rodzina podaje, że ciało kobiety było jeszcze ciepłe, zaś na rękach i czole kobiety znajdowały się rany, których nie było w dniu pogrzebu. Śruby mocujące wieko trumny miały być obluzowane.

 

Podobno rodzina ma dowody na potwierdzenie swoich tez – my ich nie widzieliśmy, dlatego wstrzymamy się z osądem. Lokalne władze twierdzą, że śledztwo przeprowadzone w tej sprawie zdecydowanie wyklucza tak upiorną możliwość. Jak było naprawdę? Czy w te porażającej historii jest ziarno prawdy, czy to tylko efekt niepohamowanego bólu rodziny, który popchnął ich do czynu skandalicznego?

 

wprost.pl/ foto: screenshit youtube.com

łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

 MAKABRA! Policja znalazła 33 ludzkie CZASZKI – trwają poszukiwania reszty zwłok. Kim były ofiary z masowego grobu?

Policja stanu Nayarit w zachodnim Meksyku odnalazła masowe groby, w których spoczywały 33 ludzkie czaszki. Teraz służby starają się zlokalizować doły śmierci, w których znajdują się korpusy ofiar.

 

Nayarit to stan znajdujący się u wybrzeży Pacyfiku. Od wielu lat toczy się w nim wojna pomiędzy kartelami narkotykowymi. Policja uważa, że czaszki odnalezione niedawno niemal na pewno należą do ofiar porachunków pomiędzy gangami.

 

Tylko w zeszłym roku zginęło tam 117 osób. Stan jest areną krwawych walk pomiędzy kartelem Nowej Generacji Jalisco – miasta znajdującego się w sąsiednim stanie, a kartelem Sinaloa. O tym jak zła jest sytuacja w  Nayarit niech świadczy fakt, że w ubiegłym roku w San Diego w USA zatrzymano miejscowego prokuratura generalnego pod zarzutem handlu narkotykami!

 

Rok 2017 był czarnym rokiem w historii Meksyku. W ciągu 12 miesięcy odnotowano aż 23 tysiące morderstw, co jest liczbą rekordową. Władze w 2006 roku wypowiedziały wojnę na wielką skalę kartelom narkotykowym. W jej wyniku, w ciągu 11 lat zginęło co najmniej 200 tysięcy osób, a 30 tysięcy uznaje się za zaginione.

 

Nic nie wskazuje na to, aby rok 2018 miał przynieść znaczący przełom, który zahamuje spiralę przemocy. Po rozbiciu największych karteli i złapaniu głównych bossów sytuacja de facto pogorszyła się, bo gangi podzieliły się na mniejsze i jeszcze bardziej bezwzględne. Dlatego tego typu znalezisk będzie z pewnością jeszcze bardzo dużo.

MAKABRYCZNE ZNALEZISKO: tysiące ciał w masowym grobie. Zamordowano je w bestialski sposób, a potem „ugotowano w KWASIE”. To ofiary…

To praktycznie ludobójstwo na masową skalę, a wszystko dzieje się w XXI wieku!

 

Organizacja Vida, która poszukuje grobów ofiar wojen karteli narkotykowych w Meksyku odkryła nowy masowy pochówek niedaleko miejscowości Coahuila. Wszystko dzięki jednemu z miejscowych, który wskazał miejsce od dawna wykorzystywane przez bandytów do mordowania swoich przeciwników.

 

Badający grób oszacowali, że pochowano w nim nawet 3 tysiące osób, jednak poza ogromną liczbą jeszcze większe przerażenie musi budzić sposób w jaki potraktowano ofiary. Ciała ofiar ( a może jeszcze żywi ludzie?) trafiali do pojemników z kwasem. To, co nie uległo rozpuszczeniu palono w beczkach razem z drewnem, oponami, benzyną i śmieciami. Resztki wsypywano do dołu śmierci i dodatkowo rozdrabniano łopatami i szpadlami.

 

Grób miał około 100 metrów kwadratowych. Wszystkie wydobyte z niego szczątki zostaną przewiezione do stolicy kraju, Mexico City, gdzie podjęta zostanie próba ich identyfikacji.

 

Najprawdopodobniej za istnienie grobu odpowiada kartel Sinaloa. Jednak służby informują, że okolicę próbuje przejąć inna grupa – Los Zetas. Zapewne spora część zwłok to ofiary wojny między nimi.

 

To nie jednostkowe tak makabryczne znalezisko w Meksyku. Tylko od 2015 roku Vida odnalazła aż 40 masowych pochówków, w których natrafiono na szczątki nawet 90 tysięcy ludzi! Krwawa wojna w Meksyku trwa i nic nie zapowiada końca. Ale gdy czyta się o takich okropieństwach można przestać się dziwić, że cześć Amerykanów chce budowy muru na granicy z tym krajem.

 

o2

Zwyrodnialec kradnący ludzkie zwłoki na Pomorzu planował KRWAWY ZAMACH! Wszystko opisał w swoim dzienniku!

Sprawa Dariusza R., mieszkańca Trójmiasta, który od kilkunastu lat rozkopywał groby na terenie Pomorza i kradł z nich szczątki ma jeszcze jeden, straszniejszy wymiar. Jak ustalili reporterzy „Faktu”, gdyby nie został złapany  mógł doprowadzić do ogromnej tragedii.

 

Przestępca, który zniszczył co najmniej kilkanaście grobów dokumentował swoje czyny w makabrycznym dzienniku. Opisywał wszystkie przeprowadzone akcje, zbierał materiały prasowe nt. swojej sprawy i rozpisywał plany kolejnych działań.

 

 

 

 

 

I to właśnie te plany na przyszłość są najstraszniejsze. Jak się okazuje, Dariusz R. zamierzał wynająć samochód dostawczy i wjechać nim w przystanek pełen ludzi! Zależało mu na zabiciu jak największej ilości osób. Dlaczego?

 

Mężczyzna prawdopodobnie ma problemy psychiczne. W swoich zapiskach wspominał o tym, że słyszy głosy. Groby ograbiał w ramach kary, którą miał wymierzać zmarłym. Za co – tego jeszcze do końca nie wiadomo.

 

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nie potwierdza tych doniesień, ale też im nie zaprzecza. Śledczy czekają teraz na wyniki analiz grafologicznych i weryfikację zapisków poczynionych przez podejrzanego. Jak dotąd udało się odnaleźć 10 worków ze skradzionymi przez cmentarną hienę szczątkami.

 

Policjanci badający sprawę wspominali o obawach, że przestępca może z czasem radykalizować się i dopuszczać coraz gorszych zbrodni. Jeśli informacje podane przez „Fakt” znajdą potwierdzenie, to może okazać się, że był to ostatni dzwonek na zatrzymanie szaleńca!

 

fakt.pl