Mężczyzna dowiaduje się, że będzie ojcem trojaczków. Jego reakcja to hit internetu! [VIDEO]

Moment, w którym mężczyzna dowiaduje się, że będzie ojcem, to coś wyjątkowego. Historia zna niejeden przypadek wspaniałych przemian dużych chłopców w dojrzałych mężczyzn pod wpływem narodzin dziecka. To też zastrzyk tak nieprawdopodobnych emocji, że ta reakcja wcale, a wcale nas nie dziwi – ale jest tak śmieszna, że musicie ją zobaczyć!

Mężczyzna widoczny na nagraniu zapewne wiedział, że będzie ojcem, ale niecierpliwie czekał na pierwsze zdjęcia z USG. Żona postanowiła nagrać go, gdy dowiaduje się, że będzie ojcem trojaczek.

 

Początkowo mężczyzna niczego nie podejrzewa. Pyta czy wszystko jest dobrze, a drobne sugestie żony, która pyta go czy widzi jakieś różnice lub coś dziwnego, nie wzbudza w nim żadnych reakcji.

 

– A, B, C… nic dziwnego nie widzę… co jest grane? O co ci chodzi? – zaczyna dopytywać żonę. 
– To zdjęcie dziecka A,  to dziecka B, a to dziecko C – tłumaczy drżącym głosem kobieta
– Trzy… mamy troje dzieci? Trzy? Raz, dwa, trzy? Serio?! – dopytuje oniemiały tata. 

Resztę zobaczcie sami!

Jedyne, o co dalej dopytywał tata, to czy dzieci są zdrowe i czy wszystko z nimi w porządku. „To świetnie, po prostu kupimy większy wózek!” – skwitował przyszły tata. I oby każde dziecko na tym świecie mogło liczyć na tak dobre przyjęcie!

 

faceci

Faceci o tych imionach to najlepsi ojcowie. Rozumieją się ze swoimi dziećmi bez słów!

Więź jaka łączy ojca z dzieckiem jest niesamowita. Często w momencie narodzin dziecka faceci zmieniają się nie do poznania. Potrafią się okiełznać i potomek staje się całym ich światem. Kończą się imprezy, stałe wypady na piwo z kolegami oraz różne rozrywki. Nie chodzi o to, że mężczyźni zupełnie z ich rezygnują, ale synek lub córka stają się priorytetem. Polepszają się również relacje z partnerkami oraz żonami. Faceci o tych imionach to najlepsi ojcowie!

Według cech imion, faceci o tych imionach to najlepsi ojcowie. Potrafią się dobrze zająć dzieckiem oraz należą do bardzo odpowiedzialnych.

1. MARIUSZ

pijaku, córkę, prostytutka

Prostytutka ze Szczecina zrobiła coś potwornego. Prawda wyszła na jaw po 12 latach

43-letnia Eleonora Z. przez wiele lat zarabiała swoim ciałem przy drodze ze Szczecina do Stargardu. W 2007 roku prostytutka zaszła w ciążę, najpewniej z jednym z klientów. Niemal do samego porodu dalej świadczyła seksualne usługi. Gdy wreszcie nadszedł czas rozwiązania, kobieta na działkach na Wyspie Puckiej zrobiła coś okropnego.

O tajemnicy Eleonory Z. wiedziały tylko dwie osoby – jej alfons i jeden z klientów. Kobieta urodziła dziecko samodzielnie, do wiaderka. Następnie pozwoliła mu utopić się w wodach płodowych. Zwłoki noworodka wyniosła na śmietnik, szczelnie owinięte w foliowe torebki.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Horror na A4: kobieta spłonęła żywcem w samochodzie. Wszystko przez kierowcę BMW!

 

Policja o sprawie usłyszała po dziesięciu latach. W 2007 roku jeden z informatorów policyjnych przekazał wiadomość o strasznym czynie prostytutki. Zatrzymano ją i przeprowadzono konfrontację. O dziwo, kobieta szybko zmiękła i przyznała się do zbrodni, choć nigdy nie odnaleziono ciała dziecka, a więc koronnego dowodu w sprawie.

 

Proces kobiety rozpoczął się w poniedziałek. Oskarżono ją o dzieciobójstwo, nie zaś o zabójstwo. Różnica między obiema sprawami dotyczy ewentualnej odpowiedzialności – za dzieciobójstwo można trafić do więzienia na zaledwie pięć lat, a nie na np. dożywocie, jak w wypadku oskarżenia o morderstwo.

 

Kobieta przed sądem wyznała wszystko. Wkrótce więc powinniśmy się dowiedzieć, na jaką karę skaże ją sąd.

ciężarną

Lublin: zabił z zimną krwią swoją ciężarną żonę. Wyrok jakiego żąda prokurator to skandal!

Już w piątek poznamy wyrok sądu w sprawie mężczyzny, który kluczem zabił swoją ciężarną żonę. Na jaw wyszło, że swój czyn determinował tym, że kobieta chciała od niego odejść. Monika R. opuściła go już na początku 2014 roku. Jednak po kilku latach zdecydowała się z nim spotkać. Okazało się, że było to ich ostatnie spotkanie…

W lutym ubiegłego roku Piotr R. spotkał się ze swoją żoną w samochodzie. Po długiej rozmowie, kobieta ponoć zdecydowała się do niego wrócić. Po wszystkim Monika R. opuściła jego samochód. Wtedy coś nagle wstąpiło w mężczyznę. Złapał kobietę za pasek od torebki i zaczął katować kluczem. Po kilkunastu ciosach, którymi ostatecznie zabił ciężarną kobietę, odjechał z piskiem opon w stronę Kraśnika. Na drugi dzień w jego samochodzie wybuchł pożar a strażacy w ostatniej chwili uratowali jego życie. W toku śledztwa ustalono, że w międzyczasie kobieta związała się z innym mężczyzną i zaszła z nim w ciążę. Prokurator żąda… 15 lat więzienia. Czy to aby nie za mało?

 

ZOBACZ:Ludzie o tych imionach zdradzają najczęściej. Sprawdź, czy jesteś na liście!

 

Wyrok ma zapaść w piątek 22 lutego. Wtedy dowiemy się, na ile lat Piotr R. trafi do więzienia. A Wy jak oceniacie żądanie prokuratora?

źródło: se.pl

fot. ilustracyjne

 

Kasia Tusk zrobiła sobie selfie. Tak odważnego zdjęcia jeszcze nigdy nie dodała!

Kasia Tusk jest na co dzień bardzo aktywną użytkowniczką mediów społecznościowych. Tym razem, dodała bardzo odważne zdjęcie, na którym widać piękny ciążowy brzuszek. Córka Donalda Tuska była na najlepszej drodze, żeby wykorzystać nazwisko do zostania celebrytką. Zdecydowała się jednak, na prowadzenie bloga.

Była uczestniczką popularnego „Tańca z Gwiazdami”, wszyscy sądzili, że pójdzie za ciosem i wszędzie będzie jej pełno. Ona jednak z rozwagą postanowiła prowadzić swoje życie i zajęła się realizowaniem bloga. Pokazuje na nim tylko to, co niezbędne. Stroni od odważnych zdjęć. Oddała swoją suknię ślubną na licytację WOŚP. Fani byli zaskoczeni, że zdecydowała się pokazać zdjęcie z brzuszkiem ciążowym. Kasia Tusk dodała do tego zdjęcia stosowny komentarz: Niby staram się podchodzić do wszystkiego z dystansem i nie dawać się wciągnąć w paranoję przestrzegającą przed wszystkim (zbyt wiele razy nacięłam się na to, że w jednym miesiącu ktoś bezwzględnie zakazywał jakiegoś produktu, aby później się z tego wycofywać), ale wystarczyło kilka rad od „instamatek” i mrożących krew w żyłach analiz kosmetyków dostępnych na rynku, abym trochę straciła głowę i wpadła w chwilową panikę – napisała.

 

ZOBACZ:Paragony śmiertelnie niebezpieczne! Nie bierz ich do ręki, nie trzymaj w portfelu

 

Jesteście zdziwieni tym krokiem Kasi? Czy uważacie, że dodawanie zdjęcia w ciąży nie wykracza jakoś strasznie poza sferę intymności?

kasia

źródło: pudelek.pl

fot. instagram.com

MARTYNIUK wydał oświadczenie. Padły ostre słowa o ŻONIE!

Koniec roku i początek nowego, to nieustannie nowe fakty na temat małżeństwa syna Zenona Martyniuka. O jego wybryku pisaliśmy TUTAJ. Teraz wypowiadają się o nim sąsiedzi, a sprawa nabiera tempa. Wreszcie, oświadczenie wydał sam oskarżony.

Gdy Daniel M. usunął swoje konto na Facebook’u, wydawało się, że nie skomentuje tej sprawy. Teraz, nagle, wrócił na portale społecznościowe i szokuje swoimi słowami. Napisał oficjalne wyjaśnienie sprawy, tak jak on ją widział. Twierdzi, że to on jest ofiarą. Oświadczenie możecie przeczytać poniżej:

 

ZOBACZ:Południe kraju ZASYPANE. Północy grozi POWÓDŹ!

 

„Czego to człowiek nie wymyśli dla pieniędzy. Jest tak Ewelina nosiła plastry antykoncepcyjne przestała je nosić i zaszła w ciążę. I w tym momencie nasz związek przestał istnieć było to już 7 miesięcy temu została zmuszona do ślubu przez matkę i babcię, bo co ludzie powiedzą na wsi w Russocicach panna z dzieckiem na ślubie od jej matki usłyszałem ze mnie zniszczy co teraz skrupulatnie robią pierwszy raz u nich w domu a teraz gdy przestałem tam jeździć wysłali Eweline do Białegostoku, żeby podlać oliwy do ognia nie było też żadnej awantury u mnie w Wasilkowie. Drzwi były otwarte i czekałem na swoją mamę, która przez liczne manipulacje Eweliny i jej matki poddała się emocjom i zadzwoniła na policję, a jakby co to nie pije alkoholu od maja i mam na to dowody pożałujecie tych oszczerstw i będziecie przepraszać” – pisze Daniel M. W komentarzach, dodaje jeszcze, że jego żona jest nimfomanką i że ma na to dowody.

Tonący brzytwy się chwyta? Najlepszą obroną jest atak? Co myślicie o jego zachowaniu?

źródło: fakt.pl

fot. youtube.com

11-latka urodziła dziecko

Gdańsk: lekarze oniemieli. 11-latka urodziła dziecko!

Coś takiego – na szczęście – zdarza się bardzo rzadko, dlatego nic dziwnego, że ludzie zaangażowani w sprawę nie kryli zdziwienia. Do szpitala w Gdańsku przywieziono dziewczynkę, która była w zaawansowanej ciąży. Policja prowadzi postępowanie w sprawie i próbuje ustalić z kim zaszła w ciążę 11-latka.

We wtorek do lekarza pierwszego kontaktu zgłosiła się 11-latka z mamą. W trakcie badania lekarz stwierdził, że dziecko jest najprawdopodobniej w zaawansowanej ciąży i wysłał je wraz z matką do szpitala w Starogardzie Gdańskim.

 

Tam lekarze zdecydowali o przewiezieniu dziewczynki do Gdańska, gdzie ostatecznie doszło do porodu. Prokuratura ujawniła tylko część informacji na temat sprawy. Wiemy, że 11-latka przebywa w Polsce od 3-miesięcy – pochodzi bowiem z Ukrainy. Wszystko więc wskazuje, że do zapłodnienia doszło właśnie tam.

 

ZOBACZ: Zwłoki noworodków w Ciecierzynie. O zbrodniach wiedziało więcej osób?

 

Matka dziewczynki złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku art. 200 par. 1 Kodeksu karnego, czyli doprowadzenia do obcowania płciowego małoletniej poniżej 15 roku życia.

 

Prawdopodobnie ojcem dziecka może być… opiekun, który zajmował się dziewczynką na Ukrainie. Jeśli te podejrzenia się potwierdzą, to sprawę przejmie prokuratura ukraińska.

martwą córeczkę

Urodziła martwą córeczkę. W dzień zabierała ją na spacery, a na noc zamykała w chłodni!

Emma i Paul Woodhouse oczekiwali przyjścia na świat swoich bliźniaczek. Komplikacje sprawiły jednak, że Emma musiała urodzić je znacznie wcześniej, a dodatkowo przeżyła tylko jedna z nich. Mimo to przez dwa tygodnie małżeństwo traktowało swoją martwą córeczkę jak żywe dziecko.

Emma urodziła w 29. tygodniu ciąży. Jej córeczki zaplątały się w pępowiny i groziło im uduszenie. Ostatecznie, przez cesarskie cięcie, lekarzom udało się uratować tylko jedną z nich. Jak przyznaje kobieta, była zarazem szczęśliwa z narodzin żywej córeczki jak i zdruzgotana śmiercią drugiej.

 

Szpital zapewnił im jednak bardzo nietypową możliwość pożegnania. Tzw. cooling out. Przez dwa tygodnie Paul i Emma zabierali martwe dziecko ze szpitalnego prosektorium. Pokazali je rodzinie i starszemu rodzeństwu. Chodzili z nią na spacery, czytali książki i wspólnie sypiali. Wieczorami zaś ciałko z powrotem chowali w tzw. koszyku Mojżesza, który zanosili do prosektorium. Dzięki temu ciało dziecka nie rozkładało się.

 

To, że mogliśmy spędzić z nią te 2 tyg. było wspaniałe. Chcemy przerwać tabu i pokazać rodzicom, że mogą godnie pożegnać dziecko, które umarło. Stworzyć wspólne wspomnienia. Nie chcieliśmy jej tak po prostu zostawić

 

– opowiada mama.

 

ZOBACZ: Upragnione urodziny zmieniły się w koszmar. Spełnili na niej wszystkie fantazje i pozostają bezkarni

 

Po dwóch tygodniach córka państwa Woodhouse’ów została skremowana. Urna z prochami trafiła zaś do pokoju żywej bliźniaczki.

 

Rozumiemy, że spotkała ich ogromna tragedia, ale czy nie wydaje się Wam, że mamy tu do czynienia z czymś z pogranicza bezczeszczenia zwłok? Nam tego typu praktyka raczej się nie podoba i jest nie do wyobrażenia.

 

wp.pl

policja, eskorta, żony

Stał w korku, a życie jego żony i dziecka wisiało na włosku. Policjanci udzielili brawurowej pomocy! [VIDEO]

Wjazd i wyjazd z Kielc w godzinach popołudniowych to często prawdziwa udręka. Tymczasem 29-letni mieszkaniec powiatu jędrzejowskiego musiał za wszelką cenę i jak najszybciej dotrzeć do szpitala w samym centrum miasta. Na włosku wisiało bowiem życie jego żony i dziecka. Postanowił zadzwonić po pomoc do policjantów, a ci nie zawiedli!

 

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 13. Dyżurny miejskiej komendy policji w Kielcach odebrał telefon od 29-letniego mężczyzny, który poprosił o eskortę w drodze do szpitala św. Aleksandra przy ulicy Kościuszki w Kielcach. Dojeżdżał do miasta od strony Jędrzejowa i czekała go przeprawa przez wszystkiego najbardziej zatłoczone ulice miasta.

 

Dyżurny nie zlekceważył słów 29-latka, który powiedział, że żona jest w „trybie tragicznym”[zapewne chodziło o stan – przy. red.] i że lekarze z Jędrzejowa nie gwarantowali, że uratują  dziecko i dlatego wysłali go do Kielc.

 

ZOBACZ: Przebiła mu szyjkę tuż po porodzie i wyrzuciła do Odry. Nowe fakty

 

Policjant wysłał na spotkanie z rodzącą kobietą i jej mężem dwa radiowozy, które na ulicy Krakowskiej przejęły auto pod eskortę i w ciągu ośmiu minut dowiozły pod wskazany szpitala. Wszystko poszło zgodnie z planem i zarówno mama jak i maleństwo czują się dobrze!

 

 

Na pochwałę zasługuje nie tylko dyżurny i policjanci, którzy stworzyli eskortę, ale również zimna krew 29-letniego taty, który w bardzo rzeczowy sposób współpracował z funkcjonariuszami i mimo gigantycznej dawki stresu dał radę. Brawa należą się więc im wszystkim, a my mamy nadzieję, że tego typu historii z happy endami będzie zdecydowanie więcej!

 

policja.gov.pl/ foto: policja/ video: policja