ojciec

UMIERAJĄCY ojciec chciał spełnić MARZENIE córki… Potem wydarzył się DRAMAT!

Śmiertelnie chory ojciec chciał spełnić marzenie swojej 5-letniej córki o pływaniu z delfinami. podróż zmieniła się w prawdziwy koszmar. Zostali sami z gigantycznym rachunkiem.

Kiedy rodzina wracała do domu z międzylądowaniem na Bali, Duncan poczuł się źle. Zaczął tracić przytomność i oddech. Z lotniska karetką został zabrany do lokalnego szpitala, gdzie musiał przejść ratującą życie transfuzję krwi.

[ZOBACZ: Policja rozbiła FIRMĘ, która produkowała PODRÓBKI ubrań! WARTOŚĆ przekroczyła…]

Partnerka Duncana, Michelle udała się do Konsulatu Australii po pomoc w pokryciu kosztów leczenia, ale odprawiono ją z kwitkiem. Po trzech dniach pobytu w szpitalu, za każdy dzień 2470 dolarów i dodatkowych kosztach pomocy w nagłych wypadkach, rodzina nie była w stanie nadal płacić wysokich rachunków za szpital. 

[ZOBACZ: DODA jest w CIĄŻY? ZOBACZ, jaki szczegół ZDRADZIŁ piosenkarkę! [ZDJĘCIA]

Rachunki medyczne przekraczają obecnie dziesięć tysięcy dolarów, a wciąż istnieje ryzyko dodatkowego leczenia lub powrotu do szpitala.

źródło: fakt

zdjęcie: gofundme.com

truskawki

Warszawa: ojciec DŹGNĄŁ SYNA nożem. Poszło o… truskawki!

Sezon na truskawki w pełni, nie dziwota więc, że większość z nas objada się teraz tymi słodkimi owocami. Jednak nigdy nie podejrzewalibyśmy, że mogą one być zarazem zarzewiem poważnych rodzinnych konfliktów, z których jeden mógł skończyć się tragicznie!

Do zdarzenia doszło na warszawskich Bielanach. 56-letni mężczyzna potężnie zdenerwował się na swojego syna. Zaczęło się od tego, że w zlewie ich mieszkania od trzech dni leżały nieuprzątnięte przez niego truskawki.

 

Sprzeczka z powodu truskawek w zlewie eskalowała tak bardzo, że ojciec chwycił za nóż i ugodził nim syna! O sprawie poinformowano policję, która aresztowała krewkiego tatę, a syn z kolei trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Cios nie mógł być bardzo groźny, bo 56-latek usłyszał zarzut naruszenia czynności narządu ciała. Mimo to grozić mu może nawet 5 lat więzienia. Czy truskawki warte były tego, aby zaatakować w taki sposób własne dziecko? Śmiemy wątpić.

 

wprost.pl/ pixabay

gwałt, gwałciciel, ojciec gwałcił swoją córkę

ZWYRODNIAŁY OJCIEC GWAŁCIŁ swoją córkę i jej koleżanki! Jego tłumaczenia to istne WARIACTWO

Nawet na 45 lat więzienia może zostać skazany Javier G-D., którego oskarżono o regularne gwałcenie swojej córki i jej dwóch koleżanek. Ojciec miał bardzo oryginale wytłumaczenie dla swojej dewiacji, jednak śledczy nie dali mu wiary.

 

O sprawie pisały hiszpańskie media, ale także np. BBC. Dramat trzech nastolatek rozgrywał się w latach 2012-2014 w miejscowości Baix Llobregat w Katalonii. Javier w tym czasie regularnie odbywał wymuszane stosunki seksualne z 15-letnią córką i jej koleżankami. O wszystkim wiedziała mama dziewczynki i żona Javiera. Według dziennikarzy, po jednym z gwałtów, których dokonał ojciec, pytała córkę, czy jej się podobało.

 

Gdy sprawa wyszła na jaw, a Javier trafił do więzienia miał bardzo oryginalne wytłumaczenie dla swoich czynów. Otóż powiedział on, że należy do „Zakonu Odyna”, a jego reguła wymaga od niego seksu z nastolatkami. W przeciwnym razie na rodziny młodych dziewczyn mogą spaść różne nieszczęścia. Ich bliscy i przyjaciele mogliby na przykład zostać opętani przez złe duchy. Seks miał je „odpędzać”.

 

Przez dwa lata Javier wykorzystywał seksualnie nastolatki, strasząc jej tymi bredniami. Prokurator nie dał wiary jego tłumaczeniom i zażądał 45 lat więzienia. Śledczy argumentują swój wniosek tym, że mężczyzna w bezwzględny i cyniczny sposób wykorzystywał pozycję ojca, członka zakonu i wymuszał seks strasząc dziewczynki krzywdą, która spotka jej bliskich.

 

Dla jego żony prokuratura zażądała 9 lat pozbawienia wolności.

 

wprost.pl

kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

Rodzinna TRAGEDIA w Kielcach: matka zabiła swoje dzieci i usiłowała popełnić samobójstwo, ojciec nie wytrzymał. Sąd zamyka sprawę

To była wstrząsająca zbrodnia. W mieszkaniu przy ulicy Daszyńskiego w Kielcach mężczyzna znalazł ciała swoich dzieci: 5-letniego chłopca i 15-letniej dziewczynki. Jego żona była w ciężkim stanie, prawdopodobnie usiłowała popełnić samobójstwo. Sąd właśnie wydał decyzję w tej sprawie.

 

Do tzw. rozszerzonego samobójstwa doszło w styczniu ubiegłego roku. 41-letnia Daria D.-S. trafiła do szpitala, gdzie udało się ją uratować. Prokuratura badała różne wątki, m.in., kwestię niepoczytalności kobiety i znęcania się przez męża nad nią i dziećmi.

 

W maju 2017 roku w prokuraturze jako świadek zeznawał mąż kobiety. W pewnym momencie wyskoczył z okna i odniósł poważne obrażenia. Przed kilkoma tygodniami zmarł w szpitalu, co ostatecznie zamknęło wątek znęcania się nad rodziną.

 

W międzyczasie kobieta przyznała się do morderstwa. Jednak zachodziło duże prawdopodobieństwo, że w momencie popełniania zbrodni była niepoczytalna. Podejrzenia te potwierdziły badania biegłych, którzy orzekli o zupełnej niepoczytalności Darii D.-S.

 

Nie oznacza to, że kobieta wyjdzie na wolność. Biegli orzekli, że zagrażać będzie bezpieczeństwu publicznemu i jest wielce prawdopodobne, że podobną zbrodnię może popełnić w przyszłości. Dlatego prokuratura wnioskowała o umorzenie postępowania i skierowanie kobiety do zamkniętego oddziału psychiatrycznego.

 

Sąd przychylił się do tego wniosku, jednak to nie przesądza o tym, że kobieta całe życie spędzi w zamknięciu. Co pół roku będzie sporządzana nowa opinia biegłych i być może za jakiś czas wyjdzie z zakładu psychiatrycznego.

 

Tej potwornej sprawy zapewne nigdy już nie uda się w pełni wyjaśnić. Dzieci nie mogą nic opowiedzieć, podobnie jak mąż. Co tak naprawdę działo się w mieszkaniu przy Daszyńskiego pozostanie mroczną tajemnicą.

 

onet.kielce.pl

szybcy i wściekli po polsku

SZYBCY I WŚCIEKLI PO POLSKU: PIJANY SYN w TRAKTORZE kontra PIJANY OJCIEC W OPLU! Interweniowała policja

Okres przedświąteczny sprzyja dziwnym sytuacjom, ale to co wydarzyło się na Podkarpaciu zdziwiło nawet policjantów!

 

Nieopodal miejscowości Dubiecko doszło do bardzo dziwnego pościgu. Nie do końca wiadomo o co poszło, pewne jest jedynie, że dalszy rozwój wypadków zahamowała policja.

 

Funkcjonariusze badający trzeźwość zatrzymali kierowcę osobowego opla. Niedaleko za nim jechał traktor, który także wpadł w sidła drogówki. Wystarczyło uchylenie szyby w oplu aby policjanci wyczuli od starszego mężczyzny alkohol. Wydmuchał 1,6 promila i od razu pożegnał się z prawem jazdy.

 

Okazało się, że kierowcą ciągnika jest jego syn, którego oddech także wskazywał na spożycie trunków wyskokowych. Wydmuchał 0,7 promila. Jakby tego było mało – nie miał prawa jazdy, bo obowiązywał go zakaz prowadzenia pojazdów!

 

Czy panowie rywalizowali ze sobą, czy może syn ruszył w pościg za ojcem – nie wiadomo. Za to na pewno obaj będą musieli pojawić się w sądzie, który oceni ich zachowanie i wyda odpowiedni wyrok!

o2.pl

ZABRANO IM DZIECI do domu dziecka, a teraz szukają ich na FACEBOOK’u – Grupa liczy blisko 11 000 osób

Na Facebook’u powstała grupa o nazwie Adoptowani poszukujący swoich bliskich ♡♡♡♡ , mająca na celu pomoc w odnalezieniu osobom adoptowanym swojego rodzeństwa. Grupa liczy już blisko 11 tysięcy osób, ma jawny charakter, a na jej forum praktycznie codziennie pojawiają się nowe informację. 

Continue reading „ZABRANO IM DZIECI do domu dziecka, a teraz szukają ich na FACEBOOK’u – Grupa liczy blisko 11 000 osób”

Marcin Mroczek został ojcem! Zobacz jakie imię wybrał dla swojego dziecka?

Znany głównie z serialu „M jak Miłość” Marcin Mroczek pochwalił się na instagramie  zdjęciem swojego nowo narodzonego dziecka. Aktor po raz drugi został ojcem. Jakie imię wybrał dla swoje pociechy?     Continue reading „Marcin Mroczek został ojcem! Zobacz jakie imię wybrał dla swojego dziecka?”

Tragiczny wypadek awionetki. Dwie ofiary śmiertelne

Na lotnisku w Mielcu rozbiła się awionetka. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Na początku samolot bezpiecznie wylądował na płycie lotniska. Po drugim wzbiciu się w powietrze awionetka spadła zaraz po starcie.

 

Wrak na ziemi ugasili strażacy. Na lotnisku przy tragicznym wypadku pracowało 16 strażaków. Według ustaleń samolot typu ultralight należała do osoby prywatnej. Na pokładzie znajdował się 43-letni ojciec i jego 16-letni syn z województwa śląskiego. Oboje zginęli na miejscu.

 

Przyczyny tragedii wyjaśnia komisja do spraw badania wypadków. Tego typu maszyny są niezwykle popularne i tanie, w związku z tym również często ulegają awarii.

 

Policja szuka kontaktu z naocznymi świadkami wypadku, aby ustalić szczegółowy przebieg wydarzeń.

 

kd, źródło: rmf24