ojciec

Zrozpaczony ojciec nagrał wiadomość do pijanego kierowcy, który zabił mu córkę! Jego apel chwyta za serce!

Rick Ellis, któremu pijany kierowca zabił córkę mimo upływu lat wciąż pamięta o tragedii jaka go dotknęła. Lindsey zginęła kiedy miała zaledwie 6 lat. Dziewczynka jechała autem ze swoją pijaną mamą, która tego dnia w ogóle nie powinien siadać za kierownicę! Zrozpaczony ojciec nagrał dramatyczne nagranie, w którym apeluje do osób jeżdżących samochodami pod wpływem alkoholu.

Strata ukochanego dziecka odcisnęła piętno na życiu Amerykanina. Rick Eliis przyznał, że dzień, w którym zmarła jego córka i żona odwrócił jego życie do góry nogami. 6-letnia Lindsey zginęła 9 lat temu w wypadku samochodowym. Auto prowadziła jego żona, która była kompletnie pijana. Ojciec do dziś nie może pogodzić się ze strata ukochanego dziecka, które miało przed sobą całe życie. Pogrzeb córki był dla niego prawdziwym koszmarem i do dziś bierze leki, które pozwalają mu w miarę  normalnie funkcjonować.

 

 

 

W 9 rocznicę śmierci dziewczynki Rick postanowił zaapelować, w krótkim nagraniu do kierowców. Mężczyzna prosi, by nigdy nie popełniali tego błędu co jego żona i wsiadali do samochodu po wypiciu alkoholu. Przez takie zachowanie mogą zniszczyć komuś życie i samemu narobić sobie poważnych problemów. Amerykanin przyznał również, że żyje tylko dlatego, że jest osobą głęboką wierzącą i dzięki modlitwie z Bogiem, który wspiera go na każdym kroku.

 

ZOBACZ TAKŻE:Ojciec w szale zaatakował córkę siekierą. Jej czaszka pękła jak…

 

źródła: pikio.pl, foto youtube.com, wideo youtube.com

ojca

Służby ignorowały ostrzeżenia ojca. Agresywna matka zrobiła synowi coś strasznego!

Matthew Spriggs w emocjonalnych słowach oskarżył brytyjskie służby i opiekę społeczną o to, że przez kilka lat ignorowały jego ostrzeżenia. Mężczyzna co jakiś czas zgłaszał, że jego była żona, która otrzymała prawo opieki nad ich synkiem maltretuje chłopca. Ku rozpaczy ojca w końcu doszło do tragedii.

7-letni Archie od trzeciego roku życia mieszkał tylko ze swoją matką. Jego rodzice rozwiedli się w 2013 roku i od tej pory Matthew Spriggs mógł widywać syna tylko od czasu do czasu. Dziecko znajdowało się pod opieka matki, Lesely Speed. Mówiąc delikatnie kobieta niezbyt dobrze traktowała dziecko. Chłopiec był regularnie bity i miał bardzo ciężkie życie. Opieka społeczna i policja co chwila otrzymywały błagalne telefony od jego ojca, który widział siniaki na ciele chłopca jednak nikt nie zainteresował się losem Archie’ego.

 

 

 

Chłopczyk miał bardzo dobry kontakt z ojcem i regularnie informował go o tym jak źle traktuje go matka. Kwestią czasu było to kiedy w domu dojdzie do tragedii. Przemoc domowa zakończyła się we wrześniu 2017 roku kiedy 44-letnia Lesley Speed w ataku szału udusiła 7-letniego syna. Matthew Spriggs jest do tej pory załamany tragedią jaka go spotkała i ma żal do policji i opieki społecznej o to, że ignorowały jego błagania nie wierząc w to co mówi. Wszyscy zapewniali go, że chłopcu nie grozi nic złego ze strony matki. Po zamordowaniu dziecka kobieta próbowała popełnić samobójstwo, jednak została uratowana przez nowego partnera, który wezwał policję. Kilka tygodni temu Lesley Speed została skazana przez brytyjski wymiar sprawiedliwości na dożywocie.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zabił babcię i myślał, że jest niezniszczalny. Policjanci musieli strzelać

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

harry

Szokujące doniesienia mediów. Książę Harry nie jest synem (…)!

Od kilkunastu lat krążą plotki na temat tego, że książę Harry nie jest biologicznym synem księcia Karola. Ostatnio w amerykańskiej prasie pojawiły się nowe informacje na ten temat, które zdaniem wielu ekspertów rozwiewają wszelkie wątpliwości!

Brytyjska rodzina królewska znana jest z licznych skandali, które od lat szargały jej dobre imię. Ostatnio coraz głośniej o konflikcie na linii książę Harry-książę Karol. Nie od dziś wiadomo, że syna i ojca wiązała szorstka nić sympatii i raczej rzadko okazywali sobie czułość. Teraz wychodzą na jaw coraz mroczniejsze tajemnic Pałacu Buckingham jakoby Karol nie był biologicznym ojcem Harry’ego. Miał to potwierdzić sam 70-latek, który podczas jeden z kłótni powiedział to ponoć synowi w twarz.

 

 

 

Wiadomo również, że małżeństwo księżnej Diany z księciem Karolem nie należało do najszczęśliwszych. Księżna Walii była oskarżana o częste zdrady, które doprowadziły do rozpadu małżeństwa. Od lat spekulowało się, że książę Harry jest synem jednego z jej kochanków. Ostatnio miał potwierdzić to sam książę Karol. Doszło do tego podczas kłótni jaka wywiązała się między obu mężczyznami. To właśnie wtedy z jego ust miały paść słowa: „Nie jestem twoim biologicznym ojcem. Po narodzinach twojego brata Williama, twoja matka i ja, rozeszliśmy się, Diana zdradziła mnie i poczęła cię podczas romansu z innym mężczyzną”.  Według osoby związanej z rodziną królewską Karol ma co do tego pewność. Jeżeli spekulacje potwierdziłyby się, to książę Harry znalazłby się trudniej sytuacji i straciłby wszelkie tytuły i prawo do dziedziczenia tronu.

 

ZOBACZ TAKŻE:Polacy planowali zamach na księcia Harry’ego! Powód jest zaskakujący

 

źródła: pomponik.pl, foto youtube.com

Karpaczu, syna, mężczyzna, bezdomny, imigranta

Były policjant zamordował syna. Powód może przerażać!

47-letni Mirosław K. był byłym policjantem, który miał dwóch dorosłych synów. Obaj pochodzili z innych związków, ale nigdy nic nie zapowiadało, że na tym tle może dojść do rodzinnego mordu i zabójstwa jednego syna. 

Do zbrodni doszło 2 listopada na warszawskim Ursynowie. Bliscy wciąż nie mogą uwierzyć w to co się stało. Wspominają, że 27-letni Sebastian był zawsze pomocny, przyjacielski i dobry. A jednak spotkała go śmierć i to prawdopodobnie z rąk własnego ojca i brata. Dlaczego Mirosław mógł zabić syna?

 

ZOBACZ TEŻ: Romowie urządzili kilkudniową libację. Skończyło się makabrycznie

 

2 listopada Sebastian K. odwiedził swojego tatę w jego mieszkaniu w bloku przy ulicy Kłobuckiej. Mirosław K. mieszkał tam ze swoim drugim synem, 22-letnim Kamilem K. Cała trójka, przynajmniej pozornie, miała poprawne relacje.

 

A jednak mimo to, w nocy Mirosław K. wraz z młodszym synem udusili Sebastiana K. Wciąż jednak służby nie chcą ujawnić, co dokładnie się tam stało. Od sąsiadów dziennikarze „Super Expressu” dowiedzieli się, że wcześniej tej nocy w bloku przy Kłobuckiej interweniowała policja. 

 

Sąsiedzi słyszeli dziwny hałas, jakby ktoś uderzał krzesłem o podłogę, niektórych to obudziło – dźwięki były aż tak intensywne. Jednak radiowóz dość szybko odjechał, a prawdziwy rozgardiasz zapanował kilka godzin później – gdy pod blokiem zaroiło się od policji. Co dokładnie działo się przez ten czas – nie wiadomo.

 

Mirosław i Kamil K. trafili do aresztu. Nie przyznają się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Matka Mirosława i zarazem babcia Sebastiana twierdzi, że Mirosław dzwonił do niej po zatrzymaniu i mówił, że nie wie, co się stało, bo w nocy spał i że wcześniej Kamil i Sebastian pobili się.

 

Jeśli podejrzani nie zechcą współpracować, śledczy będą musieli znaleźć inny sposób by bezsprzecznie ustalić, co zaszło w mieszkaniu przy Kłobuckiej.

trójki dzieci

Zniknęły razem z matką. Tajemnica trójki dzieci rozwiązana po dwóch latach!

Trójka dzieci pochodząca ze stanu Missouri zniknęła przed dwoma laty. Przez ten czas policja i ich ojciec bezskutecznie ich szukali. Wreszcie w sprawie nastąpił przełom. 

42-letnia Shawn Rodriguez, matka uprowadzonych, była główną i jedyną podejrzaną w sprawie. Było praktycznie pewne, że to ona uprowadziła dzieci i gdzieś się z nimi zaszyła. Przez dwa lata policja prowadziła wytężone śledztwo w sprawie. Od początku 2017 roku to ojciec miał pełnię praw rodzicielskich do dzieci. W sierpniu tamtego roku Rodriguez porwała je.

 

ZOBACZ TEŻ: Rzuciła się na Andrzeja DUDĘ! Ochroniarze nie zareagowali…

 

Po dwóch latach znaleziono ja w stanie Teksas, wraz z całą trójką dzieci. Wszystkie były całe i zdrowe. Trafiły już pod opiekę ojca. Tymczasem matka zostanie ekstradowana do stanu Missouri i tam poniesie konsekwencje swojego czynu.

żona walizce, ojciec, wyrok

Ojciec z kolegami potwornie krzywdzili 7-latka. Zapadł wyrok w sprawie bandy zwyrodnialców

Dramat 7-letniego chłopca rozgrywał się w Zborowie w Wielkopolsce. Jego ojciec wraz z kolegami przez kilka lat w potworny sposób go wykorzystywał. Wreszcie zapadł wyrok w tej sprawie. 

Koszmar dziecka mógł się zakończyć już w 2013 roku, kiedy pracownicy socjalni zwrócili uwagę na wybuchy agresji dziecka i problemy z kontrolowaniem czynności fizjologicznych. Nie mieli jednak żadnych konkretnych dowodów. W tym czasie z domu, w którym mieszkał chłopiec wyprowadził się jego ojciec.

 

ZOBACZ TEŻ: Wiózł to w malutkim oplu. Inni kierowcy przecierali oczy ze zdumienia

 

W 2015 po raz kolejny dały o sobie znać dziwne zachowania dziecka. Nauczyciele w szkole przyłapali go na symulowaniu aktu seksualnego na innym uczniu. Sprawa otarła się o policję, która sprawdzała czy chłopiec nie jest molestowany, jednak nie znaleziono na to dowodów! 

 

W 2016 roku chłopiec został odebrany matce i trafił do pogotowia rodzinnego prowadzonego przez byłego policjanta, Krzysztofa Matusiaka.

 

To była najbardziej dramatyczna historia, z jaką się zetknęliśmy, a trafiały już do nas i wciąż trafiają dzieci wykorzystywane seksualnie. Żadne nie miało jednak takiej traumy

– powiedział Matusiak w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

 

ojciec

Podkarpacie: Makabryczny finał wesela! Ojciec pana młodego nie żyje, a kilkanaście osób trafiło do szpitala bo (…)!

Niezwykle dramatycznie zakończyło się przyjęcie weselne w jednym z lokali gastronomicznych na terenie powiatu niżańskiego (Podkarpacie). W wyniku zatrucia bakterią salmonelli śmierć poniósł 71-letni ojciec pana młodego, a 17 gości z oznakami zatrucia pokarmowego wylądowało w pobliskich szpitalach. Do starszego mężczyzny, który bardzo źle się poczuł wezwano karetkę. Niestety jego życia nie udało się uratować.

Ojciec pana młodego zmarł w szpitalu w poniedziałek. Ku zaskoczeniu wszystkich sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci był zawał serca. Rodzina mężczyzny podważa wyniki autopsji i jest przekonana, że to niemożliwe. Bliscy są niemal pewni, że 71-latek zmarł w wyniku zatrucia salmonellą, ponieważ badania potwierdziły ją w organizmach innych gości.

 

 

 

 

 

Tragedia rozegrała się w ubiegłą sobotę, podczas wesela, które odbyło się małej miejscowości na Podkarpaciu. Po kilku godzinach imprezy goście zaczęli uskarżać się na problemy żołądkowe i kiepskie samopoczucie. Aż 17 z nich, w tym ojciec pana młodego z oznakami zatrucia salmonellą trafiło do szpitala. Z informacji podanych przez lokalnych dziennikarzy wynika, że lokal w, którym zorganizowano uroczystość funkcjonuje na co dzień jako kwiaciarnia.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zamiast ślubu ze snów żałoba. Panna Młoda zmarła pod samym kościołem

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

mązadźgał ojca, "Kuba Rozpruwacz", trójkąt kanibali, głową, zazdrosna żona, romansu, potworną tragedią samoobronie, przyniósł głowę żony w reklamówce, miesiąc

Stanął w obronie mamy i zadźgał swojego ojca. 17-latkowi grozi dożywocie!

40-letni mężczyzna od dawna znęcał się nad swoją żoną i synem. Pił i bił. W końcu jego 17-letni syn nie wytrzymał i gdy dostrzegł jak wyrodny ojciec znów bije jego mamę, zadał mu śmiertelne ciosy. Teraz będzie sądzony jak morderca. 

Do tragicznego zdarzenia doszło w Międzyrzecu Podlaskim na Lubelszczyźnie 23 sierpnia, jednak dopiero teraz sprawa ta przebiła się do mediów. W tej rodzinie źle się działo. 40-letnia głowa rodziny brutalnie znęcała się nad bliskimi. 17-letni syn kilka dni przed feralnym zdarzeniem widział jak ojciec dusi jego matkę. Groził, że ich oboje zabije. 

 

ZOBACZ TEŻ: Mieszkańcy skarżyli się na odór wydobywający ze starej studni. Na jej dnie dokonano makabrycznego odkrycia

 

Krótki czas spokoju zakończyła nagle i boleśnie kolejna awantura. Gdy 17-latek usłyszał wołanie o pomoc swojej matki, od razu pobiegł do drugiego pokoju. Coś w nim pękło, chwycił po drodze nóż i wbił go dwa razy w szyję i kark szarpiącego się z matką ojca. Mężczyzna mimo reanimacji swojej żony i syna, który go zranił, a potem ratowników, zmarł.

 

Jak podają lokalne media, zabity przez syna 40-latek był znany policji. Kilkukrotnie trafiał na odwyk, był także skazywany za kradzieże, siedział w więzieniu. Tymczasem prokuratura postawiła 17-latkowi zarzut zabójstwa, za który grozi mu dożywocie. 

 

Obrona Michała P. chce zmiany kwalifikacji czynu na zabójstwo w afekcie, za które grozi do 10 lat i maksymalnego złagodzenia kary. Chłopak przyznał się do winy. To przykre, że żadna instytucja nie przyszła mu z pomocą zanim sięgnął po rozwiązania ostateczne. Teraz można liczyć tylko na to, że znajdą się faktyczne okoliczności łagodzące.

 

se.pl/ foto: pixabay

ojca

Zamordowały swojego ojca, a później wezwały policję! W sądzie zeznały, że zrobiły to z bardzo ważnego powodu!

Zbrodnia jaką dokonały trzy siostry z Rosji wywołała prawdziwą burzę w mediach na całym świecie. Nastolatki zamordowały swojego ojca, 57-letniego Michaiła Chaczaturiana bo jak zeznały w sądzie ten przez wiele lat znęcał się nad nimi fizycznie i psychicznie. Dziewczyny niejednokrotnie zgłaszały sprawę, że ojciec traktuje je źle jednak nie przyniosło to żadnego odzewu. W końcu postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce.

Do morderstwa mężczyzny doszło w lipcu ubiegłego roku po jednej z kolejnych awantur. Mężczyzna zarzucał 19-letniej Kristinie, 18-letniej Angelice i 17-letniej Marii, że źle posprzątały mieszkanie. Sadysta po raz kolejny postanowił je ukarać tym razem opryskując gazem pieprzowym po oczach. Kiedy mężczyzna zasnął córki postanowiły z nim skończyć. Zaatakowały ojca młotkiem, gazem pieprzowym i nożem.
Rosjanin zmarł w wyniku odniesionych ran, wtedy córki zadzwoniły na policję i opowiedziały o tym co zrobiły. Młode kobiety zostały aresztowane i choć w wyniku prowadzonego śledztwa na jaw wyszło, że ojciec się nad nimi znęcał i zastraszał to sędzia pozostaje nieubłagany. Jeżeli sąd odrzuci prośbę obrońców o ułaskawienie, którzy tłumaczą, że Rosjanki zabiły ojca w akcie samoobrony to nastolatkom grozi nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
źródła: wprost.pl, foto youtube.com