najdziwniejszych

[WIDEO] Oto jedna z najdziwniejszych sytuacji w historii piłki nożnej. WYDARZYŁA SIĘ… W NOWYM SĄCZU!

Określenie wydarzenia z Nowego Sącza jako jednego z najdziwniejszych w historii piłki nożnej to żadne przegięcie. Od samego patrzenia aż chce się śmiać. Mecz pomiędzy Sandecją Nowy Sącz a GKS Tychy zapisze się na stałe w annałach polskiej ligi. To, co zrobili obrońcy oraz bramkarz drużyny gospodarzy nie mieści się po prostu w głowie. A goście? Nie oszukujmy się, mogli spisać się o wiele lepiej.

Sandecja Nowy Sącz kontra GKS Tychy. Mało kto zwrócił uwagę na wynik po tym co się stało w tym spotkaniu. Jedno z najdziwniejszych wydarzeń na polskich boiskach! Aż ciężko policzyć ilość prób gospodarzy i poświęcenia gości. Niesamowite!

https://www.facebook.com/SandecjaNowySacz/videos/913899238976541/

ZOBACZ:Taki poród zdarza się raz na 50 milionów. Matka pokazała ZDJĘCIA DZIECI, KTÓRE SZOKUJĄ

źródło fot. i wideo: facebook

poród

Taki poród zdarza się raz na 50 milionów. Matka pokazała ZDJĘCIA DZIECI, KTÓRE SZOKUJĄ

Eksperci mówią, że szansa na taki poród jest bardzo mała – praktycznie żadna. Tu jednak się udało i Lilia Konowałowa z Kazachstanu urodziła bliźniaki, które przyszły na świat w odstępie… 11 tygodni! Mimo, że jedno z nich narodziło się zdecydowanie zbyt wcześnie, to dzieciaki są zdrowe i nic nie zagraża ich bezpieczeństwu.

Dziewczynka, która urodziła się 24 maja miała zaledwie 822 g i nie dawano jej zbyt wielu szans. Przez miesiąc przebywała na oddziale intensywnej terapii. Jej braciszkowi nie spieszyło się zbytnio i poród miał miejsce 9 sierpnia. Maluch ważył 2,9 kg, więc widać jaka to duża różnica. Pewnie każdy z Was zadaje sobie pytanie: jak to możliwe? Kazaszka ma dwie macice, ot całe rozwiązanie. Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się, że cierpię na taką przypadłość. Tak bardzo bałam się o życie mojego przedwcześnie urodzonego dziecka. Ale lekarze byli wspaniali. To, co zrobili, było cudem. Okazali się prawdziwymi profesjonalistami – mówiła Konowałowa dla Daily Mirror. Był to pierwszy taki przypadek w Kazachstanie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Niesamowite zjawisko atmosferyczne. NA JEGO ZOBACZENIE JEST SZANSA JAK NA WYGRANIE W TOTOLOTKA

 

Eksperci podkreślają, że jest to fenomen na skalę światową i taki poród zdarza się raz na 50 milionów. Słyszeliście już o takim przypadku? Trzeba przyznać, że to bardzo dziwna przypadłość. No i oczywiście… wyjątkowa.

źródło: o2.pl fot. facebook

Dziecko przypadkowo zrobiło zakupy w sieci. Gdy rodzice zobaczyli ile zniknęło z ich konta, to…

Gdy dzieci bawią się na telefonie, tablecie lub na innym urządzeniu to lepiej je pilnować. Mogą na przykład zrobić samemu zakupy. Przekonała się o tym para z Nowej Zelandii. Z ich konta nagle zniknęła spora sumka pieniędzy. Po tym jak prześledzili co mogło się stać wyszło na jaw, że za całą sprawą stoi… ich dziecko. Okazało się, że kwota około 6 tysięcy złotych zniknęła dlatego, że młodzieniec kupił im bilety lotnicze do… Brazylii.

Kiedy odkryliśmy, że to prawda, moje serce waliło jak dzwon, zacząłem dzwonić do linii Qantas i firmy Webjet, żeby wyjaśnić sprawę. Próbowaliśmy odkręcić sytuację przez cały weekend – powiedział ojciec chłopca. Sprawca tego zdarzenia ma 13 lat. Gdy z konta znika spora ilość pieniędzy to zawsze szybciej bije serce. Warte pochwały jest tutaj zachowanie linii lotniczych. Początkowo zrozumiały sytuację i zapowiedziały, że trzeba uiścić tylko opłatę związaną z rezygnacją. W toku wydarzeń wyszło na jaw, że chłopiec jest chory na autyzm i to on zrobił te zakupy. I tutaj pojawiło się wspaniałe zachowanie przedstawicieli linii. Postanowili, że oddadzą rodzicom całą kwotę, czyli 2400 NZD – ok. 6 tysięcy złotych.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wyszli na ryby tak jak w każdy inny dzień. NIE SPODZIEWALI SIĘ, ŻE WYŁOWIĄ Z RZEKI…

 

Zachowanie godne pochwały, wielu ludzi chętnie by skorzystało z takiej pomyłki i nie obchodziłyby ich okoliczności. Oby więcej takich przypadków w których człowiek jest dla drugiego człowieka dobry i wyrozumiały.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

hotelu, kurortu

Unikajcie tego hotelu podczas swoich podróży. Seria tajemniczych śmierci trwa

Wybór hotelu na wakacje jest bardzo ważny. Musimy się tam czuć dobrze i mieć wszystko co jest nam potrzebne do szczęścia. Do tego kurortu na Dominikanie nie warto się jednak wybierać. Doszło tam do serii niewyjaśnionych jak do tej pory zabójstwo. Sami przedstawiciele hotelu nie wiedzą co się dzieje. Póki co twierdzą, że był to wynik problemów zdrowotnych klientów. Czy aby na pewno?

Zgodnie z oświadczeniem włodarzy hotelu Bahia Principe Hotels & Resorts zmarła Amerykanka u której doszło do zawału serca. Kobieta miała mieć przez lata problemy z sercem i miał to potwierdzić również jej mąż. Ujawniono częściowe wyniki sekcji zwłok Edwarda Holmesa i Cynthii Day. Patolodzy stwierdzili w obydwu ciałach mężczyzn krwotok narządów wewnętrznych, w tym również trzustki. U Holmesa zauważono powiększone serce i marskość wątroby, będącą skutkiem wcześniej przebytych chorób. Zdarzenia miały miejsce w dwóch różnych hotelach. Jak na razie nie ma żadnych dowodów na powiązania między tymi tragicznymi incydentami – czytamy w oświadczeniu. Główne podejrzenia śledczych wzbudza minibar. Ponoć każda z ofiar przed śmiercią z niego korzystała. To tam będą szukać rozwiązania tej mrocznej zagadki.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Mąż odwalił żonie okropny żart. Cud że nic jej się nie stało

 

Do takich przypadków raczej nie dochodzi. Nagle umierają 3 osoby, więc nie może być to przypadkowy zbieg okoliczności. Czekamy na ustalenia śledczych z Dominikany oraz na kolejne oświadczenia hotelu.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

seansu

Tragiczna śmierć podczas kinowego seansu. Trzeba być totalnym pechowcem, a wszystko przez klucze…

Ateeq Rafiq zginął śmiercią tragiczną podczas kinowego seansu. Na kino nie spadła bomba, ani nie doszło do żadnego zamachu. Mężczyzna miał po prostu niesamowitego pecha w którego ciężko jest uwierzyć. Jego głowa zaklinowała się w elektronicznym podnóżku, gdy ten schylał się po klucze, które mu upadły. Niestety nie udało się go uratować i zmarł.

Nikt się chyba tej śmierci nie spodziewał. Rafiq udał się wraz z żoną do kina Star City. To co się wydarzyło podczas kinowego seansu jest jedną wielką tragedią. W pewnym momencie zauważył, że nie ma kluczy. Położył się pod fotelami i zaczął ich szukać. Pech chciał, że przygniótł go elektroniczny podnóżek na których chwilę wcześniej trzymał swoje nogi. Portal „o2.pl” pisze, że pracownicy kina wraz z jego żoną i ludźmi którzy byli na seansie przez 15 minut próbowali wyciągnąć mężczyznę. Niestety się nie udało, po chwili twarz stała się sina, a następnie Rafiq zmarł na oczach swojej żony.  W placówce klinicznej stwierdzono, że pacjent ma liczne uszkodzenia mózgu z powodu niedotlenienia. Po tygodniu mężczyzna zmarł na skutek zatrzymania krążenia – donosi brytyjski dziennik The Independent.

 

ZOBACZ:Znamy już wszystkich tegorocznych finalistów Eurowizji. Będzie się działo!

 

Naprawdę trzeba mieć ogromnego pecha, aby umrzeć w taki sposób, jeszcze na oczach swojej rodziny. Nic, tylko współczuć.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

postrzelił

Pies postrzelił myśliwego w Niemczech. Jak on mógł do tego dopuścić?!

Do kuriozalnej, a za razem groźnej sytuacji doszło w Niemczech. Pies postrzelił tam myśliwego, a ten od razu stracił pozwolenie na broń oraz licencję. Do wydarzenia doszło w niemieckiej miejscowości Ossling (Saksonia) w 2016 roku. Wszystko zdarzyło się przypadkowo, więc dlaczego odebrano myśliwemu najważniejsze dla niego dokumenty?

A no dlatego, że zgodnie z obowiązującym prawem u naszych zachodnich sąsiadów, myśliwemu nie wolno przewozić naładowanej broni w aucie. Niestety, sytuacja wyglądała tak, że zostawił on naładowaną broń w samochodzie i wyszedł porozmawiać z kolegą. Wtedy pies przypadkowo nacisnął spust i go postrzelił. Myśliwy odwołał się od decyzji sądu, lecz ten postanowił jej nie zmieniać, ze względu na to, że zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie. Mężczyzna zamierza jednak walczyć i nie ustępować.

 

ZOBACZ:Kobiety noszące te imiona są najwierniejszymi partnerkami. Sprawdź, czy Twoja wybranka nosi jedno z nich!

 

Zrobił Wam kiedyś psikusa Wasz psiak? Jeżeli tak, to na pewno nie takiego, jak temu gościowi.

źródło: wp.pl , fot. youtube.com

turysta

W odziedziczonym domu odnalazł UKRYTY SEJF! Jego zawartość okazała się niesamowita

Pewien użytkownik serwisu Reddit pochwalił się zdjęciami z akcji, która rozegrała się w domu, który odziedziczył po dziadkach. Gdy ściągnął wykładzinę odkrył podejrzany betonowy właz, a pod nim… najprawdziwszy szyfrowany sejf!

 

Evilenglish, bo takim pseudonimem posługiwał się Amerykanin, opisał, że najpierw próbował odgadnąć szyfr i otworzyć sejf własnoręcznie. Gdy mu się to nie udało, wezwał ślusarza.

 

Po kilku godzinach pracy sejf umieszczony w podłodze stanął otworem i… tu nastąpiło pierwsze rozczarowanie – cała jego objętość była wypełniona wodą, która wyciekała z rury przebiegającej tuż obok.

 

Jednak na jej powierzchni pływały jakieś przedmioty. Amerykanin myślał wprawdzie, że przez wodę wszystko uległo zniszczeniu, na szczęście nie było aż tak źle.

 

Okazało się, że w sejfie znajdowały się klasery z setkami zabytkowych monet! Przetrwały one wilgoć i próbę czasu w bardzo dobry sposób. Poza tym, w sejfie było kilka innych przedmiotów i nieco gotówki, która jednak rozmiękła.

 

monety

 

Co zamierza zrobić z monetami mężczyzna? Jak stwierdził, nie będzie ich sprzedawał, bo to rodzinna pamiątka. Ich wartość ocenił na kilkanaście tysięcy dolarów.

 

Kto z nas nigdy nie odkrył jakiś pamiątek po przodkach w miejscu zamieszkania, niech pierwszy rzuci kamieniem – zazwyczaj jednak próżno oczekiwać na tak niesamowite znaleziska. Mimo wszystko każde z nich jest na swój sposób cenne, jako pozostałość po bliskich nam osobach.

 

o2.pl/ foto: facebook.com 

Polka przypadkowo odnalazła skarb sprzed 3 tysięcy lat

Zalegające od lat w magazynie koło Luksoru tysiące kamiennych bloków okazały się pozostałościami świątyni grobowej Totmesa I, poszukiwanej od dawna przez archeologów. Fragmenty świątyni zidentyfikowała polska egiptolog Jadwiga Iwaszczuk.

 

Świątynia grobowa Totmesa I (1504-1492 lat p.n.e.) w czasach świetności wielkością mogła dorównywać przybytkom tego typu wzniesionym przez Hatszepsut w Deir el-Bahari czy Ramzesa II – Ramesseum.

 

Egiptolog z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN w Warszawie Jadwiga Iwaszczuk dokonała odkrycia w sposób przypadkowy – przepięknie dekorowane fragmenty bloków, z których powstała świątynia, znajdowały się w magazynie Egipskiej Służby Starożytności (obecnie Ministerstwa Starożytności Egiptu), w zaaranżowanym do tego celu grobowcu na terenie nekropolii tebańskiej niedaleko Luksoru.

 

Tuż obok tego miejsca położony jest dom, który służy polskim archeologom w czasie badań na terenie świątyni Hatszepsut, prowadzonych pod kierunkiem dr. Zbigniewa E. Szafrańskiego z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. Polscy egiptolodzy zaglądali do magazynu w poszukiwaniu ewentualnych bloków ze świątyni kobiety- faraona.

 

Zabytkowe fragmenty złożone w magazynie pochodziły z badań wykopaliskowych przeprowadzonych przez jednego z egipskich naukowców w latach 70. ubiegłego wieku. Jak wyjaśniła PAP Iwaszczuk, ów archeolog określił swoje odkrycie jako świątynię Cha-achet z czasów panowania Hatszepsut. W rzeczywistości pozostałości tejże zostały odkryte dopiero kilka lat temu przez archeologów francuskich na terenie świątyni Ramzesa II – Ramesseum.

 

„Moje badania przyniosły zaskakujące rezultaty. Okazało się, że wszystkie z odkrytych fragmentów pochodziły ze świątyni grobowej Totmesa I. Położenie świątyni – w sąsiedztwie innej świątyni grobowej należącej do Totmesa III – było znane zatem od ponad pół wieku. Jednak do tej pory badacze niepoprawnie ją identyfikowali.”

 

Do ciekawostek dotyczących świątyni, zdaniem jej odkrywczyni, należy zaliczyć jedne z pierwszych scen batalistycznych z rydwanami znanych z obszaru starożytnego Egiptu. Na podstawie drobnych fragmentów udało się także ustalić, że świątynia ulegała przebudowom. Zmarłego władcę czczono w świątyni kilkaset lat po jego śmierci, z pewnością do panowania Ramzesa IX (XII w. p.n.e.), ale być może istniała aż do przełomu er.

 

Źródło: PAP
kd