pielęgniarka

Pielęgniarka przez rok robiła to swoim koleżankom i kolegom. Co za świństwo!

33-letnia pielęgniarka z Peczu na Węgrzech zasiadła na ławie oskarżonych i została skazana na 2 lata więzienia w zawszeniu na cztery lata. Przez długi czas niecny proceder uchodził jej płazem. Nieświadomi współpracownicy przez długi czas nie wiązali dziwnych objawów w całość.

Pielęgniarka pracowała w szpitalu w Peczu od 2015 roku. Wiosną 2016 rozpoczęła podsypywać wodę i inne napoje swoich kolegów i koleżanek środkami uspokajającymi i nasennymi. Przez ponad rok wszystko uchodził ojej płazem.

 

ZOBACZ: Przez lata robił paskudne rzeczy z kanapkami współpracowników. Być może zabił dziesiątki z nich!

 

Osoby pracujące z 33-latką uskarżały się na senność, zmęczenie, osłabienie, zaburzenia rytmu serca, nagłe ataki paniki. Jednak nikt nie wpadł na to, aby połączyć objawy ze sobą i powiązać w większą całość. Tym bardziej, że kobieta dosypywała środki maksymalnie raz w tygodniu, rzadko częściej.

 

Gdy wreszcie została zdemaskowana, trafiła na ławę oskarżonych. Tłumaczyła się, że chciała tylko przekonać się jak działają środki, które podawała znajomym z pracy. Nikt na szczęście nie odniósł przez jej nieodpowiedzialne działanie większych szkód. Poza karą w zawieszeniu kobieta ma 5-letni zakaz wykonywania zawodu.

odwyk

Martyniuk wyda majątek na odwyk syna. Uda się na… pustynię!

Zenek Martyniuk po raz kolejny pokazuje, że nie przestanie walczyć o swojego syna. Daniel M. niebawem będzie miał sprawę w sądzie w związku ze znalezionymi u niego narkotykami. Z racji, że to nie pierwszy jego wybryk, grozi mu za to 3 lata więzienia bez zawieszenia wyroku. Ratunkiem ma być odwyk.

Martyniuk stwierdził, że nie chce, aby jego syn leczył się w Polsce. Postanowił zapisać go na odwyk w… Arizonie. Miesięczna terapia w ośrodku znajdującym się na pustyni kosztuje prawie 200 tysięcy złotych. Zenek nie chce, by jego syn odbył terapię w Polsce. Boi się, że młodzian może z niej uciec. Przyjaciele z USA proponują mu ośrodek w Arizonie, gdzie Martyniuk ma wiele znajomych i kręci tam teledyski. W dodatku to porządny ośrodek, gdzie leczyły się gwiazdy. Ma wyniki – powiedział Super Expressowi jeden ze znajomych gwiazdy disco polo. W ośrodku The Meadows, który jest otoczony przez pustynie, leczyły się takie gwiazdy jak: Kevin Spacey, Tiger Woods czy Selena Gomez.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Ten film idealnie pokazuje że karma wraca. Pokaz chamówy w Łodzi i szybka nauczka!

 

Klinika chwali się, że przez 40 lat istnienia wyleczyła 45 tysięcy osób. Czy Danielowi też się uda i wygra najważniejszy bój w swoim życiu?

źródło: se.pl

fot. youtube.com

porodu

[WIDEO] Przeprowadzili u mężczyzn symulator porodu. Ich reakcje są hitem sieci!

Kobiety często mówią, jak ciężko jest znieść poród, jaki to ogromny ból. Mężczyzn to nie dotyczy, więc zdarza się słyszeć, jak bagatelizują ten temat. Wydawać by się mogło, że są oni na tyle twardzi, że symulator porodu nie zrobi na nich najmniejszego wrażenia. Nic bardziej mylnego. Ich reakcje stały się hitem sieci.

Zatem, wideo jest skierowane do wszystkich panów, którzy w przeszłości powiedzieli, że „poród to pikuś”. Ci dwaj faceci postanowili to sprawdzić – być może chcieli też udowodnić, że dadzą radę. No to w takim razie zobaczcie, jak dali sobie radę z symulatorem porodu!

ZOBACZ:[WIDEO +18] Śmiertelny wypadek, ofiary powypadały z samochodu. Na prawdę bardzo mocny filmik!

źródło fot. i wideo: youtube.com

szymka

PILNE! Lekarze chcą odłączyć od APARATURY MAŁEGO SZYMKA! „ZWŁOK to oni nie będą WENTYLOWAĆ”

Kilka miesięcy temu opinią publiczną wstrząsnęła głośna sprawa malca, Alfiego Evansa. Lekarze nie chcieli się podjąć dalszego leczenia dziecka, twierdząc, że chłopiec nie żyje. Mimo usilnych prób rodziców i protestów, które były widoczne nawet w mediach społecznościowych, chłopiec został odłączony od aparatury. ZOBACZ WIĘCEJ NA DZIECKOIFIGURA.PL

dramat pod szpitalem

Pozbyli się ciała pod szpitalem. Makabryczne odkrycie w Warszawie – to robota imigrantów?

Do scen rodem z gangsterskiego filmu doszło pod szpitalem przy ulicy Szaserów w Warszawie. Nieznani sprawcy podjechali pod budynek, wyrzucili z auta ciało mężczyzny i uciekli z piskiem opon. Policja podejrzewa, że byli to przybysze zza wschodniej granicy.

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę. Niezidentyfikowani mężczyźni pojawili się pod szpitalem i podrzucili ciało. Jak się wkrótce okazało – mężczyzna już nie żył. Dlatego lekarze, którzy wybiegli do poszkodowanego mogli tylko stwierdzić zgon i wezwać policję oraz prokuratora.

 

ZOBACZ: Rodzina z horroru: siostry kłóciły się, która pierwsza pójdzie z ojcem do łóżka!

 

Policja nie informuje na razie kim był mężczyzna, ani z jakiego powodu zmarł. Według rzecznik prasowej policji na Pradze-Południe, Joanny Węgrzyniak, ciało podrzucili obywatele zza wschodniej granicy. Dziennikarze stołecznej „wyborczej” twierdzą, że mogą to być Gruzini.

 

Wiemy też, że policja poszukuje dwóch samochodów, którymi najprawdopodobniej poruszali się sprawcy. Chodzi o opla i alfę romeo na tablicach rejestracyjnych spoza województwa mazowieckiego. Czy mamy do czynienia z krwawymi porachunkami w warszawskim półświatku? Miejmy nadzieję, że policja szybko złapie sprawców i rozwiąże sprawę.

 

wp.pl/ foto: screenshot/google maps

rur

Wypadek Polaka pracującego w Holandii. Spadło na niego 6 ton rur!

Na Polaka pracującego w Holandii spadło… 6 ton rur. Wypadek wyglądał bardzo, ale to bardzo groźnie. 55-latek może jednak mówić tu o sporym szczęściu, gdyż z wypadku wyszedł bez szwanku. Pierwsze doniesienia mówiły, że jest on w bardzo ciężkim stanie i sytuacja ogólnie jest bardzo zła.

Jednak doniesienia się nie potwierdziły. Na 55-latka pracującego w Holandii spadło 6 ton rur. Szybko okazało się, że ma on zakleszczone nogi, lecz ogólnie jest praktycznie nie draśnięty. Wyobrażając sobie ten stos rur, można pomyśleć, jak się czuli pracownicy, którzy akurat wtedy byli obok. Być może, dlatego do opinii publicznej trafiła opinia, że sytuacja Polaka wydaje się być tragiczna. Co więcej, na drugi dzień 55-latek stawił się zwarty i gotowy w… pracy. Pracodawca natomiast odesłał go do domu i kazał spokojnie dojść do siebie.

 

ZOBACZ:Z oceanu wypłynęły ludzkie szczątki. Wiadomo do kogo należą!

 

Co za szczęście, że nic tragicznego się nie stało. Cały wypadek wydał się nie zrobić jakiegokolwiek wrażenia na Polaku.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

autostopowicza

Polscy nastolatkowie zabrali ze sobą autostopowicza. Będą żałować tego do końca życia…

Pod Staszowem, w miejscowości Strzelce (woj. świętokrzyskie) doszło do wypadku, w którym ranne zostały trzy osoby. Do zdarzenia doszło w weekend. Prowadzący samochód 19-latek i 16-letnia pasażerka stwierdzili, że wezmą autostopowicza. Jak się później okazało, była to jedna z najgorszych – o ile nie najgorsza, decyzja w ich życiu.

Nastolatkowie podróżowali volkswagenem. Nagle zauważyli autostopowicza i postanowili, że zatrzymają się i wezmą go ze sobą. 22-latek miał się tylko dorzucić do paliwa. Szlachetna postawa, można by powiedzieć. Niestety, czasem nie opłaca się być dobrym dla drugiego człowieka. Mężczyźni zaczęli się kłócić i doszło między nimi do ostrej wymiany zdań. 19-latek zatrzymał pojazd i powiedział, że dalej nie pojedzie. Wtedy do akcji wkroczył niepokorny pasażer, który przejął stery w aucie. W miejscowości Strzelce auto dachowało. Powodem była nadmierna prędkość. Uczestników wypadku zabrano do szpitala, a 22-latkowi przeprowadzono badania na zawartość alkoholu i środków odurzających.

 

ZOBACZ:Lubisz samotnie podróżować? Zobacz gdzie możesz czuć się najbezpieczniej

 

Zdarzyło się wam brać autostopowiczów? Też byli tacy niepokorni jak ten spod Staszowa? Piszcie w komentarzach.

źródło: o2.pl

fot.

zwłoki w podziemiach

Zwłoki w podziemiach szpitala w Piszu. Wydarzyło się tam coś strasznego

W podziemiach szpitala w Piszu w województwie warmińsko-mazurskim odnaleziono zwłoki 37-letniego mężczyzny. Natrafił na nie jeden z pracowników szpitala w okolicach wind. Już pobieżne oględziny wystarczyły by stwierdzić, że nie był to pacjent szpitala i że prawdopodobnie ktoś go zamordował.

Ciało znaleziono we wtorek w godzinach porannych. Policja przybyła na miejsce zabezpieczyła wszystkie ślady w podziemiach szpitala. Ciało zostało zabezpieczone do przeprowadzenia sekcji zwłok.

 

Policjanci także nie mieli wątpliwości, że mężczyzna padł ofiarą morderców. W związku ze sprawą zatrzymano już dwóch mężczyzn. Wiadomo także, że ofiara była bezdomnym, który od jakiegoś czasu mieszkał na terenie miasta.

 

ZOBACZ: Kaszuby: zamknął żonę w piwnicy i karmił chlebem ze spermą. Jej gehenna trwała cztery lata!

 

Jak i dlaczego zginął mężczyzna – to jeszcze pozostaje przedmiotami śledztwa. Wszystko jednak wskazuje na to, że policjanci wkrótce znajdą odpowiedzi na te dwa pytania.

 

wprost.pl/ foto: screenshot youtube