horror w lesie

Dwa lata wędrował po Europie. Brutalna śmierć dorwała go Polsce – sprawcy wciąż na wolności

Sprawa ta rozgrzała naszych czytelników w połowie czerwca. To wtedy pisaliśmy o wyjątkowo makabrycznym znalezisku nieopodal parkingu dla tirów przy trasie Lublin – Białystok. Dwóch mężczyzn natrafiło w lesie na rozkładające się zwłoki przykryte gałęziami. [ZOBACZ] Początkowo nie było nawet wiadomo, kogo spotkała śmierć. 

 

Ubiór wskazywał na zagranicznego gościa. Identyfikację utrudniał jednak zaawansowany stopień rozkładu ciała – śmierć musiała spotkać go kilka tygodni wcześniej. Mimo tego udało się stwierdzić, że mężczyzna zginął w brutalny sposób.

 

Ofiara miała m.in. złamane lewe udo i amputowane palce u nogi. Wszystkie okoliczności wskazywały na zabójstwo.

 

Po trzech miesiącach ustalono personalia ofiary. Okazał się nim Roberts A. – 48-letni Łotysz, który był kaznodzieją bardzo radykalnej chrześcijańskiej sekty. Od około dwóch lat przemierzał kraje Europy Wschodniej, gdzie starał się nawracać ludzi na swoją wizję wiary. Głosił potrzebę odnowy wiary i zmiany podejścia do Boga i przykazań.

 

Łotysz świetnie mówił po rosyjsku, dlatego większość z dwuletniej podróży spędził w Rosji i na Ukrainie. Nie wiadomo nawet kiedy przybył do Polski i kiedy dokładnie zginął.

 

Równie zagadkowa pozostaje kwestia przyczyny zgonu i sprawców. Być może Roberts A. to ofiara potrącenia? Niedbałe ukrycie ciała mogłoby wskazywać na duży pośpiech tego, kto to robił. A może Łotysz zginął z powodu swoich bezkompromisowych poglądów, wyrażanych w bardzo nachalny i agresywny sposób?

 

Nie znają pojęcia odmowy. Są nachalni, swoje przekonania starają się przekazywać innym prawie siłą

 

– powiedział dziennikarzom Super Expressu człowiek, który zetknął się z polskim przedstawicielem tej sekty.

 

Jaka jest prawda o śmierci Robertsa A.? Być może nie poznamy jej nigdy. Ciało mężczyzny nie zostało sprowadzone na Łotwę, gdyż nie chciała tego rodzina. Dlatego spoczął na lokalnym cmentarzu.

zaginęła 5 lat temu

5 lat temu zaginęła jako 13-latka. Teraz wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

Maria H. miała 13 lat w 2013 roku. Poznała wtedy przez Internet 53-letniego Berharda Haasa. Mężczyzna prawdopodobnie całkowicie zawrócił jej w głowie. Nastolatka na 5 lat zaginęła bez wieści. Jej historia właśnie się wyjaśniła.

 

W połowie lipca 2013 roku Maria powiedziała rodzicom, że chce przenocować u przyjaciółki. Jednak nigdy do niej nie dotarła. Tak naprawdę spotkała się z Berhardem i ruszyła z nim przed siebie! Para początkowo skierowała się do Polski. Nocowali w samochodzie, lub w namiocie, który rozbijali pod mostami, lub w innych nierzucających się w oczy miejscach. Bali się, że w hotelu ktoś mógłby ich rozpoznać.

 

W tym czasie w Niemczech trwała faktycznie wielka akcja poszukiwawcza. Siłą rzeczy odbiła się ona także o służby państw ościennych, w tym Polski. Pewnego dnia nietypowa para spacerowała po Krakowie. Jeden z przechodniów rozpoznał w dziewczynce zaginioną Marię H., jednak Berhard zapewniał go, że to pomyłka i że jest ojcem dziewczynki. Para uciekła zanim na miejsce przybyła policja.

 

Po tej wpadce wielokrotnie zmieniali miejsca zamieszkania. Pomieszkiwali w wielu europejskich miastach, podczas gdy rodzina dziewczynki nie przestawała jej szukać. 30 sierpnia 2018 roku nastąpił przełom. 18-letnia Maria skontaktowała się z bliskimi z Mediolanu. Z pomocą przyjaciół rodziny dotarła do rodzinnego Freiburga, do swojej matki.

 

Policja zamierza przesłuchać Marię za kilka dni. Służby nie mają tak naprawdę pewności czy Maria uciekła z Haasem dobrowolnie i czy przez całe 5-lat przebywała z nim z własnej woli. Nie wiadomo też gdzie przebywa Berhard. Sprawa ta ma więc jak widać jeszcze wiele znaków zapytania.

 

wprost.pl/ foto: facebook 

 

gwałtowne

GWAŁTOWNA zmiana pogody! IMGW ostrzega przed…

W najbliższych czasach nad Polską rozciągnie się wyż znad Rosji. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej może wydać ostrzeżenia. Czeka nas gwałtowna zmiana.

Synoptycy przewidują wystąpienie burz z gradem. Europa północna i zachodnia będą w zasięgu niżu znad Morza Norweskiego. Na pozostałym obszarze kontynentu dominować będą wyże z centrami nad zachodnią Rosją i Atlantykiem. 

[ZOBACZ: Ten mężczyzna potrafi chodzić w PRZERAŻAJĄCY SPOSÓB! Jak to możliwe? [VIDEO]

Kulminacja zmian w pogodzie nastąpi w piątek. W centrum i na południu kraju termometry pokażą nawet 32 stopnie. W województwach: opolskim, małopolskim, świętokrzyskim i podkarpackim mogą zostać wydane alerty drugiego stopnia przed upałami. Na pozostałym obszarze kraju temperatura maksymalna wyniesie 23 stopnie Celsjusza. IMGW prognozuje wydanie ostrzeżeń przed burzami z gradem i burzami we wszystkich województwach kraju. 

źródło: radiozet.pl

modliszka zwyczajna, modliszki

MODLISZKI coraz częściej w Polsce – wszystko przez upały! [FOTO]

Modliszka zwyczajna to owad, który choć występuje w Polsce, to kojarzy nam się z tropikami. Do niedawna, ze względu na klimat, widywaliśmy je bardzo rzadko, raczej tylko na południu Polski. Jednak w ostatnich latach, modliszki pojawiają się coraz częściej i jest ich coraz więcej. Spotykają je nawet mieszkańcy dużych miast!

Dotychczas modliszki bytowały głównie w silnie nasłonecznionych miejscach, np. na skrajach lasów. Były aktywne od sierpnia do października, kiedy występowały najwyższe temperatury. Obecnie spotkać możemy je już w lipcu i to nie tylko na południu kraju!

 

W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej zdjęć i doniesień o modliszkach. Spotykają je mieszkańcy Łodzi, czy Warszawy, Kielc i wielu, wielu innych miejsc. Modliszki są w blokach, na chodnikach i ścianach. I wywołują naprawdę spore zainteresowanie!

 

 

Warto w tym momencie nadmienić, że modlisz są w Polsce objęte ścisłą ochroną gatunkową! Nie wolno ich zabijać – wcale nie są szkodnikami. Jeśli natkniemy się na jakąś w swojej okolicy, warto przenieść ją w bezpieczne miejsce, np. na trawnik.

 

 

Wygląda na to, że wraz z pogodą zaczyna zmieniać nam się lokalna fauna i flora. Strach pomyśleć jakie zwierzęta i owady będziemy spotykali w Polsce za 5-10-15 lat! Oby tylko nie były zbyt jadowite.

 

 

źródło: facebook.om/ wawalove.wp.pl/ foto: scyzoryk się otwiera – satyryczna strona kielce/ nadleśnictwo daleszyce/ sylwester szałas

faulu

KLASA NOVIKOVASA PO BRUTALNYM FAULU SŁAWOMIRA PESZKO: „NIE MAM ŻALU”

O brutalnym faulu, którego dokonał Peszko wie już cała Polska. Poszkodowany, czyli Novikovas, skomentował sytuację, która wydarzyła się w trakcie 1 kolejki Ekstraklasy.

W sprawie Sławomira Peszki pisaliśmy już na naszej stronie. Artykuł możecie znaleźć TUTAJ. Piłkarz Lechii Gdańsk nadał czeka na decyzję Komisji Ligi i dowie się, ile meczów będzie musiał pauzować. Na szczęście poszkodowany zawodnik Jagielloni nie ma do niego żalu. Klasa!

Dobrze, że przy faulu Peszki podniosłem nogę, bo pewnie nie byłoby, co zbierać. Przeprosiny jego przyjmuję, wiem, że niekiedy w emocjach sam robię złe rzeczy. Peszko i tak ma ciężki czas, więc nie ma co już mu dokładać i dokuczać. Było, minęło. Nie mam żalu.

[ZOBACZ: HISTORYCZNY WYCZYN! POLAK ZJECHAŁ Z DRUGIEJ NAJWIĘKSZEJ GÓRY NA ŚWIECIE NA…]

źródło: twitter

łosie

Ukraina: przemytnicy udają ŁOSIE by zmylić pograniczników! Intrygujący sposób

Odkąd tylko istnieją granice, ludzie starają się je nielegalnie przekroczyć, omijając cła, podatki, kontrole i inne nieprzyjemności, które nakłada system. Przemytnicy z Ukrainy, którzy usiłują forsować niepostrzeżenie polską granicę wymyślili nowy sposób na zmylenie straży granicznej.

 

Ukraińska straż graniczna z obwodu wołyńskiego odkryła ostatnio bardzo zmyślne przedmioty, które pomagają tamtejszym przemytnikom zmylenie tropów. I to dosłownie – chodzi bowiem o stemple imitujące kopyta łosia!

 

W trudno dostępnym miejscu, niedaleko polskiej granicy, pogranicznicy znaleźli tajemniczy pakunek. W środku znajdowały się wspomniane stemple. Były bardzo zmyślnie skonstruowane. Posiadały wygodne paski umożliwiające zamocowanie ich do butów. Pogranicznicy nie mają wątpliwości, że należały do miejscowych szmuglerów.

 

Wymyślono już wiele sposobów umożliwiających nielegalne przekroczenie granicy lub przerzucenie przez nią kontrabandy. Drony, motolotnie, małe samoloty. Z nich wszystkich łosiowe stemple są zdecydowanie najtańsze!

 

o2.pl/ pixabay

Edyta HERBUŚ, Tomasz KAMMEL, Cezary PAZURA i inni – GDZIE polskie GWIAZDY spędzają WAKACJE?! (FOTO)

Luksusy, czy agroturystyka? Polska czy zagranica? Postanowiliśmy sprawdzić, gdzie polskie gwiazdy spędzają wakacje!

 

Sympatyczna tancerka, Edyta Herbuś wybrała się do Włoch, gdzie zachwyca się pięknem Rzymu:

„Miasto Mocy💙 #Wieczne💙 #Piękne 💙 #Niezniszczalne 💙 „

fot. instagram.com/edytaherbus/

 

Prowadząca Pytanie na Śniadanie, Marzena Rogalska w tym roku odwiedziła już Portugalię, a teraz czas spędza nad polskim morzem.

instagram.com/marzena_rogalska/

 

Podobnie Katarzyna Glinka, która wypoczywa na Helu:

„Słonecznie na Helu😀 a u Was? „

instagram.com/katarzynaglinka/

 

Za ocean poleciał Tomasz Kammel, który wybrał się do Kanady.

instagram.com/tomaszkammel/

 

Z kolei państwo Zamachowscy doceniają uroki polskiej wsi:

„Szczęście. W gospodarstwie pana Krzysztofa czereśnie same wskakują buzi… „

instagram.com/monikazamachowska/

A gdzie wybrał się Cezary Pazura? Tego nie wiemy. Natomiast jego żona zamieściła zdjęcie obrazujące pakowanie się na wyjazd. Chyba czeka ich daleka podróż 🙂

instagram.com/ed_pazura/

 

fot: instagram.com/edytaherbus/; instagram.com/marzena_rogalska/; instagram.com/katarzynaglinka/; instagram.com/tomaszkammel/, instagram.com/monikazamachowska/; instagram.com/ed_pazura/

Tatry, rysy, zwłoki w tatrach

Co za ludzie! Turyści ze Słowacji zrobili TO na Rysach! [FOTO]

Skoro sezon wakacyjny w pełni, to i jasnym jest, że stężenie głupoty w polskich górach osiągnie apogeum. Po raz kolejny turyści odwiedzający Tatry dali popis swojej nieodpowiedzialności i braku myślenia. Tym razem na Rysach „wsławiła się” grupa turystów ze Słowacji. 

 

Rysy to najwyższy szczyt w Tatrach, który dostępny jest znakowanym szlakiem turystycznym. Na pozostałe musimy albo wjechać kolejką, jak na Łomnicę, albo po prostu wspiąć się z użyciem sprzętu i odpowiednich umiejętności. Nie dziwi więc, że niektórzy zdobycie Rysów uważają za wielki życiowy sukces.

 

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pewne zachowania, które sprawiają, że – mówiąc delikatnie – kopara opada. Jedni ryli inicjały na skałach, inni mazali sprejami, ale kolejarze… cóż. Kolejarze wnieśli na szczyt hamulec pociągowy, a do skały przybili tablicę z nazwiskami zdobywców!

 

 

Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego już usunęła te wątpliwej jakości pamiątki. Nas za to ciekawi, czy korzystając z danych osobowych z tabliczki pociągnie tych ludzi do odpowiedzialności i wystawi hojne mandaty?

 

fakt.pl facebook.com/foto:/fb/tatromaniak 

maciej szczęsny, wojciech szczęsny

Maciej Szczęsny BEZLITOŚNIE ZGNOIŁ syna za wczorajszy mecz! Zobacz co powiedział na antenie TVP!

Po dwóch fatalnych błędach naszego zespołu Senegal w zasadzie dostał bramki na tacy. Przy jednej z nich winę częściowo ponosi Wojciech Szczęsny. Jego ojciec Maciej skrytykował go chyba najostrzej ze wszystkich!

 

Wczorajsza porażka 2:1 z Senegalem była jak kubeł zimnej wody dla reprezentacji i zapatrzonych w nią kibiców. Mało kto słuchał bardziej wyważonych opinii ekspertów, którzy uważali, że remis z drużyną z Czarnego Lądu będzie dużym sukcesem. Tymczasem nie ma nawet tego.

 

Pierwszą bramkę możemy w zasadzie wybaczyć Cionkowi. To w dużej mierze zwykły pech, że piłka akurat tak odbiła się od jego nogi. Ale przy drugim golu cała nasza reprezentacja zdawała się spać. Fatalne podanie Krychowiaka, błąd Bednarka, który nie zauważył wracającego na boisko Senegalczyka i… no właśnie. Interwencja Wojtka Szczęsnego, co do której opinie są podzielone.

 

Jego ojciec powiedział wprost, co myślisz o wyczynie syna:

 

Dopełnieniem wszystkiego była przebieżka naszego bramkarza. Chyba do kiosku z napojami wyskokowymi. Senegalczyk strzelił bramkę, nie mając z tym żadnego kłopotu. Do pustej.

 

 

Skąd tak bezlitosny ton ojca o własnym synu? Wydaje się, że źródłem może tu być dziwny konflikt, który jest między panami. Od 2013 roku w zasadzie nie utrzymują oni ze sobą kontaktu.

 

Maciej Szczęsny twierdzi w wywiadach, że nie zna przyczyn tego nagłego zwrotu akcji, gdyż wcześniej miał rzekomo świetny kontakt z synem. Sugerował jedynie, że konflikt pojawił się, gdy Szczęsny junior zaczął spotykać się z Mariną Łuczenko.

 

Cóż, jakie by nie były relacje pomiędzy ojcem a synem, w naszym odczuciu publicznie nie powinni sobie okazywać braku szacunku. A tak sformułowana krytyka chyba zasługuje na określenie cios poniżej pasa.