dopalacz, zatrucie

Łódź: miała we krwi 6 promili alkoholu metylowego i przeżyła. Lekarze mówią dlaczego

Pewna kobieta w średnim wieku z jednej z podłódzkich miejscowości trafiła niedawna na oddział toksykologii łódzkiego szpitala. Okazało się, że kobieta ma organizmie 6 promili alkoholu metylowego. To stężenie powinno ją zabić, a tymczasem pacjentka prawdopodobnie wyjdzie z tego bez szwanku! Lekarze zastanawiają się jak to możliwe.

Żeby osiągnąć tak wysokie stężenie alkoholu kobieta musiała wypić około litr alkoholu, lub zostać przewieziona bardzo szybko po spożyciu. Lekarze udzielający jej pomocy stwierdzili, że z niepokojący objawów, które powinny w tej sytuacji wystąpić, pojawiła się tylko tzw. delirka!

 

ZOBACZ TEŻ: Znany skoczek narciarski ma raka. „Jego układ odpornościowy praktycznie nie istnieje”

 

Kobieta ani nie straciła wzorku, ani nie życia. Lekarze poddali ją odpowiedniej terapii na toksykologii, m.in. pacjentka jest dializowana. Specjaliści podejrzewają, że kobieta poza alkoholem metylowym piła także zwykły etanol, np. wódkę i to zahamowało negatywne procesy w organizmie.

 

Po spożyciu alkoholu metylowego pacjenci zapadają na tzw. kwaśnicę metaboliczną, która uszkadza mózg. Dochodzi wtedy do utraty wzroku, zaburzeń oddychania, a w skrajnych przypadkach do zatrzymania krążenia. Jak widać ta pani miała więcej szczęścia niż rozumu!

Korei Północnej, siedem zwłok w łodzi-widmo

Takiej ucieczki z Korei Północnej nie było od 20 lat. Koreańczycy z Południa wściekli i przerażeni

Choć może brzmieć to nieprawdopodobnie, w tym wypadku obie strony mają dość podobne odczucia. Zarówno przedstawiciele Korei Północnej jak i Południowej kipią złością, choć źródła tejże się różnią. Oto najbardziej zuchwała ucieczka z Korei Północnej od 20 lat.

Uciekinierami była grupa czterech rybaków, którzy na swoim kutrze przedarli się z Korei Północnej na wody terytorialne Korei Południowej i przepłynęli nimi niemalże 130 kilometrów! Nie wyśledził ich żaden radar, samolot zwiadowczy, ani patrol straży przybrzeżnej, a…  południowokoreański rybak  z miasta Samcheok w prowincji Gangwon.

 

ZOBACZ TEŻ: 9-latka uciekła z Korei Północnej. W jej lalce znaleziono coś strasznego

 

Południowokoreańska opinia publiczna jest zbulwersowana tym, że jakakolwiek jednostka z Północy mogła wedrzeć się tak głęboko na teren wód terytorialnych Południa. Gazety piszą, że jest to pierwszy od lat 90-tych taki przypadek. Ale co, jeśli takich przypadków jednak było więcej?

 

Służby Korei Północnej zapewne też otrzymały srogą reprymendę, a dla niektórych mogło się to skończyć nawet zesłaniem do obozu – czyjaś głowa przecież musiała spaść za taką hańbę i zniewagę.

 

W tym samym czasie służby południowokoreańskie maglują czterech biednych uciekinierów i rozbierają ich łódź na czynniki pierwsze. Zawsze istnieje ryzyko, że są po prostu szpiegami.

 

Zazwyczaj północni Koreańczycy uciekają z kraju przez granicę z Chinami. Droga morska jest niepopularna ze względu na potężne ryzyko wpadki. Jednak w ostatnich miesiącach zarówno chińskie jak i północnokoreańskie służby starają się ukrócić ten proceder i przeprowadzają coraz więcej nalotów na kryjówki przemytników.

 

o2.pl/ foto: pixabay

siłowni

Łódź: Przez kilka miesięcy robiła coś okropnego na siłowni! Wpadła w najmniej spodziewanym momencie!

19-latka z Łodzi chciała w łatwy sposób zarobić pieniądze na karnety i wpadła na bardzo chytry plan. Młoda kobieta chodziła na jedną z łódzkich siłowni, gdzie oprócz ćwiczeń zajmowała się okradaniem innych klientów. Młoda kobieta wykorzystywała  nieuwagę zajętych ćwiczeniami osób i okradała ich szafki, w których zostawiali ubrania i rzeczy osobiste.

Do otwierania szafek w szatni 19-letnia Łodzianka używała magnesu. Jej łupem padły min. portfele, dokumenty tożsamości i karty bankomatowe. Kobieta była na tyle sprytna, że wykorzystywała moment kiedy w szatni nie było nikogo oprócz niej. Skradzione łupy chowała do plecaka, a później jak gdyby nigdy nic wracała ćwiczyć na siłowni.

 

 

ZOBACZ:[VIDEO] Pompy z siłowni kontra zawodnicy wschodnich sztuk walki! Wynik tego starcia was zaskoczy!

 

 

Śledczy na podstawie monitoringu szybko zorientowali się, że to właśnie młoda kobieta stoi za zuchwałymi kradzieżami, ponieważ rzeczy osobiste klientów ginęły zawsze kiedy była na siłowni. Zaskoczona 19-latka została zatrzymana w swoim mieszkaniu i była zszokowana, że policjantom udało się ją rozszyfrować. Kobieta przyznała się do winy. Grozi jej nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

zwłok

Lekarze strzelali do ludzkich zwłok na Uniwersytecie Medycznym! Przeprowadzali eksperymenty, bo chcieli sprawdzić czy (…)!

Do szokującego procederu dochodziło za zamkniętymi drzwiami  Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Okazało się, że pracujący tam lekarze strzelali do ludzkich zwłok! Zarówno prokuratura, jak i rodziny zmarłych o niczym nie wiedziały. Z ustaleń śledczych wynika, że do incydentu dochodziło przed przeprowadzeniem sekcji zwłok. Strzelano zarówno w kości, jak i tkanki miękkie zmarłych.

Eksperymenty lekarzy miały dowieść czy broń pneumatyczna jest w stanie zabić człowieka. Podobne eksperymenty przeprowadzane są zazwyczaj na manekinach. Proceder kolegów spotkał się z ostrą falą krytyki ze strony innych pracowników Uniwersytetu Medycznego. Najbardziej bulwersujące w sprawie jest to, że rodziny zmarłych nie wiedziały o pomyśle strzelania do zwłok.

 

ZOBACZ:Jego babcia nie dawała znaku życia. Odnalazł jej zwłoki w wersalce – morderca zasiadł na ławie oskarżonych

 

 

Zupełnie innego zdania są przedstawiciele placówki, którzy nie widzą w tym żadnego problemu. Potwierdzili, że takie badania się odbyły i zapewniają, że na podobne eksperymenty nie potrzeba zgody prokuratora, ponieważ Uczelnia uzyskała wcześniej akceptację komisji bioetycznej.

 

 

żywo

[VIDEO] Patostreamer z Łodzi podczas transmisji na żywo pobił swoją babcię! Policja ustala jego adres!

Patostreamerzy i patostreamy cieszą ogromną popularnością wśród internautów. Wielu z nich ogląda podobne transmisje na żywo tylko po to, aby się pośmiać. Patostreamy polegają na tym, że streamer, który udostępnia transmisję live może liczyć na tzw donejty (widzowie wpłacają mu pieniądze), a on zazwyczaj odpowiada na ich pytana. Oczywiście podczas tzw. Liveów często dochodzi do szeregu patologicznych zachowań tj. picie alkoholu, awantury i wulgaryzmy.

W ostatnim czasie o patostreamerach zrobiło się głośno za sprawą Daniela Magicala z Torunia, który kpił z śmierci prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Teraz na jaw wyszła kolejna bulwersująca sprawa dotycząca mężczyzny z Łodzi, który legitymuje się w sieci pseudonimem „Szczupak”. Streamer podczas transmisji na żywo bił i przeklinał na swoją babcię. Jego postępowaniem zajął się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Koleś na kacu gigancie rozwalił system w samolocie. Nie uwierzysz w to co zrobił

 

Sprawa została zgłoszona na policję w Łodzi. Trwa ustalanie adresu agresywnego mężczyzny. „Szczupak” to przykład kolejnej osoby, której wydaje się, że w Internecie można robić wszystko. Na szczęście są instytucje, które próbują zwalczać patologiczne zachowania w sieci. Nagranie z mężczyzną w roli głównej jest szeroko komentowane przez Internautów, którzy nie zostawiają na nim suchej nitki.

 

 

źródła: wprost.pl, youtube.com, foto youtube.com

.

 

 

 

kolega, tłuczkiem do mięsa

Jego babcia nie dawała znaku życia. Odnalazł jej zwłoki w wersalce – morderca zasiadł na ławie oskarżonych

Ta historia jeży włosy na głowie. Młody mężczyzna, którego babcia mieszkała przy ulicy Wierzbowej w Łodzi, martwił się o nią, gdyż od kilku dni nie odzywała się. To co zobaczył, gdy przybył na miejsce od razu skłoniło go do wezwania policji!

86-letnia kobieta wynajmowała mieszkanie na wyłączność od kilku lat. Jednak właściciel w styczniu 2018 roku sprowadził do niego nowego lokatora. Był to 45-letni Damian R., który dostał pracę w firmie syna wynajmującego. Wraz z panią Haliną mieszkał zaledwie miesiąc. Potem jej wnuczek stracił kontakt z babcią.

 

ZOBACZ: Makabryczne odkrycie w hotelu: ktoś zamordował gości przy pomocy kuszy?!

 

Mężczyzna szybko pojechał na miejsce, gdzie natknął się na Damiana R. Lokator był spakowany i gotów do wyjazdu. Bardzo zmieszał się na widok wnuczka i nie umiał odpowiedzieć na żadne jego pytanie.

 

Jakby tego było mało, w pokoju babci wnuczek odkrył ślady krwi. Od razu zadzwonił po policję, która przybyła na miejsce i zabezpieczyła ślady. Przeszukanie mieszkania ujawniło wstrząsającą prawdę – młody mężczyzna wraz z policją znalazł zwłoki swojej babci w wersalce.

 

Policja od razu zatrzymała 45-letniego lokatora jako podejrzanego o zbrodnię. Prokuratura i sąd zadecydowały o trzymiesięcznym areszcie dla niego. Był też wcześniej notowany przez służby.

 

W czasie śledztwa przyznał się do winy, ale potem zmienił zeznania twierdząc, że został do nich zmuszony. Przed sądem nie potrafił odpowiedzieć na większość pytań. Stwierdził tylko, że starsza kobieta była bardzo natarczywa i często wchodziła do jego pokoju bez pukania. Ale czy to powód, by ją zamordować?

 

komendy

Nowe ustalenia w sprawie Tomasza Komendy. Adwokat wie jak go wrobiono w tę sprawę!

Sprawą Tomasza Komendy żyje cała Polska. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Teraz „Fakt” przedstawił nowe, zaskakujące rewelacje. Przez ostatnie miesiące wszyscy zastanawiali się, czy łódzka prokuratura przedstawi jakieś zarzuty osobom zamieszanym w zniszczenie życia mężczyzny. Przypomnijmy, że to prokurator Stanisław O. stoi za wyrokiem skazującym za zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej.

Stanisław O. w 2015 roku został skazany wyrokiem prawomocnym za korupcję, której dopuszczał się przez lata we wrocławskiej prokuraturze. O. poszedł jednak na współpracę i twierdził, że informacje przekazał znanemu we Wrocławiu prokuratorowi Andrzejowi H.  Zeznawał on w 2012 roku w sprawie Tomasza Komendy: Byłem posiadaczem wiedzy, która była dla pana prokuratora O. niewygodna (…) wymienię tylko nazwę miejscowości Miłoszyce i sprawę zabójstwa pewnej dziewczyny. (…) Miałem niewygodną wiedzę dla oskarżonego. Oskarżony wiedział o tym, że ja posiadam pewną, niewygodną dla niego wiedzę na temat tego zdarzenia. (…) Ja uważam też, że między innymi w związku ze sprawą w Miłoszycach przyjął taką a nie inną postawą w tej sprawie i dlatego pozostaje w tak dużej dyspozycji organów ścigania. Nie mogę teraz rozwinąć, ale może kiedyś to rozwinę. Chodziło w tej sprawie o to, że osoby znane oskarżonemu, z którymi spożywał alkohol mieszkały niedaleko Miłoszyc. Nic więcej na ten temat nie mogę powiedzieć – mówił Andrzej H. Wtedy to sędzia ocenił te zeznania jako niewiarygodne i nie zwrócił na nie uwagi. Dziennikarze „Faktu” zadają sobie pytania: Co mecenas H. wie o sprawie zbrodni miłoszyckiej? Czy wie co kierowało prok. O., gdy stawiał zarzuty niewinnemu człowiekowi? Dlaczego milczy w tej sprawie? Kim są ludzie, z którymi O. spożywał alkohol i jaki mają związek ze sprawą zbrodni miłoszyckiej? I w końcu… Czy wiedział o tym, że wsadzono do więzienia niewinnego człowieka? Prokurator powiedział jednak, że nie poświęci mediom nawet minuty.

 

ZOBACZ:Oto lista najczęściej kontrolowanych DRÓG przez policję. Sprawdź, gdzie najłatwiej można dać się złapać

 

Jak myślicie? Czy można było uniknąć dramatu Tomasza Komendy? Być może to właśnie przez korupcję spędził on niewinnie 18 lat w więzieniu? Miejmy nadzieję, że w końcu dowiemy się prawdy.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

chłopiec

Łódź: 2-letni chłopiec wypadł z okna na szóstym piętrze. Rodzice w tym czasie byli (…)

Do wstrząsającego wypadku doszło w sobotę w bloku na łódzkich Bałutach. Z informacji przekazanych przez policję wynika, że z z okna na szóstym piętrze wypadł 2-letni chłopiec. Niestety mimo podjętej próby reanimacji dziecko nie przeżyło upadku z dużej wysokości. Do feralnego zdarzenia doszło przed południem. Po tym jak chłopiec wypadł z okna służby zostały zawiadomione przez przechodniów, którzy przechodzili obok bloku.

Z ustaleń przekazanych przez policjantów możemy dowiedzieć się, że w momencie wypadku rodzice dziecka przebywali w domu. Oboje nie wiedzieli, że syn wypadł z okna, ponieważ nie było ich w pokoju, w którym znajdował się chłopiec. Matka spała, a ojciec był w tym czasie w łazience. Zarówno kobieta i mężczyzna zostali przebadani na obecność alkoholu we krwi. Badanie wykazało, że byli trzeźwi.

 

ZOBACZ:6-letni chłopiec przez kilka dni mieszkał z ciałem zmarłej babci! Dziecko myślało, że kobieta cały czas śpi i (…)!

 

Policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku próbowali reanimować dwulatka, niestety nie przyniosło to efektu. Chłopiec został zabrany do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować. W sprawie wypadku rozpoczęto śledztwo, które ma ustalić jak do niego doszło. Pod uwagę brane są dwie hipotezy, okno w mieszkaniu było uchylone, bądź otworzył je maluch, który wspiął się na nie po oparciu kanapy.

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

Gdy zobaczyła, że synek zrobił się siny włożyła jego głowę do zamrażalnika! Dzięki temu uratowała mu życie!

Niezwykłą odwagą i wiedzą wykazała się mama z Łodzi. Kiedy o 4 nad ranem obudził ją brzydki kaszel 2-letniego synka przeczuwała, że musiało się coś stać. Jej przypuszczenia okazały się słuszne, ponieważ kiedy weszła do pokoju, w którym spał maluch i zobaczyła jak wygląda wiedziała, że nie jest najlepiej. Początkowo wydawało jej się, że chłopiec zakrztusił się śliną, jednak kiedy zrobił się siny zdecydowała się na desperacki krok i tym samym uratowała mu życie.

 

 

 

 

Kobieta przyznała, że było to najgorsze przeżycie jakie kiedykolwiek doświadczyła. Mimo to nie spanikowała i zachowała trzeźwość umysłu. Łodzianka wpadła na pomysł, który podsunął jej kiedyś wujek pracujący jako lekarz. Polegał on na tym, by krztuszące się dziecko pooddychało bardzo zimnym powietrzem. Dzielna mama zdecydowała się na ten krok i włożyła główkę swojego synka do zamrażalnika.

 

 

 

 

W tym czasie mąż kobiety dzwonił po pogotowie. Jak się okazało zabieg okazał się skuteczny, ponieważ po kilkunastu sekundach maluch zaczął prawidłowo oddychać. Pomysłowa mama spotkała się ze słowami uznania wielu lekarzy, którzy przyznali, że w sytuacji kryzysowej powinniśmy uciekać się do wszelkich metod. Specjaliści wyjaśnili, że mroźne powietrze zadziało znieczulająco i złagodziło obrzęk krtani. Dla mamy bohaterki należą się wielkie słowa uznania.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com