wnętrzności

Prawie dożyła setki i nigdy nie poznała swojej największej tajemnicy. Gdy lekarze zobaczyli jej wnętrzności zamarli!

Coś takiego zdarza się raz na 50 milionów urodzeń. Coś takiego powinno skończyć się śmiercią przed piątym rokiem życia. A jednak Rose Marie Bentley z Oregonu przeżyła 99 lat i co więcej – nawet nie zdawała sobie sprawy z tego jak wyjątkową jest osobą i jak wyglądają jej wnętrzności!

Rose Marie Bentley została przed śmiercią dawcą narządów. Gdy zmarła jej ciałem zajęli się studenci Oregon Health and Science Univeristy, którzy razem z wykładowcami badali ciała dawców. Wtedy młodzi adepci medycyny zauważyli pierwszy problem z ciałem pani Bentley.  Nie mogli zlokalizować żyły dolnej głównej.

 

ZOBACZ: Zrobili z bezdomnego niewolnika. Bili go bejsbolem, cieli maczetą, strzelali z wiatrówki, teraz usłyszeli śmieszny wyrok

 

Prowadzący przewrócili oczami. Ale kiedy podeszli do nas, zrobiło się straszne zamieszanie. Zaczęli krzyczeć: „O Boże, wszystko jest na opak!

– relacjonował amerykańskim mediom jeden ze studentów.

 

Okazało się, że poza sercem niemal wszystkie inne organy wewnętrzne pacjentki znajdują się w  innych miejscach. Wątroba, śledziona, żołądek były jakby w lustrzanym odbiciu. Płuca i serce też posiadały odmienną budowę niż zwykle. Łącznie odkryto kilkanaście anomalii. Taką budowę anatomiczną nazywa się odwróceniem trzewi.

 

Jak to możliwe, że kobieta dożyła tak sędziwego wieku? Lekarze podejrzewają, że wszystko dzięki temu, że jej serce nie posiadało – poza dziwnym umiejscowieniem – żadnych innych wad. To samo w sobie jest przypadkiem niesamowitym, jednym na 50 milionów urodzeń. Zastanawiające jest też to, że przez tyle lat życia żaden lekarz nigdy nie odkrył tajemnicy pani Bentley.

 

A może to jest właśnie sekret jej długowieczności? Unikanie lekarzy i szpitali? 😉

nowotwór

Cierpiała na nieuleczalny nowotwór, a lekarze dawali jej tylko kilka tygodni życia! Po kolejnym badaniu przecierali oczy ze zdumienia!

Prawdziwy roller coaster przeżyła 20-letnia Xsara Sanderson z Wielkiej Brytanii. W 2018 roku dowiedziała się, że cierpi na nieuleczalny rodzaj nowotworu chłoniaka Hodgina w ostatnim stopniu zaawansowania. Pełna życia dziewczyna była zdruzgotana diagnozą jaką usłyszała. Miała tysiące planów na przyszłość, które zepsuł złośliwy nowotwór. Dziewczyna przeszła chemioterapię mimo to lekarze nie dawali jej większych szans na przeżycie.

Po jakimś czasie Brytyjka została poddana kolejnej chemioterapii, którą musiała przerwać ze względu na fatalne samopoczucie. Podczas rozmowy z lekarzem usłyszała wprost, że nie ma dla niej skutecznej metody leczenia i zostały jej miesiące bądź tygodnie. Xsara była zdruzgotana, a znajomi zaczęli nawet zbierać pieniądze na jej pogrzeb. Kiedy dziewczyna po raz kolejny zgłosiła się na badania lekarze nie potrafili uwierzyć w to co widzą. Okazało się, że nowotwór cofnął się i nie ma po nim śladu!

 

 

 

Xsara czuła się tak jakby narodziła się na nowo, jednak po krótkiej euforii uświadomiła sobie, że przyjaciele zebrali dla niej prawie 15 tysięcy złotych. Dziewczyna postanowiła zwrócić pieniądze jednak oni nie chcieli o tym słyszeć i kazali by dzięki nim zrealizowała swoje marzenia. 20-latka postanowiła, że część z nich przekaże szpitalowi, w którym się leczyła, a resztę przeznaczy na kurs prawa jazdy. Brytyjka chce również zostać opiekunką osób zmagających się z nowotworami i zamierza kontynuować pracę w tym zawodzie.

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

kulek magnetycznych, szpitala, obrzezany, wdowa, guz, pierś, kręgosłupie, pomyłka, nerkę, staruszka, serca, serce, lekarze,

Przyszedł do szpitala na badanie, a przez pomyłkę został obrzezany! Bolesna pomyłka lekarzy

Czytając takie historie nasuwa się pytanie: i jak tu ufać lekarzom? Jeśli oni sami potrafią pomylić pacjentów i zrobić jednemu zupełnie nie ten zabieg, co potrzeba, to skąd mamy mieć pewność, że w ogóle o nas dbają i się nami opiekują? Strach iść do szpitala!

Szpital z Leicester w Anglii opublikował zbiorczy raport za rok 2018. W nim znalazło się miejsce m.in. na opis błędów i pomyłek, które popełnili pracujący w placówce specjaliści. Zdecydowanie najbardziej bolesna dotyczy pewnego mężczyzny, który do szpitala przybył na cystoskopię.

 

ZOBACZ: Lublin: wyrzucił przez okno dziewczynę, bo nie chciała uprawiać seksu. Rusza proces zwyrodnialca!

 

Jest to badanie, który wykonuje się poprzez wprowadzenie specjalnej sondy do cewki moczowej pacjenta. Dzięki temu można ocenić jej stan i ewentualnie wykryć wszelkie zmiany niepożądane.

 

Zamiast tego mężczyzna trafił na stół zabiegowy, gdzie lekarze pozbawili go napletka poprzez obrzezanie! Nie wiemy, co na to pechowy pacjent, ale z pewnością szczęśliwy nie był!

 

Poza tym w szpitalu w Leicester doszło do siedmiu innych pomyłek lekarskich. M.in. zoperowano nie tą osobę, co potrzeba, bo pomylono podobnie brzmiące nazwiska, jednej pacjentce wstawiono protezę stawu biodrowego przeznaczonego do drugiej nogi, a jeszcze inny człowiek, będąc źle poinformowanym przez pracownika placówki wyraził zgodę na zabieg, którego nie powinien przejść!

 

Jak widać angielska służba zdrowia słusznie nie ma najlepszej opinii. Tak czy siak, gdziekolwiek byśmy w szpitalu nie byli, zawsze warto interesować się, co zamierzają nam tam zrobić!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

SOR

Przez 9 godzin umierał na SOR, nikt mu nie pomógł. Bliscy pokazali drastyczne zdjęcie

39-letni pan Krzysztof trafił na SOR w Sosnowcu. Został tam skierowany przez lekarza pierwszego kontaktu jako pacjent „pilny”, z podejrzeniem zatoru żylnego w nodze. Mimo to, przez dziewięć godzin nie zainteresował się nim nikt. Mężczyzna zmarł nie doczekawszy pomocy.

Pan Krzysztof na SOR dotarł około 10:30, tak relacjonuje wszystko jego szwagierka, która umieściła post z informacją na portalu facebook:

 

Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu. Mimo to dostał kolor zielony z oczekiwaniem powyżej 4 godzin. Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią. To co widać na zdjęciu powstało w ciągu zaledwie 15 minut. Takich śladów płynu pozostawił po sobie mnóstwo na całej izbie, w windzie, toalecie… Nikogo to nie zainteresowało

 

Z godziny na godzinę stan mężczyzny pogarszał się. Wykonano mu tylko badanie drożności żył około 12 i znów pozostawiono samemu sobie na izbie przyjęć. Tymczasem 39-latek zaczynał mieć problemy z mówieniem, słabł coraz bardziej.

 

Był roztrzęsiony. Rano rozmawiał i zachowywał się normalnie. Kiedy mąż mówił o tych objawach napotkanym na izbie lekarzom został zignorowany. Nawet nie zmierzono poziomu glukozy zwykłym glukometrem. Krzysztof był zdrowy. Pomagał innym, przez lata honorowo oddawał krew, był zawsze przy tym badany

 

Czas uciekał…

HIV

Pacjent został wyleczony z wirusa HIV. Lekarze przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli wyniki badań!

Jak dobrze wiemy, wirus HIV należy do nieuleczalnych chorób świata. Nie ma na niego konkretnego lekarstwa. Natomiast jest terapia, która spowalnia jego rozwój, lecz nie daje ona świetnych efektów. Mężczyzna, który na co dzień mieszka w Londynie był nosicielem – był, bo od 19 miesięcy nie zdiagnozowano u niego żadnych objawów. Dodatkowo, nie kontynuuje on terapii związanej z braniem leków antyretrowirusowych.

Osiągając remisję HIV u drugiego pacjenta, wykazaliśmy, że pacjent z Berlina nie był anomalią – stwierdził profesor Ravindra Gupta z Uniwersytetu Cambridge. Lekarze opisali przypadek w prestiżowym czasopiśmie „Nature”. Wirus HIV całkowicie zniknął z organizmu mężczyzny. Zdiagnozowano go u niego w 2003 roku, a od 2012 zaczął przyjmować leki antyretrowirusowe. Dodatkowo, jakby tego było mało – wykryto drugą poważną chorobę – chłoniaka Hodgkina. Po czterech latach przeprowadzono u niego przeszczep szpiku kostnego. Dawca szpiku miał mutację genu CCR5. To receptor wykorzystywany przez wirusa HIV w zakażonym organizmie. Efekt był taki, że 16 miesięcy po przeszczepie pacjent z Londynu przestał przyjmować leki antyretrowirusowe, bo nie były już potrzebne. Od 19 miesięcy jest zdrowym, szczęśliwym człowiekiem.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Największe wpadki w polskich teleturniejach. Po obejrzeniu tego filmu nie przestaniecie się śmiać!

 

Chcielibyśmy słyszeć częściej o takich przypadkach. Jest to bardzo budujące, gdy widzimy jak medycyna idzie do przodu.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

szymka

PILNE! Lekarze chcą odłączyć od APARATURY MAŁEGO SZYMKA! „ZWŁOK to oni nie będą WENTYLOWAĆ”

Kilka miesięcy temu opinią publiczną wstrząsnęła głośna sprawa malca, Alfiego Evansa. Lekarze nie chcieli się podjąć dalszego leczenia dziecka, twierdząc, że chłopiec nie żyje. Mimo usilnych prób rodziców i protestów, które były widoczne nawet w mediach społecznościowych, chłopiec został odłączony od aparatury. ZOBACZ WIĘCEJ NA DZIECKOIFIGURA.PL

30-latek przez 18 miesięcy ŻYWIŁ się własną SPERMĄ! Myślał, że w ten sposób…

Lekarze w jednym z Dublińskich szpitali doznali szoku, kiedy zgłosił się do nich mężczyzna z bólem pleców. Medyków zaniepokoiła czerwona wysypka i rana na przedramieniu 33-latka. Okazało się, że pacjent przez półtora roku wstrzykiwał sobie do organizmu własne nasienie. Myślał, że pomoże mu tu z boleściami kręgosłupa.  Continue reading „30-latek przez 18 miesięcy ŻYWIŁ się własną SPERMĄ! Myślał, że w ten sposób…”

małżeństwa, 18-latka, więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin, mieszkańców

Suwałki: pod wanną policjanci dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia. Winna 18-letnia dziewczyna!

Gdy do suwalskiego szpitala zgłosiła się 18-letnia młoda kobieta z krwotokiem z miejsc intymnych, lekarze od razu wiedzieli, że coś jest nie tak. Zaalarmowana policja przeszukała mieszkanie dziewczyny i potwierdziła mroczne przypuszczenia.

 

Lekarze, którzy przyjęli do szpitala dziewczynę byli wręcz pewni, że musiała niedawno urodzić. Jednak do niczego się nie przyznawała, ani nie było przy niej dziecka. Wezwali więc policję, która miała sprawdzić jej miejsce zamieszkania.

 

W jednym z bloków w Suwałkach, w mieszkaniu należącym do rodziców dziewczyny, dokonano szokującego odkrycia. Pod wanną znaleziono zwłoki noworodka. Dopiero wtedy dziewczyna przyznała się, że urodziła dziecko w wannie i zaraz po porodzie zabiła.

 

Prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok noworodka. Dziewczynie postawiono już zarzuty, grozi jej 5 lat więzienia. Sąd zdecydował o dozorze policyjnym i zabronił jej wyjeżdżać z kraju.

 

To kolejne tego typu zdarzenie w ostatnim czasie. I jak zwykle pojawia się pytanie: czy naprawdę wokół siebie dziewczyna nie miała ani jednej osoby, która zauważyłaby co się święci i nie odwiodła od tak dramatycznej decyzji?

GROŹNY WIRUS dotrze do Polski zza oceanu? „To tylko kwestia czasu” – alarmuje Sanepid. Co robić, aby się go ustrzec?

Sezon grypowy w pełni, a jakby tego było mało w Stanach Zjednoczonych rozprzestrzenia się wyjątkowo groźna odmiana wirusa grypy AH3N2. W USA zmarło z jej powodu kilkanaście osób, w tym małe dzieci. Sanepid jest przekonany, że w ciągu najbliższych tygodni wirus dotrze do Europy, w tym do Polski.

 

Największe ryzyko przeniesienia wirusa niosą za sobą transoceaniczne loty. Dyrektor Głównego Inspektoratu Sanitarnego nie ma wątpliwości, że to właśnie tą drogą AH3N2 dotrze do nas.

 

„Przy tak dużym rynku przewoźników lotniczych, import tego wirusa to tylko kwestia czasu”

 

– powiedział portalowi rmf24.pl Marek Posobkiewicz, szef Sanepidu.

 

Sama ochrona i profilaktyka przed wirusem amerykańskiej grypy niczym nie różni się od tej, którą powinniśmy stosować w czasie standardowego sezonu grypowego. Najlepiej unikać dużych skupisk ludzkich, często myć ręce, nie dotykać np. poręczy w miejscach publicznych. Chodzi o to, aby zminimalizować możliwość zarażenia się wirusem.

 

Tylko przez pierwsze 3 tygodnie Nowego Roku do lekarzy w Polsce zgłosiło się ponad 270 tysięcy osób z objawami grypy. Wygląda na to, że szczyt zachorowań dopiero przed nami, a jeśli wirus AH3N2 dotrze do naszego kraju, to może być dodatkowym utrudnieniem dla służby zdrowa.

 

Mamy nadzieję, że mimo wszystko czarny scenariusz wieszczony przez GIS nie spełni się i dotrwamy do wiosny bez wirusów zza oceanu.