moskiewskim

Szok w moskiewskim szpitalu! Dziecko urodziło się z trzema nogami, dwoma przyrodzeniami i bez…

Ta historia należy do tych, w które ciężko nam uwierzyć. W moskiewskim szpitalu doszło jednak do sytuacji bez precedensu. Najprawdopodobniej jest to pierwszy taki przypadek w historii. Wcale nas to nie dziwi. Dziecko urodziło się z trzema nogami, dwoma przyrodzeniami oraz bez odbytu. Lekarze nie wiedzieli co powiedzieć.

Wydarzenie, które miało miejsce w moskiewskim szpitalu przejdzie do historii światowej medycyny. Zainteresowali się już nim wybitni lekarze z całego świata i badali przypadek dziecka. Urodziło się z dwoma przyrodzeniami, trzema nogami oraz bez odbytu. Co najlepsze w całej tej sytuacji – specjaliści stwierdzili, że będzie ono mogło po operacji prowadzić normalne życie. Dodamy, że wada wykryta została, gdy malec był jeszcze w łonie matki.

Pierwszym etapem leczenia chłopca była operacja odbytu, dzięki której dziecko mogło się normalnie wypróżniać. Następnie lekarz Jurij Sokołow w asyście Evgeniya Karceva zdecydował się na usunięcie trzeciej nogi. Należy podkreślić, że to również im się udało. Jest to dwóch najlepszych rosyjskich chirurgów dziecięcych.  Ostatnim zabiegiem było usunięcie dodatkowych narządów płciowych. Podjęli się tego wybitni urolodzy. Ponadto, odbyt chłopca umieszczono we właściwym miejscu. Dziś chłopiec ma już 15 miesięcy i rozwija się prawidłowo. Jego życie mimo takich wydarzeń wygląda praktycznie tak samo, jak każdego z jego rówieśników.

ZOBACZ:[WIDEO] W czasie pogrzebu usłyszeli dźwięki z trumny. Po chwili wszyscy płakali ZE ŚMIECHU

źródło fot. i wideo: youtube.com

radioaktywny pociąg

Radioaktywny pociąg przejechał całą Polskę do Rosji. „Nie ma zagrożenia”

Rosja, radioaktywność, tajemnica – tego typu zbitka wyrazowa u każdego wywołuje niepokój. Tymczasem radioaktywny pociąg, w którym stwierdzono przekroczenie norm promieniowania przejechał cały nasz kraj.

Pociąg relacji Berlin-Moskwa został zatrzymany na polsko-białoruskiej granicy do kontroli. Polscy strażnicy graniczni wykryli przekroczenie poziomu promieniowania toalety i podłogi w jednym z wagonów. Mimo to radioaktywny pociąg otrzymał zgodę na przekroczenie granicy. 

 

ZOBACZ TEŻ: Raport TOPR jest dramatyczny. Tak źle nie było jeszcze nigdy

 

Pociąg został przyjęty w Moskwie we wtorek wieczorem na Dworcu Białoruskim. Tam czekali strażacy i pracownicy kolei, którzy potwierdzili fakt skażenia. W toalecie było to 7 mikrosiwertów, na podłodze przedziału – 3 mikrosiwerty. Wagon ten jednak był pusty i nie jechali nim pasażerowie. Skąd więc skażenie?

 

Władze podejrzewają, że może ono pochodzić od mężczyzny chorego na raka, który był w trakcie radioterapii. Ostrzegał on personel pociągu w drodze do Berlina, że może zostawiać ślady biologiczne. 

 

W Berlinie pociąg został odkażony, jednak mimo to polscy pogranicznicy wykryli ślady podwyższonego promieniowania. Rosyjskie władze zapewniają, że również przeprowadziły proces odkażenia feralnego wagonu. A poza tym – jak zwykle – „nie było żadnego zagrożenia dla pasażerów”… Takie przynajmniej jest oficjalne stanowisko Rosyjskiego Ministerstwa do spraw Nadzwyczajnych. Jeśli podane dawki były faktycznie na tym poziomie, to jesteśmy w stanie w to uwierzyć – wszak codziennie człowiek przyjmuje około 10 mikrosiwertów ze środowiska!

 

o2.pl/ foto: pixabay 

kobieta

Udawała lekarkę w swoim fałszywym gabinecie! Jej ofiarą padła kobieta, która poddała się temu zabiegowi!

Uznawała się za doktora i oszukiwała ludzi. Jej ofiarą padła 29-letnia kobieta, która poddała się zabiegowi…

Julia Kaczan sama tytułowała się lekarką ,a jej gabinet w Moskwie cieszył się ogromną popularnością, do czasu.

 

Zabieg liposukcji przeprowadziła osoba bez jakichkolwiek kwalifikacji medycznych. Wykonała ona zabieg liposukcji, który spowodował zgon u pacjentki. Elina Babiczewa miała 29 lat i pracowała w banku w Moskwie. Była pacjentką Julii Kaczan, która prowadziła gabinet kosmetyczny. Pod koniec lipca umówiła się na zabieg liposukcji, którego nie przeżyła

 

ZOBACZ TEŻ:Uprawnia mózg i obniża ciśnienie krwi! Wystarczy przez 5 minut dziennie wykonywać to ćwiczenie!

 

Podczas zabiegu  kobieta dostała nagle silnych konwulsji, a z jej ust zaczęła wydobywać się piana. Na miejsce wezwano pogotowie, ale u kobiety stwierdzono zgon.

Julia Kaczan zeznała policji, że nie wiedziała co się stało. Obecnie kobieta przebywa w areszcie i jest prowadzone śledztwo.

 

Źródło:popularne/pixabay

ślimaki

Ślimaki w rozmiarach XXL paraliżują europejskie miasto! „Ślimak wielkości małego kotka”

Ślimaki luzytańskie to gatunek, który od połowy XX wieku zaczął niesamowicie szybko rozprzestrzeniać się po Europie. Znajduje się w pierwszej setce najbardziej szkodliwych gatunków występujących w Europie, a tego lata dosłownie sparaliżował życie w samym centrum Moskwy. 

Ślimaki luzytańskie rozmnożyły się na niesamowitą skalę w centralnych częściach Moskwy. Spotkać je można na skwerach, w parkach, ogródkach, a nawet tuż pod murami Kremla!

 

ZOBACZ TEŻ: Łódź: W pijackim widzie zamordował partnerkę. Policjanci dokonali przerażającego odkrycia w domku

 

Co więcej, ślimaki luzytańskie mogą też być groźne dla ludzi. Poza tym, że pożerają dosłownie wszystko – od zieleniny po padlinę – to roznoszą też szereg bakterii i nicienie, które mogą zagnieździć się w ludzkim organizmie i dokonać sporych spustoszeń. Wystarczy zjeść niedomyte warzywa lub owoce z przydomowego ogródka, w którym bytowały ślimaki.

 

Jeden ślimak może złożyć jednocześnie nawet 400 jaj. Z tego powodu rozmnażają się naprawdę szybko i są trudne do zwalczenia. Co więcej, dorosłe ślimaki dorastają do potężnych rozmiarów, bo mogą mieć nawet 15 centymetrów długości. 

 

 

Centrum Moskwy, 15 minut spacerem od Kremla. Ślimak wielkości małego kotka. Ukrył się obok miseczki dla zwierząt, chroniąc się przed deszczem. Był gigantyczny

– tego typu zdjęcia i opisy pojawiają się w rosyjskich mediach społecznościowych.

 

Ślimaki luzytańskie mogą pojawić się wszędzie, również w Polsce. Jak na razie na szczęście nie mieliśmy z nimi jeszcze tak wielkich problemów. Ale kto wie gdzie następnym razem namnożą się te szkodniki?

 

o2.pl/ foto: o2.pl

smoleńskiej, smoleńska, przełomowego, smoleńskiej

Oni również mieli lecieć do Smoleńska. Przez wiele czynników uniknęli śmierci

Dzień 10 kwietnia 2010 roku, kiedy to polska delegacja udała się do Smoleńska zapisał się w polskiej historii jako jedna z najczarniejszych dat. Doszło wtedy do katastrofy smoleńskiej w której zginęło 96 osób na czele z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką. Lista osób jest bardzo długa i składa się z wielu polityków oraz ważnych dla Polski osób. Kto wie, jak by wyglądała gdyby nie to, że kilkoro polityków i nie tylko zrezygnowało z podróży w ostatniej chwili.

Listę otwiera obecnie urzędujący Prezydent Andrzej Duda. Jako ówczesny podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP miał wybrać się na obchody. Musiał jednak zrezygnować z podróży ze względu na chorobę córki – Kingi. O tym, że uniknął on śmierci w katastrofie smoleńskiej opowiedział profesor Andrzej Zoll w swojej książce pt. „Od dyktatury do demokracji. I z powrotem”. Dzień przed tragedią były prezes Trybunału Konstytucyjnego spotkał go na peronie czekającego na pociąg do Krakowa. – Spytałem go nawet, czy nie leci rano do Smoleńska. Powiedział, że rozchorowała się jego córka i prezydent zwolnił go z tego lotu – pisze prof. Andrzej Zoll. Ówczesny szef Ministerstwa Obrony Narodowej wycofał się z lotu z powodu choroby swojej matki. W samolocie miał się również znaleźć szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Nie wybrał się tam jednak na prośbę Donalda Tuska, gdyż ten chciał, aby towarzyszył mu podczas obchodów 7 kwietnia. Lista jest o wiele dłuższa.

dość

Miała dość swojej 2-letniej córeczki. Zdecydowała się na ostateczny krok…

I po raz kolejny smutna i straszna za razem historia z Rosji. Maria Rudnitska miała dość opiekowania się swoją 2-letnią córeczką. Postanowiła zatem się jej pozbyć. Nie wpadła na w miarę humanitarny pomysł oddania dziecka do odpowiedniego ośrodka lub znalezienia mu rodziny zastępczej. Jak tłumaczyła się policji, chciała spędzać więcej czasu ze swoim chłopakiem, a przy dziecku nie było to możliwe… Zrobiła coś strasznego.

16 maja w Moskwie Maria Rudnitska postanowiła zostawić dziewczynkę w ośrodku zdrowia pod gabinetem lekarskim. 2-latka nie umiała jeszcze mówić i osoby które ją znalazły nie mogły się od niej nic dowiedzieć. Okazało się, że kobieta miała dość dziecka i zdecydowała się na taki krok. Ciężko było ją zidentyfikować, gdyż na nagraniach z monitoringu widać, że ma maskę która zasłania jej twarz. Wyemitowano zatem program w którym pokazano podobizny kobiety i dziecka. Odezwała się z Ukrainy oburzona babcia dziewczynki i zdradziła dane wyrodnej matki. Nie wiadomo co będzie dalej z 2-latką. Póki co przebywa w szpitalu, gdyż ma zapalenie i infekcję górnych dróg oddechowych.

 

ZOBACZ:Ludzie słyszeli ze ściany bardzo dziwne dźwięki. To co tam odkryli ich sparaliżowało

 

Skąd się takie kobiety biorą na świecie? Jak można porzucić swoje dziecko? Niektórzy latami starają się o to, żeby zajść w ciążę i założyć rodzinę, a są tacy, którzy potrafią wyrzucić maleństwo na śmietnik lub zostawić gdzieś skazane na śmierć lub chorobę… Straszne!

źródło: fakt.pl fot. screenshot.pl

do końca ratował ludzi z płonącego samolotu

Zginął w płomieniach ratując innych. Tuż przed katastrofą samolotu napisał to swojej ukochanej

22-letni Maksim Moisejew był stewardem na pokładzie feralnego Suchoja  Superjet 100, który 5 maja zaliczył nieudane lądowanie awaryjne i stanął w płomieniach na lotnisku Moskwa Szeremietiewo. Młody chłopak na ochotnika udał się na tył samolotu, by pomóc pasażerom w akcji ratunkowej. Wiedział, że może tego nie przeżyć.

Maksim 15 minut przed lądowaniem wysłał narzeczonej, Ksenia Obraztsovej, wiadomość na komunikatorze WhatsApp. Pisał, że na pokładzie samolotu doszło do awarii i będą lądować awaryjnie. Po chwili dodał, że bardzo ją kocha. Dziewczyna już wiedziała, że stanie się coś strasznego.

 

ZOBACZ:  Opowiada o podróżach w czasie, a wykrywacz kłamstw nie zaprzecza. Jego wizje są straszne!

 

Maksim do końca pozostał na tyle maszyny usiłując uratować jak najwięcej osób z płomieni. Sam nie zdołał wyjść. Nie wiadomo ile osób zawdzięcza mu życie. Jego mama przez wiele dni nie mogła uwierzyć w śmierć syna i szukała go w różnych szpitalach. Ksenia zaś została sama na zaledwie trzy miesiące przed ślubem, który para planowała na sierpień.

 

Na pokładzie maszyny zginęło 41 z 78 pasażerów i członków załogi.

zginęła

Dziewczyna zginęła w moskiewskiej katastrofie. Przed śmiercią wysłała ostatniego SMS-a…

Katastrofa samolotu lecącego z Moskwy do Murmańska zajęła w ostatnich dniach czołówki gazet. Dziewczyna która w niej zginęła przed śmiercią wysłała jeszcze ostatniego SMS-a. W pożarze, który wybuchł podczas awaryjnego lądowania maszyny zginęło łącznie 41 osób. „Komsomolskaja Prawda” ujawnia szczegóły wiadomości wysłanej do mężczyzny.

Katerina i Andrej Chuprunov pochodzili z miejscowości Polyarnye Zori. Razem zginęli w katastrofie samolotu lecącego z Moskwy do Murmańska. Ona była nauczycielką w szkole, natomiast jej mąż pracował w Elektrowni Jądrowej w Kola. Jej koleżanka Evgenia Mostovaya poinformowała, że przed śmiercią odebrała SMS-a od Kateriny w którym kobieta napisała, że wszystko jest w porządku i niebawem odlecą.  Jestem w kontakcie z matką Andreja. To było jej jedyne dziecko. Jest w ogromnej rozpaczy, dlatego staram się ją nie opuszczać – mówi Evgenia. Samolot Suchoj Superjet 100 (SSJ 100) linii Aerofłot, lecący w niedzielę po południu z Moskwy do Murmańska, około pół godziny po starcie z Szeremietiewa poprosił o zgodę na lądowanie ze względu na problemy techniczne. Z powodu trudnych warunków pogodowych zdołał wylądować dopiero przy drugiej próbie. W trakcie lądowania wybuchł pożar, który szybko objął tylną część maszyny; spłonęła ona całkowicie. Spośród 78 osób, zginęła między innymi właśnie Katerina oraz 40 innych osób. Większość spłonęła lub zatruła się toksynami z pożaru.

 

ZOBACZ:Hamburg: 85-latek staranował drzwi i wjechał autem do centrum handlowego! Ludzie myśleli, że to zamach, okazało się, że (…)!

 

Napisała, że odlecą. I odlecieli na wieczność. Ciężko sobie wyobrazić co mogą czuć ich rodzice. Mieli przed sobą całe życie, a wszystko zakończyło się tak szybko…

źródło: fakt.pl fot. screenshot

moskiewskiego

Szokujące nagranie z moskiewskiego samolotu. Ludzie płonęli w nim żywcem

Do niewyobrażalnej tragedii doszło na terenie moskiewskiego lotniska. Zapalił się samolot w którym leciało 78 osób. Okazuje się, że liczba ofiar na ten moment wynosi 41 ofiar, czyli ponad połowa ludzi lecących do Murmańska nie przeżyła. W maszynę najprawdopodobniej uderzył piorun i właśnie to jest określane jako powód pożaru. Wielu ekspertów podkreśla, że przegląd przechodziła w kwietniu.

Potworne nagranie z moskiewskiego lotniska na Twitterze udostępnił rosyjski Kommersant. Awarię miało spowodować uderzenie pioruna. Ludzie wybiegali z samolotu w popłochu. Stewardessy relacjonują, że okna maszyny zaczęły się topić. Praktycznie połowa pasażerów lecących do Murmańska nie miała najmniejszych szans na ratunek. Jedna osoba z załogi statku do końca walczyła o ich życie i ponoć również poniosła śmierć. Rosyjskie media dotarły również do informacji o opóźnieniu ewakuacji z powodu tego, że część pasażerów próbowała ratować do końca swoje bagaże. Póki co liczba ofiar wynosi 41 osób, lecz nie są to końcowe ustalenia. Maszyna ostatni przegląd miała przejść w kwietniu, więc nie mogła mieć żadnych usterek technicznych o których załoga samolotu by nie wiedziała. Pasażerów ratowano za pośrednictwem dmuchańców.

Tragedia wstrząsnęła całym światem. Nagrania płonącej maszyny z zewnątrz, jak i od wewnątrz mrożą krew w żyłach. Wielu ludzi poniosło śmierć w okropnych okolicznościach. To nie powinno się wydarzyć. O najnowszych ustaleniach będziemy państwa na bieżąco informować.

Link do filmu: https://twitter.com/KFM936/status/1125121672212828162

ZOBACZ:Oto sekrety stuletnich Japończyków. Poznaj tajniki ich długowieczności!

źródło: twitter.com