Pożar! Z centrum handlowego EWAKUOWANO 3 tysiące OSÓB!

Trzy tysiące osób zostało ewakuowanych w godzinach popołudniowych z centrum handlowego Atrium w Moskwie.

 

Jak donoszą rosyjskie media, ogień szybko się rozprzestrzenia, a w obiekcie trwa akcja gaśnicza.

Na razie nie ma informacji o przyczynach czy też potencjalnych ofiarach pożaru.

 

Nagranie z pożaru można zobaczyć TUTAJ.

 

fot. facebook.com/atriummoscow

liza adamienko, żona miliardera

19-letnia ŻONKA rosyjskiego miliardera zaliczyła ZGONA po imprezie. Okradziona straciła FORTUNĘ!

To się nazywa wykorzystać pijaną dziewczynę. 19-letnia Liza Adamienko to od dwóch lat żona o 37 lat starszego(!) miliardera Walentina Iwanowa, który swego czasu był członkiem zarządu koncernu Łukoil. Pikanterii dodaje fakt, że Iwanow zakochał się w niej gdy miała… 13 lat! Jak widać młoda dama pełnymi garściami czerpie z życia jakie zapewnia jej mąż!

 

Adamienko była na spotkaniu ze znajomymi 5 maja. Gdy postanowiła wrócić do domu wzięła taksówkę, pojechała i… okazało się, że nie ma kluczy – chcąc nie chcą usiadła na werandzie czekając na księcia z bajki i… zasnęła!

 

Gdy się obudziła odkryła, że z palca zniknął jej pierścionek, a spod pachy – torebka. Zdarza się, prawda? Problem w tym, że pierścionek kosztował ponad 2,5 miliona złotych, a malutka torebka Chanel warta była 27 tysięcy złotych!

 

Stay wild💦

Post udostępniony przez LizaAdamenkoLA (@lizaadamenkola)

 

O sprawie pierwszy napisał portal Lenta.ru, który otrzymał informacje od policjanta zajmującego się sprawą. Cóż, Liza ma nauczkę, ale czy weźmie ją sobie do serca? Z tego co piszczy w sieci wynika, że młoda modelka już odeszła od swojego męża – więc raczej na równie drogie świecidełka na razie nie ma szans.

 

Na pozostaje pośmiać się z niefrasobliwości  nastolatki i podziwiać jej zdjęcia na Instagramie, gdzie chętnie dzieli się momentami ze swojego luksusowego życia.

 

Hey there

Post udostępniony przez LizaAdamenkoLA (@lizaadamenkola)

 

wprost.pl/ instagram/lizaadamenkola

kręgosłupie, pomyłka, nerkę, staruszka, serca, serce, lekarze,

HORRENDALNA POMYŁKA na sali operacyjnej! Pacjentka 3 tygodnie umierała w męczarniach! Kto zawinił?

Po tego typu informacjach strach iść do szpitala. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że tym razem pomyłka nie wydarzyła się w Polsce, ale i tak jej skutki mrożą krew w żyłach i jeżą włosy na głowie. 28-letnia Rosjanka przechodziła operację w Uljanowsku. Niestety podano jej niewłaściwą kroplówkę.

 

Zamiast soli fizjologicznej, która miała dostarczyć jej elektrolitów i nawodnić organizm,  w jej żyły wpłynęła… formalina! Gdy lekarze i obsługa sali operacyjnej zorientowała się w pomyłce, było już za późno.

 

Kobietę przetransportowano do Moskwy, gdzie specjaliści usiłowali uratować jej zdrowie i życie. Niestety, po trzech tygodniach cierpień, kobieta zmarła 5 kwietnia. A w Rosji rozpętała się burza!

 

Dyrektor szpitala, w którym przeprowadzono operację zwolnił wszystkich, którzy brali w niej udział. Przekazał kondolencje rodzinie, a śledztwo wszczęte przez służby na wyjaśnić, kto konkretnie zawinił w tej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że zarówno formalina jak i sól fizjologiczna znajdowały się w niemal identycznych pojemnikach.

 

Formalina to silny środek bakteriobójczy, toksyczny dla człowieka. Służy w medycynie nie tylko do przechowywania organów, ale również odkażania narzędzi, a także wypalania brodawek i cyst. Wprowadzona wprost do krwiobiegu może spowodować potężne spustoszenie. Jak to możliwe, że toksyczny środek znalazł się obok soli fizjologicznej i to dodatkowo w niemal takim samym opakowaniu?

 

o2.pl

3-letnia dziewczynka, śmierć, mróz, zamarznięcie

TREGEDIA w przedszkolu! 3-letnia dziewczynka zmarła z powodu niedopatrzenia opiekunek. Jej AGONIA trwała wiele godzin!

Nie mieści się nam w głowach jak osoby pracujące z malutkimi dziećmi mogły być aż tak nieodpowiedzialne. Okazuje się jednak, że nie ma takiej granicy głupoty, której człowiek nie byłby zdolny przekroczyć. Niestety tym razem ofiarą tejże stała się 3-letnia dziewczynka.

 

Opiekunki pracujące w przedszkolu w mieście Moskowskij na przedmieściach stolicy Rosji, zabrały swoich małych podopiecznych na spacer. Niestety, po przechadzce nie sprawdziły, czy wszystkie dzieci wróciły z nimi do budynku. Okazało się, że 3-letnia Zhara Rzajewa została na dworze. Na siarczystym, rosyjskim mrozie.

 

Opiekunki zaprowadziły dzieci na posiłek i przez kilka godzin nikt nie zauważył, że brakuje jednego dziecka! Gdy zwrócono na to uwagę było już za późno. Odnaleziono je nieprzytomne niedaleko przedszkola. Lekarze przybyli na miejsce stwierdzili zgon malucha.

 

Prawdopodobnie dziewczynka zasłabła na mrozie i to doprowadziło, że leżąc przez długi czas jej organizm wychłodził się na śmierć. Zastanawia też fakt, że przez kilka godzin nikt z zewnątrz nie zauważył małego dziecka.

 

Niektórzy rodzice przypominają, że wielokrotnie skarżyli się na to, że przedszkole jest znacznie przepełnione. Grupy liczyły po 40 dzieci zamiast przepisowych 28.

 

Dokładne przyczyny śmierci 3-latki ustali sekcja zwłok. Niezależnie od tego, co wykaże, wina za to i tak spadnie na nieodpowiedzialne opiekunki. Osoby takie jak one nie powinny nigdy zajmować się dziećmi.

 

o2.pl/ foto: zdj. ilustracyjne pixabay.com

an-148, katastrofa, moskwa, samolot

„Piloci walczyli do samego końca” – podano wstępne przyczyny KATASTROFY rosyjskiego samolotu pod Moskwą!

Maszyna An-148 Saratowskich Linii Lotniczych runęła wczoraj tuż po starcie z lotniska Domodiedowo pod Moskwą. Na jej pokładzie było 71 osób, wszystkie zginęły. Od samego początku pojawiały się relacje świadków o eksplozjach i ogniu wydobywającym się z samolotu. Po oględzinach eksperci znają już wstępną przyczynę tragedii.

 

Wszystko wskazuje na to, że za katastrofę odpowiada awaria jednego z dwóch silników maszyny. Miał się on zapalić, a następnie eksplodować. Świadkowie widzieli jak maszyna gwałtownie opada i wznosi się – tak jakby piloci walczyli o utrzymanie samolotu w powietrzu.

 

Wszystko wskazuje na to, że usiłowali dokonać awaryjnego lądowania. Niestety, An-148 rozbił się tuż po eksplozji płonącego silnika. Miejsce katastrofy przeszukuje kilkuset strażaków i policjantów. Monitoruje je też dziesięć specjalistycznych dronów. Służby ogłosiły, że akcja poszukiwawczo-ratownicza przechodzi w fazę poszukiwawczą. Oznacza to, że wszystkich pasażerów i członków załogi uznano za zmarłych.

 

 

W obwodzie orenburskim, skąd pochodzi większość ofiar ogłoszono żałobę. Kondolencje spływają też od przywódców wielu państw. Na dokładne przyczyny wypadku będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. To już druga katastrofa samolotu An-148. Jest to ukraińska konstrukcja, która zadebiutowała zaledwie 9 lat temu. Wyprodukowano jedynie 24 egzemplarze.

 

interia.pl

PILNE! Autobus ROZJECHAŁ przechodniów i wpadł do przejścia podziemnego – czy to ZAMACH? [VIDEO]

Wygląda to tak, jakby kierowca autobusu zrobił to celowo.

 

Przed kilkudziesięcioma minutami doszło w Moskwie do tragicznego zdarzenia. Autobus komunikacji miejskiej staranował ludzi na przystanku i wjechał wprost w tłum ludzi na schodach do przejścia podziemnego.

 

Jak na razie media informują o 5 zabitych i co najmniej 15 osobach rannych, ale bilans ten może ulec zwiększeniu. Nie są znane motywy działania sprawcy, ale film, który pojawił się w Internecie rodzi podejrzenie, że było to celowe działanie.

 

W międzyczasie służby przybyłe na miejsce poinformowały o zatrzymaniu kierowcy, ale wykluczyły, że to akt terroryzmu. Według ich informacji kierowca stracił panowanie nad autobusem – być może zawiodły hamulce. Musimy poczekać na więcej informacji aby ostatecznie rozstrzygnąć dlaczego doszło do tej tragedii.

 

zmumifikowane ciało w bloku

MAKABRA: zmumifikowane ciało w mieszkaniu! Obok TAJEMNICZA NOTATKA – co tam się stało?

Przez dwa lata nikt nie reagował na sygnały sąsiadów. Gdy wreszcie służby weszły do mieszkania odkryły wstrząsającą prawdę – zmumifikowane zwłoki i wiadomość.

 

W jednym z moskiewskich mieszkań odnaleziono zmumifikowane ciało 44-letniej kobiety. Była ona pracownicą apteki i sąsiedzi zaczęli niepokoić się o nią już w 2015 roku. Zwrócili wtedy uwagę na to, że nikt od bardzo dawna jej nie widział.

 

Służby informowane przez troskliwych mieszkańców zlekceważyły ich sygnały tłumacząc, że do mieszkania mogą wejść wyłącznie na prośbę rodziny. Czas płynął a o pani Weronice nadal nikt nic nie słyszał.

 

Miesiąc temu mieszkańcy bloku zwrócili uwagę, że w mieszkaniu kobiety nadal działa licznik prądu. To znowu mocno ich zastanowiło – byli przekonani, że kobieta wyjechała, a działający licznik narażał ją na dalsze, wysokie rachunki.

 

Sąsiedzi wyłączyli jej prąd samodzielnie. Wtedy jednak przestała działać lodówka w mieszkaniu kobiety. Masy lodu nagromadzone przez 2 ostatnie lata roztopiły się i zalały mieszkanie poniżej. Wtedy wymuszono wręcz interwencję odpowiednich służb.

 

Na podłodze mieszkania znaleziono zmumifikowane zwłoki Weroniki. Obok leżało opakowanie tabletek i notatka, w której kobieta o swoją śmierć obwiniła dyrektora apteki, w której pracowała. Wygląda na to, że coś bardzo złego działo się w miejscu pracy kobiety. Pozbawiona wsparcia krewnych, których jak się wydaje nie miała, zdecydowała się na dramatyczny krok. Być może przesłuchanie dyrektora apteki ujawni, co tak właściwie spowodowało, że farmaceutka targnęła się na swoje życie.

wp.pl

Policja reaguje: aresztowano ponad 1,5 tysiąca demonstrantów

Ponad 1,5 tysiąca osób zostało aresztowanych w Rosji podczas poniedziałkowych demonstracji antykorupcyjnych – poinformował w nocy z poniedziałku na wtorek portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji.

 

Najwięcej osób trafiło do aresztu w Moskwie – ponad 820 – i w Petersburgu, gdzie policja, według wstępnych szacunków, zatrzymała 600 demonstrantów.

 

Wiele osób zatrzymano również w innych miastach Rosji, m.in. w Kaliningradzie, Tule, Władywostoku, Soczi, Kazaniu, Norylsku, Lipiecku, Nowogrodzie Wielkim i Machaczkale.

 

Źródło: PAP
kd