luksusowego

Śmierć pasażerów luksusowego statku na Alasce. Nie tak sobie wyobrażali podróż życia

Do tragicznej śmierci pasażerów luksusowego statku Royal Princess doszło na Alasce. 5 osób poniosło śmierć w zderzeniu dwóch samolotów. Odbywali oni zwiedzanie z powietrza, które było w ofercie wycieczki. 10 osób jest rannych.

Tragedia miała miejsce w mieście Ketchikan. Pasażerowie luksusowego statku Royal Princess odbywali podróż i zwiedzanie z powietrza samolotami De Havilland Otter DHC-3 i De Havilland DHC-2 Beaver. Operatorem wyprawy były linie lotnicze Taquan Air. „Sky News”, które przytacza portal „o2.pl” tłumaczy, że na pokładzie jednego z nich było 10 pasażerów i pilot, a w drugim leciało 4 pasażerów i pilot. Allen Kenitzer z Federalnej Administracji Lotnictwa poinformował, że śmierć poniosło 5 osób, a reszta to ranni, w tym jedna znajduje się w stanie krytycznym. Nie wiadomo jednak co było przyczyną tragedii. Statek wypłynął 11 maja z Vancouver, a wycieczka miała potrwać tydzień i zakończyć się w mieście Whittier na Alasce. Niestety, nie skończyło się tak, jak zaplanowali to organizatorzy. Wszystko przerwała straszna tragedia. Trwają ustalenia przyczyn katastrofy.

 

ZOBACZ:To co odkrywca znalazł w Rowie Mariańskim przeraziło go do granic możliwości. Nie spodziewał się tego

 

Zawsze jest jakaś obawa przed tym czy wszystko skończy się dobrze. Gdy wyjeżdżamy, wypływamy lub wylatujemy na wycieczki, to musimy się liczyć z tym, że coś pójdzie nie tak. I właśnie wydarzyło się to tym razem. Rodzinom ofiar współczujemy i składamy najszczersze kondolencje.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

samolot, linii

Dramat na pokładzie jednego z samolotów znanych linii lotniczych. Po starcie zapalił się silnik!

Prawdziwy koszmar przeżyli pasażerowie jednego z samolotów linii lotniczych Air Zimbabwe. Tuż po starcie zaczął palić się silnik. Wszyscy myśleli, że skończy się to tragicznie. Boeing 767-200 wyleciał w niedzielę z największego lotniska w Afryce mieszczącego się w Johannesburgu. Linie wydały oświadczenie, w którym napisali, że zapalił się jeden z elementów silnika, lecz sytuację udało się opanować.

Początkowo informowano, że piloci samolotu zostali zmuszeni do podjęcia lądowania awaryjnego, jednak władze linii lotniczej ogłosiły, że pożar nie przerwał podróży, a lot został planowo zakończony – napisał The Sun. To, że wszystko zakończyło się zgodnie z planem lądowaniem w miejscu docelowym jest jakimś cudem. Dzięki szybkiej reakcji doświadczonego pilota, maszyna została sprowadzona na ziemię i być może dzięki temu uratowano życie wielu osób mieszczących się na pokładzie samolotu. Silnik uległ chwilowemu zapaleniu, jednak usterka nie zagroziła kontynuacji lotu i bezpieczeństwa załogi oraz pasażerów obecnych na pokładzie. Samolot wylądował bezpiecznie w Harare – informują władze Air Zimbabwe. Nad paniką zapanowały stewardessy, które uspokajały podróżujących. Ogarnął ich strach i wszyscy myśleli, że maszyna niebawem się rozbije. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze.

 

ZOBACZ:Mroczne wizje świętego Ojca Pio o TRZECIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ. Co czeka Polaków?!

 

Oby jak najmniej było takich sytuacji. Znane są przypadki ludzi, którzy po takich przeżyciach nie zdecydowali się już na podróż samolotem. Nie ma co się dziwić, zrażenie do lotów jakie pozostaje po takim wydarzeniu jest zrozumiałe.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

pierwszej

Pasażerka samolotu zdenerwowała się na ludzi z pierwszej klasy. Pokazała wszystkim ich igraszki!

Biedny z bogatym się nie dogada. Przekonała się o tym pasażerka samolotu lecąca w klasie ekonomicznej. Ludzie z pierwszej klasy ciągle ją irytowali – chodzi o parę całującą się, obściskującą i dotykającą się gołymi stopami. Kobieta była tak zniesmaczona zachowaniem swoich współtowarzyszy podróży, że zdjęcie z ich igraszek zamieściła w sieci.

Jak to się stało, że osoba z klasy ekonomicznej widziała to, co dzieje się w pierwszej klasie? Odpowiedź jest bardzo prosta. Laura Lake siedziała na rogu kotary rozdzielającej od siebie oba rodzaje miejsc. Kobieta czuła się strasznie niekomfortowo, gdyż widziała igraszki pary, które przechodziły ludzkie pojęcie. Zażenowana całą sytuacją postanowiła zamieścić zdjęcie na swoim Instagramie. Miejsce w pierwszej klasie – 1000 dolarów. Za dużo drinków przed boardingiem – 100 dolarów. Środek do stóp uleczający cokolwiek, co złapią po wejściu boso do toalety – 20 dolarów. Padnięcie ze zmęczenia po czymś, co według niej było seksowną gierką tuż za ścianką oddzielającą pierwszą klasę – bezcenne – napisała Laura na swoim profilu. Kobieta jednak kilka dni po opublikowaniu usunęła zdjęcie z mediów społecznościowych. Nie wiadomo dlaczego. Ostatnio co raz więcej powstaje grup na Facebooku, gdzie osoby zażenowane zachowaniem swoich towarzyszów podróży dodają zdjęcia, aby ich skompromitować.

 

ZOBACZ:Żołnierze pili wódkę na służbie. Gdy dowódca zwrócił im uwagę, obudziły się w nich bestie

 

Nie można się dziwić oburzeniu pani Laury. Człowiek chce spokojnie przelecieć z punktu A do punktu B i niekoniecznie może mieć ochotę na oglądanie obściskujących się par. Od tego jest dom, hotel – ale na pewno nie samolot.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

stewardessa

Stewardessa wylała tacę z drinkami na dyrektora linii lotniczych! Takich konsekwencji się nie spodziewała!

Maddie Peters pracuje w American Airlines jako stewardessa od blisko 4 lat. Młoda kobieta ma już spore doświadczenie i raczej nigdy nie zaliczyła większej wpadki. Pech chciał, że zdarzyła się jej ona w momencie gdy na pokładzie samolotu z Phoenix do Dallas leciał sam dyrektor linii lotniczych Doug Parker. Kiedy Maddie roznosiła drinki pasażerom lecącym w pierwszej klasie doszło do małego wypadku.

Mężczyzna przechodzący obok niej przez przypadek wpadł na nią, a taca z alkoholem wylała się na siedzącego obok dyrektora American Airlines. Stewardessa myślała, że to koniec jej kariery i przerażona zapytała szefa, czy po tym co się stało zostanie zwolniona. Na szczęście jej pracodawca obrócił sprawę w żart i jedyną konsekwencją jaka ją spotkała było pamiątkowe zdjęcie z dyrektorem.

 

ZOBACZ:Uzbrojeni mężczyźni napadli na samolot pełen pieniędzy. Później wzięli udział w strzelaninie i wyrzucili rannego kolegę przez okno!

 

Maddie opublikowała je później na swoim Instagramie i opisała całą, niezwykle dla niej stresującą sytuację. Kobieta przyznała, że w tamtym momencie pomyślała sobie, że to koniec jej kariery w liniach lotniczych. Na szczęście szef okazał się niezwykle wyrozumiały i potraktował całą sprawę jako wypadek przy pracy. Powiedział jej również, że po tym co się stało nigdy jej nie zapomni.

 

https://www.instagram.com/p/Bv-WzpSjJgf/

 

źródła: 02.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

 

 

wystartował

[WIDEO] Koleś wystartował w kosmos z miejskiego straganu. Ale poleciał!

Jak to mówią, w grupie siła. Ci mężczyźni próbowali ujarzmić parasol, który chciał porwać wiatr. Gdy dwóch odpuściło, to jeden jeszcze walczył. Koleś wystartował w kosmos z miejskiego straganu. Nie wiadomo czy tuż po wylądowaniu spadł i sobie coś zrobił, ale patrząc na całą sytuację można domniemać, że tak. Mocno go wywiało, dosłownie trzeba powiedzieć, że został porwany przez siły natury!

Koleś wystartował w kosmos z miejskiego straganu. W rolę statku kosmicznego wcielił się parasol, który próbowali ujarzmić mężczyźni. Niestety, nie udało się. Jeden z nich dosłownie został porwany przez wiatr. Ciekawe czy mu się coś stało..

ZOBACZ:Jeżeli jesteś totalnym leniem, to jest dla Ciebie praca. Pensja iście dyrektorska!

źródło fot. i wideo: youtube.com

[VIDEO] Podczas tankowania samochodu dosłownie „wyleciała w powietrze”! Zobacz jak doszło do tej niecodziennej sytuacji!

Do niecodziennej sytuacji doszło w australijskim miasteczku Mount Warren Park na przedmieściach Brisbane. Para, które pojawiła się na stacji  próbowała ukraść paliwo, co nie uszło uwadze pracującej tam kobiecie. Kiedy ta wyszła przed budynek i podeszła do „klientów” korzystających z dystrybutora doszło do niecodziennego zdarzenia.

 

 

Mężczyzna przebywający w aucie tak się przestraszył pracownicy stacji, że postanowił szybko uciec nie bacząc na to, gdzie stoi jego partnerka i czy wyjęła już wąż paliwowy ze zbiornika auta. W tym momencie kobieta trzymająca gumowy przewód niczym ciśnięta z procy „wyleciała w powietrze”. Siła ciążenia była tak duża, że Australijka przeleciała dobrych kilka metrów.

 

 

Oczywiście nie obyło się bez strat. Kabel został wręcz wyrwany z dystrybutora, z którego wylało się praktycznie całe zgromadzone w nim paliwo. Pracownica stacji pobiegła zaalarmować policję, natomiast wspomniana para złodziejaszków uciekła z miejsca zdarzenia. Jednak dzięki zainstalowanemu na stacji monitoringowi szybko zostali schwytani. Za  idiotyczny pomysł grozi im kara więzienia i pokrycie szkód, które wyrządzili na stacji.

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

samolotu

Pasażerowie samolotu przeżyli prawdziwy koszmar. Wszystko przez niefortunny rejs

Pasażerowie lotu z Barbadosu do Londynu zapamiętają go do końca życia. Tuż po 5:30 na pokład samolotu wpadli przedstawiciele służb medycznych. Wszystko przez to, na pokładzie znajdowały się osoby uczestniczące w rejsie MSC Preziosa, na którym złapały podejrzany wirus. Nagle zaczęły się źle czuć.

W samolocie byli wyłącznie pasażerowie rejsu MSC Preziosa. Choroba wzięła się raczej ze statku, a nie samolotu. Pięciu członków personelu pokładowego zachorowało w trakcie lotu – napisał Trevor Wilson, jeden z pasażerów. Choroba objawiała się mdłościami i uporczywym kaszlem. Rzecznik pogotowia poinformował, że tuż przed 5 rano otrzymali zgłoszenie o tym, że na pokładzie samolotu wiele osób źle się czuje. Działanie polegało na kontroli blisko 30 osób będących pasażerami lotu. Troje z nich przewieziono do pobliskiego szpitala na badania kontrolne. Kwarantanna trwała 90 minut. Najprawdopodobniej nikomu nic złego się nie stało, lecz takie sytuacje w trakcie podróży zawsze napawają strachem. Tym bardziej, gdy tak na prawdę nie wiadomo o co dokładnie chodzi.

 

ZOBACZ:Do wzięcia ślubu nie potrzeba im partnera. Nie uwierzysz z czym związali się ci ludzie!

 

Na szczęście wychodzi na to, że nikt poważnie nie ucierpiał i wszystko dobrze się skończy. Mimo wszystko, zwykły wirus złapany na statku rejsowym spowodował, że w ludziach zapanował strach.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

zajął

[WIDEO] Koleś zajął się w samolocie dwiema stewardessami na raz. To był dla niego niezapomniany lot!

Polacy nagrali w jednym z samolotów mężczyznę, który wyszedł z toalety. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby chwilę po tym nie wyszły z niej dwie stewardessy. Trzeba przyznać, że jest to niespotykana sytuacja. Zachowanie pań na pewno nie pozostało bez odzewu ze strony firmy. Zajął się dwiema na raz. A co! Przecież jedna nie dałaby rady zaspokoić takiego ogiera!

Tak dziwnego nagrania z samolotu jeszcze nie widzieliśmy. Facet opuszcza toaletę a za chwilę wychodzą z niej dwie stewardessy. Zajął się dwiema na raz! Nie ma to, jak ciekawy lot. Na pewno nie zapomni go do końca życia. Oglądajcie!

ZOBACZ:Mężczyźni o tych imionach są najlepsi w łóżku. Ich partnerki to prawdziwe szczęściary!

źródło fot. i wideo: youtube.com

karygodny błąd na lotni

Instruktor nie przypiął go lotni. Ten mężczyzna nie miał prawa przeżyć! [VIDEO]

To nagranie chyba najlepiej pokazuje do czego zdolny jest ludzki organizm w momencie zagrożenia. Dla Chrisa Gurskiego lot na lotni nad szwajcarskimi górami miał być idealnym rozpoczęciem europejskich wakacji. Niestety, omal nie skończył się tragicznie.

Gursky miał wystartować razem z instruktorem, który jednak popełnił fatalny i kardynalny błąd – nie przypiął swojego klienta do lotni! Na nagraniu widać jak pas bezradnie dynda na plecach nieświadomego Chrisa.

 

Gdy lotnia odrywa się od ziemi jest już za późno na reakcję. Prądy powietrzne raz dwa wynoszą lotnię niemal 1200 metrów nad poziom doliny, a próby szybkiego lądowanie spełzają na niczym. Jednak Chris żelazną wolą i siłą mięśni trzyma się podwozia lotni i swojego instruktora.

 

 

W ten sposób Chris wytrzymuje ponad 2 minuty. Wreszcie udaje im się wylądować na pobliskim polu. A w zasadzie to Chris odpada nad samą ziemią, a ląduje instruktor!

 

 

ZOBACZ: Nastoletni nekrofil w rękach policji. Zamordował 14-latkę i wykorzystał jej zwłoki!

 

 

Skończyło się na połamanym nadgarstku i zerwanym ścięgnie lewego bicepsa. Jednak jak twierdzi Gursky, to zdecydowanie lepsze od alternatywnego zakończenia. A ponieważ nie jest zadowolony ze swojego pierwszego lotu… to zamierza przelecieć się jeszcze raz!

 

youtube.com