granatu

Pokazywał jak użyć GRANATU. Prawie doszło TRAGEDII…

Taką głupotę powinno się tępić i mówić o niej głośno. Mężczyzna sprzedający w sklepie z bronią chciał pokazać jak powinno się używać granatu. Pechowo dla niego nie pomyślał i dosłownie zaprezentował pełne użycie tej niebezpiecznej broni. Odrzucił go żeby się ratować do drugiego pokoju. Okazało się jednak, że tam siedział człowiek, jego kolega z pracy…

Wyobrażacie sobie żeby pracować z tak nieodpowiedzialnym człowiekiem? Przecież to się nie mieści w głowie. Demonstrować to jak się powinno używać granatu w sklepie w którym są ludzie? Zupełnie niepojęte. Dodatkowo wrzucił go do pokoju, mimo że tam siedział jego kolega z pracy. Po jego reakcji widać, że nie wiedział co się dzieje. Na całe szczęście był to tylko granat hukowy i nikomu się nic nie stało, lecz tak naprawdę mógł mu uszkodzić słuch.

 

ZOBACZ:Wizyta w muzeum uratowała jej życie. Kamera wychwyciła coś dziwnego

Jeżeli myślicie, że pracujecie z nieodpowiedzialnymi ludźmi i nie pasuje wam współpraca z nimi to pomyślcie, że moglibyście trafić na tego Rosjanina. Praca z takim gościem na co dzień mogłaby się skończyć dla Was tragicznie. Doceniajcie swoją pracę i pamiętajcie, że zawsze może być o wiele gorzej! Życzymy Wam miłego weekendu i jak najmniej problemów w waszych codziennych zajęciach!

źródło fot. i wideo: youtube.com

włączonym

Zostawił auto z włączonym silnikiem. Po chwili ZROBIŁO SIĘ ZAMIESZANIE, bo…

W środę wieczorem w okolicy Parku Fontann na ul. Bugaj w Warszawie mężczyzna zostawił auto z włączonym silnikiem. Już to było dosyć dziwne, bo samochód nie dość, że był odpalony to miał włączone światła i był gotowy do rozruchu. Strażnicy, którzy patrolowali teren myśleli, że ktoś wyskoczył na chwilę i zaraz wróci.

Tak się jednak nie stało. Auto z włączonym silnikiem stało jeszcze paręnaście minut. Po paru chwilach przyszedł jego właściciel i był bardzo zdziwiony zamieszaniem jakie zrobiło się koło jego Opla. Na miejscu była już policja i sporo osób. Każdy zastanawiał się w jakim celu ktoś zostawia w środku nocy odpalony samochód w miejscu, w którym dodatkowo nie wolno parkować.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Zauważyli TO na Bali! Wiecie co to może być?!

 

Kierowca przyszedł i wytłumaczył to w jednej prostej kwestii. Zostawiłem samochód odpalony, gdyż ładował mi się telefon. Jakbym go zgasił to by się nie ładował. Kiedy wyłączam zapłon w gniazdku nie ma napięcia – powiedział zdziwiony mężczyzna. Za postój w niedozwolonym miejscu grozi mandat. Ryzykował on też fakt, że złodzieje mogli mu po prostu ukraść pojazd. Ukarany mandatem musiał pogodzić się z tym, że zachował się nieodpowiedzialnie. Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną – cytują art. 46 ust. Prawa o Ruchu Drogowym strażnicy.

Nie uważacie, że to jedna z większych głupot jakie ostatnio się wydarzyły?

źródło: o2.pl fot. screenshot

palili

[WIDEO] Palili gumę na MACIE. Dziewczyna stojąca za motorem niestety NIE…

Nie za bardzo wiemy po co robi się takie rzeczy. Mężczyźni mają swoje zawirowania na punkcie motoryzacji. Ci konkretni palili gumę na specjalnej macie. Chcieli sprawdzić jak chodzi maszyna – najprawdopodobniej. Niestety, nie wszystko poszło tak jak miało pójść i dziewczyna, która stała za motorem nie miała zbyt dużo szczęścia. Efekt? Kontuzja.

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że to wszystko powinno być zupełnie inaczej zabezpieczone. Jeżeli decydujemy się na takie eksperymenty, to z tyłu nie powinien nikt stać. Tu jednak ktoś nie dopilnował tych pewnych małych niuansów. Palili sobie spokojnie gumę i żaden z facetów nie pomyślał o tym żeby zabezpieczyć ludzi stojących z tyłu. Mata wystrzeliła prosto w dziewczynę, która tak naprawdę też nie pomyślała. Uderzenie dosłownie zwaliło ją z nóg i widać, że była w ogromnym szoku.

Jednak tak na ludzki rozum, to mogła się spodziewać, że coś pójdzie nie tak i nie stać tak blisko głośno pracującej maszyny. Być może będzie to dla niej pouczająca nauczka na przyszłość i następnym razem pomyśli o swoim bezpieczeństwie. Panowie raczej też będą rozważniejsi i rozsądni, bo tym razem ktoś nie miał szczęścia, lecz mogło się skończyć tragicznie. Myślenie, myślenie i jeszcze raz – MYŚLENIE!

ZOBACZ:DRAMAT króla disco polo! Jego syn miał WYPADEK!

źródło fot. i wideo: youtube.com

luksusowym

Robiła selfie na LUKSUSOWYM statku. Bardzo szybko tego POŻAŁOWAŁA!

Niektóre czynności, które wykonujemy każdego dnia są bardzo niebezpieczne i ryzykowne. Tak można nazwać sytuację, kiedy modelka robiła sobie selfie na luksusowym statku. Jak widać, nie zdawała sobie sprawy z tego, że nie wolno tego robić i grozi jej za to kara. Dziewczyna wspięła się na balustradę balkonową znajdującą się za oknem jej pokoju.

Kobietę, która robiła sobie ryzykowne zdjęcie na luksusowym statku sfotografował Peter Blosic, również pasażer statku Allure of the Seas linii Royal CaribbeanKiedy stałem na swoim balkonie, zobaczyłem, jak kobieta wchodzi na balustradę. To się wydarzyło bardzo szybko. Nie mając pojęcia, jakie są jej intencje, powiadomiłem załogę. To byłoby okropne, gdybym nic nie powiedział, a ona by skoczyła – mówił Peter Blosic dla CNN.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Prowadziła tramwaj i używała telefonu. Przez to doszło do dramatu!

 

Załoga jakiś czas próbowała namierzyć miejsce w którym znajduje się kobieta. Od razu gdy statek dobił do portu Falmouth na Jamajce, niesforną pasażerkę z niego usunięto. Ponadto, linie Royal Caribbean zapowiedziały, że ma ona dożywotni zakaz korzystania z usług ich firmy. Jej zachowanie określono jako niepoważne, lekkomyślne i niebezpieczne. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby poślizgnęła jej się noga. Wpadłaby wtedy do oceanu i sytuacja mogła być naprawdę dramatyczna.

źródło: o2.pl fot. screenshot

tramwaj

[WIDEO] Prowadziła tramwaj i używała telefonu. Przez to doszło do dramatu!

To jak nieodpowiedzialni potrafią być niektórzy ludzie. Będąc odpowiedzialnym za tyle osób i prowadzić tramwaj to naprawdę misja. Każdy musi dojechać do punktu docelowego cały. Niestety, pracownicy często bawią się telefonami podczas pracy. Przez to dochodzi właśnie do takich zdarzeń. Kobieta nie dała rady wyhamować i wjechała tramwajem w samochód.

Efekt? Na szczęście nikt nie zginął, lecz było kilku rannych. Tramwaj uderzył z całej siły, bardzo rozpędzony w samochód, który stał przed nim. Kobieta, która go prowadziła była w ciężkim szoku i nie wiedziała jak do tego doszło. My wiemy, zagapiła się bo nie była skupiona, tylko bawiła się telefonem.

Czy pisanie SMS-a do kogokolwiek jest na tyle ważną czynnością żeby wykonywać ją za kółkiem czy podczas prowadzenia innego pojazdu mechanicznego? Według nas nie. Podobnie jest z przeglądaniem Facebooka. Ludzie po prostu stracili do tego głowę i są uzależnieni. Niestety, przez to dochodzi do strasznych zdarzeń. Między innymi ten wypadek jest przykładem nieodpowiedzialności przez którą mogli zginąć ludzie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Dziennikarka POBITA przez rolnika. Nie wiadomo, czy kobieta…

 

Pamiętajcie, nie używajcie telefonów gdy prowadzicie auto. Miejcie z tyłu głowy zawsze sytuację w której przez takie coś może zginąć bliska nam osoba. To powinno każdemu dać porządnie do myślenia. Uważajcie na drogach!

źródło fot i wideo: youtube.com

wakacjach

Koniec z seksem na wakacjach?! Kontrowersyjne prawo wchodzi w życie

Na wakacjach z żoną, dziewczyną, mężem czy chłopakiem marzymy o cudownych chwilach spędzonych razem. Jest to czas kiedy nikt nam nie przeszkadza, wyłączamy telefony i odpoczywamy. Teraz jednak nie wszędzie będzie można skorzystać z „pełnego” odpoczynku. Indonezyjski parlament chce wprowadzić prawo, wobec którego muszą zastosować się również turyści. Czego ma ono dotyczyć?

Partnerskie podróże do Indonezji mogą już nie być takie łatwe. Nowe prawo ma dotyczyć również turystów. Chodzi o zakaz seksu małżeńskiego, którego przekroczenie grozi bardzo wysoką karą finansową lub (co najgorsze) więzieniem. Będąc na wakacjach staramy się przestrzegać prawa, lecz takiego czegoś nie można nazwać prawem. Powinno to dotyczyć mieszkańców Indonezji, a nie turystów.

 

ZOBACZ:[WIDEO] W czasie pogrzebu usłyszeli dźwięki z trumny. Po chwili wszyscy płakali ZE ŚMIECHU

 

Jak podaje Reuters, nowy Kodeks karny zakłada, że pary żyjące ze sobą bez ślubu mogą trafić do więzienia na pół roku. Alternatywą dla więzienia ma być grzywna w wysokości średniego trzymiesięcznego wynagrodzenia, czyli 10 milionów rupii (około 2800 zł). Widzimy zatem, jak droga może być ta przyjemność.

Póki co polska ambasada nie skomentowała informacji o nowych przepisach. Przed wyjazdem warto jednak zobaczyć ostrzeżenia na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Będziecie respektować te zasady jeżeli już znajdziecie się tam na wakacjach? Chyba nie będzie to należało do najłatwiejszych rzeczy…

źródło: se.pl fot. pixabay.com

 

granatem

[WIDEO] Reporterka pokazywała jak się rzuca granatem. Po sekundzie wydarzyło się coś strasznego

Bezmyślność to klucz do największych nieszczęść. Jeżeli nie używa się wszystkich klepek, to można komuś zrobić krzywdę. Dziennikarka z granatem chciała pokazać jak się nim rzuca. Niestety, nie pomyślała co robi i za późno go wyrzuciła. Wszyscy musieli uciekać z planu i to jest cud, że nikomu nic się nie stało. Aż strach pomyśleć, co by się stało gdyby został jej w ręce.

Aż nie wiadomo jak nazwać takie zachowanie. Bezmyślność? Nieodpowiedzialność? Nie dość, że coś mogło stać się samej reporterce, to jeszcze dodatkowo naraziła życie wszystkich, którzy znajdowali się aktualnie na planie. Nie szło jej od początku z tym granatem. Mimo to, postanowiła go rzucić. Odbił się od ściany i wrócił tam gdzie stali. Na całe szczęście wszyscy w miarę szybko uciekali, choć nie jesteśmy pewni w stu procentach, że nikomu nic się nie stało.

ZOBACZ:[WIDEO] Miał 2,5 promila i chciał wręczyć policjantom łapówkę. Wszystko nagrały kamery

 

Mimo, że był to najprawdopodobniej granat hukowy, to i tak było  bardzo niebezpieczne. Z każdą bronią trzeba postępować bardzo ostrożnie i z respektem. Nigdy nie wiemy co się może stać za chwilę. Czy nie zginiemy od swojej własnej broni. Ciekawe jak po wszystkim zareagowała cała ekipa pani reporterki. I czy kontynuowano nagrania…

źródło fot. i wideo: youtube.com

terroryzuje

[WIDEO] Patol w polskiej szkole terroryzuje nauczycielkę. Padają mocne słowa!

Momentami aż nie chce się wierzyć w to co się widzi. Dziś przedstawiamy Wam sytuację, w której uczeń terroryzuje nauczycielkę w polskiej szkole. Strach pomyśleć co będzie gdy już dorośnie. Czyżby kolejne stracone pokolenie? Słuchając tego co mówi i jaki ma stosunek do swojej nauczycielki włosy aż się jeżą na głowie. Dawniej też byli niegrzeczni uczniowie, ale czy aż tak?

Młody łebek terroryzuje i wyzywa swoją nauczycielkę. Ma zupełnie gdzieś to, co ona do niego mówi i że zwraca mu uwagę. Przede wszystkim, niszczy również książki, które dla wielu ludzi są bardzo cenne. To pewnego rodzaju dziedzictwo kulturowe, którego zasad trzeba przestrzegać. Przykro się patrzy na to, jak zachowuje się dziecko. Bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu – to po prostu dzieciak.

ZOBACZ:W łazience były ukryte tajemne drzwi. Gdy zobaczyli co za nimi jest to oniemieli

I jak się tak na to wszystko patrzy, to nie ma się co dziwić, że nauczyciele chcą podwyżki. Jeżeli trafiają się im tacy uczniowie, to może zagrażać nawet ich życiu. Kto wie, co następnym razem zrobi młodociany patol? Powinien być od razu poprawczak i kurator dla takiego delikwenta. Mamy nadzieję, że tak się właśnie zakończyła ta historia. On definitywnie wymaga resocjalizacji.

źródło fot. i wideo: youtube.com

siedmiu

Samolot musiał awaryjnie lądować. Nie uwierzysz co zrobiło tych siedmiu mężczyzn

Nieodpowiedzialność to zbyt małe słowa żeby określić sytuację, która wydarzyła się na pokładzie Airbusa A320. Siedmiu mężczyzn z Wielkiej Brytanii pokazało szczyt żenady przez który pilot musiał awaryjnie lądować. W samolocie linii EasyJet lecącym z Manchesteru na Teneryfę doszło do dantejskich scen. Mężczyźni pobili się na pokładzie. Maszyna wylądowała w Faro (Portugalia).

Około 2 godziny po starcie Airbusa A320 doszło do strasznych scen, które pasażerowie zapamiętają do końca życia. Siedmiu mężczyzn z Wielkiej Brytanii wywołało ogromną awanturę, której skutkiem było lądowanie awaryjne w Faro (Portugalia). Samolot lecący z Manchesteru na Teneryfę okazał się być bardzo pechowym. Początkowo próbowała wszystko uspokoić stewardessa i najbardziej agresywnego mężczyznę posadziła z przodu. Nic to jednak nie dało. Po chwili znowu był na tyle, gdzie chciał wyjaśnić wszystkie swoje sprawy do końca. Nie wiadomo tak naprawdę o co im poszło.

Pasażerowie, którzy znajdowali się na pokładzie próbowali przerwać bójkę. Niestety, bezskutecznie. Jeden z awanturników splunął jeszcze pewnej kobiecie w oko. Wtedy było jasne – ten samolot na pewno nie doleci do miejsca docelowego. Wszystko zaczęło się, gdy grupa z tyłu wdała się w bójkę. Bili się pięściami, a stewardessa ich rozdzieliła. Ale potem znów się zaczęli się bić, a pasażerowie interweniowali. Jedna z kobiet próbowała im przeszkodzić, ale facet splunął jej w oczy. To było obrzydliwe – mówi jeden z pasażerów samolotu, 30-letni Nathan Belford.

 

ZOBACZ:Na Księżycu wykiełkowała pierwsza roślina. Jak wiele to przełomowe odkrycie oznacza?!

 

Cała załoga zgodnie stwierdziła, że najlepszym wyjściem będzie lądowanie awaryjne w Portugalii i pozbycie się problematycznych pasażerów. Tak też się stało. Mężczyzn aresztowała tamtejsza policja. Miały być wakacje, a skończy się więzieniem. Co trzeba mieć w głowie żeby się tak zachować? Na szczęście reszta pasażerów od razu po wyprowadzeniu Brytyjczyków z Airbusa A320 kontynuowała swój lot i ostatecznie trafiła tam, gdzie planowała. Oczywiście z lekkim opóźnieniem. Oby jak najmniej takich przygód.

źródło: o2.pl fot. screenshot