wojsko, amw, agencja mienia wojskowego,

Wojsko pozbywa się MAJĄTKU! Samochody, ciężarówki i sprzęt kupisz za GROSZE!

Agencja Mienia Wojskowego organizuje kolejne przetargi i wyprzedaże niepotrzebnego w armii sprzętu. Wśród niego znajdziemy samochody, ciężarówki, sprzęt ciężki, ale także mundury, wyposażenie i setki innych przedmiotów. A co ważne – ich ceny są bardzo atrakcyjne, bo wojsko chce się ich pozbyć!

 

Fanów motoryzacji mogą zainteresować pojazdy wystawione na sprzedaż przez AMW. Wśród nich są np. samochody terenowe Honker – produkowane w Polsce, które powoli zaczynają nabierać wartości kolekcjonerskiej.Wojsko ma już nowsze auta. Honkera kupimy za 8 tysięcy złotych.

 

Poza Honkerem znajdziemy też samochody dostawcze Lublin. Wartości kolekcjonerskiej raczej nie mają, ale te byłe wojskowe ambulanse można z łatwością zaadaptować na samochody dostawcze, które posłużą jeszcze co najmniej kilka lat. Tu zdecydowanie zachęcająca jest cena – zaledwie 3 tysiące złotych!

 

Dla fanów większych pojazdów AMW przygotowała ciężarówki Star 266. Poradzą sobie w każdych warunkach, ale żłopią paliwo jak szalone! Taką ciężarówkę możemy mieć już za 10-15 tysięcy, zależnie od rocznika i stanu technicznego!

 

Prawdziwą gratką może być też samochód terenowy Mercedes-Benz 290GD. Za 25 tysięcy złotych możemy dostać naprawdę dobry wóz, który poradzi sobie na każdej drodze i wielu bezdrożach. AMW sprzedaje też czasem wozy zupełnie niekojarzące się z wojskiem jak np. samochód Skoda Superb, rocznik 2005 wystawiona za 14 500 złotych.

 

Poza tym AMW dysponuje potężnym asortymentem mundurów, odzieży ochronnej, wyposażenia, które może przydać się każdemu turyście, wędkarzowi, myśliwemu, ale też wielu, wielu innym. Najbliższe okazje do obejrzenia sprzętu będą mieli mieszkańcy Poznania 6 czerwca i Szczecina dzień później. Poza tym, można go oglądać na stronach Agencji Mienia Wojskowego. 

 

autokult.pl/ foto: 

apartament

NAJDROŻSZY apartament w Polsce sprzedany! Takiej transakcji nie było jeszcze nigdy! Kosztował BAJOŃSKIE PIENIĄDZE – skąd taka cena?

240 metrów na jednym z najwyższych pięter wieżowca Złota 44 w Warszawie musi mieć swoją cenę. Szczególnie jeśli dodamy, że w pakiecie jest nie tylko apartament, ale też basen, strefa relaksu, opieka konsjerża i… sąsiedztwo Roberta Lewandowskiego!

 

Deweloper, do którego należy Złota 44 nie zdradza nazwisk swoich klientów, ani dokładnych cen za kupowane apartamenty. Zdarzają się jednak drobne wyjątki, dzięki którym wiemy, że w drapaczu chmur ma swoje mieszkanie Robert Lewandowski czy Joanna Krupa. Ile musieli zapłacić za tą przyjemność, raczej na zawsze pozostanie ich słodką tajemnicą.

 

Ostatnio doszło do transakcji, która przyćmiła wszystko to, co na rynku nieruchomości działo się w Polsce w ostatnich latach. Za 240-metrowy apartament na jednym z najwyższych pięter Złotej 44 zapłacono około 11 milionów złotych! To niemal dwa razy tyle niż dotychczasowy krajowy rekord – 5,6 miliona złotych za apartament w budynku Cosmopolitan na Twardej, również w Warszawie.

 

Z tych informacji wynika, że za metr apartamentu trzeba było zapłacić około 46 tysięcy złotych! W niejednym małym mieście taka kwota starczyłaby na zakup całego, niewielkiego mieszkania!

 

Utrzymanie takiego apartamentu będzie kosztowało około 5 tysięcy złotych miesięcznie. W tej cenie lokatorzy będą mogli korzystać z wielkiej strefy relaksu znajdującej się na 8 piętrze o powierzchni 1,8 tys. mkw.

 

Znajdą w niej basen, jacuzzi, salę kinową, symulator do gry w golfa i wiele innych atrakcji. Dodatkowo każdy z mieszkańców może liczyć na opiekę konsjerża – pracownika, który zadba praktycznie o wszystko o co go poprosimy. Zarezerwuje bilety, znajdzie ciekawe szkolenie, zadba o psa, o czystość garderoby i wiele, wiele innych!

 

Któż by nie chciał zasypiać z widokiem na Pałac Kultury, otoczony biznesmenami, gwiazdami estrady i innymi znanymi osobistościami? Niestety, ale aby znaleźć się w tym gronie potrzeba naprawdę zasobnego portfela. Pojedyncza wygrana w totolotka mogłaby nie wystarczyć na spełnienie takiej zachcianki!

 

wp.pl

„Człowiek o rozległych znajomościach”: wyłudził z banku prawie 3 miliardy złotych

Prokuratora skierowała do sądu pierwszy akt oskarżenia w sprawie gigantycznych wyłudzeń kredytów z Banku Spółdzielczego w Nadarzynie. Jak donosi czwartkowa „Rzeczpospolita” „mózg” wyłudzeń Dariusz U. i byłe kierownictwo Banku Spółdzielczego w Nadarzynie oskarżeni.

 

Na pierwszy ogień wzięła 11 osób z byłego kierownictwa banku, które lekką ręką przydzielały miliony, oraz przedstawicieli spółek wyłudzających kredyty. W tym gronie są także zaangażowani w ten proceder rzeczoznawcy.

 

„Działania oskarżonych doprowadziły do wyrządzenia szkody majątkowej w majątku Banku Spółdzielczego w Nadarzynie w wysokości ponad 38 mln zł” – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

 

Jak informuje „Rzeczpospolita”, prokuratura prowadzi wielowątkowe śledztwo dotyczące wyprowadzenia z dwóch banków Spółdzielczego w Nadarzynie i SK Banku w Wołominie łącznie ponad 2,7 mld zł. Dokonywano tego przez sieć spółek, a „mózgiem” procederu – według śledczych – był Dariusz U. o pseudonimie Uzi, człowiek o rozległych znajomościach.

 

Nadużycia były możliwe dzięki władzom banku, które współdziałały z oszustami – uważają śledczy.

 

Źródło: PAP
kd