ronaldo

Cristiano Ronaldo w sądzie. Portugalczyk przyznał się do winy!

Cristiano Ronaldo to obok Leo Messiego największa gwiazda piłki nożnej naszych czasów. Ostatnio, mówi się jednak więcej o czarnych stronach jego życia, niż o grze. We wtorek zawodnik Juventusu Turyn pojawił się w jednym z madryckich sądów, gdzie rozstrzygano sprawę oszustw podatkowych.

Gwiazdor miał się tego dopuścić, jeszcze za czasów gry dla Realu Madryt. BBC przypomina, że prawnicy Ronaldo, już wcześniej wynegocjowali umowę. Popularny piłkarz miał przyznać się do winy, za co usłyszy wyrok 23 miesięcy pozbawienia wolności oraz będzie musiał zapłacić 19 mln euro grzywny. Prawo w Hiszpanii, jest jednak skonstruowane w ten sposób, że portugalski gwiazdor nie trafi do więzienia, bo musiałby zostać skazany na więcej niż dwa lata. Zatem, warunki jakie wynegocjowali prawnicy zawodnika, wbrew pozorom, są bardzo korzystne.

 

ZOBACZ:[PILNE] Samolot z gwiazdą Ligue 1 zniknął z radarów. Najprawdopodobniej się rozbił!

 

Jak widać, będąc sławnym, można załatwić wszystko. Portugalczyk nie jest jednak odosobniony. Podobnych oszustw, miał się dopuścić również Lionel Messi, Neymar oraz inne wybitne postaci ze świata sportu…

źródło: wprost.pl

fot. youtube.com

skatowały

Upragnione urodziny zmieniły się w koszmar. Spełnili na niej wszystkie fantazje i pozostają bezkarni

Ola zamierzała spędzić osiemnaste urodziny w jednym z wrocławskich klubów. Była z grupką znajomych, wśród których był jej brat, więc czuła się bezpiecznie. A jednak to znani jej ludzie dopuścili się obrzydliwych czynów. Z drugiej jednak strony – prokuratura umorzyła sprawę. Gdzie leży prawda?

 

Sprawę przybliżyli nam dziennikarze Uwagi TVN. Ola podejrzewa, że dosypano jej tabletkę gwałtu do drinka, a następnie dwóch jej kolegów – Denis i Maciek zaciągnęli ją w ustronne miejsce i obaj zgwałcili. Robili z nią, co chcieli:

 

Momentem, którym pamiętam, było to, że byłam prowadzona przez Denisa i Maćka. W klubie szliśmy schodami do góry. Robili mi to po kolei. Nie miałam po prostu siły, żeby ich odepchnąć, żeby cokolwiek zrobić. Po prostu mówiłam, żeby mnie zostawili. Mówiłam, że nie mam siły, że nie chcę, że po prostu nie, ale oni to robili

 

– opowiedziała Ola dziennikarzom. Od razu po zdarzeniu, gdy tylko doszła do siebie, poinformowała o wszystkim brata, a ten rodziców. Ci zaś wezwali policję.

 

ZOBACZ: Nowy Sącz: zgwałcili 14-latkę. Wszystko nagrali i rozesłali po całym mieście!

 

We krwi dziewczyny faktycznie znaleziono ślady GHB, czyli substancji potocznie zwanej pigułką gwałtu. Jednak biegły ocenił, że jest to tak śladowa ilość, że równie dobrze mogła powstać w organizmie samoistnie! Prokuratura po takiej opinii zdecydowała o umorzeniu sprawy.

 

Oskarżeni młodzi mężczyźni także wypowiedzieli się w materiale TVN. Obaj twierdzą, że Ola sprowokowała całą sytuację, że niczego jej nie dosypali, po prostu dziewczyna była pijana. Zarazem przyznają, że poniosło ich i głupio im, ze byli z dziewczyną we dwóch na raz. Niemniej, nie poczuwają się do odpowiedzialności.

 

Może sobie uświadomiła, że jak to wszystko wyjdzie na jaw, to wyjdzie na dziewczynę lekkich obyczajów. Jestem pewien, że niczego jej nie dosypaliśmy. To nie był gwałt

 

– powiedział Denis.

 

ZOBACZ: „Osiemnastka” z koszmaru: zbiorowo zgwałcili ją koledzy. „Spełnili na niej wszystkie chore fantazje”

 

Rodzice zgłosili do sądu zażalenie na decyzję prokuratury, do którego sąd się przychylił. Próbka krwi Oli ma zostać zbadana jeszcze raz. Jak zakończy się ta sprawa, być może przekonamy się wkrótce.

 

o2.pl/ foto: pixa

więziona

Polka była więziona w skrzyni na owoce. Prokuratura zakończyła dochodzenie w jej sprawie

44-letnia kobieta była więziona przez dwa tygodnie w skrzyni na jabłka. Sprawa sięga jeszcze  sierpnia. Polkę znaleźli robotnicy, którzy kosili trawę.

Historię 44-latki opisywały włoskie media w sierpniu tego roku. Polka była więziona przez swojego pracodawcę w miejscowości Sommacampagna. Prokuratura z Werony zamknęła właśnie dochodzenie w jej sprawie.

 

 

 

 

Kobieta pochodziła z Warszawy, a do Włoch wyjeżdżała na pracę sezonową. Kiedy nie odzywała się przez pewien czas o jej zaginięciu poinformowano policję. Okazało się, że Polka była została uwięziona. W połowie sierpnia odnaleźli ją koszący trawę robotnicy, którzy podczas pracy usłyszeli wołanie o pomoc. Mężczyźni zawiadomili włoskich karabinierów, którzy uwolnili przerażoną kobietę.

 

 

 

 

Podczas zeznań 44-latka wyjawiła, że w skrzyni spędziła dwa tygodnie. Jej oprawca dawał jej tylko raz dziennie skromną porcję jedzenia oraz pół litra wody. Mężczyźnie postawiono zarzut uwięzienia oraz tortur. Oskarżony  w czasie trwania dochodzenia przyznał się, że przetrzymywał kobietę, ale tylko przez jeden dzień.

 

 

 

 

ZOBACZ:Były policjant zaginął niemal miesiąc temu. Jego poszukiwania zakończyły się potwornym odkryciem

 

 

 

 

foto pixaby / źródło fakt.pl / dziennik.pl

 

 

dziecko, wrzątek, zbrodnia, niemowlę, wrzątku

Co za BESTIA! Wyrodna matka włożyła NIEMOWLĘ do WRZĄTKU. Jej tłumaczenia są SZOKUJĄCE!

Pewne wydarzenia dosłownie jeżą włosy na głowie. Jak inaczej zareagować, gdy słyszymy, że ofiarą bestialstwa stało się bezbronne niemowlę? Dramatyzmu dodaje fakt, że sprawcą cierpienia była matka. Zaś jej tłumaczenia są absolutnie wstrząsające.

 

Miranda Dawn Gilbert mieszkająca w Wirginii w USA pozostawiła swoje roczne niemowlę w wannie z niemal wrzącą wodą. To wystarczyło, aby dziecko nabawiło się potężnych poparzeń, które doprowadziły do jego śmierci.

 

„Zostawiłam je tylko na pięć minut, dajcie mi spokój” – mówiła reporterom czekającym pod gmachem sądu.

 

Sąsiedzi kobiety zeznali, że dziecko „30wrzeszczało wniebogłosy”. Mimo to nie zareagowała od razu. Dopiero po pewnym czasie zadzwoniła na pogotowie. Gdy na miejsce przybyli policjanci wezwani przez ratowników, woda w wannie wciąż była zbyt gorąca by mógł niej wytrzymać dorosły człowiek – a co dopiero małe dziecko!

 

Niemowlę zmarło w szpitalu. Kobieta upiera się, że nie miała świadomości jak gorąca jest woda i nie zrobiła tego z premedytacją. Prokuratura jest innego zdania i zażąda wobec niej kary wieloletniego więzienia.

 

Miranda Gilbert zostanie oskarżona o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zaniedbanie dziecka i znęcanie się nad nim. Prokurator uważa, że cała zbrodnia została zaplanowana i przeprowadzona krok po kroku tak, aby dziecko zginęło.

 

Miejmy nadzieję, że kobieta już nigdy nie wyjdzie na wolność. To co zrobiła, to jedna z najokrutniejszych zbrodni o jakiej kiedykolwiek słyszeliśmy.

 

o2.pl/ foto: pixabay

pobicie 54-latka

Nastolatki zabiły 54-latka. Jeden z nich nie powinien być wtedy na wolności – wyszła na jaw jego mroczna tajemnica

Przerażająca zbrodnia przydarzyła się niedaleko Skawiny w województwie małopolskim w lipcu tego roku. Trzech nastolatków brutalnie pobiło 54-latka tuż koło stacji benzynowej. Nikt nie wezwał pomocy, a mężczyzna skonał w ciągu kilku godzin niedaleko miejsca pobicia. Okazuje się, że jeden ze sprawców już miał za sobą podobny czyn.

 

Bili go pięściami. Jak w worek treningowy. Jeden go bił, a pozostali kopali. Zmasakrowali mu twarz

– opowiada jeden z mieszkańców Zelczyny. Pan Jan nie chciał, aby wzywano karetkę – zastraszyli go jego oprawcy. Niestety, został wysłuchany przez pracowników stacji, którzy zostawili go samego. Pan Jan zmarł w nocy bardzo blisko miejsca pobicia.

 

Najbrutalniejszym oprawcą był 17-letni Gracjan S., który uciekł z Młodzieżowego Ośrodku Wychowawczego w Chęcinach w świętokrzyskim. Przebywał tam w związku z… śmiertelnym pobiciem swojego sąsiada!

 

Nie zauważyłem u niego elementów skruchy, żalu po tym, co zrobił. To wzbudziło mój największy niepokój, że z tym chłopcem jest coś nie tak. Taka postawa świadczy o jego cechach psychopatycznych. To już coś więcej niż demoralizacja

 

– opowiedział Bogdan Kalwat z Powiatowego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Podzamczu.

 

 

ZOBACZ: Przerażająca śmierć harcerza. Zniknął z oczu kolegów, znaleźli jego nogi wystające z wydmy!

 

 

Gracjan dwa razy uciekał z ośrodka. Wracał do swojego domu. Widziała go matka jego pierwszej ofiary, ale policja podjęła interwencję z opóźnieniem. Przez to Gracjan znowu mógł zabić.

 

Teraz jest już pewne, że chłopak trafi do więzienia, a nie do ośrodka dla nieletnich. I lepiej by było, aby w tym więzieniu pozostał już na zawsze!

 

wprost.pl/ foto: screenshot – ujęcie z monitoringu/ uwaga tvn

niani, Żona odmówiła mu seksu, zabił ich syna, dziecko, seksu, syna,

Krwiożercze małżeństwo z Tych: pod pozorem szukania niani robili kobietom straszliwe rzeczy

Prokuratura Rejonowa w Tychach od ponad dwóch miesięcy prowadzi postępowanie przeciwko małżeństwu, które pod pozorem poszukiwania niani do swojego 2-letniego dziecka, brutalnie gwałciło zgłaszające się kandydatki. Służby podejrzewają, że ofiar mogło być więcej niż to na razie wiadomo.

Małżeństwo wystawiło fałszywe ogłoszenia internetowe, rzekomo poszukując niani chętnej do opieki nad ich 2-letnim dzieckiem. Para faktycznie miała dziecko, ale żadnej opiekunki nie potrzebowała. W rzeczywistości chodziło o coś znacznie gorszego.

 

Para atakowała kobiety przybyłe na spotkanie i gwałciło je. Jak ustalili dziennikarze „Gazety Wyborczej”, w czasie tego zwyrodniałego aktu byli wyjątkowo brutalni. Na policję już w lipcu zgłosiły się dwie pokrzywdzone, ale śledczy podejrzewają, że ofiar mogło być więcej.

 

Naszym zdaniem pokrzywdzonych może być więcej. Dlatego apelujemy do innych ewentualnych ofiar, by się zgłaszały

– mówi Monika Stalmach-Cichowska z tyskiej prokuratury.

 

 

ZOBACZ: Rodzinna TRAGEDIA w Kielcach: matka zabiła swoje dzieci i usiłowała popełnić samobójstwo, ojciec nie wytrzymał. Sąd zamyka sprawę

 

 

Prokuratura cały czas gromadzi materiał dowodowy, aby postawić jak najkonkretniejszy akt oskarżenia. Mamy nadzieję, że zboczone małżeństwo prędko nie wyjdzie na wolność, a ich dziecko znajdzie o wiele lepszą opiekę!

zmarłą na siłowni

Lubelskie: 45-latka zmarła na siłowni w tajemniczych okolicznościach. Dziwna decyzja prokuratora

Tragedia wydarzyła się w środę około godziny 20. Na jednej z siłowni w Puławach ćwiczyła 45-letnia kobieta. W pewnym momencie zasłabła i niestety już się nie obudziła. Mimo reanimacji innych ćwiczących i zespołu ratowników jej życia nie udało się uratować.

Zastanawiające w tej sprawie jest podejście prokuratury. Prokurator zajmujący się sprawą z góry przyjął, że przyczyna śmierci kobiety z siłowni była w pełni naturalna. Założono, że kobieta miała problemy ze zdrowiem. W związku z tym nie zamierza nawet przeprowadzić sekcji zwłok!

 

Na tym etapie postępowania nie można powiedzieć, żeby zasłabnięcie było związane z wykonywaniem ćwiczeń

 

– powiedział dziennikarzom Grzegorz Kwit, szef prokuratury rejonowej w Puławach.

 

 

ZOBACZ: Tajemnicza śmierć: pół roku szukali go w Niemczech, tymczasem zwłoki były tuż pod domem! Historia jeży włosy na głowie

 

 

Śmierć 45-letniej kobiety, prowadzącej aktywny tryb życia raczej nie jest czymś normalnym. Być może prokuratura posiada więcej informacji na temat jej stanu zdrowia, które nie zostały podane do publicznej wiadomości. Bo jeśli nie, to chyba decyzja o braku sekcji jest zbyt pochopna.

małżeństwa, 18-latka, więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin, mieszkańców

Prawie zabił kumpla i w zasadzie nie wie dlaczego. Kuriozalna sprawa trafiła przed sąd

23-letni Piotr D. miał chyba zły dzień. 2 marca tego roku idąc po ulicy wyciągnął nóż i wbił go w brzuch kolegi. Mężczyzna omal nie zmarł, zaś niedoszły zabójca w zasadzie nie wie dlaczego zrobił to, co zrobił

 

Do przedziwnej sytuacji doszło w Zdzieszowicach w województwie opolskim. Teraz Piotr D. odpowiada przed sądem za usiłowanie zabójstwa.

 

Pokrzywdzony doznał rany kłutej powłok jamy brzucha i perforacji jelita cienkiego, które to obrażenia zostały ocenione jako ciężki uszczerbek na zdrowiu. Śmierci zapobiegła przeprowadzona niezwłocznie operacja.

 

– powiedział Stanisław Bar, rzecznik prokuratury okręgowej w Opolu.

 

Co intrygujące mężczyźni nie mieli żadnego konfliktu między sobą. Napastnik w chwili ataku nie był pod wpływem środków odurzających lub alkoholu. Biegli nie stwierdzili także aby był niepoczytalny. A mimo to, jak na razie nie przedstawił żadnego uzasadnienia swojego zachowania!

 

23-latek trafi do więzienia na nie mniej niż 8 lat, ale może to być nawet 25 lat lub dożywocie. Może nawet lepiej aby nigdy nie wyszedł na wolność – kto wie, co może jeszcze strzelić mu do głowy…?

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

okaleczone zwłoki, trzebiatów, ofiara masowego zatrucia dopalaczami?

Gogolewo: makabra w parku. Znaleziono potwornie okaleczone zwłoki – ogromne okrucieństwo sprawcy

Prawdziwie bestialska zbrodnia przydarzyła się w Gogolewie w województwie pomorskim. W niedzielę wieczorem odnaleziono w parku niedaleko strażackiej remizy nadpalone i okaleczone zwłoki mężczyzny.

Ciało należało do 40-letniego mieszkańca Gogolewa. Prawdopodobnie przyczyną śmierci były dwie rany tłuczone głowy, następnie zaś mężczyznę podpalono. Prokuratura badająca sprawę jest bardzo oszczędna w słowach. Media nieoficjalnie informują także o odnalezieniu narzędzia zbrodni w pobliżu miejsca gdzie spoczywały okaleczone zwłoki.

 

Wiadomo jedynie, że mimo upływu dni policja wciąż nie zatrzymała żadnych podejrzanych.

 

Przesłuchujemy świadków i staramy dowiedzieć się, co działo się z 40-latkiem przed śmiercią

 

– powiedział Robert Czerwiński ze słupskiej policji

 

 

ZOBACZ: ZAMORDOWAŁA go i ZAMUROWAŁA zwłoki w garażu. Zbrodnia nie wyszłaby na jaw gdyby nie…

 

 

Czy to jakieś lokalne porachunki, a może kłótnia między znającymi się osobami? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie przyznać trzeba, że oprawca wykazał się ogromnym okrucieństwem.

 

wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne