2 promile, bielska-białej ,porodówce, niezwykłe

Szok i niedowierzanie. 12-latka z Bielska-Białej urodziła dziecko

12-letnia dziewczynka z Bielska-Białej urodziła w jednym ze szpitali syna. Sprawą zajęła się już policja oraz prokuratura. Trwają czynności, które mają ustalić jak do tego doszło. Do zdarzenia doszło 23 lipca, a 26 lipca mama z synkiem opuścili szpital. Opiekować się nimi miała babcia chłopca.

W Polsce za obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 roku życia grozi więzienie i jest to przestępstwo ścigane z urzędu. Dziewczynka z Bielska-Białej ma 12 lat i sprawą już zajęła się prokuratura. Prowadzimy czynności wspólnie z prokuraturą. W najbliższym czasie zostanie przesłuchana matka dziewczynki – mówi asp. Ilona Michalczyk z policji w Bielsku-Białej. 12-latka nie została jeszcze przesłuchana. Śledczy chcą wyjaśnić kto jest ojcem dziecka.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Dramatyczny wypad na ryby. NAGLE Z WODY WYŁONIŁ SIĘ POTWÓR

 

Za obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 roku życia grozi nawet 12 lat więzienia.

źródło: tvn24.pl fot. pixabay.com

6-latek, ratownik, mięsnym, wiaduktem, pogotowie, pracownika, olsztyna

Zadzwonił po pogotowie, aby przyjechało do jego ojca. Teraz odpowie za to przed…

W przypadku, gdy starsza osoba źle się czuje, należy jak najszybciej wezwać pogotowie. Niezależnie od tego, czy coś się poprawiło delikatnie albo zupełnie uległo zmianie. Władysław Janta ze Strzelec Opolskich wezwał karetkę do swojego 97-letniego ojca. Teraz stanął za to przed sądem.

Tego dnia pojechałem po wyniki badań ojca. Kiedy wróciłem do domu, leżał na ziemi. Od mamy dowiedziałem się, że spadł z fotela. Podniosłem go, był przytomny, ale momentami nie było z nim kontaktu. Zadzwoniłem na pogotowie – mówił pan Janta w programie „Uwaga!”. Lekarz miał spytać się 97-latka czy coś mu jest, a ten odpowiedział że nie. Pan Władysław usłyszał, że jest nieodpowiedzialny i lekarz został wezwany niepotrzebnie. Mężczyznę zabrano jednak do szpitala, gdzie… zmarł. Po kilku miesiącach do domu Janty przyszło wezwanie na policję. Okazało się, że to pogotowie domaga się grzywny, za bezpodstawne dzwonienie na karetkę. Sprawa trafiła do sądu. Lekarz, który przyjechał z karetką pogotowia zeznał pod przysięgą, ze ojciec Władysława Janty wymagał leczenia w szpitalu. Sąd postanowił uniewinnić mężczyznę.

 

ZOBACZ:Z kobietami o tych znakach zodiaku lepiej się nie żenić. To najgorsze kandydatki na żony

Jakież to dziwne, że ratownicy medyczni mogą uznać, że 97-latek się dobrze czuje. Przecież, jeżeli doszło do upadku, to mogło mu się coś stać i koniecznym było wezwanie pogotowia. Jak widać, koniec tej historii pokazuje, że sąd podjął dobrą decyzję.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

17 lat, ubera, obrożę, chlewa, zwłokom, gej, seksualną niewolnicą, spermą, i, żony męża brzuchem udusiła

Wielki sukces policji: rozwikłali tajemnicę porwania sprzed 17 lat! Sprawcy już w areszcie

Policjanci z Zarządu CBŚP w Katowicach, wraz z prokuratorami ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach pracowali nad sprawą tajemniczego porwania sprzed 17 lat. Ofiara była bita i torturowana i cudem przeżyła. Teraz sprawcy jej gehenny zostali zidentyfikowani.

Do porwania doszło w 2002 roku. Śledczy podejrzewali, że jego motywy były nie tylko czysto rozbójnicze, ale że także chodziło o porachunki gangsterskie między konkurencyjnymi grupami przestępczymi Śląska. Jednak przez 17 lat nie potrafili ustalić, kto za tym stoi.

 

ZOBACZ TEŻ: Resztki zwłok w wodociągach? Ta technologia zakładów pogrzebowych przeraża mieszkańców. Wkrótce będzie szerzej dostępna!

 

Porywacze przebrali się za policjantów i w ten sposób zatrzymali ofiarę. Przez kilka dni przetrzymywali go i torturowali. Zażądali m.in. 80 tysięcy złotych okupu. Ostatecznie ledwie żywą ofiarę porzucili w Gliwicach i rozpłynęli się w powietrzu. Pieniędzy nigdy nie otrzymali.

 

Mimo intensywnego śledztwa w 2002 roku, nie udało namierzyć się winnych. Jednak niedawno do śledczych dotarły informacje, które stanowiły bardzo ważny i istotny trop w tej sprawie. Zaangażowano na powrót funkcjonariuszy CBŚP i po jakimś czasie wytypowano 6 podejrzanych. W ubiegłym tygodniu antyterroryści zatrzymali w domach 4 niczego niepodejrzewających mężczyzn. Dwóch kolejnych doprowadzono do prokuratury wprost z Zakładów Karnych, w których przebywali za inne przestępstwa.

 

Wszyscy usłyszeli zarzuty rozboju, uprowadzenia osoby podając się za funkcjonariusza publicznego i przetrzymywania jej. Materiał dowodowy był zaś na tyle mocny, że wszyscy trafili do tymczasowego aresztu. Jak widać, sprawiedliwości nie da się tak łatwo uciec!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

maczetom

[WIDEO] Wpadł do KRAKOWSKIEGO autobusu z maczetą. Później ruszył na łowy

Do nietypowego i bardzo strasznego wydarzenia doszło w Krakowie. Tam do krakowskiego autobusu wszedł mężczyzna z maczetą. Najpierw grupa mężczyzn dobijała się i uderzała w okna oraz kopała autobus, a następnie sforsowała do niego drzwi. Jeden z nich wpadł i zaczął uderzać ostrym przedmiotem jednego z mężczyzn. Drugi bił jego kolegę. Na szczęście funkcjonariuszom udało się ustalić kto był sprawcą tego zajścia i pokazali film z zatrzymania.

Małopolska Policja ma sukces. Szajka która wpadła z maczetą do jednego z autobusów odpowie za swoje zachowanie. Nie wiadomo jakim drużynom kibicowali mężczyźni i czy rzeczywiście poszło o futbol. Jest jeszcze sporo niewiadomych w tej sprawie…

ZOBACZ:[WIDEO] Niezawodny sposób żeby wkurzyć koksa na siłowni. Spróbujcie tego koniecznie

źródło fot. i wideo: youtube.com

córeczkę, okropna, kawalerski, zginęła, córeczkę, kontrolowanych, suwałk, ledwo, piratowi, wyłudzenie, żonę, narkotyków, akcja, oczku, tragedia

Angelika zginęła, a w sprawę zamieszani są bliźniacy. To jedna z najciekawszych historii w polskiej kryminologii!

Jak mawiał klasyk: „tego jeszcze nie grali”. W czerwcu 2018 roku w Krużlowej Niżnej doszło do wypadku w którym zginęła 18-letnia Angelika. Autem wraz z nią podróżowało dwóch braci bliźniaków jednojajowych. Mężczyźni jednak nie chcą wskazać kto prowadził samochód. Wiadomo jednak, że obydwoje byli pijani. Karol i Kamil są do siebie na tyle podobni, że nie wiadomo jak śledczy ugryzą tą sprawę…

Podobnego przypadku polska kryminologia jeszcze nie widziała. Wielu twierdzi, że będzie to przykład na którym pracować będą przyszli studenci kryminalistyki oraz prawa. 18-letnia Angelika zginęła w wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę. Tyle się udało ustalić. Nie wiadomo jednak kto prowadził, gdyż w sprawę zamieszani są dwaj bracia bliźniacy, którzy poruszali się samochodem w trakcie wypadku. Teraz żaden z nich nie chce wyznać który z nich prowadził. Wielu teraz by powiedziało – „każcie im zeznawać kto zabił pod groźbą więzienia”. Otóż jest to niemożliwe, gdyż z racji pokrewieństwa mogą oni odmówić zeznawania przeciwko sobie. Jak pisze „Fakt” obaj bliźniacy są na wolności. Żaden z nich nie usłyszał prokuratorskich zarzutów. Prokuratorzy zlecili jeszcze jedną skomplikowaną opinię biegłego, która ma pomóc wyjaśnić sprawę. Ma ona dotyczyć aspektów medycznych związanych z obrażeniami odniesionymi przez zmarłą dziewczynę i obu braci.  Od 30 lat pracuję w zawodzie i nie spotkałem się z czymś podobnym – przyznaje prokurator Tadeusz Cebo.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pan Młody nie widział kreacji swojej wybranki. Gdy ją zobaczył to nie mógł opanować śmiechu

 

Przyznajcie, że sprawa jest bardzo trudna do rozwiązania i ma tu znaczenie każdy, nawet najmniejszy aspekt. Miejmy nadzieję, że uda się ją rozwiązać i polska kryminologia poszerzy swoją wiedzę właśnie o takie przypadki.

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

komendy

Nowe ustalenia w sprawie Tomasza Komendy. Adwokat wie jak go wrobiono w tę sprawę!

Sprawą Tomasza Komendy żyje cała Polska. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Teraz „Fakt” przedstawił nowe, zaskakujące rewelacje. Przez ostatnie miesiące wszyscy zastanawiali się, czy łódzka prokuratura przedstawi jakieś zarzuty osobom zamieszanym w zniszczenie życia mężczyzny. Przypomnijmy, że to prokurator Stanisław O. stoi za wyrokiem skazującym za zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej.

Stanisław O. w 2015 roku został skazany wyrokiem prawomocnym za korupcję, której dopuszczał się przez lata we wrocławskiej prokuraturze. O. poszedł jednak na współpracę i twierdził, że informacje przekazał znanemu we Wrocławiu prokuratorowi Andrzejowi H.  Zeznawał on w 2012 roku w sprawie Tomasza Komendy: Byłem posiadaczem wiedzy, która była dla pana prokuratora O. niewygodna (…) wymienię tylko nazwę miejscowości Miłoszyce i sprawę zabójstwa pewnej dziewczyny. (…) Miałem niewygodną wiedzę dla oskarżonego. Oskarżony wiedział o tym, że ja posiadam pewną, niewygodną dla niego wiedzę na temat tego zdarzenia. (…) Ja uważam też, że między innymi w związku ze sprawą w Miłoszycach przyjął taką a nie inną postawą w tej sprawie i dlatego pozostaje w tak dużej dyspozycji organów ścigania. Nie mogę teraz rozwinąć, ale może kiedyś to rozwinę. Chodziło w tej sprawie o to, że osoby znane oskarżonemu, z którymi spożywał alkohol mieszkały niedaleko Miłoszyc. Nic więcej na ten temat nie mogę powiedzieć – mówił Andrzej H. Wtedy to sędzia ocenił te zeznania jako niewiarygodne i nie zwrócił na nie uwagi. Dziennikarze „Faktu” zadają sobie pytania: Co mecenas H. wie o sprawie zbrodni miłoszyckiej? Czy wie co kierowało prok. O., gdy stawiał zarzuty niewinnemu człowiekowi? Dlaczego milczy w tej sprawie? Kim są ludzie, z którymi O. spożywał alkohol i jaki mają związek ze sprawą zbrodni miłoszyckiej? I w końcu… Czy wiedział o tym, że wsadzono do więzienia niewinnego człowieka? Prokurator powiedział jednak, że nie poświęci mediom nawet minuty.

 

ZOBACZ:Oto lista najczęściej kontrolowanych DRÓG przez policję. Sprawdź, gdzie najłatwiej można dać się złapać

 

Jak myślicie? Czy można było uniknąć dramatu Tomasza Komendy? Być może to właśnie przez korupcję spędził on niewinnie 18 lat w więzieniu? Miejmy nadzieję, że w końcu dowiemy się prawdy.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

córeczkę, okropna, kawalerski, zginęła, córeczkę, kontrolowanych, suwałk, ledwo, piratowi, wyłudzenie, żonę, narkotyków, akcja, oczku, tragedia

17-letnia Natalia z Klonowa ledwo uszła z życiem. Bestie chciały ją rozszarpać!

Jedna chwila prawie zmieniła się w tragedię. O cudzie może mówić mieszkanka Klonowa (woj. kujawsko-pomorskie), która ledwo uszła z życiem. Jak pisze „Fakt”, 17-letnią Natalię Nelke zaatakowało osiem wilczurów sąsiada. Dziewczyna myślała, że chcą się one z nią pobawić. Nic bardziej mylnego, w momencie zaczęły wbijać ogromne kły w jej ciało. Gdyby nie pomoc taty, to strach pomyśleć do czego by doszło.

Szłam na trening do pobliskiej hali sportowej. Nagle usłyszałam ujadanie zza płotu sąsiada – mówi zdruzgotana 17-latka dla „Faktu”. W pewnym momencie, aż osiem wściekłych wilczurów wybiegło przez otwartą bramę i skoczyło na przerażoną nastolatkę. Szarpały nie tylko moje nogi i ręce, ale też włosy – dodaje Natalia. Jakimś cudem zdołała zadzwonić jednak do swojego taty i wykrzyczeć przerażające „RATUNKU!”. Później rozwścieczone bestie powaliły ją na ziemię. Gdy tylko usłyszałem przerażony głos córki, wybiegłem z domu tak jak stałem. W samych skarpetkach! – mówi ojciec Natalii – pan Wiesław. Droga wydawała się być dla niego wiecznością. Gdy w końcu dobiegł na miejsce, wiedział, że musi uratować swoją córkę. Darłem się wniebogłosy. Moja córka leżała, zakrywała głowę, a psy wgryzały się w jej uda. To był przerażający widok: wszędzie krew, zdarta skóra, wychodzące z ran mięso – kontynuuje pan Wiesław. Natalia ledwo uszła z życiem, ale nie ma ran twarzy oraz przerwanych tętnic. Dochodzi do siebie w jednym ze szpitali. Właścicielem hodowli zajęła się prokuratura.

 

ZOBACZ:Lekarz przechowywał szczątki zamordowanych kobiet. Po 74 latach odbędzie się pogrzeb!

 

Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie tata i to, że odebrał telefon. Ileż razy jest tak, że dzwonimy gdzieś, a ta osoba nie odbiera? Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, bo mogło się skończyć o wiele gorzej…

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

 

 

marek

Znany polski muzyk stanie przed sądem. Czy Marek T. trafi za kratki?!

Marek T. to postać którą zna chyba każdy Polak. Jak donosi „Fakt”, znany polski muzyk ma stanąć przed sądem. Powodem jest przywłaszczenie sporej ilości pieniędzy, które należały się innemu śpiewakowi – Witoldowi Matulce. Markowi T. grożą nawet 3 lata pozbawienia wolności.

Cała sprawa swój początek miała w ubiegłym roku. Wtedy to zorganizowano w Bialskim Centrum Kultury koncert upamiętniający Bogusława Kaczyńskiego. Za wydarzenie odpowiedzialny był właśnie Matulka. To on organizował całe przedsięwzięcie oraz zaśpiewał podczas koncertu. Nie dostał on natomiast wynagrodzenia, które opiewało na kwotę 4450 złotych. Omyłkowo pieniądze wysłano na konto, którego właścicielem jest Marek T. Proszono go o zwrot kasy, lecz ten nie miał najmniejszego zamiaru, żeby to zrobić. BCK zgłosiło całą sprawę na policję, a ta przekazała wszystkie akta do prokuratury. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie tłumaczy, że muzyk mieszka obecnie w Brukseli i musiałby być przesłuchany przez tamtejszą policję. Artysta nie przyznaje się do winy i zapowiedział, że nie będzie składał żadnych wyjaśnień.

 

ZOBACZ:Zagadka katastrofy smoleńskiej rozwiązana? Brytyjczycy dokonali przełomowego odkrycia!

 

Za przywłaszczenie grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Cóż, takie coś tak znanej postaci po prostu nie wypada. Pomyłki się zdarzają i trzeba zrozumieć błąd ludzki. Pieniądze natomiast powinny trafić do osoby, która pierwotnie miała je dostać.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

partnerkę, kijem, Kielcach, 9-latka, bezdomnego, hejterów, 2-latka, ósme, bezdomnego

Pijana kobieta z województwa podlaskiego urodziła ósme dziecko. Okazało się, że również było pijane

Takie historie zawsze pokazują nam, że ludzie są bezmyślni i nieodpowiedzialni. Często nie chcielibyśmy w ogóle o nich słyszeć. Niestety, w dalszym ciągu się zdarzają i nic nie wskazuje na to, aby się to zmieniło. Tym razem pijana 36-letnia mieszkanka województwa podlaskiego urodziła pijaną córeczkę. Okazało się, że to już jej ósme dziecko…

Całą sytuację opisuje „Słowo Podlasia”. Kobieta miała w wydychanym powietrzu 1,8 promila alkoholu, przez co i córeczka urodziła się pijana. Po urodzeniu dziecka, które miało miejsce 13 lutego w szpitalu w Białej Podlaskiej kobieta opuściła szpital. Szybko na jaw wyszło, że to jej ósme dziecko. Po ustaleniach wynikło również to, że 36-latka żadnego z tych dzieci nie wychowuje. Sprawą zajmuje się prokuratura z Radzynia Podlaskiego. Prowadzimy postępowanie w kierunku art. 160 Kodeksu karnego, czyli narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Trwają przesłuchania świadków i analiza dokumentacji – powiedział „Słowu Podlasia” prokurator Janusz Syczyński. Kobiecie grozi kara pięciu lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pijana blondyna daje popis podczas wywiadu w dyskotece. Im to tylko jedno w głowie

 

Czy to wystarczająco dużo? Widać, że ciężko będzie tę kobietę resocjalizować. W przypadku, gdy nie zajmuje się żadnym ze swoich siedmiorga dzieci a ósme rodzi pod wpływem alkoholu i znacząco wpływa na jego zdrowie, sąd powinien być dla niej bezwzględny.

źródło: Słowo Podlasia, se.pl fot. ilustracyjne