maczetom

[WIDEO] Wpadł do KRAKOWSKIEGO autobusu z maczetą. Później ruszył na łowy

Do nietypowego i bardzo strasznego wydarzenia doszło w Krakowie. Tam do krakowskiego autobusu wszedł mężczyzna z maczetą. Najpierw grupa mężczyzn dobijała się i uderzała w okna oraz kopała autobus, a następnie sforsowała do niego drzwi. Jeden z nich wpadł i zaczął uderzać ostrym przedmiotem jednego z mężczyzn. Drugi bił jego kolegę. Na szczęście funkcjonariuszom udało się ustalić kto był sprawcą tego zajścia i pokazali film z zatrzymania.

Małopolska Policja ma sukces. Szajka która wpadła z maczetą do jednego z autobusów odpowie za swoje zachowanie. Nie wiadomo jakim drużynom kibicowali mężczyźni i czy rzeczywiście poszło o futbol. Jest jeszcze sporo niewiadomych w tej sprawie…

ZOBACZ:[WIDEO] Niezawodny sposób żeby wkurzyć koksa na siłowni. Spróbujcie tego koniecznie

źródło fot. i wideo: youtube.com

dziadka

[VIDEO] Po tym jak jego drużyna zdobyła mistrzostwo wykopał z grobu czaszkę swojego dziadka! Zrobił to, ponieważ dziadek (…)!

Na zaskakujący pomysł wpadł kibic argentyńskiej drużyny Racing Club de Avellandea. Po tym jak zespół sięgnął po mistrzostwo kraju mężczyzna poszedł na miejscowy cmentarz i wykopał czaszkę swojego dziadka! Wnuk wyszedł z nią na ulicę, by razem z „nim” świętować 9 mistrzostwo w historii  ukochanego klubu. Gabriel Aranda zdradził przed kamerami, że jego przodek również był wielkim fanem Racingu.

Kibic z ludzką czaszką w ręku zwrócił uwagę mediów. Mężczyzna nie czuł skrępowania przed kamerami, przedstawił się jako Gabriel Aranda i opowiedział swoją historię. Argentyńczyk zdradził, że wykopał czaszkę zmarłego przed kilku laty dziadka, Valentina Aguilera, ponieważ chciał razem z nim świętować kolejny tytuł ukochanego klubu. Ostatni raz miał ku temu okazję kiedy był małym chłopcem.

 

ZOBACZ:Sadził ziemniaki na polu swojej partnerki. Nagle dokonał makabrycznego odkrycia

 

Gabriel podkreślił również, że jego przodek był wielkim fanem klubu spod Buenos Aires i póki miał siły był na każdym meczu. Mimo, że dla wielu jego pomysł wydaje się dość niedorzeczny to dla Argentyńczyka jest czymś zupełnie normalnym. Aranda cieszy, że mógł zabrać na ulicę cząstkę swojego dziadka i ma nadzieję, ze jego czaszka przyniesie klubowi z Avellandey szczęście w kolejnym sezonie.

 

https://twitter.com/TNTSportsLA/status/1112550600183566336?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1112550600183566336&ref_url=https%3

 

źródła: sportowefakty.wp.pl, twitter.com, foto twitter.com

 

 

kibice

[WIDEO] Polscy kibice piją podejrzaną colę na skokach. Macie podejrzenia, co to może być?

Sytuacja jak każda inna. Trybuny – kibice – śpiew. W tym przypadku, realizator przyłapał dwóch panów, jak piją sobie colę. Przecież to nic dziwnego. Zastanawiać może jednak jej kolor. Jest strasznie blada. Macie jakieś podejrzenia, co mogło tak diametralnie zmienić jej barwę? Bo my tak. Sądząc po wykrzywionych minach, zapewne był to trunek bardzo często stosowany przez Polaków.

Panowie na tym filmiku bardzo ostentacyjnie spożywają sobie niegazowaną colę. No ale kto powiedział, że na zawodach nie można sobie kulturalnie spożywać drinka?! Polscy kibice są najlepsi na świecie!

ZOBACZ:[WIDEO] Nagrywał swoją córkę co tydzień przez 14 lat. Filmik robi piorunujące wrażenie!

źródło fot. i wideo: youtube.com

ustawce

Wziął udział w ustawce, do końca życia będzie oszpecony. „Nie mogę spojrzeć w lustro” [FOTO]

„W Anglii sobie poradzili” – powtarzają kanapowi znawcy futbolu i świata kibicowskiego. To stwierdzenie pojawia się szczególnie, gdy nasi rodzimi fani zrobią coś niezgodnego z prawem w czasie meczu którejś z polskich lig. Otóż nie – w Anglii wcale sobie nie poradzili i również dzisiaj dochodzi tam do ostrych starć kibiców. Jeden z nich udział w ustawce przypłacił oszpeceniem na całe życie. 

W miniony weekend doszło do meczu pucharu Anglii pomiędzy Evertonem i Millwall. Przy tej okazji kibice obu drużyn – nie pałający do siebie miłością – starli się w kilku miejsca niedaleko stadionu. Bójkę przerwała policja, ale niektórzy fani biorący udział w ustawce zdążyli mocno ucierpieć.

 

 

Szczególnie mocno oberwał Jay Burns, kibic Evertonu, któremu ktoś przeciął nożem niemal całą twarz – od skroni do brody! Wizyta w szpitalu zakończyła się założeniem kilkudziesięciu szwów.

ZOBACZ: Nie chciał z nią uprawiać seksu, zemściła się na nim w okrutny sposób!

 

Na boisku również to Millwall było górą wygrywając z Evertonem 3:2 i awansując do kolejnej fazy FA Cup. Kibic Evertonu dziękuje za wsparcie, które uzyskał w sieci, ale patrząc na filmiki ze starć wydaje nam się, że nie przechodził tam wcale przypadkowo z tragarzami…

downa

[WIDEO] Zawodnik MMA zmierzył się z chorym na zespół downa chłopakiem. Niesamowite!

Ostatnio głośno się zrobiło o zawodnikach MMA. Najpierw pisaliśmy, jak jeden z nich uratował przed napastnikiem kobietę, później znowu podobny incydent. Teraz Diego Sanchez, jedna z gwiazd tego sportu, postanowiła zawalczyć z chorym na zespół downa Isaaciem Marquezem. Wideo chwyta za serce.

Isaac bardzo był bardzo twardy i odważny. Ludzie skandowali jego imię, a swoją postawą rozkochał w sobie tłumy. Pokazał, że nawet mając tak ciężką chorobę, jak zespół downa, można spełniać swoje marzenia. Mało kogo obchodził ostateczny wynik pojedynku – ważniejszy był sam fakt, że Marquez stawił się do walki z profesjonalnym zawodnikiem MMA. Pełen szacunek!

ZOBACZ:Znamy już wszystkich uczestników nowego „Tańca z Gwiazdami”. Pełna lista uczestników!

źródło fot. i wideo: youtube.com

REPREZENTANT POLSKI dostał w KROCZE od kibica własnego zespołu! (VIDEO)

Do niecodziennej sytuacji doszło podczas meczu 3 ligi angielskiej rozgrywanym pomiędzy Charltonem, a Accrington. Młodzieżowy reprezentant Polski, Krystian Bielik został kopnięty przez własnego kibica prosto w krocze.  Continue reading „REPREZENTANT POLSKI dostał w KROCZE od kibica własnego zespołu! (VIDEO)”

[WIDEO] Polski BRAMKARZ robi furorę w sieci! Co za WARIAT!

Polscy piłkarze grają na całym świecie, między innymi bramkarz, Filip Kurto, były piłkarz Wisły Kraków, stał się rozpoznawalny w mediach na świecie. Uśmiech na twarzach kibiców wywołują interwencje Polaka, jakie prezentuje w swoim obecnym klubie – Wellington Phoenix. Polak kilkukrotnie zanurkował po piłkę, pomimo że ta… wcześniej opuściła plac gry.

Popisy, jakie dawał polski bramkarz, komentowane były przez internautów. Wygląda to wszystko, jak błąd w Fifie – pisze jeden z użytkowników. Wideo powoli zyskuje popularność na całym świecie. Jak myślicie? Czemu to miało służyć?

https://twitter.com/ALeague/status/1082837618335744000

ZOBACZ:[WIDEO] Jak odkorkować drogę w 2 MINUTY? Pokazali to w OLSZTYNIE!

źródło: twitter.com, sport.tvp.pl

fot i wideo: twitter.com

piast gliwice, górnik zabrze,

Piast WYGRYWAŁ, ale jego kibice i tak przerwali mecz – sprowokowani ZDEMOLOWALI swój stadion! Dramatyczny apel władz klubu[VIDEO]

Bardzo gorący przebieg miały „Małe Derby Górnego Śląska”  Piast Gliwice – Górnik Zabrze. Kibice obydwu klubów nie pałają do siebie sympatią, a dodatkowo kibice Piasta nie tak dawno stracili flagi na rzecz rywali z Zabrza. To one stały się iskrą, która spowodowała wybuch.

 

Do 80-minuty meczu nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw. Wprawdzie był to mecz podwyższonego ryzyka, pojawiały się bluzgi, ale nic nie wskazywało na to, że może dojść do zadymy. Tym bardziej, że Piast wygrywał 1:0 i pozostało mu zaledwie 10 minut aby dowieźć wynik bezpiecznie do końca.

 

Kibice Górnika mieli jednak przygotowaną „niespodziankę” – wywiesili skradzione kibicom Piasta flagi i podpalili je. Najzagorzalsi fani Piasta nie mogli znieść tego widoku i ruszyli do ataku na ogrodzenie.

 

Chyba ku zdziwieniu chuliganów Piasta ogrodzenie łatwo ustąpiło pod naporem i nic, poza kilkoma ochroniarzami nie stało na przeszkodzie, aby rzucić się przez boisko do sektora gości zajmowanego przez kibiców Górnika. Na to jednak, poza pojedynczymi jednostkami nikt się nie zdecydował.

 

Żeby uspokoić emocje i tak musiała interweniować policja. Na murawie pojawiły się oddziały prewencji, policja konna, a nawet psy policyjne! Z użyciem petard i gazu udało się uspokoić atmosferę.

 

Jednak sędzia nie zdecydował się na kontynuowanie meczu. Skoro ten został przerwany z powodu kibiców gospodarzy, to najpewniej Górnik wygra go walkowerem. Dlatego zarząd Piasta Gliwice zaapelował do rywali zza miedzy o dokończenie spotkania:

 

„Piast Gliwice wierzy, że jedynie rozstrzygnięcie pojedynku derbowego w rywalizacji sportowej będzie zgodne z duchem FAIR PLAY. Klub apeluje, aby sportowa rywalizacja nie cierpiała na skandalicznym zachowaniu marginalnych grup pseudokibiców drużyn, które toczyły uczciwą rywalizację.

 

Brak reakcji ze strony naszych klubów w tej sprawie może doprowadzić do niebezpiecznego rozstrzygania wyników sportowych przez pseudokibiców.”

 

Czy Górnik przychyli się do tej prośby i jakie kary zostaną nałożone na oba kluby? Tego być może dowiemy się dzisiaj po posiedzeniu Komisji Ligi.

 

sportowefakty/foto: screenshot youtube.comPolishFansTV

 

zakopanem

„To nie są wspaniali kibice tylko KIBOLE” – gorzkie słowa syna legendy polskich skoków o zawodach w ZAKOPANEM!

Przez wiele lat wszyscy jednogłośnie zachwycali się kibicami skoków narciarskich. Obok fanów siatkówki i piłki ręcznej byli oni stawiani jako przeciwwaga do krwiożerczych kiboli piłki nożnej. Okazuje się jednak, że kibole są już wszędzie. Niektórzy zaczynają krytykować nawet spokojnych kibiców naszych skoczków. Dlaczego?

 

Piotr Marusarz, syn Stanisława Marusarza, wybitnego polskiego skoczka narciarskiego udzielił wywiadu dla portalu eurosport.interia.pl. Głównym tematem była jego walka o utrzymanie sali-muzeum, która na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza jest poświęcona właśnie jego ojcu – patronowi skoczni.

 

Jednak większym echem odbiją się zdecydowanie słowa pana Marusarza o kibicach, którzy przybywają na zawody do stolicy polskich Tatr. A ma o nich jak najgorsze zdanie.

 

„Na Wielkiej Krokwi jesteśmy otoczeni kibolami. Takimi samymi, jak na meczach piłki nożnej. To jest coś strasznego i niewyobrażalnego.”

 

– mówi Piotr Marusarz i jako przykład podaje widok jaki zastał przed niedzielnym konkursem skoków:

 

„przechodziłem obok pustych butelek po wódce oraz wokół śmieci. To naprawdę nie są wspaniali kibice. Tak to wygląda w rzeczywistości.”

 

Szybko wychodzi, że pan Piotr po prostu nie jest zwolennikiem „nowoczesności” i tęskni za dawnymi czasami. Krytykuje np. spikera, który zagrzewa publiczność do zabawy przez cały czas trwania zawodów:

 

„Każe tym ludziom kucać, wstawać lub wyskakiwać, czyli kompletnie bzdurne rzeczy. Po prostu robi się z tego cyrk. Nie jest to kibic narciarski, który przychodził 20-30 lat temu na skoki, żeby podziwiać wyczyny wszystkich zawodników. Aktualny kibic w większości przychodzi po to, żeby się drzeć, trąbić i pić wódkę.”

 

Najbardziej bolesna jest jednak konkluzja, jakże typowa dla wielu Polaków. Nagle okazuje się bowiem, że tylko nasi kibice robią „syf”, nie to co Austriacy w Innsbrucku czy Niemcy w Garmisch-Partenkirchen. Tam jest „inaczej”.

 

Czy naprawdę atmosfera na skokach narciarskich poszła  w tak złą stronę? Czy ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy, był w Zakopanem i podzieli się z nami własnymi odczuciami? A może byliście także na zawodach poza granicami kraju i możecie je porównać z naszymi?

 

Wydaje nam się, że głos Piotra Marusarza to po prostu głos człowieka starej daty, który nie odnajduje się w dzisiejszej rzeczywistości. I nie jest to absolutnie coś, co należy krytykować, czy wyszydzać. Ot, różnica pokoleń.

 

eurosport.interia.pl