messi

MESSI OSKARŻA O KŁAMSTWO TRENERA ARGENTYNY. MEGA AFERA SIĘ SZYKUJE.

Po fatalnych Mistrzostwach Świata dla Argentyny, wychodzą na jaw szczegóły tego fatalnego występu. Messi oskarża o kłamstwo trenera Sampaoliego.

Takie słowa miał powiedzieć Leo Messi do Jorge Sampaolego w trakcie spotkania piłkarzy z selekcjonerem, do którego doszło przed ostatnim meczem Albicelestes w fazie grupowej:

Dziesięć razy pytałeś mnie, z kim chciałbym grać, a z kim nie. I nigdy nie powiedziałem ci żadnego nazwiska. Powiedz tutaj, przed wszystkimi zawodnikami, czy ci kazałem kogoś wystawić

[ZOBACZ: Archeolodzy przebadali 400-letnią MUMIĘ. Takiej przyczyny śmierci nikt się nie spodziewał!]

Argentyńczycy przegrali z późniejszymi złotymi medalistami – Francją 3 do 4. Ale zespół Jorge Sampaolego równie dobrze mógł odpaść wcześniej. Po remisie z Islandią i klęsce z Chorwacją (0:3) spotkanie z Nigerią było decydujące dla ewentualnego awansu ekipy z Ameryki Południowej.

źródło: twitter

Ta DZIEWCZYNKA nie ŻYJE od 500 lat, mimo to jej CIAŁO nie uległo procesowi ROZKŁADU! Szczegółowe badania odkryły niesamowitą TAJEMNICĘ. (video)

Ciało 13-letniej dziewczynki znalezione w argentyńskim wulkanie Llullaillaco, to niezwykle fascynująca zagadka naukowa. Naukowcy nazwali ją La Doncella, a jej śmierć nastąpiła około 500 lat temu.

 

Przyglądając się jej z bliska aż trudno w to uwierzyć, ponieważ jej skóra i włosy zachowały się w idealnym stanie. Według opinii badaczy dziecko zostało najprawdopodobniej (…) Chcesz przeczytać więcej zajrzyj na lalapalmala.pl

 

glyptodon, rolnik

Rolnik myślał, że odkrył jajo pradawnego SMOKA! Uczeni przebadali niezwykłą skamielinę – okazało się, że jest to…

To miał być kolejny zwykły dzień pracy w polu. José Antonio Nievas, argentyński rolnik mieszkający nieopodal Buenos Aires, udał się do najbliższego kanału melioracyjnego by umyć narzędzia. W jednej ze skarp rowu dostrzegł dziwnie wyglądającą skorupę. Okazało się, że dokonał wspaniałego odkrycia!

 

Jose postanowił odkopać przedziwną skamielinę. Gdy spostrzegł jej kształt, był przekonany, że odkopał jajo jakiegoś prehistorycznego stwora. Wezwał więc na miejsce członków rodziny i policję. Służby przekazały informację dalej, do naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Buenos Aires.

 

Przybyli na miejsce badacze odkopali do końca podejrzane „jajo” i pobrali próbki. Prawda okazała się nieco inna niż myślał odkrywca, ale równie fascynująca. Okazało się bowiem, że jest to wspaniale zachowany pancerz glyptodona – wielkiego pancernika żyjącego jeszcze pod koniec ostatniego zlodowacenia.

 

Oznacza to, że niezwykłe znalezisko ma co najmniej 10-11 tysięcy lat. Wkrótce zostaną na nim przeprowadzone kolejne badania. Naukowcy zwracają uwagę na znakomite zachowanie pancerza. Doskonale widać małe łuski budujące skorupę.

wikipedia.pl

Po wykonaniu badań pancerz trafił do Muzeum Archeologicznego w argentyńskiej stolicy. Z pewnością będzie jedną z największych atrakcji!

 

wp.pl

Nowe działania w sprawie zaginionego okrętu podwodnego ARA San Juan. W grze MILIONY DOLARÓW! Czy wrak zostanie wreszcie odnaleziony?

Od zaginięcia okrętu ARA San Juan mijają już niemal trzy miesiące. Mimo zaangażowania ekip poszukiwawczych z 13 państw nadal nie natrafiono na żaden ślad. To, wraz z presją wywieraną przez rodziny zaginionych marynarzy, sprawiło że władze Argentyny zdecydowały się na nowy krok w sprawie.

 

Prezydent Argentyny Mauricio Macri poinformował na spotkaniu z rodzinami marynarzy, że kraj przeznaczy 4 miliony dolarów na nagrodę dla ewentualnego znalazcy wraku okrętu. To może zmobilizować do działania komercyjne firmy, które zawalczą o pieniądze.

 

Okręt podwodny produkcji niemieckiej, TR-1700 zaginął 15 listopada[ZOBACZ]. Była to jednostka o napędzie spalinowym. Według informacji podawanych przez kapitana ARA San Juan, woda zalała kanały wentylacyjne i akumulatory, co doprowadziło do zwarcia i pożaru na jednostce. Była to ostatnia wiadomość przekazana bezpośrednio ze statku.

 

3 godziny później aparatura pomiarowa zanotowała wstrząs podobny do eksplozji, niedaleko ostatniej znanej pozycji okrętu. Mimo zaangażowania wielu państw, w tym mocarstw jak USA, Chiny i Rosja nie natrafiono na żaden ślad wraku. Wszystkie dotychczasowe tropy okazywały się fałszywe.

 

Czy pieniądze mogą w tej kwestii coś zmienić? Wydaje się to mało prawdopodobne. Skoro tyle znakomitych ekip poszukiwawczych nie natrafiło na wrak, to czemu 4 miliony dolarów miałyby  w tym pomóc? Z drugiej strony, każdą szansę należy wykorzystać. Argentyna jest to winna swoim marynarzom i ich rodzinom.

 

o2.pl

argentyński okręt ara san juan

Argentyński okręt ARA San Juan ODNALEZIONY? Sonary wykryły podejrzany obiekt na dnie. Władze publikują NOWE INFORMACJE!

Dla rodzin członków załogi zaginionego okrętu byłby to prawdziwy świąteczny prezent. Choć od dawna nie ma nadziei, że ktokolwiek mógł przeżyć katastrofę, to przynajmniej zaistniałaby szansa godnego uczczenia ich pamięci, a być może – nawet wydobycia okrętu.

 

Argentyńska marynarka wojenna poinformowała, że sonary umieszczone na statkach poszukiwawczych, które wciąż przeczesują Ocean Atlantycki wykryły nowy obiekt na dnie. Może on mieć związek ze sprawą zaginięcia okrętu ARA San Juan – być może to sam wrak jednostki.

 

Na miejsce udali się Rosjanie, którzy swoim zdalnie sterowanym okrętem podwodnym Panther Plus mają zbadać wykryty obiekt.  W tym samym czasie ekipy amerykańskie będą kontynuować poszukiwania we wcześniej wyznaczonej strefie.

 

Rodziny członków załogi są coraz bardziej zdesperowane i wściekłe. Ze względu na mnóstwo niejasności wokół katastrofy zażądały specjalnego śledztwa, które ma wyjaśnić przyczyny zaginięcia okrętu.

 

Ma to związek m.in. z doniesieniami niemieckiej prasy, która twierdzi, że remont jednostki wykonywany w niemieckich stoczniach był bardzo niestaranny. Firmy pracujące przy ARA San Juan miały płacić łapówki aby ukryć nieprawidłowości. Dokumentacja remontu jest niekompletna, a zamontowane na statku akumulatory miały nie spełniać norm. To właśnie ich pożar mógł doprowadzić do tragedii.

 

Kontakt z ARA San Juan został utracony 15 listopada. Po ponad tygodniu poszukiwań uznano okręt za stracony, a marynarzy za zmarłych. Mimo to wciąż trwają poszukiwania miejsce spoczynku wraku. Być może te święta przyniosą przełom i wrak zostanie zlokalizowany. To z kolei daje nadzieje na wyjaśnienie wszystkich tajemnic wokół jego zaginięcia.

ARA San Juan od początku miał PROBLEMY, a dowództwo o tym wiedziało? Na jaw wychodzą NOWE FAKTY o tragicznym rejsie okrętu podwodnego!

To nie były tylko problemy z łącznością. I dowództwo doskonale o tym wiedziało, od samego początku.

 

 

Jak poinformował rzecznik prasowy argentyńskiej marynarki wojennej, Enrique Balbi, okręt podwodny ARA San Juan zgłaszał nie tylko problemy z łącznością. Wyjaśnił też, czym były „problemy z elektryką” na jednostce.

 

Okazuje się, że niedługo przed zaginięciem, załoga okrętu raportowała o tym, że woda dostała się przez chrapy do wnętrza okrętu. Są to specjalne przewody doprowadzające powietrze do silnika spalinowego na okręcie, gdy ten znajduje się w zanurzeniu na głębokości peryskopowej.

 

Woda doprowadziła do spięcia w akumulatorach na okręcie, to zaś zapewne spowodowało meldowane problemy z łącznością i elektrycznością.

 

„Polecono im, by odizolowali baterię i kontynuowali podwodną drogę do bazy Mar del Plata, wykorzystując przy tym inną baterię”

 

– powiedział Balbi.

 

Jednak jak można się domyślić, w niczym to nie pomogło. Krótko po utracie łączności z okrętem Organizacja Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób z Bronią Jądrową, której czujniki monitorują czy na świecie nie przeprowadza się nielegalnych prób jądrowych, zarejestrowała zjawisko, w obszarze na którym znajdował się ARA San Juan. Odebrane sygnały są interpretowane jako eksplozja.

 

Wciąż jeszcze nie udało się odnaleźć okrętu. Poszukiwania koncentrują się na obszarze w odległości ok. 430 km od wybrzeży Argentyny. Bierze w nich udział aż 4 tys. osób z 13 państw. Odnalezienie wraku pozwoli przesądzić o tym, co wydarzyło się na pokładzie.

 

Informacje przekazane przez Balbiego są zaskakujące, bo przez pierwsze dni poszukiwań uparcie twierdził, wraz z całym argentyńskim dowództwem, że brak kontaktu z jednostką o niczym nie świadczy. Teraz okazuje się, że od samego początku argentyńska marynarka posiadała informacje, które mogły świadczyć o tym, że na łodzi podwodnej doszło do najgorszego.

Zaginiony okręt podwodny woła o POMOC? Odebrano tajemnicze próby połączeń satelitarnych – czy uda się odnaleźć marynarzy?

Akcja poszukiwawcza nabiera tempa. Chyba coraz mniej wiarygodna robi się oficjalna wersja wydarzeń.

 

Argentyńczycy przy wsparciu innych państw – nawet znienawidzonej Wielkiej Brytanii, z którą konkurują o Falklandy – poszukują okrętu podwodnego ARA San Juan, który od 15 listopada nie daje znaków życia.

 

Oficjalna wersja marynarki argentyńskiej mówi o problemach z łącznością i elektroniką na okręcie. Jednak działania podjęte przez władze tego państwa świadczą, że sytuacja może być znacznie poważniejsza – do poszukiwań zaangażowano wszelkie możliwe siły i środki w państwie, a także zdecydowano o przyjęciu pomocy od każdego innego państwa. Nawet od Wielkiej Brytanii, która przecież jest dla Argentyńczyków znienawidzona za rzekomą okupację Falklandów – dla Argentyńczyków Malwin, wysp położonych na Atlantyku.

 

Jak poinformowano w sobotę kilkukrotnie ktoś próbował nawiązać połączenie satelitarne. To może być trop prowadzący do zaginionych marynarzy, dlatego Argentyńczycy, wspólnie z amerykańską firmą próbują namierzyć źródło sygnałów.

 

Okręt ARA San Juan to jedna z trzech jednostek tego typu posiadanych przez Argentynę. Jest to okręt TR-1700, wyprodukowany przez niemiecką stocznię. W latach 2007-14 przeszedł gruntowną modernizację. Feralny rejs odbywała z Ushuaia do Mar del Plata, bazy macierzystej. Miejmy nadzieję, że tajemnicze próby kontaktu faktycznie doprowadzą poszukiwaczy do zaginionych marynarzy.

argentyński okręt ara san juan

Okręt podwodny ZNIKNĄŁ! „Nie mamy kontaktu od środy, zapasy żywności starczą im na kilka dni” – jaki los spotkał marynarzy?

Poszukiwania trwają na całym południowym Atlantyku – i wciąż nie wiadomo gdzie obecnie znajduje się okręt.

 

Jak poinformowało Ministerstwo Obrony Argentyny od środy 15 listopada nie ma kontaktu z okrętem podwodnym ARA San Juan. Jednostka zniknęła z radarów około 400 kilometrów od wybrzeży Patagonii. Poszukiwania już ruszyły i obejmują cały południowy Atlantyk.

 

„Nie ma dowodów, by przypuszczać, że było to coś poważniejszego”

 

– stwierdził rzecznik prasowy MON Enrique Balbi

 

Zdaniem wojskowych problem leży nie w prawdopodobnej katastrofie, a awarii systemów łączności. ARA San Juan to okręt typu TR-1700 wyprodukowany w Niemczech. Jego załoga liczy 44 osoby. Kilka dni temu wyruszyli oni w rejs z Ushuaia do Mar del Plata – portu macierzystego.

 

MON Argentyny uspokaja, że najpewniej rejs jednostki trwa bez przeszkód i wkrótce powinna dopłynąć do miejsca przeznaczenia. Zapasy żywności na okręcie wystarczą na kilka dni.

 

„To nie oznacza, że okręt nam zaginął. Moglibyśmy tak stwierdzić, gdybyśmy jej długo szukali i nie znaleźli”

 

– powiedział Balbi. I miejmy nadzieję, że ma rację, a podwodników nie spotkało nic złego ponad awarię systemów elektronicznych.

OCHRONIARZ LEO MESSIEGO USUWA Z PRZED HOTELU CHŁOPCA CZEKAJĄCEGO NA AUTOGRAF. Reakcja piłkarza bezcenna. (VIDEO)

Leo Messi, uważany za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, znany jest również ze swojej działalności charytatywnej i dobrego serca.

Chyba wielu jego fanów słyszało o chłopcu ubranym w reklamówkę z napisem „Messi”, którego zdjęcie pojawiło się w sieci jakiś rok temu. Poruszony tym piłkarz zaangażował się w jego poszukiwania, a kiedy znaleziono go w Afganistanie, został on przywieziony na mecz do Barcelony, gdzie poznał piłkarza.

Leo Messi ponownie pokazał swoją wrażliwość na najmłodszych fanów. Tym razem przed hotelem, w którym miała spać reprezentacja Argentyny na czas meczu z Urugwajem w Montevideo czekał młodzieniec, który marzył o tym, aby uścisnąć piłkarza i dostać od niego autograf. Niestety, kiedy był już blisko ochroniarze cofnęli go, co wywołało płacz chłopca.

Piłkarz będąc świadkiem całej sytuacji zauważył kazał przyprowadzić młodego fana,  przytulił go i zrobił sobie z nim zdjęcie.

Leo Messi nie zawiódł i kolejny raz zachował się po ludzku.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=35&v=jMvvTF_zL5U

 

Źródło Plotek, youtube

MM