pokoju

[WIDEO] Policjanci zatrzymali Sebę i zostawili samego w pokoju. Po 15 minutach już go w nim nie było

Ci policjanci wykazali się niesamowitą nieodpowiedzialnością. Zostawili zatrzymanego w pokoju i wyszli. Nikt go nie pilnował, więc postanowił to wykorzystać. Chwila nieuwagi i wyskoczył sobie przez okno. Minęło 15 minut, aż funkcjonariusz wszedł i zobaczył, że Seby już w nim nie ma. Z takimi gośćmi na prawdę można czuć się bezpiecznie… Mogli go w ogóle nie zatrzymywać. Ale ich wykolegował!

Policjanci zatrzymali Sebę i zostawili go samego w pokoju przesłuchań. Nie spodziewali się, że po kwadransie już go tam nie zastaną. Tak bezsensownej akcji już dawno nie widzieliśmy.

ZOBACZ:Dziewczynka była ofiarą bojowników ISIS. Nie uwierzycie przez co przeszła i w jakim wieku zaszła w ciążę

źródło fot. i wideo: youtube.com

 

Rosji

[WIDEO] Tak się ucieka z więzienia w Rosji. Filmik rozkłada na łopatki!

Prison Break, czyli Skazany na śmierć to popularny amerykański serial, który zdobył serca milionów ludzi na całym świecie. Swoją własną historię napisał więzień, który wymyślił plan na ucieczkę z jednego z zakładów karnych w Rosji. Wszystko nagrał monitoring. Szczupły mężczyzna uciekł przez… okienko w drzwiach.

Czterominutowy film ma w sobie tyle emocji, co jeden pełnometrażowy rodem z Hollywood. Mężczyzna najpierw wyczołgał się przez okienko w drzwiach. Następnie kulturalnie się ubrał i pobiegł dalej. Przebiegle uniknął złapania przez strażników. Z resztą, sami zobaczcie! Tak się ucieka z więzienia w Rosji!

ZOBACZ:[WIDEO] Starsza babcia wskakuje na jezdnię i jeszcze ma pretensje. Krok od tragedii!

źródło fot. i wideo: youtube.com

erotyczne gadżety, tajniaków, porwaniach, ginekolog, zgwałcił cztery kobiety, tajniacy, gang, zatrzymanie, policja

Uciekając przed policją zatrzymał nieoznakowany radiowóz! To co zrobił potem sprawi, że pękniesz ze śmiechu!

Pech i głupota połączone ze sobą mogą dać niesamowity efekt! Przekonał się o tym Polak, który powrócił z Wysp, gdzie ukrywał się przed naszym wymiarem sprawiedliwości i od razu popadł w nowy konflikt z prawem. Zaś uciekając wpadł z deszczu pod rynnę! 

 

Opolska policja otrzymała zgłoszenie o rozbitym samochodzie w rowie nieopodal Olesna. Kierujący BMW zbiegł miejsca zdarzenia. Policjanci z komendy w Oleśnie ruszyli na miejsce zabezpieczyć rozbity wóz, zaś ich komendant wsiadł do nieoznakowanego samochodu i postanowił rozejrzeć się za uciekinierem.

 

Podczas gdy jego podwładni przeprowadzali czynności na miejscu wypadku, samochód komendanta zatrzymał zziębnięty autostopowicz. Poprosił i podrzucenie na najbliższy dworzec.

 

Nie myśląc zbyt wiele opowiedział komendantowi policji ubranemu po cywilnemu o tym jak rozbił niedaleko stąd auto i uciekł. Komendantowi zapaliła się czerwona lampka, ale to nie koniec! Mężczyzna zaczął opowiadać, że kilka lat temu uciekł z Polski, bo został skazany na 6 lat pozbawienia wolności za przestępstwa narkotykowe i napaść na policjanta!

 

Komendant zamiast na dworzec zawiózł go na swój posterunek, gdzie trafił prosto do aresztu. Krzysztof D., bo tak zidentyfikowano naiwnego przestępcę teraz z pewnością odbędzie karę, której tak długo unikał w Wielkiej Brytanii. A być może dojdą do niej kolejne zarzuty!

 

Po raz kolejny potwierdza się prawda, że autostop to loteria. Wydaje się, że zazwyczaj to autostopowicz może trafić na niebezpiecznego kierowcę (ZOBACZ: Autostop? Nie po tej historii! ), czasem sytuacja jest zgoła odmienna. W tym wypadku chyba nie mogło stać się nic lepszego.

 

motoryzacja.interia.pl

nago wyskoczył gdy weszli antyterroryści

Warszawa: Uciekł NAGO przez okno, gdy do domu weszli antyterroryści! MUSISZ TO ZOBACZYĆ [VIDEO]

To się nazywa pragnienie wolności i desperacja. Gdy warszawscy antyterroryści i policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową weszli siłą do jednego z domów jego mieszkaniec postanowił uciec za wszelką cenę. Nie zważając na brak odzienia wyskoczył za okno… wprost za plecy wchodzących do domu policjantów!

 

W stolicy przeprowadzano dużą akcję mającą związek z grupami handlującymi narkotykami na szeroką skalę. Mężczyzna, który stał się „bohaterem” tego artykułu i wielu innych mediów, ma rzekomo być wysoko postawiony w hierarchii warszawskich gangsterów. Handlował narkotykami na dużą skalę.

 

Gdy antyterroryści wkroczyli do jego domu zdecydował się na ucieczkę. Traf chciał, że całą akcję nagrywali funkcjonariusze, a dodatkowo posesja była monitorowana. To właśnie na kamerze z monitoringu widać jak gangster zleciał niczym kometa z okna i runął na beton.

 

 

Próbował wyskoczyć przez okno. Ostatecznie skończyło się to dla niego dużym szczęściem. Jeden z policjantów był ratownikiem, który udzielił mu niezbędnej pomocy. Finalnie zostało też wezwane pogotowie ratunkowe. Ten mężczyzna został przewieziony do szpitala i tam pozostaje.

– powiedział rzecznik stołecznej policji, Sylwester Marczak.

 

Policja także postanowiła pochwalić się tym sukcesem i umieściła na swoimi profilu Facebook komiczne zdjęcie.

Cóż, gangsterowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia – prokurator przecież czeka. A policji gratulujemy skutecznej i śmiesznej akcji zarazem.

 

o2.pl/facebook.com

ukradł radiowóz

Szybki, wściekły i małoletni. Ukradł radiowóz z przed nosa policji

12-latek ukradł radiowóz, gdy Ci interweniowali u niego w domu. Policja musiała ruszyć za nim w pościg. 

Do zdarzenia doszło we wtorkowy poranek. Policjanci z Michigan, po otrzymaniu zgłoszenia o przemocy domowej udali się na interwencję. Na miejscu okazało się, że chodzi o sprzeczkę ojca i syna. Podczas, gdy funkcjonariusze zajęci byli rozmową z ojcem, chłopak wykorzystał ich nieuwagę i wskoczył do policyjnego radiowozu.  

Następnie po tym jak znalazł się na miejscu kierowcy zaczął uciekać skradzionym autem. W pościg za nim natychmiastowo ruszył inny radiowóz. Całe zajście nie trwało długo. 12-latek przejechał zaledwie trochę ponad milę. Bowiem funkcjonariusz prowadzący pościg zatrzymał małoletniego chłopaka uderzając w jego auto. Podczas zajścia nikt nie został ranny. 

Nie wiadomo co spowodowało, że chłopak ukradł radiowóz[ZOBACZ]. Z informacji policji udało się jedynie dowiedzieć, że 12-latek zostanie poddany badaniom psychologicznym.

foto pixaby / źródło foxnews

Podczas ucieczki przed POLICJĄ postanowił skoczyć do WODY! Okazało się, że był to ZBIORNIK z (…) (wideo)

Dość przykro zakończyła się ucieczka przed policją dla 22-letniego Abrahama Duerte z Cape Coral na Florydzie (USA). Młody Amerykanin został zatrzymany przez patrol drogówki po tym jak przekroczył dozwoloną prędkość. Nic nie wskazywało na to, że zacznie uciekać, ponieważ (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com

zaginęła 5 lat temu

5 lat temu zaginęła jako 13-latka. Teraz wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

Maria H. miała 13 lat w 2013 roku. Poznała wtedy przez Internet 53-letniego Berharda Haasa. Mężczyzna prawdopodobnie całkowicie zawrócił jej w głowie. Nastolatka na 5 lat zaginęła bez wieści. Jej historia właśnie się wyjaśniła.

 

W połowie lipca 2013 roku Maria powiedziała rodzicom, że chce przenocować u przyjaciółki. Jednak nigdy do niej nie dotarła. Tak naprawdę spotkała się z Berhardem i ruszyła z nim przed siebie! Para początkowo skierowała się do Polski. Nocowali w samochodzie, lub w namiocie, który rozbijali pod mostami, lub w innych nierzucających się w oczy miejscach. Bali się, że w hotelu ktoś mógłby ich rozpoznać.

 

W tym czasie w Niemczech trwała faktycznie wielka akcja poszukiwawcza. Siłą rzeczy odbiła się ona także o służby państw ościennych, w tym Polski. Pewnego dnia nietypowa para spacerowała po Krakowie. Jeden z przechodniów rozpoznał w dziewczynce zaginioną Marię H., jednak Berhard zapewniał go, że to pomyłka i że jest ojcem dziewczynki. Para uciekła zanim na miejsce przybyła policja.

 

Po tej wpadce wielokrotnie zmieniali miejsca zamieszkania. Pomieszkiwali w wielu europejskich miastach, podczas gdy rodzina dziewczynki nie przestawała jej szukać. 30 sierpnia 2018 roku nastąpił przełom. 18-letnia Maria skontaktowała się z bliskimi z Mediolanu. Z pomocą przyjaciół rodziny dotarła do rodzinnego Freiburga, do swojej matki.

 

Policja zamierza przesłuchać Marię za kilka dni. Służby nie mają tak naprawdę pewności czy Maria uciekła z Haasem dobrowolnie i czy przez całe 5-lat przebywała z nim z własnej woli. Nie wiadomo też gdzie przebywa Berhard. Sprawa ta ma więc jak widać jeszcze wiele znaków zapytania.

 

wprost.pl/ foto: facebook 

 

uciekał i wpadł pod samochód

Piotrków: uciekał ze skradzionymi pieniędzmi. Karma DOPADŁA go bardzo szybko!

Chcielibyśmy, żeby wszystkie kradzieże kończyły się podobnie. 19-letni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego ukradł na targu kasetkę z utargiem z pewnego stoiska. Gdy uciekał wpadł prosto pod jadący samochód!

 

Do kradzieży doszło 12 czerwca. Młody mężczyzna podszedł do jednego ze stoisk i odwracając uwagę sprzedawczyni sprzątnął jej skrzyneczkę z całodziennym utargiem. Kobieta jednak bardzo szybko zauważyła jego czyn i wszczęła alarm.

 

19-letni złodziej niewiele myśląc, rzucił się do ucieczki. Uciekał tak zapamiętale jakby świat wokół niego nie istniał. To był błąd. Przebiegając przez jedną z ulic wpadł wprost pod jadące auto! Skradzione pieniądze rozsypały się dookoła, a rabuś zaliczył twarde lądowanie na asfalcie!

 

Gdy sprawca zorientował się, że nie jest anonimowy, rzucił się do ucieczki w kierunku centrum miasta. Biegnąc wtargnął na jezdnię nie zwracając uwagi na panujący ruch. Po chwili wpadł pod koła mercedesa, a skradzione pieniądze rozsypały się na ulicy

 

– czytamy w policyjnym opisie.

 

Pieniądze pozbierano i zwrócono właścicielce. Zaś pechowy złodziej trafił na obserwację do szpitala i szybko usłyszał zarzuty. Grozi mu nawet 5 lat więzienia, a policja sprawdza, czy przypadkiem nie ma on czegoś wspólnego z innymi kradzieżami w okolicy.

 

19-lat to wciąż młody wiek. Może to wydarzenie będzie dla rabusia nauczką, która pomoże mu zmienić swoje postępowanie. Bardziej dosadnej nauki, że kradzież nie popłaca chyba nie mógłby dostać!

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne screenshot

traktor, traktorem, policja, ucieczka, pościg, drogówka

SZYBCY I WŚCIEKLI po polsku: brawurowy pościg policji za… TRAKTOREM! Rolnicy zawzięcie uciekali, bo…

Cóż, gdyby nie pech – być może krewcy traktorzyści zdołaliby umknąć karzącym rękom sprawiedliwości, w postaci patrolu drogówki. Jednak pełna nagłych zwrotów akcji ucieczka traktorem po gruntowych drogach, polach i miedzach zakończyła się, gdy ich maszyna uległa awarii.

 

Policjanci z Nowego Tomyśla spostrzegli na jednej z dróg ciągnik rolniczy bez świateł do jazdy dziennej. Dodatkowo, na tylnej belce pojazdu, poza kabiną, znajdował się „pasażer”, którego zdecydowanie nie powinno tam być.

 

Prawo jest prawem – i choć zapewne krzywda by się nikomu nie stała, a i widok tego typu na polskiej wsi nie jest niczym niezwykłym – mundurowi postanowili zadziałać. Jednak na dawane sygnały do zatrzymania traktorzysta nie reagował, tylko skręcił w boczną drogę i zaczął „uciekać”!

 

Dalej akcja była już jak w fimie. Gdy radiowóz usiłował wyprzedzić i zatarasować drogę ciągnikowi, jego kierowca gwałtowanie skręcał i taranował policyjne auto! W ten sposób niemal pozbawił je zderzaka. Dodatkową bronią okazały się nogi pasażera z tylnej belki, który zawzięcie kopał w zbliżający się policyjny wóz.

 

Karkołomna przejażdżka po rozmiękniętych drogach i polach powinna zakończyć się zakopaniem radiowozu, ale niespodziewanie ten lepiej poradził sobie z warunkami niż leciwy traktor, któremu… odpadła opona.

 

Nie był to jednak koniec problemów, bo zawzięci uciekinierzy nie słuchali policjantów i byli agresywni. Gdy udało się ich zatrzymać, okazało się, że powód ich ucieczki był zgoła prozaiczny. Nie przewozili szmuglowanych diamentów, albo kokainy. Nie mieli też przy sobie broni. Ot, ich narzędzie pracy nie posiadało OC, ani nie było zarejestrowane.

 

Teraz, oprócz mandatu za te wykroczenia, kierowca traktora odpowie za przestępstwo jakim jest niezatrzymanie się do kontroli. A obaj traktorzyści razem bekną za uszkodzenie radiowozu. Wydaje się, że w tej sprawie obie strony – i drogówka i rolnicy – wykazali się nadgorliwością. Jedni w egzekwowaniu przepisów, a drudzy w dosłownej próbie ich ominięcia. Niestety, ale racja jest po stronie policji.

 

moto .interia. pl/ foto: policja /