Szatan kazał mu zabić siostrę. W sądzie chciał uciec przez sufit!

sufit

Leonid Greyser, 18-latek z przedmieść Moskwy został znaleziony przez policjantów w mieszkaniu, które wynajmował razem z siostrą w czasie modlitwy. Na korytarzu leżała z kolei naga, poraniona nożem siostra chłopaka. Już nie żyła. 18-latek nie dość, że przedstawił przedziwne wyjaśnienia, to jeszcze usiłował dokonać brawurowej ucieczki przez sufit.

Policję na miejsce wezwali sąsiedzi, którzy przez sufit i ściany słyszeli krzyki 21-letniej Ariadny Korol. Niestety, zanim policja dotarła na miejsce, Leonid zdążył ją zamordować, rozebrać i wymalować krwią demoniczne symbole na jej ciele. Sam też się rozebrał i rozpoczął modlitwę. Prosił m.in. o to, aby wypędzić z niego Szatana.

 

Continue reading „Szatan kazał mu zabić siostrę. W sądzie chciał uciec przez sufit!”

Opole: 14-latka wyskoczyła z okna, gdy do drzwi zapukała policja. Zrobiła to bo…

policyjna psycholog, 14-latka

Służby potrafią napędzić stracha. Ludzie poszukiwani często są gotowi do desperackich czynów, byle tylko nie wpaść w ręce stróżów prawa. Tym razem jednak zupełny zbieg okoliczności sprawił, że 14-latka omal nie zabiła się zupełnie bezsensownie. 

Nastolatka przebywała w jednym z mieszkań w Opolu przy ulicy Ściegiennego. Gdy usłyszała, że do drzwi pukają policjanci pobiegła do okna, otworzyła je i wyskoczyła z wysokości drugiego piętra! Dlaczego 14-latka to zrobiła? 

 

ZOBACZ TEŻ: Nie dogotował mięsa. Gdy lekarze go zbadali, nie mogli uwierzyć w to co widzą!

 

Dziewczynka była przerażona, bowiem od jakiegoś czasu unikała stawienia się w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Była przekonana, że policja puka do drzwi właśnie w związku z nią.

 

Tymczasem policjanci przyszli do mieszkania ze względu na zgłoszenie o nielegalnym poborze prądu! Nie mieli pojęcia o istnieniu 14-latki i być może nawet nie zwrócili by na nią uwagi.

 

14-latka miała wiele szczęścia w nieszczęściu. Mimo wysokości odniosła tylko niegroźne obrażenia. Została przewieziona do szpitala i poddana badaniom, które wykazały, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Teraz raczej nie uniknie już stawiennictwa w Ośrodku. Za jakie grzechy młodości tam trafiła? Tego nie wiemy, ale jesteśmy pewni, że żaden czyn nie był wart tego, by ucieczkę przed odpowiedzialnością ryzykować własnym życiem. Z perspektywy 14 lat zapewne sprawa ta wygląda inaczej, niemniej mamy nadzieję, że nastolatka wyciągnie z całej hecy mądre dla siebie wnioski…

Chciała uciec z gdańskiego psychiatryka. Wymyśliła z koleżanką plan doskonały!

uciekła z koleżanką

24-letnia Natalia już kończyła leczenie psychiatryczne. Został jej zaledwie tydzień terapii. Nie chciała jednak jej ukończyć, a teraz zniknęła po brawurowej ucieczce, którą opracowała z koleżanką. Rodzina i policja wciąż jej szukają. 

Natalia trafiła do szpitala cztery tygodnie temu. Po tym jak zostawił ją chłopak podjęła dramatyczną decyzję. Zażyła aż 10 gramów amfetaminy i lekarze mieli ogromne problemy, żeby ją odratować. Gdy jednak doszła do siebie, została skierowana na leczenie psychiatryczne do szpitala w Gdańsku. Tam zaprzyjaźniła się z jedną z pacjentek. Koleżanka miała wyjść ze szpitala o tydzień wcześniej od Natalii. Ta nie chciała czekać na swój wypis. Razem z koleżanką opracowała plan ucieczki.

 

ZOBACZ TEŻ: Przyjaciel poprosił go o znalezienie obrączki. Zamiast tego wykopał fortunę!

 

Natalia jest naprawdę filigranowa, dlatego nie miała problemów, żeby zmieścić się do… walizki na kółkach! Wypisywana koleżanka zabrała ją w ten sposób poza teren szpitala. Personel spostrzegł zniknięcie 24-latki już po około 20 minutach, ale to wystarczyło, by obie panie rozpłynęły się w powietrzu!

 

Władze szpitala tłumaczą się, że nie mają prawa sprawdzać bagaży osób, które opuszczają szpital. Sprawdzają jedynie bagaże osób przyjmowanych do szpitala.

 

W chwili obecnej obie uciekinierki są poszukiwane przez policję. Redakcja „Faktu”, która opisuje ten ciekawy przypadek podaje, że skontaktowali się z nią rodzice 24-letniej Natalii, która uciekła z koleżanką i teraz nie daje żadnego znaku życia. Poprzez dziennikarzy proszą córkę o kontakt i powrót do domu.

 

 

Makabryczne odkrycie po lądowaniu. We wnęce podwozia samolotu znaleziono…

makabra po lądowaniu

To miał być zwyczajny lot. Samolot z Konakry, stolicy Gwinei leciał do Casablanki w Maroku. Po lądowaniu okazało się, że we wnęce podwozia znajdują się zwłoki. 

Przerażającego odkrycia dokonała obsługa płyty lotniska po lądowaniu maszyny w Casablance. Z wnęki podwozia tylnego wystawały zwłoki człowieka, który ewidentnie musiał tam wejść jeszcze w Gwinei. Człowiek ten zapewne usiłował wydostać się z kraju, niestety nie przeżył skrajnie trudnych warunków panujących w luku podwozia. W czasie rejsu na wysokości 9-10 kilometrów temperatura tam spada nawet do -63 stopni Celsjusza! 

 

ZOBACZ TEŻ: Labrador rzucił się na 9-latkę. Rodzice zdjęli lustra w domu, żeby nie widziała swojej buzi

 

Pasażerowie o makabrze, która rozgrywała się dosłownie pod ich nogami dowiedzieli się dopiero później. Pasażerowie, którzy lecieli dalej do Paryża usłyszeli na miejscu, że muszą dłużej poczekać na bagaże. Wtedy powiedziano im, że to przez martwego imigranta, który znajdował się w poprzednim samolocie, którym lecieli do Casablanki.

 

To nie pierwszy i nie jedyny tego typu przypadek. Podobne, tragiczne zgony wydarzały się m.in. w Anglii, gdzie pod Londynem zwłoki takiego nieszczęśnika wpadły jednemu z mieszkańców do ogródka. 

 

Przeżycie w luku podwozia jest praktycznie niemożliwe. Na wysokościach rejsowych, poza niskimi temperaturami zabić może brak tlenu, czy po prostu mechanizm podwozia, który z łatwością zmiażdży człowieka. Wreszcie, w czasie lądowania śmiałek, który miałby wyjątkowo dużo szczęścia mógłby po prostu wypaść razem z wysuwającym się podwoziem.

 

ZOBACZ TEŻ: Agata Duda potraktowała w ten sposób dziecko! [ZDJĘCIE]

 

o2.pl/ foto: youtube/ screenshot

Długie lata ukrywał się w jaskini w niedostępnych górach. Groźny przestępca oduczył się ludzkiej mowy!

groźny przestępca ukrywał się w jaskini

17 lat temu uciekł z więzienia i zaszył się w górach. Jego domem stała się malutka jaskinia w niedostępnych górach, a żywicielem okoliczny las. Przez cały ten czas unikał ludzi. Samotność sprawiła, że groźny przestępca oduczył się mówić! 

Chińska policja odkryła, że groźny przestępca ukrywa się w górach w prowincji Junnan. Song Jiang w 2002 roku został złapany i oskarżony o handel kobietami i dziećmi, jednak udało mu się zbiec z więzienia. Udał się w góry nieopodal swojego rodzinnego miasta i tam wyszukał sobie schronienie.

 

ZOBACZ TEŻ: Ostatnie słowa Kornela MORAWIECKIEGO. Premier zdradził, co usłyszał w ostatnich chwilach życia taty

 

Mężczyzna przez kilkanaście lat żył w malutkiej jaskini o powierzchni 2 metrów kwadratowych. Wodę zapewniał mu nieodległy strumień, zbierał ją do plastikowych butelek. Umiał też rozniecić ogień. Prawdopodobnie dzięki temu potrafił przeżyć kilkanaście zim!

 

Niedawno wyśledziły go policyjne drony. Funkcjonariusze dostrzegli wejście do niewielkiej jaskini, a dookoła niej odpadki sugerujące, że może być zamieszkana. Po wysłaniu w to miejsce patrolu wyszło na jaw, że przebywa niej poszukiwany od 17 lat przestępca! 

 

Zatrzymany mężczyzna miał spore problemy z porozumiewaniem się z funkcjonariuszami. Przez 17 lat samotnego życia w głuszy zapomniał ludzkiej mowy. Mimo to 63-letni mężczyzna był w niezłej formie. Teraz zapewne odpowie za swoje czyny i ucieczkę z więzienia. Na zdjęciach opublikowanych przez policję z Junnan widać, w jakich warunkach mieszkał mężczyzna.

 

ZOBACZ TEŻ: Kupujesz dziecku TE PRODUKTY? Uważaj, ZABURZAJĄ prawidłowy rozwój i powodują wadę wymowy!

 

[WIDEO] Policjanci urządzili obławę na przestępcę. NIE SPODZIEWALI SIĘ, ŻE TAK SIĘ TO SKOŃCZY!

obławę

Na filmie widać policyjną obławę na jednego z poszukiwanych przestępców. Policjanci próbowali go złapać na dachu i im się to udało. Problem jednak nastał, kiedy chcieli go z niego zdjąć. W pewnym momencie mężczyzna ewidentnie wyczuł swoją szansę i postanowił zbiec. Rozpędził się i ślad po nim zaginął. Funkcjonariusze próbowali go jeszcze dogonić, ale z marnym skutkiem. Nie wiadomo co się stało dalej.

Urządzić taką obławę to jakaś kpina i ponury żart. Mieli go już praktycznie w klatce, a ten jak sprytny kot po prostu im uciekł. Zapomnieli o tym, że na dole też ktoś powinien zabezpieczać teren. Kompromitacja.

ZOBACZ:[VIDEO]Lekarze nie mogli zdiagnozować choroby 5-letniego chłopca! Okazało się, że matka robiła z nim coś strasznego!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Spotkał się ze swoją klasą po 50 latach. Okazało się, że cały czas planował KRWAWĄ ZBRODNIĘ!

klasą

Historia rodem z Tajlandii i scenariusz dobrego amerykańskiego filmu w jednym. Mężczyzna spotkał się ze swoją starą klasą po 50 latach. Postanowił zabić swojego dawnego kolegę. Zemstę planował bardzo długo. Poszło o to, że ten znęcał się nad nim w szkole. Jak widać, czas nie wymazał wszystkich zadanych cierpień. 69-latka poszukuje policja.

69-letni Thanapat Anakesri po 50 latach udał się na spotkanie ze swoją starą klasą. Okazuje się, że Suthat Kosayamat, który również był obecny na zjeździe w wieku 16 lat dręczył i zastraszał Thanapata. Ten stwierdził, że to najlepszy moment na to aby się zemścić. Tak też uczynił. Nigdy o tym nie zapomniał. Ale ponieważ te rzeczy wydarzyły się tak dawno temu, nigdy nie wyobrażałem sobie, że mógłby zabić swojego przyjaciela. Wszyscy jesteśmy tym zszokowani – powiedział Tuean Klakang, który zorganizował „krwawe” spotkanie. Thanapat Anakesri zastrzelił Suthata po tym, jak ten odmówił przeproszenia go za sytuacje z dawnych lat, następnie uciekł. Początkowo oskarżymy go o zabójstwo i noszenie broni bez licencji. Mamy trop, że ukrywa się w prowincji Singburi, więc oficerowie przeszukują okolicę – powiedział Sombat Somboondee, kapitan miejscowej policji.

ZOBACZ:W Tajlandii ZGWAŁCILI turystkę, a jej partnera UTOPIONO w MORZU. Oprawcy liczą na UŁASKAWIENIE przez KRÓLA

Jak widać, niektórych zdarzeń nawet czas nie potrafi wymazać z pamięci…

źródło: o2.pl fot. screesnhot

Polak zawstydził włoskie więzienie. Czegoś takiego nie dokonał nikt od 100 lat!

więzienie poggioreale

Więzienie Poggioreale w Neapolu to olbrzymi kompleks, w którym przebywa ponad 2,5 tysiąca osadzonych. Wśród nich są najgroźniejsi z przestępców – bossowie włoskiej mafii, ale też ich żołnierze i zwykli zbrodniarze. Zakład szczycił się tym, że przez 100 lat nikt z niego nie uciekł. Ale pojawił się pewien Polak i niemożliwe stało się możliwe.

Cała sytuacja – według relacji i doniesień medialnych – wygląda niemalże jak w filmie komediowym. 32-letni Robert L., ukręcił długi sznur z prześcieradeł i dzięki nim opuścił się w dół po więziennych murach! Teraz Polaka szuka cała okoliczna policja.

 

ZOBACZ TEŻ: PILNE! Rodzina podała szczegóły pogrzebu Piotra Woźniaka-Staraka. Wzruszający nekrolog

 

Jak to możliwe, że z więzienia o takim rygorze więzień uciekł w tak prosty i komiczny wręcz sposób? Władze zakładu tłumaczą się tym, że jest on niedoinwestowany, a dodatkowo pracuje w nim zbyt mała liczba strażników. Na ponad 2,5 tys. osadzonych przypada bowiem zaledwie 200 strażników. 

 

Robert L. jest oskarżony o morderstwo. Miał zamordować nożem murarza z Ukrainy. W więzieniu Poggioreale oczekiwał na rozpoczęcie procesu. Przebywał tam od grudnia ubiegłego roku.

 

wprost.pl/ foto: wikipedia

Czy Hitler na pewno zginął w 1945 roku? FBI UJAWNIA DOKUMENTY, W KTÓRYCH CZYTAMY JAK POTOCZYŁ SIĘ JEGO LOS

hitler, zęby hitlera

Rzekome samobójstwo Hitlera to jedna z największych zagadek XX wieku. Co jednak tak naprawdę spotkało fuhrera? Z odtajnionych przez FBI akt wynika, że wcale nie zmarł on 30 kwietnia 1945 roku, mimo że taka wiadomość uznawana jest za tą oficjalną. Wódz III Rzeszy miał ponoć wybrać się do Argentyny.

Hitler miał się do niej udać łodzią podwodną. Takie informacje posiadała wtedy amerykańska agencja rządowa. Stało się to pięć miesięcy po tym, jak znaleziono jego ciało. Akta pochodzą z 21 września. Zbrodniarz miał popełnić samobójstwo, lecz FBI ujawnia śledztwo, które toczyło się w sprawie ucieczki Hitlera, w tym bogatą korespondencję między ówczesnym dyrektorem agencji Johnem Edgarem Hooverem i jego podwładnymi. Z dokumentów wynika, że biuro śledcze dostało uważaną za poufną informację o dwóch tajemniczych łodziach podwodnych, które dwa tygodnie po upadku Berlina dopłynęły do wybrzeża Argentyny. Informacje miała zdradzić osoba, która chciała uniknąć deportacji. Z Hitlerem miało się udać około 50 osób, w tym urzędników rządowych oraz ich rodzin. FBI jest również w posiadaniu nazwisk 6 osób, które miały pomóc nazistom w ucieczce. Śledztwo zostało jednak zakończone ze względu na brak dowodów.

 

ZOBACZ:Ta kobieta od urodzenia w ogóle nie czuje bólu! Mimo to nie jest z tego powodu szczęśliwa, bo ciągle (…)!

 

Jak myślicie? Co się stało z Adolfem Hitlerem? Czy informacje o jego samobójstwie są wiarygodnie? A może skłaniacie się bardziej ku wersji o ucieczce do Argentyny? Nie da się ukryć, że ciężko będzie się już dowiedzieć stuprocentowej prawdy.

źródło: o2.pl fot. youtube.com