sportowiec, pielgrzymów, teledysku, legenda, zmarł aktor, żałoba, świeczki

Znany polski sportowiec zginął w wypadku samochodowym. Szokujące wieści o…

Codziennie w Polsce umiera niezliczona ilość osób. Jednak najczęściej zwracamy uwagę na odejścia znanych osób. Dotarły do nas smutne informacje o tym, że znany polski sportowiec zginął w wypadku samochodowym. Świętokrzyskie „Echo Dnia” informuje o tym, że ofiara to Grzegorz Lasota – polski ultramaratończyk.

Volkswagen Golf, którym poruszał się Grzegorz Lasota zboczył z trasy i uderzył przy dużej prędkości w przepust. Sportowiec zmarł na miejscu, a jego partnerka trafiła z ciężkimi obrażeniami do szpitala. Jak informuje „Echo Dnia” – para wracała z 16. Biegu Rzeźnika, w którym wystąpili razem. Było to ich marzeniem, które miało zostać spełnione w związku z dziewiętnastą rocznicą ślubu…

Środowisko ultramaratończyków, ale nie tylko jest w ogromnym szoku. Bliscy znajomi mówią, że będą wspominali swojego kolegę w dobrych barwach. Taka informacja to po prostu szok i niedowierzanie. Jeszcze parę dni temu biegali z nim i przygotowywali się do najważniejszych zawodów. Teraz już go z nimi nie ma. Jest to ogromna strata dla polskiego sportu.

 

ZOBACZ:Wody wyrzuciły koszmarne zwierzę na plażę. Co to może być?

 

Życie jest bardzo kruche, więc trzeba z niego korzystać w najlepszy możliwy sposób. Żeby kiedyś ludzie też wspominali nas jako dobre i pomocne dusze. Tak właśnie wszyscy wspominają wybitnego polskiego ultramaratończyka. Wyrażamy za razem najszczersze kondolencje.

źródło: echodnia.eu fot. ilustracyjne

planowali

Polacy planowali zamach na księcia Harry’ego! Powód jest zaskakujący

Dwaj młodzi chłopcy, bo tak trzeba o nich powiedzieć planowali zamach na księcia Harry’ego. 19-letni Michał Sz. i 18-letni Oskar D.-K. usłyszeli już wyroki i pójdą do więzienia. Co było tak wielkim powodem do nienawiści? Jak sami to określili – „zdrada rasy”. Rasistom się nie upiekło i odpowiedzą za swoje haniebne czyny.

Nie chcielibyśmy słyszeć codziennie o takich „dokonaniach” Polaków za granicą. Michał Sz. i Oskar D.-K. planowali zamach na księcia Harry’ego z powodu „zdrady rasy”. Aż ciężko sobie wyobrazić, że w dzisiejszych czasach przepełnionych nowoczesną technologią i przepychem ludzie jeszcze dyskryminują innych na tle rasowym. Świat na tyle poszedł do przodu, że kolor skóry tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, a na ulicy spotyka się naprawdę przedstawicieli wielu kultur. Polacy należeli do neonazistowskiej grupy Sonnenkrieg Division. To ona m.in. wychwalała Norwega i masowego mordercę Andersa Breivika oraz w dużym stopniu Adolfa Hitlera. Wzywała również do egzekucji białych kobiet umawiających się z mężczyznami o innym kolorze skóry. Michał Sz. na swoim fałszywym koncie w mediach społecznościowych wzywał do masowych rzezi kobiet oraz gwałtów na dzieciach. Chłopak posiadał instruktaże dot. budowy ładunków wybuchowych oraz przeprowadzania ataków.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Znakomity sposób na obieranie czosnku. Ten filmik odmieni Twoje życie

 

Został on skazany na 4 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności, a jego towarzysz na 18 miesięcy. Być może taki false-start dobrze im zrobi i więzienie ich resocjalizuje, jeżeli nie to można się spodziewać ich kolejnych działań po wyjściu na wolność.

źródło: se.pl fot. ilustracyjne/screenshot

ciężarną , niemcami

Polak rozprawiał się z Niemcami. Okazało się, że zabił wiele osób

To, że Polacy nie przepadają za Niemcami nie jest żadną nowością. Wszystko przez przeszłość, a szczególnie II Wojnę Światową. Polski pielęgniarz okazał się być bestią dla naszych zachodnich sąsiadów. Miał opiekować się starymi, schorowanymi ludźmi, a zabijał ich bez opamiętania. Do tej pory Grzegorzowi W. z Jeleniej Góry udowodniono sześć morderstw oraz tyle samo prób ich dokonania.

Grzegorz W. pierwszy raz za chlebem wyjechał za granicę w 2008 roku. Zaczynał w Wielkiej Brytanii, gdzie opiekował się ludźmi, a później trafił do Niemiec. Z jego usług korzystali głównie emeryci. Okazało się, że często zmieniał on pracę. Polski pielęgniarz zazwyczaj znikał i uciekał od swoich obowiązków, kiedy jego podopieczni nieoczekiwanie trafiali do szpitala. Prokuratura ustaliła, że wstrzykiwał on swoim starszym ofiarom insulinę, która często doprowadzała do śmierci. Udało się udowodnić mu sześć zabójstwo, choć ofiar może być więcej. Tyle samo stwierdzono prób morderstw ze strony Grzegorza W. Zdaniem monachijskiej prokuratury głównym motywem jego działań były cele rabunkowe. Znaleziono u niego między innymi kartę kredytową jednej z ofiar, a sam przyznał się, że gdy widział zamożnego klienta, to przeszukiwał również jego dom. Możliwe, że swoje mordercze wędrówki robił też w Wielkiej Brytanii, lecz udowodniono mu póki co sprawy związane z Niemcami.

 

ZOBACZ:Oczekiwania niektórych polskich artystów są absurdalne. Nie mieści się w głowie, że musza mieć zapewnione…

 

Wstyd za to, że tak często słyszymy o haniebnych czynach naszych rodaków. Jak można być taką bestią, żeby zabić starszego człowieka – jakiegokolwiek człowieka…

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

majów

Polacy dokonali niemożliwego. Odnaleźli zaginiony skarb Majów

Polacy dokonali niesamowitego odkrycia. Odnaleźli oni zaginiony skarb Majów. Chodzi o ponad pół tysiąca zabytków, które leżały na dnie jeziora Peten Itza znajdującego się nieopodal stolicy Nojpeten w Gwatemali. Jest to wielki przełom w dziedzinie archeologii.

Przedmioty odkryte przez Polaków, były używane głównie do wykonywania rytuałów religijnych. Polacy wydobyli z dna jeziora między innymi naczynia ceramiczne, w tym kadzielnicę w kształcie ludzkiej głowy. Kierowniczka projektu, archeolog Magdalena Krzemień poinformowała, że łudząco podobne rzeczy znajdowano do tej pory również na lądzie. W jednej z mis, Polacy zauważyli ślady przypalonego drewna oraz oksydianu, co jednoznacznie wskazuje na obrzędy religijne związane ze złożeniem ofiary. Magdalena Krzemień dodała, że jeziora w kulturze Majów uchodziły za miejsca święte. Uważano je za medium, przez które zmarli przechodzą do świata podziemnego.

 

ZOBACZ: Samolot runął na ruchliwą drogę i stanął w płomieniach! Po chwili wydarzył się prawdziwy cud!

 

Łącznie, efektem sierpniowych badań jest znalezienie ponad pół tysiąca przedmiotów związanych z tamtejszą kulturą. Jednak, to nie zadowala polskich archeologów i zapowiadają oni powrót do tego miejsca, gdyż na pewno jeszcze na coś natrafią.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Kubicy

[WIDEO] Gwiazdy TOP GEAR składają gratulacje Robertowi Kubicy. To trzeba zobaczyć!

Historia Roberta Kubicy ma potencjał, aby stać się scenariuszem znakomitej hollywoodzkiej produkcji. Polak pokonał tyle przeciwności losu, że aż ciężko uwierzyć w to, że wrócił do profesjonalnego sportu. Został kierowcą zespołu Williams, który ma pewne problemy natury technicznej. Samochody nie należą do najlepszych w całej stawce i trudno się dziwić słabym wynikom. Najważniejsze, że Robert ukończył pierwszy wyścig.

Teraz gwiazdy kultowego programu motoryzacyjnego TOP GEAR składają gratulacje Robertowi Kubicy. Gdy podczas Ronde di Andora w 2011 roku doszło do wypadku z udziałem polskiego kierowcy F1, wszyscy zwątpili w to, że wróci kiedykolwiek do sportu. Nawet w ciągu ostatnich kilku miesięcy wielu wątpiło w jego powrót. Traktowano to bardziej jako telenowelę, które tak bardzo lubią tworzyć Polacy. Jednak okazało się, że to na prawdę jest możliwe. Robert z niedowładem ręki został kierowcą Williamsa. W testach wypadał lepiej niż jego kolega z drużyny i kibice zaczęli wierzyć, że powalczy nawet o mistrzostwo. Póki co nie można snuć takich planów, bo cudem jest to, że po prostu wrócił, że żyje i jeździ. Powinniśmy się z tego cieszyć – każdy z nas. A wraz z tą radością zakończyć jakikolwiek hejt w stronę naszego mistrza!

ZOBACZ:[WIDEO] Jak uprzykrzyć życie swoim sąsiadom? Ten gość jest zna świetny sposób!

źródło fot. i wideo: youtube.com

istnieją

[WIDEO] Jakie były ostatnie słowa Jana Pawła II? Czy czarownice istnieją na prawdę? Przerażający przekaz!

Zastanawialiście się kiedyś, czy czarownice istnieją na prawdę? Ten film powie Wam o tym bardzo dużo. Nawet to, że w dzisiejszych czasach organizują one swoje specjalne zebrania, na których odprawiają różnego rodzaju seanse. Jakie były ostatnie słowa Jana Pawła II? No właśnie, zapewne wielu z nas nad tym myślało. Niedawno ujrzały one światło dzienne i mogą nas zmusić do pewnej refleksji nad tym jaki był Jan Paweł II.

Dadzą one również odpowiedź na to, jak wyglądały jego ostatnie dni. Zatem, jeżeli chcesz się dowiedzieć czy czarownice istnieją oraz paru faktów o Janie Pawle II, to koniecznie zobacz. Cały filmik jest na prawdę przerażający!

ZOBACZ:[FOTO] Nastolatka zrobiła sobie na wakacjach tatuaż wykonany henną. To, co stało się z jej ręką to MASAKRA!

źródło fot. i wideo: youtube.com

zwłoki Polaka w paryżu

Zwłoki Polaka wyłowione w Paryżu. Potworne obrażenia – jak wyglądały jego ostatnie chwile?

Ta sprawa jest bardzo tajemnicza, a historia ostatnich kilku lat zmarłego mężczyzny, oraz okoliczności jego śmierci tylko wzmaga to uczucie. 24 stycznia z Sekwany w Paryżu wyłowiono zwłoki młodego mężczyzny. Kilka tygodni trwała identyfikacja zwłok, ale już wiadomo, że jest to 25-letni Kacper M. pochodzący z Rzeszowa. Jak zginął?

Kacper M. wyjechał z kraju w 2015 roku. Szukał pracy i lepszego życia. W 2017 roku zerwał kontakt z rodziną, która zawiadomiła służby o jego zaginięciu. Wtedy jednak służby odnalazły go żywego w Paryżu  i poszukiwania odwołano.

 

ZOBACZ: Ojciec na moment spuścił go z oczu. Tragiczna śmierć 2-latka w Wielkopolsce

 

Minęły kolejne dwa lata. Nie wiem, co przez ten czas działo się ze zmarłym, ale 24 stycznia jego zwłoki wyłowiono w pobliżu mostu Bir-Hakeim. Na ciele denata odkryto wiele obrażeń – brzucha, bardzo poważny uraz głowy, rozcięty palec wskazujący i wiele siniaków na całym ciele. Zarazem, francuscy śledczy uznali, że Polak nie brał udziału w żadnej bójce! Skąd więc te obrażenia?

 

Policja zidentyfikowała Kacpra dzięki medalikowi z Matką Boską, różańcowi i polskim papierosom. Nie miał przy sobie dokumentów, ani portfela. Czy Polak padł ofiarą napaści? A może obrażenia odniósł wpadając do wody, np. na którymś z nieodległych nabrzeży? Być może ktoś potrącił go, a ciało wrzucił do rzeki? Miejmy nadzieję, że Francuzi podejdą do sprawy poważnie i spróbują ją rozwikłać.

 

fakt.pl foto: pixabay

rur

Wypadek Polaka pracującego w Holandii. Spadło na niego 6 ton rur!

Na Polaka pracującego w Holandii spadło… 6 ton rur. Wypadek wyglądał bardzo, ale to bardzo groźnie. 55-latek może jednak mówić tu o sporym szczęściu, gdyż z wypadku wyszedł bez szwanku. Pierwsze doniesienia mówiły, że jest on w bardzo ciężkim stanie i sytuacja ogólnie jest bardzo zła.

Jednak doniesienia się nie potwierdziły. Na 55-latka pracującego w Holandii spadło 6 ton rur. Szybko okazało się, że ma on zakleszczone nogi, lecz ogólnie jest praktycznie nie draśnięty. Wyobrażając sobie ten stos rur, można pomyśleć, jak się czuli pracownicy, którzy akurat wtedy byli obok. Być może, dlatego do opinii publicznej trafiła opinia, że sytuacja Polaka wydaje się być tragiczna. Co więcej, na drugi dzień 55-latek stawił się zwarty i gotowy w… pracy. Pracodawca natomiast odesłał go do domu i kazał spokojnie dojść do siebie.

 

ZOBACZ:Z oceanu wypłynęły ludzkie szczątki. Wiadomo do kogo należą!

 

Co za szczęście, że nic tragicznego się nie stało. Cały wypadek wydał się nie zrobić jakiegokolwiek wrażenia na Polaku.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

cela

VIDEO! Polak w Emiratach Arabskich skazany bez dowodów. Zobacz co go spotkało

Polak, Artur Ligęska, instruktor fitness został skazany w Emiratach Arabskich na dożywocie. Zarzucono mu posiadanie metamfetaminy. Sąd nie przedstawił żadnych dowodów.

Po życiowym dramacie Artur Ligęska poleciał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich aby się zregenerować i rozpocząć życie na nowo. Jak sam mówi stracił firmę, załamało się jego zdrowie i rozpadł związek. Chciał się pozbierać i zacząć wszystko jeszcze raz.

Kiedy doszedł do siebie, postanowił wrócić do Europy. Zatrzymano go na lotnisku i próbowano odwieść od decyzji o wyjeździe. Posłuchał rady. Tego samego dnia gdy wracał do domu został zatrzymany przez policję Postawiono mu zarzut kontaktu z narkotykami.

Zmuszono go do podpisania dokumentów w języku arabskim, którego nie zna. Nie wiedział co podpisuje.

Polak przebywa w więzieniu już 9 miesięcy. Został osadzony w izolatce bez podstawowych wygód; nie ma łóżka ani dostępu do prysznica.

Ligęska twierdzi, że jest niewinny. Nie przedstawiono żadnych dowodów ani świadków. Sąd w ciągu kilku sekund skazał go na dożywocie używając jedynie tych słów: „Artur dożywocie”.

Źródło: Onet.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/11-latka-potraktowana-paralizatorem-przez-policjanta-bo-uciekala/