fachowiec

[WIDEO] Polski fachowiec STRZELAŁ do niezadowolonego klienta. Co za historia!

Jakby ktoś powiedział nam tę historię, to pomyślelibyśmy, że to żart. Fachowiec strzela z wiatrówki do swojego niezadowolonego klienta. Mężczyzna wszystko nagrywa i sam mówi o wiele za dużo. Do pewnego momentu podczas strzałów krzyczy, że pójdzie z tym nagraniem na policję. Następnie, pod koniec filmu twierdzi, że jedzie po klamkę i załatwi tego gościa.

Chłopak ewidentnie stracił kontrolę nad sobą i poniosły go emocje. Poszło o to, że fachowiec pracował u jego siostry. Wziął 8500 złotych, a fakturę wystawił na 5000. Dodatkowo, jak twierdzi mężczyzna, wszystko zrobił bardzo źle. Zastanawiać może jego zachowanie. Od razu wiatrówka w dłoń i nie da się wejść na (w dodatku nie jego) podwórko.

Chłopak twierdził, że nie mógł wcześniej zastać budowlańca w domu, dlatego przyjechał tam. Mężczyzna wszystkiemu zaprzeczał, a wyrazem dezaprobaty były strzały z wiatrówki w kierunku niezadowolonego. Finał finałów – nie wiemy jak się to skończyło. Jedno jest pewne – z tych dwóch panów przyjaciół raczej nigdy nie będzie. Młodszy z nich powinien się natomiast nauczyć cierpliwości i panować nad emocjami, gdyż w drugiej części tego nagrania tak naprawdę sam się pogrążył i taki film na policji raczej nie zadziałałby na jego korzyść…

ZOBACZ:[PILNE!] Poważny wybuch bomby podczas rozbrajania w Kuźni Raciborskiej. Są ofiary śmiertelne!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Strzelił szefowi dwa razy w głowę, omal nie zabił kolejnej osoby. Nowe fakty o potwornej zbrodni w Zadowicach

Za 15 tysięcy złotych był gotów odebrać życie. Jak się okazuje, omal nie zabił tego dnia dwóch osób. Krzysztof K. jest już po przesłuchaniu w prokuraturze okręgowej w Kaliszu i usłyszał zarzuty. Na jaw wychodzą też kolejne szczegóły jego okrutnego czynu. 

Z informacji opublikowanych przez Polsat News wynika, że w poniedziałek około 7.30 Krzysztof K. pojawił się w Urzędzie Gminy Godziesze Wielkie. Miał do odpracowania kilkanaście godzin prac społecznych, jednak pracownica urzędu wyczuła od niego woń alkoholu i nie wyraziła na to zgody.

 

ZOBACZ TEŻ: Pijana matka uprawiała seks z konkubentem na oczach syna. 18-latek nie wytrzymał i zrobił coś strasznego

 

Po 53-latka przyjechał jego szef i odwiózł na fermę drobiu. Tam doszło między nimi do kłótni. Krzysztof K. postanowił obrabować swojego przełożonego. Zaczął grozić mu bronią. W ten sposób zabrał mu złoty łańcuch z zawieszką o wartości 15 tysięcy złotych. Ale wciąż było mu mało.

 

Krzysztof K. oddał dwa strzały w głowę 34-letniego biznesmena. Następnie wycelował pistolet w przerażoną żonę mężczyzny, ale gdy pociągnął za spust broń się zacięła. 

 

Za bandytą ruszyła policyjna obława, opublikowano jego wizerunek. Elementem charakterystycznym mężczyzny były wytatuowany policzek z napisem „Kocham cię Beatko”. Jeszcze tego samego dnia schwytano go na jednym z kaliskich pustostanów.

 

53-latek był już karany za rozboje i stosowanie przemocy. Nie przyznał się do kradzieży i próby morderstwa żony 34-latka, ale znaleziono przy nim złoty łańcuch. Za te czyny grozi mu kara od 12 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

 

o2.pl/ foto: policja

żona walizce, ojciec, wyrok

Nie mógł się pogodzić z tym, że żona go zdradziła. W trakcie rozprawy rozwodowej podszedł do niej i (…)!

Makabryczny przebieg miała rozprawa rozwodowa w Kurdystanie. Żona mężczyzny, która przez kilka miesięcy go zdradzała zażądała rozwodu. Kobieta od 2018 roku spędziła za to półtorej roku w więzieniu. Kiedy wyszła na wolność postanowiła raz na zawsze zakończyć związek ze swoim mężem. W sądzie doszło jednak do tragedii. Kurd nie wytrzymał ciśnienia i zimna krwią zabił kobietę.

Dramat rozegrał się w minionym tygodniu. Kobieta, która została skazana przez kurdyjski sąd na półtorej roku więzienia za zdradę męża po wyjściu na wolność postanowiła się z nim rozwieść. Mężczyzna, który nie mógł znieść kolejnego upokorzenia postanowił wymierzyć jej sprawiedliwość na własną rękę. Kiedy jego żona czekała przed rozprawą na sądowym korytarzu podszedł do niej i oddał sześć strzałów z pistoletu.

 

 

 

Kobieta nie miała żadnych szans na przeżycie i zginęła na miejscu. Jej mąż został natychmiast obezwładniony przez policjantów i aresztowany. Kurd został oskarżony na morderstwo i więziennej celi czeka na wyrok. Póki co nie jest pewne czy w ogóle zostanie skazany za zbrodnię jakiej dokonał, ponieważ w Kurdystanie tzw. zabójstwa honorowe mają społeczne przyzwolenie.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

szefowi, palce, emeryta, benzyną, walizki, zadusił matkę i 3-letniego synka kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

Strzelił w głowę swojemu szefowi i uciekł. Dramat i obława policyjna w Wielkopolsce

Prawdziwy dramat rozegrał się we wsi Zadowice w powiecie kaliskim w Wielkopolsce. 53-letni Krzysztof K. strzelił w głowę z pistoletu swojemu szefowi, 34-letniemu właścicielowi farmy drobiu. Mężczyzna nie przeżył, a sprawca uciekł w pole kukurydzy. Zaczęła się policyjna obława. 

Zamordowany z zimną krwią 34-latek kupił niedawno fermę drobiu i wprowadził się tam wraz z rodziną. Traf chciał, że pracował i mieszkał tam również 53-letni Krzysztof K. Panowie, mówiąc delikatnie, nie przypadli sobie do gustu. Wczoraj w godzinach porannych doszło między nimi do awantury. W pewnym momencie Krzysztof K. wyjął pistolet, strzelił swojemu szefowi prosto w głowę, odrzucił broń i uciekł w pole kukurydzy.

 

ZOBACZ TEŻ: Przez kobietę zamordował brata. Młody mężczyzna skonał na stacji benzynowej

 

Na miejsce bardzo szybko przybyła policja, kilkudziesięciu funkcjonariuszy zablokowało drogi dojazdowe do Zadowic, ściągnięto także śmigłowce z kamerami termowizyjnymi i psy tropiące. 

 

W godzinach popołudniowych Krzysztof K. wpadł w ręce policji w Kaliszu. Policja przekazała, że otrzymała wiele zgłoszeń od ludzi, którzy widzieli 53-latka. Jego znakiem szczególnym był bowiem wytatuowany na policzku napis „Kocham Cię Beatko”. Jak na razie nie wiemy dlaczego doszło między nim a zamordowanym do awantury,  ani skąd 53-latek miał broń.

 

Z informacji opublikowanych przez Polsat News wynika, że w poniedziałek około 7.30 Krzysztof K. pojawił się w Urzędzie Gminy Godziesze Wielkie. Miał do odpracowania kilkanaście godzin prac społecznych, jednak pracownica urzędu wyczuła od niego woń alkoholu i nie wyraziła na to zgody.

 

Po 53-latka przyjechał jego szef i odwiózł na fermę drobiu. Tam około 9 rano doszło do tragedii.

 

o2.pl/ polsat news/ foto: youtube screenshot/zdjęcie ilustracyjne

klasą

Spotkał się ze swoją klasą po 50 latach. Okazało się, że cały czas planował KRWAWĄ ZBRODNIĘ!

Historia rodem z Tajlandii i scenariusz dobrego amerykańskiego filmu w jednym. Mężczyzna spotkał się ze swoją starą klasą po 50 latach. Postanowił zabić swojego dawnego kolegę. Zemstę planował bardzo długo. Poszło o to, że ten znęcał się nad nim w szkole. Jak widać, czas nie wymazał wszystkich zadanych cierpień. 69-latka poszukuje policja.

69-letni Thanapat Anakesri po 50 latach udał się na spotkanie ze swoją starą klasą. Okazuje się, że Suthat Kosayamat, który również był obecny na zjeździe w wieku 16 lat dręczył i zastraszał Thanapata. Ten stwierdził, że to najlepszy moment na to aby się zemścić. Tak też uczynił. Nigdy o tym nie zapomniał. Ale ponieważ te rzeczy wydarzyły się tak dawno temu, nigdy nie wyobrażałem sobie, że mógłby zabić swojego przyjaciela. Wszyscy jesteśmy tym zszokowani – powiedział Tuean Klakang, który zorganizował „krwawe” spotkanie. Thanapat Anakesri zastrzelił Suthata po tym, jak ten odmówił przeproszenia go za sytuacje z dawnych lat, następnie uciekł. Początkowo oskarżymy go o zabójstwo i noszenie broni bez licencji. Mamy trop, że ukrywa się w prowincji Singburi, więc oficerowie przeszukują okolicę – powiedział Sombat Somboondee, kapitan miejscowej policji.

ZOBACZ:W Tajlandii ZGWAŁCILI turystkę, a jej partnera UTOPIONO w MORZU. Oprawcy liczą na UŁASKAWIENIE przez KRÓLA

Jak widać, niektórych zdarzeń nawet czas nie potrafi wymazać z pamięci…

źródło: o2.pl fot. screesnhot

rosjanin

[WIDEO] ROSJANIN STRZELIŁ DO WŁASNEGO KOLEGI. Testując hełm trafił go w…

Rosja to stan umysłu – takie stwierdzenie jest znane, popularne i najzwyczajniej w świecie prawdziwe. Ten Rosjanin na przykład daje sobie strzelić z pistoletu w głowę i przeprowadza swoistego typu test hełmu. Gdy wszyscy myślą, że skończy się tragicznie, jego odrzuca, a nagle idzie prosto. Dosłownie nic mu się nie stało. Z jednej strony można go podziwiać za odwagę, z drugiej natomiast nie wiemy jak bardzo trzeba nie szanować życia żeby pozwalać sobie na takie eksperymenty.

Rosjanin postanowił, że da sobie strzelić w głowę z pistoletu. Musiał być w stu procentach pewien tego, że hełm wytrzyma taki strzał. Lecz i tak nie pochwalamy tego typu testów tylko dla kilku sekund „sławy” w Internecie. Niech się cieszy, że nie skończyło się to dla niego tragicznie.

ZOBACZ:Była Miss i nauczycielką. W wolnych chwilach wysyłała zdjęcia swoich piersi 15-latkowi! [FOTO]

źródło fot. i wideo: youtube.com

rosjanin

[WIDEO] Rosjanin daje sobie strzelić z pistoletu w głowę żeby zrobić test hełmu. Efekt jest niesamowity

Rosja to stan umysłu – takie stwierdzenie jest znane, popularne i najzwyczajniej w świecie prawdziwe. Ten Rosjanin na przykład daje sobie strzelić z pistoletu w głowę i przeprowadza swoistego typu test hełmu. Gdy wszyscy myślą, że skończy się tragicznie, jego odrzuca, a nagle idzie prosto. Dosłownie nic mu się nie stało. Z jednej strony można go podziwiać za odwagę, z drugiej natomiast nie wiemy jak bardzo trzeba nie szanować życia żeby pozwalać sobie na takie eksperymenty.

Rosjanin postanowił, że da sobie strzelić w głowę z pistoletu. Musiał być w stu procentach pewien tego, że hełm wytrzyma taki strzał. Lecz i tak nie pochwalamy tego typu testów tylko dla kilku sekund „sławy” w Internecie. Niech się cieszy, że nie skończyło się to dla niego tragicznie.

ZOBACZ:Tak głosowali więźniowie w wyborach do EUROPARLAMENTU. Zaskakujące wyniki!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Meksyku

Polski podróżnik bestialsko zamordowany w Meksyku. To co złoczyńcy zrobili z jego ciałem przechodzi ludzkie pojęcie

Podróże to jedne z najpiękniejszych rzeczy jakie mogą człowieka spotkać w życiu. Niestety, są również bardzo niebezpieczne, szczególnie w dzisiejszych czasach. Przekonał się o tym polski podróżnik, który został bestialsko zamordowany w Meksyku. Krzysztof Chmielewski, bo to o nim mowa, przed śmiercią był torturowany. Jego siostra Izabela Schmidke wybrała się do Meksyku z dziennikarzami Superwizjera.

Jak donosi Super Express, Krzysztof Chmielewski został zamordowany w połowie 2018 roku. Odbywał wtedy podróż z Kanady do Argentyny. Początkowo informowano o tym, że uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Szybko jednak się okazało, że prawda jest zgoła inna. Wszystko wyszło na jaw po odnalezieniu zwłok Niemca Holgera Franza Hagenbuscha, który przez jakiś czas podróżował wraz z Krzysztofem. Siostra zamordowanego Izabela Schmidke od początku czuła, że coś jest nie tak. Pochowano go bez niczyjej zgody, a władze sprawę chciały zamieść pod dywan. Wiadomo, że był on bestialsko torturowany. Na zdjęciach, które zrobiono podczas oględzin tuż przed pierwszym pochówkiem widać nacięcie przez które wyrwano mu serce. Chmielewski miał również odrąbaną głowę a w czaszce widoczny był ślad po kuli. Pochowano go… 2 godziny po odnalezieniu zwłok. To właśnie zaniepokoiło panią Izabelę. Zarówno Polak, jak i Niemiec mieli zostać ofiarami karteli narkotykowych. Ich podróż prowadziła przez tereny, gdzie są plantacje opium. Podejrzewa się, że mogli zobaczyć coś, czego nie powinni. Gdy reporterzy zbierali informacje, zostali otoczeni przez policję z karabinami. Na rozkaz prokuratury musieli zakończyć podróż w poszukiwaniu prawdy i wrócić do hotelu – pisze Super Express. Ciało 37-latka udało się jednak przetransportować do Polski.

 

ZOBACZ:PILNE! Nie żyje piłkarz reprezentacji CZECH. W wypadku obrażeń doznali również byli gracze PREMIER LEAGUE!

 

Uprawiali swoją pasję, którą były podróże. Pech chciał, że natrafili na bardzo złych ludzi i znaleźli się w niewłaściwym miejscu. Jak wiemy, meksykańskie gangi należą do jednych z najgroźniejszych i bezwzględnych na całym świecie.

źródło: se.pl fot. screenshot

trener

[WIDEO] Brazylijski trener policyjny ma jaja ze stali. Ciekawe ile dostaje pieniędzy za taką pracę

Trener policyjny ma na celu wyszkolenie nowych policjantów oraz przeprowadzania treningów z tymi doświadczonymi. Ten pan z Brazylii wymyślił niesamowitą metodę, lecz on chyba w ogóle nie ma układu krążenia. Jaja ze stali, biega między celami i nie przejmuje się, że przez przypadek może dostać kulkę w głowę. To najbardziej narażone miejsce, gdyż klatka piersiowa jest osłaniana przez kamizelkę kuloodporną.

Brazylijski trener policji pokazał, że ma jaja ze stali. Zastanawia nas ile może on zarabiać za takie poświęcenie. Codziennie naraża swoje życie. Ciekawe również jak taki trening wpływa na policjantów. Przecież uczy on również tego jak zapanować nad stresem. Pełen profesjonalizm.

ZOBACZ:„Szansa na SUKCES” i „EUROPA dla się LUBIĆ” znów w TV! Wiemy, DLACZEGO te PROGRAMY wróciły na ANTENĘ TVP!

źródło fot. i wideo: youtube.com