truskawki

Warszawa: ojciec DŹGNĄŁ SYNA nożem. Poszło o… truskawki!

Sezon na truskawki w pełni, nie dziwota więc, że większość z nas objada się teraz tymi słodkimi owocami. Jednak nigdy nie podejrzewalibyśmy, że mogą one być zarazem zarzewiem poważnych rodzinnych konfliktów, z których jeden mógł skończyć się tragicznie!

Do zdarzenia doszło na warszawskich Bielanach. 56-letni mężczyzna potężnie zdenerwował się na swojego syna. Zaczęło się od tego, że w zlewie ich mieszkania od trzech dni leżały nieuprzątnięte przez niego truskawki.

 

Sprzeczka z powodu truskawek w zlewie eskalowała tak bardzo, że ojciec chwycił za nóż i ugodził nim syna! O sprawie poinformowano policję, która aresztowała krewkiego tatę, a syn z kolei trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Cios nie mógł być bardzo groźny, bo 56-latek usłyszał zarzut naruszenia czynności narządu ciała. Mimo to grozić mu może nawet 5 lat więzienia. Czy truskawki warte były tego, aby zaatakować w taki sposób własne dziecko? Śmiemy wątpić.

 

wprost.pl/ pixabay

Rodzinna KŁÓTNIA po turecku. Mieli wybrać imię dla dziecka, efekt – RANNI, ZABITY i interwencja POLICJI!

Małżonkowie ewidentnie nie posiedli trudnej sztuki kompromisu, zaś ich rodziny chyba nie pałały do siebie sympatią! Rodzinna awantura przeistoczyła się w prawdziwą bitwę! 

 

Tragiczna w skutkach okazała się małżeńska kłótnia, do której doszło w Turcji, bo zakończyła się prawdziwą bitwą pomiędzy rodzinami państwa młodych. Osmanye Niyazi i Emine Çeçan  sprzeczali się na temat imienia dla swojego świeżo urodzonego synka. Kobieta chciała by maluch nosił imię po jej ojcu, zaś mężczyzna postulował, by to jego tata został uhonorowany tym zaszczytem.

 

Kłótnia eskalowała i gdy wściekła kobieta wyszła z domu zaczął się najtragiczniejszy epizod tego wydarzenia. W spór zaangażowały się rodziny obojga małżonków i doszło do rękoczynów, które wkrótce przekształciły się w wielką bójkę!

 

W jej wyniku 7 osób zostało rannych, a jedna zginęła. Nieboszczyk to brat krewkiej Turczynki. Spotkał go prawdziwy pech – był wojskowym na 10-dniowej przepustce, podczas której odwiedził bliskich. By rozdzielić zwaśnione rodziny interweniowała policja. Zatrzymano 10 osób.

 

Ustalenie winnych będzie zapewne bardzo trudne, tak samo jak ostateczny wybór imienia dla dziecka. Zdecydowanie przemoc nie jest rozwiązaniem i siłą nie da się osiągnąć porozumienia i zgody. Szkoda, że dwie tureckie rodziny tego nie zauważyły i musiało dojść do tragedii, która kto wie – może pozbawić dziecko rodziców, lub innych bliskich krewnych, którzy zapewne skończą w więzieniu.

 

wp.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ youtube

żona, mąż, nóż, penis

Szalona żona obcięła byłemu mężowi penisa! Zrobiła to z zemsty za to, że…

47-letnia Lira Płaskina mimo rozwodu wciąż mieszkała w jednym mieszkaniu ze swoim byłym mężem. Jednak ich stosunki nie układały się dobrze. A ponieważ emocje wciąż rosły – w końcu musiało dojść do tragedii. Żona nie miała litości dla swojego byłego ukochanego…

 

To tragiczne wydarzenie miało miejsce w rosyjskim Tatarstanie w październiku ubiegłego roku. Jednak dopiero teraz sąd wydał wyrok w sprawie, po rozpatrzeniu wszystkich dowodów i zrekonstruowaniu całego zdarzenia.

 

Wersja Liry mówiła, że mąż był agresywny, nadużywał alkoholu i mimo rozwodu ciągle domagał się od niej seksu. Feralnego dnia doszło między nimi do kłótni i rękoczynów, które skończyły się tym, że żona broniła się nożem.

 

Zdaniem śledczych było nieco inaczej. Kobieta zemściła się na nim w okrutny sposób dopiero, gdy ten zasnął. Lira upiera się, że do wypadku doszło przypadkiem, w czasie rękoczynów. Ratownicy medyczni, którzy przyjechali na miejsce widząc obrażenia mężczyzny wezwali policję. Krwotok na szczęście udało się opanować.

 

Lira została skazana przez sąd w Zielonodolsku na 4 lata kolonii karnej. A co ciekawej, jej mąż układa sobie obecnie życie z inną kobietą. Tak przynajmniej twierdzą rosyjskie media.

 

 

wprost. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

damian rz, zamordował, rodzina, masakra, rzeź

W kwadrans ZAMORDOWAŁ SZEŚĆ NAJBLIŻSZYCH OSÓB. Damian Rz. zmarł w tajemniczych okolicznościach w więzieniu! Co się stało?

To zbrodnia wstrząsnęła Polską i Wielką Brytanią w 2011 roku. Damian Rz. na rodzinnym grillu odbywającym się w miejscowości Victoria Crescent zamordował sześć osób. Żonę, dwoje swoich dzieci, oraz teścia i przyjaciółkę żony z 5-letnią córeczką. Teraz sam zmarł w dziwnych okolicznościach.

 

Postępowania sądowe trwało niemal pół roku. Po tym czasie sąd na wyspie Jersey skazał Polaka na 30 lat więzienia.  W czasie procesu Damian Rz. tłumaczył się, że zrobił to pod wpływem alkoholu. Jednak badania krwi zaprzeczyły tej tezie. Przyznał też, że w jego małżeństwie źle się działo.

 

Jego żona miała mu powiedzieć, że spotyka się z innym mężczyzną. W czasie grilla doszło do jakiejś sprzeczki, która sprowokowała rzeź. W niespełna 15 minut, w bardzo brutalny sposób mężczyzna zamordował nie tylko żonę, ale wszystkich gości, nie oszczędzając nawet własnych dzieci.

 

Damiana Rz. zamknięto w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Full Sutton w Yorkshire. Według informacji przekazywanych przez służby cierpiał na ciężką depresje, miał zaburzenia psychotyczne i zdarzyły się przypadki samookaleczenia.

 

Jak poinformowały media, 31 marca morderca zmarł w swojej celi. Powód śmierci pozostaje tajny, nikt nie chce skomentować tej sprawy. Policja przeprowadzi w tej sprawie śledztwo. Czy mężczyźnie ktoś pomógł przenieść się na tamten świat? A może wykorzystał moment nieuwagi strażników i sam odebrał sobie życie? Mamy nadzieję, że za jakiś czas poznamy prawdę o tej mrocznej sprawie.

 

fakt.pl/ foto: twitter.com/ screenshot

kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Wielkopolska: rodzinna awantura zakończyła się TRAGICZNIE! 15-letni chłopiec sam zgłosił się na komisariat, powiedział że…

Do rodzinnego dramatu doszło w Nowych Skalmierzycach w powiecie ostrowskim w poniedziałek. Kłótnia, która wybuchła w jednym z mieszkań przy ulicy kaliskiej zakończyła się śmiercią jednej osoby. Co jeszcze straszniejsze, zabójcą jest 15-letni chłopak.

 

Do scysji doszło pomiędzy nim a 37-letnim ojczymem. W pewnym momencie chłopak chwycił za nóż i ugodził nim mężczyznę. Ten zmarł w skutek odniesionych obrażeń. Następnie 15-latek sam przyszedł na komisariat i opowiedział funkcjonariuszom, co się stało. Policja nie chce na razie ujawniać więcej szczegółów.

 

Według opinii sąsiadów przytaczanych przez lokalne media, chłopak mógł to zrobić w obronie matki lub własnej. W domu miało często dochodzić do awantur. Poza 15-latkiem w mieszkaniu znajdowała się też jego 10-letnia siostra.

 

Najsmutniejsze w tej sprawie jest to, że jak widać wszyscy wiedzieli o złej sytuacji w tym domu, ale nikt w porę nie zareagował. Musiało dojść do tragedii, żeby ktoś zainteresował się losem tej rodziny. Po raz kolejny okazuje się, że brak reakcji może mieć straszne skutki.

 

wp.pl

kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Sosnowiec: tragiczny finał domowej awantury. Dźgnął nożem znajomą i wyskoczył z 7 piętra. Dlaczego do tego doszło?

Patrol policji został wezwany do awantury w jednym z sosnowieckich bloków. Według zgłoszenia w mieszkaniu na 7 piętrze przebywa mężczyzna, który chce zranić się nożem. Prawda okazała się jednak o wiele bardziej dramatyczna.

 

Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, na klatce schodowej zastali młodą kobietę z dzieckiem. Powiedziała im, że w mieszkaniu znajduje się jej 20-letnia siostra i 23-letni znajomy. Gdy policjanci chcieli wejść do mieszkania, w drzwiach stanął mężczyzna z nożem i zakrwawiona kobieta.

 

Policjanci byli gotowi użyć broni palnej. Jednak nie doszło do tego, bo mężczyzna odrzucił nóż i skrył się w mieszkaniu. Gdy mundurowi weszli do środka, okazało się, że wyskoczył przez okno. Zginął na miejscu. Kobieta ugodzona nożem została przetransportowana do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Okoliczności zajścia i śmierci młodego mężczyzny są wyjaśniane przez służby. Co spowodowało tak gwałtowną reakcję samobójcy, jeszcze nie wiadomo.

 

o2.pl 

kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Zamordował konkubinę ŚRUBOKRĘTEM na oczach małej córeczki! Wstrząsająca zbrodnia w Zabrzu – zaczęło się od zwykłej sprzeczki…

Dramatyczny finał rodzinnej kłótni w Zabrzu. 42-letni mężczyzna pokłócił się ze swoją 33-letnią konkubiną. Nie była to pierwsza awantura w tym domu, ale tym razem skończyła się tragicznie. Mężczyzna chwycił za śrubokręt i kilkoma ciosami zabił kobietę!

 

Mężczyzna chwilę po morderstwie zadzwonił na policję i powiedział, że zabił swoją partnerkę. Zanim na miejsce przybył patrol zdążył jeszcze zadzwonić do swojej matki. Poprosił, by zajęła się jego 13-miesięczną córeczką, którą miał z zabitą kobietą. Cała awantura i zabójstwo działy się zresztą na oczach dziecka.

 

„Fakt” ustalił, że pomiędzy 42-latkiem a 33-latką nie raz dochodziło do kłótni. Kobieta miała szantażować partnera, że odejdzie i uniemożliwi mu kontakty z dzieckiem. To właśnie miał być powód dokonania morderstwa.

 

42-latek twierdzi, że w swoim poprzednim związku partnerka także utrudniała mu kontakty z dzieckiem. Teraz przestraszył się, że znów do tego dojdzie, więc kilkoma ciosami w głowę zabił kobietę.

 

Zabójcę zabrano do aresztu, w czasie przesłuchań przyznał się do winy. Za kratkami będzie oczekiwał na proces. Za tak brutalne morderstwo grozi mu nawet dożywocie.

 

Przerażające, że człowiek potrafi posunąć się we wzburzeniu do takiego okrucieństwa i to wobec osób, z którymi tworzy związek. Tym bardziej, że w ten sposób pozbawił swoje dziecko zarówno matki jak i ojca.

 

o2.pl fot. screenshot/ zdj. ilustracyjne

lądowanie, samolot, airbus, świąteczny prezent, rysunek, radar, emirates. drzwi

ŚMIERDZĄCY PROBLEM. Samolot AWARYJNIE LĄDOWAŁ z powodu wiatrów… pasażera! Na pokładzie doszło do ostrej burdy!

W konkursie na najbardziej kuriozalne powody awaryjnych lądowań, to zdarzenie chyba wygrywa. A na pewno znajduje się gdzieś na szczycie listy. Samolot linii Transavia lecący z Amsterdamu do Dubaju musiał awaryjnie lądować w Wiedniu, ponieważ jeden z pasażerów nieustannie zatruwał powietrze w maszynie! To zaś, efektem domina, doprowadziło do kolejnych niebezpiecznych sytuacji…

 

W tej sprawie każda z zaangażowanych stron ma swoje zdanie i twardo przy nim obstaje. Za pokrzywdzonych mają się zarówno starszy mężczyzna z problemami żołądkowymi jak i czwórka pasażerów wyrzuconych z samolotu. Ale zacznijmy od początku.

 

Starszy pasażer podróżujący do Dubaju okazał się problematyczny dla wszystkich w okolicy. Nieustanne gazy, które z siebie wypuszczał obrzydziły pół samolotu. Dwóch młodych mężczyzn pochodzenia marokańskiego zaczęło się z nim kłócić i żądać aby poszedł do toalety. Mężczyzna nie posłuchał.

 

Sprzeczka wkrótce przerodziła się w ostrzejszą wymianę zdań, a wreszcie – ciosów. W tej sytuacji obsługa samolotu i piloci podjęli decyzję o awaryjnym lądowaniu w Wiedniu.

 

Na pokład wkroczyła policja, która wyprosiła z niego dwóch awanturujących się mężczyzn i dwie kobiety. Te twierdzą, że padły ofiarą „rasistowskiego ataku” i nie uczestniczyły w zajściu. Innego zdania jest załoga samolotu, która zeznała, że kobiety były równie agresywne co dwóch młodych mężczyzn. One także miały marokańskie korzenie.

 

Niestety, nie wiemy co stało się ze starszym panem, który stał się zaczątkiem całego sporu. Wygląda na to, że doleciał do miejsca docelowego, nadal „umilając” współpasażerom podróż.  Linia lotnicza nie ma nic do zarzucenia załodze i pilotom, co więcej rozważa obciążenie kosztami awaryjnego lądowania czwórkę prowodyrów. Na razie dostali zakaz wstępu do maszyn tej firmy.

 

o2.pl

kukiz'15, jakubiak, wilk, kukiz

Posłowie Kukiz’15 PIORĄ BRUDY na Facebook: „Oddaj pieniądze!” , „nawet żona Cię nie obroni”.  O co poszło?

Takich scen nie chcielibyśmy obserwować w naszej debacie publicznej. Tym bardziej, że spór i widmo poważnego kryzysu dosięga ostatnie ugrupowanie polityczne w polskim Sejmie, które moglibyśmy nazwać „konstruktywną opozycją”. Co takiego się stało, że posłowie Kukiz’15 biorą się za łby?

 

Wszystko zaczęło się od oskarżeń kierowanych do Jacka Wilka, który z ramienia Kukiz’15 zasiada w parlamencie. Stanisław Żółtek, prezes Kongresu Nowej Prawicy oskarżył go o nieoddanie pieniędzy za kampanię wyborczą, które pochodziły z partyjnych funduszy. Zostały one zdeponowane na koncie utworzonym przez kancelarię prawną Wilka i ostatecznie okazało się to sporem błędem. Kongres Nowej Prawicy musiał zwrócić dotację Państwowej Komisji Wyborczej.

 

 

Paweł Kukiz zdecydował się na zawieszenie Wilka w prawach członka klubu do momentu wyjaśnienia sprawy. Szybko pokazało się oświadczenie polityka, w którym twierdzi, że o oskarżeniach dowiedział się dopiero teraz, wszystkie pieniądze już dawno zwrócił i że cała afera jest rozgrywką polityczną, która ma go wyeliminować ze sceny.

 

 

I tu dopiero zaczyna się najważniejszy akt tej tragedii. W dyskusję w komentarzach włączył się inny poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak, który także zażądał od Wilka zwrotu pieniędzy:

 

„Panie pośle Wilk oddaj pieniądze wpłacone na Pana partię pomyłkowo przez moją asystentkę i nie opowiadaj, że to niemożliwe. Parokrotnie upewniałeś mnie, że tych środków nie ma. Mam notatki, mam świadków czekam na zwrot środków wpłaconych przez pomyłkę o której zostałeś poinformowany w przeciągu 24 godzin od zaistnienia pomyłki. Nie wierzę Ci Jacek Wilk i nawet żona Cię nie obroni”

 

Wilk jedynie zaapelował o to, aby Jakubiak następnym razem „pomyślał, zanim coś napisze”.

facebook, jacek wilk, marek jakubiak, rozmowa, screen

 

O co w tym wszystkim chodzi i kto jest winien? Jak na razie na stole są same oskarżenia i oświadczenia, a twardych dowodów brak. Przykre, że osoby, które chciały budować nową jakość w polityce rozmieniają się na drobne nie gorzej niż najwięksi aferzyści z innych ekip.