zdemolował

Ukrainiec ZDEMOLOWAŁ POLSKI zakład pracy. Odgrażał się POLSCE! [FOTO]

21-letni Ukrainiec wpadł w szał i zdemolował jeden z zakładów pracy w Tarnowskich Górach. Ogarniętego szałem mężczyznę zatrzymała policja.

Podczas zatrzymania mężczyzna oświadczył policji, że „bal dopiero się zaczyna”, a gdyby nie przyjazd funkcjonariuszy niszczyłby dalej. Ukrainiec prawie w całości zdemolował pomieszczenia zakładu pracy. Gdy policja przyjechała na miejsce mężczyzna był agresywny i groził śmiercią właścicielowi. Ukrainiec do czasu przybycia służb zdążył powybijać okna, zniszczyć drukarki, komputery i liczne ceramiczne figurki. Na zdjęciach widać jaki bałagan wywołał Ukrainiec.

[ZOBACZ: Małopolska: TRAGICZNY wypadek w trakcie EGZAMINU na prawo jazdy! [FOTO]

https://i.wpimg.pl/O/970x0/d.wpimg.pl/499303625--303778193/slask.jpg

https://i.wpimg.pl/O/970x0/d.wpimg.pl/350480776-1968857762/slask.jpg

Z jego ust padły słowa: „bal dopiero się zaczyna.”

źródło: wp.pl

foto.: policja

 

łosie

Ukraina: przemytnicy udają ŁOSIE by zmylić pograniczników! Intrygujący sposób

Odkąd tylko istnieją granice, ludzie starają się je nielegalnie przekroczyć, omijając cła, podatki, kontrole i inne nieprzyjemności, które nakłada system. Przemytnicy z Ukrainy, którzy usiłują forsować niepostrzeżenie polską granicę wymyślili nowy sposób na zmylenie straży granicznej.

 

Ukraińska straż graniczna z obwodu wołyńskiego odkryła ostatnio bardzo zmyślne przedmioty, które pomagają tamtejszym przemytnikom zmylenie tropów. I to dosłownie – chodzi bowiem o stemple imitujące kopyta łosia!

 

W trudno dostępnym miejscu, niedaleko polskiej granicy, pogranicznicy znaleźli tajemniczy pakunek. W środku znajdowały się wspomniane stemple. Były bardzo zmyślnie skonstruowane. Posiadały wygodne paski umożliwiające zamocowanie ich do butów. Pogranicznicy nie mają wątpliwości, że należały do miejscowych szmuglerów.

 

Wymyślono już wiele sposobów umożliwiających nielegalne przekroczenie granicy lub przerzucenie przez nią kontrabandy. Drony, motolotnie, małe samoloty. Z nich wszystkich łosiowe stemple są zdecydowanie najtańsze!

 

o2.pl/ pixabay

rosja, wirusy, broń masowego rażenia

WSTRZĄSAJĄCY raport: Rosja chce połączyć dwa ŚMIERCIONOŚNE wirusy i stworzyć nową broń masowego rażenia!

W polskim Sejmie trwa właśnie Zgromadzenie Parlamentarne NATO. Uczestniczy w nim ukraińska delegacja pod kierownictwem deputowanej Iriny Friz. Przy tej okazji Friz postanowiła uderzyć w Rosję bardzo mocny raportem przygotowanym przez Ukraińców. Zgodnie z nim, nasz wschodni sąsiad opracowuje nowe śmiercionośne wirusy!

 

Zdaniem ukraińskiej deputowanej Rosja od co najmniej trzech lat pracuje nad wirusami ebola i choroby marbuskiej. Ukraiński raport stwierdza, że oficjalne informacje przekazywane przez Rosję to tylko zasłona dymna. Według Kremla prace nad wirusami mają związek z próbami opracowania nowych, skuteczniejszych szczepionek.

 

Irina Friz dodaje na swoim profilu Facebook, że ustalenia zawarte w ukraińskim raporcie są bardzo ważne w kontekście oskarżeń wysuwanych pod adresem Rosji o otrucie swojego byłego agenta Siergieja Skripala i jego córki Julii.

 

Dodatkowo prace prowadzone przez Rosjan mają prowadzić w kierunku połączenia wirusa ospy z wirusem ebola i stworzenia nowej potężniejszej choroby.

 

Ukraiński raport opiera się na analizie aktywności rosyjskich instytucji badawczych. Zakupy jednej z nich mają wprost sugerować, że prowadzi ona prace nad gazami paralityczno-drgawkowymi.

 

Ukraińcy podkreślają, że tego typu prace nie są w Rosji niczym nowym, bo prowadzono je jeszcze w czasach sowieckich.

 

Czy tego typu prace są faktycznym powodem do obaw? Trudno w tym momencie oceniać na ile informacje zawarte w ukraińskim raporcie są prawdziwe, a na ile to element walki informacyjnej między Kijowem, a Moskwą. Jednak nie mamy wątpliwości, że tego typu prace najpewniej prowadzą wszyscy najwięksi gracze ze światowej piaskownicy.

choroba, szpital, łóżko, epidemia, gruźlicy

GROŹNA CHOROBA w Czechach, do akcji wkroczyli lekarze wojskowi! „Epidemia przyszła do nas z Ukrainy”

Czechy to kolejny kraj w naszym sąsiedztwie, który boryka się ze znacznym wzrostem ilości zachorowań na odrę. Choroba, o której zdążyliśmy już niemal zapomnieć znów wraca i zaczyna straszyć.

 

Szacuje się, że w Czechach jest około 150 chorych na odrę. Jedna z praskich klinik zamknęła swój oddział ratunkowy po tym, jak jej pracownik zaraził się tą chorobą od pacjenta. Braki kadrowe w czeskich szpitalach łatają lekarze wojskowi, którzy mają pomóc w walce z odrą.

 

Odnotowaliśmy duży wzrost zachorowań na odrę w naszym kraju. Myślę że na tym etapie możemy już użyć stwierdzenia, że mamy do czynienia z epidemią. Jest wiele przyczyn wzrostu zachorowań na odrę, jedną z nich jest spadek odporności wynikający z rosnących oporów przed szczepieniami. W całej Europie wzrósł odsetek zachorowań na odrę. Do nas epidemia przyszła z Ukrainy

 

– powiedział profesor Roman Prymula, czeski wiceminister zdrowia.

 

Przypomnijmy, że również w naszym kraju odnotowano już wzrost zachorowań na odrę. Od początku roku jest to ponad 60 przypadków, podczas, gdy w ubiegłych latach zgłaszano około 30-40 przypadków na cały rok. Podobnie jak u naszych południowych sąsiadów, odra przywędrowała do nas z Ukrainy, która walczy z potężnym wzrostem zakażeń. Choruje tam około 9 tysięcy osób.[ZOBACZ: Groźna choroba powróci do Polski? Na Ukrainie szaleje epidemia!] 

 

 

wprost.pl/ foto: pixabay

choroba, szpital, łóżko, epidemia, gruźlicy

GROŹNA CHOROBA powróci do Polski? Na Ukrainie szaleje EPIDEMIA, coraz więcej chorych pojawia się u nas!

Odra – choroba, o której praktycznie zdążyliśmy zapomnieć znów puka do naszych drzwi. Choć nie występuje niemal w ogóle w krajach wysoko rozwiniętych, to tam gdzie stosowanie szczepień jest ograniczone, potrafi nadal siać spustoszenie. Z epidemią odry borykała się np. Serbia, a obecnie także Ukraina. Wraz z obywatelami Ukrainy przybywającymi do Polski, odra pojawia się znowu w Polsce.

 

W ciągu trzech pierwszych miesięcy roku odnotowano 35 przypadków zachorowań na odrę. W całym 2017 roku było ich 65. Zachorowania dotyczą przede wszystkim obywateli Ukrainy pracujących w Polsce.

 

Większość z tych przypadków została odnotowana w Nidzicy w województwie w woj. warmińsko-mazurskim. Zachowało jednak także kilku Polaków, którzy zarazili się od Ukraińców.

– powiedział rzecznik Sanepidu, Jan Bodnar.

 

Na Ukrainie odra rozwija się z powodu niskiego odsetka szczepień wśród dzieci. Dlatego sytuacja groźna jest również dla Polaków. Coraz więcej osób w naszym kraju nie szczepi bowiem swoich dzieci. Tym samym stają się one bardziej narażone na zachorowanie.

 

Na Ukrainie od początku 2018 roku zachorowało ponad 8 tysięcy osób. Siedem z nich zmarło. Odra objawia się wysypką, zapaleniem błon śluzowych dróg oddechowych i spojówek i wysoką gorączką.

 

Zarazić możemy się drogą kropelkową, a co gorsza odra niesie za sobą wiele groźnych powikłań, m.in. zapalenie opon mózgowych, zapalenie płuc, krtani, biegunki.

choroba, szpital, łóżko, epidemia, gruźlicy

Epidemia GRUŹLICY zagraża Polsce? Nasz sąsiad przegrywa z nią walkę: „Jest coraz bardziej widoczna, nie wiemy ile osób choruje”

Epidemia gruźlicy na Ukrainie zdaje się wcale nie słabnąć. Liczba chorych nie spada, a nawet wydaje się, że zarażonych przybywa. Co gorsza, ukraińska służba zdrowia nie jest w stanie nawet skutecznie monitorować sytuacji na wielu obszarach. Czy w takim razie istnieje zagrożenie dla Polski?

 

Najgorsza sytuacja jest na wschodzie Ukrainy, a więc na obszarach objętych, lub zagrożonych działaniami wojennymi. Na tych terenach działa Polski Zespół Humanitarny, który wspiera Ukraińców w walce z gruźlicą. Szpitalom przede wszystkim brakuje nowoczesnych leków i sprzętu. Polski Zespół Humanitarny przyjąłby chętnie nawet sprzęt starszej generacji, ponieważ nawet takiego brakuje na Ukrainie.

 

Specjaliści zapewniają, że Polsce nie grozi epidemia gruźlicy na pełną skalę, ale przyznają też, że zachorowań jest więcej niż przed rokiem.

 

„Czekamy na Narodowy Program Profilaktyki Przeciwgruźliczej. Dowiadujemy się, że lekarze rodzinni nie zawsze potrafią skierować na diagnostykę gruźlicy, zbyt mało pacjentów trafia do leczenia poprzez pierwsze sito, jakim jest lekarz rodzinny”

 

– powiedział Krzysztof Grzesik, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji w Jaroszowcu. W jego szpitalu zajęte są niemal wszystkie miejsca – około 78 pacjentów.

 

W naszym kraju każdego roku około 6,5 tysiąca osób dowiaduje się o tym, że ma gruźlicę. I według ekspertów nie ma ryzyka, że liczba ta znacząco się zwiększy.

 

rmf24. pl/ foto: pixabay

imigranci, straż graniczna, pogranicznicy, ukraina, ukraińcy,

Imigrant-SAPER za wszelką cenę chciał dostać się do Polski. Śmiały i pomysłowy sposób na nic się zdał – Straż Graniczna czuwała!

Czego się nie robi by dostać się do Strefy Schengen! Sposobów na nielegalne przekroczenie granicy jest tyle, ilu imigrantów i przemytników. Ale tym razem 20-letni Irakijczyk wykazał się naprawdę sporą pomysłowością. Na nic się to jednak zdało – Straż Graniczna była w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze.

 

W Irakijczyku obudziła się iście saperska dusza. Aby pokonać wezbrany o tej porze roku San, postanowił stworzyć sobie przeprawę. Do tego celu ściął jedno z drzew rosnących po stronie ukraińskiej – i po jego zwalonym pniu przedostał się na polską stronę!

 

Po drugiej stronie czekał na niego Ukrainiec, który miał przewieźć go z dala od granicy. I w tym właśnie momencie, na ich trop wpadł patrol Straży Granicznej z placówki w Stuposianach. Mimo, że volkswagen Ukraińca był na polskich tablicach rejestracyjnych i tak nie uniknął kontroli. Wewnątrz był Irakijczyk-saper i drwal w jednym, bez dokumentów.

 

Za nielegalne przekroczenie granicy imigrant z Iraku dostał pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. I od razu odesłano go tam, skąd przyszedł. Ukraina zapewne wyekspediuje go dalej. Pomagający mu Ukrainiec otrzymał 5-letni zakaz pojawiania się w Strefie Schengen.

 

Jak widać Polska staje coraz popularniejszym wśród migrantów krajem. Wciąż jeszcze raczej jako brama na zachód Europy, ale jednak. Być może ten rok i cieplejsze miesiące sprawią, że szlakiem ukraińskim przez Polskę będzie chciało przedostać się jeszcze więcej tzw. uchodźców.

 

tvp.info

ukraińscy żołnierze, ukraina, wojna, donbas, szyrokyne, morderstwo

Ukraińscy żołnierze ZAMORDOWALI swoich kolegów. Okoliczności zbrodni są WSTRZĄSAJĄCE. Winę chcieli zrzucić na…

Gdy działania wojenne cichną i tracą na intensywności, często wśród żołnierzy szerzy się demoralizacja i rozprężenie. Ludzie przez tygodnie i miesiące żyjący w napięciu łatwiej wpadają w uzależnienia i reagują na wszystko agresją. To zaś prowadzi do tragicznych wypadków i przestępstw. Ukraińscy żołnierze są niestety idealnym tego przykładem.

 

Prokuratura Generalna w Kijowie poinformowała o zatrzymaniu dwóch żołnierzy ukraińskiej piechoty morskiej. Są oni oskarżeni o zamordowanie czterech swoich kolegów. Do zdarzenia doszło we wsi Szyrokyne, będącej na jednym z najtrudniejszych odcinków frontu. Znajduje się ona niedaleko Mariupola i Morza Azowskiego.

 

Żołnierze siedzący razem w jednej z ziemianek spożywali alkohol. Doszło między nimi do kłótni, która przerodziła się w strzelaninę. Sprawcy usiłowali zrzucić winę na separatystów – podłożyli w ziemiance ogień i materiały wybuchowe. To jednak nic nie dało, gdyż na ciałach ofiar i tak odkryto rany postrzałowe.

 

Niestety, ale złe warunki na froncie, braki w wyszkoleniu i wyposażeniu powodują, że ukraińska armia ponosi potężne straty niebojowe. W ubiegłym roku liczba poszkodowanych w ten sposób żołnierzy wynosiła 2150 od początku wojny. To niemalże tyle samo, ilu zginęło w toku działań wojennych.

 

Jak widać mimo upływu czasu Ukraińcy nie potrafią poradzić sobie z problemem demoralizacji frontowych żołnierzy. Alkohol, narkotyki, depresja, wypadki drogowe i – jak widać – także morderstwa zbierają krwawe żniwo. Wygląda na to, że dopóki konflikt się nie zakończy, to sytuacja taka będzie trwać nadal.

 

 

wp.pl/foto: screnshot youtube.com

ukraina, flaga, ipn, oun upa

UKRAIŃCY W KOŃCU STRACĄ CIERPLIWOŚĆ I POKAŻĄ POLAKOM, GDZIE RAKI ZIMUJĄ! [VIDEO]

Jak tak dalej będzie to Ukraińcy w końcu spełnią swoje groźby i popamiętamy ich na zawsze.

 

Ustawa IPN pogorszyła stosunki polsko-izraelskie, o czym wielokrotnie informowały zarówno polskie, jak i zagraniczne media. Wpłynęła również na to, jak nas widzi teraz Ukraina, ale o tym w mediach było już nieco mniej. Za to więcej w poniższym video.